Gry komputerowe

"Battlefront III" został prawie ukończony

VG24/7
14

Wielu wciąż nie może przeboleć, że projekt Battlefronta III został skasowany. Z pewnością nie pomoże w tym fakt, że - jak ujawnił niedawno były pracownik studia Free Radical, które tworzyło grę - został on prawie skończony.

Jak mówi Steve Ellis: Mieliśmy grę ukończoną w 99%, która potrzebowała jedynie naprawienia bugów przed premierą. To powinna być nasza najlepsza gra, lecz została anulowana z powodów finansowych. Cieszę się, że ludzie mogli przynajmniej zobaczyć, nad czym pracowaliśmy i dzielić entuzjazm z zespołem. Uzupełnia to wypowiedź innego pracownika Free Radical, Graeme'a Norgate'a, który w maju wyznał, że LucasArts nie płacił developerom przez sześć miesięcy, doprowadzając do katastrofy finansowej. Jeden z założycieli studia, David Doak, posunął się wtedy nawet do nazwania LA "psychopatami", którzy chcieli ich "zniszczyć".

Ostatnio fragmenty gameplaya i screeny z wczesnej wersji gry pojawiły się w sieci w kwietniu i w lipcu.

UPDATE: Niedawno w sieci wypłynęła odpowiedź byłego pracownika LucasArts, który określił wypowiedź sprzed kilku dni "pierdołami" i stwierdził, że gra, której jeszcze daleko było od ukończenia, została skasowana z winy studia, które nie dotrzymywało terminów zawartych w umowie. Ponadto LucasArts nie było zadowolone z poziomu rozgrywki. Według tego anonimowego źródła, BFIII był ukończony zaledwie w trzech czwartych i był na ten moment grą po prostu przeciętną. Ex-pracownik LA zaprzeczył też, jakoby studio nie dostawało od nich należnych pieniędzy.

Ellis zdążył już skomentować tę wypowiedź, snując przypuszczenie, że jej autor żywił pewnie osobistą urazę do Free Radical i dał dojść do głosu emocjom. Ponadto współzałożyciel studia podparł swoje szacunki o bliskim ukończeniu gry tym, że w tym czasie planowano już nawet produkcję Battlefronta IV. Uznał też, że gdyby LucasArts naprawdę zależało na stworzeniu tych gier, zakontraktowałoby je u innego developera.

Darmowe poziomy do "Angry Birds Star Wars"

Rovio
5

Studio Rovio Entertainment udostępniło dziś pierwsze darmowe rozszerzenie do gry Angry Birds Star Wars. Po zakończeniu historii z Nowej nadziei, przyszedł czas na Imperium kontratakuje, a więc Hoth. W 20 nowych poziomach będziemy mogli zagrać właśnie na tej mroźnej planecie, a także w przestrzeni kosmicznej. Nowością jest też postać Lei, dysponująca bronią podobną w działaniu do promienia ściągającego.

Grę mogą już ściągnąć posiadacze systemu iOS, zaś w niedługim czasie możemy się spodziewać aktualizacji dla Androidów, pecetów i Maców. Wcześniej warto obejrzeć krótki filmik-zwiastun oraz wideo przedstawiające rozgrywkę na kilku poziomach:





Temat na forum.

"Angry Birds Star Wars" na CD

Empik
9

Pamiętacie, jak pisaliśmy, skąd ściągnąć najnowszą grę Rovio Entertainment, Angry Birds Star Wars? Posiadacze pecetów od kilku dni mogą się też pokusić o zakupienie pudełkowej wersji gry z płytą CD, wydanej przez City Interactive i dostępnej m.in. w Empikach. W związku z materialnym nośnikiem koszt tej edycji jest oczywiście odpowiednio wyższy i wynosi 29,99 zł.

Temat na forum.

Zapowiedź nowych misji kosmicznych

SWtor.com
14

Twórcy "The Old Republic" nie próżnują i po wprowadzeniu opcji darmowej gry nadal myślą nad nową zawartością. W udostępnionym już na publicznym serwerze patchu o numerze 1.6 zobaczymy między innymi nowe misje kosmiczne dostępne na poziomie 50 dla Imperium i Republiki (po 3 dla każdej strony). Jak na razie pojawiły się zapowiedzi czterech z nich:

I. Cha Raaba Assault



II. Far Cradle Strike



III. Kanz Minefield



IV. Lorta Escort



Nagrodami za nie mają być Black Hole Commendations, które będzie można spożytkować na nowy sprzęt.

Dodatkowo pojawi się wprowadzona wcześniej mapa do gry w trybie PvP o nazwie "Ancient Hypergates", przeznaczona jednak dla bardzo zaawansowanych graczy (tzw. Hard Mode).



Przypominamy, że wszystkie newsy związane z grą znajdziecie w naszej bazie danych.

Temat na forum.

Koniec z grą sieciową w "Battlefroncie"

różne
20

To już właściwie koniec gry multiplayer w pierwszą odsłonę popularnej serii Battlefront. Jak się dowiedzieliśmy, 7 listopada serwery do gry online, działające od czasu premiery w 2004 r., zostały zamknięte.

Jak podaje GameSpy, serwis zajmujący się dotychczas hostingiem gry, decyzja leżała po stronie LucasArts, które postanowiło zakończyć wspieranie Battlefronta. Chętni do dalszej gry mogą jeszcze spróbować uruchomić rozgrywkę sieciową przy pomocy aplikacji takich jak GameRanger czy Tunngle lub zadowolić się połączeniem w sieci LAN.

Temat na forum

"The Old Republic" już dostępny w opcji Free-to-play

50



Od czwartku 15. listopada "The Old Republic" przeszło, zgodnie z zapowiedziami twórców, na system Free-to-play. Oznacza to, że można grać nie płacąc abonamentu, choć wiąże się to z ograniczeniami dla nowych graczy (np. tylko trzy rasy do wyboru). Jeśli jednak graliście wcześniej i skończyła wam się subskrypcja, zyskacie status Preferred - to znaczy, że większość opcji będzie dostępna (choć na przykład nie będziecie dostawać jakichś specjalnych przedmiotów za wykonanie misji). Ci, którzy nadal płacą abonament zyskają dodatkowo tzw. monety Kartelu (Cartel coins), za które będą mogli kupować ulepszenia a także różne przedmioty na specjalnym "rynku". Okres ich ważności przedłużono do 20. grudnia bieżącego roku.

W patchu o numerze 1.5, który wszedł razem z opcją darmowej gry znajdziemy też możliwość zdobycia nowego towarzysza, o którym pisaliśmy np. tutaj.

W tym newsie możecie przeczytać kilka wypowiedzi Bastionowiczów dotyczących m. in. właśnie opcji darmowego grania, zaś tutaj możecie przeczytać recenzję gry autorstwa Lorda Barta.

