Wojny Klonów

Plotki o "The Clone Wars" #5

Różne
25

W dniu dzisiejszym chcielibyśmy przedstawić Wam kolejną porcję plotek dotyczących serialu „The Clone Wars”. Przypominamy, że pogłoski te mogą się okazać prawdziwe lub też nie.

Na początek nie mamy, niestety, dobrych informacji dla osób nie mogących się doczekać przyszłych odcinków. Jak pamiętamy, zgodnie z zapowiedziami, 5 marca miała się odbyć premiera „Senate Murders”. Program telewizyjny Cartoon Network zapowiada jednak na ten dzień kolejną powtórkę. Z informacji uzyskanych z kalendarza na oficjalnym blogu wynika, że ten epizod obejrzymy dwa tygodnie później, czyli 19 marca. Natomiast 26 marca zobaczymy odcinek pod tytułem Cat and Mouse.

Pojawiło się również wiele informacji dotyczących postaci w przyszłych epizodach. Z pewnością najważniejsza jest ta, która ujrzała światło dzienne kilka dni temu: na ToyFair ukazały się zdjęcia opakowań zabawek, na którym widać (Spoiler): młodego Bobę Fetta. (Koniec Spoilera) Jeśli jeszcze ich nie widzieliście, kliknijcie tu. Udział tej postaci w serialu został oficjalnie potwierdzony na blogu (w opisie hełmu). Pozostaje pytanie, czy zobaczymy ją w tym, czy w następnym sezonie. Można z pewną dozą ostrożności przyjąć, że jeszcze w tym, ponieważ szkice koncepcyjne przedstawiające ją pojawiły się w albumie „The Art of Star Wars: The Clone Wars”, obok szkiców Suu i Cassie Cryar.

Dobre wiadomości mamy dla tych, którzy tęsknią za „starymi” postaciami. Część uważnych fanów zauważyła, że w komentarzu do „Duchess of Mandalore” na jednym z monitorów pojawia się (Spoiler):Hondo Ohnaka walczący z Anakinem(Koniec Spoilera) (w scenie, w której mowa o Matthew Woodzie i Davidzie Acordzie). Nie jest oczywiście pewne, czy to, co widzimy na monitorach twórców trafiło ostatecznie do serialu. Natomiast w tym odcinku audycji ForceCast Dave Filoni odpowiadał na pytania prowadzących i fanów. Oto najciekawsze z nich:

(około 14:00) Dave, w serialu widzieliśmy już kilka znanych nam planet, na przykład Tatooine. Czy jest szansa, że zobaczymy inne, na przykład Dagobah lub Miasto w Chmurach?

Cóż… Wszystko jest możliwe… Ale ja bym się wahał. Wiecie, dla mnie Dagobah jest tak tajemniczym miejscem… Nikt nie wie co właściwie się znajduje. Ale jeśli George powie: „Lecimy na Dagobah. Jest tam to, to i tamto”, to oczywiście zobaczymy tą planetę. Miasto w Chmurach też jest niezwykłe. Wiecie, gdy Lucas przedstawił pomysł ukazania Mustafar, to zapytałem go, czy na pewno chce tam lecieć.

(około 31:50) Dave, chcę cię zapytać kiedy znowu zobaczymy Asajj Ventress, bo ostatni odcinek, w którym ją widzieliśmy, to „Hidden Enemy”…

Ech… To jest jeden z tych momentów, w którym nie mogę zdradzać szczegółów… Nie mogę wam powiedzieć kiedy znów się pojawi, ale rozwinęliśmy jej postać. To będzie naprawdę ekscytujące. (…) Teraz mamy nową bohaterkę, Satine i rozważamy jak rozwinąć ją dalej.

