Książki

Jason Fry o "Darth Maul: Shadow Conspiracy"

Oficjalny blog
5



Jason Fry opowiedział niedawno na oficjalnym blogu o procesie powstawania jednej ze swoich najnowszych książek, czyli Darth Maul: Shadow Conspiracy. Jest to młodzieżowa adaptacja czterech odcinków piątego sezonu Wojen klonów, opowiadająca - jakżeby inaczej - historię wielkiego powrotu Dartha Maula. Zapraszamy do lektury tego wpisu:

Mniej więcej rok temu Scholastic przedstawił mi propozycję nie do odrzucenia.

Wiedzieliśmy już wtedy, że czwarty sezon Wojen klonów zakończy się powrotem Dartha Maula, ostatnio widzianego, jak koziołkował – bez wątpienia w dwóch połowach – w dół szybu na Naboo. Nie wiedzieliśmy jednak, że opowieść znajdzie kontynuację w ratunku Maula z rąk Savage'a Opressa i jego ponownym starciu z Obi-Wanem Kenobim. Nie wiedzieliśmy także, że sezon piąty zaprezentuje nam czteroodcinkowy wątek, w którym Maul zwoła galaktyczne podziemie, werbując Czarne Słońce, Straż Śmierci, Huttów i innych przestępców pod swój sztandar.

Oto pytanie Scholastica: czy chciałbym napisać młodzieżową adaptację tych odcinków?

Odpowiedź była oczywista, i tak narodziło się dopiero co wydane Darth Maul: Shadow Conspiracy. Pisanie było wielką frajdą – jak również przypomnieniem, że choć zarówno scenariusze telewizyjne, jak i powieści są wspaniałymi rzeczami, są to dwie różne pary kaloszy.

W tamtej chwili mogłem jednak myśleć tylko o jednym: czy podołam?

Z niezależnych od nikogo powodów miałem około trzy tygodnie na przeczytanie stosownych scenariuszy, stworzenie zarysu fabuły Shadow Conspiracy i napisanie książki na 30 000 słów. Było to co najmniej onieśmielające. Lucasfilm i Scholastic obiecali jednak wszelką konieczną pomoc, a ja wiedziałem, że potrafię pracować bardzo szybko, kiedy już mam pełnowymiarowy zarys – napisałem ostatnio książkę o Transformers z moim przyjacielem i współpracownikiem Ryderem Windhamem, a także otwierającą powieść mojej własnej, nadchodzącej serii dla HarperCollins, The Jupiter Pirates. (Lekcja dla wszystkich przyszłych autorów: pracujcie ciężko nad szkicem fabuły. Czyni to resztę o wiele łatwiejszym.)

Shadow Conspiracy również rozpoczęło się z Ryderem: użyczył rękopisu swojego ledwo co skończonego The Wrath of Darth Maul, nowej wersji historii Maula, zawierającej jego odrodzenie z Wojen klonów. Książka Rydera była jak zwykle bogata w charakterystykę i opis. Wysoko zawiesiła poprzeczkę i od razu postanowiłem, że Shadow Conspiracy powinno sprawiać wrażenie kontynuacji – którą, bądź co bądź, było.

Adaptacja epizodów Wojen klonów nie była dla mnie niczym nowym – w 2010 r. napisałem Bounty Hunter: Boba Fett, książkową adaptację powrotu Boby Fetta z sezonu drugiego. To miała być jednak zupełnie inna książka. Bounty Hunter był zwięzły i luźny, niemal same dialogi i akcja, a Shadow Conspiracy miało być o wiele dłuższe. Z jednej strony znaczyło to, że mogłem pogrążyć się w opisach i przemyśleniach bohaterów, czymś, co uwielbia każdy autor. Z drugiej strony, ja musiałem to zrobić – gdybym po prostu opowiedział historię Maula ze scenariuszy, nie miałbym dość materiału.

