Świat Filmu

Obsada „Rogue One”: Diego Luna Alexander

1

Diego jest nie tylko uznanym aktorem, ale też producentem, scenarzystą i reżyserem. Urodził się 29 grudnia 1979 w Mexico City w rodzinie filmowców. Jego matka to Fiona Alexander, brytyjska kostiumolog, a ojciec to Alejandro Luna, meksykański scenograf, uznawany w Meksyku za jednego z najlepszych w tym fachu. Gdy młody Luna miał dwa latka, jego matka zginęła w wypadku samochodowym, był więc wychowywany przez ojca. Wiązało się to z częstymi pobytami na planie filmowym, ale też w teatrach czy operach, gdzie mógł obserwować sztukę z zupełnie innej perspektywy. To, podobnie jak zawód matki, z pewnością wpłynęło na decyzję młodego Diego, by zostać aktorem.

Od dzieciństwa przyjaźni się też z Gaelem Garcią Bernalem, z którym nie raz współpracował, a także razem założyli Ambulante A.C., organizację zajmującą się promowaniem i pokazywaniem filmów dokumentalnych, zarówno na własnym festiwalu, jak też próbują docierać z tymi dziełami tam, gdzie one nie docierają.

Karierę filmową zaczął dość wcześnie, bo jeszcze jako trzylatek w filmie „Antionieta” (1982). Nie była to wielka rola, raczej tylko pojawienie się na ekranie. Potem pojawił się jeszcze raz w serialu telewizyjnym i w filmie krótkometrażowym. Prawdziwą karierę rozpoczął w 1992 razem z Gaelem Garicą Bernalem wystąpili w telenoweli „El abuelo y yo”. Od tego czasu występował w licznych meksykańskich produkcjach, tak filmowych, jak i telewizyjnych. Chyba najbardziej znacząca była opera mydlana – „El premio mayor”.

Przełomem w jego karierze był film „I twoją matkę też” (2001) Alfonso Cuaróna. Ponownie spotkał się na planie z Gaelem Garcią Bernalem. Film dostał nominację do Oscara w kategorii najlepszego scenariusza oryginalnego, tym samym otworzył Lunie drogę do Hollywood. Diego skorzystał z okazji. Wystąpił u boku Jona Bon Jovi w „Vampires: Los Muertos”, a następnie w głośnej biografii Fridi Kahlo. „Frida” (2002) była nominowana do sześciu Oskarów, dostała dwa (za muzykę i charakteryzację). Diego pojawił się tam wśród uznanych gwiazd, Salmy Hayek, Alfreda Moliny, Antonio Banderasa czy Edwarda Nortona.

Dalsza kariera wydawała się łatwiejsza, Diego był rozpoznawalny, ale jeszcze nie znany, niemniej jednak pojawiły się nowe propozycje. Wystąpił choćby w westernie Kevina Costnera „Bezprawie” (2003) (u boku Roberta Duvalla, Annette Bening, czy Michaela Gambona). Nie gardził też filmami meksykańskimi. Udało mu się zagrać w kilku, które wypłynęły za granicą. Choćby „Żołnierze spod Salaminy” czy „Nikotyna”.

Rok 2004 miał być wielkim przełomem w karierze Luny. Głównie za sprawą filmu „Dirty Dancing 2”. Wokół sequela „Wirującego seksu” było głośno na długo przed jego powstaniem. O rolę w filmie starała się między innymi Natalie Portman (która ubóstwia pierwszą część). Diego zagrał tam główną rolę męską, a partnerowała mu Ramola Garai. Film jednak przeszedł bez większego echa.

W tym samym roku Luna wystąpił też w „Terminalu” Stevena Spielberga u boku Toma Hanksa, Catharine Zety-Jones czy Stanleya Tucciego, a także w „Criminal – Wielki przekręt” Geogory’ego Jacobsa z Johnem C. Reillym i Maggie Gyllenhaal. Znów, filmy te nie pozwoliły mu wypłynąć na szersze wody.

