Różne

Ciąg dalszy historii Muzeum Lucasa

2

O tym, że „Lucas Museum of Narrative Arts” powstanie w Chicago pisaliśmy już jakiś czas temu. Oficjalne otwarcie ma nastąpić dopiero w 2018, ale obecnie wybrano projekt. Jest on zupełnie inny niż ten z San Francisco, gdzie dbano o to, by nie rzucał się za bardzo w oczy. Tym razem jest to futurystyczny kolos, który na stałe wpisze się w krajobraz Chicago.





Jak zapowiadają twórcy, gdy ruszy budowa, będzie można ją obserwować w Internecie na stronie muzeum.

Nowy budynek wywołał od razu pewne kontrowersje i ruszył proces przeciw niszczeniu krajobrazu Chicago. Tymczasem muzeum ma już swojego prezesa. Został nim Don Bacigalupi.

Historia pierwszych zwiastunów Star Wars

www.youtube.com
14

Fani niecierpliwie wypatrują obiecanych 88 sekund, odświeżają strony, czekają aż piątek rozkręci się za oceanem i w końcu ujrzymy teaser do „Przebudzenia Mocy”.
Wiele osób po raz kolejny przeżywa takie oczekiwanie, a dla niektórych jest to pierwszy raz. Wszystkich łączą podobne nadzieje i obawy. Dlatego proponujemy dla zabicia czasu i/lub podgrzania atmosfery małą podróż w przeszłość. Poniżej przypominamy pierwsze zwiastuny poszczególnych epizodów jakie fani mieli okazję ujrzeć. Są one bardzo zróżnicowane, pod każdym względem: styl, ton, montaż, ilość ukazanych materiałów, długość. Właściwie to trudno znaleźć dla nich wspólny mianownik i dopatrywać się zapowiedzi tego, jak będzie wyglądał dzisiejszy zwiastun. Jednak ponowny seans tych, przecież doskonale znanych, krótkich zapowiedzi zapewne niejednego fana cofnie w czasie, przypomni emocje, które towarzyszyły nam wtedy. Jest to również dobra okazja by zobaczyć jak zmieniał się sposób reklamowania filmów.

„The story of a boy, a girl, and the universe!”

Epizod IV: Nowa nadzieja



Rok 1976, pierwsza zapowiedź filmu, który miał zmienić kino, wtedy znanego jako po prostu „Star Wars”. Tym z nas, którzy nie żyli w tamtych czasach ciężko jest ocenić jaką reakcję wywołała ta zapowiedź. Choć kolejki, które dość szybko ustawiły się w kinach, sugerują, że była raczej pozytywna. Co ciekawe teaser nie pokazał zbyt wielu efektów specjalnych i scen w kosmosie, które w tak dużej mierze przyczyniły się do sukcesu filmu.

Epizod V: Imperium kontratakuje



Obecnie fani żartują, że jeśli dziś otrzymamy taki zwiastun jak ten, to grozi to zamieszkami. Pierwsza zapowiedź „Imperium kontratakuje” z 1979 roku była nietypowym zwiastunem składającym się z prac Ralpha McQuarriego oraz kilku zdjęć promocyjnych. Z drugiej strony ile tam spoilerów!

Epizod VI: Powrót Jedi



Rok 1982, fani Gwiezdnych Wojen czekają na „Zemstę Jedi”, a Luke walczy niebieskim mieczem. Co ciekawe, teaser, którego narratorem jest James Earl Jones, nie sugeruje, że oto zbliża się koniec przygód w odległej galaktyce.

Epizod I: Mroczne widmo



Tyle lat czekania, tyle lat nadziei i plotek. Wydarzenie niezwykle istotne w życiu każdego fana, który wtedy czekał na nowe Gwiezdne Wojny. Można się spierać o sam film i go nie lubić, ale trzeba przyznać, że pierwszy zwiastun z 1998 roku rozgrzał fanów do czerwoności. Pokazywany w kinach sprawił, że fani Star Wars zawyżyli frekwencję na kilku filmach tylko dlatego, że chcieli obejrzeć upragniony teaser.