Na szczęście praca nad książkami z Wojen klonów nauczyła mnie, że można pokazać o wiele więcej, niż same scenariusze. Weźmy na to Duchess of Mandalore, odcinek sezonu drugiego, w którym Satine musi unikać skrytobójców Straży Śmierci na Coruscant. Przeczytałem ten scenariusz pracując nad drugim Clone Wars: Visual Guide, po czym z zaskoczeniem zauważyłem, że właściwy epizod wygląda jak klasyczny czarny film z Obi-Wanem jako Samem Spade'em z mieczem świetlnym u boku. Ta lekcja pokazała mi, że ten rodzaj narracji oparty jest na współgraniu – tak, to scenariusz napędza akcję, ale historia wynika również z wyglądu postaci, oświetlenia, kątów kamery i tempa. To wspólny wysiłek, a scenariusz jest jedynie punktem wyjścia.

Nie mogłem obejrzeć odcinków z Maulem, które wciąż były na etapie produkcji. Leland Chee i Joanne Chan Taylor z Lucasfilmu zgodzili się jednak uczynnie działać jako moje oczy i uszy: ja zadawałem im pytania, które oni przekazywali Lucasfilm Animation, aby uzyskać odpowiedzi. Moja lista pytań była śmiesznie długa i sięgała od ogólnych, typu "Jaki wygląd/oświetlenie/nastrój ma ładownia frachtowca?", po pytania tak/nie, takie jak "Czy trony szefów Czarnego Słońca są ustawione wokół stołu?"

Wiedziałem, że moja adaptacja nie będzie w stanie oddać niektórych elementów, takich jak tempo i nastrój scen walki. W scenariuszach wzmianki o takich starciach są zwykłymi wypełniaczami. Pamiętacie Bounty z sezonu czwartego, w którym Asajj Ventress pomaga ochronić podziemny pociąg na Quarzite? Ten scenariusz ma emocjonujące dialogi i bogate charakterystyki, ale sceny walki są tam ogołoconymi streszczeniami – nie oddają one przerażającej skrytości wojowników Kage, posępnego mroku zaciemnionego pociągu, czy też podekscytowania, z jakim oglądamy C-21 Highsingera wkraczającego do akcji. W przypadku scen walki zadaniem scenariusza jest stworzenie ram dla tej współgrającej, wizualnej narracji omówionej powyżej.

Tak samo było z pojedynkami na miecze świetlne z wątku Dartha Maula – nic w scenariuszu nie przygotowało mnie na Pre Vizslę, który rzucał w Maula wszystkim prócz mandaloriańskiego zlewozmywaka w Shades of Reason, na przyprawiające o dreszcze zbliżenie na triumfującego Maula włączającego mroczny miecz po pokonaniu Vizsli, lub na akrobacje Dartha Sidiousa z dwoma mieczami w The Lawless.

Terminy produkcji pozwoliły też ekipie Wojen klonów na dopracowywanie scenariuszy już po tym, jak trzeba było zakończyć prace nad drukowaną adaptacją, co doprowadziło do paru drobnych, lecz istotnych różnic pomiędzy tym, co przeczytacie na stronach i zobaczycie na ekranie. Do adaptacji Lucasfilm użyczył notatek Pablo Hidalgo i kierownika serialu Dave'a Filoniego na temat przeszłości Satine, zawierających niepokojącą informację, że Satine i Bo-Katan były siostrami. Ta relacja pierwotnie nie miała być ujawniona na ekranie – wyciąłem ją z książki za wyjątkiem jednej, niebezpośredniej wzmianki, i byłem podekscytowany, kiedy w końcu to ujawniono. Ostatnie słowa Satine do Obi-Wana zostały skorygowane i na ekranie są o wiele bardziej emocjonalne niż w książce. Największą zaś zmianą była ostatnia kwestia Sidiousa do Maula, która zmieniła dwuznaczne zakończenie w porażający cliffhanger.

Hej, jestem przecież w doborowym towarzystwie: przeczytajcie adaptację Nowej nadziei, a zobaczycie, jak Darth Vader dusi generała Tagge'a, a Niebieski 5 – alias Luke Skywalker – wykonuje pierwsze, nieudane podejście wzdłuż rowu Gwiazdy Śmierci. Poza tym miałem parę narzędzi narracyjnych, których ekipa Wojen klonów nie posiadała – przede wszystkim mogłem przenieść się w głąb umysłów postaci, ujawniając ich myśli i zanurzając się w ich przeszłości.

