Książki

Wywiad z Davem Wolvertonem

0

Dave Wolverton, dziś już raczej słabo kojarzony przez fanów Gwiezdnych Wojen, ma w swoim dorobku “Ślub księżniczki Lei”, a także początek serii “Uczeń Jedi”. I choć od wielu lat pisze książki, to prawdziwą sławę zyskał jako David Farland. Jego cykl „Władca Runów” (wydany w Polsce przez wydawnictwo Rebis) przyniósł mu światowe uznanie. Istnieje też pewna szansa, że wróci on do pracy nad Gwiezdnymi Wojnami.

Droga do Gwiezdnych Wojen u Wolvertona rozpoczęła się w 1992, kiedy współpracował z Bantam Books. Jego edytorka, Betsy Mitchell akurat szukała kogoś, kto mógłby być zainteresowany Sagą, więc go zapytała. Generalnie szukali dobrych autorów, ale przede wszystkim ważne było też usposobienie, żeby to byli mili, bezkonfliktowi twórcy. Wolvertona zaproszono w tym samym czasie co Kevina J. Andersona.

Wolverton od lat był wielkim fanem Gwiezdnych Wojen, w praktyce od czasu, gdy pojawiły się one w kinach. Ale miał duży problem z obejrzeniem filmu po raz pierwszy. Mieszkał 20 mil od kina i co przyjechał do niego, okazywało się, że wszystkie bilety wyprzedano. Dopiero któregoś dnia usłyszał w radiu, że w jakimś tam kinie – trochę dalej, będą dodatkowe ranne seanse i tak się właśnie zaczęło. W ciągu kilku najbliższych tygodni obejrzał film trzydzieści pięć razy. Gdzieś w swoim rodzinnym albumie ma zdjęcie w stroju Jedi z mieczem u boku. Wtedy chciał też zostać specem od efektów specjalnych. Po wielu latach został jednak pisarzem, ale nadal interesuje się tworzeniem filmów.

Gdy Wolverton współpracował z LucasFilm, bardzo przyjemnie się z nimi pracowało. Generalnie, gdy już zatwierdzili autora, ten miał wolną rękę w zgłaszaniu pomysłów, pisał streszczenie, plan i mógł wprowadzać wiele zmian. Po zrobieniu z nimi dwudziestu projektów, Dave stwierdził, że bardzo rzadko wprowadzali zmiany, a jeśli już to i tak mało ważne.

Poza „Ślubem księżniczki Lei” oraz „Narodzinami Mocy”, Wolverton napisał wiele książeczek z serii Scholastic’s Star Wars Adventures Club. To raczej gry, gdzie piszesz początek i koniec, określa to autor. Środek to RPG. Potem pisał już całą opowieść a ktoś inny ją dzielił.

Ulubione sceny filmowe to – atak na Hoth, kantyna i pościg w lesie w ROTJ.

Poza Gwiezdnymi Wojnami Wolverton pisał też w innych licencjonowanych uniwersach – jak „Mumia”, Starcraft, a nawet pisał scenariusze do gier w tym „Xena: Talizman Przeznaczenia”. Swoje własne książki stara się pisać w różnych konwencjach. Jego debiut – „On My Way to Paradise” był latynoamerykańskim cyberpunkiem. Ale ostatnio głównie pisze fantasy jako David Farland. „Władca Runow” to seria która sięgnęła szczytów na liście bestsellerów New York Timesa. Inna obiecująca seria, to młodzieżowy Ravenspell, która zacznie pojawiać się w maju. Ma też pomysł na kolejną serię fantasy.

Wolverton ma też na swoim koncie uznany rekord Guinnessa. Napisał on książkę „A Very Strange Trip” na podstawie scena scenariusza L. Rona Hubbarda (założyciel kościoła Scjentologicznego). Z okazji premiery zrobił wielką imprezę w Hollywood i w ciągu 4 godzin podpisał 2800 egzemplarzy książki, co zostało zanotowane przez jurorów z Księgi Guinnessa. Tego dnia, ale już poza biciem rekordu, podpisał jeszcze 4000 egzemplarzy.

