Różne

Nowe reklamy tv

YouTube.com
4

W amerykańskiej telewizji, w związku z Halloween pojawiły się nowe reklamy nawiązujące do Gwiezdnych Wojen. Pierwsza firmy Verizon, druga sieci McDonalds.



Kostiumy fanek

deviantArt
12

Jak pisaliśmy wczoraj w tym newsie, w niektórych krajach zbliżają się obchody Halloween i w związku z tym prezentujemy przykładowe kostiumy noszone przez fanów Gwiezdnych Wojen (nie tylko z okazji tego święta). Wczorajsza galeria zawierała zdjęcia najmłodszych fanów, dziś zaś prezentujemy garść fanek w ich przebraniach. Jest to zaledwie drobny wycinek wszystkich kostiumów, których zdjęcia można znaleźć w internecie. Tych kilka fanek ma swoje konta na stronie deviantArt.com. Zachęcamy do przeglądnięcia ich galerii, w których znajdziecie więcej kostiumów, nie tylko SW.



Tatuaże Star Wars

przepastny internet
4

Kolejna porcja zdjęć tatuaży fanek i fanów Star Wars znajduje się poniżej. Tym razem wszystkie tatuaże znów łączy miejsce wykonania, tym razem są to górne kończyny.



Wszystkie prezentowane dotychczas na Bastionie tatuaże znajdziecie tutaj.
Temat na forum

Taśma izolacyjna Star Wars

DuckBrand.com
9

Kiedyś newsy o dziwnych przedmiotach obrandowanych logiem Star Wars wywoływały poruszenie i komentarze zarzucające Lucasowi komercyjne podejście do ikony science-fiction, którą sam stworzył. Ale te opinie po przejęciu SW przez Dis$ney możemy sobie wsadzić do kieszeni, bo wiadomo że najważniejsze są słupki sprzedaży i wzrosty, w tym też dochody z produktów licencjonowanych. A wiadomo że najlepszym sposobem na zwiększanie tychże obrotów jest wprowadzanie nowych produktów na rynek. Nic więc dziwnego, że zwykła pospolita taśma izolacyjna może mieć też znaczek Star Wars oraz wykorzystywać postacie i symbole z filmów. Taką taśmę ma w swojej ofercie firma ShurTech Brands z Avon w stanie Ohio (USA) będąca właścicielem marki Duck Tape. Ta starwarsowa taśma ma szerokość 4,7cm i długość 9 metrów, przy czym kosztuje niecałe 8$ w detalu.



Według producenta:

Taśma izolacyjna Star Wars (oryginalna nazwa produktu to Star Wars™ Duck Tape®) przenosi kultową kosmiczną sagę z odległej Galaktyki na wyciągnięcie ręki! Taśma jest idealna do codziennych zadań i tworzenia jedynych w swoim rodzaju rękodzieł, ozdób dla obu grup: Jedi i Sithów. Taśma zapewni, że coś więcej niż Moc będzie z tobą kleić! Jest doskonała do zabawy i projektów twórczych. Charakteryzuje się wysoką wytrzymałością i przyczepnością, nakłada się ją łatwo bez pęcherzyków powietrza.

Kostiumy najmłodszych fanów

przepastny internet
11

W niektórych krajach (zwłaszcza w USA) ludzie szykują się właśnie do obchodów Hallowen, którego istotnym elementem są kostiumy. W Polsce święto to nie jest szczególnie popularne, a nawet wywołuje czasami kontrowersje. Jednak ponieważ wielu z przebierańców wybiera motywy związane z Gwiezdnymi Wojnami, to w najbliższych dniach zrobimy mały przegląd fanowskich kostiumów Star Wars (niekoniecznie wykonanych specjalnie na Halloween). Na początek najmłodsi fani, którzy w noc poprzedzającą dzień Wszystkich Świętych podczas tradycji zwanej „cukierek albo psikus” chodzą po domach w sąsiedztwie i prezentując swoje przebrania zbierając słodycze.



W przeszłości prezentowaliśmy zdjęcia maluchów w kostiumach SW w tym miejscu.

Gwiezdne Wojny drugą najlepiej sprzedającą się marką

TheForce.net
24



The Licensing Letter, zajmująca się tematem największych światowych licencji i zmian na rynku z nimi związanych opublikowała niedawno podsumowanie wyników finansowych za 2012 rok. Na liście znalazły się wszystkie licencje związane z rozrywką lub konkretnymi postaciami, z których sprzedaż licencjonowanych produktów przekroczyła w 2012 roku kwotę 100 milionów dolarów na terenie USA i Kanady. Gwiezdne Wojny znalazły się na tej liście na drugim miejscu z kwotą sięgającą 1,467 miliarda dolarów. Nasza ulubiona marka wyprzedzona została jedynie przez Księżniczki Disneya - sprzedaż gadżetów związanych z nimi przyniosła ponad 1,5 miliarda dolarów. Poniżej prezentujemy listę dziesięciu franczyz, z których sprzedaż była największa. Warto zwrócić uwagę, że uwzględniając przejęcie Lucasfilmu przez Disneya, aż sześć z dziesięciu najlepiej sprzedających się marek w 2012 należy właśnie do Disneya. Jeśli brać pod uwagę całą listę 34 marek to ponad 1/3 z nich należy obecnie do Disneya, a generują one ponad połowę całości zsumowanej sprzedaży.

1. Disney Princess, Disney - 1518 mln dolarów
2. Star Wars & The Clone Wars, Disney/Lucasfilm - 1467 mln dolarów
3. Hello Kitty, Sanrio - 1080 mln dolarów
4. Cars, Disney/Pixar - 931 mln dolarów
5. Pooh, Disney - 929 mln dolarów
6. Mickey & Friends, Disney - 774 mln dolarów
7. WWE, WWE - 596 mln dolarów
8. Angry Birds, Rovio - 590 mln dolarów
9. Peanuts, Iconix/Peanuts Worldwide - 542 mln dolarów
10. Toy Story, Disney/Pixar - 530 mln dolarów

Biorąc pod uwagę, że rok 2012 nie był rokiem filmowym dla naszej marki, a zbliżająca się premiera Gwiezdnych Wojen 7 zwiększy sprzedaż, to jest szansa na to, że Star Wars w kolejnych latach będzie marką generującą największą sprzedaż licencjonowanych produktów.

