Książki

''Plaga'' w księgarniach!

księgarnia Matras
2

W końcu po tygodniach przesunięć w planach wydawniczych, w księgarniach dostępna jest nowa powieść Star Wars. Co ciekawe, książka ta jest rozwinięciem historii zapoczątkowanej jako przygoda RPG "Tempest Feud". "Plaga" to powieść napisana przez Jeffa Grubba. Jej tłumaczeniem zajęła się Anna Hikiert, a objętość książki to 304 strony.

W samym sercu przesiąkniętej zepsuciem przestrzeni Huttów samotny Jedi szuka sprawiedliwości...

Negocjujący tajne współrzędne, które mogą przysłużyć się Zakonowi Jedi, uczeń Jedi ginie w tajemniczych okolicznościach. Tropem zbrodni wyrusza jego Mistrz, archiwista Jedi Mander Zuma. Oprócz rozwiązania zagadki śmierci swojego padawana musi też odpowiedzieć sobie na pytanie: czy naprawdę jest dobrym Jedi? Trop doprowadza go do przestępczego półświatka – Mander trafia w sam środek walki na śmierć i życie prowadzonej przez bezwzględnych przemytników, zabójców i kryminalistów, starających się objąć kontrolę nad galaktyką...


Temat na forum.

Premiera ''Razor's Edge''

TFN
2

Amerykanie mogą się cieszyć wydaniem kolejnej powieści Star Wars. Tym razem wracamy do ery Rebelii z pierwszym tomem serii "Empire and Rebellion". Opowiadającej on o przygodach wielkiej trójki po zniszczeniu pierwszej Gwiazdy Śmierci. "Razor's Edge", który traktuje o księżniczce Leii, napisała Martha Wells.



Nastały ciężkie czasy dla Sojuszu Rebeliantów. Prześladowania ze strony Imperium i kurczące się zapasy żywności opóźniają budowę nowej sekretnej bazy na Hoth. Kiedy kupcy ze Środkowych Rubieży oferują na sprzedaż niezbędne materiały księżniczka Leia Organa i Han Solo wyruszają na czele delegacji Sojuszu by negocjować warunki.

Ale kiedy zdrajcy zmuszają Rebeliantów do lotu na kontrolowane przez piratów terytorium, Leia dokonuje szokującego odkrycia: bandyci pochodzą z jej rodzinnej planety, niedawno zniszczonego przez Gwiazdę Śmierci Alderaanu. Ci uchodźcy stali się piratami, którzy kradną i napadają żeby przeżyć - mają też dług wobec pirackiej armady, która chętnie sprzeda księżniczkę Imperium, jeśli oczywiście odkryje jej prawdziwą tożsamość.

Zmagając się z poczuciem winy, lojalnością i zdradą, Leia pragnie pomóc swoim krajanom, nawet kiedy wokół jej niemal zniszczonego statku zaciska się pięść Imperium. Schwytani między śmiertelnie groźnymi bandytami a brutalnymi ciemiężycielami Leia, Han, Luke, Chewbacca i gotowa na wszystko załoga muszą przechytrzyć śmierć albo przyjąć ją dla ocalenia Rebelii...

Temat na forum.



Przemyślenia początkującego autora w SW

oficjalny blog
4



Wygląda na to, że na oficjalnej powoli zaczynają blogować autorzy właśnie ukazujących się powieści. Tym razem dołączył do nich Tim Lebbon, autor Dawn of the Jedi: Into the Void.

Kiedy w 1997 wyszła Wersja Specjalna „Gwiezdnych wojen” poszliśmy z żoną je obejrzeć. Nie widziałem tego filmu przez kilka lat, wiec była także wyjątkowa możliwość, by zobaczyć go na wielkim ekranie.

Już muzyka otwierająca film okazała się dreszczem rozkoszy.

Potem Gwiezdny Niszczyciel pojawił się na ekranie przed nami, stawał się większy i większy i wciąż leciał, a ja zrozumiałem jak dobrze się bawię, nie powstrzymując głupkowatego uśmiechu zachwytu. Nie spodziewałem się takiej reakcji. Dwadzieścia lat wcześniej poszedłem z moim bratem po raz pierwszy na „Gwiezdne wojny”, gdy oryginalnie grano ten film w kinach, a tu przez następne kilka godzin znów byłem ośmioletnim chłopcem, podziwiającym w zdumieniu to jak oglądałem coś co się stało częścią historii.