Obecnie kończy pracę nad kolejną powieścią z cyklu „Władcy Runów” (a w między czasie w bólach powstaje film, ale ostatnio się coś ruszyło), a także Revenspell. Wolverton ma w planach jeszcze kilka projektów, własnych, ale jak przyznaje chętnie napisał by jeszcze coś dla Gwiezdnych Wojen w niedalekiej przyszłości, podobno trwają rozmowy w sprawie komiksu. Co z tego wyniknie zobaczymy.

Temat o twórczości Farlanda/Wolvertona.

Scholastic się zemścił, a Dark Nest...

0

I choć w chwili obecnej powinniśmy się spodziewać, zapowiadanych w USA pozycji Dorling Kindersley, okazuje się, że nie trafiły one jeszcze na masowy rynek. Czy trafią 2 kwietnia, jak reszta? Zobaczymy. W każdym razie amerykanie dostali coś na osłodę, Scholastic, wypuścił swoją młodzieżową wersję ROTS Patricii C. Wrede, a także nową powieść z serii „The Last of the Jedi”, autorstwa Jude Watson, wcześniej. Wydawanie książek na kilka dni przed terminem powoli staje się normą w przypadku tego wydawnictwa.
Tymczasem na forum Oficjalnej, Sue Rostoni zdradziła kilka kolejnych szczegółów na temat trylogii Dark Nest, Troya Denninga. Otóż tom pierwszy czyli "Joiner King" będzie trwał koło 2-3 miesięcy. Potem będzie rok przerwy. Drugi tom - "Unseen Queen" będzie trwał kolejne 2-3 miesiące. Kilka tygodni później rozpocznie się "The Swarm War", która potrwa prawie pół roku.

O trylogii Denninga można porozmawiać tutaj bądź tutaj

Rozmowa z J.W. Rinzlerem

0

Niedawno na oficjalnej pojawiła się rozmowa – wywiad z J.W. Rinzlerem, twórcą dwóch pozycji związanych z ROTS – “The Making of SW:ROTS” I “The Art of SW: ROTS”. Rinzler jest też edytorem w Lucas Licensing, zajmujących się głównie seriami Scholastica – „Jedi Quest” i „Boba Fett”, a także pozycjami typu „Making of”. Współpracował też z wydawnictwem Dorling Kindersley przy Niesamowitych Przekrojach czy Słownikach Obrazkowych, a także przy serii Star Wars Tales wydawanej przez Dark Horse.

Rinzler mając 10-11 lat obejrzał w kinie film „Amerykańskie Graffiti”, pierwszy sukces kasowy George’a Lucasa. Film ten wywarł olbrzymi wpływ na późniejszego pisarza, zmienił jego sposób widzenia, ale i życie. To właśnie wtedy kupił swój pierwszy soundtrack. To co go zaczarowało w filmie, to specyficzny rodzaj humoru, którzy rozumieli przede wszystkim ludzie młodzi. Rinzler myślał, że już nic w kinie go nie zaskoczy. Cztery lata później zobaczył miały swoją premierę Gwiezdne Wojny, które także wywarły na niego wielki wpływ. Teraz mógł doświadczyć jak saga dobiega ku końcowi.

Choć znaczna część pracy Rinzlera, który jest starszym edytorem w LucasBooks, kręci się wokół Gwiezdnych Wojen, pisze on także o innych filmach. W niedawno wydanej w USA „The Ciemna of George Lucas”, Rinzler pomógł opisać wiele z innych filmów, które George wyreżyserował czy wyprodukował, w tym „THX 1138”, „Mishima”, „Kagemusha”, „Labirynt” i inne. W przypadku Gwiezdnej Sagi, Rinzler miał okazję pracować zarówno przy fikcji, jak i książkami dokumentalnymi, opisującymi np. animatykę, powstawanie filmów, dźwięku, animacji, modeli. Czasem coś robił też przy Indiana Jonesie.

Rinzler miał teraz okazję obejrzeć proces powstawania filmu od samego początku. Przez trzy lata uczestniczył w przygotowaniach na Ranczu Skywalkera, kręceniu zdjęć w Sydnej, postprodukcji w Londynie i Kaliforni. To było coś niesamowitego, przyznaje. Ale nie był to jego pierwszy raz, gdy mógł zobaczyć proces powstawania filmu zza kulis. W połowie lat 70. jego ojciec miał swoje biuro w Studiach Universalu, więc zdarzyło się tak, że młody Rinzler miał okazję zobaczyć np. rekina ze „Szczęk”, ale też fragment kręcenia choćby „Myjni Samochodowej”.