Dodatki dla panów

www.CuffLinks.com
8

Stereotypowy fan paraduje w koszulce z nadrukiem i nie zajmuje się za bardzo swoim wyglądem. Jednak w rzeczywistości styl fanów bywa różny, a niektórzy z nich przywiązują większą wagę do ubioru niż mówią obiegowe opinie. Do fanów, którzy lubią (lub muszą) nosić krawaty i muszki skierowana jest oferta sklepu CuffLinks.com. Na stronie znajdziecie duży wybór spinek do krawatów i mankietów (postacie, pojazdy, plakaty SW), a do tego krawaty, muszki i poszetki. Ceny spinek zaczynają się od 34$, krawatów 55$, muszek 45$, a poszetek 30$. Dostępne są również komplety biżuterii (od 80$). Zdjęcia przykładowych produktów znajdują się poniżej, wszystkie produkty znajdziecie w tym miejscu.
Na uwagę zasługują spinki do mankietów z wbudowaną pamięcią USB (po 2GB na mankiet) wzorowane na R2-D2, które kosztują 200$.



W przeszłości prezentowaliśmy podobne produkty m.in.: tutaj, tutaj i tutaj.

Gwiezdne Wojny po śląsku

gazeta.pl
4

Pisaliśmy już kiedyś o udziale Gwiezdnych Wojen w procesie kultywowania języka śląskiego. Były też parodie. Dzisiaj mamy jednak do czynienia ze znacznie większą inicjatywą. Grzegorz Kulik -student z Bytomia, stworzył swoją wersję ścieżki dźwiękowej do czwartej części sagi. Nie jest to pierwsze osiągnięcie 30-latka, ma on już na swoim koncie śląskie wersje nakładek na Facebooka, Google i YouTube. Jest też autorem śląskiego tłumaczenia gry Euro Truck Simulator 2. Całość brzmi mniej więcej tak:



"Za starygo piyrwyj, we dalekij galaktyce...

Gwiyzdne Wojny

Part IV

Nowo Nadziyja


To je ekres domowyj wojny. Kosmoszify ed rebelijantow atakujom ze skrytyj bazy i piyrszy roz wygrały prociw złymu Galaktycznymu Imperium. Bez batalijo, rebelijancke szpiegi poradziyły porwać tajymne plany kluczowyj broni ed Imperium GWIOZDY ŚMIYRCI, zbrojonyj kosmosztele, keryj styknie mocy, coby skasyrować cołko planeta. Szlakowano ed groźnych imperialnych agyntow princesa Leia leci do dom na pokłodzie swojigo kosmoszifu z porwanymi planami, kere mogom uretować ed nij norod i wrocić swoboda we galaktyce..."

Autor podczas pracy napotkał kilka problemów językowych, z którymi jak sa zaznaczył musiał się uporać, w najlepszy możliwy sposób.

- Musiałem wymyślić kilka neologizmów, np. statek kosmiczny nazwałem kosmoszifem, a stację kosmiczną - kosmosztelą. Musiałem też uporać się z nazwami geograficznymi, jak Zewnętrzne Rubieże, które zyskały miano Dalszego Rantu. Myślę, że nazwy są dość zgrabne, i mam nadzieję, że się przyjmą. Kiedyś ktoś nawał statek kosmiczny "kosmofligerem", ale w żadnym języku nie używa się określenia "kosmosamolot"



Chętni mogą pobrać napisy do filmu w specjalnej wersji tutaj.

10 najlepszych potworów

Oficjalny blog
9



W kolejnej części tekstów z serii "Starwars.com 10" ekipa odpowiedzialna za Oficjalną stronę "Gwiezdnych Wojen" przedstawiła najlepsze potwory z całej Sagi.

"Gwiezdne Wojny" nie byłyby "Gwiezdnymi Wojnami" bez potworów. W każdym filmie z Sagi i w "The Clone Wars" nasi bohaterowie przeżywali liczne, niespodziewane spotkania ze stworzeniami z całej galaktyki, dzięki czemu wszechświat ten stawał się bogatszy i niebezpieczniejszy. Czy kryją się w polach asteroid, czy może pływają w mrocznych wodach, potwory odgrywają wielką rolę w "Gwiezdnych Wojnach" - a oto najlepsze.

Uwaga: ta lista została stworzona na podstawie kilku rzeczy, na przykład projektu, wpływu oraz ogólnej fajności. Nie ma tu istot inteligentnych, nieważne jak obrzydliwe lub potworne są; a zatem nie ma Jabby, Salaciousa Crumba, itp.

10. Nexu, „Atak klonów”



Pojawiający się jako jedno z trzech stworzeń wypuszczonych na geonosiańskiej arenie, których zadaniem było zabicie Anakina Skywalkera, Obi-Wana Kenobiego i Padmé Amidali w kulminacyjnym momencie "Ataku klonów", nexu jest prawdziwie przerażający, bardzo brzydki oraz reprezentuje nowy typ stworzeń w "Gwiezdnych Wojnach". Ma głównie cechy kotowatych, na przykład szybkość, pazury i zdolności do wspinaczki, ale wizualnie łączy je z cechami gryzoni, takimi jak łysy ogon, a także przerażającymi dwoma parami oczu i szerokim pyskiem wypełnionym ostrymi zębami. Przed nexu większość zwierząt z Sagi była potężna i powolna; to mniejsze, prędsze, bardziej zwierzęce stworzenie przyniosło nową jakość potworom z "Gwiezdnych Wojen", podobnie jak raptory stworzyły inny rodzaj napięcia w "Parku Jurajskim".

9. Dianoga, "Nowa nadzieja"



Pierwsze stworzenie widziane na ekranie w filmach z cyklu, dianoga to oślizgłe, wyposażone w macki zagrożenie, które przypomina widzom o ich strachach z rodzaju chyba-właśnie-coś-zobaczyłem ("Coś właśnie otarło mi się o nogę!"). Choć nie jest dobrze widoczna w chwili, gdy atakuje Luke'a Skywalkera w zgniatarce śmieci na Gwieździe Śmierci, to tylko sprawia, że jest jeszcze bardziej przerażająca; czai się pod wodą, obserwuje swoim pojedynczym okiem i czeka, by zaciągnąć cię pod powierzchnię. Historycznie, dianoga dowodziła, że wszechświat "Gwiezdnych Wojen" jest niebezpieczny i przypadkowy, wypełniony niewidocznymi strachami.