Ale ani ośmioletni chłopak, ani nawet 28-letni mężczyzna, który znów czuł się jak chłopak, nie mógł sobie wyobrazić, że pewnego dnia będzie bawić się w uniwersum „Gwiezdnych Wojen” osobiście.

Przeskakoczmy 15 lat odkąd obejrzałem Wersję Specjalną i okazuje się, że jestem profesjonalnym pisarzem (kolejna rzecz, o której wtedy nawet nie marzyłem. W sumie, w 1997 została wydana moja pierwsza powieść, przez pewno małe wydawnictwo, to był rok pełen wrażeń, było ich więcej niż zazwyczaj). Krótka wiadomość od mojego wyśmienitego agenta Howarda Morhaima (wysyłał e-mail z telefonu, stąd taka zwięzłość) zakończył się zdaniem „A tymczasem, nie chciałbyś napisać powieści „Star Wars””?

Pomyślałem o tym przez chwilę i uderzył mnie brak informacji w tym zdaniu. Kto o to w ogóle prosił? W jakiej erze miałbym coś pisać? Czy dostanę wolną rękę, czy raczej będę musiał podążać za jakimiś wytycznymi? Kiedy mam zacząć? Czy mam na to czas? Czy nie przeszkodzi mi to w innych projektach nad którymi pracuję i na które mam krótkie terminy? Czy w ogóle dam radę? Czy nie utonę w przygotowaniach?

Przy tych wszystkich pytaniach kłębiących się w mojej głowie, potrzebowałem 1,3 sekundy by napisać odpowiedź „Cholera tak!”

Trochę dłużej zajęło mi przekonanie samego siebie, że to było prawdziwe.

Byłem podniecony, ale i trochę wystraszony. To duża część mojego dzieciństwa, niektóre z moich ulubionych filmów, wiedziałem też, że „Gwiezdne Wojny” stały się jednym z najbardziej rozbudowanych i kompleksowych uniwersów w historii. Wyobrażałem sobie, że wyślą mi pudło książek i komiksów, zanim będę mógł choćby pomyśleć o pomyśle. To będzie zabawa, ale jednocześnie mnóstwo roboty!

Kolejne dyskusje z moim redaktorem ukierunkowały mnie na to czego LucasBooks i Del Rey oczekują ode mnie. I jak to jest ekscytujące! Miałem napisać najbardziej pierwszą powieść w uniwersum „Gwiezdnych Wojen”. Osadzoną 25 tysięcy lat przed wydarzeniami „Gwiezdnych wojen” (tak, wiem, że to się nazywa teraz „Nowa nadzieja”, ale dla mnie niezależnie czy mam 8, 28 czy 43 lata ten film to będą zawsze „Gwiezdne wojny”), ma się wgłębiać w całkowicie nową erę – Świt Jedi – którą już eksplorowali renomowani scenarzysta komiksowy i artystka – John Ostrander i Jan Duursema.

Uff, myślałem, że choć dzięki temu moje poszukiwania będą łatwiejsze.

Cóż... może trochę.

Szybko jednak zrozumiałem, że Expanded Universe „Gwiezdnych Wojen” ma przeszłość nawet w tak odległej historii.

Po pierwsze było dużo długich dyskusji z moim redaktorem, z Johnem, z Jan, z ich redaktorem z Dark Horse, przez e-mail, Skype’a, telefony. Miałem przywilej by przeczytać komiksy „Dawn of the Jedi” zanim je wydano, a także dowiedziałem się kilku rzeczy, które John i Jan planowali na przyszłe opowieści. Znalazłem kilka tematów, które mnie zainteresowały i które mógłbym trochę bardziej rozbudować... coś do czego jak się wkrótce okazało John i Jan mieli już swoje własne plany.