Na sam koniec prezentujemy fragment wywiadu, który Newsrama przeprowadziła jakiś czas temu z Phillem LaMarrem, wcielającym się w postać Baila Organy:

(…) Cóż mogę wam rzec? Nowy sezon bardzo się zmienił. To, co robi Dave Filoni… prowadzi serial w ciemniejsze miejsca, ponieważ zbliżamy się do trzeciego filmu, gdzie nie wszystko idzie dobrze. Tak właśnie torujemy sobie doń ścieżkę. Szczegóły? Dużo intryg w senacie, co jest dla mnie dobre, bo gram Baila Organę. Lecz Dave jest wystarczająco sprytny, by wiedzieć, że ludzie nie będą chcieli oglądać obrad Senatu… (…)

Jedną z rzeczy, o które pytałem Dave’a zanim rozpoczęła się emisja serialu, było to jak ma on zamiar sprawić, by kreskówka dla dzieci stała się mroczniejsza… Chodzi mi o to, że jedna z głównych postaci, Anakin, będzie w przyszłości jednym z największych złoczyńców wszechczasów… Ma przecież relacje z innymi postaciami, jak Ahsoka…

No właśnie! A co się stało z Ahsoką? To dopiero jest pytanie. Przecież nie ma jej w filmie.

Racja! Czy została odesłana? Zginęła? Zniknęła?

Nigdy nam nie powiedział.

Nie macie żadnego pomysłu? Zastanawiam się, czy on wie.

Nie mam pojęcia. Zdaje się, że wie. Myślę, że mają jakiś pomysł.

Ale brak wiedzy o tym przez ile sezonów będziesz to robić… to musi być trudne.

Racja. (…). Ale cóż, mamy określony okres czasu, w którym musimy to zrobić. Dlatego pewne historie się kończą, a niektóre idą naprzód.

Zapraszamy do dyskusji na forum

Wywiady z Meredith Salenger i Anną Graves

StarWars.com
7

W dniu dzisiejszym Oficjalna zaprezentowała nam dwa wywiady z aktorkami biorącymi udział w tworzeniu „Wojen klonów”. Rozmowa z Meredith Salenger to fragment pochodzący z najnowszego Insidera; możecie ją przeczytać tu. Pochodzący z tego samego numeru wywiad z Filonim znajduje się w tym miejscu, a tutaj można sobie przypomnieć wcześniejszą rozmowę z aktorką. Nie zapomnijcie też zobaczyć profilu Insidera na Facebooku. Drugi wywiad, z Anną Graves, jest dostępny tu.

Rozmowa z Meredith Salenger.

Jakiego rodzaju wskazówki otrzymałaś od Dave’a Filoniego?

Trzeba zacząć od tego, że on wie wszystko o „Gwiezdnych wojnach”. Więc jeśli masz pytanie, to on zna odpowiedź. Wyjaśnia wszystko bardzo dokładnie, więc gdy potem opowiada ci scenę, którą właśnie robisz, to czujesz się tak, jakbyś tam był. Gdy nagrywamy, to nie mamy włączonego ekranu, gdzie leci odcinek, więc musimy wiedzieć jak fizycznie wygląda to, co robią nasze postaci. Dave opowiada wszystko z takimi detalami, że bardzo ułatwia nam grę aktorską.

Czy to, co wyobrażasz sobie podczas grania, pasuje potem do tego, jak wygląda odcinek?

To niesamowite, że wygląda to o wiele lepiej! Wyobraziłam to sobie, poczułam i, zdaje się, włożyłam w to swoje emocje. Ale nigdy nie spodziewałam się, że gotowe sceny będą tak kunsztowne i piękne.

Barrissa i Ahsoka to bardzo różne padawanaki. Czy oddanie tego w swojej grze było w jakiś sposób zabawne?

Gdy skończyłam oglądać „Weapons Factory”, to pomyślałam sobie jak bardzo relacja między Barrissą a Ahsoką jest podobna to tej między mną a moją siostrą. Ona jest jak Barrissa, ja jak Ahsoka. Offee podąża za regułami i robi to, co każe jej Mistrzyni. Uczy się pilnie i wszystko ją interesuje. Gdy jednak staje twarzą w twarz z nieprzewidzianymi przeszkodami, to tak naprawdę nie wie co robić, ponieważ nie nauczyła się polegać na swoim instynkcie, tak jak Ahsoka. Uważam, że one obie nawzajem się uzupełniają, bo Barrissa uczy się bardzo wiele od Ahsoki.

