Wojny Klonów

Wywiady z Andrew Kishinem i Dawn-Lyen Gardner

Oficjalny blog
6



Oficjalna - a raczej oficjalny blog - postanowił powrócić do wywiadów z aktorami biorącymi udział w tworzeniu "The Clone Wars". Ostatnio zaprezentowano nam dwie rozmowy z nowymi twarzami serialu, Andrew Kishinem i Dawn-Lyen Gardner, czyli Sawem i Steelą Gerrerami. Oboje opowiadają o swojej pracy nad zakończonym już aktem o Onderonie.

Andrew Kisihino zajmował się w swoim życiu wieloma rzeczami – był hiphopowcem i dubbingowcem w grach z serii „Transfromers”. Teraz może dodać do swojej imponującej listy coś jeszcze: bohater „Gwiezdnych Wojen”. Jako aktor użyczający głosu Sawowi Gerrerze, Kishino ożywa jedną z kluczowych postaci z aktu o Onderonie i, w szerszym sensie, całej Sagi. Jest on jednym z założycieli rebelii na swojej planecie; taktyka i formacja członków tej organizacji, wspieranej przez Jedi, pewnego dnia stanie się podwaliną dla Sojuszu Rebeliantów w klasycznej trylogii. To silne ogniwo łączące prequele ze starszymi filmami, a skoro Saw jest w centrum wydarzeń, to jego rola jest istotniejsza, niż mogłoby się początkowo wydawać. Ekipa Starwars.com ostatnio zaprosiła Kishina do rozmowy o znaczeniu, jakie mają dla niego figurki, jak dostał rolę Sawa, dlaczego myślał, że serial powstaje dla The CW oraz jak jego doświadczenie rapera wpłynęło na kreację postaci.

Czy zanim dołączyłeś do ekipy „The Clone Wars”, byłeś fanem „Gwiezdnych Wojen”?

Zdecydowanie, zdecydowanie. Każdy, kto był w moim wieku, nim był. Zostało to nam trwale wpojone, jako coś ogromnego, epickiego, mitycznego. Zawsze byłem wielkim fanem SW.

A jaki był twój pierwszy kontakt z uniwersum? Czy oglądałeś filmy jako dziecko, zbierałeś zabawki?

Tak! Gdy byłem bardzo młody – niech no sobie przypomnę – może w wieku sześciu, siedmiu lat, zobaczyłem „Nową nadzieję”, która zupełnie wbiła mnie w fotel. Zupełnie wbiła mnie w fotel. I tak, gdy dorastałem, widziałem kolejne odsłony Sagi. Ale słaby był ze mnie kolekcjoner, bo gdy byłem mały, moja rodzina – z braku lepszego terminu – miała wiele ekonomicznych niedogodności. Dorastałem nie posiadając wielu rzeczy. Ale te, które zdobyłem, zawsze trzymałem przy sobie. Gdy miałem naprawdę mało lat i byliśmy biedni, moja mama zdobyła figurki z GW od kogoś, dla kogo wykonała jakąś dodatkową pracę, więc dała je mnie i mojemu bratu. Byłem do nich bardzo przywiązany. A więc poczułem coś w rodzaju emocjonalnego odrodzenia, gdy dostałem rolę Sawa Gerrery, ponieważ stawanie się częścią kanonu to jak zaczynanie całego cyklu od początku.



Jakie to uczucie, gdy ma się świadomość, że twoja postać może stać się figurką?

Dave Filoni – kocham tego gościa jak brata – chodził dookoła po pokoju. Mieliśmy możliwość zrobienia nagrania w grupie, co jest świetne, bo dzięki temu można wykrzesać z siebie więcej energii. Filoni przedstawił każdą postać i o mojej powiedział: „To jest Saw. Jest on taki i taki. Oto, co zrobi w tym akcie, a oto, jaki wpływ będzie miał na uniwersum. Och i prawdopodobnie będzie zrobiona jego figurka.” I wtedy ja na to: „Dajcie mi chwilę”. Ponieważ jedyne, o czym mogłem w tamtej chwili myśleć, to fakt, jak już mówiłem, że moja rodzina miała mało rzeczy. Bardzo mało, by uściślić. A więc, gdy zdałem sobie sprawę z poświęcenia mojej matki, która zdobyła dla mnie figurki oraz z tego, że miałem je ze sobą już jako poważna osoba dorosła… To było coś takiego, że musiałem usiąść, gdy Dave rozmawiał z innymi ludźmi. To było jak: „Dajcie mi trzydzieści sekund na ochłonięcie.” To było dla mnie emocjonujące przeżycie, oczywiście w dobrym sensie, ale i tak walnęło mnie w sam środek klatki piersiowej. Ponieważ w naszej kulturze każdy wie co to znaczy „figurka z SW”. Więc, aby podsumować, to było coś naprawdę mocnego i czułem niezmierną wdzięczność. Oczywiście, gdy już ochłonąłem, to totalnie odjechałem. [śmieje się].

Cóż, dla kolejnego pokolenia będzie miało to takie samo znaczenie jak dla ciebie.

Mogę mieć tylko nadzieję. Ponieważ znaczenie tego było olbrzymie.

Gdy po raz pierwszy zacząłeś pracę nad serialem i Sawem, jak to było? Czy dostałeś rysunki jego postaci lub coś w tym guście?

