Książki

Książkowy wrzesień w USA

13

Wrzesień 2012 w Stanach nie przyniósł nam żadnej nowej dużej powieści, czy głośnego albumu Del Rey, jednak to nie znaczy, że nic się nie działo na książkowym rynku. Nawet w Del Rey. Po pierwsze, ukazał się przedruk w miękkiej okładce wydanej także i u nas powieści The Old Republic: Revan Drew Karpyshyna. Na okładce zmieniono tylko podpisy informujące o sukcesach Drew, reszta pozostała bez zmian. Wersja w TPB kosztuje 7,99 USD.

Wydawnictwa od Gwiezdnych Wojen na szczęście nie kończą się tylko na Del Reyu. Wydawnictwo Abrams Books przygotowało nam trzeci tom serii Star Wars Art. Pierwszy Star Wars Art: Visions ukazał się prawie dwa lata temu, drugi Star Wars Art: Comics prawie rok temu. „Star Wars Art: Illustration” miał podtrzymać tradycję i ukazać się w październiku, ale tym razem wydawnictwo trochę się pośpieszyło, więc album dostępny jest już na rynku od kilku dni. Trzecia książka zawiera 120 kolorowych ilustracji na 176 stronach. Niektóre z nich zajmują więcej niż jedną stronę. Słowo wstępne napisał Howard Roffman, a wstęp Steven Heller. Album zawiera wiele znanych prac, które służyły często jako ilustracje promocyjne. Część z nich wykorzystano, części nawet nie publikowano. Niektóre z prac zostały wybrane przez George’a Lucasa. Wśród artystów znajdują się: Mark Chiarello, Dave Dorman, Hugh Fleming, Tim i Greg Hildebrandt, Ralph McQuarrie, Jon J. Muth, Tsuneo Sanda, Drew Struzan, Jerry Vanderstelt, Christian Waggoner i inni. Album ten kosztuje 40 USD (choć na Amazonie jest bardzo duża promocja – ok. 22 USD).


Za to Outskirts Press trochę się opóźniło. Zapowiadana na sierpień „Trivia From a Galaxy Far, Far Away: Star Wars: Orginal Trilogy Edition” pojawiła się na samym początku września. Autorem tej pozycji jest Chris „Hothiceplanet” Smith, który rozpoczął zapisywanie pytań o sadze już w wieku 7 lat, gdy po raz pierwszy zobaczył film. Po trzydziestu pięciu latach zebrał to wszystko i wydał w jednej książce. Obecnie pracuje nad sequelem dotyczącym Wojen klonów i prequeli. Ta książka ma 184 strony i czarno-białe ilustracje, a przede wszystkim zawiera 1138 pytań dotyczących trylogii, które nie wymagają dogłębnej wiedzy tajników uniwersum. Pytania mają za zadanie dać frajdę tak fanom, jak i sympatykom oraz ich rodzinom. Książka ta kosztuje 25,99 USD (choć znów na Amazonie cena jest o ok. 10 USD niższa).

Wywiad z Jamesem Luceno

6

Celebration VI to także możliwość osobistego porozmawiania z autorami, których było tam całkiem sporo. Czasem, jak się ich spotka, można przeprowadzić wywiad w trochę innej formie, niż zwykły mejlowy, rozmowa czasem się rozmywa. I kilka takich wywiadów w sieci w końcu zaczęło się pojawiać w sieci. Pierwszy z nich, to rozmowa z Jamesem Luceno. Tylko jedna uwaga, Darth Plagueis jeszcze w Polsce nie wyszedł, wywiad jednak zawiera kilka dość mocnych, jeśli nawet nie najmocniejszych spoilerów do książki. Czytajcie na własne ryzyko.

P: W którym momencie zdecydowałeś, że historia Plagueisa poprowadzi bezpośrednio do Mrocznego widma i że będzie on żył w tamtym czasie?
O: To było gdzieś na początku prac. Po tym jak zapytano mnie, czy byłbym zainteresowany napisaniem książki o Plagueisie, stwierdziłem, że z chęcią bym to zrobił, ale bałem się tego, że wszyscy wiedzą jak ta książka się skończy. Słyszeliśmy, że Plagueis został zabity przez Sidiousa. Jak więc stworzyć niespodziankę, coś nowego w powieści? Więc zapytałem Lucasfilm, prawie samą górę, która tam rządzi: „Czy możliwe by Plagueis żył w Mrocznym widmie?” I odpowiedzieli, że im to nie przeszkadza. Wtedy wciągnąłem się w projekt na dobre. Miałem swój element zaskoczenia, który sprawi, że ludzie będą to czytać.

