Sprośne okruchy

Ewok upił się „Żywcem” i wylądował na bruku

2

Plaga alkoholizmu i mocniejszych używek w Starwarsówku zbiera swoje żniwo. Niestety tym razem mamy też polski akcent w kolejnej tragedii. Jak to mówią, jak się naważy piwa, to trzeba je wypić. Czasem nawet bardzo dosłownie. Paul Grant, który grał jednego z Ewoków w „Powrocie Jedi” (podobno też zastępował w jednej ze scen Kennego Bakera w roli R2-D2, pojawił się też w „Harrym Potterze”, „Legendzie” Ridleya Scotta, „Willow” i „Labiryncie”) niedawno odkrył, że jest uzależniony od alkoholów i kokainy, a także prostytutek. Co gorsza, jego ulubionym trunkiem okazał się być polski lager – „Żywiec” (wg „Mirror”). Ale nie ograniczał się tylko do koko, wciągał nałogowo też crack, heroinę, a nawet tabletki na receptę. Zapijał to piwem, najczęściej przeterminowanym, bo tańsze! Niestety wtedy często zamieniał się w nieprzyjemnego i agresywnego typka.



Jego życie wydawało się być udane, kreska za kreską, piwko za piwkiem, ale skończył na ulicy. Stracił dom, rodzinę, samochód, pieniądze, samochód sprzedał by mieć na dragi, a 47-latkowi do emerytury jeszcze daleko. Żona nie chce go widzieć, pieniędzy też nie dostaje za dużo.

Aktor wylądował na ulicy. Miesiąc temu znalazła go 22-latka Chloe, która nie uwierzyła mu, że jest gwiazdą filmową, a nie zwykłym menelem. Chciała jednak pomóc biedakowi, który jak myślała sobie coś ubzdurał z aktorstwem. W domu sprawdziła w Internecie i okazało się, że jednak mówił prawdę. Dziewczyna i jej chłopak postanowili pomóc Ewokowi. Paul Grant stwierdził, że chciałby zmienić swoje życie, ale nie wiadomo czy starczy mu sił. Niestety ofert pracy dla niego w Hollywood nie ma.

Swoją drogą sprawa zdjęć z „Żywcem” wywołała kontrowersje także w Polsce, bo oburzył się koncern produkujący to piwo. Każda reklama jest dobra, ale gdy „Mirror” pisze o mocnym, tanim i przeterminowanym piwie i lądują zdjęcia polskiego browarku to uderza to w markę.

Dla poprawienia humorów mamy coś z Epizodu VII. Otóż wszystko wskazuje na to, że na planie rozwija się gorące uczucie między dwójką głównych bohaterów, czyli Daisy Ridley i Johnem Boyegą. Jeśli Abrams chciał, by była chemia między ich postaciami, to ma to gwarantowane. Ciekawe, czy jak J.J. okaże się być dobrą swatką to zaproszą go na ślub. Ci, którzy śledzą twitty tej dwójki wiedzą, że dość szybko się ze sobą dogadali i spędzają razem mnóstwo wolnego czasu. Ale ostatnio John wrzucił na swojego Twittera zdjęcie i podpis, że życie zmienia się bardzo szybko, a chwile takie jak ta będzie szanował do końca życia, no i cieszy się, że nie musi przez to przechodzić sam. Z czasem zobaczymy, czy wyjdzie z tego coś więcej.

Lucas dziadkiem, a Spielberg du...

11

Zaczynamy od Lucasa, a właściwie to od Amandy Lucas, adoptowanej córki George’a. Otóż została ona niedawno matką. W sposób naturalny, żadnych surogatek. Urodziła synka Feliksa, tym samym George Lucas został dziadkiem. Rodzicom i dziadkom gratulujemy.



Tymczasem Steven Spielberg znów znalazł się w centrum uwagi, ale z powodu żartu. Jay Branscomb, twórca ironicznych i sarkastycznych memów i grafik, postanowił skomentować sprawę Kendall Jones, 19-latki, która wrzuca do sieci zdjęcia z zabitymi przez siebie dzikimi zwierzętami. Wykorzystał do tego zdjęcie z planu „Parku jurajskiego”, gdzie Steven Spielberg pozuje z makietą martwego triceratopsa. Jay pominął kilka szczegółów i zrobił podpis: „Haniebne zdjęcie zrelaksowanego myśliwego, pozującego wesoło przy triceratopsie, którego właśnie zamordował. Proszę, dzielcie się tym zdjęciem, by ten podły mężczyzna okrył się wstydem przed całym światem”.

No i wybuchła bomba. Jedni faktycznie zrozumieli żart, inni nie. W dodatku niektórzy z tych drugich rozpoznali na zdjęciu Stevena Spielberga. I się zaczęło. W sieci zaczęto wyzywać Spielberga od „zabójców zwierząt”, „nieludzkich du**ów”, ba niektórzy zaczęli się zarzekać, że nigdy więcej nie obejrzą tego filmu czy innych dzieł reżysera. Pomijając oczywiście fakt, że to była makieta dinozaura, to warto sobie przypomnieć, że triceratopsy wyginęły jakieś 66 milionów lat temu.

