Różne

Jak powstawały filmowe blastery?

oficjalna
3



W kolejnej odsłonie swojego cyklu Cole Horton zajął się tym razem blasterami, a dokładniej tym jak rekwizytorzy zmienili starą broń z II wojny światowej w nowoczesne pistolety laserowe.

Kowboj ma sześciostrzałowiec, Robin Hood swój łuk, Flash Gordon pistolet laserowy. Każdy z tych przedmiotów idealnie pasuje tak do postaci jak i jej otoczenia. Ale jednocześnie, gdy chodzi o rekwizyty blasterów dla galaktyki „Gwiezdnych Wojen”, reżyser George Lucas i jego ekipa produkcyjna wysiliła się na nietypowe podejście. Zamiast stworzyć futurystyczne nowe blastery jak w innych filmach o kosmosie, zaczęli prace nad historycznymi reliktami z Ziemi.

Słowo „blaster” ma swoje korzenie z science fiction pochodzącej z początku XX wieku. Autor Nictzin Dyalhis po raz pierwszy nazwał małą broń energetyczną „blastorem” w 1925 w jednym z numerów „Weird Tales”, magazynie zawierającym opowiadania różnych twórców. Gdy wojna rozgrzewała się w Europie, termin „blaster” został użyty przez pisarza Henry’ego Kuttera w jego krótkim opowiadaniu w magazynie „Thrilling Wonder Stories”. Pod koniec wojny autorzy Alfred G. Kuehn i Owen Fox Jerome także wyposażyli w swoich opowieściach postacie w blastery.

Choć słowo „blaster” było często używane na konwentach w połowie stulecia, w przypadku ich wyglądu i projektu dla „Gwiezdnych Wojen” podjęto niekonwencjonalne działania. Lucas opisuje ten styl w wywiadzie, który nagrano gdy film ukończono:
– Staram się stworzyć rekwizyty, które nie stoją na półce. Staram się nadać wszystkiemu bardzo naturalny, wręcz zwyczajny wygląd w stylu gdzieś już to widziałem.

Estetyka blasterów w „Gwiezdnych Wojnach” różni się od innych w science fiction. Przyjaciel George’a Lucasa, Edward Summers wspomina rozmowę z Lucasem w wywiadzie dla J.W. Rinzlera.
– Pamiętam jak dyskutowaliśmy o pistoletach laserowych, bo mój przyjaciel Michael Sullivan, mój operator, projektował kiedyś taką broń. Pamiętam jak przyniosłem George’owi te pistolety, które były bardzo w stylu „Bucka Rogersa”. George powiedział: „Nie, nie, u nas broń będzie wyglądać inaczej” i wspominam jak w Foxie oglądałem zdjęcia zrobione na planie, z długimi strzelbami które wyglądały bardziej jak broń skałkowa. Zaintrygowało mnie to, bo to wyglądało bardzo inaczej niż konwencjonalne, retro science fiction.

Roger Christian był jednym z pierwszych członków ekipy pracujących nad „Gwiezdnymi Wojnami”, jeszcze jako rekwizytor w Lee Studios pod koniec 1975. Używał pistoletu Mauser, przyklejając tam trochę szczegółów w ten sposób stworzył pierwszy filmowy blaster. Wspomina o tym w „Star Wars: The Blueprints”.
– Zaprosiłem George’a by przyszedł i spojrzał: „Zobacz to jest to co myślałem, że można zrobić używając prawdziwych obiektów, jako dodatek one strzelają i można to wszystko mieć na planie”. George pokochał to i zaczęliśmy razem pracować.