Dalej miał już bardziej pod górkę. Role, co prawda były, ale filmy należały do grupy bardziej niszowych, niestety nie artystycznych. Jak choćby „Czarna magia” Olivera Parkera. Luna skoncentrował się wtedy na szukaniu ról w filmach mniej kasowych, ale głośnych. I tak się zaczęło. W 2007 wystąpił w „Mister Lonely”. Film dostrzeżono w Cannes. Prawdziwy przełom nastąpił jednak wraz z „Obywatelem Milkiem” (2008) Gusa Van Santa. Obraz opowiadał historię Harveya Milka (Sean Penn), aktywisty gejowskiego, który został wybrany do rady miejskiej San Francisco. Luna zagrał partnera Milka – Jacka Lirę. Ta rola przyniosła mu rozgłos, a także parę nominacji i nagród.

Potem jednak skoncentrował się bardziej na działalności producenckiej. Występował w filmach meksykańskich – „Aurora i archanioł” czy „Rudy i Cursi” (znów u boku Bernala). W 2012 wystąpił w „Kontrabandzie” Baltasara Kormákura (wystąpili tam też Mark Wahlberg, Kate Beckinsale, Ben Foster, Giovani Ribisi, J.K. Simmons i Lukas Haas), a rok później w „Elizjum” Neila Blomkampa (wyprodukowanym przez Simona Kinberga) z Mattem Damonem i Judie Foster. W 2014 podkładał głos w „Księdze życia” (także śpiewał), zagrał też tytułową rolę w w filmie telewizyjnym „Casanova”. Obecnie pracuje na planie „Rogue One”.

Ma też epizody muzyczne. Wystąpił w teledysku Kate Perry w 2011.

Wyprodukował przeszło pięćdziesiąt filmów, w tym wiele krótkometrażowych i dokumentalnych (wiele z nich do spółki z Bernalem). Wyreżyserował też filmy „Abel” i „Cesarz Chavez”. Ten drugi film z 2014 to też pierwsze anglojęzyczne dzieło Luny. Jest to biografia aktywisty związkowego. Obecnie w postprodukcji znajduje się inne jego dzieło – „Mr. Pig” z Danym Gloverem.

Prywatnie ożenił się z aktorką Camilą Sodi w 2008, z którą ma dwójkę dzieci. Rozstali się jednak w 2013.


W „Obywatelu Milku” jako Jack Lira.


W „Casanovie” jako Giacomo Casanova.


Na planie „Terminala” (jako Enrique Cruz).


W „Bezprawiu” jako Button.


W „Elizjum” jako Julio.

Dotychczas z ekipy „Rogue One” prezentowaliśmy sylwetki:
Gareth Edwards - reżyser
Gary Whitta - pierwszy scenarzysta
Chris Weitz - drugi scenarzysta
Jason McGatlin - producent
Kathleen Kennedy - producentka
Felicity Jones - aktorka
Riz Ahmed - aktor

„Pancernik Potiomkin” i „Gwiezdne Wojny”

oficjalna
0



Jest jeden film radziecki, który pomimo tego, że jest dziełem w założeniu propagandowym, stał się jednym z najbardziej istotnych filmów w kinematografii. Głównie dzięki nowatorskiemu montażowi. Mowa tu oczywiście o „Pancerniku Potiomkinie” (ros. Броненосец «Потёмкин»). I to właśnie nim zajął się Bryan Young.

W 1925 Siergiej Eisenstein szturmem podbił światowe kino, rosyjskim filmem propagandowym „Pancernik Potiomkin”. To dzięki temu filmowi okrzyknięto Eisensteina „ojcem montażu kinowego”, a przy tym uznano film za jeden z najbardziej wpływowych obrazów wszechczasów. Z pewnością zasługuje na ten tytuł.

Choć jest to niemy film, „Pancernik Potiomkin” zawiera bardzo dużo historii. Opowiada prawdziwą historię żołnierzy na tytułowym okręcie i ich zmaganiach przeciwko ich oficerom dowodzącym, a ostatecznie także całemu rosyjskiemu rządowi. Warunki na pokładzie, w tym jedzenie zepsutego mięsa, prowadzą do buntu wśród załogi. Film podzielono na pięć części, ukazując początkową rolę buntu żołnierzy na tle całej rewolucji.

