Różne

Rachunek sumienia za „Gwiezdne Wojny”?

30

Jednym z najnowszych bohaterów internetu niedawno został ksiądz doktor Przemysław Sawa, z diecezji Warszawsko-Praskiej. Ksiądz zajął się opracowaniem listy zagrożeń duchowych, niestety jak to czasem bywa, tak i tym razem trochę się zagalopował. No i dostało się „Gwiezdnym Wojnom”. Wśród pytań, które doktor Sawa proponuje sobie postawić jest jedno dotyczących filmów i seriali (pisownia oryginalna).

53.Jakie filmy oglądasz? {magię, ezoteryzm i neopogaństwo promują m.in. horrory, seriale „Czarownice”, „Buffy”, „Nikita”,„Z Archiwum X”, wiele japońskich filmów animowanych (nie są tworzone dla dzieci) m.in. „Pokemony”, „Sailor Moon”, „Była sobie Pollon”, filmy okultystyczne i satanistyczne „Bliskie spotkania trzeciego stopnia”, „E.T.”, „Odmienne stany świadomości”, „Odyseja kosmiczna 2000”, „Powrót Jedi”, „Gwiezdne wojny”, „Ciemny kryształ”, „Indiana Jones i świątynia potępienia”, „Wojownicze Żółwie Ninja”, „Niekończąca się historia”, „Imperium Kontratakuje”, „Kto wrobił królika Rogera”, „Frankenstein”, „Mission Impossible” (film finansowany przez scjentologów)}

Tych wersji trochę krążyło po internecie. Co ciekawe, na żadnej nie było prequeli, a na niektórych nie pojawiała się „Nowa nadzieja”. Najwyraźniej „Imperium kontratakuje” i „Powrót Jedi” są najbardziej niebezpieczne. Problem jednak tkwi w tym, że lista została przygotowana dość niedbale. Już nie chodzi nawet o błędne tytuły, ale właśnie o ich dobór, który był dość kuriozalny zwłaszcza przy muzyce, gdzie pominięto wiele zespołów odwołujących się do kultury satanistycznej. Nic dziwnego, że lista ta została skrytykowana nie tylko przez jej przeciwników. Owa lista znajdowała się na stronie wzmiankowanej diecezji ale została już usunięta. Swoją drogą jak zwykle najzabawniejszy jest szerszy kontekst, zwłaszcza gdy kogoś interesuje jak naprawdę Watykan ocenił „Gwiezdne Wojny”. Dochodzenie w tej sprawie przeprowadziliśmy już kilka lat temu przy okazji wybryków medialnych innego duchownego, którego poniosła wówczas ułańska fantazja.

Rusza Star Wars Celebration Europe II

starwars.com
7



Dziś po miesiącach żmudnych przygotowań rozpoczyna się oficjalny konwent Gwiezdnych Wojen: Star Wars Celebration Europe II. Na trzy dni centrum konferencyjne w Essen zaroi się od szturmowców, Jedi i Twi'lekanek. Dla przypomnienia, wszystkie potrzebne informacje na temat imprezy zawarliśmy w tym miejscu. Niedawno oficjalna zachęciła do wybrania się na Celebration wspominając poprzednie edycje:



Impreza tak naprawdę zaczęła się już wczoraj, kiedy to odbyła się konferencja prasowa, na której prócz przedstawicieli Lucasfilmu pojawiły się też gwiazdy. Na konferencji podkreślano, że Star Wars Celebretion to tak naprawdę przede wszystkim wydarzenie rodzinne, dlatego na konferencji pojawiła się cała grupa aktorów, którzy przyjechali do Europy wspólnie świętować 30-lecei Powrotu Jedi. Na scenie pojawili się: Mark Hamill i Carrie Fisher, Peter Mayhew, Jeremy Bulloch, Ian McDiarmid, Warwick Davis i Anthony Daniels.