Epizod II: Atak klonów



Najkrótszy z prezentowanych tu zwiastunów, prostym zabiegiem – wykorzystaniem oddechu Vadera - przyprawił o ciarki wielu fanów w 2001 roku.

Epizod III: Zemsta Sithów



Wielu z nas myślało, że właśnie po raz ostatni przeżywamy oczekiwanie na epizod Gwiezdnych Wojen. Ten nostalgiczny teaser nawiązywał do poprzednich epizodów i faktycznie zdawał się zapowiadać koniec filmowej przygody.



Dziś, dziesięć lat od premiery powyższego teasera do epizodu III, dostaniemy nowy zwiastun do kompletu. Będziemy mogli oglądać go raz za razem, klatka po klatce, analizować i dyskutować. Pojawią się pierwsze zachwyty i lamenty. Czy to nie wspaniałe?

10 najlepszych żołnierzy-klonów

YouTube
14

Ekipa z Oficjalnej po raz kolejny przygotowała filmik prezentujący 10 najlepszych elementów ze świata "Gwiezdnych Wojen", który tym razem skupia się na postaciach żołnierzy-klonów z filmów i "The Clone Wars". Podczas wybierania nie wzięto pod uwagę "tej sprawy z rozkazem 66". Zapraszamy do oglądania.



A którzy żołnierze należą do Waszych ulubionych?

Tatuaże Star Wars

przepastny internet
4

Klocki LEGO od dawna zacieśniają związek z Gwiezdnymi Wojnami. Przykłady tego mariażu widać m.in. na sklepowych półkach czy telewizyjnych ekranach. Okazuje się jednak, że także na skórze fanów Star Wars można znaleźć klocki LEGO. Dzisiejsza porcja zdjęć fanowskich tatuaży prezentuje niektóre z nich.



Wszystkie prezentowane dotychczas na Bastionie tatuaże znajdziecie tutaj.
Jeśli macie tatuaże Star Wars, które chętnie zaprezentowalibyście szerszej publiczności, piszcie do nas.
Temat na forum

Visit Tatooine

OtherTees
6

"Visit Tatooine" to najnowsza koszulka sprzedawana przez firmę OtherTees (do nabycia na ich stronie przez najbliższe 48 h). Tym razem, zgodnie z nazwą, projekt zachęca do odwiedzenia najsłynniejszej "dziury" w galaktyce. Za koszulkę zapłacić trzeba 33 zł. W ofercie, poza standardowymi koszulkami, znajdują się również bluzy w cenie 65 zł w wersji bez kaptura i 85 zł z kapturem. Dla czytelników Bastionu istnieje specjalny rabat w wysokości 3 zł po wpisaniu hasła "BastionStarWars".

„The Power of Costume” - kolejna wystawa

oficjalna
3

15 stycznia 2015 w Seattle zostanie zainaugurowana kolejna wystawa poświęcona „Gwiezdnym Wojnom”, a dokładniej to kostiumom z sagi. „The Power of Costume” zostanie wystawiona w EMP Museum. Będzie można tam zobaczyć ponad 60 ręcznie stworzonych kostiumów z sześciu pierwszych filmów sagi. Do każdego zostaną dołączone odpowiednie opisy, zawierające zarówno historię powstawania, uwagi twórców jak i powiązanie z daną postacią. Będą także wystawione szkice koncepcyjne i projekty. Za organizację wystawy odpowiadają Smithsonian Institution Traveling Exhibition Service, Lucas Museum of Narrative Art oraz Lucasfilm Ltd. Wystawa jest podzielona na dziewięć części:

  • Dressing a Galaxy
  • Jedi versus Sith
  • Form, Function and Design
  • Concept and Design for Royalty and Beyond
  • Symbolism and Military Power
  • Outlaws and Outsiders
  • All Corners of the Galaxy: The Galactic Senate
  • After the Throne: Padmé’s Journey
  • Darth Vader: Iconic Villain
  • Droid Design: C-3PO and R2-D2
Trochę podobnie jak przy wcześniejszej wystawie, czyli „Identities” tak i tu będzie też można eksplorować trochę dany temat jak Jedi i jego broń. Dodatkowo na wystawie będą wyświetlane dwa krótkie filmy dokumentalne, jeden ogólny, drugi dotyczący kostiumów Padme.



