Łotr 1

Tatiana Maslany w spin-offie?

4

Wygląda na to, że to właśnie Tatiana Maslany została zaangażowana do roli w pierwszym spin-offie. Oczywiście jest to wciąż wiadomość nieoficjalna, choć pewne źródła sugerują, że właśnie tak jest. Warto zauważyć, że póki co Tatiana nie jest zaangażowana w żadną inną produkcję filmową. Aktorka przygotowywała się do występów na Broadwayu, ale zerwała kontrakt, gdyż jak się okazuje, ma niebawem podpisać kontrakt na film. Wiemy tylko, że na Broadwayu zastąpi ją Amanda Seyfried. Czy faktycznie będą to „Gwiezdne Wojny”? Na razie nie wiadomo.

Warto dodać, że Aaron Paul o którym także mówiono w kontekście spin-offa także ma wolne „przebiegi”. Niestety zdecydowanie gorzej jest z Michaelem Fassbenderem, który właśnie zaczął prace na planie filmu Danny’ego Boyle’a o Stevie Jobsie, gdzie Michael gra główną rolę. No i prace nad „X-Men: Apocalypse” także są zaawansowane i zdjęcia rusza niebawem. Choć tam Fassbender nie gra głównej roli, to jednak trudno sobie wyobrazić by Magneto został całkowicie zmarginalizowany. Na razie więc trudno sobie wyobrazić by Michael w spin-offie, do którego zdjęcia ruszą lada moment, mógł faktycznie zagrać główną rolę. Choć oczywiście nie takie rzeczy się zdarzały.

Jest też pewna ciekawostka. Otóż podobno w spin-offie Garetha Edwardsa pojawią się Huttowie. A przynajmniej jeden. Podobno na potrzeby „Przebudzenia Mocy” zbudowano makietę Hutta, którą po odpowiedniej przeróbce mają wykorzystać w filmie Edwardsa.

Wciąż natomiast nie wiadomo dokładnie kiedy ruszą zdjęcia. Tu wieści są różne, jedne sugerują, że będzie to w połowie lutego. Inne, że wtedy ruszy z kopyta preprodukcja. Jeszcze inne sugerują, że zdjęcia zostaną przesunięte i mogą ruszyć w połowie kwietnia, mniej więcej w czasie Celebration Anaheim. Kto wie, może to właśnie tam zostanie ujawniona ekipa i obsada filmu?

Na koniec jeszcze jedna wiadomość. Otóż Bob Iger niedawno znów wspomniał o „Gwiezdnych Wojnach”. Cieszył się, że jest jednym z nielicznych wybrańców, którzy widzieli już większość materiału z „Przebudzenia Mocy”, ale jednocześnie po raz kolejny wspomniał o tym, że pierwszy spin-off wyjdzie w 2016, drugi w 2018, a epizody VIII i IX odpowiednio w 2017 i 2019. Mówiąc o nich użył magicznego stwierdzenia „ta trylogia”, w połączeniu, że to początek nowej ery. Czyżby zatem już planowano kolejną trylogię? Może jeśli nie epizody X-XII, to tą trylogię o Kenobim o której niedawno plotkowano. Cóż, na razie nie wiemy nawet o czym będą zapowiedziane spin-offy, więc można sobie gdybać.

Fassbender jako Boba Fett?

iKwiz
18

W ostatnim tygodniu internet obiegła plotka, jakoby w pierwszym ze spin-offów miał wystąpić jednocześnie Han Solo i Boba Fett. Dziś serwis iKwiz opublikował kolejną plotkę związaną z tym filmem, tym razem dotyczącą samego łowcy nagród.

Wg doniesień z iKwiz Boba Fett nie miałby być zawsze jedną i tą samą osobą. Jego imię, zbroja i statek zostały przekazane następcy. W ten sposób tłumaczone miałoby być jak ta postać powraca w kolejnych historiach. Disney zdaje sobie sprawę z kultowego statusu Fetta i ma zamiar go wykorzystać, zobaczymy w przyszłości więcej Boby. Ostatnią z plotek jest główny kandydat do zagrania słynnego łowcy w spin-offie, ma nim być ponoć Michael Fassbender, znany fanom fantastyki m.in. z roli młodego Magneto w ostatnich X-menach czy filmu Prometeusz.