Rinzler z pewnością miał dużo więcej swobody i możliwości w dotarciu do twórców, niż jakikolwiek inny pisarz opisujący powstawanie filmu. Praktycznie od samego początku, od spotkań artystów pracujących nad pomysłami, uczestniczył w procesie filmu. Znał tych artystów, pracował w Skywalker Ranch, rozmawiał z nimi. Potem rozmawiał z aktorami, technikami, twórcami z różnych departamentów, w tym także z ludźmi pracującymi w ILM. Na koniec udało mu się nawet porozmawiać z Johnem Williamsem. Odbył też kilka rozmów z Georgem Lucasem i Rickiem McCallumem. Dzięki temu pojawił się w filmie jako statysta, dokładniej w scenach na Naboo, acz jak sam twierdzi nie wie, czy nie zostało to wycięte podczas montażu, bądź zastąpione czymś komputerowym.

To co jest bardzo zaskakujące to fakt, ile osób jest zaangażowanych w prace nad cyfrowym filmem. To trochę przypomina Renesansowych malarzy, którzy zatrudniali różnych ludzi, by im pomagali w tworzeniu danej koncepcji artystycznej. Tu jest podobnie, w praktyce tylko reżyser-scenarzysta nadzoruje wszystko, a reszta to rzemieślnicy, którzy dobrze wykonują swą pracę. Lucas ich tylko naprowadza na to, co mają zrobić.

Wbrew obiegowej opinii, film nie będzie się składał w ponad połowie z komputerowej grafiki i animatyki. Animatyka w ogóle nie jest obecna w skończonym filmie. Animatyka, będąca pomysłem ILM, jest w praktyce cyfrowym odpowiednikiem storyboardu, czyli kluczowej rzeczy w kręceniu filmu.

Według Rinzlera, Lucas podczas kręcenia filmu przede wszystkim ufa swojemu instynktowi, niektórzy czytelnicy jego książki mogą nawet dojść do wniosku, że on nieustanie improwizuje. A te storyboardy, czy animatykę, którą kazał stworzyć, traktuje jako pomoc, a nie wytyczną. Dlatego wiele pomysłów Lucasa powstaje w czasie montażu.

Ciekawostką jest wkład Stevena Spielberga w film. Otóż Spielberg brał udział wraz z Lucasem w stworzeniu kilku scen animatycznych, głównie pojedynku na Mustafa oraz pojedynku Yody z Imperatorem. Ale jaki jest finalny wkład Spielberga w film, tylko Lucas i Steven będą mogli o tym powiedzieć. Jedno można stwierdzić, Lucas przemontował prawie każdą scenę, w porównaniu z jej pierwotną animatyką.

Dla Rinzlera najbardziej pamiętna sceną podczas kręcenia filmu, było to jak Hayden Christensen wyszedł na plan, po raz pierwszy w stroju Dartha Vadera, a jeszcze bardziej pamiętna była reakcja wszystkich zgromadzonych w studiu, ten aplauz i te wielkie emocje. Oczywiście też scena walki – Obi-Wana i Anakina jest wspaniała. Ciekawym doświadczeniem było też słuchanie Franka Oza, który ponownie podkładał głos Yody. Czuło się obecność Yody w pokoju. Generalnie patrzenie jak Lucas reżyseruje było ekscytującym przeżyciem.

Choć Lucas twierdzi, że wyreżyseruje po ROTS coś jeszcze, na razie nikt nie wie, co mu chodzi po głowie. W każdym razie Rinzler ma nadzieję, na kolejne filmy, niezależnie o jakiej tematyce.

Ulubionym filmem na tę chwilę jest jeszcze ANH, ale ROTS ma duże szanse. Ulubionym bohaterem Rinzlera są Qui-Gon Jinn i Luke Skywalker, no i trochę Yoda, a także czarne charaktery – Vader, Imperator i Maul.

Teraz gdy saga będzie skończona, będzie można oglądać filmy w kolejności od I do VI bądź według kręcenia. Jak twierdzi sam George Lucas, będzie to miało wpływ, na odbiór filmu. Gdy obejrzymy od „Mrocznego Widma” do „Powrotu Jedi”, centralną postacią stanie się Anakin Skywalker. Nie będzie już odbierany tak źle jak w 1977, a ludzie inaczej spojrzą na Obi-Wana. Ale tak prawdę mówiąc, dopóki się ich nie zobaczy razem, trudno powiedzieć co się zmieni.