P: Który bohater Gwiezdnych Wojen najbardziej cię intryguje?
O: Fascynują mnie mroczne postaci jak Sidious, czy nawet Dooku lub Plagueis. Myślę jednak, że najbardziej te po środku. Ci, którzy przechodzą czy to z ciemnej na jasną stronę, czy z jasnej na ciemną, bo myślę, że te postaci dają większe pole do manewru, i można bawić się wokół wielu moralnych aspektów.

P: Czy zastanawiałeś się by poddać hrabiego Dooku obróbce takiej jak Plagueisa, czyli samodzielnej powieści?
O: Myślałem nad tym przez jakiś czas, ale im dłużej przeszukiwałem olbrzymi kanon, który narósł, tym bardziej martwiło mnie zrobienie tego. Myślę, że moje obawy wynikają z tego, że nie wiem gdzie zmierzają Wojny Klonów. Wojny Klonów mogłyby nadpisać wiele istniejącego kanonu, a to ostatecznie byłby prawdziwy koszmar dla piszącego.

P: Powtarzasz często, że jesteś na bieżąco z książkami Star Wars. Który pisarz najbardziej cię potrafi rozbawić?
O: Najbardziej się śmieję przy książkach Aarona. Zawsze jest tam trochę humoru, czasem nawet Matt Stover potrafi mnie rozbawić, choć zazwyczaj jest śmiertelnie poważny. Są też pewne elementy w jego powieściach, które potrafią mnie podłamać, więc odbiór całości jest dość przyjemny.

P: Jakie są twoje główne wyznaczniki tworzenia opowieści?
O: Lubię gdy czytelnik angażuje się w charakteryzację, postaci i losy bohaterów. Wiem, że wiele moich książek ma złożoną fabułę, ale staram się by wynikała ona z postaci.

P: Jeśli byś mógł spróbować różnych typów historii gwiezdno-wojennych, jak komedia czy kryminał, a może nawet romans, czego byś spróbował?
O: Kocham ten pomysł. Nie pisałbym kryminału, ponieważ Michael Reaves jest już na topie z tym swoim kryminałem noir. Ale komedia Gwiezdne Wojny, mógłbym wziąć co nieco od Setha Greena, z chęcią bym spróbował. I myślę, że to świetny pomysł.

P: Czy pracujesz nad czymś teraz? Jakąś przyszłą książką Star Wars?
O: Tak, ale nie mogę ujawnić nic, co się dzieje w światku Gwiezdnych Wojen. Mam też powieść, którą niedawno wydałem jako ePublikację, ale ona jest o starożytnych Majach. Bardzo odmienna od gwiezdnej sagi.

P: To książka fabularna, czy nie?
O: Fabularna.

P: Osadzona w naszych czasach?
O: Nie, osadzona w czasach klasycznych, starożytnych Majów, i to jest coś w stylu powieści przygodowej.

P: Jaką metodę pisarską stosujesz? Jak Denning, który tworzy bardzo systematyczną i ustrukturyzowaną fabułę, czy może jak Paul Kemp, który pisze bez zachowania kolejności?
O: Przeszedłem przez to trochę na panelu, na którym omawiałem swój warsztat pisarski. Spędzam dużo czasu na opowiadaniu sobie historii i nie zapisuję na papierze niczego, zanim nie mógłbym usiąść z tobą i opowiedzieć ci całą historię. Może nie potrafiłbym przywołać każdego dialogu, czy nawet nie znałbym konkretnych zwrotów akcji, których jeszcze nie dopracowałem, ale poświęcam mnóstwo czasu na planowanie historii w głowie i w momencie, gdy już czuję, że nie mogę więcej czekać, pęka tama, zaczynam pracować nad mechaniką i przelewam wszystko na papier.

P: Czy wciąż tworzysz plan?
O: Robię plan w pewnym momencie. Po to, by samemu nie pogubić się w historii za którą się zabieram. To taki plan roboczy, który rozwijam, bądź konsoliduję jeśli jest taka potrzeba.

P: Jeśli miałbyś każdemu czytelnikowi Gwiezdnych Wojen polecić swoją niestarwarsową książkę, którą być wybrał?
O: To byłaby zdecydowanie ta powieść o Majach („Hunt for the Mayan Looking-Glass”). Starożytni Majowie są bardzo bliscy mojemu sercu. Spędziłem wiele czasu w Gwatemali, Meksyku i Hondurasie wędrując to najbardziej odległych miejsc z pozostałościami po Majach, wiele z nich nie zostało jeszcze wydobytych. Przez czterdzieści lat byłem bardzo oddany Majom, tworzenie tej książki to dla mnie przyjemność.