8. Robaki mózgowe, "The Clone Wars"



Potwór, który jednoznacznie zabiera "Gwiezdne Wojny" w rejony horroru - robak mózgowy wchodził do ciała nosiciela poprzez nos, a następnie przejmował kontrolę nad jego umysłem. Zadebiutował w odcinku "Legacy of Terror" i ma prosty wygląd, lecz jest naprawdę straszny, pełznący niczym wąż i zmieniający ofiary w podobne do zombie istoty. Co jeszcze bardziej niepokojące: przychodził na świat, wykluwając się z dużych jaj składanych przez ohydną geonosiańską królową.

7. Potwór wodny sando, "Mroczne widmo"



"Największa ryba" z podwodnej sekwencji na Naboo z "Mrocznego widma", sando to jeden z najpokaźniejszych potwórów z "Gwiezdnych Wojen" oraz okrutny drapieżnik. Posiada masywny ogon, tylne płetwy, dwoje silnych ramion, zdolnych do łapania i trzymania ofiary oraz wielki, wielki pysk. Jednocześnie napawa grozą i przeraża, tak jak każdy świetny, filmowy stwór.

6. Acklay, "Atak klonów"



Tak jak nexu wniósł coś nowego do "Gwiezdnych Wojen", tak acklay został natychmiast zapamiętany, gdy pojawił się w "Ataku klonów". Wielkie, warczące, krabopodobne coś - acklay ma sześć odnóży, ostre kły i twardą skórę/egzoszkielet. Jego nieustępliwa pogoń za Obi-Wanem Kenobim sprawia, że zdaje się wredniejszy, a ze wszystkich stworów z prequeli, ma on największą osobowość. (Jego starcie z rycerzem - zwłaszcza w chwili, gdy Jedi próbuje go poskromić włócznią - to bezpośrednie nawiązanie do legendy twórców efektów specjalnych, Raya Harryhausena i sekwencji w filmie "Tajemnicza wyspa" z 1961 r., gdzie grupa rozbitków potyka się z ogromnymi krabami za pomocą włóczni).

5. Kosmiczny ślimak, "Imperium kontratakuje"



"To żadna jaskinia". Gdy filmowego potwora można poznać po jednym zdaniu, wiecie, że odniósł on sukces. Znany również jako exogorth, kosmiczny ślimak - trafnie nazwany, bo jest wielkim ślimakiem żyjącym w kosmosie - występuje w jednej z najsłynniejszych scen "Imperium kontratakuje" (załoga "Sokoła Millennium", nie wiedząc o jego obecności, dokuje w żołądku i ledwo ucieka spomiędzy zaciskających się szczęk). Scena ze ślimakiem to sprytne nawiązanie do ujęcia ze zgniatarką śmieci z "Nowej nadziei", co jeszcze raz ilustruje, że w "Gwiezdnych Wojnach" niebezpieczeństwo czyha wszędzie. Gdy już myśleliście, że jest po problemie, to wpakowaliście się - dosłownie - w jeszcze większy.

4. Sarlacc, "Powrót Jedi"



Ten potwór zupełnie się nie przemieszcza, co czyni go jeszcze bardziej unikalnym. Sarlacca można odnaleźć w piaskach Tatooine, w miejscu znanym jako wielka jama Carcoon, której skraje pokryte są zębami, a ze środka wyrastają macki do łapania ofiar i dziób, który je połyka - a potem, wedle słów Jabby, powoli trawi przez tysiąc lat. To jeden z najoryginalniejszych potworów w Sadze - jest bardziej czymś niż tradycyjnym filmowym stworzeniem i jest to wielce niepokojące. Łączy w sobie groteskowe elementy wielu istot - macki, zęby - ale fakt, że Jabba zabiera do niego więźniów w celu dokonania egzekucji, sprawia, że jest straszniejszy (a jego odgłosy niczym u świni są też niepokojące).

3. Bestia zillo, "The Clone Wars"



Bestia zillo, debiutująca w serialu animowanym "The Clone Wars", stała się ulubienicą fanów. Nosząca imię, które przywodzi na myśl pewnego słynnego filmowego potwora, zillo to ogromne stworzenie, przypadkowo odkopane na Malastare podczas wojen klonów. Gdy zostaje pochwycone w celu przeprowadzenia badań zleconych przez Kanclerza Palpatine'a, okazuje się, że jest bohaterem o wiele tragiczniejszym niż inne zwierzęta z tej listy - atakuje tylko wtedy, gdy zostaje sprowokowany, a jest w nim tak naprawdę wiele piękna, z jego ruchami pełnymi gracji i pomarańczowymi łuskami.

2. Wampa, "Imperium kontratakuje"



W Hollywood jest wielka tradycja potworów z "gościem w środku" i to jest przykład hołdu "Gwiezdnych Wojen" dla tego zwyczaju. Wampa, powolny behemot pokryty białym futrem, pojawia się na początku "Imperium kontratakuje", na lodowej planecie Hoth. Zbliża się po cichu i szybko zabija tauntauna Luke'a, obezwładnia młodego Jedi i zaciąga go do swojego leża. Prosty projekt stwora działa cuda i jest to po prostu koszmarna wersja yeti, z wielkimi pazurami i kłami. A fakt, że przechowuje "obiad", czepiając go do góry nogami do zamarzniętego sufitu? Straszliwe i fajne jednocześnie.

1. Rancor, "Powrót Jedi"



Najsłynniejszy ze wszystkich gwiezdno-wojnennych potworów i filmowa bestia będąca klasą sama w sobie. Rankor, trzymany w podziemiach pałacu Jabby, służy jako egzekutor kary śmierci nakładanej przez Hutta, który posyła ofiary do jamy stwora przez zapadnię w pałacu. Rancor to duża, rycząca istota, łapiąca i pożerająca to, co znajdzie się w zasięgu jej wzroku. W chwili debiutu był potworem jedynym w swoim rodzaju - nie jest ani gadem, ani dinozaurem, ani ssakiem. A dzisiaj jest natychmiast rozpoznawany, jak żadne inne stworzenie z tej listy - filmowy potwór najwyższej klasy i czyste "Gwiezdne Wojny".

