Książki

Zapowiedź kolejnych książeczek

Amazon.co.uk
10

Pod koniec stycznia nakładem wydawnictwa Sunbird, ukażą się w Anglii dwie kolejne gry paragrafowe z serii "Decide Your Destiny" (w polskim przekładzie "Wybierz Swoje Przeznaczenie"), które będą miały po 192 strony, a kosztować mają 5 funtów każda.

Pierwsza z nich nosi tytuł "Dooku's Secret Army". Jej autorką jest Sue Behrent.

Plotka głosi, że hrabia Dooku buduje w sekrecie dobrze wyszkoloną armię, by zniszczyć Jedi! Jako padawan mistrza Plo Koona zostałeś wysłany by wyśledzić i położyć kres armii Dooku. Odwiedzisz wiele planet i poznasz sporo nowych bohaterów - lecz komu możesz zaufać? Czy uda ci się wykonać misję zanim zostaniesz zdradzony?

Druga książka to "Crisis on Coruscant" Jonathana Greena.

Senat Galaktyczny został zaatakowany! Jako padawan mistrzyni Shaak Ti musisz uwolnić kanclerza Palpatine'a i dowiedzieć się, kto jest za to odpowiedzialny. Odwiedzisz między innymi dolne poziomy Coruscant, Wielki Płaskowyż Mesra i pałac Jabby na Tatooine. Czy okażesz się godny swojego treningu czy przejdziesz na Ciemną Stronę, kiedy sytuacja stanie się niebezpieczna i trudna?



Niektóre wybory mogą odblokować specjalną zawartość na oficjalnej stronie StarWars.com.

Krótki opis fabuły ''Allies''

EUCantina
15

Kilka tygodni temu oficjalna strona StarWars.com zaprezentowała okładkę książki “Fate of the Jedi: Allies”, od paru dni znany nam jest również opis pozycji pochodzący z brytyjskiego Amazon.co.uk. Piąty tom serii o najnowszych dziejach Galaktyki autorsta Christie Golden powinien ukazać się w księgarniach za oceanem w czerwcu przyszłego roku. Poniższy opis “Allies” jest wypełniony spoilerami, czytacie je tylko i wyłącznie na własną odpowiedzialność.



(Spoiler): Niełatwa i bezprecedensowa koalicja Jedi i Sithów wkracza do mrocznej i zdradzieckiej części kosmosu znanej jako Otchłań, by znaleźć dziwną istotę, która zasadziła się na Luke'a Skywalkera podczas jego podróży odtwarzającej pielgrzymkę swojego siostrzeńca Jacena Solo.

Sprzymierzone siły oczekują na planecie Klatooine na posiłki od Lando Calrissiana, ten kruchy sojusz jest zagrożony przez obecność Huttów. Leia, Han, Jaina i Jag stąpają po cienkiej linii pomiędzy prawem Sojuszu Galaktycznego a wspieraniu Luke'a, Bena Skywalkera i uczennnicy Sith Vestary Khai, którzy mogą być jedyną szansą na poprowadzenie misji do sukcesu... lub katastrofy.
(Koniec Spoilera)

Po enigmatycznym przesunięciu daty premiery “Backlash” o miesiąc, z marca na kwiecień, dowiedzielismy się w końcu o jakie termin dokładnie chodzi. Ostatnio Sue Rosotni podała na oficjalnym forum informację, że “Fate of the Jedi: Backlash” ujrzy światło dzienne 13 kwietnia 2010.


Temat na forum

''Ścieżki Mocy'' w księgarniach

26

Wielki finał, czyli trzeci tom, książkowej serii „Noce Coruscant” jest już dostępny w Polsce. „Ścieżki Mocy” pojawiły się w sprzedaży detalicznej pod koniec mijającego tygodnia. Wydawcą książki autorstwa Michaela Reavesa jest oczywiście Wydawnictwo Amber, natomiast przekładem zajął się Andrzej Syrzycki. „Noce Coruscant. Ścieżki Mocy” opisują losy Jedi Jaxa Pavana w pierwszych dniach rządów Imperium. Książka liczy 288 stron i zawiera kilkudziesięciu stronicowy opis historii Galaktyki. Cena „Ścieżek Mocy” to 32,80 złotych brutto.

Ciąg dalszy Pogromu Jedi i Alei cieni
W całej galaktyce trwa polowanie na rycerzy Jedi. A Jax Pavan walczy też w innej bitwie: pragnie odkryć tajemnice śmierci ojca i swojej przeszłości. Lecz czy zdoła wymykać się bez końca Darthowi Vaderowi?
Przyszłość, jaka maluje się przed Jaksem, jest mroczna i krótka. Niewielu bowiem spośród tych, którzy stanęli na drodze Mistrza Ciemności, przeżyło, żeby opowiedzieć swoją historię...


Ostatnią książką w tym roku jaką wyda Amber będzie ”Luke Skywalker i cienie Mindora”, jej zapowiedź znajdziecie w tym newsie.


Temat na forum

Zapowiedź kolejnych książeczek dla dzieci

katalog wydawnictwa Grosset&Dunlap
11

W styczniu 2010 r. nakładem wydawnictwa Grosset&Dunlap ukaże się kolejna książeczka dla dzieci w wieku 6-8 lat, autorstwa Roba Valoisa, oparta na jednym z kolejnych odcinków drugiego sezonu serialu The Clone Wars. Będzie miała 48 stron, a jej tytuł to "Day One".

Będzie to historia niedoświadczonego klona, wyruszającego z Anakinem i kapitanem Rexem na niebezpieczną wyprawę mającą powstrzymać tajemnicze zagrożenie, które może zagrozić zniszczeniem całej Republiki.

Jej cena wyniesie 3,99 USD.



Pierwszego kwietnia zaś ukaże się adaptacja odcinka "Children of the Force", autorstwa Kirsten Mayer. Będzie miała 32 strony, a cena podobnie jak w przypadku "Day One" to 3,99 USD.