Warto wspomnieć, że Bastion posiada także dwie gildie na serwerze The Progenitor. Są to Glory of the Republic (zrzeszająca jak sama nazwa wskazuje, postacie grające po stronie Republiki) oraz Glory of the Empire (dla graczy lubiących Imperium Sithów). Przypominamy także, że dotychczasowe newsy związane z grą znajdziecie w naszej bazie danych.

Temat na forum.

The Old Republic okiem Bastionowiczów

17



Star Wars the Old Republic, gra MMO studia Bioware już niemal od roku daje graczom możliwość zwiedzenia odległej galaktyki. Recenzję gry autorstwa Barta możecie przeczytać tutaj. Już dzisiaj zniesiony zostanie system pobierania opłat. Oznacza to, że opłacanie abonamentu nie będzie już konieczne do zwiedzania uniwersum Starej Republiki. Twórcy zamierzają w ten sposób przyciągnąć do gry nowych klientów i zapewne im się to uda, przynajmniej w pierwszym okresie. A co na to sami gracze? Postanowiliśmy zapytać najaktywniej grających fanów i redaktorów co myślą o nowym systemie opłat i przyszłości jaka czeka grę.


1. Jak długo grasz w Star Wars: The Old Republic?
ceta: od grudnia 2011 do sierpnia 2012
Caedus: Od początku, z przerwami.
Lord Budziol: Gram od 24.12.2011r. czyli prawie od premiery gry.
RMg: Grałem 3 miesiące, do marca bieżącego roku.
Apophis: Od pierwszego dnia Early Acces, chociaż brałem też udział w kilku weekendowych beta testach. To już rok!
Urthona: Od momentu wyjścia gry
Qel Asim: Grałem od dnia premiery do 25 września 2012, z około dwudziestodniową przerwą przy okazji premiery Mass Effect’a 3 :P Uczestniczyłem również w dwóch ostatnich weekendowych Beta Testach – podczas których podjąłem decyzję o zakupie gry.
Lord Bart: Od 15.12.2011 do 18.03.2012, a potem jak pozwolili zerknąć za darmo + liczę się z graniem F2P, głównie dla wątków klasowych.

2. Gra już wkrótce przejdzie na system free-to-play, w tym segmencie konkurencja jest bardzo duża, co twoim zdaniem może przyciągnąć graczy właśnie do niej?
ceta: a kto nie chciał jako dziecko polatać statkiem z SW, mieć swój miecz czy blaster i pokonać Sitha czy Jedi ? :)
Caedus: Jedynie fabuła, na krótki czas niestety.
Lord Budziol: Największym plusem tej gry jest fabuła, TOR to tak właściwie KOTOR 3 z możliwością gry ze znajomymi.
RMg: Uniwersum Star Wars.
Apophis: Na pewno gra może przyciągnąć fanów Star Wars oraz BioWare`owskich RPG`ów. Pod względem fabularnym The Old Republic zrobione jest perfekcyjnie, to naprawdę świetny single player obudowany w pudełko oznaczone jako "MMO". Myślę, że taka opcja na pewno skusi fanów których interesują dalsze losy Revana, historia Starej Republiki czy tajemniczy Imperator i jego... niecne plany. "Nie-fanów" może zainteresować sama idea połączenia MMO z klasycznym RPG nastawionym na fabułę.
Urthona: Właśnie to, że będzie można grać za darmo, bo w sumie nie każdego stać na opłacanie abonamentu
Qel Asim: Logo SW :D Gry z pod tej marki przyciągają graczy nawet takich którzy nie uważają się za fanów Sagi, to po prostu gwarancja dobrej rozrywki. W dodatku TOR jest „duchowym” następcą słynnych KOTORów uważanych za jedne z najlepszych RPGów, no i został stworzony przez studio BioWare które wykreowało wiele epickich gier. Oczywiście opcja grania za darmo jest w tej kwestii kluczowa, myślę że wielu graczy zrezygnowało z TORa ze względu na dość wysoki abonament, a teraz chętnie powrócą do sporadycznej gry.
Lord Bart: Na próbę wielu graczy przetestuje, bo to Star Wars. Co by nie mówić (prawie) wszyscy lubią miecze świetlne, Moc i Twi’lekanki :P Natomiast na dłuższą metę wątpię żeby to była powódź, raczej jedna-dwie wysokie fale i poziom opadnie

3. Czy uważasz, że kontrowersyjne ograniczenia w trybie free-to-play (jak ograniczona liczba slotów na skróty, ograniczenie posiadanej gotówki) zachęci graczy do zakupu abonamentu?
ceta: Niestety ale za mało ograniczeń - wątpię czy ten zabieg ożywi ruch na serwerach. Prawda jest taka że end game jest słaby, nuda na 50 lv po miesiącu ...
Caedus: Szczerze mówiąc wątpię. Ci, którzy dopiero do gry przyjdą nie będą wiedzieć, jak wyglądała sytuacja wcześniej toteż nie odczują aż tak wielkiego dyskomfortu. Z kolei synowie marnotrawni, którzy powrócą, zrobią to raczej jedynie dla fabuły, po czym pożegnają się z grą.
Lord Budziol: Rozumiem że gracze F2P powinni mieć jakieś ograniczenia ale wprowadzanie np. limtu WZ i FP gdy ludzie płacący abonament muszą godzinami czekać w kolejkach na grupę jest bez sensu. Ograniczenia podstawowych funkcji w grze typu mniejsza ilość slotów na skille to jeszcze większy strzał w stopę który wg mnie zamiast zachęcić do abonamentu będzie irytował na tyle, że całkowicie zrazi do gry.
RMg: Nie. Większość tych ograniczeń odbije się Bioware czkawką, ponieważ modele f2p w innych grach są nastawione na "zachęcanie" gracza do płacenia. Nie "przymuszanie" go brakiem podstawowych elementów interfejsu.
Apophis: Myślę, że może zachęcić tych nie do końca zdecydowanych, ale nie sądzę, żeby "casuale" zdecydowali się na ten krok. Faktem jest, że F2P ma gigantyczne ograniczenia, ale wykupienie dodatkowych opcji to już kwestia tego jak dana osoba odbiera sam gatunek MMO i jak bardzo jej zależy na dodatkach w rodzaju Operacji czy PvP.
Urthona: Możliwe, że tak
Qel Asim: Według mnie ograniczenia te mogą skłonić graczy do jednorazowego zakupu abonamentu lub samej gry – cyfrowa edycja kolekcjonerska jest bardzo tania a gwarantuje nagrodę w postaci Cartel Coins, które dają pewne możliwości. Pozostanie kwestia kolejek na serwerach, tu być może niektórzy stracą cierpliwość i zaczną w okresach wakacyjnych płacić.
Lord Bart: Z jednej strony dla tych, którym gra się spodoba w „okrojonej” wersji, abonamentowy full-dostęp będzie tylko większą radochą. Z drugiej będą ci, którzy chcieliby jednak posmakować wszystkich slotów czy milionów kredytów. Oni mogą mieć gorsze zdanie na ten temat.