To wszystko. Co o tym myślicie? Czy to dopracowaliśmy? A może postradaliśmy rozum? Może coś przeoczyliśmy? Dajcie znać w komentarzach [na razie możecie to zrobić na oficjalnym blogu - przyp. tłum.].

Nowy Insider

Titan Magazines
1

Za oceanem dostępny już jest nowy numer najbardziej znanego gwiezdnowojennego magazynu - Star Wars Insider. Jest to już 123. edycja tego czasopisma. W środku czytelnicy znajdą następujące artykuły:

  • "Darth Vader: Ofiara czy Łotr?" – Mroczny Lord Sithów jest ofiarą czy łotrem?
  • "Konwersacja" – ekskluzywna rozmowa o sequelowej powieści Star Wars!
  • "Ze Strony na Ekran i z Powrotem..." – druga część naszej historii o klasycznych grach RPG!
  • "Sponsorowane przez Imperium" – krótkie ogłoszenie nadchodzącej książki pt. Death Star Owner's Technical Manual.
  • "Kształtując przeszłość" – artyści, Iain McCaig i Doug Chiang, rozmawiają o swojej pracy nad prequelami!
  • "Odwiedzamy McQuarriego" – oryginalny szkic Ralpha McQuarriego uzupełniony po raz pierwszy!
  • "Autorzy Expanded Universe: L. Neil Smith" – L. Neil Smith, autor klasycznej trylogii o Landzie!
  • "Niezmienny Duch" – nowe opowiadanie o najsławniejszej córce Alderaana!
  • "Niszcząc schematy" – Wywiad z weteranem efektów specjalnych z ILM!

  • Fani SW na konwentach lat 80.

    www.icweb.com/racprops/, www.io9.com
    7

    O tym jak wyglądają dzisiejsze konwenty, zarówno te zagraniczne, jak i krajowe, wie każdy z nas. Jeśli nie z własnego doświadczenia to z licznych artykułów, relacji, zdjęć i filmów. W dobie internetu, przy szerokiej gamie imprez tego typu i natłoku informacji o współczesnych konwentach czasami łatwo zapomnieć, że fani szeroko pojmowanej fantastyki spotykali się na zlotach już kilkadziesiąt lat temu. Choć pod wieloma względami te zgromadzenia różniły się od obecnych, to jednak nadal mają ze sobą wiele wspólnego – w tym fanów pragnących przebrać się za ulubionych bohaterów. Niektóre z dawnych kostiumów wywołują uśmiech na twarzy, a niektóre nadal robią wrażenie. Z pewnością warto je obejrzeć.
    Poniżej prezentujemy kilka zdjęć przedstawiających fanów Gwiezdnych Wojen na konwentach sprzed około trzydziestu lat. Pierwsze z nich wykonał Dik Daniels w 1980 r. w Los Angeles podczas Westerconu. Większy zbiór kostiumów z tej imprezy znajdziecie tutaj, natomiast wszystkie fotografie Danielsa z konwentu tutaj.



    Kolejne zdjęcia pochodzą ze zbiorów Richarda A. Coyle’a, który w tym miejscu wspomina „stare, dobre konwenty”. Jak wynika z jego tekstu, widoczne poniżej droidy były wykonane w całości przez fanów. Historię jednego z takich kostiumów (C-3PO - ostatnie dwa z poniższych zdjęć) stworzonego już w 1977 roku znajdziecie tutaj.



    Jeśli kogoś te fotografie nastroiły nostalgicznie, to zapraszamy do lektury bastionowych relacji, wśród których znajdzie się sporo wspomnień sprzed wielu lat (choć nie z lat osiemdziesiątych) oraz na forum, gdzie można powspominać i porozmawiać o nadchodzących imprezach.

    Tatuaże Star Wars

    przepastny internet
    30

    Nowa porcja zdjęć tatuaży fanek Star Wars, w zależności od upodobań, do podziwiania lub krytykowania, znajduje się poniżej. Tym razem wszystkie tatuaże łączy miejsce wykonania: nogi.



    Wszystkie prezentowane dotychczas na Bastionie tatuaże znajdziecie tutaj.
    Temat na forum

    Star Wars Artistic Team w "Mam Talent"

    S.W.A.T.
    46


    W ubiegłą sobotę w odcinku programu "Mam Talent" wystąpiła ekipa Star Wars Artistic Team, skupiająca fanów Gwiezdnych Wojen, którzy nie tylko przebierają się za ulubione postacie, ale też aktywnie wspierają organizacje pożytku publicznego. Szkoda tylko, że zamiast całego występu zespołu, do telewizji trafiło głównie zamieszanie jakie wywoływali prowadzący. Fragment występu S.W.A.T. możecie zobaczyć tutaj, a na ich stronę traficie tędy.




    Występ rodzimych fanów nie jest jedynym w programach tego typu. W rosyjskiej edycji programu, w 2012 roku również pojawił się występ inspirowany Gwiezdnymi Wojnami.



    Tatuaże Star Wars

    przepastny internet
    6

    Prezentujemy dziś kolejną porcję tatuaży zdobiących ciała fanów Star Wars. Tym razem są to malunki raczej niewielkich rozmiarów. Wśród nich znajdziecie alternatywę dla gwiezdnowojennych obrączek i kolczyków. Co myślicie o takiej permanentnej biżuterii?



    Wszystkie prezentowane dotychczas na Bastionie tatuaże znajdziecie tutaj.
    Temat na forum

    Amerykańscy naukowcy stworzyli miecz świetlny

    5

    W Massachusetts to mają zabawy. Kiedy w MIT fizycy prowadzili eksperymenty na fotonach, przypadkiem odkryli nową, intrygującą formę materii. Zbijając cząstki w jedno miejsce, stworzyli świetlną molekułę, czyli coś co zachowuje się podobnie jak miecz świetlny. Oczywiście od razu zaczęto nad tym pracować, zarówno na Harvardzie (przewodził profesor Mikhail Lukin) oraz MIT (przewodził profesor Vladan Vuletic). Zrobiono eksperyment, który polegał na tym, by używając silnych laserów wystrzelić fotony tak by przeniknęły chmurę atomów rubidu. Gdy naukowcy wysyłali pojedyncze fotony, nic się nie działo, ale gdy było ich więcej, zaczęły się zbijać w stabilną formę, która właśnie wygląda trochę jak miecz świetlny. Niestety nic nie mówili o przecinaniu. Zdjęć także nie pokazano.