Niestety z powodu zmiany decyzji wydawnictwa Amber, nie będziemy mieli możliwości przeczytania tej pozycji. Podobnie jak to było w przypadku Mythmaking – Making of Episode II, pozycja ta nie zostanie wydana w Polsce. A bardzo szkoda.

Pierwsze spojrzenie na “Outbound Flight” ...

Resztki Imperium
34

25 października 2005, w USA pojawi się kolejna powieść Timoty’ego Zahna osadzona w świecie Gwiezdnych Wojen. Będzie to „Outbound Flight”. Książka zostanie wydana w twardej oprawie z ilustracją Dave’a Seeleya na okładce.

Zahn bynajmniej nie jest nowym autorem w sadze, to weteran, który w roku 1990/1991 doprowadził do odrodzenia Gwiezdno-Wojennej książki. Dodatkowo z tego właśnie okresu pochodzi sprawa tajemniczego Lotu Międzygalaktycznego, na której tym razem Zahn się skoncentruje.

Projekt Wyprawy Międzygalaktycznej był ambitną misją, w którą wyruszyło sześciu mistrzów Jedi, dwunastu Rycerzy Jedi i 50 tys. mężczyzn, kobiet i dzieci. Wyruszyli oni poza granicę znanego wszechświata, by nawiązać kontakt z innym inteligentnym życiem. Był to pomysł życia mistrza Jedi, Jorusa C’Baotha, ale nawet jemu przebrniecie przez biurokratyczną machinę Republiki nie przyszło z łatwością, zanim ekspedycja została ostatecznie zatwierdzona. Ale sprawą projektu zainteresowany był Lord Sithów, Darth Sidious, któremu zależało by ta misja nie powiodła się. Misja w praktyce jest skazana na zagładę od samego początku, zwłaszcza gdy w Nieznanych Regionach będzie musiała zmierzyć się z Chissami, a także genialnym młodym obcym, który pewnego dnia stanie się Wielkim Admirałem Thrawnem. Nawet obecność Obi-Wana Kenobiego i jego ucznia Anakina na olbrzymim statku nie jest w stanie zapobiedz katastrofie…




Oficjalny temat na Forum

Trylogia Młodzieżowa - wydanie kolekcjonerskie oraz mini plany Del Rey

0

W USA nakładem wydawnictwa Scholastic ukazało się właśnie kolekcjonerskie wydanie młodzieżowej adaptacji klasycznej trylogii, którą napisał Ryder Windham. Składa się ona z 3 - napisanych w zeszłym roku powieści, na podstawie scenariusza ANH, TESB i ROTJ. Tym razem zostały wydane w zbiorczym wydaniu.

Poniżej okładka wydania kolekcjonerskiego:



Recenzje dwóch pierwszych tomów są tutaj: Nowa nadzieja, Imperium kontratakuje. Powrotu Jedi pojawi się niebawem.

I jeszcze jedna dodatkowa, krótka informacja. Sue Rostoni na forum oficjalnej zapowiedziała, że w czasie Star Wars Celebarion III w Indianapolis, zostaną ujawnione pewne informacje odnośnie przyszłych książek Star Wars. Jedną z informacji ma być nazwa serii 9 książek po NEJ (i po Dark Nest). Tymczasem Aaron Allston oddał już do wydawnictwa dokładny plan pierwszego tomu. Niebawem powinniśmy też zobaczyć okładkę najnowszej powieści Timothy’ego Zahna.