Cóż, ogólnie rzecz biorąc, gdy scenariusz dochodzi do kwestii postaci, to jest dość trudno. Nie ma tam zbyt wielu informacji o kontekście, linijki istnieją sobie jakby w powietrzu. Powód tego jest oczywisty: nie chcą dawać nam za wiele i ujawniać zbyt dużo. Ale potem następuje opis postaci… Jedyne co pamiętam, to fakt, że zaśmiałem się i powiedziałem: „Łał! To brzmi zupełnie jak ja!” Na górze znajdował się napis CW, nie było żadnych informacji co to dokładnie jest, z kontekstu też nie dało się nic wyczytać. Pomyślałem sobie wtedy: „Aha, to jest coś dla The CW, nie ma problemu” [The CW to amerykańska stacja telewizyjna – przyp. tłum.] Więc pokazałem się na miejscu, wchodzę i zaraz, jest James Arnold Taylor [Obi-Wan]. Och, już wtedy wiedziałem co to jest. Jak bardzo się pomyliłem! Nie dostałem żadnych informacji co to właściwie było, dopóki się tam nie pokazałem. I jak możecie sobie wyobrazić, możliwość udziału w tworzeniu uniwersum to ogromy przywilej. Znów miałem siedem lat.

A Saw jest taki ważny, bo to on w pewnym sensie rozpocznie Rebelię. Zasieje ziarna, które wyrosną w trakcie trwania akcji filmów.

Absolutnie, absolutnie. I w pewnym sensie dziki duch Rebelii jest w nim uosobiony. To typ, który nie akceptuje żadnych ściem. Jest stoicki, odważny i pochopny. Jest „tym gościem”, a jego siła jest nieco temperowana przez spokój Steeli, co jest niezbędne, by stanąć do walki z czymś, co ostatecznie stanie się Imperium.

Chciałbym pomówić na temat twojej kreacji postaci Sawa. Trochę z niego pyszałek, co przypomina mi Hana Solo. Nie wiem, czy jest to jego wpływ na ciebie, czy może przyszło to naturalnie i taka jest twoja interpretacja tej postaci.

Cóż, gdy dostałem skrypt, to, jak powiedziałem, od razu się roześmiałem, bo trochę przypominał mi samego siebie. Kiedyś byłem artystą hiphopowym; wydałem kilka albumów – jeden dla A&M, drugi dla Sony – jeździłem z koncertami po świecie, współpracowałem ze wszystkimi, od Ice T poprzez Naughty by Nature, Chubb Rock po Leaders of the New School. To byli moi goście. Więc pochodzę ze świata, który był trochę pyszałkowaty… ale w inny sposób. Wszyscy mieliśmy charakterek i robiliśmy rzeczy dla prawdziwych facetów. To przesycało mnie od chwili, gdy skończyłem sześć, siedem lat. Prócz „Gwiezdnych Wojen”, interesowało nas słuchanie nagrań Grovera Washingtona, Earth Wind & Fire i disco. Wszyscy w młodym wieku poszukiwaliśmy nagrań i nieodłącznie z tym przyszła rola Master of Ceremony. Robiliśmy przedstawienia z gośćmi z Boogie Down Productions i KRS-One. Więc mieliśmy tę pewność siebie, jaką posiadają MC. I Saw właśnie taki jest. Jest gościem z tego pokolenia, nie obawia się ubrudzić rąk ani stanąć do walki. Gdy w pierwszym odcinku schodzi z tego stworzenia i podchodzi do Anakina, to od razu wyrzuca wszystko z siebie. Mówi: „Generale Skywalker”. Znaczy to: „Tak, wiem kim jesteś, ale nie mam zamiaru kłaniać się przed tobą”. Chciałem się upewnić, że on ma w sobie to coś. Jakby chciał powiedzieć: „Tak, jestem tym gościem i lepiej w to uwierzcie.”

Jedną rzeczą, którą zauważyłem zanim ujawniono, że Steela to jego siostra, to fakt, że przedstawiasz go w taki sposób, że jest bratem dla Luksa i wszystkich. Przypominało mi to ludzi z Nowego Yorku, którzy są twardzi, ale jednocześnie pragną, by bliscy odnieśli w czymś sukces. Saw nie był samolubny. Jego sposobem na motywowanie ludzi było trzymanie ich krótko, prowokowanie ich, jeśli trzeba, więc dzięki temu zdaje się takim wielkim bratem i kolesiem z Nowego Yorku.

Absolutnie. W pełni się zgadzam. To on ustawia poprzeczkę. Sam robi z siebie alfę, ale odpowiedzialnego alfę, upewnia się, że wataha podąży za nim. To nie jest kwestia rywalizacji, lecz raczej, jak powiedziałeś, braterstwa. Nawet gdy staje z Luksem twarzą w twarz i mówi mu: „Nie jesteś dobrym żołnierzem.” Jest dokładnie tak jak powiedziałeś. Jest w tym obecny duch wschodniego wybrzeża, gdzie takie słowa można w zły sposób wziąć za: „Właśnie mnie zwymyślasz.” Właśnie w takim języku mówimy do siebie. Nie dotykamy dzieciaków przez białe rękawiczki. Bierzemy je za kołnierz, ale również mocno przytulamy do siebie.

Wykonałeś tony innej roboty, na przykład brałeś udział w nagrywaniu postaci do gier i innych seriali animowanych. Czy są jakieś wyzwania charakterystyczne dla „Gwiezdnych Wojen”, których nie ma przy innych mediach?