    Samo zjawisko znane jest już wcześniej w fizyce jako blokada Rydberga.

    SW: X-Wing w ''Tabletop''

    YouTube
    0

    Wil Wheaton, znany z roli Wesley Crushera z serialu Star Trek: Next Generation, oraz niedawnych występów w sitcomie Teoria Wielkiego Podrywu, prowadzi program "Tabletop", popularny serial na YouTube, poświęcony grom planszowym. W ostatnim sezonie pojawił się odcinek, w którym gracze: Seth Green, Clare Grant, Mike Lamond i Wil Wheaton, zagrali w gwiezdowojenną grę "X-Wing: Gra figurkowa".


    Dla zainteresowanych opublikowano również śmieszne scenki, oraz dodatkowe wywiady: Seth Green, Clare Grant i Mike Lamond.

    Portfele dla fanów

    HotTopic.com
    9

    W ofercie sklepu Hot Topic można znaleźć portfele dla fanów Star Wars. Można w nich przechowywać kredyty i jednocześnie demonstrować swoje poparcie dla jednej z organizacja ze świata Gwiezdnych Wojen. Portfele kosztują 16,50 $ i można zakupić je tutaj, tutaj i tutaj.

    O ziemskich zwierzętach w Sadze

    Oficjalny blog
    5



    Od 1931 roku każdego 4 października obchodzony jest Światowy Dzień Zwierząt. Data ta została wybrana ze względu na obchodzone tego samego dnia przez chrześcijan wspomnienie św. Franciszka z Asyżu, patrona "mniejszych braci" ludzi. Jak wiemy, w Sadze również istnieje cała masa domowych pupili i drapieżników - ale co ze zwierzętami z Ziemi? Kilka słów na ten temat mają do powiedzenia Tim Veekhoven i Mark Newbold, którzy na oficjalnym blogu zebrali i zaprezentowali najważniejsze wystąpienia zwierzaków we wszystkich filmach.

    Mówiłem ci dinozaurze i mnie. Wiesz, że jesteśmy tak blisko, jak to tylko możliwe. Cóż, a teraz kolejna wskazówka dla was wszystkich...

    Choć żaden człowiek nie widział dinozaura z ery mezozoiku, to inne zwierzęta z "Gwiezdnych Wojen" są bardzo dobrze nam znane. Nieobecność Ziemi jest istotna w statusie "Star Wars" jako dzieła space opera i fantasy. Jocasta Nu powiedziałaby: "Ziemia po prostu nie istnieje". Lecz kilka elementów z naszej własnej planety tak czy siak prześlizgnęły się do odległej galaktyki. Rodzime formy życia z Ziemi (na przykład ludzie) są jednym z tych składników.

    Zwłaszcza niektóre ze wczesnych nowelizacji przodowały w wymienianiu znajomych stworzeń. Z powieści "Nowa nadzieja", której rzeczywistym autorem był Alan Dean Foster [na okładce widnieje nazwisko George'a Lucasa - przyp. tłum.] możemy się dowiedzieć, że kilka zwierząt z Ziemi zamieszkuje również galaktykę "Gwiezdnych Wojen". Pies jest jednym z nich. Foster tak opisuje scenę na Tatooine: "Piaskomuchy brzęczały leniwie pod spękanymi okapami betonowych budynków. Z dali dobiegało szczekanie psa.." Okazuje się, że zarówno Luke Skywalker, jak i Lando Calrissian (zobacz "Ogniowicher Oseona") kiedyś posiadali te zwierzęta. Najwcześniejsze psy zostały udomowione około 15 tys. lat p.n.e. i zdaje się, że to samo robili ludzie na Tatooine i innych światach "Gwiezdnych Wojen". Dodatkowo, w nowelizacji "Nowej nadziei" mówi się o kaczce. Obi-Wan, który spędził trochę czasu na Naboo, mruczy: "No, ale nawet kaczkę trzeba nauczyć pływać." Luke najwidoczniej nie ma pojęcia o czym mowa, bo odpowiada: "Co to jest kaczka?" Podczas bitwy o Yavin dowódca Złotych Jon Vander używa frazeologizmu: "Siedzimy tu jak kaczki" [angielskie "sitting duck" nie ma dokładnego polskiego odpowiednika. Oznacza ono kogoś wystawionego na atak i bezbronnego - przyp. tłum.] Prócz piaskomuch, psów i kaczek, nowelizacja "Nowej nadziei" wymienia pandy ("... Threepio być może nie wie, czym różni się bantha od pandy.") James Kahn, autor nowelizacji "Powrotu Jedi", czyni kolejne interesujące porównanie. Tym razem jest ono rozmiarem pomiędzy rancorem a słoniem. Tego drugiego wspomina się również w książce "Lando Calrissian i Myśloharfa Sharów"

    Lucasfilm prawdopodobnie nie dbał o pandy i psy pojawiające się we wczesnych nowelizacjach lub powieściach z EU. Miał na głowie ważniejsze sprawy, aby dodać kilka powszechnych zwierząt do filmów. A czy statek, który przeleciał trasę na Kessel w mniej niż 12 parseków nie wziął swojej nazwy od pewnego drapieżnego ptaka z Ziemi?

    Teraz spójrzmy na ziemskie zwierzęta, które można zobaczyć lub usłyszeć w filmach lub spin-offach telewizyjnych.

    Dzika natura na Dagobah

    Ekipa "Imperium kontratakuje" zjeździła całą naszą planetę, aby znaleźć odpowiednie miejsce do nakręcenia bagnistego świata, aż zdecydowała, że zbudują go w studiu Elstree. Zamiast tworzyć wiele dziwnych stworzeń na Dagobah, to użyli zwierząt z Ziemi (wiele niewykorzystanych konceptów znalazło się w "The Illustrated Star Wars Universe" i "The Wildlife of Star Wars"). Plan Dagobah był tak wielki, że stał się miniaturowym ekosystemem. Po chwili ptaki, insekty i pająki zaczęły żyć w gigantycznym przyszłym bagnie. Użyto hydromonitora, aby udawać sleena, a jaszczurka zagrała nudja. Kilka południowoamerykańskich węży królewskich pełzało wokół chatki Yody, a nawet w X-wingu Luke'a, gdy ten miał opuścić planetę. Marka Hamila podobno ugryzł wąż ukrywający się w myśliwcu. Kolejna jaszczurkę (prawdopodobnie iguanę) widać jak wspina się po kamieniach, gdy Yoda wyciąga X-winga z bagna.

