Różne

Śmierć w gwiazdach

0

Nie za wszystko trzeba płacić licencje Lucasowi. Czasem można posłużyć się inspiracją, stworzyć coś własnego, co jednocześnie bardzo jednoznacznie się kojarzy. A potem zarabiać na tym.

Z tego założenia wyszli twórcy sklepu internetowego z koszulkami - 604 Republic.

Pierwszy ich design przedstawia Śmieć w gwiazdach (Death in Stars), co jest grą słów związaną z Gwiazdą Śmierci. Ale nie tylko o grę słów chodzi. Koszulka poniżej.



I jeszcze design.



Samą koszulkę można zamawiać tutaj. Kosztuje niecałe 20 USD. Ale nie jest to ich jedyny produkt nawiązujący do sagi. Druga koszulka to blaster (cena identyczna).





Tu Lucas nawet gdyby wygrał proces musiałby odpalić tantiemy między innymi Tolkienowi, Cameronowi czy Scottowi.

Na koniec zaś najnowsze dzieło. Skrzyżowanie Ewoka z Predatorem.





Cena taka sama.

Ekologiczny hotel zainspirowany Ewokami

Resztki Imperium
15

Twórczość fanów potrafi przyjąć najróżniejsze formy. Dwójka miłośników Star Wars, Erikca i Matt Hogan, zbudowali domek na drzewie zainspirowany „Powrotem Jedi”. Ale samo to stwierdzenie jest dla nich bardzo krzywdzące, gdyż po pierwsze budowlę tę zbudowali w południowej części Kostaryki, po drugie cały kompleks Finca Bellavista to zdecydowanie coś więcej niż domek. To cała wioska!



"Wioska Ewoków pojawia się na chwilę w Powrocie Jedi – mówi Matt Hogan – ale zapada w pamięć wielu ludziom. Obecnie „wioska” składa się z 24 struktur umieszczonych na drzewach w tropikalnym lesie. Całość jest zrobiona według najnowszych ekologicznych trendów, zasilana słonecznie i siłą wody z pobliskiego wodospadu, lecz nie zapomniano też o najnowszej technologii. Są tam prysznice, urządzenia elektryczne, w tym internet WiFi. Całość służy przede wszystkim rekreacji i można sobie wynająć "pokój", ceny kształtują się różnie w zależności od budynku, za pokój dwuosobowy to 200-230 USD poza sezonem, w sezonie zaś jedynie 250-280 USD.

Więcej informacji, zdjęć, a także widowiskowy wideoreportaż na temat tego miejsca możecie zobaczyć na stronie projektu: http://www.fincabellavista.net/.

Gwiezdne inspiracje na wybiegu

Oficjalny blog SW
14

Projektant mody Thom Browne zaprezentował swoją wiosenną i letnia kolekcję na rok 2012, którą przygotował razem z włoską firmą Moncler Gamme Bleu, podczas Mediolańskiego Tygodnia Mody. I nie było by w tym nic nadzwyczajnego, gdyby nie to, że Thom czerpał inspirację do swoich strojów z Gwiezdnych Wojen. Podczas pokazu przyciemniono światło i zagrano muzykę autorstwa Johna Williamsa, którą skomponował do Gwiezdnych Wojen. Browne wykorzystał mitologię, którą ponad 30 lat temu użył George Lucas podczas pisania scenariusza do „Nowej nadziei”. „Szturmowcy” z maskami na twarzach, typy pokroju Luke’a i Leii a nawet Dartha Vadera, który miał zamontowaną kamerę na brzuchu (ujęcia z niej widać w linkowanym filmiku), przechadzały się w te i wewte podczas pokazu. Krytycy mody widzą w pomysłach Thom Browne’a jak i większości niesportowych kolekcji Moncler Gamme Bleu małą wartość użytkową, ich ubrania są raczej zapychaczami szaf, chyba, że ktoś lubi pójść na randkę w nietypowym wdzianku.