Zapowiedzi Amberu na kwiecień

Shedao Shai i Wydawnictwo Amber
24

Jak informuje Wydawnictwo Amber w swojej kwietniowej broszurce, w nadchodzącym miesiącu na półkach księgarń pojawią się dwie książki spod znaku Star Wars. Przy czym nastąpiła pewna zmiana w stosunku do poprzednich zapowiedzi.
15 kwietnia, (czyli aż dwa miesiące wcześniej, niż pisaliśmy poprzednio) powinniśmy zobaczyć książkę "Yoda: Mroczne Spotkanie" autorstwa Seana Stewarta, której tłumaczeniem zajęła się pani Aleksandra Jagiełowicz. Powieść będzie miała około 270 stron, a jej cena wyniesie 29,80 zł - przy czym wydawnictwo zastrzegło, iż zarówno cena jak i liczba stron mogą ulec zmianie. Recenzję tej książki możecie przeczytać w tym miejscu.
Kilka dni później, bo już 25 kwietnia ukaże się powieść wprowadzająca nas w wydarzenia Zemsty Sithów - Labirynt Zła Jamesa Luceno. Przekładem tej książki zajął się pan Andrzej Syrzycki; będzie ona miała 336 stron, a cena - podobnie jak w przypadku Mrocznego Spotkania - wyniesie 29,80 zł. Recenzja Labiryntu dostępna jest tutaj.

W dalszej kolejności, a mianowicie 16 maja na półki księgarń trafią dwie pozycje związane już bezpośrednio z Epizodem III. Będą to: adaptacja książkowa "Zemsta Sithów" autorstwa Matthew Stovera, oraz "Sztuka Zemsty Sithów" - obydwie pozycje przetłumaczył pan Maciej Szymański. Nie zostały jednak jeszcze ustalone ceny, oraz ilość stron.

Nie ma na razie żadnych informacji co do planów wydawnictwa po premierze najnowszego filmu, jednak można przypuszczać, iż zostaną zamknięte serie: Nowa Era Jedi, oraz X-wing.

Matthew Stover o ROTS

Resztki Imperium
10

2 kwietnia na amerykańskich pułkach sklepowych pojawi się adaptacja powieściowa „Zemsty Sithów” Matthew Stovera, jest to jego trzecia książka w świecie Gwiezdnych Wojen po „Zdrajcy”, powieści z serii Nowa Era Jedi, a także „Punkcie Przełomu”, w którym to otwierając cykl Wojen Klonów autor opisał powrót Mace’a Windu na swoją, ogarniętą wojną planetę. Stover to także autor powieści „Heroes Die”, „Blade of Tyshalle” i „Iron Dawn”. Na oficjalnej znalazł się wywiad ze Stoverem, którego fragmenty zostały streszczone poniżej.

Lucas zamknął “Zemstą Sithów” sagę, tworząc z niej jeden wielki kosmologiczny cykl. Uczestniczenie w tym projekcie, jako autora nowelizacji było dla Stovera nie lada wyzwaniem. I choć musiał pisać po dwanaście a nawet szesnaście godzin dziennie, ale i tak nie wyrobił się z terminem. Ale gdy już emocje opadły, Stover doszedł do wniosku, że nie tylko Lucas zamknie krąg filmowy „Zemstą”. Stover czując się przede wszystkim autorem Expanded Universe, starał się aby jak najwięcej materiałów i nawiązań znalazło się w tej powieści, wiążąc EU z filmami, ukazując to, co w nich jest wspólne. Lucas oczywiście sam wymusił pewną obecność materiałów z EU, zarówno w filmie jak i książce, ale pozostawił też pewną dozę swobody. Stover nie wahał się jej wykorzystać, wiedząc, że całe EU nie jest tak kanoniczne, jak filmy, starał się, aby jak najwięcej z tego, co tam stworzono weszło do filmowego kanonu.

Na pytanie, czy został wybrany do napisania wersji powieściowej III Epizodu, po pozytywnym przyjęciu „Zdrajcy” i „Punktu Przełomu”, Stover stwierdził, że pozytywne przyjęcie to nie najlepsze słowo. Mocne przyjęcie, to już inna sprawa. Zaiste wielu fanów polubiło jego książki, ale jest też znaczna część fandomu, która nie trawi jego dzieł, więc pomimo pozytywnych reakcji, nie przekładało się to w sprzedaż. Del Rey i LucasBooks zdecydowały, że Stover jest jedynym autorem, który poradzi sobie z mrokiem, który rozbuduje psychologicznie postaci. Po przeczytaniu scenariusza, Stover doszedł do wniosku, że musiano także rozważać sam styl opisywania walk, zwłaszcza narracje walk Jedi i Sithów.