    Za zwierzęta na Dagobah odpowiedzialny był trener Mike Culling. Próbował przekonać Hamila, że węże to świetni domowi pupile. Jego firma, Animal Actors, dostarczyła boa dusiciela o imieniu Basil i pytona Petera. Culling pamięta jak pokazywał Irvinowi Kershnerowi wiele egzotycznych zwierząt, takich jak nietoperze, pająki, szczury, skorpiony oraz wielkie ropuchy, które mogły wystąpić na bagnie Dagobah. Wedle "A Journal of the Making of The Empire Strikes Back", w procesie produkcji znalazły się ogromne ropuchy, ale nie widać ich w filmie (możecie dostrzec je w zestawie Dagobah od Kennera, jeśli dobrze się przyjrzycie.)

    Pałacowe szkodniki i przysmaki

    Pałac Jabby na Tatooine odwiedzały najdziwniejsze rasy z całej galaktyki. Lecz jego lochy były idealnym domem dla najbardziej niesławnych gryzoni z Ziemi: szczurów. Gdy C-3PO został zmuszony do przejścia przez lochy w 4 ABY, napotkał na swojej drodze kilka wielkich szczurów.

    Gdy Boushh przybywa, aby odebrać nagrodę za Chewbaccę, to spójrzcie uważnie na miskę Jabby. Możecie tam zobaczyć pływającą wielką żabę (z Klatooine, z perspektywy in-universe). Toby Philpott, jeden z głównych lalkarzy odpowiedzialnych za ożywienie postaci Hutta, wciąż pamięta kilka rzeczy o zwierzęciu ze zbiornika: "To był egzotyczny gigant z zoo, może pochodził z Afryki. Chyba była to ropucha (ale nie jestem pewien). Miała swojego opiekuna. Ta, którą je Jabba, zrobiona jest oczywiście z gumy. Ta prawdziwa pewnego razu wyskoczyła, ponieważ słyszeliśmy odgłosy paniki, ale ja i David [Barclay] nie mogliśmy nic zobaczyć... Żaby były na planie tylko podczas pewnych ujęć, a my siedzieliśmy w Jabbie i nie dotykaliśmy ich." Może w październiku "The Making of Return of the Jedi" wyjawi coś więcej na temat ulubionego przysmaku Hutta.

    Mądra iguana i zmiennokształtny kruk

    Jednym z fajnych ziemskich stworzeń jest iguana wodza Chirpy (nazwa in-universe wciąż pozostaje nieznana). W nowelizacji wspomina się, że zwierzę to było nie tylko jego pupilem, lecz także doradcą. Nie wiadomo czy jej rady dotyczyły czegoś więcej niż tylko wyboru pysznych roślin i liści (iguany są roślinożerne). Można ją dostrzec, gdy wdrapuje się po brzuchu Chirpy podczas opowieści C-3PO o galaktycznej wojnie domowej. Może również zgodziła się, aby dołączyć do Sojuszu Rebeliantów.

    W niektórych kulturach kruki to pośrednicy pomiędzy życiem a śmiercią, a w innych przenoszą wiadomości i są bardzo mądre. Istnieją one również w świecie "Gwiezdnych Wojen". Zbuntowana Siostra Nocy Charal ("Battle of Endor") mogła zmienić się w tego ptaka dzięki Talizmanowi Kruka, pierścieniowi, który ukradła z Dathomiry. Ostatecznie artefakt został zniszczony, a Charal musiała raz na zawsze pozostać krukiem.

    U Warricków

    Podwórze domu Warricków na Endorze to prawdziwy raj dla ziemskich zwierząt. Wygląda trochę nawet jak małe zoo. Gdy rodzina Towanich rozbiła się na planecie, udało jej się spotkać chomika, królika, lamy i fretkę. Tip-yip (kurczak), guapa (kucyk) i pulga (koń) również wydają się znajome, ale przynajmniej znamy ich nazwy po ewocku. Gdy Wicket myśli, że pulga jest tym samym, co krążownik, Cindel odpowiada: "Konie nie latają". Guap i pulg nie należy mylić z bordokami. W "Caravan of Courage" widać sowę w chatce Lograya i kilka gęsi patrzących na samotnego pasterza na wzgórzu.

    We frazeologizmach

    Niektóre stworzenia z Ziemi nie tylko pojawiły się w filmach, wspomina się też je we frazeologizmach. Kapitan Panaka bał się, że po opadnięciu osłon królewskiego statku podczas inwazji na Naboo w 32 BBY załoga stanie się "siedzącymi kaczkami". Kaczka, żyjąca razem z ptakami o nazwie pelikki, była wodnym stworzeniem pochodzącym z Naboo. "Dusty Duck", opuszczony lekki frachtowiec zaprojektowany przez Pa'lowicków, stacjonował w Mos Espie i był źródłem wielu lokalnych opowieści o duchach. Gdy C-3PO został niespodziewanie zmuszony do walki jako robot B1 na Geonosis, jego wokabulator wykrzyczał frazę: "Gińcie, psy Jedi!" Natychmiast poczuł wstyd ze swojej pomyłki.

    Zwierzęce odgłosy

    A więc Tim ustalił, że w "Gwiezdnych Wojnach" - od nowelizacji, poprzez filmy telewizyjne, aż po epizody Sagi - mamy całą menażerię stworzeń z Ziemi. Lecz nasza arka ze zwierzętami nie jest ograniczona tylko do ich wystąpień wizualnych. Ogromnej ilości obcych zwierzaki "użyczyły" głosu, a niektóre z nich są bardziej znane, niż może się to wydawać.