Znając życie, za jakiś czas wystawa zacznie podróżować po świecie.

Największy fan Dartha Vadera

9

Amerykanin Brian McBride (42 lata) jest prawdopodobnie największym fanem Dartha Vadera. Świadczy o tym fakt, że posiada przeszło 60 tysięcy różnych figurek, gadżetów, obrazów i przedmiotów związanych z Czarnym Lordem Sithów. Na całą kolekcję wydał przeszło 284 tysiące USD.

Jak sam twierdzi, większość z tych rzeczy nie była kosztowna. Choć posiada przedmioty, za które musiał zapłacić nawet po 16,5 tysiąca USD. Jako ciekawostkę podał, że ostatnio zaproponowano mu Porsche 911 za 5 przedmiotów z jego zbiorów, ale odmówił. Nam pozostaje zobaczyć jedynie zdjęcia ukazujące cześć tej niesamowitej kolekcji.



Z R2-D2 na wakacje

GeeksAreSexy
3

Wyjeżdżasz na wakacje i zastanawiasz się w co spakować swoje rzeczy? Na portalu ThinkGeek pojawiła się walizka, która może Cię w takim razie zainteresować. Ma 57 cm wysokości, 35,5 cm szerokości i 21 cm głębokości, a wyglądem przypomina R2-D2. Żeby stać się jej posiadaczem należy wydać 79,99$.



Przypomnijmy, że nie jest to pierwszy raz, gdy R2 jest przerabiany na walizkę. Inną wersję prezentowaliśmy w tym miejscu.

Pojemniki na ciasteczka

GeeksAreSexy
2

Na stronie Firebox.com pojawiły się w sprzedaży dosyć ciekawe pojemniki na ciasteczka. Tym razem są one zrobione w kształcie hełmu Dartha Vadera, szturmowca i Gwiazdy Śmierci (przynajmniej ten ostatni był dostępny kiedyś w sprzedaży w oficjalnym sklepie). Średnica tych pojemników wynosi około 20 centymetrów. Za pierwsza dwa trzeba zapłacić po 34,99£, trzeci kosztuje natomiast 5£ więcej. Nabyć je można tu, tu i tu.

All About That Base

GeeksAreSexy
5

Mniej lub bardziej znane utwory muzyczne są od czasu do czasu przerabiane na gwiezdnowojenne wersje. Tak się stało i tym razem z utworem "All About That Base" nagranym w tym roku przez, młodą amerykańską piosenkarkę, Meghan Trainor. Niedawno przerobiła ją grupa, która zwie się Team Unicorn. Z efektem ich pracy możecie zapoznać się poniżej.

Kalendarz adwentowy z Vaderem

12

W listopadzie opada magiczna kurtyna i w mediach oraz na wystawach sklepowych przybywa dekoracji przypominających nam, że "już" za dwa miesiące będą Święta Bożego Narodzenia.
Jedną z oznak takich kampanii są kalendarze adwentowe dla dzieci z czekoladkami, które można jeść w oczekiwaniu na nadchodzące święta. Sprzedaż takich kalendarzy już na początku listopada sprawia, że adwentowe są one tylko z nazwy, tak jak rysunki na nich zamieszczone. Nie mniej, warto wspomnieć, że w sieci sklepów Biedronka pojawiły się takie kalendarze nie tylko z mikołajem ale taże z postaciami należącymi do Disney'a. I tak za 3,99 zł możecie nabyć kalendarz z Myszką Miki, Kaczorem Donaldem, Spider-Manem i co dla nas najważniejsze, Darthem Vaderem. Poniżej zobaczycie zdjęcia, pomimo przeszukania całego regału nie znalazłem innego wzoru, możliwe że to jedyny związany z Gwiezdnymi Wojnami.