Weźmy scenę z The Lawless, gdzie Obi-Wan Kenobi dowiaduje się, że Satine jest w śmiertelnym niebezpieczeństwie, i wie, że ani Yoda, ani Senat nie zrobią wiele, by jej pomóc. To niesamowicie intensywny moment pod względem historii Obi-Wana, jego uczuć do Satine i jego relacji z Yodą, dla przykładu – a możliwość zbadania, co myślał Obi-Wan, podekscytowała mnie zarówno jako pisarza, jak i długotrwałego fana Gwiezdnych Wojen.

W tym samym duchu napisałem krótką scenę, w której Pre Vizsla ze Straży Śmierci rozważa swój następny ruch po napotkaniu Maula i Savage'a. Musiałem napisać tę scenę, aby zaprezentować czytelnikom historię Vizsli i jego walki z rządami Senatu. Chciałem to jednak napisać, ponieważ Vizsla jest ciekawą postacią, której umysł był dla mnie interesującym miejscem do zbadania. Tak więc gdy Vizsla wściekał się i spiskował, kazałem mu zapalić mroczny miecz, jego starożytną, równie intrygującą broń.

Stworzyłem też niewielką scenę pomiędzy Obi-Wanem i Anakinem, w której Obi-Wan pożycza Zmierzch. Dodałem ją, bo chciałem pokazać, jak Obi-Wan wchodzi w posiadanie tego poobijanego frachtowca, ale także ponieważ relacja pomiędzy tymi postaciami jest tak głęboka i złożona. Wojny klonów często pokazywały nam, jak Anakin sprzeciwiał się Radzie Jedi, by posłuchać swego nierozważnego serca; tym razem to Obi-Wan jest tym nieposłusznym, który spieszy ku niebezpieczeństwu.

I, cóż, w scenariuszu był też moment, w którym Embo atakuje Maula swoim dość niesamowitym kapeluszem. Czy jako pisarz i fan po prostu nie musiałem poznać reakcji Maula na coś takiego?

Wejście w głąb umysłów postaci pozwoliło mi też wpleść do Shadow Conspiracy odniesienia do innych historii i faktów z Expanded Universe. Takie nawiązania należy dodawać oszczędnie i tak, aby służyły akcji, postaciom, lub najlepiej obydwu – zawsze są nowi fani Gwiezdnych Wojen i odniesienia do innych historii powinny wydawać się zachętą do dalszej eksploracji, a nie odstraszającą łamigłówką.

To jednak pozostawiło mi mnóstwo okazji. Czytając Shadow Conspiracy, powrócicie do treningu Maula z dzieciństwa na Mustafarze i jego wcześniejszych misji przeciwko Czarnemu Słońcu. Zajrzycie do pokrętnego umysłu Hutta Jabby. Są też inne niespodzianki o rodzinie Satine, które moim zdaniem uczyniły mandaloriańską historię jeszcze głębszą i bogatszą.

No dobrze, a dla was, hardkorowych fanów, jest tam druga połowa kawału, który jest pół-retconem i pół-hermetycznym żartem sięgającym do edycji specjalnych klasycznej trylogii. Jest to drobny, lekko szalony projekt, który rozpocząłem w poprzedniej książce. Pierwsza osoba, która go odszyfruje, otrzyma podpisany egzemplarz Shadow Conspiracy, jak również najgłębszy ukłon, jaki zdołam wykonać.

Jakie są plany Sidiousa względem Dartha Maula? Co czeka na Bo-Katan, Korkiego i pozostałych członków szerokiej rodziny Kryze? Czy Republika najedzie Mandalore? Czy Straż Śmierci przeciwstawi się tym wysiłkom, a może je poprze? Nie wiem – tak ja wy, liczę na to, że Dave Filoni i s-ka opowiedzą te i inne historie w nadchodzących sezonach Wojen klonów.

Zapis czatu z Timothym Zahnem

1

Niedawno na Facebooku Del Rey zorganizował czat z Timothym Zahnem. Przedstawiamy tłumaczenie tego czatu.

P: Uwielbiam scenę w Scoundrels, w której Han „strzela pierwszy”.
O: Dziękuję. To jest generalnie sposób w jaki przepisałbym scenę z Greedo, pozwalając Greedo strzelać pierwszemu, ale jednocześnie Han kontrolowałby sytuację.