Materiał filmowy z pokazu mody kolekcji wiosna-lato 2012 Thoma Browne’a i Moncler Gamme Bleu

DF 2011: Przyszłość Star Wars Magazyn

16

Jedną z ciekawszych atrakcji gwiezdnowojennego programu na zeszłoweekendowych Dniach Fantastyki było spotkanie z redakcją Star Wars Magazyn, w której skład wchodzą: Arkadiusz Szajek i Maciej Skawiński – właściciele Wydawnictwa Galaxy Publishing S.C. Na owym spotkaniu obaj panowie opowiedzieli co nieco o kulisach powstania tytułu Star Wars Magazyn, perypetiach jakie się z tym wiązały i planach rozwoju czasopisma. Oto najciekawsze i najświeższe wieści na temat Star Wars Magazyn, prosto z Dni Fantastyki 2011:



  • Lucasfilm przechodzi obecnie sporą reorganizację, stąd też opóźnienia i problemy w uzyskaniu stosownych potwierdzeń w różnych sprawach, na szczęście to tylko przeszkody przejściowe i za jakiś czas ten stan rzeczy się zmieni,
  • opóźnienia ze strony Amerykanów są też powodem opóźnienia wydania drugiego numeru Magazynu,
  • Lucas bardzo dba o wizerunek swojej marki, dlatego dokładnie przebadano inicjatywę wprowadzenia na polski rynek oficjalnego czasopisma, był to także jeden z powodów opóźnień,
  • licencja na Star Wars Magazyn została nabyta bezpośrednio u wydawcy Insidera, czyli firmy Titan Books,
  • organizacja licencji trwała ponad rok, początkowo odrzucano pomysł powstania gazetki w Polsce, na szczęście udało się ten mur niechęci pokonać,
  • licencja jest ważna do roku 2013, jeżeli pisemko będzie spełniało swoją misję przedłużenie jej będzie tylko formalnością,
  • licencja obejmuje przedruk wszystkiego, co się ukazało w Insiderach, w tym także opowiadań,
  • Arkowi i Maciejowi, przy ogromnym wsparciu Steve’a Sansweeta, udało się wywalczyć możliwość zamieszczania w Star Wars Magazynie własnych publikacji,
  • będzie problem z publikowaniem opowiadań fanowskich, rozmowy w tej sprawie cały czas trwają,
  • kolejny numer Star Wars Magazyn będzie o 4 strony dłuższy od pierwszego, kolejne „odcinki” będą się zwiększać o 4 strony, aż dojdą do 60 stron, cena nie ulegnie zmianie (!),
  • na okładce drugiego numeru będzie Darth Vader,
  • numer czerwcowo-lipcowy (drugi) powinien pojawić się w lipcu,
  • dzięki licencji redakcja Star Wars Magazyn ma dostęp do archiwów i FTP Lucasfilmu i Titan Books, znajdują się tam setki tysięcy zdjęć w zasadzie wszystkiego co związane jest z Gwiezdnymi Wojnami, stamtąd pobierane są materiały graficzne używane w czasopiśmie,
  • licencja daje też dostęp do FTP z materiałami Indiany Jonesa,
  • Arek i Maciej prezentowali na spotkaniu kilka przedmiotów, jakie otrzymali po wykupieniu licencji, między innymi dziesiątki płyt z przeróżnymi multimediami,
  • błędy w pierwszym numerze wynikały z braku drugiej korekty (ostatecznej), a to zostało wymuszone sztywnymi terminami i opieszałością ze strony Lucasfilmu,
  • póki co nie ma planów dodawania do czasopisma gadżetów wzorem innych wiodących tytułów na rynku wydawniczym, Star Wars Magazyn ma być przede wszystkim nośnikiem informacji dla fanów.

    Poza tym pierwsze wieści na temat drugiego numeru Star Wars Magazyn powinny pojawić się już niebawem, będziemy trzymać rękę na pulsie i na bieżąco Was informować.


    Temat na forum

  • Isider #126

    0

    W Stanach pojawił się nowy numer magazynu Star Wars Insider. To już 126 z kolei. W numerze znajdziemy dwa wywiady ze scenarzystami - "The Clone Wars" - Christianem Taylorem oraz "The Old Republic" - Danielem Eriksonem. Dodatkowo Rick Baker, zdobywca Oskara za charakteryzacje opowie o zaludnianiu kantyny Mos Eisley, a Kevin Kliner, kompozytor muzyki do Wojen Klonów opowie o bieżących pracach.