4. Krótko po udanej premierze gra notowała ciągły spadek popularności, co doprowadziło nawet do zamknięcia części serwerów, co twoim zdaniem było tego przyczyną?
ceta: Przeliczyli z ilością aktywnych graczy od początku - trzeba było zacząć z kilkoma tylko serwerami, które byłyby przepełnione ale byłoby z kim "pobiegać"
Caedus: Marazm. Nie było nic, co by trzymało graczy przy grze po skończeniu głównego wątku fabularnego. Gracze, którzy mieli czas dość szybko "przeszli" po jednej klasie ze strony Republiki i Imperium. Wybranie innej klasy po tej samej stronie barykady byłoby, nie licząc wątku klasowego, wtórne.
Lord Budziol: 2 rzeczy - mała ilość tzw. endgame`u, po przejściu fabuły klasowej będąc na 50 levelu nie pozostawało nic innego do roboty jak zrobić alta i zaczynać od nowa inną klasą; zbyt duża ilość serwerów na początku gry, gracze byli podzieleni na tak duża ilość serwerów że spotkanie kogoś na planecie graniczyło z cudem co w MMO nie powinno mieć miejsca.
RMg: Brak nowej zawartości dla najbardziej promowanej części gry, czyli kampanii fabularnej. Nieprzemyślany end-game, po skończeniu fabuły jedną postacią nie było właściwie co robić, jeśli ktoś nie był zainteresowany PVP, któremu też do ideału dużo brakowało, czy rajdowaniem.
Apophis: Wielu "hardkorowych" graczy MMO próbowało grać w SWTOR, jednak nie znaleźli oni tego czego szukali: świeżości w rozgrywce stricte związanej z gatunkiem MMO. Pewnie, SWTOR to wielka gra z niesamowicie rozbudowaną fabuła, ale sam sposób rozgrywki (np. mechanika walki) oparty jest dokładnie na tym samym co znamy w tym gatunku od lat. The Old Republic nie przekona do siebie ludzi szukających "nowego MMO", przekona tylko tych szukających "fabularnego MMO osadzonego w rozbudowanym świecie Star Wars". Wiele osób skupiło się po premierze na osiągnięciu maksymalnego poziomu kompletnie ignorując fabułę, przyspieszając dialogi i "grindując" tak jak to się robi w innych grach tego gatunku, a "niestety" (dla mnie bardziej "-stety") SWTOR jest inny, to gra skupiająca się na rozgrywce fabularnej, na tworzeniu nowych postaci i przeżywanie ich historii, a nie osiągnięciu jak najszybciej maksymalnego poziomu i bieganiu za "Złotymi Majtkami Demona Śmierci +100 do Wymiatania". Ta druga opcja oczywiście istnieje, ale ciężko konkurować w tym temacie z rozwijanym od kilkunastu lat World of Warcaft. Zostali głównie fani Star Wars oraz gracze MMO preferujący klimaty sci-fi.
Urthona: Nie umiem powiedzieć
Qel Asim: Mamona! To po pierwsze, a po drugie myślę że wyjadacze gier MMO mogli czuć się odrobinę znudzeni. Historie planetarne są ciekawe, ale bardzo podobne do siebie w dodatku gdy przechodzisz historię klasową kolejnych postaci, to te same przygody planetarne zaczynają się ciągnąć. W zasadzie tylko Warzone’y zapewniają nieustanną dawkę emocji, dlatego że różni gracze inaczej zachowują się w rozgrywce – jedni bawią się w wolnych strzelców i nie słuchają poleceń wydawanych przez towarzyszy na chacie, a inni z kolei potrafią współpracować z drużyną i dobrze się komunikują ze sobą (polecam taką taktykę). Jednakże jeśli nie interesuje kogoś gra zespołowa, czy to w Warzone’ach czy w Flashpoit’ach, to po przejściu wątku klasowego i historii planetarnych gra po prostu zaczyna się dłużyć jak wspomniałem powyżej.
Lord Bart:Z mojej perspektywy i doświadczeń TOR jest grą trudną do przejścia w stylu Single Player tj. nasza postać + 1 kompan. Mam wrażenie, że jednak mnóstwo osób tak postrzegało to mmo – jako namiastkę KotORa 3, gdzie będzie się można nacieszyć fabułą klasy, a multiplayerowe rozgrywki to tylko przyjemny dodatek. Niestety, gra okazała się trochę inną niż przewidywania, wspólne przechodzenie questów 2+,3+ było obowiązkiem żeby utrzymać się na jako takim poziomie, a opcje czysto mm (bez „o”) jak Huttball czy Warzony… nie spełniły pokładanych oczekiwań. Wyszło na to, że nie każdy zrozumiał ideę grania wspólnego, bo jeśli na serwerze znajdowało się 50 osób i żadna przez 2-3h nie chciała pomóc w zrobieniu jakiegoś zadania, którego samemu nie sposób było przejść, to… ludzie rezygnowali. Imo lepszym wyjściem było zrobić ten KotOR3, przynajmniej w TORze zostałyby osoby, które chcą grać we wspólnej drużynie.

5. Po przejściu gry na system free-to-play zamierzasz opłacać abonament czy pozostaniesz przy wersji darmowej? Dlaczego?
ceta: Skończyłam grac w lipcu 2012 właściwie, bo w gildii już mało kto grał, a na serwerze trochę świeciło pustkami mimo że grałam na bardziej znanym Nightmare Lands - jednak chętnie wrócę po 15.11 na free :)
Caedus: Pozostanę przy wersji darmowej. Ograniczenia mnie za bardzo nie dotkną. Za Warzonami szczególnie nie przepadałem, Flashpointy robiłem dla zabawy, a nie ekwipunku, a do Operacji nie dało się nawet złożyć składu. Straty wliczając nawet ograniczony interfejs są zatem niewielkie.
Lord Budziol: Wszystko będzie zależało od tego jak będzie wyglądała gra F2P, poczekam jakie wrażenia z tego będzie miał Urthona i potem zdecyduję ;p
RMg: Jeśli w ogóle wrócę do gry, będę trzymał się opcji f2p. Abonament wydaje mi się zupełnie nieopłacalny w obecnej formie.
Apophis: Przejście na F2P byłoby dla mnie męczarnią, a to dlatego, że ograniczenie funkcji do których jestem przyzwyczajony raczej nie pozwoliłoby mi na przyjemną rozgrywkę, dlatego też pozostaję przy opłacaniu abonamentu.
Urthona: Zamierzam
Qel Asim: Cóż, jak wrócę ze studiów do domu przy okazji jakiś świąt, to raczej nie będę na te kilka dni kupował pre-paid’a. Aczkolwiek podczas letnich wakacji na pewno zapłacę abonament.
Lord Bart: Nie opłacam abonamentu już od ponad 8 miesięcy, zresztą pamiętam że ostatnie 2 tygodnie subskrypcji zmarnowałem, bo (jak pisałem w pytaniu wyżej) nie było z kim grać, a zresztą nastąpiło też pewne zmęczenie materiału. Będę musiał ocenić czy F2P z ograniczeniami to nadal produkt, który jestem w stanie zaakceptować. Jeśli nie – w ogóle zrezygnuję z rozgrywki, prędzej czy później usunę grę z dysku i pozostaną mi wspomnienia genialnej fabuły Sitha Inkwizytora.