P: Zastanawia mnie dlaczego adoptowana matka Lei jest tak często pomijana w EU, podczas gdy już dawno ustalono, że żyła jeszcze, gdy Alderaan został zniszczony. Chciałem się zapytać, czy twoim zdaniem te wspomnienia Winter miały jakieś szczególne znaczenie? Czy twoim zdaniem królowa była obecna w wychowaniu Winter, czy raczej była kimś obcym?
O: Zawsze myślałem, że Breha miała wpływ na wychowanie Lei (i Winter), ale myśli nie są kanoniczne. Myślę, że dziewczyny miały jakieś wspomnienia o niej, coś mogło Winter oczywiście dotknąć jakoś szczególnie.

P: Co sprawiło, że zdecydowałeś się użyć postacie takie jak Kell czy Winter? Czy fajnie się je pisało?
O: Lista postaci do „Scoundrels” została zaprojektowana tak, by była to książka, którą fani Star Wars nie znający EU mogli sobie wziąć do ręki i przeczytać, nie czując się zagubionymi. Winter i Kell są tu ponieważ chciałem jakoś nawiązać do postaci z EU, ale ponieważ jest to ich pierwsze (chronologicznie) pojawienie się, to nowe osoby nie będą czuły się zagubione.

P: Jakie są twoje odczucia wobec adaptowania niektórych książek Star Wars w formie filmowej? Nie mówię tylko o trylogii „Dziedzica Imperium”, ale i innych książek?
O: Tak, chciałbym zobaczyć jakieś moje pomysły w formie filmowej bądź telewizyjnej.

P: Teraz gdy Disney szykuje się do nowych filmów Star Wars, myślisz, że użyją cześć materiałów z ery post-Imperialnej jako inspiracji?
O: Nie, nie mam pojęcia jak Disney/LFL działają, ale spodziewam się dobrych rzeczy.

P: Mam nadzieję, że napiszesz więcej książek.
O: Chciałbym napisać więcej książek Star Wars, obojętnie czy to o Thrawnie, Marze, Winter, Bink/Tavia czy wielkiej trójce. Ale obecnie nie wiem, co zaplanował Disney dla EU, musimy poczekać i zobaczyć.

P: Ciekawi mnie, co sądzisz o nowych filmach Star Wars i czy wiesz, w jaki sposób będą one interferowały z powieściami Expanded Universe.
O: Niezależnie, czy nowe filmy będą ignorowały EU, adaptowały je, czy też kompletnie je zniszczą, to jest coś, na co musimy poczekać i zobaczyć. Jeśli jednak będą kolejne książki i jeśli LFL/Del Rey/Disney zdecydują się mi dać je napisać, mam projekt trylogii, w której trzecia książka byłaby jednocześnie trzecim tomem serii Ręki Sprawiedliwości (Posłuszeństwo, Choices of One). Ale znów, nie wiem, czy to nastąpi.

P: Którą postać lubisz pisać najbardziej?
O: Ulubiona postać do pisania: którakolwiek, którą właśnie piszę. A poważnie, nie staram się wchodzić w skórę czy jakiś inny punkt widzenia moich postaci, staram się zrozumieć jak myślą, działają i jak wygląda wszechświat ich oczyma. Muszę też powiedzieć, że Thrawn i Mara to dwie postaci, które są dla mnie najtrudniejsze, ale i najbardziej satysfakcjonujące.

P: Który film Star Wars jest twoim ulubionym?
O: Ulubiony film Star Wars: TESB. Nie widziałem wystarczającej liczby „Wojen klonów” by mieć o nich swoją opinię. Moja kablówka nie ma tego kanału. Czytałem też tylko kilka innych książek z EU, nie mam już czasu na czytanie jak kiedyś.

P: Mówiłeś, że „Ocean’s 11” był inspiracją dla twojej nowej książki. Ale który, klasyczny czy remake?
O: Widziałem oba, oryginalny i remake „Ocean’s Eleven” i wolę ten drugi. Bardziej rozbudowana fabuła i bardziej wciągające postaci.