    W 1976, podczas gromadzenia dźwięków do biblioteki audio "Gwiezdnych Wojen", Ben Burtt zgromadził ogromny katalog zwierzęcych odgłosów, a wszystko to z zamiarem nie tylko ożywienia obcych, lecz także dania widzom znajomego elementu w celu lepszego pokazania im tych stworzeń. Najbardziej klasycznym i znanym przykładem jest Chewbacca, główny obcy Oryginalnej Trylogii. Jego język ożył za pomocą zmiksowania dźwięków amerykańskiego niedźwiedzia cynamonowego o imieniu (a jakże) Puchatek, niedźwiedzia czarnego Tarika, lwów, fok, lwów morskich oraz Petulii, morsa, którego Burtt nagrał w zoo. Dzięki geniuszowi Bena, ikonicznemu sposobowi chodzenia Petera Mayhew oraz niesamowitemu kostiumowi z sierści jaka autorstwa Stuarta Freeborna, wyrywający ramiona towarzysz Hana solo ożył.

    Wielu fanów wie, że banthę grała słonica indyjska o imieniu Mardji, lecz pewnie nie wiedzą oni, że jej odgłosy to zwolniony ryk niedźwiedzia. Albo że ich panowie, Jeźdźcy Tusken, przemawiali głosami tunezyjskich mułów, których wycie odbijało się od ścian kanionu.

    Po wejściu do tej najohydniejszej przystani łajdactwa i występku, jaką była kantyna z Mos Eisley, możemy się dowiedzieć, że Pondzie Babie głosu użyczał mors (aczkolwiek nie możemy potwierdzić czy to była Petulia), oraz że pomruk śmiechu w sali to chichot hieny. Jak dobrze to dobrano.

    Nie było wielkiego zapotrzebowania na zwierzęce odgłosy na Gwieździe Śmierci, ale warto wiedzieć, że w odgłosie myśliwca TIE słychać ryk tygrysa, a zniszczeniu Alderaana towarzyszą ludzkie krzyki. Na Yavinie IV słyszymy egzotyczne ptaki, dubbingowane przez... cóż, ptaki. Poza oryginalnymi filmami, w ukochanym "Holiday Special" słyszymy wielu nowych Wookieech, którym głosu użyczały wielbłądy z mieszanką niedźwiedzi, lwów i kuguarów (to taki rodzaj kota, nie wiemy czy Diahann Carroll grała kogoś jeszcze prócz swojej postaci [aktorka ta wcieliła się w Mermeię - wirtualną kobietę, którą ogląda Itchy, ojciec Chewbaccy - przyp. tłum.]), napełniając swą obecnością zgromadzenie obcych w kantynie Ackmeny.

    Pierwszym obcym stworzeniem, jakie spotykamy w "Imperium kontratakuje", jest tauntaun, a jego niecodzienny jęk był możliwy do stworzenia dzięki lwu morskiemu o fajnym imieniu Mota. A głos tego zwierzęcia, zmiksowany z basowymi pomrukami słonia, dał początek warczeniu wampy.

    Co ciekawe, wycie Chewbaccy w "Imperium" zostało najprawdopodobniej nagrane na potrzeby "Holiday Special", udowadniając raz jeszcze, że jest to dar, który sam się rozdaje. Po przejściu z lodowej planety Hoth na bagnistą Dagobah widzimy sporą ilość gadów, jaszczurek i węży w chwili, gdy Luke wchodzi do jaskini, ale w tle można usłyszeć zwolnione nagrania ptaków i coś, czego nie widzi się na co dzień - szopa w wannie... Czy Burtt wymyślił to, czy też był to jego błąd - tego nie wiemy.

    "Imperium" ma najmniejszą liczbę obcych stworzeń jak do tej pory, a więc po przeniesieniu się do Miasta w Chmurach napotykamy na Ugnaughtów, którym głosu użyczają małe lisy polarne i ich mama. O wiele słodszy dźwięk niż sami Ugnaughtowie, posiadający twarze, które tylko mama mogłaby pokochać.

    Po przejściu do "Powrotu Jedi" zostajemy w świńskim temacie i dowiadujemy się, że gardłowe pomrukiwania Gamorrean to w rzeczywistości odgłosy... świń. Tak, tu nie ma niespodzianek, ale może Was zaskoczyć, że krzyki i wrzaski przerażającego rancora pochodziły z nagrania agresywnego jamnika, które przypadkowo przywodzą na myśl zmutowanego labraksa [jest to gatunek ryby - przyp. tłum.] o złym charakterze.

    Gdy tworzono sarlacca, nagrano odgłosy żołądków członków ekipy po zjedzeniu pizzy i syczenie aligatorów, aby pokazać bezustanny głód stwora, który zamieszkiwał jamę Carcoon, oraz by zaprezentować, że w "Jedi" jest wiele dźwięków wydawanych przez ludzi, którzy na przykład użyczali głosy Ewokom.

    Po przejściu trzy dekady dalej, do czasów "Mrocznego widma", natrafiamy na gadoptaka, nielotnego kaadu z bagien Naboo. Jego dźwięki to mieszanka zwolnionego nagrania świń i otworu, przez który wieloryby wylewają wodę. Geonosianie z "Ataku klonów" to zręcznie wymieszana mikstura latającego lisa [pteropusa, to gatunek nietoperzy - przyp. tłum] i okrzyku godowego pingwinów nagranych w Australii. Straszliwy acklay z areny to mieszanka delfina i świni. Boga, wierzchowiec Obi-Wana z "Zemsty Sithów" przemawiała głosem psów, kojota z zasobnej biblioteki Skywalker Sound i diabła tasmańskiego nagranego oryginalnie na potrzeby "Willow", co udowodniło, że nic się nie marnuje i że każdy dźwięk ma swój cel.

    W pierwszym sezonie "Wojen klonów" natrafiliśmy na roggwarta Gora, pupila Grievousa. Jego ryki oparto na odgłosach lwa i sępa. Natomiast gundarki to mieszanka koni i skrzeczącej papugi.

    A teraz, w oczekiwaniu na Epizod VII, zastanawiamy się jakie zwierzęta z Ziemi pojawią się w nowym filmie. Liczę na poirytowanego leniwca, znudzoną żyrafę i może wściekłą marmozetę. Mamy nadzieję, że czarodzieje z Skywalker Sound podołają zadaniu.


    Redakcja Bastionu życzy zwierzakom latającym, chodzącym i pływającym wszystkiego najlepszego z okazji ich święta, a ich właścicielom i opiekunom wiele radości z kontaktu z nimi.