6. Czy uważasz, że przejście na system free-to-play to dobry kierunek rozwoju gry? Jakie są twoim zdaniem największe jego zalety i wady.
ceta: Bedzie mniej pieniędzy na rozwój gry, a to oznacza spadek jakości .. za czym idzie spadek ilości graczy - niestety ale daje im 2/3 lata i w ogóle game over :/
Caedus: Wątpię. Największym atutem TOR była właśnie fabuła, którą dostajemy za darmo. To właśnie cała reszta spowodowała odpływ graczy. Wraz z F2P dochodzi także do casualizacji gry. Kupowanie dostępu do rzeczy w grze (nie tylko pierdółek w stylu maski Nihilusa) za realne pieniądze doprowadzi do podziału graczy na bardziej i mniej uprzywilejowanych. Może na razie te różnice nie są zbyt wielkie, ale z czasem i kolejnymi patchami ten stan rzeczy wyraźnie się zmieni.
Lord Budziol: Osobiście wolałbym aby gra pozostała z abonamentem ale został on odrobinę obniżony. W grach F2P wraz ze wzrostem ilości graczy spada jakość "community".
RMg: Na pewno pozwoli przyciągnąć świeżą krew do gry, dla MMO im więcej graczy tym lepiej. Niemniej jeśli model F2P będzie źle prowadzony( nieprzemyślane ograniczenia czy pójście w stronę pay to win), odniesie skutek przeciwny do zamierzonego i może ostatecznie pogrążyć ten tytuł, jakby nie patrzeć f2p to ostatnia szansa dla TORa.
Apophis: Zaletą jest na pewno napływ nowych graczy, również ciekawych fabuły fanów Star Wars, którym może się spodoba i może zostaną na dłużej opłacając konto. Wadą: pewne zagrożenie, że w końcu również ci opłacający subskrypcję będą musieli sięgnąć do portfela żeby wykupić coś co dostaliby za darmo gdyby opcji F2P nie było. Jako PvP`er widzę również zagrożenie dla poziomu rozgrywki na warzonach dla koszyka 10-49: ograniczenie 3 warzon na tydzień nie pozwoli tym graczom na wyrobienie sobie skilla odpowiedniego do przyjemnej zabawy (przyjemnej dla nich jak i dla mnie, członka ich zespołu).
Urthona: Wady to ograniczenia, które zostały wielokrotnie wymienione, np. ograniczenie ras do 3. Zaletą może być to, że więcej osób napłynie i będzie łatwiej znaleźć kogoś do questowania :D
Qel Asim: Największą zaletą z całą pewnością będą zaludnione planety, pomimo transferu postaci które znacznie zwiększyły populację serwerów, już po 2 miesiącach graczy było o jakieś 30% mniej niż w dniu udostępnienia możliwości migracji postaci. Krótko mówiąc będzie z kim grać w Warzone’y i Flashpoint’y i Heroic’i, no i pojedynkować się z przechodniami. Największą wadą z mojego punktu widzenia będą kolejki w logowaniu do serwera i ograniczenia w liczbie Warzone’ów itd., to może zniechęcić graczy. Myślę że lepszym rozwiązaniem dla TORa byłoby zmniejszenie ceny abonamentu, wraz z przejściem na F2P różni ludzie zaczną grać, co może wpłynąć na poziom rozmów na chatach i ogólną atmosferę panującą na serwerach, do tej pory było ogólnie przyjaźnie i kulturalnie, teraz może się poziom obniżyć. A tak gdyby zmniejszono cenę dalej część graczy mogłaby wrócić, nie wszyscy, ale i tak odpowiednio dużo żeby serwery były lepiej zaludnione.
Lord Bart:Ktoś gdzieś mądrze napisał, że gry tworzone od razu w formacie F2P, a potem ew. dodające coś specjalnego dla chcących płacić, wyglądają lepiej i żyją dłużej. Kierunek odwrotny, czyli gra abonamentowa przechodząca na darmową, z ograniczeniami dla free-userów, najczęściej się nie sprawdza. I po zapowiedziach TORa, które czytałem – ze smutkiem zakładam, że F2P będzie jednak porażką.

7. Czy uważasz, że twórcy w wystarczającym stopniu wspierają rozwój świata gry?
ceta: nie mam zdania
Caedus: Wystarczy popatrzeć na to, co w ciągu roku zostało dodane i zmienione w grze. To chyba mówi wszystko.
Lord Budziol: Na pewno starają się jak mogą, niestety raczej rzadko dotrzymują ustalanych przez siebie terminów a jeśli już coś wypuszczą to przeważnie zawiera to mnóstwo bugów.
RMg: Nie. To było też przyczyną dużego odpływu graczy. Do tej pory nie ukazał się żaden dodatek pozwalający kontynuować historię fabularną, o ile mi wiadomo dalej brak działającego Ilum.
Apophis: Ciężko powiedzieć. Oczywiście jako konsument mógłbym narzekać, że zbyt długo czekamy na nową warzonę czy poprawione Ilum (open world PvP), ale chyba nie jest tak tragicznie z tymi aktualizacjami.
Urthona: Tak
Qel Asim: Jak dla mnie tak! Lecz prawdą jest że Ci którzy by chcieli rozszerzania contentu fabularnego mają na co narzekać. Za to ja, z racji mojego zamiłowania do PVP nie odczuwam braku starań ze strony twórców – Warzone’y naprawdę nie nudzą mi się po wielu miesiącach grania, więc chociaż doszła tylko jedna mapka, to mi to wystarczyło, a nawet przeszła moje najśmielsze oczekiwania i stała się moją ulubioną Strefą Wojny.
Lord Bart: Tu są różne opinie co oznacza „wspieranie rozwoju świata gry”? Dla mnie od początku gra po osiągnięciu maksymalnego 50 poziomu i po ukończeniu wątku fabularnego klasy – nie miała sensu. Ponieważ za bardzo liczył się sprzęt, rozgrywka za bardzo nastawiona był na lootowanie ciężkiego ekwipunku i rozwój postaci wg z góry narzuconego schematu. Dlatego wszystkie Operacje czy inne high-levelowe rzeczy nie kręciły mnie, bo po prostu nie mogłem z nich spokojnie skorzystać. To wszystko dobijał brak rozwoju głównej fabuły…