Chris Weitz scenarzystą pierwszego spin-offa

9

Wygląda na to, że to nie Simon Kinberg będzie poprawiał scenariusz pierwszego spin-offa po Garym Whitcie („1000 lat po Ziemi”). Nowym scenarzystą został Chris Weitz. Podobnie jak poprzednio, nie jest to oficjalna informacja. Na razie nie potwierdzono, czy Weitz zacznie pisać na nowo, co patrząc na to, że zdjęcia mają ruszyć wiosną, a casting trwa, jest raczej mało prawdopodobne. Powinien więc zająć się poprawkami i przepisaniem scenariusza.

Weitz pisał scenariusze do filmów: „Mrówka Z”, „Gruby i grubszy II: Rodzina Klumpów”, „Był sobie chłopiec”, „Złoty kompas” czy ostatnio nowy disneyowski „Kopicuszek”, który współprodukuje Simon Kinberg (polska premiera w marcu). Jednak Weitz jest lepiej kojarzony jako reżyser. Tu może się pochwalić „Sagą Zmierzch: Księżyc w nowi”, „Złotym kompasem”, „Lepszym życiem” i „Był sobie chłopiec”. Jest też producentem serii „American Pie”. Za scenariusz do „Był sobie chłopiec” był nominowany do Oskara w kategorii najlepszej adaptacji (na podstawie powieści Nicka Hornby’ego).

Na razie wiemy, że film wyreżyseruje Gareth Edwards. Zdjęcia mają ruszyć wiosną, a premiera będzie w grudniu 2016.

Wychdzoi na to, że Simon Kinberg zajął się pisaniem swojego spin-offa. Tymczasem Ewan McGregor niedawno przyznał, że wciąż czeka na telefon w sprawie spin-offów, ale na razie go nie zaangażowano i dodatkowo nikt nie zadzwonił.

Han Solo i Boba Fett w jednym filmie?

8

Cały czas zastanawialiśmy się nad tym, czy film Garetha Edwardsa będzie o Hanie Solo czy o Bobie Fetcie. Tymczasem Latino Review sugeruje jeszcze inne rozwiązanie. A co jeśli obaj będą głównymi bohaterami spin-offa? A jeśli nie głównymi, to może odegrają w nim ważną rolę? To oczywiście spekulacja, ale nie jedyna.

Tymczasem dochodzą nas pewne wieści o nowej grze studia Visceral. Otóż podobno ma być ona powiązana z pierwszym spin-offem, a ważną postacią w grze ma być Han Solo. To będzie gra o nim, ale czy będzie też film o nim, nie wiemy. Być może na tym właśnie bazuje Latino Review.

Zdaniem Latino Review niedawno odbyło się czytanie scenariusza, który napisał Gary Whitta (niezależnie od tego, czy będzie jeszcze poprawiany), a produkcja filmu powoli się rozkręca (to zresztą wiemy z innych źródeł). Piszą o Wielkiej Brytanii (ale to nie jest żadna nowość, bo to właściwie zostało potwierdzone), oraz są bliscy potwierdzenia Meksyku. Meksyk to duży kraj z mnóstwem potencjalnych lokacji, który śmiało może udawać takie planety jak Tatooine, Utapau, czy Geonosis, ale też są tam góry, ze śniegami, a na południu bez problemu mogą udawać Yavin, plus kilka miejsc jakich jeszcze w galaktyce nie widzieliśmy. Meksyk więc daje mnóstwo możliwości filmowcom i może się okazać, że właśnie dlatego został wybrany. Ze względu na różnorodność.