W odcinku „The Mandalore Plot” mieliśmy okazję zapoznać się z Anną Graves, która wcieliła się w księżną Satine. Aktorka brała też udział w nagrywaniu głosu w takich grach jak „X-men Origins: Wolverine”, „Avatar” i „Call of Duty: Modern Warfare 2”.

Rozmowę przeprowadził Pete Vilmur.

Czy zdawałaś sobie sprawę jak bardzo fani są zainteresowani Mandalorianami, zanim zaakceptowałaś rolę Satine?

Jako długoletnia fanka „Gwiezdnych wojen” byłam oczywiście świadoma jak bardzo ludzie podziwiają Bobę Fetta i Mandalorian. Ale nie, nie zdawałam sobie sprawy, że fani są tak bardzo zainteresowani ich historią… teraz zostałam uświadomiona. Bycie małą cząstką tej historii jest bardzo ekscytujące, a jednocześnie to wielki zaszczyt! A fakt, że George Lucas, Dave Filoni i Henry Gilroy dodali do Mandalorian postać o poglądach skrajnie pacyfistycznych, sprawia, że wszystko ładnie się ze sobą łączy. Satine wiele straciła w swoim życiu z powodu przemocy, nienawiści i wojny. Jej neutralność w Wojnach klonów jest przykładem przepięknego wołania o miłość i pokój, który to głos zawsze jest obiektem zniewagi tych, którzy ubóstwiają potęgę i władzę nad innymi. A do tego dodajmy jeszcze romans między Mandalorianką i Jedi… to coś fajnego!

Zdaje się więc, że między Satine a Obi-Wanem rzeczywiście coś było w przeszłości. Gdybyś miała zgadywać, to, jak myślisz, kto wykonał pierwszy krok?

Wydaje mi się, że Obi-Wan nie jest osobą, która przełamałaby pierwsze lody; trzeba by go do tego zachęcić. Myślę, że jest on dżentelmenem, do tego powściągliwym i nieco nieśmiałym, co jest bardzo romantyczne… aach, nieśmiały Jedi… Uważam więc, że to Satine wykonała pierwszy krok. Myślę, że gdy byli młodzi, pełni nadziei i nie tak wymęczeni konfliktami na tysiącach planet, to byli całkiem gorącą parką!

Jeśli chodzi o Obi-Wana, to Satine zdaje się przeżywać w związku z nim jakiś konflikt – jak myślisz, dlaczego?

Powiedziałabym, że gdy Satine myśli o Obi-Wanie, to ma wiele wyrzutów sumienia. Gdy byli młodsi, ona była księżną, a on padawanem w Zakonie Jedi. Oboje dźwigali więc brzemię odpowiedzialności. Gdyby poprosiła go, by opuścił Zakon, to poczułaby się winna i nie sądzę, by chciała, aby później Kenobi miał do niej o to pretensje. Lecz księżna nigdy nie kochała nikogo bardziej od Obi-Wana.

Czy była jakaś postać historyczna, która pomogła ci w odegraniu roli Satine?

Zdecydowanie królowa Elżbieta i księżniczka Leia. Dave Filoni powiedział mi co podobało mu się w grze Cate Blanchett, gdy ta odgrywała Elżbietę. Zainspirowałam się więc jej mądrością, siłą i królewskością. A ponieważ ona i Kenobi mają pewien rodzaj związku, więc pomyślałam, że nikt się nie będzie lepszym wzorem do naśladowania, niż Leia. Szczególnie w Epizodzie V jej relacja z Hanem jest podszyta flirtem i wojowniczością jednocześnie. Myślę, że z powodu faktu, iż oglądałam ten film tyle razy, gdy dorastałam, to wyidealizowałam ich wzajemne relacje – są sarkastyczni, ale przecież się kochają. Dla mnie jest to związek idealny.