Zmieniłem więc trochę podejście, napisałem propozycję na „Into the Void”. To była samodzielna opowieść, która dzieje się w systemie Tythona, w tym samym czasie co komiksy „Force Storm”, czyli mogłem stworzyć własne postaci, własną historię, trochę zmodyfikować świat, ale jednocześnie osadziłem go w tym, na który wpływały komiksy. Mogłem odwiedzać planety, rozbudowywać ich faunę i florę, politykę, krajobrazy i inne rzeczy. Mogłem eksplorować i pisać o Świątyniach Je’daii na Tythonie, o tym jak młodzi podróżnicy Je’daii odbywają pielgrzymki przez wrogie terytorium do każdej ze Świątyń, w których odbywa się część ich szkolenia (no i jaki zaszczyt, ale i presja mnie spotkała, gdy pisałem o wczesnym szkoleniu Je’daii, jak uczniów uczono i doświadczano Mocą, i jak Je’daii podchodzą do samej Mocy, co jest zdecydowanie inne).

No i stworzyłem Lanoree Brock, jedną z moich ulubionych postaci jakie wymyśliłem.

Opowieść ta zawsze miała zawierać konflikt brata i siostry. Od początku wiedziałem, że chcę by protagonistą była siostra. Lubię silne kobiece postaci, uwielbiam o nich czytać, ale też zawsze lubiłem je pisać. Myślę, że Lanoree jest silna – jest zdeterminowana, niezależna, inteligentna, twarda jak skała, pewna swoich umiejętności i pewnie trochę wpada w arogancję. Jednocześnie jest też skonfliktowana, przez powieść zaczyna doświadczać pewnych wątpliwości. Ślizga się i popełnia błędy. Nie lubię krystaliczno dobrych, czy całkowicie złych postaci... fascynujące mnie aspekty zawsze znajdują się gdzieś w odcieniach szarości.

Podobnie jest z antagonistą, jej bratem Dalienem. Jest tym złym, to pewne – brutalny, porywczy, bezlitosny. Robi brzydkie rzeczy. Ale chciałem też, by czytelnik czuł trochę sympatii do niego, a nawet by częściowo rozumiał dlaczego on robi to co robi. No i miałem z tym zabawę. „Into the Void” to jedno z moich najbardziej zabawnych pisarskich doświadczeń w całej mojej karierze, ale tylko częściowo dlatego, że to powieść „Star Wars”. Podobało mi się to, ponieważ myślę, że to bogata, wielopoziomowa historia, fantastyczna opowieść dużego formatu osadzona w kosmosie (tak zresztą widzę wszystkie opowieści „Star Wars”, ale wiem, że to duże pole do debaty). Kochałem wolność, którą mi dano w tworzeniu nowych postaci miejsc, oraz fakt, że mogłem ustanowić wczesne szkolenie Je’daii.

Kończąc chcę wspomnieć kilka słów o aspekcie który najbardziej mi się podobał, nazywaniu postaci. Postaci z filmów mają już uznane imiona, rozpoznawalne wzdłuż i wrzesz, ale wynika to też w dużej mierze z umiejętności tego jak je stworzono. Wydaje mi się, że więcej ludzi na Ziemi zna imiona Hana Solo, Chewbaccyy czy księżniczki Lei niż nie zna.

Nazwanie moich własnych postaci trochę mnie martwiło, dopóki nie doszedłem do tego, że mogę uhonorować dwoje wyjątkowo ważnych ludzi w moim życiu. Lanoree to anagram od Eleanor (moja córka), a Dalien to anagram od Daniel (mój syn). Ellie była podekscytowana, że będzie tym dobrym. A kiedy powiedziałem Danowi, że będzie tym złym to był bardzo podniecony. Nawet gdy musiałem mu powiedzieć, że nie będzie miał miecza świetlnego. Oto jaką drogę przeszedłem od zapatrzonego w cuda ośmiolatka aż do czterdziestotrzyletniego pisarza „Gwiezdnych Wojen”. Jestem zaszczycony i podekscytowany tym, że dano mi możliwość stworzenia małego zakątka w ciągle rozrastającym się uniwersum „Gwiezdnych Wojen”, nawet jeśli wciąż czuję się jedynie jak uczeń.



Jeśli dobrze pójdzie, to powieść ta ukaże się w Polsce na początku przyszłego roku.

Krótki wywiad z Marthą Wells

TFN
1

TheForce.Net przeprowadził krótki wywiad z autorką debiutującą w świecie Gwiezdnych Wojen – Marthą Wells. Razor’s Edge ukaże się w USA 24 września.