Wypełnienie galaktyki blasterami wymagało więcej niż jednego pistoletu. Ekipa miała trudne zadanie stworzenia blasterów dla wielu postaci.
– Zabrałem George’a na wszystkie wspaniałe miejsca – wspomina scenograf John Barry. – Pojechaliśmy do jednej z dużych firm zajmujących się wynajmowaniem broni, mieli tam niekończące się rzędy broni i zbroi… George, rekwizytor, Roger Christian i ja mieliśmy wiele z tych rzeczy. Zamiast brać jakieś zgrabne, usprawnione pistolety laserowe, wzięliśmy prawdziwe działa maszynowe z II wojny światowej i połączyliśmy jedno z drugim.


Żołnierz brytyjskiej wspólnoty narodów z zagarniętym MG-34

Lista broni z epoki II wojny światowej użyta w filmach jest długa. Od niemieckich MG-34 po mocne karabiny maszynowe Lewis, stanowią one podstawę dla wielu blasterów „Gwiezdnych Wojen”, odłożonych na półkę, broni-rekwizytów. Niektóre jak MG-34, zostały lekko zmodyfikowane, dodano drobne szczegóły jak płetwy na lufie. Inne modyfikowano pod różnym kątem i w różnym zakresie, dotyczył to w szczególności staroci z II wojny światowej.

Choć są różne wersje słynnego blasteru Hana Solo, jest on doskonałym przykładem wspomnianego podejścia w praktyce. Blaster Solo to właściwie „antyczny” pistolet Mauser wyposażony w celownik i dodatkowe nasadki. Lufa została zmodyfikowana o tłumik płomienia z niemieckiego karabinu maszynowego M-81. Dodano też kilka szczegółów do samej podstawy, które nie mają żadnych szczególnych zadań, z wyjątkiem tego by uczynić wygląd bardziej interesującym.

Te ostateczne, trochę przypadkowe dodatki są kluczem do estetyki „Gwiezdnych Wojen”. Te części to zarówno różne elementy do sklejania jak i to co znalazło się w szafce, określane są mianem „greebly” (mnoga „Greeblies”). Frank Burton szef działu nieruchomości „Imperium kontratakuje” tłumaczył to w starym wywiadzie:
– Jeśli nie potrafiliśmy czegoś nazwać, nazywaliśmy to mianem „greebly” – mówił Burton. – „Greebly” to słowo, którym George Lucas w „Gwiezdnych Wojnach” określał coś, czego nie potrafił zdefiniować.

Jeśli się to rozłoży na czynniki pierwsze, projektowanie blasterów z „Gwiezdnych Wojen” wygląda bardzo prosto. Jakaś staroć z prawdziwego świata, jakieś stare celowniki, kilka greeblies i kończymy pracę. Mimo, że jest to proste, ten praktyczny projekt był jednym z tych elementów które uczynił galaktykę „Gwiezdnych Wojen” zarówno dziwaczną jak i prawdziwą. A to tylko jeden z wielu elementów II wojny światowej, który znalazł swoją drogę do galaktyki „Star Wars”.

Magazyn "Rebels" #10

Kiosk
2



W kioskach w całej Polsce można już znaleźć dziesiąty numer magazynu "Star Wars: Rebelianci.

Star Wars Rebelianci 2/2016

W komiksie z tego numeru zobaczymy jak Zeb walczy z gundarkami, poczytamy o C-3PO i mieczu świetlnym Inkwizytora. Do tego są jeszcze rebusy i łamigłówki. Tym razem w prezencie dostajemy miotacz mocy (choć wedle zapowiedzi z poprzedniego numeru miały być dwie niespodzianki). Cena to jak standardowe 9,99 zł, a objętość wynosi 32 strony.

Kolejny numer za dwa miesiące, czyli 19 maja. Mamy z nim otrzymać dwa prezenty-niespodzianki.

Tom 4 i 5 przewodnika po galaktyce w sprzedaży

empik.com
2

Na początku nowego tygodnia, do sprzedaży trafi 5 tom przewodnika po galaktyce, będącego kolejną częścią zeszytów z zabawami przeznaczonymi dla najmłodszych. Na kioskowych regałach również znajdziecie numer poprzedni w cenie 7,99 zł. Wszystkich zainteresowanych zachęcam do odwiedzenia w najbliższym czasie saloniku prasowego.