    Ponadto w środku znajdziemy stałe działy, oraz nowe opowiadanie Timothy'ego Zahna o Landzie i AT-AT. Numer został wydany w 2 różnych okładkach. Dodatkowo projekt jeden z nich poniżej.



    Tropami Gwiezdnych Wojen - Tunezja

    13

    Na początku maja ekipa Bastionu wybrała się na zorganizowaną przez Biuro Podróży 5 Kontynentów wyprawę po Tunezji, śladami kręcenia filmów z sagi "Gwiezdne Wojny". Jeśli pamiętacie naszą relację z wycieczki nad jezioro Como, to wiecie, że nie jest to pierwsze gwiezdno-wojenne miejsce, które odwiedziliśmy. W Tunezji jednak znajduje się o wiele więcej lokacji związanych z filmami, a dotarcie do nich jest nieporównywalnie trudniejsze niż dotarcie do willi nad jeziorem Como. Stąd zarówno wartość dla fana takiej wycieczki jest większa, jak i przygoda związana z samą wyprawą może być o wiele ciekawsza. Zapraszamy do zapoznania się z relacją z naszej wyprawy, którą dla Was przygotowaliśmy.

    Relacja z wyprawy po Tunezji


    Jakby ktoś chciał samemu skorzystać z takiej wycieczki, to Biuro Podróży 5 Kontynentów przygotowało nową ofertę, z lekko zmienioną trasą podróżny (ale zawierającą te same lokacje gwiezdno-wojenne). Można się z nią zapoznać w tym miejscu. Osoby, które podczas dokonywania rezerwacji powołają się na Bastion, otrzymają 100 zł zniżki.

    Lucasfilm świętuje 30 lat Indiany Jonesa... w stołówce

    0

    17 czerwca w siedzibie Lucasfilmu świętowano 30 rocznicę Indiany Jonesa. Dokładnie 12 czerwca 1981 na ekrany wszedł film "Poszukiwacze zaginionej Arki", rozpoczynający ten cykl. W prezydium Lucasfilmu postanowiono to uczcić w sposób niesamowity, przygotowując specjalne menu. Normalnie pracownicy moga tam dostać trochę grillowanego mięsa, jakieś dania wegetariańskie i tak dalej, wszystko jednak jest bardzo klasyczne. Ale nie 17 czerwca, tam wszystko miało się kojarzyć z Jonesem. Na dodatek pracownicy po godzinach mieli imprezę filmową, na której pokazywano "Poszukiwaczy" w ich własnym, firmowym kinie.



    Poniżej zdjęcia smakowitości ze stołówki.



    Kości Indiany i kuchnia psuedo-nepalska



    Danie które ma opis wieprzowina i oznaczenie wegetariańska...



    Złe daktyle, podobno jadalne, acz płacić trzeba



    Kairski Gyros, Kurczak ala Marion, Niemieckie Latające Skrzydło (Hod Dog), południowoamerykańskie hamburgery itp.



    Pizza Nepal (oitańska).

    Swoją drogą nikt się nie skarżył na ceny, więc może uzbierają na kolejnego Indiego.

    Steve Jobs w karbonicie

    0

    Firma Apple od lat potrafi wyczuwać trendy i wykorzystywać je. Ostatnio, gdy stała się największą firmą informatyczną w USA (wyprzedzając Microsoft), pan i władca Jabłuszka, czyli Steve Jobs wyczuł trend, w którym nie jest przedstawiany w najlepszym świetle. Niektórzy powoli widzą w nim nowego Imperatora, który zajął miejsce znienawidzonego ongiś Billa Gatesa (obecnie znanego i szanowanego filantropa).

    W każdym razie jedna z firm współpracujących, przygotowała specjalną skórkę dla iPhone'a, na której widzimy Steve'a Jobsa w roli Hana Solo zamrożonego w karbonicie.



    Czy to pozwoli zmienić nadszarpnięty ostatnio wizerunek Apple'a i jej szefa? Zdecydowanie nie. Pomysł może i fajny, ale stworzony bez licencji Lucasfilmu. Zresztą nie przypadł też szefostwu Apple'a do gustu. Prawnicy Apple'a szybko doprowadzili do wycofania tej oprawki, zanim Lucasfilm zdążył zadzwonić po swoich. Pozostało jedynie zdjęcie.