Stover początkowo dostał scenariusz, bliski temu według którego kręcono pierwsze zdjęcia. Przez to musiał potem wprowadzić pewne poprawki, dopisać pewne fragmenty inne wyrzucić, gdyż Lucas zmienił trochę rzeczy pracując nad montażem filmu i kręcąc dokrętki. Po długiej rozmowie z Lucasem okazało się, że jest niewiele miejsc, w których czegoś brakuje. Oczywiście w książce pojawiają się dodatkowe opisy czy dialogi, ale to co najbardziej zdziwiło Stovera, to fakt, że motywy postaci były dobrze rozpisane. Nie trzeba było ich pogłębiać psychologicznie, czasem trzeba było się tylko głębiej wczytać w scenariusz, by zauważyć pewne oczywiste fakty. Akcji w ogóle nie zmieniał, a motywację i psychologię postaci, Lucas prosiłby z nim skonsultować, bo tu Stover nie miał wolnej ręki, jednak jak sam stwierdził, nie było takiej potrzeby. Tak naprawdę o cała motywacja działania postaci to treść tej historii i jak twierdzi autor nowelizacji, jest ona bardzo dobrze przemyślana.

Stover konsultował się z Lucasem, ale większość pytań dotyczyła jakiś drobnych rzeczy, albo brzmiała w stylu „co sobie myślał XXX, robiąc to i to…”. Inne pytania dotyczyły też Anakina, a także Stover miał listę pytań od Jima Luceno, by powiązać książkę z „Labiryntem Zła”. Chodziło tu między innymi o relacje między Lordami Sithów czy też jak dokładnie Separatyści zaplanowali akcję, którą zobaczymy w początkowych minutach filmu. No i oczywiście było bardzo dużo pytań o Anakina, jego upadek i Ciemną Stronę Mocy.

W pracach nad książką, Stover współpracował też z Jamesem Luceno. Przede wszystkim korespondowali ze sobą. Stover musiał zrozumieć jak Luceno opisał stosunki między Lordami Sithów, a także musiał znać pewne szczegóły historii, zwłaszcza to gdzie byli Obi-Wan i Anakin i co dokładnie robili. Matthew pokazał Jamesowi Wprowadzenie – sekcję książki, która odpowiada mniej więcej napisom początkowym na filmie. Luceno szybko przesłał roboczą wersję „Labiryntu Zła”, po to by obaj autorzy uniknęli błędów w opisywaniu kolejności pewnych wydarzeń. Dzięki temu Stover potraktował tę część EU prawie jak pierwszą część trylogii, którą otwiera „Labirynt Zła”, a zakończy powieść Luceno „Dark Lord”. W pewnym sensie powieść będzie nie tylko częścią filmowej trylogii, ale też częścią trylogii EU.

Stover nigdy nie był zainteresowany robieniem klasycznej nowelizacji, zwłaszcza Gwiezdnych Wojen – czyli w praktyce transkrypcji filmu w formę książkową [warto dodać, że termin nowelizacja po polsku dotyczy przede wszystkim nowelizowania ustaw, tworzenie adaptacji książkowej filmu, słuchowiska czy komiksu nie doczekało się jeszcze własnego słowa. Nowelizacja w tym znaczeniu jest jednak używana slangowo, na zasadzie kalki językowej]. Dla Stovera ważne było to, by stworzyć dobrą powieść i dobre uzupełnienie filmu. Zresztą tworzenie typowej nowelizacji filmu w USA jest zupełnie nie dla niego, bo tu trzeba być szybkim, a on nie jest. Zresztą sam czas tworzenia tej książki był trzykrotnie dłuższy niż klasycznej filmowej nowelizacji. Stover dostał scenariusz w grudniu 2003, a powieść oddał w sierpniu 2004. Dodatkowo potem musiał jeszcze ją w kilku miejscach poprawić i przepisać. Niemniej jednak, nikt nie miał wątpliwości, ani Stover, ani Del Rey, ani LucasBooks, ani LucasFilm ani sam Lucas, że warto stworzyć tę powieść tak dobrą, jak tylko można.