Anthony Daniels wspominał, że podczas kręcenia Powrotu Jedi widział George’a Lucasa najbardziej szczęśliwym, szczęśliwszy był tylko na początku tego miesiąca, kiedy wziął ślub z Melody Hobson. Warwick Davies, który będzie głównym prowadzącym spotkania z gwiazdami zapowiedział, że w tym roku będzie spotkanie z najważniejszymi gośćmi będzie przeprowadzane zupełnie inne niż dotąd. Na temat konwentu powiedział , że to „nasza szansa na ponowne spotkanie…a dla mnie okazja, do pojawienia się na scenie i pokazania Gwiezdnych Wojen publiczności”. Peter Mayhew i Davies zgodnie oznajmili, że wśród najtrudniejszych przedmiotów do podpisania były dyspozytory cukierków PEZ. Co sprawiło, że Gwiezdne Wojny przetrwały tyle lat? Ian McDiarmid zażartował: „Fakt, że najbardziej złowieszcza kreatura w galaktyce została pokonana przez pluszowe misie. To przerażająca opowieść. Zawsze zapamiętujemy przerażające historie”.

Przy okazji startu Celebration oficjalna wypuściła też krótki film o grupach fanowskich związanych z Gwiezdnymi Wojnami:



Pozostaliśmy jeszcze my: mniej szczęśliwi fani, który nie pojechali do Essen, nie będą mogli spotkać na konwencie Carrie Fisher, Marka Hamilla, ani tysięcy księżniczek Leii w metalowym bikini. Na szczęście znaczna reprezentacja Wesołej Załogi Bastionu na Celebration się wybrała, zatem możecie oczekiwać jakichś krótkich relacji na naszym forum i bardziej szczegółowych wiadomości na żywo, prosto z Celebration Europe II. Zaglądajcie na naszego Facebooka, a dla spragnionych relacji na żywo z całego świata warto zajrzeć na hasztagi Twittera i FB.

Star Wars Magazyn #11 w sprzedaży

Star Wars Magazyn
11

Po długich tygodniach oczekiwania na jakąkolwiek zapowiedź nowego Star Wars Magazynu przyszło nam odczekać jeszcze 4 dodatkowe tygodnie na premierę jedenastego numeru. Dziś można odtrąbić, że nasze męki zostały zakończone i nagrodzone, bowiem Star Wars Magazyn #11 trafił na początku tygodnia do sprzedaży. Gazetkę można nabyć za 12,50 PLN brutto w salonikach prasowych Empik i Kolporter oraz wielu innych punktach na terenie całego kraju. Ta odsłona czasopisma nie zmieniło formatu i liczy 46 strony, została wypełniona wieloma ciekawymi plakatami, w tym fantastyczną rozkładówkę prosto z gwiezdnego przewodnika. Na czytelników czekają następujące atrakcje:

  • dział nowości,
  • 30-lecie polskiej premiery "Powrotu Jedi",
  • przekrojowy artykuł o grach Star Wars,
  • druga część rozmowy z Harleyem Brownem,
  • wywiad z Grzegorzem Bielawą - fanem ze Szczecina, który dysponuje olbrzymią garderobą ciuchów z logiem Star Wars,
  • wywiad z Atheną Portillo - producentką serialu "The Clone Wars",
  • The Old Republic okiem fana,
  • druga rocznica Star Wars Magazyn,
  • tłumaczenie opowiadania "Rzut kostką" autorstwa Karen Miller,
  • akcja "W poszukiwaniu Mocy",
  • dział Kantyna oraz konkurs łowców nagród.

    Informacji kiedy pojawi się w sprzedaży kolejny numer póki co nie mamy, ale jeżeli do nich dotrzemy, to z pewnością je Wam przekażemy. Tymczasem rozkoszujmy się Star Was Magazyn #11, do czego zachęca wszystkich nasza redakcyjna koleżanka Kasis vel Ciocia Kasia.