Gdy obejrzałem ten film ponownie, pierwsze odniesienie w „Gwiezdnych Wojnach” znalazło się już w pierwszym akcie, gdy grupa marynarzy ma zostać stracona. Ich koledzy dostali rozkaz otworzenia ognia do swych towarzyszy, ale zawahali się. To prowadzi akcję do zarzewia buntu, gdyż od takiej niesubordynacji nie ma już drogi powrotnej.

Pięknie odtworzono tę scenę (w dużej mierze tę samą sytuację) w „Wojnach klonów” w odcinku The Carnage of Krell. Mistrzowi Jedi Pongowi Krellowi wydaje się, że przeszedł na ciemną stronę i skazuje Fivesa i Jesse’ego na śmierć przez rozstrzelanie przez ich drużynę za ich plan. Jednak reszta klonów nie może wykonać rozkazów. To wznieca ostatecznie konfrontację z upadłym Jedi w jednym z najbardziej emocjonujących odcinków „Wojen klonów” aż do dziś.

Są też elementy filmu odbijające się niczym echo w filmowych „Gwiezdnych Wojnach”. Gdy powiedziano żołnierzom, że zostaną zabici, widzimy zblakłe wizje ich śmierci, co motywuje ich podobnie jak Anakina Skywalkera w „Ataku klonów” czy „Zemście Sithów”.

Język wizualny stworzony przez Eisensteina to cegiełki które widać prawie w każdym filmie, duży wpływ jest widoczny w „Gwiezdnych Wojnach”. Po prawdzie, jedna z najsłynniejszych sekwencji „Pancernika Potiomkina” została odbita w „Zemście Sithów” bardzo dosłownie. Podczas gdy grupa cywili na wybrzeżu świętuje zwycięstwo „Potiomkina” na masywnych publicznych schodach, przybywa grupa kozaków, maszeruje w tłum i zabija setki tworząc chaos bardzo podobny jak marsz na Świątynię Jedi prowadzony przez Anakina i 501. Ujęcia z góry armii czy przybliżenia maszerujących nóg oraz podnoszenie przez nich broni jest tu identyczne, obie sekwencje są emocjonalne i straszne.

Gdy wydarzyła się masakra na schodach w Odessie, marynarze pancernika decydują się atakować dalej ale z wody. Spotyka ich flotylla carskich okrętów, są wezwani na stacje bojowe, ale marynarze wysyłają wiadomość, że mają nadzieję, iż nie będą walczyć ze swymi współbraćmi. Podczas gdy załoga „Potiomkina” zmierza ku stacjom dział, widzimy masywne działa na pokładzie i ich załogę, która się pięknie łączy z ujęciem na Gwieździe Śmierci, gdy obsługa zmierza do wieżyczek, by odeprzeć atak rebeliantów w „Nowej nadziei”. Podobieństwa widać też w „Zemście Sithów”, gdy załoga Republiki ostrzeliwuje okręty Separatystów podczas bitwy o Coruscant.

Gdy „Potiomkin” zbliża się do blokady, energia filmu wzrasta wraz z dynamicznymi ujęciami obrazów, niektóre trwają tak krótko, że ledwo można dostrzec co na nich jest. To styl montażu zapoczątkowany przez Eisensteina, ale wciąż żyjący i mający się dobrze w „Gwiezdnych Wojnach”. Od Gwiazdy Śmierci po sekwencję Sarlacca, jest tam ruch i prędkość montażu praktycznie zapomniana w Hollywood między „Potiomkinem” a „Nową nadzieją”. „Gwiezdne Wojny” byłyby inne, gdyby nie ta inspiracja klasycznym obrazem z 1925, a co za tym idzie trzeba powiedzieć, że świat filmu i język kina wiele zawdzięczają „Pancernikowi Potiomkinowi”.

Dla tych którzy zamierzają obejrzeć ten niemy film z 1925, on wciąż ma wiele intensywnych i brutalnych momentów. Od ujęć robaków w mięsie po dzieci zastrzelone przez żołnierzy, to powoduje reakcję, co jest dobrym testamentem tego jakże potężnego filmu, który ma już prawie sto lat.

