Wojny Klonów

Twórcy o Mandalorianach w serialu The Clone Wars

StarWars.com
32

Wszystkich miłośników serialu animowanego "The Clone Wars" zapraszamy do przygotowania się do obejrzenia kolejnego odcinka serialu czytając opowieści autorów o tym co wymyślili w konkretnym odcinku, dlaczego pokazują to tak, a nie inaczej i czy podoba im się to co robią. Najnowszy odcinek serialu rozpocznie trzyczęściową historię poświęconą jednej z największych zagadek odległej galaktyki - grupie Mandalorian. W rolę przywódcy grupy mandaloriańskich wojowników, gubernatora Pre Vizsla, wcieli się aktor i reżyser: Jon Favreau. Jego przemyślenia na temat grupy Mandalorian można obejrzeć w tym miejscu, z kolei tutaj Favreau poświęca kilka chwil na temat postaci samego Pre Vizsly. A wszystko pojawi się w odcinku:

The Mandalore Plot

Wysłany, żeby zbadać plotki dotyczące spisku zawiązanego przeciwko księżnej Satine z Mandalore, Obi-Wan odkrywa prawdę ukrytą za szeptami i tajemniczą konspiracją. Jednak jego śledztwo odkrywa więcej, niż on sam się początkowo spodziewał. Na jaw wychodzi tajemniczy spisek Mandalorian, wojowników niemal wybitych przez Rycerzy Jedi w jakiejś dawnej wojnie, wiele lat temu. Niebezpieczni mandaloriańscy wojownicy wyłaniają się z cieni, żeby zemścić się na ich szukających pokoju rywalach. Wzmocnieni tajemnicą i pamięcią o gorzkiej porażce, są zdeterminowani, żeby odzyskać chwałę Mandalory - niezależnie od kosztów.

Mandalorianie, oryginalnie zaprezentowani jako szkic koncepcyjny, a ostatecznie będący podstawą dla postaci łowcy nagród Boby Fetta, byli ulubieńcami w środowiskach fanowskich Star Wars od lat, nawet jeśli wciąż wiele zostało do odkrycia na temat ich kultury, historii, oraz początków ich świata. Choć znając jedynie fragmenty prawdziwej natury tych tajemniczych wojowników, od dawna stali się tematem wielu zagorzałych fanowskich spekulacji i dyskusji. A teraz mają swój debiut w Wojnach Klonów. "To właśnie tak George od zawsze wyobrażał sobie Mandalorian" - opowiada głowny reżyser serialu, Dave Filoni. "Oczywiście wszyscy od początku myśleli tylko o ikonicznej zbroi Feta, ponieważ tylko tyle wszyscy mieliśmy od tylu lat; oni byli tajemnicą, a my, jako fani, budowaliśmy tę zagadkę. Ale Boba i Jango Fett nie są koniecznie dokładnymi reprezentantami kultury Mando. Oni są łowcami nagród, są wyjęci spod prawa, zupełnie niezależni. Jeżeli spojrzy się na oryginalne pomysły, Mandalorianie mieli być grupą superkomandosów, teraz tylko Gerorge przenosi te pomysły na ekran. Oni pojawiają się w serialu, ponieważ on chciał zdefiniować ich kulturę, odkryć początki tej grupy wojowników."

Według Filoniego, o wprowadzeniu Mandalorian do serialu rozmawiano już od pierwszych wstępnych prac przy pierwszym sezonie The Clone Wars - ale Lucas wstrzymał pozwolenie na ich historię do drugiego sezonu, kiedy już większy konflikt był dobrze ustawiony. "W ekipie krążył taki żart, we wczesnych etapach produkcji. Wielu ludzi pracujących przy serialu chciało zobaczyć Mandalorian, szczególnie nasz główny scenarzysta - Henry Gilroy - ale oni nie byli dla nas dostępni w tym czasie. George ma zdecydowane poczucie tempa, oraz naturalnego porządku dla opowieści z Gwiezdnych Wojen, ponadto to jego uniwersum, więc musieliśmy odłożyć nasze pomysły o Mando na jakiś czas. Ostatecznie jednak, on do nas wrócił i przekazał nam jego plany, w jaki sposób chciał zaprezentować kulturę Mandalorian, która jest wspaniała, bo dodaje tak wiele do konfliktu. Pierwszy sezon jest dosyć prosty, mamy Republikę kontra Separatystów. Ale teraz mamy nowe mniejsze grupy - jak Mando, łowcy nagród, oraz Geonosjan - a wszyscy oni dodają coś zupełnie innego do całej historii."