Wywiad z twórcami ''1,000 Collectibles''

StarWars.com
8

Album "Star Wars: 1,000 Collectibles: Memorabilia and Stories from a Galaxy Far, Far Away", o którym pisaliśmy tutaj, jest przewodnikiem po jednej z największych kolekcji związanej ze Star Wars: kolekcji Steve'a Sansweeta, która znajduje się w jego domu zwanym Ranczem Obi-Wana. Książka zawiera zdjęcia tysiąca wybranych gadżetów okraszone różnego rodzaju anegdotkami i historiami, które dotyczą zarówno ich powstawania jak i tego w jaki sposób Sansweet wszedł w ich posiadanie. Wśród ukazanych w książce przedmiotów znajdują się zarówno takie, które są znane większości kolekcjonerów jak i rarytasy, których zdjęcia prawdopodobnie wcześniej nie były nigdy publikowane.

Poniżej prezentujemy wywiad z twórcami książki: Stephenem Sansweetem, oraz jego współpracowniczką Anne Neumann.

P: Na początek dosyć oczywiste pytanie - z kolekcji składającej się z ponad 75 000 przedmiotów, jak zdołałeś odłożyć te 74 000, żeby nie opisać ich w książce?

Steve Sansweet: Cóż, nie było to łatwe! Ale moja przyjaciółka, która zarządza kolekcją i jest współautorką tej ksiązki, Anne Neumann zna kolekcję równie dobrze jak ja, a w niektórych aspektach nawet lepiej, więc długo rozmawialiśmy o pomyśle na książkę i do jakiego czytelnika powinna ona być zaadresowana. My, oraz Eric Himmel, czyli redaktor naczelny w wydawnictwie Abrams, chcieliśmy, żeby książka spotkała się z szerokim odzewem, a jednocześnie była interesująca dla fanów Star Wars ogółem i przede wszystkim dla zaangażowanych kolekcjonerów. Oprócz samego końca pracy, nie była to kwestia wykluczania jakichś gadżetów, myśleliśmy raczej "Zatem jak wypełnimy tę książkę, żeby była ona interesująca dla wszystkich?"

P: Chociaż 1000 przedmiotów to zaledwie ułamek całej twojej kolekcji, jest to wciąż spora liczba gadżetów do oglądania i czytania. Jakie kryteria musiał spełniać przedmiot, żeby być jednym z "wybranych"?

SS: Razem z Anne bez przerwy chodziliśmy po całej kolekcji patrząc na półki i sporządzając listy pewnych i potencjalnych wyborów. Swoje decyzje opieraliśmy na kilku kryteriach. Czy przedmiot był na tyle ikoniczny - nawet jeśli jest szeroko znany - że po prostu należało go zamieścić w książce o tytule "Star Wars: 1000 kolekcjonariów"? Dlatego też mamy 12 oryginalnych figurek, niesławny Zestaw-Zapowiedź*, takie rzeczy, które są podstawą wielu kolekcji. Ta reguła, tak jak wiele reguł, miała swoje wyjątki. Wydaliśmy kiedyś przepełniony wiedzą "Star Wars Poster Book", czyli album z plakatami, który wciąż jest w sprzedaży, dlatego nie było sensu tego powtarzać. Zamiast tego znalazłem kilka dziwacznie wyglądających starych plakatów z całego świata, które kupiłem za późno, i nie zdążyły się znaleźć w tamtej książce.
[* Chodzi tu o zestaw Kennera wydany zimą 1977, kiedy Star Wars stały się nieoczekiwanym hitem, a w sklepach nie wystarczyło zabawek z postaciami z filmu dla wszystkich chętnych. Wtedy Kenner wypuścił do sklepów puste pudełko, które po pół roku było można było wymienić na zestaw figurek.]

Innym kryterium była reprezentacja. Książka mogła być wypełniona w całości tylko zabawkami, ale jest tak dużo obszarów kolekcjonerstwa Star Wars, a chcieliśmy pokazać je wszystkie. Dlatego prócz zabawek jest też: jedzenie, ubrania, sztuka, gry, oraz przedmioty, które nie nadawały się do żadnej kategorii.

P: To jest pierwsza książka Star Wars o kolekcjonerstwie, która bierze pod uwagę osobisty punkt widzenia na jakąś kolekcję. Skąd pomysł, żeby podzielić się swoim doświadczeniem zbierania opisując pojedyncze przedmioty i ich historie?

SS: Ja sam oprowadzam po Ranczu Obi-Wana od wielu lat znajomych kolekcjonerów, grupy fanów, a ostatnio głównie wycieczki, bo ofiarowałem swój czas różnym akcjom charytatywnym, które mogą dzięki temu zbierać środki. Pomiędzy moją codzienną pracą, wieloma podróżami biznesowymi i pisaniem pięciu książek Star Wars w pięć lat, znajdowałem coraz mniej czasu na oprowadzanie wycieczek. Jedną z głównych rzeczy jaka bawiła ludzi, prócz oglądania kolekcji, było słuchanie historii, które kryją się za tyloma przedmiotami, oraz pytania jak to się wszystko zaczęło. To dotyczy nawet fanów nigdy nie kolekcjonujących, oraz tych, którzy z góry zakładali, że Gwiezdne Wojny ich nie interesują. Uwielbiam, kiedy ktoś po tym, po godzinie, czy dwóch, entuzjastycznie mówi, że wraca do domu obejrzeć wszystkie sześć filmów!
Chciałem podzielić się tymi historiami z większą widownią. Ponadto chciałem zrobić małą autoanalizę, dowiedzieć się dlaczego zostałem kolekcjonerem na tak gargantuiczną skalę i dlaczego Star Wars? Innymi słowy chciałem zrobić książkę o moim kawałku nieba, Ranczu Obi-Wana. Abrams, który osiągnął duży sukces albumem "Rolling Stone: 1,000 Covers" był bardzo zainteresowany zrobieniem takiej ksiązki w wersji Star Wars. Rozmawialiśmy o tym i postanowiliśmy połączyć nasze wymarzone ksiązki w jeden 568-stronicowy album. No i Abrams, Anne i ja jesteśmy podekscytowani efektem końcowym. Mnóstwo niesamowitych zdjęć - większość z nich zrobiła Anne, oraz wiele osobistych anegdot i informacji podawanych po trochu...choć ksiązka ma około 40 000 słów!