Film w wersji odrestaurowanej jest dostępny na DVD i Blu-ray, a także można go znaleźć za darmo na serwisach streamingowych jak choćby Amazon Prime. Można też go oglądać w domenie publicznej na YouTubie i w innych mediach.


Warto dodać, że scena na schodach jest dość istotna w historii kina, a przede wszystkim inspirowała także pokolenie George’a Lucasa. Brian DePalma nawiązał do niej w swoich „Nietykalnych”, tworząc tym samym inną ikoniczną scenę na schodach.

„Everest” w kinach

4

Dziś na nasze ekrany wchodzi film „Everest” Baltasara Kormákura opowiadający o tragicznej wyprawie z 1996 na najwyższy szczyt świata. W filmie występują: Keira Knightley, Jason Clarke, Josh Brolin, Jake Gyllenhall, John Hawkes, Robin Wright, Emilly Watson, Elizabeth Debicki, Sam Worthington.

Film bazuje na faktach, przedstawia historię wyprawy na Mount Everest, składającej się nie z zaprawionych himalaistów, ale turystów, zupełnie nieprzygotowanych na jedną z największych śnieżyc i ekstremalne warunki pogodowe. Razem będą walczyć nie o to, by zdobyć szczyt a przeżyć.



Za tydzień w piątek w naszych kinach pojawi się obraz „Sicario” Dennisa Villeneueve’a. W roli głównej występuje Benicio Del Toro, którego prawdopodobnie zobaczymy też w Epizodzie VIII. Ponadto występują Emily Blunt, Josh Brolin i John Bernthal. Jest to historia agentki FBI biorącej udział w operacji zlikwidowania jednego z bossów mafii. Nie wszystko jednak idzie tam podręcznikowo.

Forest Whitaker do utraty sił

0

W sierpniu do naszej gwiezdnej, aktorskiej rodziny dołączyło oficjalnie całkiem sporo nowych aktorów. Wśród nich jest Forest Whitaker. Wielbiciele jego talentu powinni być zadowoleni, dziś wchodzi na nasze ekrany film „Do utraty sił” (Southpaw) w reżyserii Antoine Fuqua. W rolach głównych poza Whitakerem występują Jake Gyllenhaal, Rachel McAdams, Oona Laurence, 50 Cent i Naomi Harris. Jest to też jeden z ostatnich obrazów do którego muzykę skomponował tragicznie zmarły James Horner.

Film opowiada historię boksera (Gyllenhaal), który osiągnął w życiu praktycznie wszystko i jednocześnie stracił to w ciągu jednego dnia. Musi się pozbierać by odzyskać swoje życie, a pomaga mu w tym emerytowany trener (Whitaker).

Klapsy na planach i inne wieści ze Starwarsówka

2

Ostatnio pojawiło się bardzo dużo nowych osób w Starwarsówku, co lepsze zapracowanych. Więc od nich zaczniemy.

Niedawno zakończyły się zdjęcia do kontynuacji „Przyczajonego tygrysa, ukrytego smoka”. W sequelu głośnego chińskiego obrazu główną rolę zagrał Donnie Yen. Partneruje mu Michelle Yeoh. „Crouching Tiger, Hidden Dragon: The Green Legend” pojawi się w kinach w 2016. W postprodukcji jest też „Yip man 3” z Yenem, premiera 31 grudnia 2015 (w Singapurze).

Zakończyły się także zdjęcia do filmu „Blackbird” z Benem Mendelsohnem i Rizem Ahmedem. Jest to film o dwojgu ludzi, którzy spotykają się ponownie po 15 latach i muszą odnowić swoje dawne relacje, włącznie z tym co ich podzieliło. Ben gra główną rolę, a partneruje mu Rooney Mara. W pozostałych rolach grają Indira Varma, Tara Fitzgerald i Jack Glover. Za secnariusz odpowiada Benedict Andrews. Premiera jest zaplanowana na przyszły rok.

Mads Mikkelsen dołączył do obsady innego widowiska Disneya. Będzie to „Doctor Strange” Marvela z Benedictem Cumberbatchem w roli głównej. Tym razem Mikkelsen znów zagra czarny charakter. W obsadzie są ponadto Tilda Swinton, Rachel McAdams i Chiwetel Ejiofor.