Głos pod przywódcę mandaloriańskich wojowników podkłada aktor i reżyser Jon Favreau - wieloletni fan Star Wars. Jego udział w The Clone Wars to rezultat prac post-produkcyjnych przy pierwszym filmie o Iron Manie, nad którym pracował z Industrial Light & Magic, oraz Skywalker Sound, wtedy spotkał się z Filonim na Ranczu Skywalkera. "Wspomniałem wtedy, że bardzo chciałbym zagrać w serialu, że podkładałem już wcześniej głosy - wtedy padł pomysł, żebym zagrał Mandalorianina" - mówi Favreau. "Nie czekałem specjalnie na jakąś odlotową rolę, ale myślę, że Mandalorianie są prawdopodobnie jednym z tych elementów, których najbardziej zaangażowani fani są najbardziej ciekawi. Dorastałem jako fan Star Wars. To był pierwszy raz, kiedy doświadczyłem tej naprawdę ikonicznej, mitycznej, archetypowej opowieści. Co jest wspaniałe w Gwiezdnych Wojnach to fakt, że wciąż mają takie samo znaczenie i wpływ, jak miały na początku. Wydaje się, że jest to zestaw postaci i światów, które są wieczne i każde pokolenie wydaje się je doceniać. Dlatego to przyjemne móc dzielić z moją rodziną i dziećmi to podekscytowanie, które miałem, kiedy byłem mały."

Temat na forum

Plotki o "The Clone Wars" #4

tvb.com
32

Przygotowana na dziś porcja plotek dotyczących serialu „The Clone Wars” dotyczy przede wszystkim nowych postaci, które będziemy mogli zobaczyć w nadchodzących odcinkach. Jak wiadomo, pogłoski mogą się okazać potwierdzone lub nie. Wszystkie informacje pochodzą ze strony tvb.com

Uwaga: podane tu informacje zawierają dużą liczbę spoilerów.

Halle Burtoni

(Spoiler):Po utworzeniu armii klonów planeta Kamino zyskała sobie miejsce w Senacie Galaktycznym. Jako swojego reprezentanta, rząd wysłał jedną z najstarszych i najbardziej wpływowych osób ze swojego grona. Dla pani senator Burtoni najważniejszą sprawą są interesy jej ojczystej planety i nie cofnie się przed niczym, by je realizować. Ta postać pojawi się w odcinku 15. (Koniec Spoilera)


Inspektor Tan Divo

(Spoiler):Jako ekscentryczny członek policji coruscańskiej, Tan Divo wierzy w literę prawa i swą zdolność do wymierzania sprawiedliwości. Inną sprawą jest fakt, że mógłby traktować podejrzanych nieco taktowniej. Ta postać pojawi się w odcinku 15. (Koniec Spoilera)


Lolo Purs

(Spoiler):Przedstawicielka Rodii i najlepsza pomocniczka Onacondy Farra w walce o prawa planety. Jako młoda i idealistyczna członkini Senatu Galaktycznego, Lolo lojalnie wspomaga Republikę, ale, podobnie jak jej mentor, chciałaby, by wojnę zakończono w pokojowy sposób. Jednakże, jej determinacja zostaje zachwiana, gdy Onaconda zostaje zabity w tajemniczych okolicznościach. Tą postać również zobaczymy w odcinku 15. (Koniec Spoilera)


Mas Amedda

(Spoiler):W odcinku czternastym będziemy mieli okazję zobaczyć doskonale znanego nam chagriańskiego wiceprzewodniczącego Masa Ameddę. (Koniec Spoilera)



Senator Mee Deechi

(Spoiler):Przedstawiciel Umbary i orędownik interesów Republiki, szczególnie, gdy chodzi o powiększanie własnego majątku. Dla niego wojna była krokiem do osiągnięcia prawdziwego pokoju i przez swe poglądy bezustannie sprzecza się z ludźmi pokroju senator Amidali. Nie ma jednak zamiaru rezygnować ze swoich przekonań i nie zwraca uwagi na to, co mówią inni. Zobaczymy go w odcinku 15. (Koniec Spoilera)


Admirał Trench

(Spoiler):Ten brutalny dowódca rasy Harch jest jednym z najlepszych dowódców we flocie Separatystów. Po unicestwieniu wielu republikańskich statków i Jedi, admirał zasłużył sobie na szacunek osób mu podległych. Jego reputacja jest dobrze znana wśród republikańskich dowódców i każdy z nich musi być przygotowany, gdy Trench znajdzie się w pobliżu. Zobaczymy go w odcinku 16. (Koniec Spoilera)


Bossk

(Spoiler):Kolejna świetnie znana postać, łowca nagród Bossk połączy swe siły z Cadem Banem i Aurrą Sing w dwudziestym odcinku. (Koniec Spoilera)