Lucas w praktyce nie był edytorem książki. Oczywiście wyartykułował wszystko w szczegółach, ale raczej przechodził w dyskusję na temat postaci, tego co czują i co motywuje ich działania, miast ciąć tekst. W praktyce było tylko jedno cięcie, albo raczej jednokrotne cięcie, gdyż była to seria. Początkowo nie spodobało się to Stoverowi, gdyż wyrzucono część materiału z której był bardzo dumny, ale jak sam potem stwierdził, gdy już się uspokoił, mieli rację. Po oczyszczeniu książki, wróciła ona na właściwe tory akcji, stała się bardziej wyrazista, a to co najważniejsze stało się jeszcze bardziej widoczne. W rozmowach tych Lucas sam wspominał o nawiązaniach do EU, podając sporą liczbę przykładów, odnoszących się jednak do materiałów starszych i bardzo starych, o których Stover zbyt dużo nie wiedział, a twórcy EU niechętnie do tego nawiązują, czy się przyznają.

Zdaniem Stovera, który jednak podkreśla, że nie może za bardzo wypowiadać się za Lucasa, trudno mówić o tym, że na ROTS miały wpływ wydarzenia z 11 września 2001. Zdaniem autora nowelizacji, Lucas cały czas starał się pisać sagę międzynarodowo, bez wskazywania na konkretny kraj i miejsce.

Stover zmienił też swoją opinię o postrzeganiu Ciemnej Strony Mocy. W „Zdrajcy” i „Punkcie Przełomu”, w jakiś sposób się ona pojawiała, ale przed ROTS musiał porozmawiać o tym z Lucasem. W „Zemście” zobaczymy nie tylko to, czym jest Ciemna Strona, ale też poznamy sposób w jaki widzą ją Lordowie Sithów. Dowiemy się, że są różne rodzaje miłości, w tym taka, która może być źródłem złości, strachu, zazdrości, nienawiści, a w rezultacie doprowadzić do Ciemnej Strony.

Najtrudniejszą sceną do napisania, wg Stovera była scena, w której Obi-Wan dowiaduje się prawdy. W praktyce było wiele trudnych scen, zwłaszcza dla autora, który usiłuje wejść w głowę bohatera, a ci stanęli przed ekstremalnie trudnymi wyborami.

Stover stwierdził, że dotychczas jego ulubionym epizodem było Imperium Kontratakuje, ale teraz może się to zmienić. Natomiast jeśli chodzi o postać, jest nią Obi-Wan, a tuż za nim Han Solo.

"Próba Jedi" już w sprzedaży.

18

W Warszawskich Empikach jest już do nabycia czwarta część z pięciu książek jakie ukazały się z serii Wojny Klonów pt. Próba Jedi. Więcej informacji wraz za fragmentem książki można przeczytać w tym miejscu miejscu.

Nowe pozycje z Dorling Kindersley

Resztki Imperium
4

Dorling Kindersley, którego gwiezdno-wojenne albumy są znane także i w Polsce, jesienią w USA wypuści dwie kolejne książki, będące zbiorami przewodników.

Tym razem będzie to „Star Wars: The Ultimate Visual Guide” – czyli Słownik Obrazkowy po całej sadze. Autorem tekstu będzie Ryder Windham, a ilustracje będą pochodzić z całej sagi. Słownik będzie zawierał historię galaktyki Gwiezdnych Wojen, kluczowe postaci, technologie, tworzenie filmów, EU, kolekcjonaria i fandom Gwiezdno-Wojenny. Dodatkowo znajdzie się w nim ponad 600 obrazków. Pozycja ta pojawi się w październiku.

Co ciekawe w październiku pojawi się również druga pozycja „Star Wars: Complete Locations – Inside the Worlds of Episode I to VI”. Będzie to kontynuacja pozycji, nigdy nie wydanych w Polsce – czyli przekrojów po lokacjach. Wszystko zostanie ładnie zilustrowane wzbogacone diagramami i mapami autorstwa Hansa Jenssena, Richarda Chasemore’a i Roberta E. Barnesa. Pozycja ta będzie zawierać mapy i informacje z poprzednich wydań „Inside the Worlds of…” (napisanych przez Davida Westa Reynoldsa, Cristin Lund, Simona Beecrofta i Jamesa Luceno), ale też będą nowe i uzupełnione informacje przez Kerrie Dougherty, jak również nowe ilustracje.