P: A to prowadzi nas do następnego pytania. Podróżowałeś wiele. Alan Dean Foster też wiele podróżował i mówił dużo o napisaniu książki o swoich podróżach. Zastanawiałeś się nad napisaniem książki podróżniczej bazującej na twoich doświadczeniach?
O: W sumie coś takiego to nawet zrobiłem, ale to takie trochę słodko-gorzkie wspomnienie, ponieważ mój wieloletni najlepszy przyjaciel i wspólnik w wielu przedsięwzięciach, który napisał kilka wspaniałych powieści w uniwersum Gwiezdnych Wojen, Brian Daley, zmarł. Podróżowaliśmy wiele razem, a było takie jedno miejsce związane z Majami, które bardzo chcieliśmy odwiedzić, ale ono było bardzo, bardzo odległe. Brian zmarł zanim mogliśmy się tam wybrać, więc zdecydowałem zabrać tam część jego prochów, tych po kremacji. I napisałem takie wspomnienie o mojej relacji z Brianem, naszej długoletniej przyjaźni, wspólnych podróżach i wysiłkach by dotrzeć do tych archeologicznych pozostałości.

P: Wydano te wspomnienia?
O: Nie, nigdy nie znalazły swojego domu, ale może kiedyś wydam to jako eBooka .

P: Na Wikipedii jest napisane, że zajmujesz się stolarstwem. Czy to prawda? Jeśli tak, to co robisz?
O: Byłem stolarzem przez całe lata. Robiłem wszystko od budowania domów aż do mebli. Karen Ann i ja mieszkaliśmy w Annapolis w drewnianej chatce zbudowanej w 1938, którą ja przez lata odrestaurowywałem, grzebiąc przy tym w drewnie.

P: Czy to nadal jest woje hobby?
O: Tak, choć przez lata był to zawód. Teraz to rodzaj hobby. Właściwie wszystko, co odciąga mnie od klawiatury to hobby.

P: Co najbardziej podobało ci się na Celebration VI?
O: Widziałem świetnego Sidiousa. Naprawdę jestem pod wrażeniem. Widziałem też cudowną Aurrę Sing. Kocham kostiumy. Chodzę sobie i robię zdjęcia komórką, a jeden z ulubionych momentów to stanie między dwiema dziewczynami w kostiumie Lei niewolnicy. Dwiema bardzo zgrabnymi niewolnicami.

P: W którym kierunku chciałbyś by poszły przyszłe książki Star Wars?
O: Bardzo dobre pytanie. Przez wiele lat Brian i ja współpracowaliśmy adaptując serię „Robotech”, bazującą na japońskiej anime. To była prawdziwa space opera. Mocno nakierowana na postaci, z silnymi relacjami, a my wprowadzaliśmy ich w środek galaktycznych wydarzeń. Chciałbym by Gwiezdne Wojny wróciły do tego typu romansu. Takiej trochę klasycznej space opery.

P: Co twoim zdaniem było największym błędem Luke’a Skywalkera?
O: Prawdopodobnie to, że myślał, iż zna już je wszystkie.

P: A najlepsza decyzja Palpatine’a?
O: Z pewnością nie było to zabicie Plagueisa, ponieważ zabił go zbyt wcześnie. Jego najlepsza decyzja... Muszę to sobie zostawić do jakiejś przyszłej powieści.

"Dzika Przestrzeń"

Amber
17

Dzisiaj w kioskach w cały kraju ukazał się kolejny tom Kolekcji Książek Star Wars. Tym razem przyjdzie nam przeczytać powieść "Dzika Przestrzeń" autorstwa Karen Miller. Oryginalnie wydana przez Del Rey w 2008, w Polsce ukazała się w 2010 r. Za tłumaczenie odpowiada Błażej Niedziński.

Trwają zaciekłe Wojny Klonów. Podczas gdy generałowie Jedi walczą z rebeliantami hrabiego Dooku, Kanclerz Palpatine realizuje swój mroczny plan...

Obi-Wan Kenobi otrzymuje wiadomość o niebezpieczeństwie grożącym Jedi ze strony Sithów na tajemniczej planecie w Dzikiej Przestrzeni. Mimo odniesionych ran postanawia tam polecieć wraz ze swoim informatorem, senatorem Bailem Organą. Im bliżej są celu, tym potężniejszy jest wpływ Ciemnej Strony Mocy, która pozbawia sił mistrza Jedi. Nie przeczuwają jednak, że idą prosto w pułapkę - i że ucieczka nie oznacza ocalenia...