Cóż, powiem jasno: chodzenie na sesje nagraniowe było jak odwiedzanie nawiedzonych ziem. Mam pełen szacunek dla tego, co robiłem wcześniej, ale nie ma o czym mówić – „Star Wars” to ikona kultury. Więc gdy wchodziłem do pokoju, to myślałem sobie: no dobra, to coś epickiego. Pierwszym moim wyzwaniem było uspokojenie się. [Śmieje się] Jedną z najlepszych rzeczy było przebywanie w pokoju z Dave’em. Poczułem z tym gościem natychmiastową więź. Ma subtelną umiejętność wyrażania tego, czego chce. Ma dokładnie taką braterską nutę, o której mówiłeś. Potrafi wszystkich od razu uspokoić. Jedyną rzeczą, która jest w nim nie tak, to fakt, że jest fanem Steelersów. Ale skoro sam kibicuję New York Giants. Fani Eaglesów, to byłby problem.

Albo Cowboysów.

Gdyby kibicował Cowboysom, nie pożyłby długo.

Czy to prawda, że ostateczne wersje animacji uchwyciły trochę twojej ekspresji i maniery?

To było dziwne uczucie egzystencjalne, gdy oglądałem „A War on Two Fronts” i myślałem: „Ja właśnie tak robię!” A potem wyszły kolejne dwa odcinki, gdzie zrobili najazd kamery na moją twarz. Śmiałem się, bo musiałem wypaść strasznie konfrontacyjnie. A po chwili powiedziałem sobie: „Nie, czekaj chwilę. Saw to ten gość, widzisz go w kontekście i właśnie w taki sposób wypowiedziałeś jego kwestie.” Ale są w nim takie rzeczy, dzięki którym mogłem łatwo wpasować się w jego postać, ponieważ, jak powiedziałeś, ma w sobie pyszałkowatość. „Jestem Saw Gerrera, pogódź się z tym.” Jego osobowość promieniuje z niego. Wiele z tego, co robi, nie wynika tylko z tego co mówi – na przykład z jego łukowatych brwi lub z sposobu w jaki wychyla się lekko w stronę słuchacza. Czuje się w nim wzmożony poziom zaangażowania. To jest, z braku lepszego terminu, nuta wschodniego wybrzeża, którą wnosi do serialu. Jeden z moich przyjaciół zadzwonił i powiedział: „Wyglądasz świetnie w serialu! Było niesamowicie! Zanimowali cię lepiej, niż w rzeczywistości.” Ja wtedy na to: „Dzięki, koleś. Wielkie dzięki.”

Gdy oglądałem te odcinki, to w wielu aspektach przypominały mi one klasyczne „Gwiezdne Wojny”. To jedna z pierwszych sytuacji w prequelach, w których dobrzy bohaterowie to potencjalni przegrani, ponieważ są rebeliantami. Zastanawiałem się, czy zdawałeś sobie z tego sprawę i czy czułeś więź ze starszymi filmami.

Słyszę co mówisz i to zabawne, ale zaczynam rozumieć coś, co latało po mojej głowie od czasu, gdy obejrzałem odcinki. Klasyczna trylogia w dużej mierze opierała się na rozwoju postaci i micie. Były tam oczywiście tony akcji, ale rozwój postaci był funkcjonalny, ponieważ film nam je przedstawiał. Takie samo odczucie ma się, gdy ogląda się te odcinki, ponieważ sięgamy do korzeni Sojuszu Rebeliantów. Oni są archetypami, z których wyrosną późniejsze postaci. Zobaczycie mitologiczne konflikty i relacje, które będą miały trwały wpływ na to, co stanie się w przyszłości. A więc tak, to dobre stwierdzenie.

Jakieś ostatnie przemyślenia na temat tego jak to jest być częścią kanonu „Gwiezdnych Wojen?”

Jestem niesamowicie wdzięczny, zaszczycony i zainspirowany, że mogę być częścią uniwersum, od czterech dekad definiują to, co rozumiemy przez pojęcie mitu, heroizmu i poświęcenia. Jestem potwornie wdzięczny nawet za małą rolę. To prawdziwy honor i to pojęcie nie zużyło się do naszych czasów.

Gdy historia o rebeliantach z Onderonu zbliża się do końca, Steela Gerrera staje się wybuchową postacią. Wyewoluowała z nieopierzonej rebeliantki to pełnoprawnej przywódczyni, więc zasłużyła sobie na miejsce w panteonie bohaterek „Gwiezdnych Wojen” (nie zdziwcie się, jeśli do Waszych drzwi w to Halloween zapuka Steela lub dwie). Główne zasługi w owej przemianie postaci – i jej rzeczywistości – należą się Dawn-Lyen Gardner, aktorce, która się w nią wcieliła. Pracownicy Starwars.com odbyli z nią mailową rozmowę, w której poruszyli temat podjęcia przez nią tak wielkiej roli, co to znaczy być gwiezdnowojenną bohaterką i dlaczego bycie rozpoznawaną przez resztę życia jako Steela Gerrera nie jest takie złe.

Jak dostałaś rolę Steeli?