Skoro już o aktorach mowa, to mamy kilka małych wiadomości dotyczących ich udziału w nadchodzących odcinkach. Matt Lanter (Anakin Skywalker) napisał na swoim Twitterze, że właśnie skończył nagrywać epizod z trzeciego sezonu i, jak sam powiedział, „wciśnie on fanów w fotele”. Aktorka o imieniu Jenn (zdaje się jednak, że to nie jest Jennifer Hale, a ktoś, kogo ujrzymy dopiero później) wspomniała, że historia, którą nagrywała 9 lutego należy do najlepszych w serialu. Natomiast Jaime King (Aurra Sing, Cassie Cryar) tego samego dnia napisała, że podczas nagrań spotkała się z aktorem grającym w kreskówce „SpongeBob Kanciastoporty”, czyli Tomem Kennym (Nute Gunray, Nahdar Vebb). Zdaje się więc, że w przyszłości czeka nas wiele emocji.

Twórcy o kolejnym odcinku TCW - Duchess of Mandalore

StarWars.com
23

Wszystkich miłośników serialu animowanego "The Clone Wars" zapraszamy do przygotowania się do obejrzenia kolejnego odcinka serialu czytając opowieści autorów o tym co wymyślili w konkretnym odcinku, dlaczego pokazują to tak, a nie inaczej i czy podoba im się to co robią. Najbliższy premierowy odcinek będzie trzecią częścią opowieści o mandaloriańskiej księżnej Satine Kryze, oraz złowieszczej grupie terrorystycznej Straż Śmierci:

Duchess of Mandalore

Księżna Satine Kryze usiłuje utrzymać Republikę z dala od ingerowania w sprawy Mandalorian, po atakach terrorystycznej Straży Śmierci, dążącej do przywrócenia tradycyjnego porządku wojowników. Lecz kiedy sama Satine zostaje zaatakowana i wrobiona, postanawia uciec - wbrew osądom chroniących jej Jedi - i samemu odkryć prawdę o tajemniczym ugrupowaniu. Mandaloriańska Straż Śmierci przenosi walkę do samego serca Republiki, na Coruscant.

"Satine musi zmierzyć się z wieloma problemami, i próbować, żeby one wszystkie nie połączyły się w jeden wielki bałagan, którego nie da naprawić" - mówi Anna Graves, podkładająca głos Satine w "Wojnach Klonów". "Ona chce pokoju ponad wszystko inne, i będzie o tym krzyczeć tak głośno, jak tylko się da. Pacyfiści w historii często spotykali się z nienawiścią i przemocą, ale to wydaje się popychać postaci takie jak Satine, do jeszcze bardziej zaangażowanych zmagań o pokój. Myślę, że w każdej kulturze, która idealizuje wojnę i przemoc, niektórzy ludzie będą naturalnie sprzeciwiać się tradycyjnym sposobom myślenia i zaczną dążyć do pokoju. Jestem przekonana, że wiele istot zgadza się z jej poglądami, ale wiem, że jest też wiele, które się z nią nie zgadzają. Jej neutralność w "The Clone Wars" jest tym wspaniałym wołaniem o miłość i pokój, a to w historii często psuło humor wszystkim tym, którzy woleli potęgę i kontrolę."