P: Kiedy zobaczyłaś pierwszy raz film „Star Wars”? I który z nich jest twoim ulubionym?
O: Kiedy wyszła „Nowa nadzieja” w 1977 miałam 13 lat. Przez wiele lat to „Nowa nadzieja” była moim ulubionym filmem, ale po latach także po tym jak miałam traumę po cliffhangerze w końcówce „Imperium kontratakuje” to właśnie on stał się moim ulubionym.

P: Która postać jest twoją ulubioną?
O: Myślę, że po pierwsze Leia, potem Han, ale lubię też bardzo Chewiego i Luke’a.

P: Czy uważasz, że „Gwiezdne Wojny” potrzebują więcej książek z kobiecymi postaciami?
O: Tak, zgadzam się z tym.

P: Który z głosów, Lei, Luke’a i Hana, był dla ciebie najtrudniejszy do uchwycenia?
O: Nie uważam by żaden z nich był jakoś szczególnie trudny, głównie dlatego, że ich głosy są dla mnie dość znajome, dorastałam przy tych filmach, i widziałam je wiele razy.

P: Która z tych postaci była najbardziej zabawna do pisania?
O: Najwięcej radości sprawiła mi Leia.

P: Myślę, że odwaliłaś kawał dobrej roboty, oddając okazjonalną irytację i sarkazmy Lei. Czy ponownie oglądałaś te filmy, by lepiej poczuć jej osobowość?
O: Oglądałam pierwszą trylogię dość często przez te wszystkie lata, więc zanim zabrałam się za pisanie odświeżyłam sobie tylko „Nową nadzieję”.

P: Po tym jak napisałaś książkę, w której znajduje się wewnętrzny monolog Hana i Lei, który jest odbiciem ich niejako dziwnej relacji, to czy sprawiło to, że patrzysz na filmy z innej perspektywy?
O: Nie. Sposób w jaki opisałam tę relację to sposób w jaki ją widzę. Gdy trylogia wyszła po raz pierwszy, widziałam powiązanie, które zaczęło się od wspólnego doświadczania niebezpieczeństwa związanego z ucieczką z Gwiazdy Śmierci, a to rozrosło się w przyjaźń, pomimo, że istniały konflikty między nimi. (Myślę, że każdy ma jakiegoś przyjaciela, którego kocha, którego opinie respektuje i ceni, ale jednocześnie wiele rzeczy go w nim irytuje i dodatkowo wie, że to uczucie jest obopólne).

P: Rozwijałaś fakt roli Lei w Rebelii, która jest po części funkcjonalna, a po części symboliczna. Jak twoim zdaniem jej status pewnego rodzaju marionetki komplikuje jej inne odpowiedzialności?
O: Chcąc przedstawić pewien obraz i mając jednocześnie świadomość jak ludzie postrzegają ją jako symbol, to sprawia, że jest to bardzo trudne. Myślę, że ona jest dobra w podejmowaniu trudnych decyzji, ale spełnianie ich, jednocześnie próbując zrealizować oczekiwania wobec niej, jest bardzo trudne i prawdopodobnie odbija na niej emocjonalne piętno.

Książkowe ploty

16

Filmy zawsze napędzały rynek wydawniczy, pamiętamy dokładnie co się działo przy okazji prequeli. Na razie oczywiście nie znamy oficjalnych planów na przyszłość Del Reya i innych wydawców, ale powoli zaczynają pojawiać się przecieki. Pierwszy z nich to nowy „Essential Characters”, czyli trzecia wersja wydanego u nas Ilustrowanego przewodnika po postaciach Gwiezdnych Wojen. Z przecieków wygląda na to, że album ten powinien ukazać się w 2016, czyli prawdopodobnie będzie już zawierał opisy postaci z sequeli.

Przed filmami czeka nas jednak premiera „Star Wars: Rebels”. Tutaj do akcji wkracza nowy gracz, czyli wydawnictwo Disney Press, będące częścią Disney Publishing Worldwide. Atak swoich premier zapowiedzieli na sierpień 2014, prawdopodobnie będą to okolice 5 sierpnia, ale nie wiemy jeszcze jak Disney podchodzi do tych dat. Na pewno część ich produktów będzie powiązana z serialem, ale prawdopodobnie nie wszystkie. Będą to różne pozycje, od tych dla dzieciaków, które uczą się czytać, przez pseudobajki z obrazkami, a nawet zapowiedziano powieść młodzieżową (nie wiadomo czy będzie związana z „Rebels”). Wygląda na to, że Disney przejmuje tu przynajmniej część rynku, który obecnie należał do DK, Scholastica i Penguina. Nie wiadomo tylko co będzie z obecnymi licencjonobiorcami.