Moja pierwsza odpowiedź jest taka, że Bogowie Dubbingu uśmiechnęli się do mnie! A tak na serio, to przeszłam przez przesłuchania. Lecz jako aktor nigdy nie wiesz czy i dlaczego dostaniesz rolę, więc gdy tak się dzieje, to czuję niemal snop światła spadający na mnie z góry. I to naprawdę zabawne, bo gdy poszłam na przesłuchanie, to nie wiedziałam, że chodzi o "The Clone Wars". Z powodu poufności historii na przesłuchaniach dostajemy scenariusz z dialogami z odcinka, ale imiona postaci są zmienione. Nawet nazwa serialu była zakryta - co właściwie okazało się wielkim prezentem. Myślę, że gdybym wiedziała, że chodzi właśnie o TCW, to podczas przesłuchania mogłabym się czuć bardziej zestresowana, kto wie? Bez tej wiedzy mogłam postrzegać Steelę jako dziewczynę, z którą mogę się identyfikować - zwykłą kobietę, która walczy za coś, w co wierzy.

Czy wiedziałaś jak dużą rolę dostanie zarówno w pierwszym odcinku, jak i w całym akcie?

Nie miałam pojęcia! Przeżyłam szok, gdy odebrałam telefon - najpierw dowiedziałam się, że to "The Clone Wars", a na dokładkę powiedzieli mi, że moja postać nie jest tylko w jednym odcinku. Powtórzę: to jak wielki prezent, który spadł prosto z niebios.

A czym różnił się sam proces nagrań? Czy był inny od twojej poprzedniej pracy?

Był niesamowity pod każdym względem. Po pierwsze, fantastycznie się współpracowało z zespołem producentów i reżyserów: byli zabawni, profesjonalni, zrelaksowani a jednak skupieni. Stworzyli, przynajmniej dla mnie, atmosferę komfortu. Trochę straszna może być taka sytuacja dla nowej osoby, która dołączą do znanej ekipy, która ma taką historię, ale w tym przypadku nie stanowiło to problemu. Każdy był otwarty, fajny i chętny do współpracy. Co więcej, Andrew Kisihino i ja przyjaźniliśmy się jeszcze przed sesjami, ale nie wiedzieliśmy, że oboje zostaliśmy zaproszeni. Wielką niespodzianką było wejście tam i zobaczenie go - a następne trzy godziny spędziliśmy w typowej dla rodzeństw rywalizacji, dodatkowo walcząc w samym centrum wojny o odzyskanie Onderonu.

Co więcej, podczas większości sesji ekipa nagrywa razem. Nie zawsze, ale gdy tak się dzieje, to jest to niesamowity dar. Sceny zaczynają wydawać się żywe, gdy każdy jest w pokoju. Dodatkowo, słyszenie tych wszystkich mistrzów dubbingu przy pracy to prawdziwy dreszczyk emocji. Andrew i ja wychodziliśmy z sesji i mówiliśmy jedno do drugiego: "Możesz mnie uszczypnąć, to się dzieje naprawdę?" Fajny był też sposób w jaki dowiedziałam się o historii Steeli. W dubbingu często dopiero na sesjach nagraniowych dostaje się kompletny scenariusz, a potem zazwyczaj ma się czas na to, by usiąść, popodkreślać swoje kwestie i tak dalej. Tak było i w tym przypadku - i było zabawnie, bo aktorzy siedzieli i cicho czytali, ale i tak dało się słyszeć odgłosy w rodzaju: "Oooooch", "Och, łał" lub "O nie!" Dosłownie poznawałam historię, która nie dotyczy Steeli, jakby działa się na moich oczach. I to było naprawdę ekscytujące.


W "Gwiezdnych Wojnach" istnieje tradycja umieszczania w historii silnych postaci kobiecych. Czy zdawałaś sobie sprawę, że będziesz jedną z nich, a jeśli tak, to czy wpłynęło to na twoją grę? Bo Steela to kobieta z rodzaju Lei lub Padmé. Jest może nawet silniejsza.

Łał - po pierwsze dzięki, że porównujesz Steelę z tymi paniami. To naprawdę świetne towarzystwo! Ale owszem, myślałam o tym. Po dostaniu roli wróciłam myślami do wszystkich kobiet z GW i nawiązałam z nimi więź, jeśli to ma jakikolwiek sens. Wszystkie mają w sobie chęć do podejmowania ryzyka: walczyć za to, w co wierzą i działać w słusznej sprawie. Są również zdeterminowane i zdecydowane: wiedzą, że nie tylko odniosą sukces, lecz także, że zostaną usłyszane... A jeśli nie, to sprawią, że tak będzie, nawet jeśli wielu stoi przeciwko nim. To kocham w Steeli. Macie poczucie, że ta dziewczyna może - i robi to - zmienić świat.

Jednocześnie jest w niej delikatność w kontaktach z bratem oraz jej oczywiste przywiązanie do Luksa. Jak udaje ci się, jako aktorce, balansować te dwa aspekty bohaterki?

To część pracy, która najbardziej mnie ekscytuje. Dlatego właśnie zdecydowałam się, by być aktorką. Obie części żyją w niej i są prawdziwe: jedna jest silna, szlachetna i odważna, druga romantyczna, wrażliwa i czuła. To jest bardzo ludzkie i to czyni z tych postaci wielkich herosów - dwie natury nie wykluczają się nawzajem, lecz uzupełniają się. Jest na tyle odważna, by pokazać swoją wrażliwość, a przy tym dość współczująca, by powziąć działania w imię ludzi.