    Temat na forum

  • Nowy Insider

    Różne
    5

    Dzisiaj za oceanem do kiosków i sklepów komiksowych trafił nowy numer gwiezdnowojennego magazynu Star Wars Insider. Jest to już 143. numer tego miesięcznika. W środku czytelnicy znajdą następujące artykuły:

  • Niespodziewane podróże - Dave Filoni i niespodzianki piątego sezonu!
  • Gość od klocków - poznajcie Michaela Price'a, autora LEGO Sar Wars Specials!
  • Tworząc Star Wars: Powrót Jedi jakiego nie widzieliście! - Część 1: Insider świętuje 30 lat Epizodu VI ekskluzywnymi zdjęciami!
  • Sztuka Karrisona Allenshawa - renomowany rysownik o Epizodach IV i V.
  • Letni hit - Fascynująca historia jak Star Wars trafiło do Marvel Comics.
  • Autorzy Expanded Universe - tworzenie gwiezdnowojennych stripów komiksowych do gazet.
  • Powrót Willow - specjalne spojrzenie na usunięte sceny z oczekiwanej premiery Blu-ray.
  • Ciemne sprawy - ekskluzywny kawałek pierwszego rozdziału książki Dawn of the Jedi: Into the Void autorstwa Tima Lebbona!

    Star Wars Insider ukazał się w trzech wariantach okładkowych (można je obejrzeć poniżej). Kolejno: wariant kioskowy, wariant dla sklepów komiksowych, wariant Celebration Europe II.

  • Gwiezdny ślub i wesele

    8

    W tym roku temat ślubów wałkowaliśmy już parę razy, w końcu za mąż wyszła Keira Knightley, a ożenili się Matt Lanter i George Lucas. Jeśli chodzi o wielkość imprezy wygrał George, a jeśli chodzi o gwiezdne akcenty to Lanter. Ale ich wszystkich można łatwo przebić. Otóż pewna włoska firma Italian Lakes Wedding organizuje imprezy ślubne i weselne, a także sesje w krainie jezior włoskich. W ofercie jest między innymi jezioro Como, w tym także Villa del Balbianello, czyli miejsce w którym kręcono „Atak klonów”, w tym scenę ślubu Anakina i Padme.

    Firma uczestniczy w pośrednictwie, załatwia wszystkie formalności i organizuje ślub taki jaki sobie tylko zażyczymy. Cen nie podają, bo te niestety zależą od tego, czego oczekują Państwo młodzi. Za to na koniec kilka niezapomnianych fotek ślubnych z gwiezdną lokacją w tle.

    Wakacyjne plany konwentowe Lucasfilmu

    oficjalna
    1

    Ostatni krążą różne plotki na temat tego, czego można spodziewać się na najbliższych konwentach. Oficjalna postanowiła to trochę uporządkować. Podano, na których imprezach można się spodziewać oficjalnych wystąpień Lucasfilmu, zwłaszcza w kontekście nadchodzących filmów.

    Pierwszy bez wątpienia jest San Diego Comic-Con, który rozpocznie się w przyszłym tygodniu (17-21 lipca), w San Diego. Obecność „Gwiezdnych Wojen” na tej imprezie będzie bardzo duża, wręcz można liczyć na specjalny dzień sagi, podczas którego odbędą się panele o książkach, komiksach i różnych kolekcjonariach. Lucasfilm jednak zaznacza wprost nie będzie tu nic na temat Epizodu VII.

    Drugi, jednocześnie największy gwiezdno-wojenny konwent tego roku to bez wątpienia Star Wars Celebration Europe II (26-28 lipca), który odbędzie się w Essen w Niemczech. Pojawią się tam twórcy i aktorzy z wszystkich sześciu filmów, a także pani prezes Lucasfilmu Kathleen Kennedy, a także kilka innych osób, które już pomagają kształtować przyszłość „Gwiezdnych Wojen” (serial „Rebels”, Epizod VII i kolejne, pewnie też spin-offy). Tu liczymy na ciekawe zapowiedzi.