Ale o tym, że trwają przymiarki do nowych pozycji informuje także Shelly Shapiro. Redaktorka wspomniała, że czekają ich nowe książki (i serie), związane z nowymi filmami oraz serialem „Rebels”. A głównym ich zadaniem będzie powiązanie kanonu z tym, co zobaczymy na ekranie. Brzmi interesująco.



Tymczasem Jennifer Heddle zadebiutuje w nowej roli. Jej pierwsze opowiadanie zadebiutuje w 145 numerze „Insidera”. „Constant Spirit” będzie opowiadać o Lei i poniekąd jest powiązane z najnowszą powieścią Marthy Wells. „Razor’s Edge” jest już wydrukowana i niebawem trafi na półki sklepowe.

Całkiem nieźle sprzedał się za to „Kenobi” Johna Jacksona Millera. W pierwszym tygodniu powieść trafiła na listę bestsellerów „New York Timesa” plasując się na 12 pozycji.



Trwają też prace nad przewodnikiem po Gwiaździe Śmierci Del Rey i Haynesa. Obecnie mamy etap akceptacji okładki i strony wizualnej.



Na koniec ciekawostki z polskiego rynku. W wydawnictwie Amber uznano, że tytuł „Skok stulecia” jest zbyt mało chwytliwy i się prawdopodobnie nie wyróżnia zbytnio. Poprawiono więc go i tak Scoundrels zostanie wydane u nas jako „Skok millenium”, jedyny minus jest taki, że nie wiadomo kiedy. Ostatnio wydawnictwo Egmont potwierdziło, że w związku z tym, iż Disney robi porządek w licencjach nie są w stanie podać daty wydań następnych komiksów, prawdopodobnie dotyczy to także książek, stąd opóźnienie „Plagi”. Co prawda Amber zapowiedział, że Plaga wyjdzie 24 września, ale chyba musimy poczekać i zobaczyć. Wygląda na to, że zapowiadana po cichu przez Ameet pozycja „LEGO Star Wars. Encyklopedia postaci” również została przełożona w czasie. Według Empiku powinna się pojawić w listopadzie, jest już nawet polska okładka. Niestety, znów nie wiadomo, czy uda się dotrzymać tego terminu, samo wydawnictwo wciąż oficjalnie nie ma tego tytułu w swoich zapowiedziach.

Zmarła Ann Crispin

S-F Fantasy Suvudu
11

Mamy smutną wiadomość dla miłośników książek Star Wars. Zmarła znana autorka Ann C. Crispin, która napisała wysoko ocenianą Trylogię Hana Solo i kilka opowiadań osadzonych w uniwersum Star Wars.

Autorka chorowała na raka i walkę z chorobą niestety przegrała. Przed śmiercią piastowała stanowisko wiceprezesa stowarzyszenia Amerykańskich Pisarzy Sience-Fiction i Fantasy. Utworzyła też oddział stowarzyszenia, zajmującego się oszustwami pisarskimi. Oprócz tego nauczała pisarstwa.

Oprócz książek Star Wars, Ann Crispin napisała też kilka powieści z uniwersum Star Trek, adaptację serialu "V", oraz ostatniej części z serii "Obcy". Siedem z jej powieści pojawiło się na liście bestsellerów New York Timesa.

Ann Crispin będzie wspominana przez wielu czytelników. Dla fanów Star Wars będzie jednak ważną osobą, która w swoich książkach wykorzystała wiele elementów Expanded Universe. Takie jak właśnie młodzieńcze lata Hana Solo, które są zlepkiem informacji które pojawiały się na przestrzeni lat w innych źródłach. Wyłowiła wiele postaci, które pojawiły się wcześniej tylko w jednym miejscu

Archiwum wiadomości dla działu "Książki"

Loading..

Ustawienia


Ustaw kolejność w prawej i lewej sekcji.
Możesz przesuwać elementy również pomiędzy nimi.