Co najbardziej zdumiewa mnie w twojej grze, to fakt jak dobrze "wyrobiłaś" postać: wyrasta ona od walczącej rebeliantki do pełnoprawnej przywódczyni i jest to wiarygodne. Zastanawiam się, czy zainspirowałaś się swoimi własnymi doświadczeniami lub ludźmi, których znałaś, by tak ją zagrać.

Dużo myślałam o wielkich przywódcach, zwłaszcza o postaciach z historii, takich jak Martin Luther King, ale patrzyłam również na współczesny świat i wydarzenia, które rozgrywają się na naszej planecie, to jak walka rebeliantów na Onderonie. I co uderza mnie najbardziej, to fakt, że większość z rzeczywistych przywódców było zwyczajnymi ludźmi. Nawet King był kaznodzieją w małym kościele w Alabamie. Nie byli gigantami tego świata, nie uczono ich od dziecka jak być wielkim liderem. Myślę, że to właśnie czyni "Gwiezdne Wojny" ponadczasowymi, to ich rozumienie heroizmu i epickości. Stawki są ogromne, całe planety pogrążone są w wojnie. Mamy też epickie historie. Kuszące dla aktora może być granie postaci, które są wielkie albo takie, które od razu są gotowe poradzić sobie ze wszystkim. Ale tak naprawdę przywódcy lub rewolucjoniści - zwłaszcza ci niezwykli - to zwykli ludzie, którzy natrafiają na niecodzienne okoliczności i stawiają im czoła. Myślę, że to właśnie Steela. To ktoś, z kim mogę się emocjonalnie związać: normalna dziewczyna, którą poproszono, by zaczęła wykonywać jakąś władzę, poprowadziła innych i broniła tego, w co wierzy. I tak zrobiła.

W jaki sposób po raz pierwszy obejrzałaś odcinki, w których jesteś? Jak na nie zareagowałaś?

O mój Boże, po raz pierwszy dowiedziałam się o tym, że odcinki będą emitowane od Andrew, który wysłał mi na Facebooku link z klipem z naszego odcinka. A potem, gdy był już dostępny, obejrzałam go na Starwars.com i w trakcie dosłownie skakałam z radości! Prawdę powiedziawszy, nagranie robiliśmy rok temu, więc jeszcze większym dreszczykiem emocji było dla mnie oglądanie jak Steela budzi się do życia na ekranie po całym tym okresie wyczekiwania, a zwłaszcza z taką mocą i pięknem... to znaczy, jest wspaniała! Poważnie, gdy oglądałam te odcinki i patrzyłam na jej piękno, waleczność i heroizm, to wiele razy myślałam: "Cóż... gdy dorosnę, chcę być nią..."

Jak to jest, gdy się wie, że dla wielu ludzi już zawsze będziesz Steelą Gerrerą?

Nie mogę opisać tego uczucia jak to jest, gdy wniosło się do uniwersum taką postać, zwłaszcza do takiego serialu i z taką historią. W walce rebeliantów uwidacznia się socjopolityczny ton i to w zupełności odnosi się do współczesnych nam wydarzeń; tym, co kocham najbardziej w TCW jest to, że serial ufa tak samo dzieciom i dorosłym, by zrozumieli naprawdę skomplikowane siły sprawcze. Zakłada, że publiczność jest na tyle rozwinięta emocjonalnie i intelektualnie, by je śledzić. To mnie naprawdę inspiruje. Zaszczytem jest być tak dobrą postacią, która znajduje się w samym centrum wydarzeń.

Leland Chee o chronologii "The Clone Wars" #4

Oficjalny blog
10



Co stało się już tradycją, Leland Chee raz na dwa tygodnie serwuje nam nowy post na temat chronologii i kanonu w "The Clone Wars". Aby zobaczyć ułożoną przez Strażnika Holokronu listę wraz z linkami do odpowiednich newsów, wystarczy, że zobaczycie nasz nowy, chronologiczny spis.

Dalszy ciąg sagi o Nucie Gunrayu! No i przedstawiamy pirata Hondo.

"Cloak of Darkness" (S109) - Ahsoka i mistrzyni Luminara eskortują zatrzymanego Nute'a Gunraya, by postawić go przed sądem. Są nieświadome faktu, że hrabia Dooku wysłał swą uczennicę, by uwolniła więźnia i wyeliminowała Jedi.

Ten epizod dzieje się natychmiast po wydarzeniach na Rodii w poprzednim odcinku. Ucieczka wicekróla sprawia, że będzie on mógł się pojawić w kolejnych odcinkach i w "Zemście Sithów". Inni przywódcy Separatystów, którzy dali się złapać tylko po to, by później zjawić się w Epizodzie III, spędzą większą część serialu w celach. Luminara Unduli i jej klon-komandor, Gree, debiutują w tym odcinku [Tu najwidoczniej Chee się pomylił, bo Gree pojawił się już wcześniej - przyp. tłum.] Oboje są w późniejszych epizodach, a także towarzyszą żołnierzom na Kashyyyku w "Zemście Sithów". To również pierwsze spotkanie Luminary i Ahsoki; ta druga wkrótce zaprzyjaźni się z jej uczennicą, Barrissą Offee. Sidious wyraża powątpiewanie odnośnie umiejętności Ventress, ponieważ zawiodła ona przy kilku wcześniejszych okazjach. Jego zdanie na ten temat zmieni się w trakcie trwania serialu.