P&O 96: Czy Mara Jade będzie w jednym z prequeli?

6



Dość stare pytanie, jeszcze z czasów po „Mrocznym widmie”, a przed premierą II i III epizodu. Odpowiada ulubieniec fanów, czyli Steve Sansweet, tym razem niestety wyjątkowo w poważny sposób.



P: Czy Mara Jade pojawi się w choć jednym z prequeli?

O: I chociaż Mara Jade – była agentka Imperatora, która później poślubiła Luke’a Skywalkera w powieściach z EU, jest z pewnością popularną postacią, jej historia zawiera się w okresie opisywanym w książkach, nie filmach. Dodatkowo nawet nie urodziła się podczas trwania prequeli.

K: Faktem jest, że Mara Jade była jedną z najpopularniejszych postaci w EU, doczekała się nawet własnych figurek. Chociażby Hasbro w 2012 wypuściło na rynek Marę, lecz zanim doszło do wyprodukowania tej figurki, fani wybierali jaką postać by chcieli dostać. Mara wygrała.
Jednak pytanie czy Mara pojawi się na dużym (i małym) ekranie wciąż trwa. Padały sugestie na temat jej pojawienia się w „The Force Awakens” (TFA) oraz serialu „Rebelianci”. Jednak szybko zaczęto to dementować i sugerować, że to może być inna postać, choć bardzo podobna do Mary. Póki co Mara pozostaje postacią legendarną i na razie nic nie wskazuje by w jakiejś formie miała wrócić do kanonu, ale może popularność tej postaci wśród fanów sprawi, że pewnego dnia przewinie się w jakiejś książce.

Faszystowskie i nazistowskie korzenie szturmowców

oficjalna
7



Cole Horton już prezentował nam podobieństwa między Adolfem Hitlerem a Sheevem Palpatinem, oraz nazistami i oficerami Imperium. Teraz zabrał się za sztrumowców.

Imperator jest nikim bez wsparcia sił planetarnych, które wypełniają jego wolę. Ci żołnierze muszą być bezsprzecznie oddani sprawie i swojemu przywódcy. W galaktyce „Gwiezdnych Wojen” to zadanie przypadło imperialnym szturmowcom. Te nie ukazujące twarzy korpusy żołnierzy zainspirowano podobnymi siłami z przeszłości.

Najbardziej znanymi „siłami szturmowymi” było nazistowskie Sturmabteilung, ale formacja oddziałów „szturmowych” poprzedza narodowy socjalizm czy II wojnę światową. W Niemczech SA (Sturmabteilung) przejęło nazwę po małych oddziałach szturmowców używanych przez Niemców podczas ofensyw I wojny światowej. Gdy I wojna światowa zamieniła się w rozciągnięty okopami pat, obie strony szukały nowych sposobów, by przełamać linię obrony wroga. Zorganizowano żołnierzy w nieliczne oddziały, które często uzbrajano w granaty, tak by te oryginalne grupy szturmowe szybko mogły się przedrzeć przez linię wroga i używać kamuflażu oraz efektu zaskoczenia jako swojej przewagi.




Maszerujący szturmowcy Hitlera

Po tym jak w 1918 skończyła się Wielka Wojna, rosnący w siłę ruch narodowych socjalistów ustanowił swoje własne grupy szturmowe w latach 20., by chroniły spotkania partii nazistowskiej. Jak wiele innych często ikonicznych elementów partii nazistowskiej Hitlera, tak i szturmowców nazwan,o adaptując coś z minionych czasów. Przez ten okres, SA rozrosło się w paramilitarne skrzydło partii nazistowskiej. Używano jej do utrzymania porządku, a powszechnie rozpoznawano ją dzięki brunatnym koszulom i czarnym butą. Zarówno SA jak i później SS były istotne w propagandzie partii, która prowadziła do wybuchu wojny. Dzięki kronikom, obrazy maszerujących żołnierzy szturmowych stały się ikonicznymi obrazami faszyzmu, który zainspirowały ikonicznych szturmowców z „Gwiezdnych Wojen”.