P: Czy jest jakiś okres w Star Wars, którego jeszcze nie eksplorowałeś, a chciałbyś coś tam napisać?
O: Obecnie lubię pisać w okresie między 4 i 5 epizodem, głównie ze względu na postaci, które są wspaniałe w tej erze i także ze względu na to, że nie zostało to jeszcze dobrze wyeksploatowane. Ale rozumiem, że teraz gdy zapowiedziano tu kilka książek, robi się tłoczno. Co do innych er, Stara Republika ma kilku dobrych pisarzy, którzy tam pracują, nie wiem też, czy Del Rey planuje coś po Dziedzictwie Mocy. Jeśli okres między 3 i 4 Epizodem zostanie otwarty (LFL pilnuje, by się tam nie wciskać), byłoby kilka historii, które fajnie byłoby opowiedzieć.

P: Jest jakaś szansa, że zretconujesz „Star Wars Holiday Special”, sprawiając, że to dzieło będzie godne marki Star Wars?
O: Nie, i nie zamierzam retconować Holiday Special.

P: Czy nie obawiasz się, że sequele Disneya mogą zignorować wspaniałe EU, które rozpocząłeś trylogią Thrawna?
O: Myślę, że Disney dobrze postąpi z LFL. Mają doświadczenia z Pixarem i Mavelem, wiedzą kiedy się wycofać i pozwolić ludziom, którzy wiedzą co trzeba robić, zrobić to. Z Kathleen Kennedy rządzącą LFL i z tymi wspaniałymi, utalentowanymi ludźmi jesteśmy w dobrym miejscu, spodziewam się samych dobrych rzeczy. Oczywiście jeśli Disney zdecydowałby się mieć kilka seriali TV i akurat pomyśleliby o Marze Jade lub Ręce Sprawiedliwości, na pewno nie stanąłbym im na drodze.

P: Jeśli Disney/LFL poprosiłby cię o napisanie powieści o Felu lub Chissach, zrobiłbyś to?
O: Powieść o Felu lub Chissach byłaby fajna. Ale właściwie to wspomniałem o pewnej trylogii (którą będę forsował, jeśli zostanę zaproszony do napisania kolejnej książki), miałbym w niej jedną książkę mocno związaną z Thrawnem i Chissami. (Środkowa książka, tak między nami, byłaby o Marze wysłanej, by powstrzymać zabójstwo... przeciw Vaderowi. Wyobraźcie sobie zabawę, gdyby obydwoje mieli to samo zadanie). Proponowany tytuł to „The Maestro Trilogy”, więc gdyby ktoś chciał pomęczyć Del Rey... (A poważnie, nie męczcie ich, tylko grzecznie proście).

P: Jakbyś się czuł, gdyby powstała animowana wersja trylogii Thrawna?
O: Animowana Trylogia Thrawna to byłoby coś wspaniałego, myślę, że wiele innych książek i serii sprawdziłoby się zarówno na małym jak i dużym ekranie. Może któregoś dnia w Hollywood odrzucą sequele i remake’i i zaczną szukać wspaniałych książek i komiksów, by je zekranizować.

O: Jest jakaś szansa na wydania rocznicowe dwóch pozostałych książek Trylogii Thrawna?
O: Na razie nie ma planów na wydanie z okazji 20-lecia Ciemnej Strony Mocy czy Ostatniego rozkazu. Ale szansa istnieje zawsze.

P: Co studiowałeś w szkole? Pisarstwo?
O: Właściwie to studiowałem fizykę, troszkę astronomii. Nigdy nie uczestniczyłem w jakiś formalnych kursach pisania, na szczęście pisanie to coś, czego można nauczyć się samemu.

P: Jeśli miałbyś polecić jakąś swoją książkę/serię fanom Star Wars, którzy chcieliby zobaczyć twoje inne dzieła, co by to było?
O: Rekomendacja nie-SW, z takich pojedynczych to chyba thriller – można spróbować „Polowanie na Ikarusa”. Jak ktoś lubi filmy noir w kosmosie to seria Quadrail (pierwsza książka to Nocny pociąg do Rigel). Jak ktoś lubi przygodówki dla młodzieży to książki z serii Dragonback (pierwszy tom Dragon and Thief). Jak ktoś lubi wojskowe przygody to seria Cobra (na razie sześć książek, trzecia trylogia w planach). A dla fanów Davida Webera/Honor Harrington jest mój kolejny projekt (poza Cobrami), to będzie trylogia napisana z Davidem, dziejąca się we wczesnych dniach systemu Manticore, na 400 lat przed Honor. Będzie dużo zabawy.