Castas

(Spoiler):Ten klatooiniański łowca nagród zawsze szuka szybkiego i łatwego zarobku. Chociaż jest wytrzymały, to rzadko chce mu się nadstawiać karku, co nie wróży mu dobrze, gdy zaczyna współpracę z Aurrą Sing. Pojawi się w 20 odcinku. (Koniec Spoilera)


Embo

(Spoiler):Ten łowca nagród rasy Phatrong nigdy nie mówi więcej niż potrzeba; pozwala raczej, by to czyny przemawiały za niego. Jako członek drużyny łowców dowodzonych przez Sugi, wierzy, że to, co robi, jest słuszne. Zobaczymy go w odcinku 17. (Koniec Spoilera)


Rumi Paramita

(Spoiler):Wysoka kobieta rasy Frenk, przyjaciółka Sugi i członkini jej gangu. Ją również ujrzymy w siedemnastym odcinku. (Koniec Spoilera)



Seripas

(Spoiler):Szorstki i wytrzymały członek drużyny Sugi. Jego groźnie wyglądająca zbroja jest wyposażona w mnóstwo gadżetów. Jednak, pod maską zrzędliwości i pod grubym pancerzem ukrywa się jego prawdziwe oblicze. Zobaczymy go w 17 odcinku. (Koniec Spoilera)


Sugi

(Spoiler):Znana nam z letnich zapowiedzi sezonu drugiego, zabrakańska przywódczyni gangu łowców nagród. Nie jest litościwa, sama też nie błaga o litość. Twarda i uczciwa, podejmuje się prac, które uważa za słuszne, bez względu na to, co myślą inni. Pojawi się w odcinku 17. (Koniec Spoilera)


Zillo

(Spoiler):Starożytny i siejący postrach stwór, który jest jednym z większych zagrożeń, z jakim miała do czynienia Republika. Gdy bestia zagraża Coruscant, Jedi muszą zdecydować jak ją pokonać, nawet jeśli to oznacza zniszczenie ostatniego okazu tego gatunku. Pojawi się w 18 odcinku. (Koniec Spoilera)


Ponadto, w nadchodzących odcinkach zobaczymy nowe pojazdy – będzie to (Spoiler):kombajn, używany przez wielu rolników w Galaktyce(Koniec Spoilera), oraz (Spoiler): „Halo”, osobisty statek Sugi(Koniec Spoilera). W osiemnastym odcinku ujrzymy natomiast planetę (Spoiler):Malastare(Koniec Spoilera).

Zapraszamy do dyskusji na forum

Wywiad z Meredith Salenger i Jaimie King

StarWars.com
9

W związku z premierą „Lightsaber Lost”, Oficjalna strona „Gwiezdnych wojen” przedstawiła nam wywiad z dwiema serialowymi aktorkami. Meredith Salenger, znana z roli Barrissy Ofee tym razem wcieliła się w Ione Marcy, a Jaimie King (która zagrała w „The Clone Wars” Aurrę Sing) podłożyła głos Cassie Cryar.

Wywiad przeprowadziła Bonnie Burton.

Jaka była wasza pierwsza reakcja, gdy zobaczyłyście jak będą wyglądać wasze postaci?

Meredith:Gdy po raz pierwszy zobaczyłam Ione, to wydała mi się bardzo urocza, ale potem otworzyła usta i ujrzałam te straszliwe zęby! Jednak ten widok pomógł mi wyobrazić sobie w jaki sposób będę ją grać. Często obserwuję ludzi i jestem nimi zafascynowana. Bawię się w to podczas pobytu w restauracjach, gdy patrzę na nich i na podstawie ich wyglądu próbuję zgadnąć jaki mają głos. Więc gdy zobaczyłam zęby Ione, to wyobraziłam sobie jak zgrzytają, gdy mówi.

Jaimie:Cassie jest taka śliczna! Wygląda jak skrzyżowanie postaci rodem z filmów Tima Burtona i z „Gwiezdnych wojen”.

Czy czułaś, że masz więcej możliwości ekspresji przy pracy nad głosem Ione, niż nad głosem Barrisy?

Meredith:Każdy wie jak powinien zachowywać się Jedi, więc dla osoby, która kiedykolwiek nim będzie, istnieje pewien zbiór zasad. Ale Ione nie jest taka; tak właściwie, ona jest zła. Najlepsze w graniu jej było to, że na początku jest dobra, więc starałam się, by jej głos brzmiał tak miło i niewinnie, jak to tylko możliwe. Potem zmiana wydaje się drastyczniejsza.

Jakie cechy wydają wam się najistotniejsze u Ione i Cassie?

Meredith:Słowo „intrygancki” każdemu kojarzy się z czymś okropnym. Ale w prawdziwym życiu ludzie starają się manipulować otoczeniem, by wszystko szło po ich myśli. Ione jest dobra w odczytywaniu cudzych myśli.