"Lair of Grievous" (S110) - Generał Grievous musi udowodnić, że jest godny uczestnictwa w sprawie Separatystów, podczas gdy hrabia Dooku wiedzie Kita Fisto i jego byłego padawana Nahdarra Vebba do złowieszczej enklawy cyborga.

Akcja tego epizodu dzieje się tuż po wydarzeniach z "Cloak"; tu debiutuje Kit Fisto (widziany w "Ataku klonów"). Podróżuje na Vassek z nadzieją na znalezienie Gunraya, lecz przekonuje się, że wicekról znajduje się poza planetą. Nahdarr pojawia się po raz pierwszy i ostatni. Walka Grievousa z Jedi to test, na który wystawił go Dooku po serii porażek, w tym stratę "Malevolence", przegraną nad Bothawui oraz zniszczeni stacji Skytop.

"Dooku Captured" (S111) - Podczas próby pochwycenia hrabiego Dooku, Anakin Skywalker i Obi-Wan Kenobi odkrywają, że lord Sithów został już złapany przez piratów.

"The Gungan General" (S112) - Podczas negocjacji nad okupem za hrabiego Dooku, Anakin i Obi-Wan trafiają do więzienia. Tworzą niecodzienny sojusz z Sithem w nadziei na ucieczkę, a ich jedyną nadzieją jest Jar Jar Binks.

W tej duologii Skywalker i Kenobi zaznajamiają się z piratem Hondo Ohnaką, który co jakiś czas powraca w serialu, pracując dla Jedi lub przeciwko nim, zależnie od tego, który sposób jest dla niego bardziej opłacalny. Jego czyny w tych odcinkach będą miały swoje konsekwencje w sezonie piątym. Planety Florrum i Vanqor powracają później. Kharrus to pierwszy z dwóch senatorów rasy Gran, którzy giną w serialu. Dzierżona przez niego laska to jeden z wielu ukłonów w stronę "Indiany Jonesa".



Zapraszamy do dyskusji na forum.

TCW #93 w USA - UPDATE

Różne
13

Dzisiaj wieczorem czasu kanadyjskiego na Teletoonie i jutro rano w Ameryce na Cartoon Network zostanie wyemitowany kolejny odcinek serialu "The Clone Wars", zatytułowany "Tipping Points". Poniżej można przeczytać opis i zobaczyć klipy z odcinka.

Gdy Onderon zostaje uwikłany w inwazję na pełną skalę, rebelianci zadają krytyczny cios sprzymierzonemu z Separatystami królowi. Niestety, za takie zwycięstwa trzeba zapłacić wysoką cenę.





Jak donosiliśmy już jakiś czas temu, odcinkiem szóstym powinien być "An Old Friend", który miał rozpocząć akt o Amidali, jej dawnym kochanku Clovisie i Klanie Bankowym; taka informacja wciąż znajduje się w większości programów telewizyjnych i ostatnim Insiderze. Jednakże Pablo Hidalgo sprostował te wiadomości: kolejnym epizodem będzie "The Gathering". Odcinek ten wchodzi w skład serii "Young Jedi", wyemitowanej na specjalnym pokazie podczas Celebration. Następne epizody z tego aktu to: "A Test of Strenght", "Bound for Rescue" oraz "A Necessary Bond". Jeśli chodzi o inne plotki z Insidera, warto na pewno wspomnieć o tym, że Filoni potwierdził fakt tworzenia sezonu szóstego (robił to już kilka razy, ale podczas sierpniowego konwentu pracownicy firmy Hasbro wyrazili powątpiewanie w tej sprawie) oraz powiedział, że chciałby mieć w TCW Marka Hamila w jednej z ról, choć nie wie jeszcze w jakiej - na pewno byłaby to postać, której nie można łatwo zapomnieć. Jeśli chodzi o emeryturę Lucasa, reżyser wierzy, że dzięki temu George będzie mógł częściej odwiedzać ekipę, ale gdyby tak się nie stało, to jest już w stanie zrobić odcinek bez jego pomocy. Wracając do "The Gathering", w sieci pojawiły się też pierwsze obrazki z tego odcinka, które możecie zobaczyć poniżej.



UPDATE

Do nowości należy również zaliczyć filmik na oficjalnej, który ukazał się z okazji premiery czwartego sezonu na DVD i blu-ray. Obejrzenie go wymaga zalogowania, ale nawet to nie sprawi, że dobrze znany polskim internautom napis "We're sorry, but odtwarzanie filmu nie jest możliwe dla twojej lokalizacji (PL)" zniknie. Całe szczęście, dzięki potędze YouTube'a możecie zobaczyć go poniżej, choć jakość nie jest najlepsza.



Zapraszamy do dyskusji na forum.

Czwarty sezon "The Clone Wars" na DVD i blu-ray

Różne
9

Już od dziś w sklepach w Stanach Zjednoczonych można kupować czwarty sezon "The Clone Wars" na płytach DVD i blu-ray. Standardowa cena tej pierwszej to 44,98 $, za drugą wersję trzeba zapłacić 59,99 $, choć na Amazonie obniżki są całkiem znaczące. W obu wydaniach znajdą się dwadzieścia dwa odcinki z angielskim, francuskim i hiszpańskim dubbingiem oraz napisami w tych samych językach. Obraz na blu-ray jest szerszy w stosunku do poprzednich sezonów (1:77:1 zamiast 1:33:1). W opakowaniu znajdziemy również plakat. A oto lista dodatków (wiele informacji o nich można znaleźć w 136 numerze Insidera):

DVD i blu-ray - pięć komentarzy wideo, każdy trwa średnio 20 minut.