"Czerwone Żniwa" z nową okładką

Amber
22

Na stronie wydawnictwa Amber zmieniono okładkę nadchodzącej książki "Czerwone żniwa" Joe Schrebiera. Nowa okładka pochodzi z amerykańskiego wydania papierowego. Powieść ukażę się w Polsce 11 października. Za tłumaczenie odpowiada Grzegorz Ciecieląg, a jej cena wyniesie 32,80 zł. Książka liczy sobie 272 strony.

Powieść, której akcja rozgrywa się w czasach Starej Republiki

W mrocznej i niebezpiecznej epoce Starej Republiki rycerze Jedi mężnie stawiają czoło Lordom Sithów i ich bezlitosnym armiom.

W umysłach Sithów rodzą się szalone plany, lecz największą groźbą jest obłąkańcze marzenie Dartha Scabrousa – mogące przeistoczyć się w koszmarną rzeczywistość. W przeciwieństwie do innych przydzielonych do Korpusów Rolniczych młodych Jedi, którzy nie sprostali wojskowym wymaganiom Zakonu, Hestizo Trace posiada wyjątkowy dar: zdolność komunikowania się z roślinami. Jej spokojne życie w świecie szklarni i roślin brutalnie przerywa przybycie wysłannika Mistrza Sithów. Rzadki okaz czarnej orchidei, z którą nawiązała psychiczną więź, jest ostatnim składnikiem pradawnej formuły, mającej pomóc Sithowi w realizacji jego celu. Lecz ta sama formuła kryje w sobie zagrożenie, tajemniczy wirus, który nie tylko zabija – przemienia swoje ofiary w bezmyślne, agresywne zombie. Pokieruje nimi Darth Scabrous, spragniony władzy i ostatecznej nagrody: nieśmiertelności… bez względu na cenę.


Temat na forum.

Wieści z zachodniego frontu

7

Już 6 października 2012 w Stanach Zjednoczonych zostanie zorganizowany Star Wars Reads Day. Lucasfilm, DK Publishing, Dark Horse i Scholastic, oraz w mniejszym stopniu inni wydawcy (jak Del Rey), postanowili iść na wojnę z analfabetyzmem oraz spadającą sprzedażą książek i komiksów. W ponad 1000 księgarń w całych Stanach tego właśnie dnia zostaną zorganizowane różne imprezy, które mają promować czytelnictwo wśród najmłodszych. Wybrano też listę książek, które będą czytane w księgarniach na głos, wspólnie bądź w inny sposób (w różnych miejscach te imprezy mogą mieć odmienny charakter), a są to Star Wars ABC, Darth Vader and Son, I Want to be a Jedi, Dziwny przypadek papierowego Yody, czy seria Tajne misje.

Del Rey także włączy się w to wydawnicze święto, choć we własny sposób. Od 2 października będą dostępne dwa ebooki zawierające kilka powieści, od których można zacząć swoją przygodę. „The Essential Novels: Star Wars Reads Day Special Edition: 4-Book Bundle” ma kosztować zaledwie 7,99 USD i będzie składać się z następujących powieści: X-Wingi: Eskadra Łotrów, Dziedzic Imperium, Wektor pierwszy oraz Zdrada. Drugi pakiet „The Essential Novels: Star Wars 10-Books Bundle” za 62,99 USD będzie składać się z powieści: The Old Republic: Oszukani, Komandosi Republiki: Bezpośredni kontakt, Czarny Lord: Narodziny Dartha Vadera, Szturmowcy śmierci, Luke Skywalker i cienie Mindora, X-Wingi: Eskadra Łotrów, Dziedzic Imperium, Wektor pierwszy, Zdrada oraz Rozdroża czasu.

Sporą dozę informacji wyjawił na oficjalnym blogu Jonathan W. Rinzler. Warto pamiętać, że to nie tylko autor albumów, ale też jeden z aktywnych redaktorów w LucasBooks. Obecnie Rinzler pracuje z wydawnictwem Abrams Books w Nowym Jorku nad książką, której jeszcze oficjalnie nie ogłoszono. W sieci spekuluje się, że może to być książka o storyboardach, ale na razie za wcześnie na potwierdzenie. Wiadomo tylko, że powinna ukazać się wiosną 2013. Jest jeszcze jeden projekt przewidziany na rok 2014, ale na razie nie chciał nic więcej zdradzić. W obu przypadkach nie wiemy tylko, czy Rinzler będzie autorem, czy redaktorem tych albumów. Najbliższa premiera tego wydawnictwa to trzeci tom Star Wars Art, który powinien ukazać się na początku października.