Forest Whitaker prawdopodobnie wystąpi w nowej wersji „Kruka”. Co prawda jedynie w roli drugoplanowej, ale zawsze. Film opowiada historię zamordowanego gitarzysty, który powraca do życia, by dokonać zemsty. Pierwsza wersja pochodzi z 1994, z Brandonem Lee. Obecnie za scenariusz odpowiada między innymi Nick Cave.

Chris Miller i Phil Lord przygotowują się do pracy nad Antologią o Hanie Solo, więc już oficjalnie zrezygnowali z reżyserii „23 Jump Street”. Pozostaną jednak producentami obrazu, napisali pierwszą wersję scenariusza, nie wiadomo czy sami będą go dalej poprawiać. Film wyprodukuje ponadto Will Allegra.

Ruszył się trochę temat adaptacji kinowej serialu „Colombo”. Podobno Gary’emu Whicie ma pomóc przy tym filmie Josh Trank. Ciekawe, czy uda im się znaleźć finansowanie. Za Trankiem bowiem ciągnie się dość kontrowersyjna opinia.

Max von Sydow dołączy do „Gry o tron”. W szóstym sezonie aktor ma wcielić się w postać Trójokiej Wrony, nauczyciela Brana Starka. Będzie to kolejny aktor z sagi, powiązany z tym serialem.

Samuel L. Jackson być może spotka się z King Kongiem. Dostał propozycje wystąpienia w filmie „Kong: Skull Island”. W obsadzie mają się też podobno pojawić Corey Hawkins, Jason Mitchell, Brie Larson, Tom Hiddleston, Toby Kebbell i John C. Reilly.

John Boyega dostał swą pierwszą rolę po „Przebudzeniu Mocy”. Będzie to film „The Circle” Jamesa Ponsoldta. Opowiada o młodej kobiecie, która dostała pracę w korporacji zwanej Circle, gdzie wiąże się z tajemniczym mężczyzną. W obsadzie znaleźli się także Emma Watson, Karen Gillan i Tom Hanks. Poprzedni film, w którym miał się pojawić czarnoskóry aktor – „Cezar” - nie został ostatecznie zrealizowany.

Do dystrybucji w Stanach wejdzie japońska anime z 1991 – „Only Yesterday” Isao Takahaty. Przygotowany jest amerykański dubbing, a swoich głosów podłożą tam Daisy Ridley, Ashley Eckstein, Dev Patel i Alison Fernandez. Film powinien trafić na ekrany kin w 2016.

Zakończyły się zdjęcia do „X-Men: Apocalypse”. Współscenarzystą i współproducentem obrazu jest Simon Kinberg, zaś rolę tytułową gra Oscar Isaac. Można zobaczyć jak wygląda choćby na okładce obok. Isaac to ten w środku. Premiera filmu w maju 2016.

Sequel „Jurassic World” jest przesądzony. Steven Spielberg znów będzie jednym z producentów. Ekipa właściwie pozostaje podobna. Derek Connolly i Colin Trevorrow napiszą scenariusz, Chris Pratt i Bryce Dallas Howard zagrają główne role. Spielbergowi zaś pomagać będzie Frank Mashall i Colin Trevorrow. Premiera 22 czerwca 2018. Reżyser na razie nie znany, Trevorrow jak wiemy zajmie się w tym czasie IX Epizodem.

Sam Spielberg ostatecznie wygrał wyścig o reżyserię „Ready Player One” i będzie to jego następny projekt (po „Wielkomiludzie”). Na razie słynny reżyser chce, by w filmie zagrał Gene Wilder, co byłoby ciekawe, gdyż aktor od wielu lat jest na emeryturze. Swoją drogą Steven chce też by Wilder podkładał głos w „Wielkomiludzie”. Tymczasem Spielberg kończy też swoją współpracę z Disneyem, „Wielkomilud” będzie ostatnim filmem reżysera dystrybuowanym przez Disneya. Dotychczas obowiązywała umowa między DreamWorks a Disneyem, jednak nie zostanie ona przedłużona. Nowym dystrybutorem prawdopodobnie zostanie Universal. Podobno w ramach tej współpracy rozważane są remake/rebooty serii „Szczęki” i „Powrót do przyszłości”. Spielberg miałby je wyprodukować.