  • The Battle of Mon Cala - Zanurkujcie głęboko w proces animacji, gdy główny reżyser Dave Filoni wraz z kluczowymi członkami swojej ekipy dyskutuje na temat wyzwań tworzenia złożonej serii odcinków, pełnej podwodnych wojowników i akcji w głębokim morzu.

  • Darkened World of Umbara - Główny reżyser Dave Filoni i członkowie jego ekipy rzucają światło na pogrążone w ciemnościach pola bitew na Umbarze, dyskutując zarówno o pokonywaniu przeszkód technicznych, jak i wyzwaniu jakim było postawienie kapitana Reksa i jego żołnierzy przed trudnym wyborem.

  • Obi-Wan Undercover - Za podstępem kryje się prawda, którą odkrywają Dave Filoni i ekipa, gdy rozmawiają na temat historii pełnej oszustw, zwrotów akcji i tajemniczych postaci.

  • Slaves of Zygerria - Twórcy serialu dyskutują o historii, która rozpoczęła swoje życie jako komiks, zanim została przeistoczona w naładowaną akcją serię odcinków.

  • Darth Maul Returns - Darth Maul powrócił, by stać się nowym zagrożeniem w "The Clone Wars"; twórcy rozmawiają o tym, jak dokonał się ten szokujący obrót wydarzeń i co trzeba było zrobić, by sithański wojownik wrócił na ekran.
Poniżej możecie obejrzeć fragment komentarza "Obi-Wan Undercover":



Tylko na blu-ray - Archiwa Świątyni Jedi - zobaczymy tam między innymi concept arty, modele postaci i ponad dwadzieścia scen niewykorzystanych i rozszerzonych. Przykładową możecie obejrzeć pod tym adresem; z informacji z Insidera wynika, że możemy się spodziewać między innymi dłuższych wersji walk przedstawionych w różnych odcinkach, koronacji księcia Lee-Chara, rozmowy Grievousa i Amidali, innej wersji odzyskania kapelusza przez Bane'a, bombardowania fortecy Sióstr Nocy i innych.



Jeśli ktoś chciałby wzbogacić swoją kolekcję o starsze odcinki, to w sprzedaży są dostępne również boksy składające się z różnych sezonów (na przykład pierwszy i drugi oraz od pierwszego do trzeciego). Wkrótce powinien się ukazać zestaw zawierający wszystkie cztery osłony serialu; na razie można go znaleźć na Allegro. Od ponad miesiąca można również kupić inne DVD, zatytułowane "Darth Maul Returns". Jest to wersja reżyserska czterech ostatnich odcinków czwartego sezonu, które opowiadają historię wyżej wymienionego Sitha i osób z nim związanych. Jak wynika z licznych recenzji opublikowanych w internecie, pod pojęciem "wersja reżyserska" należy rozumieć nie pojedyncze epizody nagrane na płytce, lecz o zrobiony z nich film, który trwa osiemdziesiąt osiem minut. Nie jest on zaprezentowany chronologicznie, lecz fragmenty poszczególnych odcinków przeplatają się ze sobą - i, uwaga, jeśli wierzyć recenzentom, niektórych scen brak, na przykład tej, w której Yoda ostrzega Obi-Wana przed Maulem.

Zapraszamy do dyskusji na forum.

TCW #92 w USA - UPDATE

Starwars.com
11

Dzisiaj wieczorem czasu kanadyjskiego na Teletoonie i jutro rano w Ameryce na Cartoon Network zostanie wyemitowany kolejny odcinek serialu "The Clone Wars", zatytułowany "The Soft War". Poniżej można przeczytać opis i zobaczyć klipy z odcinka.

Po próbie uratowania prawdziwego króla Onderonu, Ramsisa Dendupa, przez rebeliantów, na scenie pojawia się nieoczekiwany sojusznik, który powstrzymuje egzekucję monarchy i wspomaga sprawę buntowników.





Dzięki ostatniemu Insiderowi znamy również rozkład kolejnych odcinków, od dziewiątego do piętnastego. Trzy ostatnie z nich mają podejmować wątek przerwany w debiutanckim epizodzie sezonu, "Revival". Natomiast "A Sunny Day in the Void" to prawdopodobnie odcinek inspirowany słynnym autorem komiksów, Moebiusem, o czym była mowa na Celebration (wówczas nosił on tytuł "The Voice" lub "The Void", zależnie od osoby relacjonującej). A oto lista:

  • 5x09 - "Secret Weapons"

  • 5x10 - "A Sunny Day in the Void"

  • 5x11 - "Missing in Action"

  • 5x12 - "Point of No Return"

  • 5x13 - "Eminence"

  • 5x14 - "Shades of Reason"

  • 5x15 - "The Lawless"

UPDATE

Kampania promująca odcinek trwa: na Facebooku serialu można odnaleźć tekst odezwy Jego Królewskiej Mości do mieszkańców miasta Iziz w sprawie ataków rebeliantów. To nie pierwsza reklama polegająca na prezentowaniu materiałów napisanych z perspektywy in-universe: przy okazji wcześniejszych epizodów mieliśmy list gończy z Cadem Bane'em oraz ostrzeżenie Komisji Zdrowia Coruscant.



Zapraszamy do dyskusji na forum.

