Różne

Insider 91 w Empikach

0

We wrocławskim Empiku Megastore pojawił się #91 numer Star Wars Insidera, w cenie standardowo 39,90 PLN.
W środku znajdziemy:
- krótkie info o serialu
- ciekawostki z Kantyny Mos Eisley
- wywiad z Davidem Prowsem
- artykuł o Allegiance
- KOTOR #13 i info o kolejnych tomach
- dział kolekcjonerski
- Pierwsze bootlegi
- X-wing
- Nigdy wcześniej nie publikowane storyboardy część I
- Modele Zemsty Sithów - Mustafar
- komiksy Marvela
i stałe działy.

Zmiany w Insiderze i na Hyperspace

0

Jak obwieściła oficjalna, rok 30-lecia będzie rokiem zmian. Pierwsza z nich została niedawno ogłoszona, magazyn Star Wars Insider zmienia wydawcę. Tym razem prawa przejmuje firma Titan Magazines, jeden z największych wydawców tego typu czasopism na świecie (swoją drogą to właśnie oni wydają brytyjski magazyn Star Wars i Star Wars Comics). Wielka odsłona nowego Insidera odbędzie się na uroczystej gali na Star Wars Celebration IV w Los Angeles. Titan zacznie wydawać Insidera od numeru 93.



Ale to nie koniec zmian, od 1 kwietnia 2007 oficjalny fanklub (Hyperspace) i czasopismo Insider staną się osobnymi produktami, a więc kupując prenumeratę Insidera nie będzie otrzymywać się już prenumeraty Hyperspace. Będzie trochę zamieszania z cenami, ale docelowo roczny abonament na Hyperspace z 19,95 USD ma spaść do 14,95.

Joseph Campbell na DVD

0

W USA ten rok ciekawie zapowiada się przy wydaniach dokumentów na DVD, w szczególności dwóch, bez których trudno wyobrazić sobie sagę Lucasa.

Pierwszy z nich to "Hero's Journey", dokument biograficzny o Josephie Campbellu.



W USA film pojawi się w lutym. Ciekawe czy będzie w drugim regionie?

Natomiast jest jeszcze jeden, ciekawszy, choć dostępny dłużej dokument:

Joseph Campbell i Potęga Mitu




Który zawiera wywiad z Georgem Lucasem.

Odkryto Midi-chloriany, z pewnego punktu widzenia

0

Kilka lat temu, pewien autralijski lekarz i naukowiec, Nate Lo pracujący na uniwersytecie w Mediolanie pracował nad patogenami pewnego gatunku zwanego Ixodes ricinus. Wkrótce odkryli mikroby, które mogą żyć w komórkach, co akurat nie jest żadną nowością, ale miast żyć w cytoplazmie żywiciela żyły w mitochondriach. Naukowcy byli zszokowani widząc coś takiego, czego się nie spodziewali. Zresztą wywołało to nie małą burzę w ich hermetycznym środowisku. Odkryty przypadkiem przez Lo organizm to prawdopodobnie pierwsza [bakteria], która atakuje mitochondria komórkowe, ale jeszcze ciekawsze były wyniki dalszych badań, gdy okazało się, że tylko średnio połowę z mitochondriów, być może niszcząc jedynie te stare. Później Lo przeniósł się znów do Sydney gdzie dalej prowadził badania, a pomagali mu przy tym naukowcy z Rosji, Europy, Środkowego Wschodu i Ameryki północnej. Następnie zabrał się za wymyślanie nazwy, tym razem sam sposób życia tej bakterii praktycznie nie ograniczał ich w żadnym kontekście, ale też nie dawał żadnych sensownych wskazówek. Lo przeszukując sieć nie mógł znaleźć nic, aż w końcu na Wikipedii znalazł stronę o midi-chlorianach. Okazało się, że George Lucas wymyślił je sobie tworząc filmy z cyklu „Gwiezdnych Wojen”. Mikroskopijne organizmy żyły w każdej żywej komórce i pozwalały na komunikowanie się z Mocą. „Lubiłem wcześniejsze filmy, ale nigdy nie słyszałem o tych midi-chlorianach”, wyznaje Lo. Dodaje również, że nie raz już sztuka inspirowała naukę, szkoda, że odwrotność nie zdarza się zbyt często.

W maju zeszłego roku, Lo i jego koledzy wysłali do International Journal of Systematic and Evolutionary Microbiology sugerowaną nazwę nowego gatunku – Midichloria mitochondrii. Dopiero później wśród pomysłodawców zrobiło się trochę nerwowo, przede wszystkim dlatego, czy George Lucas nie oskarży ich o wykorzystanie własności intelektualnej. Zdenerwowany Lo wysłał do Lucasa list z prośbą o pozwolenie, jak sam wyznaje modlili się, żeby ten przypadkiem nie odpisał „nie”. Ale na szczęcie George się zgodził i 20 czerwca oficjalnie redakcja magazynu przyjęła artykuł. Tylko jedna z recenzji była krytyczna. A pod koniec zeszłego roku opublikowano i zatwierdzono już oficjalnie nazwę. Niewiele brakowało, bo niedługo po nich, francuski ekspert Didier Raoult zaproponował inną – Nicolleia massiliensis. Ale na szczęście zespół Lo postawił na swoim. Sam naukowiec wierzy, że to pierwszy przypadek, by gatunek został nazwany po czymś, co stworzył przemysł rozrywkowy. I dodaje, że jest mnóstwo nauki w Gwiezdnych Wojnach, ale mało Gwiezdnych Wojen w nauce.

A propos nazw pochodzących z Gwiezdnych Wojen, to muszę się nie zgodzić. Przypomnę tylko te newsy:
o osach: Polemistus chewbacca, Polemistus vaderi i Polemistus yoda
o żuku: Agathidium vaderi

Temat na forum

Mauser C96

0

Fani broni palnej z pewnością spotkali się z czymś co nazywa się Mauser C96. Samopowtarzalny pistolet niemieckiej produkcji:





Jednak najciekawsze jest to, że został on wykorzystany na planie Gwiezdnych Wojen jako blatster Hana Solo - DL-44. Przemalowano go i dodano kilka elementów by wyglądał kosmicznie, obecnie jego replikę można kupić w oficjalnym sklepie (tutaj) za 45 USD.

Archiwum wiadomości dla działu "Różne"

Loading..

Ustawienia


Ustaw kolejność w prawej i lewej sekcji.
Możesz przesuwać elementy również pomiędzy nimi.