P: Rozumiem, że zajmujesz się sferami kolekcjonerstwa, których zazwyczaj nie pokazuje się w ogólnych przewodnikach po kolekcjach, a mowa o przedmiotach zrobionych przez fanów. Ile procent z twojego ulubionego 1000 pochodzą z twórczości fanów?

SS: Przedmioty stworzone przez fanów zajmują sporą cześć książki, oraz coraz większą część kolekcji. To jest sfera, którą interesuję się coraz bardziej przez te wszystkie lata. Fantastyczna twórczość fanów z czasem staje się jeszcze bardziej zaskakująca, atrakcyjna, odkrywcza, a czasem po prostu nieprawdopodobna. Dla mnie te przedmioty pokazują głęboką pasję i prawdziwe umiejętności fanów Star Wars na całym świecie, czy to kiedy robią 18-calowego R2-D2 z ruchomymi częściami zrobiony z patyczków do badania gardła i parowo uformowanego drzewa balsowego, albo banthowa pinata z papieru krepowego z uzbrojonym Jeźdźcem Tusken w siodle. Jednakże fan-arty i grafika 3D mnie nigdy nie interesowały.

P: Ok, następne oczywiste pytanie: były jakieś przedmioty, które postanowiłeś wyrzucić z ksiązki?

SS: O, to trudne pytanie. Każda książka Lucasfilm jest szczegółowo sprawdzana pod kątem błędów rzeczowych i stosowności. Czasem ludzie nie zgadzają się z tym co jest, a co nie jest odpowiednie do autoryzowanej ksiązki. Zatem tak, było kilka zdjęć, które musiały być zamienione na żądanie Lucasfilmu pod koniec tworzenia albumu. Ale jeśli myślisz, że powiem ci jakie to przedmioty, to zwariowałeś.
Było też dużo przedmiotów, które sam ocenzurowałem, dlatego pewnie przełożę je na jedną półkę podpisaną "Usunięte z książki", tylko do oglądania prywatnego. Tak naprawdę było tak mało takich przedmiotów w porównaniu z tymi, które trafiły do albumu, że nie miałem nigdy problemu z decyzją. Ponadto da mi to okazję do ponownej dyskusji, jeśli tylko kiedyś zrobimy "Another 1,000 Collectibles". Uwierz mi, mamy wystarczająco dużo świetnych rzeczy na sequel za parę lat!

P: Mógłbyś opisać jeden swój ulubiony przedmiot teraz, czy fani będą musieli poczekać, żeby samemu przeczytać o tym w książce?

SS: To naprawdę trudne pytanie. To jak zapytać które z twoich dwóch dzieci jest ulubione? Tak naprawdę również w książce nie wybieram żadnego konkretnego przedmiotu. Ale jeśli chodzi o rodzaj zbiorów to musiałyby to być przedmioty zrobione przez fanów, w tym cudowne naszywki, koszulki i inne wspaniałości zrobione przez członków Legionu 501st i Rebel Legionu dla fanów należących do tych organizacji. Ponieważ pomagałem obu organizacjom wypracować dobrą relację z Lucasfilm i zaprzyjaźniłem się z tyloma ich członkami przez te wszystkie lata, więc zajmują oni specjalne miejsce zarówno w moim sercu, jak i w mojej kolekcji.

P: Jeśli chodzi o wygląd książki, jakie chciałbyś wywrzeć na czytelniku pierwsze wrażenie po otwarciu "1000 Collectibles"?

SS: "Ojejciu, jak dużo przedmiotów! Nie miałem pojęcia!!"

P: Na koniec co chciałbyś, żeby czytelnik zapamiętał po zamknięciu albumu?

SS: Chciałbym, żeby czytelnicy zrozumieli dlaczego niektórzy ludzie są kolekcjonerami i w jaki sposób to co oni zbierają i pokazują na wystawie jest ważną częścią ich życia. Chciałbym, żeby widzieli wpływ Star Wars na moje życie i na życia milionów innych na całym świecie. Chciałbym, żeby zdali sobie sprawę, że ten trwający ponad 30 lat fenomen wciąż rośnie i się rozwija nawet dzisiaj, przyciągając nowe pokolenia fanów. A przede wszystkim chciałbym, żeby uświadomili sobie, że to jest znakomita zabawa!



Anne Neumann jest kuratorem olbrzymiej kolekcji Steve'a Sansweeta, to ona całość organizuje, fotografuje, prowadzi dokumentację. Przez ostatnie trzy lata Neumann stara się skatalogować całą kolekcję pełną gwiezdnowojennych gadżetów, więc to głównie z jej pracy korzystano przy pisaniu tej książki.

P: Na początek czy jesteś kolekcjonerką Star Wars?

Anne Neumann: Zbierałam karty Topps od 1977 roku. Moja młodsza siostra Joanie i ja byłyśmy wielkimi fankami i zbieraliśmy je razem. Wciąż mamy swój oryginalny niebieski zestaw, który poozdabiałyśmy długopisami i trzymałyśmy w pudle po budach, schowane w folii. Miałyśmy też inne rzeczy, ale one zniknęły podczas wyprzedaży garażowych gdzieś w latach 80. Życie obie nas oddaliło od tamtych spraw po Powrocie Jedi i żadna z nas nawet nie wiedziała o Epizodzie I do miesiąca przed premierą.
Mój przyjaciel Nick i ja postanowiliśmy pójść do Toys "R" Us zobaczyć nowe zabawki Star Wars około tydzień przed premierą. Właśnie zabierałam żałosną figurkę Rica Olié ze zdziesiątkowanych półek, kiedy podszedł pracownik i dorzucił figurkę Obi-Wana Kenobiego do baseniku dziecięcego stojącego tuż obok mnie. To właśnie w tej chwili, kiedy dosłownie nurkowałam do dziecięcego baseniku, żeby wyłowić tę figurkę, poczułam się znów jak 9-latka siedząca na podłodze otoczona figurkami. Kupiłam wszystko co znalazłam, a potem odkryłam eBay. Joanie i ja dogoniłyśmy karty Topps i razem ponownie weszłyśmy do społeczności Star Wars. Wtedy pewnego dnia znalazłam przewodnik "Tomart's Price Guide to Worldwide Star Wars Collectibles". Byłam zachwycona.