8. Czy oceniając grę z perspektywy czasu możesz wskazać w niej jakieś przełomowe rozwiązania?
ceta: Za mało grałam w inne MMO aby mieć porównanie
Caedus: Szczerze mówiąc - nie.
Lord Budziol: Ciężko mi to ocenić ponieważ The Old Republic jest pierwszą grą tego gatunku (MMO) w jaką grałem.
RMg: Area loot :P Przełomem w TORze jeśli chodzi o gatunek MMO było położenie większego nacisku na historię, którą można by przeżywać wspólnie ze znajomymi na sieci. Niemniej to też okazało się gwoździem do trumny samej gry, bo produkcja takiej zawartości (zupełnie zbyteczne pełne udźwiękowienie wszystkich questów podnoszące koszty i czas produkcji) jest długa i droga.
Apophis: Przełomem jest na pewno połączenie rozgrywki single player z MMO. Połączenie które wyszło bardzo dobrze! No i ten genialny voice over na każdym kroku... Moja postać wreszcie jest KIMŚ, a NPC to nie "quest giver" ale żywa postać z własną historią i problemami! Do tego niezwykła frajda związana z graniem kolejnymi postaciami, i to nie tylko ze względów fabularnych, ale również samej mechaniki walki, która jest inna dla każdej klasy.
Urthona: Nie grałem za wiele w inne gry MMO więc o mechanice się nie wypowiem, ale może okres w którym toczy się akcja, możliwość wyboru rasy Sithów, nawiązania do KOTORów
Qel Asim: Tak, może wydawać się to śmieszne, ale naprawdę przełomowym rozwiązaniem było stworzenie możliwości dostosowywania slotów na moce. Jak pojawiły się pierwsze filmiki prezentujące taką opcję, uznałem to za zbędne i zupełnie nieprzydatne, ale praktyka pokazała prawdziwą użyteczność tej zmiany. No i chociaż nie jest to nic przełomowego, to drobne zmiany np. w graficznym aspekcie różnych mocy są zauważalne – niby to te same błyskawice, ale wyglądają lepiej.
Lord Bart: Nie. Znaczy Legacy było blisko, czułem że to może być coś unikalnego, coś ekstra, połączenie wszystkich naszych postaci w jeden hmmm społecznościowo-rodzinny krąg, odblokowanie ras czy nowych zdolności. Było blisko i niestety na tym się skończyło.

9. Czy uważasz, że The Old Republic przyczyniła się do wzrostu popularności marki Star Wars?
ceta: Chyba tylko wśród stałych graczy MMO ;) Niestety mało aktywnych graczy było fanami SW, tylko MMO - a Ci przeszli do 50 lv, pobawili się i odeszli
Caedus: Zainteresowanie przed premierą było duże, ale TOR w końcu okazał się porażką, a te raczej nie budzą ciekawości.
Lord Budziol: Zdecydowanie tak, wielu graczy którzy zagrali tylko po to by sprawdzić nową grę MMO spodobało się nasze uniwersum i postanowili je lepiej poznać przez filmy, książki i inne gry spod znaku SW.
RMg: Nie mam zdania.
Apophis: W jakimś stopniu tak, przynajmniej wśród graczy MMO. Ale szczerze mówiąc nie wiem czy można mówić o jakimś wielkim przełomie. Star Wars zna każdy (no, prawie), może trochę inaczej jest z EU, które mogło zyskać nowych fanów - w ciągu roku gry w SWTOR poznałem wiele osób które udało mi się zainteresować Expanded Universe, albo które same się zainteresowały poprzez przeczytanie "Revana" czy regularne zaglądanie do Wookieepedii (a uwierzcie mi, ilość nawiązań do EU w tej grze jest niesamowita, praktycznie każdy dialog jest nimi przesiąknięty).
Urthona: Nie, wydaje mi się, że SW jest tak samo popularne z powodu książek i komiksów, gra jest kolejnym etapem tej popularności
Qel Asim: Nie więcej niż inne gry z logiem SW. Pomimo tego że w grę zagrało wielu ludzi których styczność SW ograniczała się tylko do filmów, ewentualnie TCW, to nie uczyniła ich fanami Sagi lecz fanami TORa – oczywiście jest to tylko moja opinia poparta luźnymi rozmowami na chacie w grze, być może nie mam racji :P Pozostali gracze już po prostu byli fanami SW i ta gra tylko ich utwierdziła w ich pasji lub zniechęciła do nowych produktów ze świata Sagi – kwestia gustu.
Lord Bart: Nie, SW jako marka, patrząc przez pryzmat handlu i zysku, radziła sobie i radzi świetnie. TOR nie miał na nią żadnego wpływu, po prostu zapełnił tą rynkową niszę. Gdyby, po upadku SWG, półka mmo była pusta – Star Warsy sprzedawałyby się tak samo. Albo i lepiej :P

10. (tylko dla nieaktywnych) Dlaczego zrezygnowałeś z opłacania abonamentu?
ceta: Pustki na serwerach
Caedus: Ponieważ gra stała się monotonna. Po przejściu gry kilkoma klasami nic już nie było mnie w stanie pozytywnie zaskoczyć.
RMg: Brak czasu oraz fakt, że po 3 miesiącach nie czułem aby gra miała mi coś jeszcze do zaoferowania za co byłbym gotów płacić.
Urthona: Tajemnica :P Ale mam zamiar wrócić za jakiś czas, najpierw F2P a potem dalej opłacać jeśli Moc pozwoli :D
Qel Asim: Zrezygnowałem ze względu na to że od 25 września wyjechałem na studia i nie mam możliwości grania, w innej sytuacji płaciłbym dalej. Gra jest warta każdej złotówki jaką na nią wydałem.
Lord Bart: Tak jak już wyżej wspomniałem – zmęczenie materiałem, zmęczenie materiału, brak innych graczy do przechodzenia questów multi i zdrowe myślenie, że gra w którą już teraz chcesz pograć raz na dwa tygodnie nie może zabierać ci z portfela pieniędzy, które… pozostaną niewykorzystane.