Tymczasem trwają też prace nad książką „Making of the Return of the Jedi”. Sam album jest już napisany, ale Rinzler pracuje nad opisami do zdjęć oraz ich rozmieszczeniem. Używa do tego programu Adobe Indesign. Na razie opracował już siedem z dwunastu rozdziałów. Sam twierdzi, że te podpisy to będzie około 10000 dodatkowych słów, a może nawet więcej.

Kolejna ciekawostka to nowy album/przewodnik wydawnictwa Becker & Mayer (wydali między innymi The Jedi Path i Book of Sith). Znów jednak nie może nic więcej powiedzieć, choć sam dorobek wydawnictwa sugeruje intrygującą pozycję.

Inny produkt to nowa seria „Star Wars and History”, o tym pewnie niebawem dowiemy się więcej. W drugiej połowie listopada powinien ukazać się pierwszy album z tej serii. Z tego, co sugeruje Rinzler kolejne są już w trakcie przygotowania.
Na koniec Jonathan W. Rinzler wspomniał też o swojej rozmowie z Dennisem Murenem o pracy nad konwersjami 3D „Ataku klonów” i „Zemsty Sithów”. Na razie nie wiadomo, czy z tych rozmów wyniknie kolejny album, czy może tylko jakiś wpis na blogu.

Jeśli kogoś interesują losy dwóch kolejnych powieści Paula S. Kempa, to okazuje się, że na razie jeszcze jest zbyt wcześnie, by o nich rozmawiać. Kemp niedawno wysłał dopiero ich plan do Del Reya i czeka na akceptację.

The Essential Readers Companion Pablo Hidalgo jest już praktycznie gotowy. Wydawnictwo Del Rey otrzymało ostatnio próbne wydruki, po ich zatwierdzeniu drukarnie ruszą pełną parą. Przy okazji opublikowano kilka kolejnych obrazków z przewodnika, natomiast na stronie wydawnictwa Random House można już przejrzeć pierwsze strony tego albumu. Będzie można go kupić już 2 października, cena nominalna to 29,95 USD.



Del Rey natomiast jeszcze cały czas żyje konwentami. Na swoim koncie zamieścili między innymi zdjęcie Iana McDiarmida trzymającego kopię Dartha Plagueisa. Poznaliśmy też wstępne daty premier The Last Jedi Michaela Reavesa i Mayi Kaathryn Bohnhoff (26 lutego 2013), „Dawn of the Jedi: Into the Void” Tima Lebbona (7 maja 2013) oraz Crucible Troya Denninga (16 lipca 2013). Na samym Celebration ogłoszono też dwójkę nowych autorów serii „Rebels”, którzy wypowiedzieli się krótko o swojej przygodzie z sagą.

Z Kevinem Hearne przeprowadzono mini-wywiad na stronach Del Rey. Według Kevina wydawnictwo Del Rey zauważyło, że jest on wielkim fanem Gwiezdnych Wojen i poprosiło go o napisanie książki koncentrującej się na Luke’u Skywalkerze między Epizodami IV i V. Hearne stwierdził tylko, że nie mógł powiedzieć „nie”. Miał siedem lat, gdy wyszedł pierwszy film, więc dorastał z tym bajzlem, jak to ładnie określił. Przecież bawił się oryginalnymi figurkami tworząc co rusz to nowe przygody, cytując Gwiezdne Wojny czy starając się brzmieć jak James Earl Jones i to w czasach gdy jeszcze nie przeszedł mutacji. Podekscytowany rzucił się na ten projekt, choć jak stwierdził mądrze zrobili, że nie ściągnęli go na ranczo Lucasa.
Ulubiony film Kevina to Imperium kontratakuje. Uwielbia wampę, ducha Obi-Wana (choć nazywa go hologramem), admirała, który zawiódł Vadera po raz ostatni, kosmicznego ślimaka wynurzającego się z asteroidy, wąsy Landa oraz zamrażanie ludzi w karbonicie. Niestety niewiele powiedział o samej książce.