Samo zdjęcie miało dziewięć tysięcy polubień, pięć tysięcy komentarzy i zostało udostępnione trzydzieści tysięcy razy. Branscomb dodatkowo wrzucił jeszcze zdjęcie Spielberga ze „Szczęk” prosząc o zidentyfikowanie okrutnego zabójcy rekinów. Gdy się zorientował, ile osób wzięło tę sprawę na poważnie, tłumaczył Spielberga, że ten nigdy nie brał udziału w zabójstwie zwierząt.

Mundialowy sezon ogórkowy czas zacząć

Pudelek, Pomponik i inne takie
3

Mundial dobiega ku końcowi, a okazje się, że oglądają go także w Starwarsówku. Przynajmniej Keira Knightley, o której teraz w mediach jest głośno za sprawą filmu Zacznijmy od nowa jest jedną z takich osób. Co więcej przyznała, że w domu telewizor ma właściwie tylko z powodu meczy, które oglądać lubi. W każdym razie aktorka ostatnio udzieliła kilku wywiadów, więc jest o czym pisać. W jej przypadku jak zwykle pojawia się wątek pieniędzy. Majątek Knightley szacuje się na 50 milionów GBP, ale jednocześnie sama przyznaje, że stara się kontrolować swoje wydatki do tego stopnia, że ustanowiła sobie limit ile może wydać w ciągu roku.

– Pieniądze izolują od rzeczywistości. Gwiazdy żyją w złotych klatkach. Prowadzenie wystawnego życia sprawia, że nie można spotykać się z ludźmi. Nie żyje się własnym życiem. Niektóre z moich najlepszych, najwspanialszych momentów w życiu wydarzyło się w wyjątkowo nie luksusowych miejscach – twierdzi Keira.

Keira obecnie starannie wybiera role i unika wielu hitów, w których mogłaby wystąpić. Z drugiej jednak strony nic dziwnego. Stara się żyć zwyczajnie, gdyż jak twierdzi, życie aktorki takiej jak ona to naprawdę ciężkie przeżycie dla osoby młodej.

– Słyszałam, że jestem „g*wnianą aktorką”, mam anoreksję i że ludzie mnie nienawidzą – wspomina.

Twierdzi też, że jak się jest nastolatkiem to życie powinno być prywatne, by móc popełniać błędy, imprezować. Przy okazji Keiry jeszcze kilka rzeczy. Otóż po pierwsze, jej słynna ślubna sukienka została poplamiona winem, więc albo będzie musiała kupić nową, albo odplamiacz, czym ekscytują się niektóre media. Kolejna sprawa to fakt, że Knightley przyznaje iż wciąż jest często mylona z Kate Winslet, Natalie Portman, ale najbardziej zdziwiło ją pomylenie z Britney Spears, czego doświadczyła już trzy razy. Sama aktorka zaś niedawno pojawiła się w nowej fryzurze (zdjęcie po prawej).

Natomiast na sam koniec tematu Keiry filmik dla dorosłych. Otóż Knightley niedawno była w programie „The Graham Norton Show”, którego gościem był także Samuel L. Jackson. Rozmowa zeszła na film „Niebezpieczna metoda” Davida Cronenberga (niedoszły reżyser „Powrotu Jedi”), który przeprowadzając casting do filmu połączył się Keirą Skypem i kazał jej robić miny jak w trakcie seksu. No, a że w programie był Samuel L. Jackson to taka wypowiedź nie mogła się skończyć niepoważnym komentarzem i zabawą.



Skoro wspomnieliśmy o Natalie Portman, to ona wraz z mężem niedawno zrobiła sobie mały urlop i pojawiła się w Wenecji. Paparazzi mieli uciechę, zwykli turyści również. Aktorka próbowała zachować anonimowość, ale cóż, jak zwykle nie udało się. Ale najlepsze jest to, że inny fotograf złapał zdjęcie Natalie z trzyletnim już Alephem na lotnisku. Kiedyś pisaliśmy o wpadce, a to już prawie cztery lata minęły.



Tymczasem pojawiły się już zdjęcia Lupity Nyong’o jako twarzy kosmetyków Lancôme.



Sama Lupita już zdążyła zauważyć, że stała się celebrytką. Jest jedną z tych osób, która bardzo dobrze potrafi wskazać ten przełomowy moment. Wspomina o rozdaniu nagród SAG w styczniu 2014. Późnym wieczorem przyjechała na lotnisko w Los Angeles, gdzie dopadła ją fala paparazzich.

– Obejrzałam się za siebie, by zobaczyć kogo fotografują. Nie było za mną nikogo. Chodziło im o mnie – wspomina. – To był początek końca mojej anonimowości.

Cóż, wiele wskazuje na to, że Lupita na stałe zagości w tej rubryczce.

Archiwum wiadomości dla działu "Sprośne okruchy"

Loading..

Ustawienia


Ustaw kolejność w prawej i lewej sekcji.
Możesz przesuwać elementy również pomiędzy nimi.