P: W jaki sposób stałaś się głównym organizatorem kolekcji zebranej na Ranczu Obi-Wana?

AN: Oszalałam na punkcie Star Wars. Moją profesjonalną specjalnością są bazy danych, więc zaczęłam starać się wpisać wszystkie zebrane informacje do jednej bazy danych. Pracowałam nad stronami internetowymi poświęconymi kolekcjonerstwu SW, Joanie i ja starałyśmy się stworzyć własną stronę pod adresem TheForceIsWithUs.co, tam napisałam swoją własną internetową bazę danych kolekcjonariów. Ostatecznie pracowałam z miłymi gośćmi z Rebelscum.com i tym, co teraz jest OfficialPix.
Moja pierwsza praca z OfficialPix była na Comic-conie w San Diego 2004, wtedy Philip Wise przedstawił mnie Steve'owi przy kolacji po konwencie. Nie pamiętam kto jeszcze tam był, ale w pewnym momencie ktoś zaoferował zinwentaryzowanie kolekcji Steve'a za pensję 50 000 dolarów rocznie. Wszyscy się zaśmiali, a najmocniej Steve. Wtedy ktoś inny również zaoferował siebie za 30 000 za rok. Ja byłam nowa przy tym stole i zapiszczałam niczym myszka "Zrobię to za pokój i tablicę!". Kiedy ekpia Rebelscum odwiedziła Ranczo Obi-Wana w sierpniu 2005 zostałam tam tydzień dłużej, żeby zobaczyć czy wszyscy dobrze się dogadamy. Wróciłam tam w lutym 2006, jadąc tam samemu z Teksasu przez trzy dni, razem z moją kotką Claire.

P: Czy mogłabyś opisać stan zorganizowania kolekcji kiedy tam po raz pierwszy przyjechałaś?

AN: Cóż, jest 15 sfer kolekcjonerskich, tak jak to wspomniano w książce, wtedy było niemal niemożliwe zapuścić się daleko w którąkolwiek z tych sfer. Cała podłoga w całym budynku była wypełniona stosami aż do sufitu. Pokój, w którym mieszkam z moim chłopakiem Stew, był tak zapełniony, że dwa tygodnie trwało wysprzątanie go zaledwie tak, żeby dostać się do łóżka. Pokój kart kolekcjonerskich miał długie stoły zapełnione na ponad pół metra, a wszystko było poukładane tak ryzykownie, że jeśli jeden z przedmiotów dołu został usunięty wszystko waliło się na głowy. Podłogi w muzeum były całe zajęte i nie było wiele miejsca do chodzenia. Część przedmiotów była zniszczona podczas powodzi poprzedniego miesiąca, więc było dosyć istotne, żeby te podłogi oczyścić. Szczególnie pamiętam mój pierwszy dzień prawdziwego organizowania. Byłam w pokoju przyjęć i uderzyło mnie, że większość tamtego bałaganu to po prostu pudełka, fragmenty opakowań i tego typu śmieci. Wtedy zadzwoniłam do Steve'a w pracy, co robię bardzo rzadko, i powiedziałam "Chciałam tylko, żebyś wiedział, że będę bezwzględna".

P: Co to znaczy bezwględna?

AN: Jestem przekonana, że Steve od tego momentu zastanawiał się czy podjął dobrą decyzję. Ostatecznie "bezwzględna" oznaczało, że wypełniliśmy dwa 30-litrowe kontenery do pełna różnymi śmieciami niezwiązanymi ze Star Wars, różnymi rupieciami z muzeum i jego zaplecza. To wszystko się zbierało od 10 lat, to był całkiem niezły początek!

P: Jak dokładnie postępujesz organizując i dokumentując tak wielką kolekcję?

AN: Mam bazę danych FileMaker, którą zaczęłam tworzyć 10 lat temu. Obecnie ma ona niemal 630 000 zapisów, w tym zapisy dotyczące krajów, języków, części, postaci, cen i innych. Mam też laserowy czytnik kodów, który zaoszczędza mi dużo czasu. Kolekcja zorganizowana jest według rodzaju przedmiotów i największych licencji. W budynku muzeum jest 160 szafek z półkami. Każda ma przypisany numer. Jeżeli wszystkie przedmioty na półce są zinwentaryzowane, wtedy półce przypisana jest litera. Nowe przedmioty trafiają do "pokoju odbiorów", który znajduje się tuż przy moim miejscu zamieszkania. Steve i ja przeglądamy wszystkie nowe przedmioty, sprawdzamy je, podziwiamy je i komentujemy. Potem są wysyłane do muzeum, gdzie czeka ich dokumentacja. Jeżeli przedmiot należy do grupy, która jest już w bazie danych, wtedy jest dokumentowany i odkładany na półkę z literą. Jeżeli przedmiot należy do grupy, której jeszcze nie zapisałam, wtedy przedmiot trafia na nieliterowaną półkę. Jeżeli czas pozwoli dotrę to półek nieliterowanych.
Problem jest taki, że nie wystarcza miejsca. Całkiem niedawno cudowna para z 501st Garnizonu Golden Gate, Consetta Parker i Garet Jones, spędziła cały weekend pomagając nam znaleźć trochę miejsca. Zaczęliśmy od usuwania przedmiotów z półki i wsadzania ich do pudeł. Potem przesunęliśmy pierwszy rząd z czterech półek o pół cala i wrzuciliśmy kolekcjonaria z powrotem na półki. Następny rząd z czterech półek przesunęliśmy o dwa cale. Ostatecznie przenieśliśmy 20 półek przedmiotów tylko po to, żeby zyskać tyle miejsca, żeby umieszczać je w trzech rzędach. Efekt był wart naszej pracy.