Co innego Martha Wells, która postanowiła się podzielić tą radosną nowiną na swoim blogu. Ona już pisze książkę o Lei, a dowiedziała się o tym 26 lipca, wtedy zadzwonił do niej agent. Choć przyznaje, że nie mogła się tą radosną wiadomością podzielić z innymi, przynajmniej przez miesiąc (do Celebration VI).
Jej historia gwiezdno-wojenna jest bardziej związana z fandomem. W roku 1977 Martha miała 13 lat i już uwielbiała czytać SF i fantasy, ale nie znała nikogo innego, kto miałby podobne zainteresowania. Nie było wówczas Internetu i czasami miała wątpliwości, czy ktoś poza nią czyta takie książki. Czuła się więc osamotniona. Zwłaszcza, że nie miała nawet kablówki, więc nie mogła oglądać choćby Star Treka. Wiele filmów SF/F znała tylko z adaptacji powieściowych. Gwiezdne Wojny też przeczytała zanim zdołała obejrzeć film.
A Nowa nadzieja okazała się dla niej rewelacją. Nie tylko chodzi o film, ale też o ludzi. Nie była jakimś dziwadłem, mnóstwo ludzi zachwyciło się tym filmem. Miała dowód, że nie jest odmieńcem. Film obejrzała 9 razy i dla niej to był wtedy wyczyn. Kupiła wiele zabawek i książek. Uwielbia trylogię Briana Daleya o Hanie Solo. Potem znalazła też magazyn Starlog i tam odkryła istnienie fandomu, fanzinów i fanfiction, a to już prosta droga do fanów i konwentów. Nawet uniwersytet wybrała ze względu na rekomendacje w Starlog (choć ta dotyczyła lokalnych konwentów i grup fanowskich). Stała się potem zaangażowaną fanką, współtworzyła konwenty, ba nawet zarządzała jednym z nich. I choć przyznaje, że z czasem inne filmy i seriale SF/F zajęły miejsce Gwiezdnych Wojen to do dziś pamięta o swojej pierwszej fandomowej miłości. My zaś zobaczymy dopiero w przyszłym roku, jak ta dwójka poradzi sobie z sagą.

Nowe książki Egmontu ma horyzoncie

Egmont Polska
12

W miniony weekend w Bydgoszczy odbyła się kolejna edycja gwiezdnowojennego konwentu StarForce. Relacja z tego wydarzenia na pewno niedługo pojawi się na Bastionie tymczasem jednak chcieliśmy zwrócić uwagę na jedną z informacji, która została przedstawiona uczestnikom imprezy. Podczas odbywającego się w sobotę spotkania z Jackiem Drewnowskim, reprezentującym wydawnictwo Egmont, przedstawionio kilka książkowych pozycji, które jeżeli nic się nie zmieni powinny być dostępne w sprzedaży jeszcze w tym roku. Co zatem nas czeka?

W listopadzie na naszym rynku pojawią się trzy tytuły:

  • Strzeż się Sithów (Beware the Sith),
  • Sekrety droidów (Secret Life of Droids),
  • Tajemnice Jedi (Mysteries of the Jedi).

    Natomiast w grudniu możemy spodziewać się dwóch kolejnych albumów z naklejkami:
  • Mroczne widmo. Obrońcy Galaktyki (Ultimate Sticker Book. The Phantom Menace: Defenders of the Galaxy),
  • Mroczne widmo. Siły zła (Ultimate Sticker Book. The Phantom Menace: Forces of Evil).

    Jak widać przygoda Egmontu z rożnego rodzaju książakmi nadal trwa.

    Temat na forum.

  • Premiera Wojen Klonów

    Strona wydawnictwa
    25

    Od kilku dni w kioskach i salonach prasowych w całej Polsce dostępny jest nowy numer Kolekcji Książek Star Wars. Szesnasty tom, Wojny Klonów, został wydany oryginalnie w 2008 roku w Stanach i w 2010 w Polsce. Powieść została napisana przez Karen Traviss, a jej tłumaczeniem zajęła się Anna Hikiert.



    Wojny Klonów

    W galaktyce szaleją Wojny Klonów. Separatyści pod wodzą hrabiego Dooku nie ustają w krucjacie przeciwko Republice. Lecz armia kanclerza Palpatine’a, złożona z żołnierzy-klonów walecznie stawia im czoło.
    Anakin Skywalker walczy u boku swego Mistrza Obi-Wana Kenobiego. Na każdym kroku czyhają na nich niebezpieczeństwa, a wszystko komplikuje się jeszcze bardziej, gdy w życiu młodego Jedi pojawia się wyznaczona mu na padawankę wścibska czternastolatka.
    Nie czas jednak na kwestionowanie decyzji Rady, bo trójka Jedi otrzymuje rozkaz wypełnienia niebezpiecznej misji, od której zależą losy wojny...