    Tropami Gwiezdnych Wojen - Tunezja

    12

    W zeszłym roku informowaliśmy Was o planach zorganizowania przez Biuro Podróży 5 Kontynentów wycieczki po Tunezji śladami kręcenia filmów z sagi "Gwiezdnych Wojen". Pierwsza taka wyprawa odbyła się w maju bieżącego roku, a udział w niej wzięli członkowie redakcji Bastionu - relację będziecie mogli przeczytać już na dniach. Kolejne wycieczki planowane są już w najbliższym czasie, rozpocząć mają się 23 czerwca i 22 września 2011. Każda z nich trwać będzie osiem dni, podczas których uczestnicy samochodami terenowymi zjadą prawie całą Tunezję odwiedzając wszystkie miejsca, w których kręcone były sceny z filmów Star Wars. Pełny program imprezy znajduje się w tym miejscu. Ośmiodniowa podróż wraz z przelotem, zakwaterowaniem (w tym również noclegiem w domostwie Larsów), wyżywieniem, wszystkimi przejazdami i opieką przewodnika kosztuje 2990 zł dla osoby dorosłej. Dzieciom do 12 roku życia przysługuje 20% zniżki.

    Dla czytelników Bastionu Polskich Fanów Star Wars, chętnych do skorzystania z oferty, firma 5 Kontynentów przygotowała rabat w wysokości 100 zł od osoby, jeśli podczas rezerwacji powołają się na nasz serwis. Wszystkich, którzy zastanawiają się nad skorzystaniem, gorąco do tego zachęcamy. Jest to niezapomniana dla każdego fana wycieczka i wspaniałe przeżycie.

    Poziom brytyjskiej edukacji

    0

    Nie tylko u nas edukacja staje się piętą achillesową rządzących. Mało kto ma pomysł jak wybrać użyteczną i podstawową wiedzę i jeszcze przekazać ją z sukcesem młodemu pokoleniu. Brytyjczycy niedawno przeprowadzili badania, w których wzięło ok. 2000 uczniów (w wieku 6-12 lat), gdzie zapytano ich o najważniejsze informacje z historii, geografii, biologii czy wiedzy ogólnej o świecie.

    Okazało się że 1/5 dzieciaków uznała, że pierwszym człowiekiem na księżycu był Buzz Lightyear (postać z „Toy Story”). Jedna szósta ankietowanych dzieciaków uznała, że najbliższą Ziemi planetą jest... Gwiazda Śmierci! 1/5 była przekonana, że telefon wymyślił Charles Darwin, 11 procent uznało, że Isaac Newton wynalazł ogień, a mylenie bądź uznawanie za braci Einsteina i Frankensteina to norma. 12 % dzieciaków uznało, że słynna Bitwa o Anglię miała miejsce nie w czasie II Wojny Światowej, ale później i toczyła się w kosmosie. Niektórzy nawet wskazali, że wrogami byli Dalekowie z Doktora Who. Kolejne 12 % uczniów miało problem ze zidentyfikowaniem prezydenta Stanów Zjednoczonych, wśród odpowiedzi padło między innymi: Nelson Mandela a nawet Mr. T (z Drużyny A).

    Z drugiej strony 65% dzieciaków wiedziało, że Britney Spears zgoliła głowę, a 55 % wiedziało, że Michael Jordan był żonaty dwukrotnie.

    Wyniki badań wskazują na to, że dzieciaki mają duży problem z odróżnieniem fikcji od rzeczywistości. Zwłaszcza tam, gdy wydarzenia się mieszają (np. filmy bazujące na historii). Z pewnością zaś brakuje im odpowiedniego przygotowania do nauki historii, z której dla nich, niestety nic nie wynika. Niestety poza Gwiazdą Śmierci w badaniu nie padły inne nawiązania do Gwiezdnych Wojen.