P: Opowiedz o "Star Wars: 1,000 Collectibles" rozumiem, że z twoją głęboką wiedzą na temat kolekcji odegrałaś znaczącą rolę w wybieraniu i znalezieniu większości przedmiotów z ksiązki?

AN: Wybieranie przedmiotów do książki to był naprawdę wysiłek zbiorowy. Chodziliśmy po muzeum razem wybierając przedmioty, albo ja robiłam notatki, kiedy on oprowadzał wycieczkę. Steve czasem dawał mi listę z pamięci, albo ja sama wybierałam jakieś gadżety. Był tylko jeden przedmiot w książce, którego fizycznie nie mogłam znaleźć w muzeum i musieliśmy polegać na starym slajdzie. Steve opowiada też historię o innym przedmiocie, który kiedyś miał, ale teraz nie można go nigdzie znaleźć.

P: Rozumiem, że Steve zapewniał osobiste opowieści związane z każdym przedmiotem. Co jest twoim wpływem do ksiązki?

AN: W książce jest 1029 zdjęć. W tym 743 są moje. Reszta w większości jest zrobiona przez byłego fotografa ILM Alexa Ivanowa latem 2006 roku. Napisałam bazę danych FileMaker, żeby zbierać zdjęcia i wszystkie podstawowe dane na temat przedmiotu z kolekcji (producent, kraj, rok). Steve mógł wybierać zdjęcia do rozdziału i układać po kolei. Ponadto napisał swoje historie bezpośrednio w bazie danych, zamiast w bardziej tradycyjnym edytorze tekstu. Dzięki temu mogliśmy zmieniać i sortować wpisy dużo łatwiej. Potem po prostu eksportowaliśmy dane do edytora tekstu.

P: Jako podstawowy fotograf w tym projekcie na pewno wiesz, że było więcej niż kilka przedmiotów, które wymagały naprawdę dużej kreatywności przy robieniu zdjęć. Czy możesz podzielić się jakimiś znaczącymi przykładami?

AN: To właśnie Alex zrobił najtrudniejsze zdjęcia, jak przedmiotom zwisającym z sufitu i dużym gadżetom umocnionym na podłodze. Najtrudniejsze zdjęcie, które ja robiłam to głowa C-3PO. Jest niezwykle odbłyskowa i widziałam wszystko na tej głowie: aparat, moje ręce, gadżety na półce dziesięć stóp za mną, mój komputer, a nawet podłogę. Zbudowałam czterościenne pudełko zrobione z białej płyty piankowej, tylko z dziurą na obiektyw z przodu. Tył pudełka był otwarty, żeby wpuścić tam światło, samą głowę położyłam na kawałku płyty piankowej z obracaną podstawą. Mogłam dzięki temu obracać głową z boku na bok i używałam samowyzwalacza w aparacie, żeby zrobić zdjęcie.

P: Czy masz jakiś ulubiony gadżet z kolekcji i czy trafił on do "1,000 Collectibles"?

AN: Mam kilka ulubionych przedmiotów, jeden, którego nie lubię i jeden, który mnie przeraża. Wszystkie trafiły do książki. Moim ulubionym przedmiotem jest Jawa z kanadyjskiej firmy Regal. Jest zbyt uroczy, żeby go opisać, a jednocześnie bardzo rzadki i drogi! Moimi innymi faworytami są Happy Hippos z niemieckich Kinder Niespodzianek. Dowodzą, że można zmieszać Star Wars z czymkolwiek i to będzie działać. Najbardziej nie lubię dioramy Attakus Millennium Falcon, po prostu dlatego, że jest taka CIĘŻKA. Przyjechała na trzech paletach - i tak złamała się przy przesyłce - a potrzeba było trzech silnych facetów, żeby przenieść Sokoła do muzeum. Nie ma mowy, żeby go teraz gdzieś przenosić. Która mnie przeraża? No będziecie musieli się tego domyślić podczas czytania książki.

P: Czy możesz powiedzieć jak wiele przedmiotów udało się zapisać i czy wiesz ile ci jeszcze zostało?

AN: Udokumentowałam 56 725 przedmiotów. Podejrzewam, że to nieco poniżej 50% całej kolekcji. Nie wpisałam do bazy jeszcze ani jednego ubrania, a jest tego wiele. Żadna biblioteka nie została spisana: ksiązki, komiksy, magazyny i video. Zaplecze magazynu i pokój plakatów są pełne tajemniczych pudeł i gablot. No i jest jeszcze nieustający przypływ nowych przedmiotów, które też trzeba zapisywać. Zabrało mi trzy lata, żeby być tak daleko, nie potrafię sobie wyobrazić ile jeszcze trzeba czasu.


Książka ma 568 stron, a jej okładkowa cena to 35 $, chociaż w pełnej sprzedaży ma się ukazać dopiero 17 listopada, to w kilku sklepach, w tym na Amazonie i sklepie oficjalnej jest dostępna już od jakiegoś czasu.

Oficjalna potwierdza ''Adventures in Hyperspace''

StarWars.com
4

Ostatniego dnia października pisaliśmy o pojawieniu się nowej książkowe serii młodzieżowej od wydawnictwa Scholastic na Amazonie. Wczoraj te informacje potwierdziła oficjalna strona StarWars.com prezentując krótki wywiad z autorem „Adventures in Hyperspace” Ryderem Windhamem, który jest ekspertem i wielkim fanem Hana Solo.

StarWar.com: W jakim okresie czasowym jest umiejscowiona seria?

Po zdobyciu przez Hana Solo Sokoła Millenium ale przed wydarzeniami znanymi z „Gwiezdnych wojen”. Przeczytałem kilka książek ulokowanych w tym okresie, to jest okres kiedy Han i Chewie stacjonowali na Tatooine i mieli bardzo dobre stosunki z Huttem Jabbą. Nie przepadali za nim zbytnio, ale uwielbiali jego pieniądze.

StarWar.com: Dzieciaki obecnie mają żołnierzy klonów i rycerzy Jedi. Dlaczego myślisz, że powinny czytać również o niechlujnie wyglądających przemytnikach?