11.W grze występuje wyraźny podział na część fabularną, którą można przejść samemu oraz endgame ukierunkowany na wspólną zabawę z innymi graczami. Który z elementów gry uważasz za bardziej atrakcyjny i dlaczego?
ceta: Dla mnie gra z innymi czyli pvp, warzone, to największy fun, ale cześć fabularna jest na prawdę świetnie dopracowana i wciąga historia.
Caedus: Szczerze mówiąc współpraca była najlepszym elementem tej gry. Szkoda jedynie tego, że w tak niewielkim zakresie, czyli Heroici i Flashpointy. Przechodzenie całych planet grupowo jest zwyczajnie nieopłacalne i czasowo i rozrywkowo. Jeśli jednak mam już wybierać z tych dwóch odpowiedzi, to zdecydowanie część fabularna. W samym endgamie za dużo brakuje, no i przede wszystkim nie ma na niego wielu chętnych.
Lord Budziol: Część fabularna, jak już mówiłem wyżej jest to najmocniejsza strona tej gry, endgame`u jest narazie zbyt mało i dlatego więcej frajdy sprawia levelowanie 1-50.
RMg: Część fabularną, ponieważ jest to coś, czym TOR wyróżnia się na rynku. Tryb PVP zaś wygląda właściwie tak samo jak u konkurencji, albo gorzej.
Apophis: Dla mnie oba są atrakcyjne. Mam trzy postaci na endgame oraz cztery w trakcie "podróży". Moim Jedi Guardianem uwielbiam grać PvP i robię to praktycznie codziennie, nie przerywając przy tym gry pozostałymi postaciami. Gra jest na pewno przyjazna ludziom skupiającym się na fabułach i uważam, że przez ograniczenie się do endgame można dużo stracić, ale nie można też przesadzić w drugą stronę, dlatego polecam wycisnąć z gry ile się da. I pamiętajmy też, że część fabularną również można przechodzić z innymi graczami i taką formę rozgrywki polecam
Urthona: Cóż, jako samotnik z natury :P wolę przechodzić grę sam, a poza tym bardziej wolę rozwiązywać questy niż walczyć z innymi graczami
Qel Asim: Historia klasowa poszczególnych postaci jest czymś wspaniałym – porównywalnym do najlepszych książek z EU. Szczególnie podoba mi się historia Inkwizytora Sithów, myślę że nawet zdecydowani fani Jedi, powinni przynajmniej ukończyć Korribian grając Inkwizytorem. Jednakże gra w trybie przypominającym singleplayer’a, nie jest według mnie tym co najlepsze w TORze. Wykonując wszystkie quest’y na poszczególnych planetach oraz misję klasową gra może sprawiać trudności już po opuszczeniu drugiej planety. Dlatego za pierwszym razem zdecydowałem się zagrać w Warzone’y już na 19 levelu, świeżo po opuszczeniu drugiej planety – zapewniły mi one znaczny wzrost doświadczenia, dzięki czemu kolejne światy i zadania w wątku klasowym wykonywałem bez żadnych trudności. Zdecydowanie najnudniejszym i najtrudniejszym elementem gry są bitwy w kosmosie – w dodatku dają najmniej doświadczenia i kredytów, a wymagają dużych nakładów finansowych dla ulepszenia statku. Flashpoint’y z kolei opowiadają całkiem niezłe historie i wymagają współpracy od 2 do 4 graczy, efektem takiego połączenia jest świetna zabawa, zwłaszcza jeśli gra się ze znajomymi poznanymi w realu bądź w grze (niekoniecznie z gildii). Jeśli potrafisz się zgrać z innymi graczami, to po ukończeniu historii klasowej gra się nie kończy, tak naprawdę dopiero się zaczyna. Tak więc najbardziej atrakcyjne są według mnie: 1) historie klasowe, 2) Warzone’y, 3) Flashpoint’y, 4) Heroic’i (oraz misje typu Arena 4 i planetarne Daily), 5) historie planetarne 6) pojedynki między graczami (chociaż jest ich bardzo mało), 7) bitwy w kosmosie. Polecam robienie klasówek, Warzone’ów i okazjonalnie Flashpoint’ów – taka strategia zapewnia szybkie levelowanie oaz doznania fabularne.
Lord Bart: Mam wrażenie, że pytania się powtarzają :P Wg mnie tak WYRAŹNEGO podziału nie ma. W części fabularnej, nazwijmy ją singleplayerową, również dość często pojawiają się questy, które wymagają pomocy innych graczy. Ich pomijanie osłabia znaczenie historii naszej postaci, pozbawia nas doświadczenia i niezłego lootu, no i w końcu czyni grę niepełną. Część engejmingowa, ja ją nazywam mmo właściwym, czyli ścisły multiplayer – niestety zawodzi. Pomysł fajny, ale wykonanie co najwyżej średnie. Z tych dwóch rzeczy stanowczo wybieram i polecam fabułę klas. Wyraźnie przyłożono się do historii poszczególnych postaci, bywają momenty słabsze, ale końcówki Aktów czy finały – są naprawdę mocne.

12. Czy uważasz że przynależność do gildii niesie ze sobą wymierne korzyści? Jeśli tak to jakie?
ceta: - wzajemna pomoc
- wzajemna "walka"
- niezapomniane nocne rozmowy na guild czacie ;)
Caedus: Gdy znalazłem się w naszej bastionowej gildii, a później ją prowadziłem, było naprawdę przyjemnie. Jedyną wadą była mała liczba aktywnych osób. Czasami ciężko było nawet złożyć skład na czterosobowy Flashpoint, ale przynajmniej wszyscy pomagali sobie (pozdrowienia dla Urthony ). Tuż po premierze gry dołączyłem tzw. gildii masowej. Osób było dużo, ale chętnych do pomocy czy wspólnej gry - zero. Wszystko zależy więc od tego, gdzie i na kogo się trafi.
Lord Budziol: Należe do naszej Bastionowej gildii Glory of the Empire i bliżniaczej Glory of the Republic na europejskim serwerze RP, napewno miło jest porozmawiać od czasu do czasu z kimś po polsku a nie ciągle w basicu;p Dodatkowo w gildii łatwiej jest znaleść kogoś do pomocy, po zgadaniu się z Urthoną dużo fajniej się grało we 2
RMg: Tak. Chociażby brak problemów ze znalezieniem osób do wspólnego questowania, czy rajdów i PVP. Poza tym wokół gildii często wytwarza się charakterystyczna społeczność, która z reguły dodatkowo przyciąga do grania.
Apophis: Zalet jest mnóstwo: stałe składy na warzones (z komunikacją głosową - coś wspaniałego), regularne raidy czy wspólne eventy np. grupowe poszukiwanie datakronów, world PvP czy przesiadywanie w kantynie na rozmowach. Dzięki gildii jest dużo łatwiej o ludzi chętnych do wspólnej zabawy
Urthona: Tak, przede wszystkim prawie zawsze można liczyć na pomoc kogoś z gildii
Qel Asim: Oczywiście! BioWare nie kłamało przy okazji premiery twierdząc że prawdziwa zabawa w TORze zaczyna się podczas gry z przyjaciółmi. Moja droga do uspołecznienia się w grze była dość długa – do pierwszej szkockiej gildii na serwerze RP Shaltin Tunnels dołączyłem dopiero w kwietniu. Dzięki temu miałem praktykę w używaniu języka angielskiego – nie tylko rozumienia historii w wątkach klasowych i planetarnych, lecz rozmowy na różne tematy w gildii - myślę że zaowocowało to w pewnym stopniu na maturze J Kolejnym plusem było to że wreszcie zacząłem grać dość często w Flashpoint’y, zdobywałem lepszy gear, kredyty i doświadczenie – ułatwiło to znacznie rozgrywkę, a w dodatku nauczyło gry zespołowej, co następnie zaowocowało większą liczbą głosów na mnie po zakończonej rozgrywce Warzone’a. Po przeniesieniu gildii na serwer The Progenitor ciągle grałem w Detoxified Raven Squad, lecz po paru tygodniach przeszedłem do Bastionowej „Glory” i pomogłem ją odbudować na nowym serwerze. O ile w gildii anglojęzycznej mogłem szlifować język, o tyle w Bastionowej mogłem się pointegrować z niektórymi userami i Redaktorami (Urthona, ShaakTi1138) i cieszyć miłą atmosferą w niej panującą (nie znaczy to że u Szkotów było mi źle). W gildii po prostu gra się przyjemniej i zawsze można zapytać jak rozwiązać w grze jakiś problem, prędzej w niej otrzymasz odpowiedź i pomoc niż prosząc o nią na generalnym chacie.
Lord Bart: Wewnętrzny Fight Club i możliwość sklepania Tremcia czy Urthony? How sweet :D Poważenie to nigdy aż TAK poważnie do tego nie podchodziłem, pewnie jeśli w gildii są gracze aktywni to chętnie pomogą kompanowi, nawet w questach które robili już trzysta razy. To się u nas na Bastionie zdarzało + wymiany porad i luźne chatowe rozmowy.