    Ankieta na temat literatury gwiezdnowojennej

    44

    Gwiezdne Wojny coraz częściej inspirują polską naukę, w szczególności badania literaturo- i kulturoznawcze. Ostrze akademickich rozważań wycelowało tym razem w literaturę gwiezdnowojenną. Wyżej podpisany Misiek zainicjował projekt pt. Preferencje literackie czytelników książek z uniwersum "Gwiezdnych Wojen", w ramach którego zamierza sprawdzić, co lubią a czego nie lubią fani czytający powieści z uniwersum SW. I prosi fanów o pomoc.

    Poniżej newsa znajduje się link do ankiety. Jest ona całkowicie anonimowa, a jej wyniki posłużą tylko i wyłącznie do celów naukowych. Im więcej fanów ją wypełni, tym pełniejsze i prawdziwsze będą jej wyniki, tak że zapraszamy i zachęcamy do wzięcia udziału w badaniu. Nie powinno to trwać dłużej niż 10 minut.

    A oto i rzeczona ankieta. Każdemu z Was z góry dziękujemy za wzięcie w niej udziału.

    P.S. A jeśli ktoś byłby zainteresowany wynikami, to zostaną one zreferowane 17 czerwca 2011 r. o 15.40 w ramach konferencji Seria–sequel–serial: powtarzalność, epizodyczność, kontynuacja w filmie i telewizji. Referat zostanie wygłoszony w sali 208 Instytutu Historii Sztuki Uniwersytetu Wrocławskiego przy ulicy Szewskiej 36. Zapraszamy.

    Sue Rostoni rzuca Star Wars

    StarWars.com
    18

    Dziś na oficjalnej ogłoszono, że Sue Rostoni, redaktorka która od ponad 20 lat zajmowała się kształtowaniem materiałów z rozszerzonego uniwersum Star Wars, czyli Expanded Universe, w lipcu 2011 odchodzi na emeryturę.

    Sue Rostoni rozpoczęła współpracę z Lucasfilmem na początku lat 90., redagując jako pierwsze wydanie trylogii Thrawna autorstwa Timothy'ego Zahna, która rozpoczęła drogę dla całego książkowego EU. Rostoni zajmowała się zarówno książkami w wydawnictwach Bantam Books, a potem Del Rey Books, jak i komiksami wydawnictwa Dark Horse, współpracując z wydawcami, autorami, artystami i redaktorami, kształtując Expanded Universe, żeby tworzyć coraz większą historię Gwiezdnych Wojen zaaprobowaną przez Lucasfilm. To jej pomysły doprowadziły do powstania serii Nowa Era Jedi, Dziedzictwo Mocy, czy najnowszej książkowej serii Fate of the Jedi. Jak sama mówi "Czerpałam przyjemność z najlepszej pracy na świecie, współpracując z najbardziej cudownymi i kreatywnymi ludźmi. Jestem wdzięczna, że mogłabym być częścią programów Star Wars i Indiana Jones przez te wszystkie lata, to były najbardziej wymagające i najbardziej satysfakcjonujące momenty mojego życia."

    Jak wypowiedział się Howard Roffman, szef Lucas Licensing: "Sue była duszą spin offowych książek i komiksów Star Wars przez ostatnie dwie dekady. Przyniosła ze sobą unikatową mieszankę pasji, cierpliwości i ostrożności w pracy, i jest ukochana przez wszystkich, którzy ją spotkali, kolegów i fanów. Nie potrafię adekwatnie wyrazić mojej wdzięczności dla jej ogromnych wkładu."

    Dla fanów to niezwykła informacja, bo Sue Rostoni bywała postacią kontrowersyjną, przez tyle lat była przez fanów uwielbiana, ale też często nienawidzona. Teraz zupełnie nowy redaktor zajmujący się Expanded Universe może tylko odrobinę, a być może totalnie zmienić ton książek i komiksów Star Wars. Co ciekawe Lucasfilm poszukuje oficjalnie jej zastępcy, w ogłoszeniu wśród wymagań wymienione są: licencjat z angielskiego, dziennikarstwa lub pobliskiego kierunku, ponad 5 lat doświadczenia w branży wydawniczej, ponad 3 lat pracy jako redaktor, silnych umiejętności komunikacyjnych, dobrej wiedzy na temat marek Lucasfilm, oraz solidnej znajomości publikacji Star Wars.