Ale Niemcy nie były jednym narodem, który sformował podobne siły po I wojnie światowej. Włochy utworzyły w 1917 Arditi, które odkrywały rolę oddziałów wywołujących wstrząsy, podobnie jak siły szturmowe niemieckiej armii. Po wojnie wielu członków Arditi powiązało się z ruchem faszystowskim Mussoliniego. Podobnie jak Hitler, tak Mussolini umacniał się dzięki swoim paramilitarnym oddziałom znanych jako Czarne Koszule, które wypełniały jego wolę.




Szturmowcy Imperium

Najbardziej znaną grupą szturmowców w galaktyce „Gwiezdnych Wojen” jest 501. Legion. W prawdziwym świecie legion jest największą organizacją kostiumową „Star Wars”, która promuje zabawę kostiumami oraz akcje charytatywne na całym świecie. Współbloger StarWars.Com, Albin Johnson założył tę grupę w 1997 i rozrosła się ona obecnie do ponad 12 tysięcy członków. Nadając nazwę tej ikonicznej grupie fanów, Johnson także sięgnął do przeszłości.
- Coś w mojej głowie zaskoczyło i myślałem o książkach o II wojnie światowej należących mojego taty z czasów, gdy kończył szkołę lotniczą – wspomina syn weterana. – Moją pierwszą myślą było to, że Imperium jest super-wielkie. Filmy stawiają sprawę jasno. Więc jeśli mieli numery oddziałów to one musiały być duże. A jeśli to miał być jakiś numer to musiał być łatwy do zapamiętania, który mógł działać także jako wspaniałe przezwisko. Pierwsze o czym pomyślałem w nazwie to było słowo „walczący”. Zacząłem kombinować coś z tym słowem i uznałem, że 500 to dobry numer. Dodałem do tego jeden by było to bardziej realne. Tak narodziła się „501. Walczący”. Brzmiało dobrze, a ja nie wiedziałem jak to poprawić.




Insygnia 501. Spadochronowego Regimentu Piechoty

II wojna światowa także ma swoją 501. 501. Regiment Piechoty był częścią słynnej 101. Dywizji Powietrznej z II wojny. To oddział spadochroniarzy zrzuconych w Normandii podczas D-Day w czerwcu 1944, później brali udział w operacji Market Garden i walczyli w bitwie o Ardeny w 1945. Podobnie jak inne elitarne jednostki, tak i ta składała się w całości z ochotników, którzy przechodzili rygorystyczny trening przed skokami na spadochronach za linię wroga.

Pomysł żołnierzy ochotników jest wyjątkowo ważny w „Gwiezdnych Wojnach”. Choć armię klonów Republiki stanowili żołnierze stworzeni w tylko jednym celu, Pablo Hidalgo z Lucasfilmu wyjaśnia:
- Szturmowcy to mężczyźni i kobiety tacy jak ty i ja. To ochotnicy – tak to właśnie zobaczymy w serialu „Star Wars: Rebelianci”, Imperium znajduje – lepszą jednolitość pośród żarliwych patriotów, którzy zgłaszają się do służby.
Przekonywanie milionów ochotników w całym Imperium wymaga potężnej machiny propagandowej, a to właśnie nią zajmiemy się w następnym miesiącu.

Sith City

OtherTees
1

OtherTees rozpoczęło sprzedaż swojej najnowszej koszulki z motywami z Gwiezdnych Wojen. Tym razem grafika, która znalazła się na koszulce inspirowana jest plakatem do filmu Sin City - tylko zamiast filmowych bohaterów znajdują się na nim postacie z Gwiezdnych Wojen. Za koszulkę zapłacić trzeba 33 zł. W ofercie, poza standardowymi koszulkami, znajdują się również bluzy w cenie 65 zł w wersji bez kaptura i 85 zł z kapturem. Nabyć je można w tym miejscu. Model dostępny będzie w sprzedaży do jutra do godziny 22. Dla czytelników Bastionu istnieje specjalny rabat w wysokości 3 zł po wpisaniu hasła "SithCity".