Kolejna sprawa, do której odnosi się Latino Review to kwestia przerabiania i przemalowywania rekwizytów. Tu nawet przecież tanim kosztem można przerobić X-Wingi z VII Epizodu na takie, które pojawiają się w klasycznej trylogii.

Dalej zaczynają się spekulacje o fabule. Redaktorzy Latino Review zastanawiają się, czy przypadkiem drugi spin-off nie zacznie się tam, gdzie skończy się pierwszy. Nawet jeśli w pierwszym będziemy mieć i Hana, i Bobę, to w drugi (a potem kolejne) mogą spokojnie koncentrować się na jednej z tych postaci. Pozostaje też kwestia nieszczęsnych planów Gwiazdy Śmierci. Jedno jest pewne, nawet jeśli Han będzie w to zaangażowany, pewnie nie będzie wiedział, co kradnie. Znów jednak cały czas są to jedynie plotki i domysły, bo nie wiemy o czym będzie ten film.

Tu pojawia się jeszcze jedna sugestia, że być może dwa filmy o Hanie i Bobie, ostatecznie staną się jednym.

Przejdźmy jednak do plotek innego rodzaju, takich, które mają jakieś podstawy. Kate Mara, starsza siostra Rooney Mary (o dwa lata), także wzięła udział w castingu do spin-offa. Aktorka ta jest najlepiej kojarzona ze swoich ról w "House of Cards", „Transcendencji”, „Iron Manie 2” czy „127 godzin”. W tym roku jednak premierę ma mieć „Fantastyczna czwórka” Josha Tranka, gdzie wcieli się w rolę Niewidzialnej kobiety.

Szukają aktorki do spin-offa

5

O pierwszym spin-offie w reżyserii Garetha Edwardsa wciąż niewiele wiemy oficjalnie, ale coraz więcej jest plotek i przecieków z planu. Wygląda na to, że dla ekipy pracującej nad filmem praca tak naprawdę się zaczęła lub lada moment się zacznie. Część z nich siedzi już w Pinewood i szykuje się do zdjęć, które mają ruszyć wiosną. Na razie największym blokerem są dokrętki do „Przeznaczenia Mocy”. Część ekipy ma przeskoczyć bezpośrednio z jednego filmu do drugiego. Zresztą nie tylko ekipy, ale rekwizytów także. Niektóre z nich mają zostać przemalowane i użyte w kolejnym filmie, by zmniejszyć koszty. Właściwie na razie filmowcy zostawiają jedynie to, co ma być użyte w dokrętkach do Epizodu VII, resztę przerabiają. Więc także i w tym filmie będzie używanych wiele prawdziwych rekwizytów, będą też lokacje. Podobno tych ostatnich ma być więcej niż w „Przebudzeniu Mocy”, a główne zdjęcia w plenerze mają się odbywać w Meksyku. Jakoby pracę tam już trwają, co akurat nie dziwi, bo wiemy, że ekipa Epizodu VII pracowała w Emiratach Arabskich na kilka miesięcy przed rozpoczęciem zdjęć. Inne źródła sugerują, że ekipa filmowa wyląduje także w Nowym Meksyku w USA. Ale to ostatnie może wynikać z tego, że jedna z nazw kodowych to „Los Alamos”, które znajduje się w Nowym Meksyku. Tylko tak w ramach przypomnienia, o Nowym Meksyku jako lokacji pojawiały się plotki jeszcze przed rozpoczęciem zdjęć do Epizodu VII, więc może wtedy coś już wybrano.

Co do treści filmu, to padają kolejne potwierdzenia, że mają w nim istotną rolę odegrać łowcy nagród. W dodatku obraz ma być zachowany w klimacie spaghetti westernów. To akurat jest o tyle fajne, że ten typ filmów w pewien sposób zainspirował George’a Lucasa. Więc kto wie, może zobaczymy w końcu Bobę Fetta w ponczo. Natomiast wciąż nie wiadomo czy i jakie role mają tam odgrywać Fett lub Han Solo.