Kto wygląda niechlujnie? Myślę, że najbardziej interesującą rzeczą w Hanie i Chewim jest to, że zwykli przeciętni goście, którzy pracują by żyć i cieszyć się swoją wolnością. Nie próbują zbawić galaktyki, próbują tylko w niej „przebywać”. Możemy się z nimi identyfikować. Jest kilka aspektów do pokazania. Dzieci mogą wyrosnąć na niechlujnie wyglądających przemytników. Ha ha.

StarWar.com: A co ze „starszymi” dzieciakami, które czytały przygody Hana i Chewiego w latach 70-tych? Co oni mogą znaleźć w tych historiach?

Co jest ważne, sam jestem „starszym” dzieckiem. Miałem przyjemność powiedzenia Brianowi Daley’owi [autorowi serii Przygód Hana Solo], że przemycałem jego powieści o Hanie Solo do szkoły, ponieważ tak bardzo kochałem jego historie. Jeżeli czekasz od lat 70-tych na to by przeczytać o tym jak Han i Chewie odwiedzają Pięć Ognistych Pierścieni Formaxu, to może być seria na którą czekałeś!


Pierwszy tom „Adventures in Hyperspace” pod tytułem „Fire Ring Race” ukaże się za oceanem w czerwcu 2010 roku. Książka będzie liczyć 96 stron, zawierać będzie ilustracje, a jej koszt to niecałe 5$.

Album ''The Complete Vader'' poważnie opóźniony

StarWars.com
24

Album ''The Complete Vader'', który zapowiadaliśmy między innymi tutaj, ma prezentować wszechstronną opowieść o Mrocznym Lordzie, zwrócić uwagę na jego obecność nie tylko w filmach, ale też w całym EU, a nawet kulturze popularnej całego świata. Ksiązka autorstwa Rydera Windhama oraz Petera Vilmura, ma mieć 192 strony i ponad 170 zdjęć. Niestety, premiera tego albumu, która miała się odbyć w USA już miesiąc temu, została przełożona na październik 2011.

Wynika to z poważnego błędu drukarskiego, przez który wydawcy postanowili jeszcze raz wydrukować cały nakład: otóż drukarnia do wydania tej ksiązki użyła złej jakości farby drukarskiej, przez co wiele stron w albumie się kleiło. Album zostanie więc wydrukowany ponownie lepszej jakości tuszem, niestety proces ten zawsze musi być przewidziany długo przed samym startem, więc stąd tak późna premiera albumu. Jak dodaje Sue Rostoni, czyli redaktorka książek z Lucasfilm, wiele egzemplarzy tego albumu już trafiło do sprzedaży, i w takim wypadku wydawnictwo zapewnia darmową wymianę na dobry egzemplarz.

Fanom pozostaje jedynie czekać, a na pocieszenie można zapoznać się z wywiadem z autorami tego albumu w tym miesjcu.

Temat na forum

Sean Williams napisze nową powieść

EuCantina
34

Premiera gry MMORPG zatytułowanej "Star Wars: The Old Republic", o której wielokrotnie już pisaliśmy, odbędzie się w 2010 r. W tym samym roku, a dokładniej 27 lipca do sprzedaży trafi powieść Seana Williamsa, autora m. in. "Mocy Wyzwolonej". oparta na wydarzeniach z gry. Nie wiadomo o niej nic więcej ponad to, że będzie mała 272 strony i wyjdzie w twardej okładce. Zamówić ją można w sklepie internetowym Amazon. Tam też można będzie zaopatrzyć się w płytę CD z kompletną wersją powieści, tzw. audiobook, która ukaże się tego samego dnia.

Temat na forum

Nowy przewodnik po Star Wars

StarWars.com
13

W lipcu 2010 roku nakładem wydawnictwa Dorling Kindersley pojawi się książka, będąca prawdziwą gratką dla miłośników Gwiezdnych Wojen. Jej autorami będą Pablo Hidalgo, Gus Lopez, Daniel Wallace i Ryder Windham, a tytuł to "Star Wars: Year By Year - A Visual Chronicle".

Poznamy w niej historię gwiezdnej sagi od wczesnych lat siedemdziesiątych (konkretniej 1973 r.), przez produkcję starej i nowej trylogii, aż do "The Clone Wars" (rok 2009). Znajdzie się tam przegląd gadżetów, książek, komiksów i gier, a także ważnych wydarzeń spoza filmów, aby w pełni można było dostrzec historyczny kontekst. Oprócz tego dowiemy się o przyszłości sagi na rok 2010 i dalej, a wszystko to bogato ilustrowane i w twardej okładce. Książka liczyć będzie 320 stron, a za jej posiadanie trzeba będzie zapłacić 50 dolarów w zwykłym sklepie lub 31,50 dolarów w sklepie internetowym Amazon.

Death Troopers - rozmowa z autorem

oficjalna
0

Na oficjalnej przy okazji premiery powieści „Death Troopers” pojawiła się rozmowa z autorem Joe Schreiberem. Uwaga, zawiera ona spoilery do powieści!

P: W jaki sposób pojawiała się możliwość dodania przez ciebie zombich do odległej galaktyki?

JS: Mój redaktor w Del Rey jest zaangażowany w kilka projektów związanych z Gwiezdnymi Wojnami, podczas jednej z rozmów wspomniał, że rozmawiał z kimś na konwencie, że fajnie byłoby otrzymać książkę z zombie w Gwiezdnych Wojnach. Potem mój agent dowiedział się o tym i zapytał, czy bym się tego podjął. To było zbyt dobre, by nie spróbować.

P: Czy jesteś oddanym fanem Gwiezdnych Wojen?

JS: Pamiętam jak mając siedem lat poszedłem z rodzicami by obejrzeć Gwiezdne Wojny, byłem kompletnie oczarowany i oszołomiony tym doświadczeniem. To był prawdopodobnie jeden z pierwszych nie Disneyowskich filmów, które widziałem na dużym ekranie jako dzieciak. I oczywiście zrobił na mnie olbrzymie wrażenie. Pojawiliśmy się trochę spóźnieni, więc pierwsza sceną którą widziałem był Vader wchodzący przez korytarz ze szturmowcami. Próbowałem się desperacko dowiedzieć, o co chodzi od samego początku.