Jaimie: Cassie jest bardzo złośliwa i silna, ale podoba mi się również to, że do końca nie wie, co robi, gdy już ma miecz świetlny. Wcale nie jest zła do szpiku kości; robi tylko wszystko, co potrzeba, by przeżyć. Na swój sposób jest czarująca. Porusza się również w piękny i akrobatyczny sposób, co widać szczególnie w scenie, gdy ściga ją Ahsoka.

Jak to jest, gdy się gra w „Wojnach klonów” interesujące i silne postaci kobiece?

Meredith:Bardzo mi się podoba, że silne kobiety są w serialu zarówno po dobrej, jak i po złej stronie.

Jaimie:Mam zaszczyt być częścią wszechświata „Gwiezdnych wojen” i grać w nich kilka naprawdę fajnych kobiet. Wśród fanów jest wiele dziewczyn i uważam, że ważne jest, by pokazywać w „Gwiezdnych wojnach” silne kobiety. Gdy spotykam jakąś małą dziewczynkę, to chcę by mogła oglądać sagę i widzieć w niej dziewczyny-wojowniczki. Dla mnie, jako aktorki, to wszystko jest zabawne, ponieważ daje mi możliwość stania się częścią świata, który tak uwielbiam i grania takich fajnych postaci jak Aurra czy Cassie.

Wolisz grac dobre, czy złe postaci?

Meredith:Aby zagrać złą postać z przerażającym głosem, muszę skorzystać z niższych tonów. Jest to dla mnie trudniejsze, niż granie uroczej postaci z naturalnym dla mnie wysokim głosem. Więc wolę grać dobre.

Czy chciałybyście wcielić się w rolę droida?

Jaimie:W „Gwiezdnych wojnach” zagram wszystko, co tylko sobie zażyczycie! Mogę być nawet futurystycznym sedesem obdarzonym głosem, jeśli by mnie o to poprosili. Wiecie przecież, że byłam Kowiakańską małpojaszczurką!

Meredith:O tak, bardzo chciałabym zagrać droida! Jeden z moich bliskich przyjaciół, Seth Green, podkładał głos cudownemu droidowi i bardzo mi się to podobało! Todo jest najsłodszy! Chciałabym zagrać droida. Czy są jakieś droidy-kobiety w „Gwiezdncyh wojnach”?

Jest Bettybot, czyli model BD-3000 luxury droid, jak również FLO w Jadłodajni u Dextera. Ale chyba większość droidów jest damsko-męska.

Meredith:Byłoby super zagrać droida bojowego płci żeńskiej.

Co najbardziej podobało ci się w tym odcinku?

Jaimie:Naprawdę podobała mi się interakcja między moją postacią a Ahsoką. Nie mogę się doczekać dalszych odcinków, które będą skupione na żeńskich postaciach i w których dziewczyny będą się bawić równie dobrze jak chłopaki.

TCW #33 w USA

StarWars.com
14

Dziś wieczorem na amerykańskiej stacji Cartoon Network zostanie wyemitowany zupełnie nowy odcinek "Wojen Klonów", a konkretniej 11 odcinek drugiego sezonu pod tytułem "Lightsaber Lost".

Wypowiedź twórców serialu na temat nowego odcinka znajduje się w tym miejscu, zaś filmowe preview tego odcinka ujrzeć możecie tutaj.

Poniżej wyświetlony jest turystyczny bilboard, który zauważyć można gdy biegnie się po ulicach Coruscant:


Przypominamy też, że polscy widzowie wciąż mogą złapać powtórki pierwszego sezonu "Wojen Klonów" na polskim kanale Cartoon Network: przez cały tydzień o godzinie 11:00, oraz w poniedziałki, wtorki i piątki o 19:00.

Temat na forum

Plotki o "The Clone Wars" #3

Star Wars Insider 115, Jedi Temple Archives
15

Dziś chcielibyśmy przedstawić Wam kolejną porcję pogłosek dotyczących serialu animowanego „The Clone Wars”. Trzeba oczywiście zaznaczyć, że plotki te mogą się okazać potwierdzone lub nie.