Ale powoli zaczynają się też informacje castingowe. Otóż podobno szukana jest odtwórczyni głównej roli kobiecej i jakoby trwają już przesłuchania testowe. Wiemy o zaangażowaniu w nie dwóch aktorek. Pierwsza z nich to Rooney Mara, którą przede wszystkim kojarzymy z filmów Davida Finchera – „Dziewczyna z tatuażem”, gdzie wcieliła się w rolę Lisbeth Salander oraz „The Social Network”. Jej kontrkandydatką jest Tatiana Maslany najlepiej znana z serialu „Orphan Black”. Tatiana podobno nakręciła już testowe zdjęcia, a Rooney ma je mieć jeszcze w tym tygodniu. Producenci ostrzą sobie ząbki na Felicity Jones. Aktorkę niedawno nominowano do Oskara za film „Teoria wszystkiego”. Wcześniej grała choćby w „Niesamowitym Spider-manie 2”, ale z nią może być problem, gdyż aktorka walczy o rolę w filmie „Inferno” Rona Howarda na podstawie powieści Dana Browna, co może jej kolidować z pracą przy spin-offie.


Rooney Mara

Tatiana Maslany

Felicity Jones
Niektóre źródła sugerują, że aktorki brały udział w castingu na nową księżniczkę Leię, jednak większość informatorów jest bardziej powściągliwa i ogranicza się do stwierdzenia, że chodzi o główną rolę kobiecą.

Na koniec małe trzęsienie ziemi, dla tych którzy wierzyli, że jeden spin-off miał pisać Lawrence Kasdan, a drugi Simon Kinberg. Otóż najnowsze plotki są takie, że panowie piszą obaj drugiego spin-offa, którego miał wyreżyserować Josh Trank (na razie nic nie wiemy o ew. zmianie). Z tym, że to Kasdan jest głównym scenarzystą. Kinberg zaś pełni rolę osoby koordynującej projekty, w tym pierwszego i drugiego spin-offa oraz serial „Rebelianci”. Przy okazji poprawia też prace Gary’ego Whitty.

Kulisy wymiany Whitty na Kinberga

3

Tydzień temu pisaliśmy, że Gary Whitta nie jest już scenarzystą pierwszego spin-offa. Oczywiście do dziś nie zostało to w żaden sposób oficjalnie potwierdzone, ale pojawia się kilka teorii na temat jego odejścia. Oraz pewne potwierdzenie nie wprost. Podobno teraz scenariuszem filmu zajmuje się osobiście Simon Kinberg. Pewne źródła sugerują, że Simon zabrał się właśnie za pisanie swojego spin-offa i po prostu informacje się nałożyły, jednak większość doniesień wskazuje na to, że Kinberg poniekąd będzie odpowiedzialny za dwa spin-offy. Pierwszy poprawi, drugi napisze. Być może też oba wyprodukuje.


Gary Whitta

Simon Kinberg


Co do samego Gary’ego Whitty to też jest kilka teorii, które raczej się pokrywają. Po pierwsze w Lucasfilmie podobno nie było nikogo, kto dałby Whitcie pisać scenariusz na własną rękę. Nie potraktowano go poważnie jako samodzielnego pisarza, nie kazano mu wymyślać pomysłu na film. Zatrudniono go tylko jako wyrobnika. Otóż podobno Story Group pod wodzą Kiri Hart rozpisała sobie o czym ma być film. Zebrała ileś pomysłów i wytycznych, a Whitta miał to po prostu napisać, zebrać wszystko, ułożyć i sprawić by wyglądało to atrakcyjnie. Te źródła sugerują, że przez rok Gary pracował bardzo ciężko i mozolnie, oraz napisał więcej niż jedną wersję scenariusza. Z tym, że z tą jedną wersją jest trochę rozjazdu. Wiadomo, że na pewno ją poprawiał cały czas, ale nie wiadomo czy scenariusz był przepisywany od początku. Na pewno zatem wersja, którą niedawno oddał nie była czytana po raz pierwszy przed decydentów.