    Natomiast to nie wszystko. W dniach 9-11 sierpnia w Anaheim odbędzie się impreza D23 Expo. Dotychczas w kalendarzu fana „Gwiezdnych Wojen” nie znaczyła zbyt wiele, ale teraz się to zmieni. Jest to konwent organizowany przez firmę Disney i poświęcony ich produktom, w tym roku po raz pierwszy „Gwiezdne Wojny” będą częścią oficjalnego programu (wcześniej co najwyżej były panele o Star Tours). Tu już zapowiedziano panele Pablo Hidalgo, „A Crash Course in the Force”, wystawę poświęconą Darthowi Vaderowi oraz mówi się nieoficjalnie o kolejnych zapowiedziach. O ile w przypadku San Diego Comic-Con oficjalna podaje wprost, że nie ma co spodziewać się informacji o nowych filmach, tutaj wszyscy milczą. Jednak historia wskazuje, że to ważna impreza także dla firm zależnych od Disneya, zarówno Pixar jak i Marvel w ostatnich latach pokazywały lub zapowiadały tu coś nowego. Czy Lucasfilm przygotuje tu także nam jakąś niespodziankę? Może nalegać na to sam Disney. Zobaczymy.

    Czym u diaska są te midi-chloriany?

    7



    Jonathan W. Rinzler tym razem wziął się za odpowiedzi, które nurtują fanów. Tym razem na tapetę trafiły midi-chloriany.



    Kiedy Epizod I wyszedł część osób było niezadowolonych z roli jaką midi-chloriany odgrywają w Mocy, dokładniej chodzi o scenę w której kropla krwi Anakina ujawnia ich olbrzymie stężenie. Lucas wytłumaczył to w rozmowie z Terrym Brooksem, autorem, który zabierał się za napisanie adaptacji filmu.
    - W przypadku Anakina mamy zamiast jednego czy dwóch lub trzech midi-chlorianów w każdej komórce, tysiące. To niesamowite jak wiele jest tam midi-chlorianów.

    Więc... czym one są? Lucas tłumaczył:
    - Zakładam, że midi-chloriany są rasą o której wszyscy wiedzą [w świecie Gwiezdnych Wojen]. Sposób w jaki wchodzisz w akcję i interferujesz z tym większym polem energii [Mocą] to właśnie przez midi-chloriany, które są wrażliwe na tą energię. One są w samym rdzeniu twojego życia, czyli w komórkach, w każdej żywej komórce. Żyją w relacji symbiotycznej z komórką. A potem, ponieważ one wszystkie łączą się w jedno, mogą się komunikować z większym polem Mocy. W ten sposób radzisz sobie z Mocą.
    Przynajmniej część ludzi zanegowało jednak ten demokratyczny aspekt Mocy, pomimo faktu, że w dialogach „Powrotu Jedi” słychać bardzo wyraźnie, że Moc w jakiś sposób jest dziedziczna. W filmie jest zdanie, w którym Luke mówi Lei:
    - Moc jest silna w mojej rodzinie.

    Prawdę mówiąc, zanim ta kwestia się pojawiła – lub może zanim dowiedzieliśmy się, że Vader jest ojcem Luke'a w „Imperium” – wielu widzów, którzy widzieli pierwszy film w 1977 mogło się bawić myślą, że sami mogliby zostać Jedi. Przecież Ben Kenobi nic nie mówił Lukowi, że ten potrzebuje specjalnych zdolności czy testów krwi, gdy zaproponował jego szkolenie w Epizodzie IV. Luke musiał się tylko nauczyć jak wykorzystać mistyczne pole energii zwane Mocą. Nawet Lucas jeszcze po „Imperium” mówił w podobny sposób podczas konferencji roboczej ze scenarzystą Lawrancem Kasdanem i reżyserem Richardem Marquandem, zanim zaczęli kręcić „Jedi”.

    Kasdan: Czyli Moc jest dostępna dla każdego?
    Lucas: Tak, każdy może ją mieć.
    Kasdan: Nie tylko Jedi?
    Lucas: Tylko Jedi poświęcają czas by to wykorzystywać.
    Marquand: Używają tego jak jakiejś techniki.
    Lucas: Zupełnie jak jogi. Jeśli chcesz poświęcić czas by tego używać, to używasz, ale tylko ci, którzy naprawdę chcą tego używać, są tymi którzy robią te niezwykłe rzeczy. Zupełnie jak z karate.