W artykule „Launchpad” 115 numer Insidera podał informacje dotyczące nowych odcinków. Oto jak przedstawia się ich lista:

Voyage of Temptation (premiera 5 lutego)

(Spoiler): Gdy Jedi i klony próbują uchronić księżnę Satine od próby zabójstwa, Anakin odkrywa, że Obi-Wan i arystokratka mają wspólne dzieje (Koniec Spoilera)


Duchess of Mandalore (premiera 5 lutego)

(Spoiler): Na Coruscant księżna Satine zostaje oskarżona o utworzenie mandaloriańskiej grupy terrorystycznej. Ukrywając się przed władzami Republiki, Obi-Wan i Satine wyruszają w drogę, by odkryć prawdę o ugrupowaniu. (Koniec Spoilera)


Senate Murders (premiera 5 marca)

(Spoiler): Gdy senator umiera w tajemniczych okolicznościach, Padmé postanawia znaleźć odpowiedzialną za to osobę. (Koniec Spoilera)


Bardzo ciekawe informacje pojawiły się również na stronie Jedi Temple Archives Podała ona bowiem rozpiskę planów Hasbro na bieżący rok. Możecie ją zobaczyć poniżej.



Z planu wynika, że sezon drugi będzie miał swój finał w kwietniu, a trzeci, podobnie jak poprzednie, zacznie się w październiku. Premiery DVD związane z „Wojnami klonów” będą miały miejsce w marcu i wrześniu, a box (prawdopodobnie 2 sezonu) ukaże się w listopadzie.

Na wrzesień zapowiedziano również tajemnicze „wydarzenie telewizyjne”. Czy jest ono związane z „The Clone Wars” i czym ostatecznie będzie – o tym przekonamy się zapewne niebawem.

Zapraszamy do dyskusji na forum.

Twórcy o nowym odcinku TCW - Lightsaber Lost

StarWars.com
33

Wszystkich miłośników serialu animowanego "The Clone Wars" zapraszamy do przygotowania się do obejrzenia kolejnego odcinka serialu czytając opowieści autorów o tym co wymyślili w konkretnym odcinku, dlaczego pokazują to tak, a nie inaczej i czy podoba im się to co robią. A w najbliższym odcinku Ahsoka połączy siły z starym Misrzem Jedi, żeby odszukać jej zaginiony miecz świetlny, przed państwem odcinek:

Lightsaber Lost

Gdy przebiegły kieszonkowiec kradnie miecz świetlny Ahsoki podczas rutynowej misji, zdesperowana nastoletnia Togrutanka zwraca się o pomoc do wiekowego Mistrza Jedi, żeby wyśledzić sprytnego złodziejaszka. Poszukiwania zawiodą ten niezwykły duet aż do obskurnych sektorów podziemi Coruscant...i stawią padawankę przeciwko zupełnie nowym zagrożeniom, których jeszcze nie miała okazji kiedykolwiek spotkać na liniach frontu. To jest wyścig nie tylko o znalezienie swojej broni, ale i odzyskanie swego honoru.

Dla Giancarlo Volpe - reżysera "Lightaber Lost" - ten odcinek przynosi możliwość odstąpienia od niezwykle intensywnych akcji dziejących się na liniach frontu, i pokazania postaci, gdy znajdują się w zupełnie innej sytuacji. Choć odcinek może poszczycić się jedną z najbardziej pamiętnych sekwencji akcji, jednak skupia się on też na nieoczekiwanych zestawieniach i skromnym humorze, który wynika z nowej przyjaźni Ahsoki. "Komedia pasuje do Gwiezdnych Wojen tak samo jak wszystko inne" - mówi Volpe. "Tak naprawdę robienie filmów polega w dużej mierze na grze kontrastami - tak jak przeciwieństwo pomiędzy szelmowskim złoczyńcą i dobroczynnym bohaterem, albo powolne emocjonalne sceny skontrastowane z naprawdę szybko zmontowaną akcją. Im bardziej zaakcentujesz jedną stronę, tym bardziej przesadzona staje się ta druga. One działają ręka w rękę. Myślę, że gdyby Wojny Klonów ciągle były za poważnie, to przestałyby przypominać filmy."

Z resztą dokładnie w tym odcinku dynamika jest oznaczona przez wyraźny kontrast, przez celowe zestawienie ze sobą impulsywnej Ahsoki z Tera Sinube - pomarszczonym starym Mistrzem Jedi. Stworzony na wzór zahartowanego, starego samuraja, który mądrzeje - i łagodnieje - z wiekiem, Sinube uczy cierpliwości, umiarkowania i rozwagi, zapalczywej padawanki. "On jest zdecydowanie karykaturą własnej filozofii. Ciągle powtarza Ahsoce, że jest ona zbyt gorączkowa i za szybko się rusza. Ona powinna zwolnić i naprawdę wczuć się we własną intuicję, zaufać swoim uczuciom. Zaprezentowaliśmy to w tej postaci w każdym aspekcie, od sposobu ruszania się, aż po sposób w jakim mówi. Dla mnie to tak samo jak Obi-Wan, gdy mówił do Luke’a że powinien zaufać swoim uczuciom, że powinien użyć Mocy podczas ataku na Gwiazdę Śmierci. Ahsoka jest tak niecierpliwa, żeby odzyskać z powrotem swój miecz świetlny, jej własne rozdrażnienie przeszkadza jej możliwościom wyśledzenia złodzieja. Kiedy zatrzymuje się i uspokaja, prawda się wyjawia. To świetna sprawa! To jeden z tych klasycznych duchowych aspektów Gwiezdnych Wojen, których nigdy mi nie jest za mało"