P: Jako fan zarówno Gwiezdnych Wojen jak i horroru, co jest twoim zdaniem najbardziej przerażającą częścią sagi?

JS: Scena w zgniataczu Wszystko, co znajduje się pod wodą i nie można tego zobaczyć, jest przerażające. W filmie doskonale to rozwiązano. „A! Coś otarło się o moją nogę!” to całkowicie horrorowy trop. I został doskonale użyty w tej scenie. Tam już jest napięcie. Bohaterowie są w klaustrofobicznej sytuacji. Każde dziecko wie jak to jest chodząc w wodzie i nie widząc na czym stają twoje stopy, a potem coś się ociera o nogę.

Sama obecność Dartha Vadera ogólnie jest przerażająca. On jest tym, który właściwie znajduje się w chodzącej trumnie, i jest oczywiste, że coś z nim nie tak, choćby ze względu na to, że jego oddech brzmi tak niepokojąco.

P: Co czyni niektóre książki i filmy z gatunku horroru straszniejsze od innych?

JS: W filmowych horrorach zawsze jest duża pokusa nie tylko by pokazać coś obrzydliwego, ale też by przestraszać. Można sprawić by ludzie podskoczyli na fotelach, dzięki głośnemu fragmentowi muzyki, albo gdy postać skacze w twoim kierunku. Ale to nie sprawia, że te filmy zostają zapamiętane przez jednostki, czy w pop kulturę. Popularne historie to te, gdzie atmosfera jest zarówno znana jak i osobliwa jednocześnie. Innym atrybutem są postacie, z którymi łatwo się identyfikować, głównie przez pryzmat własnego doświadczenia.

P: A co czyni z przestrzeni kosmicznej idealne tło dla horroru?

JS: Przedziwna kombinacja nieograniczoności, a przy tym samym klaustrofobiczności i ograniczoności. W przypadku niszczyciela gwiezdnego, chciałem ukazać jak to jest być na pokładzie czegoś tak dużego i pustego, ale jednocześnie czuć ciśnienie kosmosu, które działa na integralność okrętu.

Jak to by było znajdować się na pokładzie czegoś, co jest dalsze niż najdalszy posterunek? Czujesz się, że jesteś sam, mimo, że wiesz, że tak nie jest. I kosmos, który zwłaszcza w wizji Lucasa, z łatwością daje się wprowadzić w klimat horroru.

W wielu opowieściach o zombich prawdziwy strach zaczyna się gdy rozglądasz się po mieście, w przypadku „Death Troopers” - okrętu, a tam nikogo nie ma, ale wciąż masz wrażenie, że ktoś cię obserwuje.

Stephen King zastosował to w „Miasteczku Salem”. Najstraszliwsze części miasteczka, to nie sceny gdy wampiry skaczą i gryzą ludzi, ale gdy przechodzi się przez miasto a tam nie ma nikogo.

P: A co takiego jest w zombich, że stały się tak popularne wśród fanów horroru?

JS: Pozwalają się wykorzystać w wielu różnych sytuacjach. Reprezentują coś znanego, co staje się całkowicie tajemnicze oraz przekształcają się w niemożliwą do zrozumienia wersję samego siebie. One przychodząc i chcą cię pożreć. Nie są zainteresowane rozmową. To nie Dracula Brama Stokera. Nie ma w nich nic romantycznego. To nieokiełznana siła. Clive Barker określił zombie jako „nieskończenie liberalny koszmar”, to ludzie, brudni, ale zainteresowani tylko zjedzenie ciebie, wyzwoleni w pewien sposób.

To co najbardziej przeraża w zombich to fakt prac nad broniami biologicznymi, a to tylko część z tego, co się dzieje na świecie. Nie trudno sobie wyobrazić ludzi zaatakowanych przez sztucznego wirusa, który kontroluje ich długo po śmierci, czyniąc z nich idealną broń.

Oczywiście, każda straszna rzecz, może zostać zepchnięta do takiego punktu, że stanie się absurdem. Ale jeśli umie się tym delikatnie zarządzać, sam pomysł może być bardzo, bardzo przerażający.



P: Kiedy już miałeś pomysł na „Death Troopers”, od razu chciałeś umieścić w nich dwie z najbardziej ukochanych postaci z oryginalnej trylogii?

JS: Zapytałem otwarcie i odpowiedzieli tak. Pierwszy zarys powieści, który napisałem, był mocno skoncentrowany na Hanie i Chewieim. Wszyscy mówili mniej więcej: „To nie jest przerażające, to jest pełne akcji. Największy problem w użyciu tych postaci jest taki, że wiemy, iż przetrwają”. I mieli rację.

Wtedy zrozumiałem, że muszę stworzyć nowe postaci, które byłby tak sympatyczne, by mogły konkurować z tymi znanymi, no i by nowe mogły być martwe pod koniec powieści.

Kiedy już je stworzyłem, mogłem trzymać znane postaci w książce na dystans, tak by w momencie gdy je wprowadzam, to było jak mała bomba. To dopiero było wyzwanie.

"Imperial Commando #1: 501st" już w księgarniach

Rebelscum.com
19

Tydzień temu w księgarniach w USA ukazała się powieść Karen Traviss "Imperial Commando 1: 501st" będąca kontynuacją losów bohaterów serii "Komandosi Republiki". Za książkę w miękkiej okładce zapłacić trzeba 7,99 dolarów.

Przypomnijmy fabułę i okładkę powieści, która w przyszłym roku ukaże się również w Polsce:

Spoiler: Wojny Klonów się skończyły, lecz dla tych, którzy mają powód by uciekać przed nowo powstałym Imperium walka o przetrwanie właśnie się zaczyna....