Wojny Klonów : Próba Jedi

WydawnictwoAmber.Pl
15

O kolejnej książce z serii Wojny Klonów zatytułowanej Próba Jedi, której autorami są David Sherman i Dan Cragg, pisaliśmy w tym newsie. Była to wczesna zapowiedź pozycji książkowej, która ma się ukazać na rynku w dniu 21.03. Dzisiaj prezentujemy krótki opis oraz obszerny fragment książki, który znajduje się w tym miejscu.

Separatyści zajmują strategiczne Centrum Łączności Intergalaktycznej. Gotowi na wszystko żołnierze Republiki muszą stawić czoło ich potężnym siłom i ich ultimatum. Jeżeli się nie podporządkują, niewinnych zakładników czeka masakra. Ale szala zwycięstwa nie przechyliła się jeszcze na stronę wroga. Anakin Skywalker ma plan awaryjny…

Recenzję powieści możecie przeczytać w tym miejscu.

Dwie dodatkowe książki Del Reya

0

Niedawno świat obiegła wiadomość, że Del Rey nie wyda scenariusza do filmu w albumie z konceptami z ROTS. Okazuje się, że plany by wydać sam scenariusz są. Tylko może forma nie każdemu pasuje. Otóż Del Rey zamierza 2 kwietnia wprowadzić jeszcze 2, wcześniej nie zapowiadne pozycje książkowe - tyle, że tylko i wyłącznie w formie elektronicznej. Będą to:

"Ilustrowany Scenariusz z ROTS" (Revenge of the Sith Illustrated Screenplay) oraz "Jak powstawał film: Ostatni rozdział" (The Making of Star Wars: Revenge of the Sith -- The Final Chapter).

Scenariusz będzie kosztował w promocji trwającej do 19 maja 2005, 4,99 USD, potem już 7,99 USD. Zostanie wydawany w większości popularnych standardów, a do każdej z jego kopii zostanie dołączony "Ostatni Rozdział". "Jak powstawał film: Ostatni Rozdział" będzie też za darmo dostępny na starwars.com.



Update Niedawno pisałem, że scenariusz do ROTS ukaże się w wersji elektronicznej, ale okazuje się, że nie wszędzie. Otóż Sue Rostoni zasugerowała, że brytyjskie wydanie Albumu z "Zemsty Sithów" będzie zawierać ten scenariusz. Swoją drogą ciekawe jak to będzie z polskim wydaniem.

Garść newsów książkowych

Resztki Imperium
8

Sue Rostoni na forum oficjalnej, potwierdziła, że scenariusz do "Zemsty Sithów" nie zostanie dołączony do albumu z konceptami z filmu. Jego los zostanie ogłoszony niebawem.

Stwierdziła również, że Yuuzhan Vong nie pojawią się w serii po NEJ. Będą zajęci swoimi sprawami na Zonamie Sekot.

Nie ma planów o żadnych książkach z Yodą. Ale pojawi się on w Clone Wars Adventures vol. 4 we wrześniu.

Zapowiedź Próby Jedi

Wydawnictwo Amber
12

Na łamach strony internetowej Wydawnictwa Amber ukazała się polska okładka "Próby Jedi" - najnowszej powieści z serii Wojny Klonów. Jej autorami są David Sherman i Dan Cragg, weterani wojny w Wietnamie. Głównymi bohaterami książki będą Nejaa Halcyon, oraz Anakin Skywalker, których celem będzie odbicie planety Praesitlyn z rąk Separatystów.

Recenzję powieści możecie przeczytać w tym miejscu.

Secrets of the Jedi

0

W USA ukazała się, już parę dni temu, czyli znów na kilka dni przed zapowiadaną na dziś premierą, kolejna powieść Scholastic - tym razem kolejny hardcover Jude Watson pt. "Secrets of the Jedi". Będzie to opowieść o miłosnych perypetiach Obi-Wana, a potem Anakina, z tym, że ta druga będzie wpisana w Wojny Klonów. Będzie to swoista kontynuacja powieści Legacy of the Jedi - z tym, że podobnie jak to było w przypadku Specjalnych Wydań Ucznia Jedi - nie tyle kontynuacja bezpośrednia, a raczej konwencjonalna. Czyli z pewnością powieść zostanie podzielona na fragmenty, które są pisane wg pewnego schematu.

Archiwum wiadomości dla działu "Książki"

Loading..

Ustawienia


Ustaw kolejność w prawej i lewej sekcji.
Możesz przesuwać elementy również pomiędzy nimi.