"Ostatecznie te kontrasty są klockami tworzącymi uniwersum Star Wars - narzędzia, których twórcy używają kreując wieczne i nienamacalny poczucie ikonicznej ``odległej galaktyki``." Główny reżyser Dave Filoni przytacza ten odcinek jako obowiązkowe odejście od rozgorączkowanych intensywnością frontów wojennych i integralną część wielkiej Sagi. "W pewnej mierze publiczność oczekuje od serialu przede wszystkim opowieści o walce, ale w Gwiezdnych Wojnach jest znacznie więcej niż tylko wojna; wydaje mi się, że ten odcinek naprawdę działa, ponieważ potrafi uchwycić szczególny nostalgiczny aspekt. Musimy się skupić na aspektach, które nie dostają zbyt wiele czasu ekranowego, kiedy jesteśmy w środku bitwy" – mówi Filoni. " Poza tym jest bardzo ciekawie zobaczyć różne wypływy na Ahsokę z innej perspektywy. Ona jest trenowana przez Anakina, który ostatecznie stanie się Darthem Vaderem. To interesująca dynamika, ponieważ nie wiemy tak naprawdę co się z nią stanie - poza faktem, że nie pojawia się w Epizodzie III. Ponieważ widzimy ją w tych bardzo intensywnych sytuacjach, jest łatwo zapomnieć, że ona wciąż jest dzieckiem, i że jest łatwowierna. Ona z pewnością wciąż się uczy - od Anakina, ale też z jej własnych doświadczeń, z jej pomyłek, od tych, którzy są wokół niej. Sama dokonuje wyborów, decydując co jest dla niej wartością. Jak to wpłynie na jej ostateczny los, dopiero się okaże. Kiedy wyświetliliśmy ten odcinek ekipie niemal wszyscy zakwalifikowali go jako jeden z ulubionych z całego sezonu; myślę, że to dlatego, że porusza niektóre z tych pytań, i to w taki sposób, że przypomina klimat Gwiezdnych Wojen."

Temat na forum

Wywiady z Chrisem Edgerlym i Carą Pifko

StarWars.com
16

W dniu dzisiejszym oficjalna strona zaprezentowała nam dwa wywiady z aktorami grającymi w “Wojnach klonów”. Rozmowę z Chrisem Edgerlym możecie przeczytać tutaj, natomiast z Carą Pifko w tym miejscu. Poniżej znajduje się tłumaczenie wywiadów.

“Grievous Intrigue” to gwiezdnowojenny debiut aktora Chrisa Edgerlyego. W odcinku tym wcielił się w Mistrza Eetha Kotha. Brał on również udział w tworzeniu wielu filmów i gier, na przykład „Final Fantasy VII”, „Assassin’s Creed II” i „X-Men Geneza: Wolverine”. Jego najsłynniejszą rolą jest postać Petera Potamusa z kreskówki „Harvey Birdman: Attorney at Law.”

Rozmowę przeprowadziła Bonnie Burton.

Zacząłeś jako niezależny komik, który był w trasie przez dziesięć lat! W jaki sposób przerzuciłeś się na dubbingowanie po tak wielu podróżach?

Poszedłem na studia i po skończeniu ich w 1993 roku zebrałem trochę pieniędzy, by móc przenieść się na Florydę i tam razem z kolegą zacząć karierę. Podróżowałem przez około 30 tygodni na rok przez pierwszych parę lat. Później zdobyłem managera i przeniosłem się do Los Angeles. Przestawienie się na dubbingowanie nie było takie trudne. Jednym z głównych elementów , które trzeba wziąć pod uwagę przy podkładaniu głosu, jest umiejętność wyczucia czasu i rytmu, a niezależny komik ma dużo praktyki, gdy występuje na żywo przed publicznością.

Zanim opuściłem Orlando, zaklepałem sobie rolę Spidermana w Spiderman ride w Islands of Adventure [tematycznym parku rozrywki na Florydzie]. Produkowali to w Los Angeles, więc w czasie, gdy się tam przenosiłem, to wciąż nagrywałem tą rolę. Dzięki niej zapoznałem się z ludźmi z Universal.

Skoro pracowałeś przed obiektywem jako aktor, a teraz zajmujesz się dubbingowaniem, to którą pracę wolisz?