13. Czy uważasz, że postawa twojego bohatera oraz decyzje podejmowane w czasie gry mają wystarczający wpływ na rozwój fabuły i przynależność do jasnej lub ciemnej strony mocy?
ceta: si :)
Caedus: Jedyna fabuła klasowa, w której faktycznie czułem, że moje wybory mają znaczenie to fabuła agenta. W reszcie jakie przeszedłem, czyli łowca, rycerz, przemytnik i negocjator od początku do końca wiedziałem, że jestem prowadzony po sznurku i niezależnie od tego co wybiorę, wszystkie drogi prowadzą do z góry określonego końca.
Lord Budziol: Wszystko zależy od klasy postaci którą gramy, jedne zostały napisane lepiej inne gorzej. Najlepiej pod tym względem wypada agent Imperium, u rycerza Jedi też można zauważyć kilka istotnych różnic, najsłabszą historią jest za to Jedi Consular gdzie żadna decyzja nie zmienia nic istotnego a granie po Ciemnej Stronie praktycznie mija się z celem, nawet będąc maksymalnie po Ciemnej Stronie, mordując każdą napotkaną osobę nie wzbudzamy podejrzeń Rady która cały czas uznaje nas za bohaterów i wzór wszelkich cnót Zakonu;p
RMg: Nie. Te decyzje wydają się być tylko kosmetyczne, co jest wymuszone mechaniką i kosztami gry, ale mimo wszystko niesmak pozostaje. Co do jasnej i ciemnej strony system mógłby zostać dopracowany. Po pierwsze czasami zdarza się, że punkty rozdawane za bardzo jednowymiarowe decyzje (choć jest lepiej niż w KotORze i z Sithów nie robi się skretyniałych psychopatów) kiedy indziej znowu kontekst na zdrowy rozsądek nie pasuje do decyzji. Dwa przez uzależnienie przedmiotów od strony Mocy (nie wiem czy dalej tak jest) część graczy zmusza się do nabijania punktów z jednego spektrum, aby mieć dostęp do lepszego sprzętu. Osoby, które chcą odgrywać role (w końcu to nie tylko MMO ale też RPG) są wtedy poszkodowane.
Apophis: Praktycznie na każdym kroku mamy wiele wyborów, często trudnych. Pamiętam, że kiedyś w nocy grając moim Trooperem natrafiłem na tak ciężki moralnie wybór, że przez godzinę nie potrafiłem się zdecydować co zrobić (autentyk!). Ważna jest wyobraźnia i różnorodne budowanie postaci: ja w mojej głowie staram się "wejść" w bohatera i kierować jego przygodą tak jak by kierował nią "on sam". Przykładowo mój Inkwizytor to idealista który potrafi być litościwy, życzliwy i współczujący, to Sith który pragnie obalenia Republiki ale również szalonego Imperatora, Sith chcący zaprowadzenia w Galaktyce pokoju poprzez silne rządy Imperium, rządy silne ale sprawiedliwe. Mój Trooper to postać neutralna, to wierzący w Republikę żołnierz który lituje się nad potrzebującymi pomocy cywilami, ale zdrajców i sympatyków Imperium traktuje zawsze tak samo: strzałem w głowę. Moja pierwsza postać, Jedi Guardian, to ideał rycerskości: ma złote serce i chce zbawić Galaktykę pokazując, że da się dobrem zwalczyć zło. Z postaci przesiąkniętych Ciemną Stroną mam Agenta i Przemytniczkę, obie jeszcze w trakcie rozgrywki, ale obie przejawiające zepsucie moralne w najczystszej postaci. Nie jest to jednak tak, że wszystkie nasze decyzje i ścieżka którą podążamy ma jakiś niesamowicie gigantyczny wpływ na fabułę czy zakończenie: najistotniejsza jest sama podróż oraz decyzje które budują naszą postać i jej historię.
Urthona: Hmmm.... nie zastanawiałem się nad tym
Qel Asim: Wybór Jasnej i Ciemniej Strony Mocy w TORze to dodatek zmieniający fabułę tylko pod względem hmm... wizualnym.
Lord Bart: Jak najbardziej! Ukończyłem wątek Inkwizytora i gdzieś 1/4, może 1/3 wątku Łowcy Nagród. Wszystkie decyzje, które podejmowałem miały wpływ na rozwój zarówno fabuły jak i mojej postaci bezpośrednio. Oczywiście nie jest to poziom gier typu Witcher czy Heavy Rain, ale jak na SW – ośmielę się stwierdzić, że to co przeżyłem z Inkwizytorem dało mi więcej zabawy i nerdowskiego podjadania niż obydwa KotORy i przygody Kyle’a Katarna razem wzięte!

Tajemnice Strefy X

SWtor.com
2

Zapraszamy do obejrzenia filmu, w którym twórcy "The Old Republic" opowiadają o Strefie X, miejscu, gdzie można znaleźć a potem aktywować nowego kompana, droida HK-51, o którym już pisaliśmy. Dodatkowo wspominają o Operacji Explosive Conflict, rozgrywanej w trybie Nigthmare i przedstawiają nowego World Bossa o dźwięcznym imieniu Dreadtooth. Zmiany te wejdą w życie w patchu 1.5, który pojawi się już 15 listopada, w dniu, kiedy pojawi się opcja darmowej gry.



Przypominamy, że wszystkie newsy związane z grą znajdziecie w naszej bazie danych.

Temat na forum.

Premiera "Angry Birds Star Wars"

różne
13

W październiku studio Rovio Entertainment zapowiedziało swoją kolaborację ze światem Gwiezdnych Wojen. Dziś, niemal dokładnie po miesiącu, doczekaliśmy się premiery Angry Birds Star Wars, której towarzyszą oczywiście liczne zabawki i gadżety.

Skąd można ściągnąć najnowszą grę o wściekłych ptakach, tym razem wcielających się w bohaterów Gwiezdnych Wojen, i ile nas to będzie kosztowało? W dużej mierze zależy to od interesującej nas platformy. W przypadku systemu Android, grę można ściągnąć zupełnie za darmo, np. ze strony Google play. Nieco ciężej pod tym względem mają użytkownicy innych platform: wersje na iOS oraz Windows Phone kosztują 0,99$, na iPada 2,99$, na tablety Androida 11,82 zł, a na komputery Mac 4,99$. Posiadacze PC-ów muszą najpierw ściągnąć darmowe demo z 30 poziomami z Tatooine, później zaś mogą zakupić kod aktywujący pełną wersję (co z kolei kosztuje 4,95€).