    W tym akurat Lucas był zgodny z tym, co powiedział latem 1977, kiedy po raz pierwszy wyjaśniał szczegóły swoich zamysłów.
    - Moc to naprawdę jest sposób widzenia, sposób na bycie z życiem. Nie ma nic wspólnego z bronią. Moc daje ci potęgę jakiegoś ekstra postrzegania pozazmysłowego, możesz widzieć rzeczy, słyszeć rzeczy, czytać myśli, unosić w powietrzu przedmioty. Mówi się, że niektóre istoty rodzą się z większym wyczuleniem na Moc niż ludzie. Ich mózgi są inne. Moc jest postrzeganiem rzeczywistości, która nas otacza. Musisz się jej nauczyć. To nie jest coś, co dostajesz. To trwa przez wiele, wiele lat... Każdy kto studiuje i ciężko nad tym pracuje może się tego nauczyć. Ale trzeba do tego dojść samemu.

    [Uwaga: kiedy przygotowaliśmy tekst to „The Making of Star Wars”, Lucas dodał swoją uwagę do fragmentu o midi-chlorianach, łącząc swoje oryginalne wypowiedzi z późniejszymi przemyśleniami i wydarzeniami trylogii prequeli.]

    To interesujące, że juz w 1977 Lucas mówił o istotach, które mają bardziej naturalne możliwości do interakcji z Mocą, może już wtedy myślał o postaciach takich jak Yoda. A może w jakiś sposób ten pomysł przekształcił się w Anakina („istotę” urodzoną bez ojca, rezultat „woli Mocy”).

    Pytanie jest takie, czy pojawienie się midi-chlorianów coś zmienia? Lucas nigdy nie twierdził, że zwykli ludzie nie mają midi-chloprianów (z wyjątkiem żartu gdy powiedział, że Han Solo nie ma midi-chlorianów, bo jest zombie). W sumie to właściwie sugerował, że jest na odwrót. Gdy mówił poważnie o tym, twierdził:

    - Midi-chloriany są jak jeden byt, czyli każdy z nich nie myśli indywidualnie i nie żyje dla siebie; są jak jednostka, ponieważ jest ich wiele i są wszędzie. One są w każdej żywej komórce. A czasem jest ich więcej niż jeden na komórkę. Czasem jest ich tam całkiem sporo. W każdej musi być przynajmniej jeden, inaczej komórka się nie reprodukuje. Każda komórka. Nawet roślinna. Każde życie ma w środku midi-chloriany.

    Więc pomimo testów krwi, które pokazują twoje stężenie, uczenie się Mocy jest wciąż jako joga czy boks. Możesz się urodzić słabszy lub większy i silniejszy, ale ponieważ wszyscy mamy midi-chloriany wewnątrz nas, możemy rozwijać Moc w mniejszym lub większym ujęciu, przynajmniej w świecie Gwiezdnych Wojen.

    W prawdziwym świecie, Lucas mógłby zrobić analogię między rodem Skywalkerów a więzami krwi, ale to temat który wymaga obserwacji rodów królewskich na przestrzeni historii aż do dziś. Bo jednak temat na inny wpis...



    Najlepsze jest to, że Lucas wymyślając midi-chloriany, poniekąd wyprzedził pewno odkrycie, o którym pisaliśmy tutaj.

    Moc w windzie

    7

    Kilka dni temu głośno było o pewnym fanie, który postanowił wykorzystać windę do ujawnienia swojej wprawy we władaniu Mocą. Nagranie trafiło nawet do naszej telewizji, zostało pokazane w jednym z wydań Teleexpresu. Szczerze mówiąc, nie bardzo rozumiemy w czym rzecz, Brytyjczyk nie zrobił nic czego chociaż raz nie praktykowałby fan Star Wars przy spotkaniu z drzwiami automatycznymi. Ciekawsze wydają się reakcje zaszokowanych ludzi. Zobaczcie sami.