    "Zaginione Plemię Sithów"

    Amber
    18

    W końcu po wielu zmianach wydawniczych, w polskich księgarniach można zakupić oczekiwaną książkę "Zaginione Plemię Sithów". Jest to zbiór opowiadań, które oryginalnie wydawane były jako ebooki w Stanach Zjednoczonych. Książka autorstwa Johna Jacksona Millera została przetłumaczona przez duet Anny Hikiert i Aleksandy Jagiełowicz. Cena detaliczna tej liczącej 368 stron pozycji to 37,80 zł.

    Pięć tysięcy lat temu, po zasadzce Jedi, górniczy statek Sithów "Omen" rozbił się na dalekiej i zapomnianej planecie. Jego dowódca, Yaru Korosin, rozpoczął krwawą walkę z przeciwną frakcją, dowodzoną przez własnego brata. Porzuceni i zaglądający śmierci w oczy Sithowie nie mają wyboru, poza zbadaniem otaczającej ich okolicy. Czeka ich wiele brutalnych wyzwań – drapieżniki, śmiertelne zarazy, plemienne ludy, które czczą mściwych bogów – jednak jak na Sithów przystało, stawią im wszystkim czoła przy pomocy Ciemnej Strony Mocy.

    Prawdziwa walka zacznie się jednak dopiero wtedy, kiedy dumni i bezkompromisowi Sithowie zapragną zdobyć władzę za wszelką cenę. Pokonają prymitywne ludy i znajdą drogę powrotną ku swojemu prawdziwemu przeznaczeniu - władzy nad galaktyką. Ich dziedzictwo dorastało przez tysiące lat tylko po to, by zmierzyć się z najgorszym ze wszystkich niebezpieczeństw: wewnętrznym wrogiem.


    Temat na forum.

    Wywiad z Timem Lebbonem

    9

    Tim Lebbon to nowy nabytek w rodzinie starwarsowych autorów, na razie mało go jeszcze znamy, dlatego bardzo interesująco wyglądają wywiady, które pojawiają się w sieci. Oto pierwszy, w którym poważnie mówi o Gwiezdnych Wojnach.

    P: Trafił ci się wyjątkowy projekt – „Dawn of the Jedi: Into the Void”, który daje ci możliwość rozwinięcia współpracy z Johnem Ostranderem i Jan Duursemą w ich najnowszej serii komiksowej. Czy było to trudne? Nie miałeś żadnych obaw? W końcu to dość dziewicze terytorium.
    O: Początkowo wcale mnie to nie przerażało, tylko zaintrygowało. Zobaczyłem pierwszy film, gdy miałem 8 lat i stałem się fanem. To coś niesamowitego, że młodzieniec, który sobie tego nie wyobrażał, pewnego dnia stał się kimś współtworzącym historię "Gwiezdnych Wojen", rozszerzającym jego uniwersum. To nie jest takie dziewicze terytorium. John i Jan dobrze je oznaczyli, a moja powieść, co jest oczywiste, musi współgrać z ich pracą. Czuję się jednak o wiele bardziej komfortowo niż np. gdyby poproszono mnie o napisanie powieści powiedzmy pięć lat po „Powrocie Jedi”. Tam jest już dużo materiału i przebrnięcie przez niego wymaga pracy. A czy jest to trudne? Z pewnością, przynajmniej trochę. Gdy zapowiedziano moją książkę na San Diego Comic-Conie, zobaczyłem jak często się o niej mówi w Internecie. Dopiero wtedy zrozumiałem jaka odpowiedzialność spadła na mnie. Owszem to także wyzwanie, a ja lubię wyzwania. Kocham też "Gwiezdne Wojny". A teraz biorę udział w realizacji marzeń.

    P: Jak dostałeś w ogóle tę ofertę?
    O: Pracowałem z Jen Heddle z LucasBooks zanim zaczęła tam pracować. Dla tego projektu szukali kogoś, kto mógł napisać mroczną fantasy. Jak się okazało, jak tylko rozpocząłem powieść, od razu miałem kilka mocno fantastycznych elementów. A gdy Del Rey zapytał mnie, czy jestem zainteresowany, musiałem się długo namyślić, tak przez jedną, przecinek cztery dziesiąte sekundy zanim powiedziałem „tak”.

    P: Jak się zaczęła twoja fascynacja Gwiezdną Sagą?
    O: Zaczęło się od oryginalnego filmu w 1977. I to wciąż jest magiczne.

    P: Piszesz różnego rodzaju książki, od horrorów, przez powieści historyczne, a teraz SF. W jakim gatunku najlepiej się czujesz, czy raczej unikasz zaszufladkowania?
    O: Staram się unikać zaszufladkowania. Kocham opowiadać historie, a mój sposób na nie polega na dopasowaniu do nich gatunku i stylu, w którym wypadają najlepiej. Więc "Gwiezdne Wojny" to dla mnie możliwość, by rozwinąć skrzydła.