Satine jest postawiona na tle ogromnego konfliktu, który może doprowadzić do zniszczenia całej galaktyki, ale dla niej konflikt staje się bardzo osobisty, gdy odkrywa bunt wśród jej własnych wyborców. Używając przemocy jako głównego języka, Straż Śmierci usiłuje zniweczyć wszelkie starania Satine, oraz podważyć pokój, o który starała się tak ciężko. Ale sama wojna jest pojedynkiem ideologii. Pomimo skrajnych poglądów, a może poprzez nie, radykalna frakcja zaczyna reprezentować opinie coraz popularniejsze wśród nowo pojawiającej się kultury...i dekad fanowskiej fascynacji i wybujałych spekulacji. "Widzę Mandalorę jako stary świat, pełen historii i tradycji. Po latach dostawania niewielkich informacji o Mandalorianach, jest bardzo ekscytujące dostać zupełnie nowe fakty i nowe twarze. Każdy fan ma swoje powody, żeby lubić Mandalorian, ale to Boba Fett otworzył im drzwi ze swoją intrygującą zbroją i historią jako łowcy nagród. Wiem, że fani będą chcieli usłyszeć więcej o Straży Śmierci - oraz o ich przeciwnikach. Być małą częścią tej historii jest tak bardzo ekscytujące. A do tego ten cichy romans – mandalorianka i Jedi. To jest naprawdę dobre!"

Temat na forum

Wywiad z Gregiem Proopsem

StarWars.com
7

Dzisiaj oficjalna strona zaprezentowała nam wywiad z Gregiem Proopsem, którego świetnie pamiętamy z „Mrocznego widma”, gdzie podkładał głos Fode’owi, czyli komentatorowi wyścigu na Tatooine. W „Wojnach klonów” wcielił się w senatora Tala Merricka. Fanom z Wielkiej Brytanii i USA jest również znany jako prowadzący licznych teleturniejów; podkładał też głos w „Bobie Budowniczym”, „Moim bracie niedźwiedziu”, „Miasteczku Halloween” i „Asteriksie i Wikingach”.

Wywiad przeprowadziła Bonnie Burton.

Jak to jest, gdy nie tylko jako aktor, ale również jako fan, stajesz się częścią wszechświata „Gwiezdnych wojen”?

Poszedłem na premierę „Gwiezdnych wojen” gdy byłem w liceum. Jestem fanem tej sagi i science fiction w ogóle, więc bycie częścią tego wszechświata jest dla mnie bardzo ekscytujące. Fani „Gwiezdnych wojen” są prawdopodobnie najbardziej oddanymi fanami na całym świecie. Dostaję listy od wielbicieli nawet z Norwegii i z innych zakątków globu.

Jak dostałeś rolę senatora Tala Merricka?

Po prostu zapytali, a ja natychmiast odpowiedziałem „tak”. Każdy aktor zaangażowany w tworzenie serialu należy do najlepszych w swojej branży. Świetnie się bawiłem, bo miałem zagrać czarny charakter!

Czy praca nad „The Clone Wars” różniła się czymś od grania Fode’a w „Mrocznym widmie”?

W „Mrocznym widmie” grałem postać komediową, która musi rozładować napięcie w pełnej akcji scenie. Musieliśmy dodać wtedy nieco humoru. W „Wojnach klonów” jestem postacią, która jest po prostu zła i podkładanie jej głosu sprawiało mi naprawdę wielką frajdę.

Jakie postaci lubisz grać – zabawne, czy złe?

Uwielbiam grać oba typy, ponieważ rolami komediowymi zarabiam na życie. Ale zawsze chcę grać czarne charaktery, bo sprawiają mi większą radość. Gdy podkładałem głos Merrickowi, musiałem być chytry, zły i grozić Satine.

Zdaje się, że złe postaci w „Gwiezdnych wojnach” zawsze mają mnóstwo frajdy.

Darth Vader jest moją ulubioną postacią. Jest najbardziej interesujący, ponieważ najpierw był dobry, a potem stał się zły. Był jakby potęgą czystego zła, która starała się spaczyć naszego bohatera. Co kocham w czarnych charakterach, to energia, którą muszą posiadać, by być złymi. Trzeba cały swój czas poświęcać na myślenie o złu i to jest fantastyczne!

Jak myślisz, dlaczego fani tak bardzo kochają „Gwiezdne wojny” i „Wojny klonów”?

W „Gwiezdnych wojnach” chodzi o to, by cię zabawić, by rozwinąć twoją wyobraźnię i zmusić cię do zastanowienia się „co by było, gdyby”. Właśnie dlatego ludzie uważają science fiction za coś, co przykuwa uwagę. Ten gatunek wyparł w naszym świecie westerny. Wszystkie te wspaniałe postaci – samotny strzelec, facet z przeszłością, bohater o złotym sercu – przeniosły się do sci-fi i to jest super.