P: Czy jakieś z twoich postaci pojawią się w sequelach?
O: Znów, nie mam pojęcia co planują, ale bardzo bym chciał zobaczyć, coś co stworzyłem na wielkim ekranie.

P: Ile czasu potrzebujesz by napisać powieść?
O: Piszę książkę w cztery miesiące, czasem w trzy, czyli trzy rocznie.

Dwie nowe powieści w tłumaczeniu!

Wydawnictwo Amber
26

Po niemal półrocznej przerwie, w końcu ruszyło się coś w sprawie kolejnych powieści spod znaku Star Wars. W minionym tygodniu wydawnictwo Amber przekazało do przekładu dwie nowe książki. Pierwszą z nich jest "Riptide" Paula S. Kempa, której tumaczeniem zajmą się Błażej Niedziński oraz Aleksandra Jagiełowicz. Druga to dziesiąty już tom popularnej serii "X-wingi", czyli "Mercy Kill" Aarona Allstona, a na język ojczysty przełożą ją Anna Hikiert i Grzegorz Ciecieląg. Prace nad oboma pozycjami mają się zakończyć do połowy marca, zatem w księgarniach powinny się pojawić jeszcze w pierwszej połowie roku.

Ponadto w obecnych planach na rok 2013 znajduje się jeszcze powieść "The Old Republic: Annihilation" Drew Karpyshyna, która pojawi się prawdopodobnie w drugiej połowie roku. Nie ma natomiast w planach na ten rok książki "The Force Unleashed II", tak więc fani gry muszą obejść się smakiem. Na pocieszenie możemy napisać, że według otrzymanych przez nas informacji, wydawnictwo Amber chce utrzymać tempo wydawania pozycji Star Wars z zeszłego roku, więc w najbliższych tygodniach powinniśmy być w stanie podać wam kolejne informacje na temat planowanych premier.

Wszystkie zapowiedzi znajdziecie tutaj>>>.

"Mroczne Gry"

Amber
17

W księgarniach w Polsce dostępna jest najnowsza powieść Star Wars. "Mroczne Gry" to książka napisana przez duet w składzie Michael Reaves i Maya Kaathryn Bohnhoff. Zapisała się ona w historii wydawniczej tym, że była pierwszą powieścią której to fani mogli wybrać tytuł. Książka o objętości 368 stron została przetłumaczona przez Annę Hikiert. Co ważne, jest to pierwsza pozycja Star Wars od kilku lat, nieposiadająca we wstępie krytykowanej przez fanów "historii galaktyki" autorstwa Andrzeja Syrzyckiego.

Javul Charn to słynna hologwiazda i niedoszła żona jednego z vigów Czarnego Słońca – organizacji przestępczej, której przewodzi okrutny książę Xizor. A przynajmniej ona sama tak twierdzi. Wkrótce po tym, jak spłukany i zdesperowany Dash Rendar podejmuje pracę jako jej ochroniarz, przekonuje się, że Javul nie jest przesadnie szczera, a jej trasę koncertową znaczy krwawe żniwo.

Odkrycie trupów w ładowni i atak niezidentyfikowanego statku to tylko niektóre z problemów, z jakimi przyjdzie się zmierzyć Dashowi i jego drugiemu pilotowi Eadenowi Vrillowi. Wspólnie starają się odkryć, kto sabotuje trasę Javul – i dlaczego. Kiedy do zespołu hologwiazdy dołącza niespodziewanie Han Solo, stawka w tej mrocznej grze drastycznie wzrasta. Teraz Dash, który od dawna ma z Hanem – nie mówiąc już o księciu Xizorze – na pieńku, musi zdać się na własny instynkt i doświadczenie. Jego prywatne śledztwo ujawnia, że znalazł się w sytuacji znacznie niebezpieczniejszej niż początkowo przypuszczał…




Temat na forum.

Archiwum wiadomości dla działu "Książki"

Loading..

Ustawienia


Ustaw kolejność w prawej i lewej sekcji.
Możesz przesuwać elementy również pomiędzy nimi.