Jedi zostali wytępieni w Czystce, a Republika upadła. Byli komandosi Republiki - najlepsze siły specjalne w galaktyce, klony Jango Fetta - stają po przeciwnych stronach. Niektórzy uciekli i dołączyli na Mandalore do najemników, klonów-renegatów i byłych Jedi, którzy stanowią armię Kala Skiraty, opierającą się imperialnej okupacji. Inni - jak członkowie oddziałów Delta i Omega - służą jako Imperialni Komandosi, oddział do zadań specjalnych w Legionie 501. Ich misją jest wytropienie pozostałych Jedi i dezerterów.

Dla Darmana, wciąż rozpaczającego po stracie żony i oddzielonego od syna, to smutny test lojalności. Ale nie tylko on zmuszony jest wystawić na próbę swoją lojalność wobec braci. Na Mandalore dezerterzy i mieszkańcy planety, którzy nie sympatyzują z Jedi, muszą zmienić swoje nastawienie do tego, w co wierzyli. W nowym porządku stare waśnie muszą ustąpić nowej, wspólnej sprawie. Nikt nie może być pewien po której stronie leżą dawne sympatie...
Koniec spoilera.



Temat na forum.

Książkowe ploty

0

W przyszłości ruch jest, innymi słowy dzieje się w książkowym poletku, acz póki co bez oficjalnych zapowiedzi.

Pierwsza i zarazem najnowsza plota donosi, że Sean Williams (autor „Mocy Wyzwolonej”), który już jakiś czas temu zapowiadał powrót do Gwiezdnych Wojen, zdradził iż, jego najnowsza powieść ukaże się 27 lipca 2010. Autor podał też tytuł – „Star Wars: The Old Republic”. I tyle na razie wiadomo. Nie potwierdzono, czy będzie to adaptacja powieściowa gry (jak w przypadku „The Force Unleashed”), czy raczej książka związana luźno z grą, bazująca na jej wątkach („Ruins of Dantooine” czy „Komandosi Republiki”). Jedno jest pewne, będzie oficjalnym elementem kampanii promującej nową grę MMO. Warto wspomnieć, że autor jakiś czas temu robił licytację na imię dla jednej z postaci (po raz pierwszy przy tym przyznał, że znów pisze dla Gwiezdnych Wojen), z której dochód został przeznaczony na cele charytatywne.

Za to wśród powieści na rok 2010 zrobiło się kilka przetasowań. Aaronowi Allstonowi nadal nie udało się skończyć „Backlash”, prawdopodobnie książka zostanie więc przełożona o kolejny miesiąc. Ostatnia data wydania to 9 marca 2010. Opóźnienie jest spowodowane zarówno kwestią rozwoju fabuły, jak i problemami zdrowotnymi Allstona (miał zawał serca), obecnie czuje się lepiej i wrócił do pracy. Za to na luty (23) wskoczyła książka Karen Miller – „Gambit – Stealth”. Dodatkowo „Allies” ma zostać zamienione miejscami z „Gambit – Siege”. Pierwsza ukaże się w maju, a druga w czerwcu.

Sue przyznała też, że problem z przewodnikiem o Vaderze tkwi w tym, co zostało wydrukowane. Podobno kartki się zlepiają, a ponieważ jest to album głównie do oglądania, postanowiono oddać go z powrotem do drukarni, niż sprzedać.

Na koniec jeszcze dobra informacja. „Death Troopers” już jest na 13 miejscu listy najlepiej sprzedających się książek w twardej oprawie.

I jeszcze jedna rzecz, tym razem nie związana bezpośrednio z Gwiezdnymi Wojnami, a z Georgem Lucasem. 5 stycznia 2010 ukaże się książka: "George Lucas's Blockbusting: A Decade-by-Decade Survey of Timeless Movies Including Untold Secrets of Their Financial and Cultural Success" autorstwa Alex Ben Block oraz Lucy Autrey Wilson. Będzie ona wydana w paperbacku i liczyć nie bagatela 944 strony. Będzie to opowieść o ponad 300 filmach, historii ich powstawania, które przyczyniły się do rozwoju Hollywood. Wszystko dzięki George'owi.

Nowości października w USA

0

W ubiegłym miesiącu w USA ukazało się kilka ciekawych pozycji książkowych. Poniżej ich lista.

Star Wars: The Clone Wars - The Official Episode Guide (Season 1)
Autor: Jason Fry

Ten krótki przewodnik po całym pierwszym sezonie "The Clone Wars" zawierać będzie szczegółowe opisy wszystkich odcinków, oraz wywiady z reżyserami, scenarzystami i innymi twórcami serialu.

1,000 Collectibles

Autorzy: Stephen Sansweet i Anne Neumann

Książka ta jest swoistym przewodnikiem po ranczu Obi-Wana. Przypomnijmy, że ranczem Obi-Wana nazywa się dom Stephena Sansweeta - człowieka posiadającego największą na świecie kolekcję gadżetów ze świata Gwiezdnych Wojen - szacunkowo znajduje się w niej ponad 75 tysięcy gadżetów. Książka zawiera zdjęcia tysiąca wybranych gadżetów okraszone różnego rodzaju anegdotkami i historiami, które dotyczą zarówno ich powstawania jak i tego w jaki sposób Sansweet wszedł w ich posiadanie. Wśród ukazanych w książce przedmiotów znajdują się zarówno takie, które są znane większości kolekcjonerów jak i rarytasy, których zdjęcia prawdopodobnie wcześniej nie były nigdy publikowane.

LEGO STAR WARS: The Visual Dictionary

Autorzy: Praca zbiorowa

Gruby przewodnik ma opisywać setki miniaturowych plastikowych postaci, od Dartha Vadera, aż po Luke'a Skywalkera i wielu innych, informując o ciekawostkach z życia, prezentując fotografie ich, oraz ich narzędzi, pojazdów, broni, a nawet Gwiazdy Śmierci. Dzięki tej pozycji będzie można dowiedzieć się tyle o Gwiezdnych Wojnach, aby można było zostać Mistrzem Jedi LEGO®.

O powieściach informujemy na bieżąco w osobnych newsach.

Archiwum wiadomości dla działu "Książki"

Loading..

Ustawienia


Ustaw kolejność w prawej i lewej sekcji.
Możesz przesuwać elementy również pomiędzy nimi.