TCW #35 w USA

StarWars.com
10

Dziś wieczorem na amerykańskiej stacji Cartoon Network zostanie wyemitowany nowy odcinek "Wojen Klonów", będzie to 13 odcinek drugiego sezonu, pod tytułem "Voyage of Temptation".

Wypowiedź twórców serialu na temat nowego odcinka znajduje się w tym miejscu, a poniżej znajduje się preview tego odcinka:

The Clone Wars 2x13: Voyage of Temptation – preview

Przypominamy też, że polscy widzowie wciąż mogą złapać powtórki pierwszego sezonu "Wojen Klonów" na polskim kanale Cartoon Network: przez cały tydzień o godzinie 11:00, oraz w poniedziałki, wtorki i piątki o 19:00.

Temat na forum

Wywiad z Davem Filonim

StarWars.com
8

Niedawno do sprzedaży trafił najnowszy, 115 numer Insidera, w którym Dave Filoni udzielił wywiadu dotyczącego Mandalorian. Fragment owej rozmowy zamieściła oficjalna strona „Gwiezdnych wojen”; możecie ją przeczytać tutaj. Natomiast w tym miejscu możecie odwiedzić profil magazynu na Facebooku, gdzie w galerii znajdują się przykładowe strony z najnowszego numeru. Poniżej znajduje się tłumaczenie wywiadu.

W którym momencie podjąłeś decyzję, by umieścić Mandalorian w serialu?

Nasz główny scenarzysta, Henry Gilroy i ja zaproponowaliśmy George’owi Lucasowi umieszczenie w serialu historii o Mandalorianach na samym początku produkcji. Henry bardzo się nimi interesuje. Ze wszystkich historii, które mieliśmy, czyli trylogii Malevolence, zasadzki na Odległych Rubieżach i „Downfall of a Droid”, tylko ta nie została w tym czasie zaakceptowana przez George’a. Miał swoje powody, więc wyrzuciłem ten pomysł z głowy.

Zawsze dokuczałem Henry’emu z tego powodu, bo lubił Mandalorian tak bardzo! Aż pewnego dnia George powrócił do tego pomysłu. Chciał wyeksplorować Mandalorian, ich cywilizację, a przynajmniej tę część ich historii, z którą mamy do czynienia w „Wojnach klonów”. Szczególnie dzięki Lucasowi Mandalorianie w ogóle zadebiutowali w serialu.


Czy nie miałeś wrażenia, że George ponownie wykorzystuje stare koncepty, które miał, gdy tworzył Bobę Fetta do „Imperium kontratakuje”?

George od początku wyobrażał sobie Mandalorian jako superkomandosów. Zaadaptowaliśmy pewne elementy, ale ściśle współpracowaliśmy z Georgem, więc powołaliśmy ich do życia na ekranie zgodnie z jego wyobraźnią.

Jak myślisz, co Mandalorianie dodają do całościowego wizerunku drugiego sezonu „The Clone Wars”?

Z całą pewnością dodają dużo. Chciałem mieć w serialu siły zbroje, które nie byłyby droidami. Mieliśmy to szczęście, że najpierw pokazaliśmy Geonosian, a teraz Mandalorian. Są oni samodzielnym ugrupowaniem i nie są tak drugorzędni jak siły zbrojne na okupowanych planetach. Współpracują z Dooku, ale mają też własne cele i chcą je osiągnąć.

Twórcy o kolejnym odcinku TCW - Voyage of Temptation

StarWars.com
20

Wszystkich miłośników "The Clone Wars" zapraszamy do przygotowania się do obejrzenia kolejnego odcinka serialu czytając opowieści autorów o tym co wymyślili w konkretnym odcinku, dlaczego pokazują to tak, a nie inaczej i czy podoba im się to co robią. W tym tygodniu amerykańscy widzowie będą mogli cieszyć się drugą częścią sagi mandalorian pod tytułem "Voyage of Temptation". Reżyserem odcinka jest Brian Kalin O'Connell, a scenariusz napisał, znany w świecie animacji, Paul Dini.