I teraz najzabawniejsze. Jedna z wersji mówi, że Whitta skończył swoją część i po prostu się z nim pożegnano. Skończył kontrakt, a od razu zakładano, że poprawki naniesie ktoś inny.

Inna zaś sugeruje, że prace Whitty nad poprawkami się przedłużały, a on sam miał kolejne zobowiązania, więc scenariusz został przekazany Kinbergowi. Także po to by spojrzał na to świeżym okiem.

Trzecia zaś wersja sugeruje, że o ile strona Story Group była w miarę zadowolona z dzieła Whitty (choć chciała pewnych poprawek), o tyle strona producencka Lucasfilmu czyli Jason McGatlin i Kathleen Kennedy oraz Disney niekoniecznie. Uznali oni scenariusz za zbyt drogi do produkcji. W każdym razie Simon Kinberg dostał go w swoje ręce i ma dopieścić skrypt, doszlifować dialogi, poprawić sceny i wyciąć to co jest najbardziej kosztowne lub przynajmniej przerobić tak, by miało ręce i nogi i nie kosztowało fortuny. Kinberg jest poniekąd znany w biznesie właśnie z tego, że potrafi uratować scenariusze i filmy, czasem bywa też tak zwanym skrypt-doktorem.

W każdym razie, wszystkie trzy teorie potwierdzają tylko, że faktycznie scenariusz Whitty zostanie zekranizowany, oczywiście po poprawkach. Pytanie tylko jest takie, na ile był to w ogóle scenariusz Whitty?

Gary Whitta skończył scenariusz?

7

Gary Whitta na swoim Twitterze ogłosił, że skończył swoją pracę nad scenariuszem pierwszego spin-offa. Napisał, że jego praca w odległej galaktyce jest skończona. Zabieram się za następny projekt to jest adaptację „Starlight” Marka Millara dla 20th Century Fox (więcej).

Gareth Edwards reżyser spin-offa przyznał, że Gary był wspaniałym i inspirującym współpracownikiem i bardzo podobało mu się pracowanie z nim.

Sam Whita dodał, że spędził rok pracując nad „Gwiezdnymi Wojnami” w Lucasfilmie i jest to dla niego bardziej nagroda za całą dotychczasową karierę. Jako długoletni fan sagi miał rzadką okazję by dodać do niej kolejny rozdział. I jak sam dodaje film będzie niesamowity.

Lucasfilm i Disney nie skomentowały sytuacji. W mediach przeważają skojarzenia i spekulacje. Pierwsze to tajemnicze odejście Michaela Arndta z projektu „Przebudzenia Mocy”. Czy tym razem scenarzysta także odszedł z jakiegoś nieznanego powodu? Zwłaszcza, że Lucasfilm ogłosił iż panowie zabierają się za pracę w maju, czyli jakieś siedem miesięcy temu.

Drugie tłumaczenie zakłada, że Whitta mówił prawdę o roku pracy. Wiemy z plotek, że faktycznie w lutym usuwał swoje głupie wpisy w sieci na temat „Gwiezdnych Wojen”. Z drugiej strony J.J. Abrams w styczniu 2014 ogłosił, że scenariusz jest skończony. Więc po roku pracy faktycznie spin-off może być już napisany. Niestety brak jakichkolwiek informacji oficjalnych powoduje, że takie ploty się mnożą.

Trzecia opcja zakłada, że Whitta skończył swoją wersję scenariusza i jest ona poprawiana przez kolejną ekipę, tym razem pod czujnym okiem Garetha Edwardsa.

Za drugim i trzecim scenariuszem przemawia kolejne zdjęcie, które Whitta wrzucił na swojego Twittera. To kolejny fragment scenariusza, który umieścił w sieci. Pierwszy można zobaczyć tutaj.



Jak widać znalazło się tu nawet miejsce dla George’a Lucasa.

W każdym razie film ma mieć premierę w grudniu 2016, natomiast zdjęcia powinny ruszyć w pierwszej połowie tego roku. Na oficjalne potwierdzenia czekamy.