Kolekcja "Star Wars. Przewodnik po galaktyce". 25-tomowa kolekcja 20-stronicowych zeszytów z zadaniami kreatywnymi dla całej rodziny: rebusami, zagadkami, labiryntami, wyklejankami i kolorowankami.

W każdym tomie znajduje się opowiadanie ze świata Star Wars, a także encyklopedia przedstawiająca bohaterów, pojazdy i miejsca. Do wybranych tomów będą dołączone plakaty z wszystkich siedmiu filmów fabularnych "Star Wars".


Meteor i „Gwiezdne Wojny”

oficjalna
3



Cole Horton wrócił do tematu II wojny światowej i jej wpływu na sagę. Tym razem zajął się starym sprzętem wojskowym, który został przerobiony na dekorację i rekwizyty.



Co wspólnego mają IG-88, miecz Obi-Wana, speeder Larsów, kantyna Mos Eisley, turbolaser Gwiazdy Śmierci i „Sokół Millennium”? Z pewnością są to jedne z najlepiej wyglądających elementów z odległej galaktyki. Ale spostrzegawczy fani zauważą, że są one zbudowane z elementów złomowanego samolotu zaprojektowanego w czasach II wojny światowej. W tym miesiącu zajmiemy się tym, jak elementy myśliwca odrzutowego Gloster Meteor stały się jednymi z najbardziej znaczących rekwizytów uniwersum „Gwiezdnych Wojen”!



Gdy myślicie o samolotach z II wojny światowej, pewnie przychodzą wam na myśl pojazdy z eleganckimi śmigłami lub wielkie bombowce. Podczas gdy toczono wojnę i wygrywano dzięki tym jednostkom, sama walka w powietrzu ewoluowała wraz z konfliktem. Samoloty stawały się większe, szybsze i bardziej niszczycielskie, dodatkowo miały też dłuższy zasięg. Co ważniejsze, samoloty śmigłowe zastępowano nową technologią, silnikami odrzutowymi. Wraz z narastającym wyścigiem zbrojeń podczas II wojny światowej, szybsze samoloty stały się koniecznością dla obu stron. Pierwszy na świecie odrzutowiec wzniósł się w Niemczech w 1939. Prawie w tym samym czasie, brytyjski konstruktor Frank Whittle rozwinął swój własny projekt silnika odrzutowego, a potem wraz z firmą Gloster Aircraft Company zbudował pierwszy brytyjski myśliwiec odrzutowy, Gloster Meteor. Gloster próbowało wielu silników, by poderwać swój myśliwiec, w tym wyprodukowany przez Rolls-Royce’a silnik Derwent, użyty po raz pierwszy w 1943.



Gloster Meteor nie był szeroko wykorzystywany podczas II wojny światowej. Różne prototypy spełniały wiele ról podczas swego życia, w tym samolotów morskich czy nocnych myśliwców. 616 szwadron Królewskich Sił Lotniczych zamierzał używać tych myśliwców, by zwalczać szybkie latające bomby V-1. Do końca wojny Meteory zdjęły 14 sztuk tej przerażającej broni.

Dekady po wojnie, stary silnik odrzutowy Rolls-Royce-Derwent był zbędny i wysłano go na złomowisko, gdzie czekał na nowy los. Budując nową galaktykę od zera, ekipa „Gwiezdnych Wojen” tchnęła nowe życie w ten relikt z II wojny światowej.
– Z moim budżetem na scenografię nie mogłem zrobić tego co chciałem – powiedział Roger Christian w rozmowie z „Star Wars Insiderem” w 2008. – W tamtych czasach dało się kupić złomowane samoloty za 60 USD, więc przejechałem się przez Brytanię i kupiłem resztki samolotów, silników i cały asortyment. Z tego stworzyliśmy większość scenografii.