Leland Chee o chronologii "The Clone Wars" #3

Oficjalny blog
6



Przyszedł czas na nowe holo z oficjalnej i kolejną wypowiedź Lelanda Chee na temat chronologii i kanonu w "The Clone Wars". Jeśli chcecie przypomnieć sobie poprzednie posty, pierwszy dostępny jest w tym newsie, a drugi w tym.

Zasadnicza część reszty odcinków pierwszego sezonu leci w kolejności chronologicznej. Oto spojrzenie na kolejne cztery epizody i moje notatki na temat produkcji.

"Rookies" (S105) - Dywizja niedoświadczonych klonów, wysłana na spokojną stację obserwacyjną położoną niedaleko zakładów do klonowania na Kamino, staje w obliczu desperackiej sytuacji, gdy niespodziewany atak droidów-komandosów pozostawia ją samą i bez przewodnictwa.

Żołnierze z
"Clone Cadets" pojawiają się po raz pierwszy w tym odcinku. Mają w nim standardową, białą zbroję klonów. Na początku epizodu wspominają, że widzieli Grievousa w systemie Balmorra; eskadra Anakina przeleciała przez Trasę Balmorrańską w "Shadow of Malevolence". Nowością w serialu są droidy-komandosi, a ten odcinek to ich debiut. Po raz pierwszy wspomina się również o jednostce 501st.

"Downfall of a Droid" (S106) - Gdy R2 znika podczas bitwy w kosmosie, Anakin udaje się na niebezpieczną misję poza linie wroga, by odzyskać droida, zanim Separatyści będą mogli dostać się zasobów jego pamięci i zdobyć plany wojskowe Jedi.

"Duel of the Droids" (S107) - Gdy Anakin, Ahsoka, zastępczy droid R3-S6 i grupa klonów dostają się do stacji nasłuchowej Grievousa, generał-cyborg zdaje się przewidywać ich ruchy; staje się jasne, że członek drużyny przesyła mu informacje.

Te dwa odcinki to przykład duologii, jakie pojawiają się w sezonie pierwszym. Jeden z członków drużyny Skywalkera ma unikalne niebieskie paski na hełmie, które przechodzą w dół przez wizjer. Ten żołnierz to Denal i pojawia się w późniejszych epizodach. Myśliwiec Anakina zostaje zestrzelony, ale nie martwcie się - ma on skąd wziąć kolejny.


"Bombad Jedi" (S108) - Separatyści są zdumieni faktem, że komiczny Jar Jar stał się rycerzem Jedi; Gunganin łączy siły z C-3PO, by powstrzymać złego wicekróla Gunraya przed egzekucją Amidali, królowej Naboo.

W tym odcinku Gunray odzywa się po raz pierwszy; jego historia jest kontynuowana w kolejnym epizodzie. Padmé traci drugi jacht Nubian typu H. To również debiut pojawiającego się wielokrotnie Onacondy Farra, rodiańskiego senatora. Komandor Gree, służący Luminarze Unduli i pojawiający się potem w "Zemście Sithów" u boku Yody, jest również często występującą postacią, choć na krótko. Silooda również zobaczymy potem, ale w znacznie smutniejszych okolicznościach.


Zapraszamy do dyskusji na forum.

TCW #91 w USA

Starwars.com
10

Dzisiaj wieczorem czasu kanadyjskiego na Teletoonie i jutro rano w Ameryce na Cartoon Network zostanie wyemitowany kolejny odcinek serialu "The Clone Wars", zatytułowany "Front Runners". Poniżej można przeczytać opis i zobaczyć klipy z odcinka.

Nadzorowani przez Ahsokę, rebelianci z Onderonu infiltrują stolicę i przeprowadzają serię ataków na cele rozsiane po całym mieście. Gdy sprzymierzony z Separatystami król ulega coraz większej presji, by poradzić sobie z rosnącymi siłami rebelii, buntownicy wybierają nowego przywódcę.





Zapraszamy do dyskusji na forum.

TCW #90 w USA

Starwars.com
9

Dzisiaj wieczorem czasu kanadyjskiego na Teletoonie i jutro rano w Ameryce na Cartoon Network zostanie wyemitowany kolejny odcinek serialu "The Clone Wars", zatytułowany "A War on Two Fronts". Poniżej można przeczytać opis i zobaczyć klipy z odcinka.

Anakin, Obi-Wan, Ahsoka i Rex podróżują na Onderon, świat znajdujący się pod kontrolą Separatystów. Tam będą trenować grupę powstańców - w tym Luksa Bonteriego - aby pomóc im odbić stolicę, Iziz, z rąk fałszywego króla.





Przy okazji przyszedł czas na kilka drobnych wieści - Filoni udzielił kolejnej odpowiedzi na pytanie, tym razem: "Czy zobaczymy jeszcze statek Twilight"? Tym razem jest ona konkretna: tak; jego model został również ulepszony. Jeśli chodzi zaś o najbliższe odcinki, Cartoon Network na razie nie planuje przerw w emisji, przynajmniej do początku listopada. W TV Guide możecie przeczytać krótkie opisy nadchodzących epizodów, ale uwaga na drobne spoilery.

Zapraszamy do dyskusji na forum.

Archiwum wiadomości dla działu "Wojny Klonów"

Loading..

Ustawienia


Ustaw kolejność w prawej i lewej sekcji.
Możesz przesuwać elementy również pomiędzy nimi.