Kiedy już w ten czy inny sposób otrzymamy swoją grę, czeka na nas po 40 poziomów na Tatooine i Gwieździe Śmierci (a właściwie, jeśli mamy się trzymać terminologii z gry, Pig Star). Ponadto pojawiła się już zapowiedź darmowych rozszerzeń (pierwsze z nich to Hoth), a także płatnych DLC (takich jak 40-poziomowy rozdział na Dagobah, który można nabyć za 1,99$; właśnie o nim opowiadał niedawno Toni Kysenius).

Być może przed grą zechcecie obejrzeć zwiastun? Jakiś czas temu pojawiła się seria humorystycznych filmików z fragmentami rozgrywki; nieco później ukazał się także trailer złożony niemal w całości z gameplaya. Ciekawostką jest także krótki film animowany, przedstawiający przygody bohaterów gry w kantynie Mos Eisley:



Zapraszamy do gry i dyskusji na forum.

Kolejny filmik dotyczący opcji Free-to-Play z "The Old Republic" - UPDATE

SWTOR.com
4

Niedawno ukazał się kolejny filmik, w którym jeden z producentów, Blaine Christine, wyjaśnia co będzie można kupić w grze za tzw. Cartel Coins (monety Kartelu). Jest to specjalna waluta, którą otrzymają gracze, a oprócz strojów (w tym maski Dartha Nihilusa czy nowego rodzaju bikini dla kobiet) będzie można nabyć za nie między innymi nowe pojazdy czy broń. Zapraszamy do obejrzenia:



Dodatkowo twórcy zapowiedzieli, że opcja darmowej gry pojawi się już 15 listopada.

Przypominamy, że wszystkie newsy związane z grą znajdziecie w naszej bazie danych.

Temat na forum.

Kulisy projektowania "Angry Birds Star Wars"

Oficjalny blog
6



Premiera Angry Birds Star Wars już jutro, wcześniej jednak dyrektor artystyczny projektu, Toni Kysenius, postanowił na łamach The Official Star Wars Blog przybliżyć nam niektóre szczegóły pracy nad stroną wizualną gry. W szczególności zaś poruszył tematy X-wingów, droidów i... Yody.

Nazywam się Toni i prowadzę podwójne życie. Moi przyjaciele znają mnie jako superfana Gwiezdnych Wojen; moi koledzy z kwatery głównej Rovio znają mnie jako dyrektora artystycznego Angry Birds Star Wars.

Znaczy to tyle, że mój debiut na blogu Star Wars jest dla mnie czymś naprawdę, naprawdę ważnym.

Chcę wam opowiedzieć o niektórych decyzjach, wiążących się z nadzorowaniem strony artystycznej naszej nowej gry, a także pozostawić wam mały bonus, który znajdziecie w Angry Birds Star Wars po premierze 8 listopada.



Rozpoznajecie scenę powyżej? To Luke Skywalker i jego rozbity X-wing na Trzęsawisku Wężosmoków na Dagobah. O tym właśnie chcę opowiedzieć.

Kiedy łączyliśmy światy Angry Birds i Gwiezdnych Wojen, naszym głównym celem od początku było zaczerpnięcie kultowych elementów z obu światów i nadanie im odpowiedniej formy. Wiedzieliśmy, że oba światy bardzo się różnią, lecz było jasne, że oba mają charakterystyczny wygląd i klimat.

Jak więc możemy połączyć te dwa światy? Cóż, pod względem koncepcji jest to całkiem prosta część. Bronią Angry Birds jest proca, tak więc powinna być w jakiś sposób widoczna w rebelianckich myśliwcach. W tym projekcie X-winga skrzydła zostały zastąpione horyzontalną procą z promieniem energii łączącym oba końce.

Jeśli się bliżej przyjrzeć, można dostrzec małego, jajowatego R2-D2, usadowionego wygodnie u góry X-winga. W tym świecie wszystkie droidy są jajami, i jest to jeden z głównych stałych elementów, które utrzymaliśmy pomiędzy światami Angry Birds i Gwiezdnych Wojen. Świnie są złoczyńcami w naszych grach Angry Birds, znanymi z polowania na jaja, których ptaki tak zaciekle bronią. W Epizodzie IV mamy to samo: Imperium chce tych droidów. Utrzymanie tego akcentu w projekcie było naszą świadomą decyzją.

Ten kierunek można zauważyć także w naszych pojazdach – X-wing zaraz za kokpitem ma złote gniazdo, w które wpasowuje się jajo-R2.

Zachowaliśmy całkowicie rozpoznawalną sylwetkę X-winga i być może trzeba będzie na nią spojrzeć dwukrotnie, zanim zauważy się wszystkie różnice z oryginalną wersją. Tak samo jest z naszymi pozostałymi pojazdami, gdzie ta sama, konsekwentna logika określa, jak spajamy te dwa światy.

Zanim skończę, nie możemy zapomnieć o Yodzie. Właściwie jest to pierwsza ukazana ilustracja, jaka go przedstawia, i tak, jestem świadomy, że pokazuje ona jedynie tył jego głowy.

Yoda pierwotnie miał nawiązywać do jednego z niebieskich ptaków. Bądź co bądź są one ulubieńcami fanów i mają podobny rozmiar, co ten mały, sędziwy Jedi. Po kilku zmianach zdecydowaliśmy się jednak stworzyć coś nieco bardziej oryginalnego. To znaczy, Yoda jest jednym z największych i najbardziej kultowych postaci filmowych wszech czasów – musieliśmy go uczynić wyjątkowym i zdecydowaliśmy się nadać mu starszy, mądro-sowi wygląd.

Teraz zaś, kiedy w końcu wprowadzamy Yodę do akcji, mamy dla niego w zanadrzu coś równie specjalnego! Zaczekać tylko musicie.


Temat na forum

Pełny trailer "Angry Birds Star Wars"

YouTube
11

Jak do tej pory doczekaliśmy się już kilku humorystycznych filmików z postaciami z gry Angry Birds Star Wars, były tam jednak jedynie krótkie sekwencje z faktycznej gry. Dziś opublikowano pierwszy trailer z prawdziwego zdarzenia, praktycznie w całości zapełniony gameplayem. Można z niego wywnioskować co nieco o zdolnościach specjalnych naszych bohaterów, a także przyjrzeć się bliżej dostępnym lokacjom. Zapraszamy do obejrzenia go poniżej:



Temat na forum

Archiwum wiadomości dla działu "Gry komputerowe"

Loading..

Ustawienia


Ustaw kolejność w prawej i lewej sekcji.
Możesz przesuwać elementy również pomiędzy nimi.