    P: W roku 2007 dostałeś nagrodę Fantasy im. Augusta Derleth, jedną z British Fantasy Awards, za najlepszą powieść – „Świt”. W jaki sposób wpłynęło to na twoją karierę?
    O: Miło jest zdobywać nagrody. A nagroda dla „Świtu” zaskoczyła mnie najbardziej ze wszystkich, które dostałem. W końcu to brytyjska nagroda za powieść wydaną jedynie w USA. A jaki miało to wpływ na moją karierę? Nie wiem, czy to jest mierzalne. Książka nadal sprzedaje się dobrze, nawet kilka lat po napisaniu. I myślę, że darmowa reklama w prasie branżowej to też niezła rzecz.

    P: Nie wchodząc w szczegóły nt. książki, jakie masz nadzieje wobec „Into the Void”? Sądzisz, że pomoże ci zawiesić swoją flagę z napisem „zdobyłem” na tej erze Star Wars, czy może że staniesz się twórcą świata jak Ostrander i Duursema w „Dziedzictwie”, a może liczysz na napisanie dobrej przygodówki?
    O: Myślę, że obie te rzeczy, przynajmniej w jakiejś części. Moja główna postać ma pewien wpływ na erę Dawn of the Jedi, jest kimś, kto może być uwikłanym w wydarzenia, które zmienią ten wszechświat. Ale jednocześnie „Into the Void” jest naładowaną akcją przygodówką. Mam nadzieję, że dzięki tej powieści fani ujrzą Dawn of the Jedi w innym świetle, że dostaną nowego bohatera, które losy będą obserwować w kolejnych opowieściach.

    P: Trafiłeś na listę bestsellerów New York Timesa z „30 Days of Night”. Jak to jest trafić na taką listę?
    O: Wspaniale. Miałem telefon od mojego agenta z dobrymi informacjami o sprzedaży praw do moich książek za granicę, ale gdy zadzwonił ponownie wieczorem, mówiąc o New York Timesie, byłem podekscytowany. Pozostałem w tym zestawieniu przez dwa tygodnie.

    P: Czy jako Brytyjczyk masz inny punkt widzenia na pisanie?
    O: Nie sądzę. Wydawano mnie w USA na całe lata zanim profesjonalnie wydano mnie w Wielkiej Brytanii. Myślę, ze różnica jest podobna do tego jak różnią się od siebie dwaj dowolni pisarze.

    P: Era w której piszesz jest jeszcze mało znana. Jak mocno współpracujesz z Lucasfilmem, Ostranderem i Duursemą, by pilnować kanonu?
    O: Bardzo mocno. Zajęło nam trochę naszkicowanie historii, którą chciałem opowiedzieć, a potem jeszcze dłużej trwało dopięcie szczegółów i upewnienie się, że wszystko, co zrobimy, nie spowoduje problemów. Robiliśmy konferencję, dzwoniliśmy do siebie, pisaliśmy emaile. I nawet teraz, gdy piszę, upewniam się, że to wszystko łączy się z pracami Johna i Jan. I wspaniale jest dodawać odniesienia, które potem wyłapią fani.

    P: Fani Star Wars łatwo wyrażają swoje zdanie. Jak się zapatrujesz na możliwość interakcji z fanami i odbiór swoich powieści?
    O: Już mam interakcję. Odkąd zapowiedziano książkę, dostaję emaile od fanów. Istnieje społeczność oddanych fanów i wiem, że póki wykonam swoje zadanie dobrze, nie muszę się o nic martwić. Postaram się dostarczyć najlepszą książkę jaką potrafię.

    P: Czy można spodziewać się cross-overa i powiązań między twoją powieścią a komiksami, czy raczej są one równoległe?
    O: Opowiadają inne historie, mają różnych bohaterów, ale przenikania się nie da się uniknąć, ba chcemy by tak się stało. Moja główna postać, Lanoree, spotkała osoby, które czytelnicy komiksu rozpoznają. A im głębiej wejdziemy w historię, tym będzie tego więcej.


    Inne wywiady, które przeprowadziliśmy i przetłumaczyliśmy znajdują się tutaj. Natomiast „Dawn of the Jedi: Into the Void” jest zapowiedziana na pierwszą połowę 2013.

    Archiwum wiadomości dla działu "Książki"

    Loading..

    Ustawienia


    Ustaw kolejność w prawej i lewej sekcji.
    Możesz przesuwać elementy również pomiędzy nimi.