    Co nowego w ofercie Her Universe?

    HerUniverse.com
    9

    Sklep Her Universe, oferujący ubrania i gadżety dla fanek Gwiezdnych Wojen oraz innych popkulturowych tytułów, założony przez Ashley Eckstein (głos Ahsoki Tano w The Clone Wars) ma się najwyraźniej dobrze. Cały czas prężnie się rozwija, w jego ofercie pojawiają się nowe franczyzy, zdobywa nowych partnerów. Ashley Eckstein z sukcesem udowadnia, że kobiety chcą wydawać pieniądze na Gwiezdne Wojny, Star Trek i inne „niekobiece” tytuły. Obecnie w sklepie mogą zaopatrzyć się fanki następujących serii: Star Wars, Star Trek, The Walking Dead, Doctor Who oraz produkcji stacji SyFy (w Polsce SciFi Universal): Battlestar Galactica, Warehouse 13. Na stronie Her Universe (a także Facebooku i Twitterze) co jakiś czas pojawiają się promocje i obniżki. Obecnie trwa konkurs dla fanów Star Treka.

    Ostatnio Eckstein na serwisach społecznościowych pokazała co szykuje dla fanek Star Wars. Na zdjęciach poniżej zobaczycie dwie sukienki inspirowane postacią Boby Fetta oraz ołówkową spódnicę ozdobioną m.in. Sokołem Millennium przeznaczoną do sprzedaży w sieci Hot Topic.



    Jedna z powyższych mandaloriańskich sukienek trafiła właśnie do sprzedaży. Na stronie Her Universe kosztuje 45 $, natomiast w sklepie Hot Topic, gdzie również jest dostępna, 34.50 $. Wśród najnowszych ubrań z Her Universe znalazły się również poniższe koszulki i sukienki. Koszulki w cenie od 25 do 38 $, sukienki 45 $ każda. Na prośbę fanek, po raz kolejny, na koszulkę trafiła Mara Jade oraz po raz pierwszy Jaina Solo. Na stronie sklepu znajdziecie także nowe ubrania związane z pozostałymi franczyzami oraz ze sztafetą Course of the Force.



    Her Universe współpracuje od pewnego czasu z dwoma sklepami: Hot Topic i ThinkGeek. Praktycznie wszystkie podukty widoczne poniżej są dostępne jedynie w sieci sklepów (i sklepie internetowym) Hot Topic (niektóre zostały już wyprzedane). Natomiast rozkloszowaną sukienkę R2-D2 można kupić na stronie Think Geek. W obydwu sklepach dostępne są też inne produkty Her Universe.



    Na poniższych zdjęciach widnieją pozostałe z tegorocznych produktów skierowanych do fanek Gwiezdnych Wojen, a nieprezentowane dotychczas na naszej stronie. Jedna z koszulek jest ozdobiona sławną frazą „May The Force Be With You!” w wielu językach, w tym w języku polskim.



    UPDATE: (19:25)

    Na stronie ogłoszona została właśnie promocja związana z Halloween: do każdego zakupu za minimum 25 $ zostanie dołączona widoczna poniżej torba ozdobiona grafiką Katie Cook. Oferta jest ważna do 15 października. Sklep Her Universe prowadzi wysyłkę zakupów także do Polski.



    Nowości Her Universe i poczynania Ashley Eckstein możecie śledzić na następujących stronach: HerUniverse.com, Facebook, Twitter, Flickr oraz YouTube.

    List otwarty do J.J. Abramsa

    17

    Prawie każdy z nas ma swoje zdanie na to jak powinny wyglądać nowe Gwiezdne Wojny, jedni chcieliby powrotu do klimatów Oryginalnej Trylogii, innym podobały się nowe filmy, jeszcze inni liczą na odświeżenie marki i wprowadzenie czegoś nowego. Film stworzony przez Prescott-a Harvey'a i jego zespół jest swego rodzaju otwartym listem do J.J. Abramsa, który wyjaśnia, jak według Harvey'a przywrócić blask Sadze.



    Jak wielu fanów, spędziłem ostatnie lata zastanawiając się co sprawiło, że Klasyczna Trylogia była tak dobra, a Nowa, tak zła. Jaki pierwiastek sprawił że Star Wars są tym czym są? Postanowiłem zbadać krok po kroku co takiego było w Klasycznych filmach, czego zabrakło w nowych. Moim pierwszym spostrzeżeniem było, że w starych filmach akcja rozgrywa się w plenerze, w sceneriach pełnych dzikich form życia, podczas gdy trylogia prequeli zabiera nas głównie na planetę miasto i do pomieszczeń senatu. Dzięki tym rozległym lokacjom, pierwsze trzy filmy zafundowały nam wspaniałą przygodę i to postanowiłem uczynić moją pierwszą wskazówką.

    Moim ulubionym szczegółem, jest to że Jedi w oryginalnych filmach są pacyfistami. W prequelach Qui Gon, Mace Windu i Yoda zachowują się jak szaleńczy ninja z wyjątkowymi umiejętnościami. Yoda i Obi-Wan w OT są prawdziwymi pacyfistami, odmawiają walki i rozlewu krwi nawet za cenę śmierci, to czyni ich jeszcze bardziej wyrazistymi i pozwala na jasne zarysowanie różnic między tymi "dobrymi" i złymi". Stawia to też odbiorcę przed większymi dylematami, kogo bardziej polubić? Szlachetnych ale nudnych Jedi czy zdeprawowanych ale ciekawszych złoczyńców? Myślę, że zasada ta miała spory wpływ na ukształtowanie wizji Oryginalnej Trylogii. Tej zasady zabrakło jednak w filmiku, ponieważ trudno wytłumaczyć ją w ciągu 20 sekund. Poza tym nie mogę wypowiadać się w imieniu wszystkich fanów. Wielu z nich, uważa że końcowa scena walki Darth Maul-a z obi-Wanem i Qui Gon-em to najlepsza część Mrocznego Widma.


    A jaka jest wasza opinia? Zgadzacie się z Harvey'em, czy macie swoje zasady według, których powiny powstać nowe filmy?

    Archiwum wiadomości dla działu "Różne"

    Loading..

    Ustawienia


    Ustaw kolejność w prawej i lewej sekcji.
    Możesz przesuwać elementy również pomiędzy nimi.