Spis newsów (Dave Filoni)

Plotki o "Rebels" #60

Rózne
30

Celebration już za nami, ale jak to zwykle bywa, po imprezie wypłynęła cała masa newsów. Na Oficjalnej (tu i tutaj) możecie pooglądać zdjęcia w wysokiej rozdzielczości, które zostały pokazane podczas paneli.

Zacznijmy od konkretów: jak donosi IGN, ten sezon będzie miał piętnaście odcinków (czyli zapewne pilot liczony podwójnie plus trzynaście zwykłych epizodów), a d tego, jak mówi Filoni, będzie bardziej jednorodny. Każdy odcinek będzie niezależny, ale jednocześnie wszystkie razem będą przypominać jeden wielki akt, czego wcześniej nie robiono.



Po panelu jak zwykle odbyła się konferencja prasowa. Gościli na niej Filoni, Sircar, Blum, Marshall i Gray. Tiya zdradziła, że aktorzy od jakiegoś czasu już wiedzą, że sezon czwarty będzie ostatnim. Jest zadowolona, że ogłoszono to na Celebration, bo to lepsze niż napisanie tego w sieci, bo byłoby bezosobowe. Dave powiedział, że czeka nas trochę smutnych odcinków, ale takie są potrzebne, jeśli chce się mieć szczęśliwe zakończenie. Jego celem jest inspirowanie ludzi, zwłaszcza młodych widzów. Przyznał, że pokazywanie pewnych rzeczy na Disney XD jest trudne, ale SW przemawia do wszystkich grup wiekowych.

Filoniego zapytano o Vadera i Imperatora, lecz ten wykręcił się od odpowiedzi, czy ich zobaczymy. Więcej Thrawna na pewno. Efekty jego zwycięstwa na Atollonie widać choćby w "Łotrze", gdzie rebelianci wcale nie są chętni do otwartej wojny z Imperium. Vanessa przyznała, że pomiędzy Herą a Kananem jest mocna więź, która będzie jeszcze bardziej eksplorowana w sezonie czwartym. Fani ich "kosmicznego małżeństwa" będą zadowoleni. Filoni dodał, że przed końcem sezonu Twi'lekanka dostanie awans na generała, ale nie należy oczekiwać wielkich fanfar w związku z tym. Jedna z redaktorek zadała pytanie dotyczące Mocy i białego wilka oraz losu Ahsoki. Dave był zdziwiony, że w ogóle na zwiastunie był jakiś wilk, a potem odparł, że Moc to jądro GW i trzeba być ostrożnym, gdy się o niej mówi.

Blum powiedział, że dla Zeba Kallus stanowi swego rodzaju lustro - dojrzał w nim swoje własne mroczne cechy. Dave powiedział też, że Rex po raz pierwszy walczy o to, w co wierzy. Pokładał wiarę w Republikę, ale teraz jej nie ma. Producent jest zachwycony jego cosplayerami.



Wróćmy jeszcze na chwilę do panelu o czwartym sezonie. Filoni nosił na nim popularną wśród ekipy koszulkę "Ahsoka Lives?" ("Ahsoka żyje?"). Bystroocy fani zauważyli, że miał ją aż do zwiastuna... a po nim znak zapytania zmienił się w wykrzyknik. Wniosek z tego taki, że na trailerze jest ktoś lub coś, co wskazuje na to, że jednak jeszcze nie koniec z naszą Togrutanką. Fani już mają swoje teorie...

Po imprezie ABC złapało Filoniego i zapytało o coś, co obiecywał w grudniu: bitwę o Scarif. I o ile parę miesięcy temu to sam producent powiedział, że chętnie przedstawiłby ją z perspektywy "Ghosta" (i tych, co przeżyli do tamtych czasów), o tyle teraz oznajmił, że nie chciałby "opierać całego serialu i moich bohaterów o coś, co już widzieliśmy". Dodał też, że jego ekipa musiałaby robić w filmie coś epickiego, a jeśli byłoby epickie, to powinno się na ekranie kinowym znaleźć. Jest to dość zaskakująca zmiana zdania, biorąc pod uwagę, że poprzednie słowa wypowiedział niecałe cztery miesiące temu, a proces tworzenia sezonu trwa z dobre półtora roku. Czyżby coś mocno się pozmieniało w planach tworzenia "Rebeliantów"?

Jest jeszcze drobna ploteczka sprzed Celebration: Alan Tudyk wyraził chęć wcielenia się w K-2SO jeszcze raz w jakiejś produkcji, która opowiedziałaby o przeszłości droida - na przykład "Rebeliantach". Co więcej, aktor deklaruje, że byłby w stanie zagrać również Cassiana i na dowód przedstawił podobno całkiem niezłą interpretację głosu Diega Luny. Nie byłoby to niemożliwe, zwłaszcza, że usłyszymy go jeszcze w innych disneyowskich produkcjach ("Kraina lodu 2" i "Ralph Demolka 2"), nieobce mu również Disney XD ("Star Butterfly kontra siły zła"). Sam Filoni przy okazji premiery odcinka "Warhead" napomniał, że żałuje, iż droid, z którym walczy Zeb, to nie ten sam model co Kaytoo. Pozostaje pytanie czy przy piętnastu pozostałych odcinkach znajdzie się na to czas, ale może dostanie angaż w "Forces of Destiny"?



Jeśli czytaliście przewodnik po odcinku "Twin Suns", to wiecie, że początkowo miał zawierać sceny w osadzie na Tatooine. Artysta John-Paul Balmet udostępnił zdjęcia tego miejsca na swojej stronie. Hidalgo z kolei zamieścił na swoim Twitterze zdjęcia modelu "Ghosta" z serialu i "Łotra", które pokazano na panelu o animacjach.