Tymczasem pojawiają się też wątpliwości co do udziału Josha Tranka w spin-offie Simona Kinberga. Plotki sugerują, że studio Foxa nie jest zadowolone z „Fantastycznej czwórki” i nie chce już pracować z Trankiem. Po części podobno dlatego, że Trank zniszczył własność prywatną wartą kilka tysięcy dolarów kręcąc film. Co prawda przeprosił właścicieli osobiście, ale to studio musiało zapłacić. Fox podobno nawet zastanawiał się czy nie zastopować filmu. Niestety dla Tranka takie rekomendacje mogą go kosztować karierę. Zobaczymy czy Fox mu wybaczy i dostanie zapowiadany sequel „Fantastycznej czwórki”. Jeśli nie, również Disney/Lucasfilm może nie chcieć współpracować z nieodpowiedzialnym filmowcem o zszarganej opinii.

Piraci (z) galaktyki?

19

Aaron Paul odpowiedział na plotki o swoim zaangażowaniu w spin-offie. Zaczął zastanawiać skąd się one wzięły i że jeśli okażą się prawdziwe, to ma robotę w 2015. Wrzucił też na twitter zdjęcie (umieszczone obok). Nic nie potwierdził, niczemu nie zaprzeczył.

Pojawiają się kolejne plotki na temat pierwszego oczekiwanego spin-offa „Gwiezdnych Wojen” w reżyserii Garetha Edwardsa. Ostatnio słyszeliśmy o tym, jakoby film miał opowiadać historię łowców nagród, wynajętych przez Rebeliantów, by wykradli plany Gwiazdy Śmierci. W filmie miałby się pojawić Han Solo i „Sokół Millennium”. Teraz pewne źródła podają, że jest to całkiem bliskie właściwemu scenariuszowi. Tylko, że zamiast łowców nagród mają pojawiać się piraci... tam zaś dużo łatwiej będzie wmieszać Hana Solo. Dodatkowo kwestia planów Gwiazdy Śmierci owszem ma się przewijać przez film, ale to nie będzie McGuffin. Pojawiają się różne pomysły poza piratami, w tym Lando oraz pierwsze spotkanie Hana i Chewiego. Film zaś podobno miałby mieć klimat trochę zbliżony do „Strażników galaktyki” Marvela. A to z kolei dość mocno pasuje do sierpniowych wypowiedzi Gary’ego Whitty, który po obejrzeniu „Strażników” w sposób ironiczny podziękował reżyserowi Jamesowi Gunnowi za „utrudnienie” pracy.

Tymczasem odezwał się także nas „stary znajomy”, czyli Ali Arikan. On zaś stwierdził, że scenariusz o łowcach nagród i Gwieździe Śmierci to ściema. To on też pierwszy napisał, że film nie będzie o zdobywaniu planów Gwiazdy, być może inne źródła na tym bazują. Niestety sami dobrze pamiętamy, że Arikan już wiele razy wprowadził nas w błąd. Choć może tym razem trafi?

Na sam koniec jeszcze jedno. Niektóre źródła twierdzą, że zdjęcia do spin-offa rozpoczną się już w przyszłym miesiącu (w lutym). Znów jednak brakuje konkretów. Na razie wiemy na pewno, że w Pinewood rozpoczynają się pracę nad filmem (i to może być źródło tej informacji). Ile potrwają, kiedy i gdzie zacznie prace druga ekipa i kiedy ruszą właściwe zdjęcia, nie mówiąc o tym kto będzie pracował w zespole Edwardsa, cóż z odpowiedziami na te pytania musimy trochę poczekać. Na razie wygląda na to, że tajemnicze pudełko Abramsa to nic w porównaniu z tajemniczym pudełkiem Garetha Edwardsa.

Archiwum wiadomości dla działu "Łotr 1"

Loading..

Ustawienia


Ustaw kolejność w prawej i lewej sekcji.
Możesz przesuwać elementy również pomiędzy nimi.