Podkładanie głosu jest zabawne. “Długi dzień” przy pracy nad dubbingiem trwa 4 godziny. Przed kamerą “długi dzień” trwa 16 godzin. Co jest jasne, satysfakcja jest odpowiednio mniejsza, lub większa. Aktor grający przed kamerą nie musi czekać długo na propozycje ról, a dubbingowy tak. Nawet, jeśli serial tak duży jak ”The Clone Wars” trwa przez parę lat, albo i dłużej, to i tak trzeba znaleźć sobie jeszcze inne zajęcie. Spójrzcie na Toma Sellecka. Grał w “Magnum” i ta rola otworzyła dla niego wszystkie drzwi.

Czy byłeś klasowym wesołkiem?

Nigdy nie lubiłem pakować się w kłopoty, więc moje dowcipy były raczej ostrożne. Musiałem uważać, gdy wygłaszałem moje puenty. Często parodiowałem różne rzeczy, co musiało zabawnie wyglądać: mały dzieciak z wystającymi zębami, robiący tyle hałasu. Dużo rysowałem i pisałem krótkie historyjki. Nie oduczyłem się tego aż do czasów studiów. Jest różnica między klasowym wesołkiem, a klasowym komikiem. Wesołek to gość, który ściągnie majtki na wiecu dopingującym przed meczem. Komik to ten, który go do tego namówi.

Czy jako dziecko byłeś fanem “Gwiezdnych wojen”?

O tak. Niestety, zepsuto mi niespodziankę z oglądania pierwszych trzech filmów z oryginalnej trylogii, bo zawsze znalazł się ktoś - brat albo kumpel - który opowiedział mi całą fabułę. Ale i tak kochałem te filmy z całego serca. Gdy były w kinach, na każdym z nich byłem po pięć razy. Mam teraz 40 lat, a w moim pokoleniu nie ma nikogo, kto by nie wiedział czegokolwiek o „Gwiezdnych wojnach”.

Jak się czułeś, gdy zostałeś poproszony o zagranie w „The Clone Wars” Eetha Kotha, postaci, która została przywrócona do życia?

Byłem podekscytowany! Powiedziałem: „Nareszcie się tu dostałem!” Mam przyjaciół, którzy pracują nad serialem. Gdy ja nagrywałem co innego w studiu w Los Angeles, oni w tym samym czasie robili „Wojny klonów”. Zobaczyłem tam Jamesa Arnolda Taylora, który użyczał głosu Obi-Wanowi, i zapytałem ile odcinków robią. On odpowiedział, że sto i wcale nie żartował! Więc wymyśliłem sobie, że muszę się w końcu do nich załapać - w końcu to „Gwiezdne wojny”!

Gdy miałeś przesłuchanie do roli Eetha, to jakie dano ci wskazówki?

Dostałem obrazek przedstawiający postać i notatki reżysera, a potem po prostu dałem z siebie wszystko. Koth ma skomplikowany akcent; słychać w nim nutkę akcentu indiańskiego. W jego głosie jest wdzięk i szlachetność.

Teraz, gdy jesteś już częścią rodziny „Wojen klonów”, czy masz zamiar założyć konto na Twitterze, jak reszta twoich kolegów?

James Arnold Taylor, Dee Bradley Baker i Matt Lanter i tak są już sławni. Ja wolę pozostać anonimowy.

Powiedziałabym, że o tobie też się słyszy, patrząc na przykład na fanów twojej postaci, Petera Potamusa z serialu “Harvey Birdman: Attorney at Law.” Prawdopodobnie ciągle dostajesz wiadomości w stylu:”Czaisz, co ci wysłałem?”

Nikt nie wie, że to ja! Mam dwa komentarze na moim profilu na IMDb i oba dotyczą Potamusa i rzeczy, które on wysłał. Najbardziej lubię użyczać głosu właśnie jemu. Gdy w naszej agencji ja nagrywam, a asystenci pracują w boksach, to często przełączam się na jego głos i mówię coś, co ich rozśmiesza.

A gdyby kiedyś „Wojny klonów” spotkałyby się z „Harvey’em Birdmanem”, to kim byłby Potamus - Jedi, żołnierzem, Sithem, czy droidem?

Łał. Jest tyle opcji do wyboru. Byłby świetnym droidem.

Z wyjątkiem biura należącego do Palpatine’a, w „Wojnach klonów” nie ma wiele tego typu pomieszczeń. Nie ma kserokopiarki, ani droidów biurowych, przygotowujących kawę dla ekipy.

Więc byłaby to wspaniała rola gościnna. Byłoby spotkanie Rady Jedi, a w tle mielibyśmy stół. Nagle zza niego wychodzi Potamus, bierze z blatu parę obwarzanków i mówi: „Ej, Anakin, czaisz co ci wysłałem? To o midichlorianach? Nie? No to obczaj później.”