„Star Wars” w wersji scenicznej?

2

George Lucas był bez wątpienia twórcą najdroższych film niezależnych, które w praktyce w całości stworzył za własne pieniądze, odcinając się od systemu studiów. I choć sam ten system zmienił, bo wielkie koncerny inspirowały się jego działaniem w zakresie sprzedaży wszelkiej maści produktów powiązanych, to jednak jak to mówią uczeń przerósł mistrza. Disney cały czas zastanawia się w jaki sposób najlepiej i najwięcej zarobić na „Gwiezdnych Wojnach” i jak się okazuje mają kolejny pomysł. Tym razem myślą nad sagą na Broadwayu.

Tomas Schumacher, prezes i producent grupy teatralnej Disneya w jednym z niedawnych wywiadów rozwodził się nad scenicznymi produkcjami firmy. Teatralny oddział Disneya powstał w roku 1994, wkrótce po sukcesie scenicznej adaptacji „Pięknej i Bestii”. Teatr nie należy do najbardziej dochodowych przedsięwzięć Disneya, ale jak mówi sam Schumacher w ciągu ostatnich siedmiu lat podwoili dochód. W wywiadzie opowiada zarówno ostatnich sukcesach („Król lew”) jak i porażkach („Mała syrenka”) oraz trochę o planach na przyszłość. Nie chodzi tylko o adaptacje baśni Disneya, lecz także coś bazującego na Marvelu (ale to ma być coś, czego się ludzie nie spodziewają), a także na jakieś przedstawienie na żywo związane z Lucasem, czy może raczej dokładnie z „Gwiezdnymi Wojnami”, ale nie powiedział tego wprost. Niestety poza sugestiami szczegółów póki co brak.

Na razie teatralne wersje „Gwiezdnych Wojen” nie były produkcjami Lucasfilmu. Przede wszystkim należy tu wymienić zarówno One Man Star Wars Trilogy Charlie’go Rossa, jak i Star Wars In 30 Minutes (oraz drugą wersję Star Wars In 60 Minutes). Obie sztuki były wystawiane między innymi na różnych Celebration. W nich jednak ważna była zabawa filmami przy zdecydowanie małych środkach na choćby dekorację. Zachowana w podobnym tonie, acz zdecydowanie bardziej odległa od filmów, i prezentująca zupełnie inny klimat czy poziom zabawy jest wałbrzyska sztuka Gwiazda Śmierci. Zdecydowanie najbliższym możliwością Disneya jest przedsięwzięcie Star Wars In Concert, które być może w końcu powróci w trasę. Czy czegoś w tym stylu właśnie można spodziewać się po Disneyu? Zobaczymy.

Odeszli w ciągu roku

7

Drugi listopada to tradycyjnie w polskim kościele katolickim Dzień Zaduszny, w którym to dniu wspominamy bliskich zmarłych i modlimy się za ich dusze, mogące przebywać w czyśćcu. Obchodzenie All Souls' Day różni się jednak, w zależności od kręgu kulturowego i miejsca na globie ziemskim. W oderwaniu od religii ten dzień skłania nas również do refleksji i wspomnień dotyczących ludzi, którzy wywarli na nas jakiś wpływ, których lubiliśmy, ceniliśmy, najczęściej znanych publicznie. Tak też jest w przypadku naszego starwarsowego światka, który stracił w 2014 roku trzy osoby, związane ze Starą Trylogią i "starym" kanonem.



Christopher Malcolm (19 sierpnia 1946 - 15 lutego 2014), rola Zeva Senesci/Rogue Two w „Imperium kontratakuje”.



Malcolm Tierney (25 lutego 1938 - 18 lutego 2014), rola Shanna Childsena w „Nowej nadziei”.



Aaron Allston (8 grudnia 1960 - 27 lutego 2014), twórca trzynastu powieści i kilku opowiadań Star Wars.



Archiwum wiadomości dla działu "Różne"

Loading..

Ustawienia


Ustaw kolejność w prawej i lewej sekcji.
Możesz przesuwać elementy również pomiędzy nimi.