Dostępne tanio części samolotowe nie tylko oszczędziły czas i pieniądze, ale dodały też dużej złożoności projektom „Gwiezdnych Wojen”.
– Kupiliśmy setki wartych funciaki złomowanych samolotów i rozebraliśmy je na części – mówił scenograf John Barry w wywiadzie z „Star Wars: The Blueprints”. – Wyobraźcie sobie złożoność rysunków, które tworzyliśmy, by użyć tych form. Ale gdy weźmie się tylko silnik odrzutowy, dostajemy wspaniałe rzeczy.

W „Star Wars: The Blueprints” Roger Christian potwierdza: – Dostawałem ciężarówkę za ciężarówką złomu samolotowego, nauczyłem ludzi jak je otwierać i tworzyć z nich inne obiekty. Nauczyli się też identyfikować rzeczy, które dobrze wyglądałyby na planie.

Pracując z innymi członkami ekipy sprawił, że te fragmenty samolotów znalazły się zarówno w scenografii jak i posłużyły do budowy rekwizytów. Christian kontynuuje: – wyszkoliliśmy kreślarzy, by przechodzili się wśród złomu i identyfikowali interesujące nas elementy. W kantynie jest taki wielki pojemnik na napoje z tyłu baru, był on resztką samolotu którą kreślarze wzięli i wkomponowali w plan.



John Barry pamięta ten proces bardzo dobrze. Opowiada o transformacji złomu w rekwizyty:
– Ten cały sprzęt w kantynie, to komory spalania z silników odrzutowych, które pomalowano sprayem nadając im metaliczny lub złoty kolor, dodano światełka w dziurkach i całą resztę. Ale budzą zainteresowanie, bo ktoś nad nimi pracował, coś ze sobą niosą, są dużo bardziej interesujące niż wszystko, co byśmy stworzyli od początku, gdybyśmy mieli na to czas.

Części silnika odrzutowego Derwant są porozrzucane po całych „Gwiezdnych Wojnach”, najbardziej rozpoznawalna jest rura płomienia. Te stożkowe sekcje są przydatnymi rekwizytami, można je znaleźć w silniku odrzutowym. Ich interesujący kształt sprawdził się w kantynie w Mos Eisley w „Nowej nadziei”, ale też stał się głową łowcy nagród IG-88 w „Imperium kontratakuje”. Pewne części znajdują się też w wieżyczce „Sokoła Millennium”.

Gdy się przyjrzeć dobrze mieczowi świetlnemu Obi-Wana z „Nowej nadziei”, można tam znaleźć rurę balansową z silnika Derwant. Góra emitera miecza świetlnego może wyglądać na elegancką broń, ale to w praktyce część starego samolotu.



Dzięki niesamowitej ekipie Gloster Meteor naprawdę przeleciał z wojny światowej do „Gwiezdnych Wojen”.

Tu składam specjalne podziękowania dla Chrisa Reiffa i Chrisa Trevasa za ich niesamowitą wiedzę na temat wszystkich części w „Gwiezdnych Wojnach”.

"Przebudzenie Mocy" wraca do kin

Cinema City / Mutlikino
16

Dla wszystkich fanów, którzy chcieliby obejrzeć kolejny raz najnowszy Epizod w kinach mamy dobrą wiadomość. Otóż już wkrótce "Przebudzenie Mocy" wraca na ekrany zarówno w sieci Cinema City jak i Multikino. Poniżej prezentujemy dokładniejsze informacje.

Cinema City

Mistrz Yoda powiedziałby: budzi na wiosnę moc się…
czyli Przebudzenie mocy wraca na ekrany Cinema City na wiosnę!