    Okulary przeciwsłoneczne

    5

    Pisaliśmy już kiedyś na Bastionie o stylowych okularach dla fanów. Dzisiaj mamy dla was propozycję na ciepłe, letnie dni. W ofercie sklepu Hot Topic pojawiły się świecące okulary przeciwsłoneczne. Tak, dobrze przeczytaliście, oprócz ochrony przed słońcem mają one dodatkową funkcję, w oprawkach zamontowano świecące diody. Pozostaje tylko pytanie o użyteczność okularów przeciwsłonecznych świecących w ciemności.
    Niezrażeni tą drobnostką fani mogą zakupić okulary tutaj i tutaj za około 16 dolarów.





    Oficjalne hashtagi

    12



    Hashtagi robią się coraz bardziej popularne w serwisach społecznościowych, także na Facebooku, gdzie je niedawno wprowadzono. Oficjalna postanowiła zareagować i przygotowano mały przewodnik po hashtagach. I tak mamy kilka oficjalnych.
    • #StarWars – oficjalny, gdy rozmawiamy o sadze
    • #CloneWars
    • #StarWarsRebels
    • #StarWarsBluray
    • #StarWarsCelebration
    • #StarWarsVII
    • #StarWarsWeekends
    • #MayThe4thBeWithYou

    Nie ma ograniczeń w używaniu hashtagów, każdy może je umieścić w swoich wypowiedziach. W serwisach takich jak Twitter zostaną one automatycznie podpięte pod oficjalną dyskusję. No i poniekąd promowane przez Lucas Online.

    Leia Display System

    leiadisplay.com
    8

    Niedawno zaprezentowana została najnowsza praca konstruktorów z Polski - Leia Display System. Jak się można domyślić, chodzi o technologię wyświetlania obrazów holograficznych. Znacząca różnica pomiędzy tą technologią, a dotychczasowymi rozwiązaniami polega na "grubości" strumienia pary na którym wyświetlany jest obraz. W rozwiązaniu zaprezentowanym przez Polaków jest on zdecydowanie cieńszy niż w dotychczasowych rozwiązaniach, co skutkuje poprawieniem jakości obrazu, a sam "ekran" z pary jest dzięki temu niewidoczny. Powstaje efekt zbliżony do hologramów, jakie znamy ze świata Star Wars.

    Leia Display System nie jest jednak tworzony z myślą o zastosowaniach domowych, wciąż bowiem, wykorzystując parę wymaga dosyć dużego miejsca do ustawienia sprzętu. Twórcy jego myślą bardziej o wykorzystaniu go w celach reklamowych, czy choćby w sztuce. Łatwo sobie wyobrazić teatr, w którym aktor wchodzi w interakcję z obrazem wyświetlanym za pomocą takiego urządzenia, a sam obraz się zmienia pod jego dotykiem (np. otwierają się drzwi). W tej chwili firma dysponuje dwoma ekranami - w wersji standard o rozmiarze 65 cm x 65 cm i XL o wymiarach 3 m x 3,5 m.

    Piaskowy Jango

    3

    W końcu robi się ciepło za oknem, jedni co prawda myślą już o zimie i ptakach, ale innym marzy się plaża. Owszem można tam sobie leżeć plackiem, ale można zrobić coś konstruktywnego, na przykład zamek z piasku. Można się wystarać jak niejaki B. Jones, który wyrzeźbił w piasku Jango Fetta. Dzieło można oglądać w Sandworld w Weymouth (to w USA niedaleko Portland) aż do 3 listopada 2013. O ile wcześniej nie przejdzie przyjdzie tam jakaś katastrofa naturalna i tego nie rozwali. A tak na marginesie ile można robić takiego Jango? Autorowi zajęło to 8 dni podczas których pracował w sumie 60 godzin. Samo dzieło wygląda tak:

    Archiwum wiadomości dla działu "Różne"

    Loading..

    Ustawienia


    Ustaw kolejność w prawej i lewej sekcji.
    Możesz przesuwać elementy również pomiędzy nimi.