Voyage of Temptation

Podczas podróży na Coruscant na pokładzie królewskiego statku, Obi-Wan i Anakin odkrywają spisek mający na celu zgładzenie ważnej politycznej postaci lecącej do stolicy, pięknęj księżnej Satine Kryze z Mandalory. Podczas gdy Jedi i podwładne im klony próbują ochronić Satine przed zabójcami, Anakin odkrywa, że jego były Mistrz ma jakąś wspólną historię z mandaloriańską arystokratką.

"Zawsze zastanawiałem się co by się stało, gdyby Obi-Wan został postawiony w sytuacji Anakina – a szczególnie gdyby spotkał kobietę i w niej się zakochał" - mówi scenarzysta Henry Gilroy. "Czy zdołałby utrzymać swoją przysięgę wierności zakonowi Jedi na koszt prawdziwej miłości? Wiemy jak Anakin sobie z tym poradził, ale jak Obi-Wan zareagowałby na taką samą pokusę? Myślę, że wielu ludzi miało takie związki, które nie miały okazji się wypełnić, zawsze pojawia się takie poczucie "co by było gdyby". Nawet ludzie żyjący w szczęśliwych związkach czasem wspominają swoje dawne miłości i zastanawiają się jak mogło być. Myślę, że to naprawdę rozwija Obi-Wana jako postać. On okazuje się być prawdziwym człowiekiem, możemy go zrozumieć, ponieważ też potrafi żywić do kogoś uczucie, chociaż jest Jedi."

Rzecz jasna przysięga złożona Zakonowi Jedi nie jest lekka i potrzeba naprawdę niezwykłej kobiety, która potrafiłaby zamącić w głowie i w sercu Obi-Wana Kenobiego. Nieugięta w swoich pacyfistycznych poglądach, Satine ukazuje inny punkt widzenia na stosowane przez Kenobiego metody utrzymywania pokoju i rozwiązywania konfliktów. "Satine to prawdziwa kobieta w każdym aspekcie - niezwykle inteligentna, nieprzekupna, namiętna i piękna, z wielkim oddaniem dla pokoju. Może wydać się trochę nadąsana, ale to dlatego, że ma świadomość, że jest owcą wśród wilków i musi sprawiać wrażenie potężnej i nieugiętej" - opowiada Gilroy. "W historii kilka z najpotężniejszych postaci - takich jak Gandhi, czy dr King - było pacyfistami, którzy dosłownie zmieniali świat, gdy odmawiali walki. W Wojnach Klonów jest tyle walki, kiedy ktoś jest dostatecznie odważny, żeby zabrać głos i próbować im zapobiec, ten głos staje się jak światło w ciemności, silny i pamiętny. Satine zawsze dąży do rozwiązań pokojowych i rozwiązywania konfliktów. Jedi są strażnikami pokoju, ale noszą miecze; jeżeli muszą użyć przemocy, żeby zakończyć konflikt, zrobią to. To dla Satine jest nie do zaakceptowania, ona wierzy, że jeżeli przynosisz broń do negocjacji, to nie chcesz pokoju. Dlatego jest przygnębiona tym, że Jedi pozwolili tak mocno wciągnąć się w wojnę, ponieważ jest dokładnie tym, czemu powinni być przeciwni." We dwójkę, nieustannie się spierają, trwając ciągle przy swoich stanowiskach. Ten wzajemny szacunek ich do siebie przyciąga, nawet gdy ich własne przekonania ich od siebie odpychają.

Temat na forum

Archiwum wiadomości dla działu "Wojny Klonów"

Loading..

Ustawienia


Ustaw kolejność w prawej i lewej sekcji.
Możesz przesuwać elementy również pomiędzy nimi.