W dniach 18 – 21 marca na ekrany sieci kin Cinema City powraca 7. Część Gwiezdnych Wojen Przebudzenie mocy. Film będzie dostępny we wszystkich formatach: 2D, 3D, IMAX i ŠKODA 4DX. Dodatkową gratką dla fanów, którzy pierwsi pojawią się na filmie w wiosenny weekend, będą dwustronne plakaty z wizerunkami głównych bohaterów. Oferta ważna do wyczerpania zapasów.


Bilety do kupienia od 15 marca w kasach i w systemie online.

Szczegóły na stronie www.cinema-city.pl

Multikino

W sieci kin Multikino, jak co roku, będzie można zobaczyć zeszłoroczne hity kinowe, wśród których nie zabraknie oczywiście "Przebudzenie Mocy". Filmy będzie można obejrzeć w dniach od 18 do 24 marca, a dokładniejsze informacje będzie można znaleźć w tym miejscu >>>

This is Madness!

oficjalna
15

Czwarty rok z rzędu oficjalna organizuje zabawę o nazwie This is Madness. Bohaterowie z Jasnej i Ciemnej Strony rywalizują w niej ze sobą w parach w systemie pucharowym, a fani mają możliwość głosowania na nich. Zwycięzca głosowania przechodzi do następnego etapu i tak aż do samego finału. W pierwszej edycji, w 2013 roku, w finale Darth Vader uległ Yodzie. W kolejnym finale Vader zmierzył się z Kenobim i z nim przegrał. W ostatnim roku do finału ponownie doszedł Mroczny Lord, tym razem wygrywając w nim z Kenobim. Jak będzie w tym roku? Przekonamy się niebawem. Zachęcamy do wzięcia udziału w zabawie. Swoje głosy możecie oddawać w tym miejscu, a poniżej znajduje się tegoroczna "drabinka" pucharowa.

Aktorzy "Przebudzenia Mocy" z okazji Dnia Kobiet

przepastny internet
14

W dniu dzisiejszym niektórzy obchodzą Międzynarodowy Dzień Kobiet. Z tej okazji prezentujemy małe zestawienie zdjęć aktorów, którzy wraz z premierą "Przebudzenia Mocy" dołączyli do "rodziny" Gwiezdnych Wojen. W filmach z serii Star Wars jest o wiele więcej postaci męskich niż kobiecych, na co niektórzy narzekają, ale ma to też swoje plusy. Fanki mają w związku z tym większe szanse na to, że w tej licznej grupie trafi się postać, na której z przyjemnością zawieszą oko podczas seansów. Drogie Panie, czy wśród nowych "nabytków" Gwiezdnych Wojen, trafił się ktoś, kto wybitnie przypadł Wam do gustu? (I dlaczego jest to BB-8?)
Przypominamy, że podobną galerię (ale obszerniejszą i to taką z Harrisonem Fordem) prezentowaliśmy już w przeszłości w tym miejscu. Bonusowo, oprócz zdjęć, zamieszczamy jeszcze śpiewającego Oscara Isaaca. Miłego oglądania i wszystkiego najlepszego!





Temat na forum

BB-8 zatrudniony na MIT

MIT Admissions Office
6

Massachusetts Institute of Technology, lub też krótko MIT, to jedna z najlepszych uczelni na świecie. To właśnie naukowcy tego uniwersytetu we współpracy z kalifornijskim Caltech niedawno po raz pierwszy w historii wykryli fale grawitacyjne i przybliżyli się do potwierdzenia ogólnej teorii względności Alberta Einsteina. MIT jest znane nie tylko za swoje akademickie sukcesy. Studia na tej uczelni ukończyli m.in. Invisible Woman i Reed Richards z Fantastic Four, Lex Luthor od DC lub też Jim Rhodes i sam Tony Stark (Iron Man ukończył studia już wieku 17 lat dostając dyplomy z inżynierii elektrycznej i fizyki).