Oczywiście sam Harvey Birdman byłby świetnym dodatkiem do Rady Jedi. Ale Mentok mógłby narobić Vaderowi trochę kłopotów!

No jasne! Hiram Mightor byłby w Radzie Jedi. Avenger chyba byłby droidem. A Birdgirl świetnie zagrałaby księżniczkę Leię.

A kim byłby Yakky Doodle?

On byłby Jabbą. Patrzylibyście na tą małą kaczkę, otoczoną świtą i obserwującą Hana Solo zamrożonego w karbonicie.

A kto byłby Darthem Vaderem?

O, to byłby X the Eliminator, ponieważ na końcu staje się dobry.

Niektórzy z aktorów grających w „Wojnach klonów” brali też udział w nagrywaniu „Birdmana”. Phil LaMarr był Blackiem Vulcanem, Dee Bradley Baker grał Johny’ego Questa i Lizard Mana; nawet Mark Hamil, aktor z oryginalnej trylogii, był postacią o imieniu Ricochet Rabbit. Może pewnego dnia rzeczywiście te dwa seriale mogłyby się spotkać?

„Harvey Birdman” był na Cartoon Network, tak samo jak „Wojny klonów”, więc zadzwońcie do twórców!

Drugi wywiad został przeprowadzony z Carą Pifko, odtwórczynią roli Twi’lekanki Suu. Grała ona też w kanadyjskich serialach, takich jak „This is Wonderland” i „Our Hero”. Rozmawiał z nią Pete Vilmur.

Czy dostałaś obrazek przedstawiający twą postać, gdy byłaś już wpisana na listę osób grających w „The Deserter”?

Często twórcy dają mi zdjęcie postaci; w tym wypadku też tak się stało, co było urocze. Zrozumiałam, że to bardzo mi pomaga - obraz wyraża więcej, niż tysiąc słów. Nagle zaczynasz sobie wyobrażać jaki głos wyjdzie z tych ust, a to skutkuje w dobrej kreacji postaci.

Co sądzisz o Suu?

Myślę, że jest kimś interesującym, ponieważ ma ciekawą historię - jest wieśniaczką, ale wyszkoloną w walce. No wiecie, jest gotowa do walki i obrony swojego męża, ale ma też serce farmerki. Jako osoba, która nie za bardzo zna się na „Gwiezdnych wojnach”, tłumaczę to sobie w ten sposób - stoi za nią jakaś historia, która mówi jak zamieszkali w tym miejscu i jak założyli rodzinę. Suu podjęła jasną decyzję, choć nie był to wybór, którego się po niej spodziewano.

Czy sama wybrałaś dla Suu francuski akcent, czy tak kazał ci reżyser?

Jestem Kanadyjką i przez pewien czas chodziłam w Montrealu do szkoły aktorskiej. Wykorzystałam mój najlepszy francusko-kanadyjski akcent i myślę, że pasuje on do Suu. Szkoła aktorska była dwujęzyczna, więc miałam kontakt nie tylko z językiem, ale i z francuskim akcentem. Moi koledzy chcieli uczyć się angielskiego, a ja francuskiego, więc sporo się nawzajem nasłuchaliśmy. Chyba zamknęłam te doświadczenia w szufladzie i wyjęłam je, gdy ją grałam.

Czy dostałaś jakąś inną rolę w tym sezonie albo w następnym?

Tak, gram postać, która pojawi się w kilku następnych odcinkach.

Zapraszamy do dyskusji na forum o ”Grievous Intrigue i ”The Deserter”.

TCW #31 i #32 w USA

StarWars.com
12

Dziś wieczorem w USA na amerykańskiej stacji Cartoon Network zostanie wyemitowana cała godzina z "Wojnami Klonów", czyli aż dwa premierowe odcinki drugiego sezonu: "Grievous Intrigue" i "The Deserter".

Wypowiedź twórców serialu na temat nowego odcinka znajduje się w tym miejscu.

Poniżej znajduje się preview pierwszego odcinka.

The Clone Wars 2x09: Grievous Intrigue – preview



Przypominamy też, że polscy widzowie wciąż mogą złapać powtórki pierwszego sezonu "Wojen Klonów" na polskim kanale Cartoon Network: przez cały tydzień o godzinie 11:00, oraz w poniedziałki, wtorki i piątki o 19:00.

Temat na forum

Archiwum wiadomości dla działu "Wojny Klonów"

Loading..

Ustawienia


Ustaw kolejność w prawej i lewej sekcji.
Możesz przesuwać elementy również pomiędzy nimi.