    Zapraszamy też do dyskusji o dorobku autorskim Sue Rostoni w temacie na forum.

    Amerykański AT-AT

    0

    Zazwyczaj by się dostać do newsa o twórczości fanów, trzeba sobie zasłużyć. Zrobić coś ładnego, ciekawego. Jest szkoła, która mówi, że nie liczy się wykonanie, a pomysł. Tym razem poprzestańmy na samym pomyśle. Michael Koehler, fan ze Stanów Zjednoczonych wpadł na genialny pomysł. Postanowił zbudować wierną kopię maszyny kroczącej AT-AT. Nie tylko chce zachować skale, ale zamierza by była ona w pełni funkcjonalna. W końcu model z zachowaniem skali znajduje się np. w Star Tours. One dream, One America, One AT-AT Fan założył stronę, na której chce zrzeszać sympatyków, którzy pomogą mu w budowie projektu. Jego zdaniem z jednej strony Amerykanie mają pewną gigantomanie, widoczną choćby w samochodach, a o tamie Hoovera nie wspominając. Jednak w obliczu kryzysu i ogólnego ekonomicznego zniechęcenia, kłócących się polityków i uzależnienia od Internetu, fani (geeki/nerdy) mogą wyjść z czymś, co może wstrząsnąć Ameryką. Wystarczy tylko siła umysłu, zdolności manualne i organizacyjne, a przede wszystkim dobre oko do szczegółów.



    Pomysł niby prosty, bo chodzi o zbudowanie AT-AT. Sam autor zastanawia się, czy jest to w ogóle możliwe, ale jak zapewnia z pewnością będzie to ciekawe wyzwanie, które zainspiruje ludzi. Wszystkich chętnych do współpracy prosi o kontakt: ATATforAmerica@hotmail.com.

    Pamiętnik fana

    3

    W dzisiejszej spotkaniu z publicystyką na łamach naszego portalu artykuł dosyć nietypowy. Tym razem będzie to tekst zdecydowanie bardziej osobisty niż poprzednie, bowiem skupiający się na wspomnieniach jednego z fanów, dotyczących jego relacji z Gwiezdnymi Wojnami. Jeśli chcecie poczytać jak swoją przygodę z sagą Star Wars rozpoczął Marcin "ogór" Góra, jak jego pasja się rozwijała i jak wygląda dziś, to zapraszamy do przeczytania poniższego tekstu. A może będzie to dobra okazja, żeby samemu odbyć małą sentymentalną podróż do swoich początków fanostwa i przypomnieć sobie jak to kiedyś było? Zachęcamy do dzielenia się swoimi wspomnieniami.

    Pamiętnik fana


    Wszystkie teksty publicystyczne znaleźć możecie w tym miejscu.

    Pomoc dla Japonii

    0

    Jak pewnie wszyscy doskonale pamiętają, w tym roku Japonię nawiedziło tragiczne w skutkach trzęsienie ziemi. Fani z całego Pacyfiku postanowili pomóc poszkodowanym, powołali do życia „We Are Jedi Project” i dostali od Lucasfilmu specjalną autoryzację.

    Na stronie „We Are Jedi Project” można przeczytać, że sama inicjatywa głównie Japońskich fanów Star Wars to nie tylko zbieranie funduszy. Pierwszą ich misją było stworzenie koszulek z hasłem „We Are Jedi” (Jesteśmy Jedi). T-Shirty te nie są sponsorowane przez Lucasfilm, ale Lucasfilm nie tylko pobłogosławił projekt, ale także był zaangażowany w przygotowanie logo, użyciu fraz i obrazków. Stworzono specjalne t-shirty z hasłem „We Are Jedi”, gdzie literka J przypomina trochę kształtem Japonię. Cały dochód ze sprzedaży tych koszulek ma zostać przekazany Japońskiemu Czerwonemu Krzyżowi. Płatności zaś można dokonywać przez Paypala, co powinno ułatwić zakup.

    Archiwum wiadomości dla działu "Różne"

    Loading..

    Ustawienia


    Ustaw kolejność w prawej i lewej sekcji.
    Możesz przesuwać elementy również pomiędzy nimi.