Dzisiaj biuro rekrutacyjne MIT ogłosiło kiedy zostanie opublikowane kto rozpocznie tam studia jesienią 2016 roku. Stosunkowo niedawno Gwiezdne Wojny wróciły do kin, więc oficerzy rekrutacyjni postanowili rozluźnić atmosferę wśród uczniów szkół średnich oczekujących na decyzje tworząc krótki filmik.



Ktoś z Was spodziewa się za tydzień BB-8 pod swoimi drzwiami?

BB-8 na koszulkach

3

Droida BB-8 można zobaczyć na nowych produktach prawie codziennie. Dziś mamy dla Was dwie koszulki z nim, jakie trafiły u nas do sprzedaży.

Pierwszą z nich oferuje portal MagiTee. Koszulka w wersji męskiej lub damskiej kosztuje 35 zł, a za 89 zł można natomiast nabyć bluzę z tym samym wzorem. Ubrania dostępne będą w sprzedaży jeszcze przez 4 dni. Nabyć je można w tym miejscu.



Drugą koszulkę sprzedaje OtherTees. W standardowej wersji kosztuje 35 zł, oprócz tego dostępne są wersje damskie, dla dzieci i bluzy. Wpisując podczas zakupu kod BB84Bastion otrzymacie 10% zniżki. Koszulka dostępna jest w sprzedaży do 9. marca do godz. 22:00. Nabyć ją można na stronie OtherTees.

BB-8 jako lampa

ThinkGeek
6

Droid BB-8 zdobył olbrzymią popularność jeszcze przed wyjściem Epizodu VII, nie dziwi więc, że coraz więcej produktów pojawia się w sprzedaży nawiązujących do niego. Portal ThinkGeek wprowadził do sprzedaży dwie lampy w kształcie BB-8. Jedną, naturalnej wielkości, podłogową. I drugą, mierzącą ok. 20 centymetrów, na biurko. W przypadku obu część świecąca znajduje się pod kopułką. Pierwszą można nabyć w cenie 349,99$ w tym miejscu, druga kosztuje natomiast 49,99$ i można ją kupić tutaj.

BB-8 Jet wystartuje 27 marca

2

W rozesłanym wczoraj komunikacie prasowym ANA (All Nippon Airways) ogłosiła, że 27 marca komercyjne loty rozpocznie ich nowy Boeing 777-300 nazwany BB-8 ANA JET (ANA106). Oficjalnie pokazany zostanie na lotnisku Itami w Osace, skąd odleci w swój pierwszy lot do Hanedy. Później będzie regularnie kursował pomiędzy Hanedą i Naritą, a Los Angeles, Nowym Jorkiem, Chicago, Waszyngtonem i Houston. Nie tylko na zewnątrz znalazły się gwiezdno-wojenne motywy, ale i wnętrze samolotu również zostało odpowiednio zmienione - na zagłówkach znajdzie się grafika z BB-8, napoje będą podawane w kubkach z namalowanym robotem, a załoga podczas wydawania posiłków będzie nosiła fartuszki z BB-8.



Przypomnijmy, że dla ANA lata już R2-D2 ANA JET, o którym pisaliśmy w tym miejscu.

Magazyn LEGO Star Wars 3/2016

Egmont Polska
0

Do sprzedaży trafił już kolejny numer Magazynu LEGO Star Wars w cenie 9,90 zł, do którego został dołączony mini zestaw LEGO, czyli śmigacz Luke'a znany z "Nowej nadziei"..

Na 36 stronach pisma znajdziemy m.in.:
  • Ciekawostki z Galaktyki
  • Nieznane, zabawne komiksy
  • Kultowe pojazdy Star Wars
  • Niezwykłe zagadki Yody

Kolejny numer trafi do sprzedaży już 30 marca a dodatkiem będzie myśliwiec N-1.

Archiwum wiadomości dla działu "Różne"

Loading..

Ustawienia


Ustaw kolejność w prawej i lewej sekcji.
Możesz przesuwać elementy również pomiędzy nimi.