Trevorrow natomiast przed pracą nad Epizodem IX zajmie się jeszcze jednym projektem. Będzie to „The Book of Henry” z Naomi Watts. Na razie wiadomo, że film powinien pojawić się w przyszłym roku, ale póki co niewiele o nim wiadomo.

J.J. Abrams, Bryan Burk i Bad Robot wyprodukują kolejny projekt dla Paramounta. Będzie to „Collider”. Scenariusz pisze Mark L. Smith (drugą wersję), a reżyseruje Edgar Wright. Oczywiście jak to w przypadku Abramsa wszystko jest trzymane w tajemnicy, więc nie wiadomo obecnie o czym miałby właściwie być ten film. Producenci wciąż trzymają pieczę nad dwiema seriami Paramounta, czyli „Mission: Impossible” (mówi się głośno o szóstej części i raczej jej produkcja jest przesądzona, piątka dobrze się sprzedała), a także „Star Trek” (zdjęcia do trójki już zmierzają ku końcowi, czwórka jest już w planach).

Liam Neeson zagra generała Douglasa McArthura w południowokoreańskim dramacie wojennym „Operation Chromite”. Będzie to opowieść o bitwie Inch'ŏn, kiedy to we wrześniu 1950 siłom ONZ udało się pokonać Koreę Północną.

Mark Hamill ponownie wcieli się w postać Jokera, w kolejnej animacji. Będzie to „Batman: The Killing Joke”, oczywiście będzie to film przeznaczony na rynek DVD/BD. Oprócz roli Luke’a Skywalkera to właśnie głos Jokera jest jedną z najlepiej kojarzonych kreacji Marka.

Za to Davidowi Fincherowi wypadł projekt. Remake „Nieznajomych z pociągu” nie powstanie w najbliższym czasie. Duet Fincher – Flynn, który odpowiada za „Zaginioną dziewczynę” za to pracuje obecnie nad serialem dla HBO pt. „Utopia”.

Lindsay Duncan wystąpiła w „Alicji po drugiej stronie lustra” Disenya. Tym razem za widowisko odpowiada James Bobin, Tim Burton pozostał producentem. W rolach głównych występują Johnny Depp, Anne Hathaway, Helena Bonham Carter, Mia Wasikowski, Michael Sheen, Alan Rickman, Sacha Baron Cohen, Timothy Spall i Stephen Fry.

Kolejny projekt reżyserski Pernilli August to adaptacja powieści Hjalmara Söderberga pt. „Niebłahe igraszki” z 1912. Jest to jeden z najsłynniejszych szwedzkich romansów. Film powinien mieć swoją premierę we wrześniu 2016.

Za to swojego projektu szuka Sofia Coppola. Niedawno Kirsten Dunst przyznała, że prawdopodobnie będzie znowu współpracować z reżyserką, ale powiedziała nic o samym filmie. Aktorka współpracowała z reżyserką przy „Marii Antoninie” oraz „Przekleństwach niewinności”.

W Disneyu planują kolejny spin-off „Króla Lwa”. Głośny film doczekał się między innymi dwóch sequeli, adaptacji scenicznej, czy serialu o przygodach Timona i Pumby. Teraz pora na serial o lwach. „The Lion Guard” ma się pojawić w 2016, a dla nas interesujące jest to, że James Earl Jones ponownie podłoży głos Mufasie. Tak na marginesie, wbrew pewnym plotkom, krążącym po sieci James Earl Jones żyje, podobnie jak Jake Lloyd. Oba newsy są wymysłami portali publikującymi spreparowane informacje.

Na koniec mamy małą statystkę zarobkową w Walt Disney Company. Otóż wyszło, że szeregowy pracownik zarabia tam 79,2 tysiące USD rocznie. Prezes, czyli Bob Iger zgarnia 46,5 miliona USD rocznie. Ciekawe jaką dostanie też premię za „Gwiezdne Wojny”?

Archiwum wiadomości dla działu "Świat Filmu"

Loading..

Ustawienia


Ustaw kolejność w prawej i lewej sekcji.
Możesz przesuwać elementy również pomiędzy nimi.