Zapraszamy do dyskusji na forum.

Celebration Orlando 2017: Panel o "Freemakerach"

Twitter
8

Mniej więcej godzinę temu zakończył się panel o "Przygodach Freemakerów". Nie obfitował on w tak wiele informacji jak pozostałe, ale znalazło się kilka ciekawostek.

Jak już wiemy, serial zadebiutuje pięcioma krótkimi odcinkami, które wypełnią lukę pomiędzy pierwszym a drugim sezonem. Pierwszy z nich zobaczymy czwartego maja, reszta ma być pokazana latem. Widzowie mieli okazję zobaczyć pierwszy, "Trouble on Tibalt" (przy czym nie jest jasne, czy był to odcinek z właściwego sezonu, czy ów krótki) i pierwsze opinie były bardzo pozytywne.



Ze zwiastuna wiemy, że w serialu zobaczymy Herę - Carrie Beck skonsultowała się z Dave'em Filonim, który potwierdził, że w kanonie Twi'lekanka przetrwała do czasów po "Imperium kontratakuje". Ale, jak wynika z powyższego obrazka, zobaczymy nie tylko ją. Najbardziej gderliwy droid świata dołączy do niej i Freemakerów.



Sam Doug Chiang zaprojektował dla bohaterów nowe kostiumy - tylko zrobił to w wersji "aktorskiej".



Powyżej porcja prac koncepcyjnych, w tym nowy statek/McGuffin drugiego sezonu, okręt "Arrowhead", który ma szansę ocalić rebelię, a który tylko Rowan będzie mógł zbudować. Oraz "wielka jaskinia na kryształowej planecie".



Oraz spojrzenie na nowego złoczyńcę drugiego sezonu - droida M-OC (swoją drogą ciekawe, czy twórcy przeglądali może polski słownik?). Przedstawiono go w wersji konceptualnej i LEGO.

Zapraszamy do dyskusji na forum.

Celebration Orlando 2017: Opis odcinka "Heroes of Mandalore"

Różne
13



Po wczorajszym panelu o czwartym sezonie "Rebeliantów" goście Celebration mieli okazję obejrzeć jeden z odcinków nadchodzącej serii, noszący tytuł "Heroes of Mandalore". W Internecie (między innymi na Reddicie, forum TFN-u i TV Tropes) już ukazały się opisy. Jak donosi Oficjalna, jest to pilot sezonu, który jak zwykle zobaczymy jesienią. Składa się z dwóch części, ale na imprezie pokazano tylko jedną.

Poniżej możecie przeczytać opis - oczywiście miejcie na uwadze, że mogą pojawić się w nim błędy w stosunku do tego, co zobaczymy ostatecznie. Spoilery są tu naprawdę duże, także czytacie jedynie na własną odpowiedzialność. Informacja niespoilerowa: modele postaci są te same, co w sezonie trzecim. Ale podobno animacja jest bardzo dobra.

(Spoiler):Odcinek rozpoczyna się na Mandalorze - Sabine, Ezra, Kanan, Chopper, Fenn Rau i inni Mando przygotowują się do ataku na kompleks więzienny, gdzie przetrzymywany jest ojciec panny Wren. Sabine wchodzi na mur i wznosi wysoko mroczny miecz, dając sygnał do ataku (tę scenę widzieliśmy na zwiastunie). Ezra ma plecak odrzutowy, z którego robi niezły użytek (ale ma początkowo problem z opanowaniem go), a Kanan wykorzystuje latających w powietrzu przeciwników jako stopnie. Wren walczy bardzo dobrze, ale zostaje ogłuszona. Ostatecznie imperialni Mandalorianie chcą zawieszenia broni, wszyscy przestają walczyć, ale Sabine jest uwięziona. Na pomoc przybywają nowe oddziały Mandalorian, dzięki którym dziewczyna uwalnia się i wraz z resztą włamuje się do więzienia.

We wnętrzu okazuje się, że pana Wrena tam nie ma - gubernator Saxon (ale nie Gar, ktoś inny; w odcinku nie zostało wyjaśnione jaki miał związek ze zmarłym) nakazał jego natychmiastową egzekucję. Wówczas następuje formalne przedstawienie przywódczyni Mandalorian, którzy przybyli z posiłkami - jest nią Bo-Katan. Sabine oferuje jej mroczny miecz i dowództwo nad wszystkimi Mando, lecz kobieta odmawia, twierdząc, że nie będzie godną następczynią swojej siostry. W międzyczasie Kanan przekazuje Herze raport o statusie misji - ich rozmowa ma romantyczne podteksty. Syndulla jest o wiele bardziej zmartwiona niż zwykle, a Jarrus pyta, czy w jej troskach nie kryje się coś więcej. Ezra tymczasem pyta Sabine o Mandalorę, a ta żali się, że planeta została zniszczona przez bezustanne wojny. Przybywają Ursa i Tristan, którzy przekazują wieści o ojcu - jest przewożony w konwoju.

Grupa atakuje pojazdy z więźniem; Sabine stosuje bomby z farbą, aby zaznaczyć miejsce, w którym przebywa jej tato. Używa również skutera repulsorowego jako osłony. Ezra dostaje się pod transportowiec i wchodzi do środka. Kanan wskakuje na drugi i używa na wrogach pchnięcia Mocą, a Chopper załatwia wrogów blasterem. Bo-Katan również walczy, ale w innym miejscu. Jako pierwszy do ojca dopada Bridger, daje mu plecak odrzutowy, aby mógł uciec. Wren senior podobno wygląda trochę jak Bail Organa, a głosu użycza mu Ken Leung ("X-men: Ostatni Bastion", "Rodzina Soprano", "Godziny szczytu"). Konwój dociera do klifu i się z niego stacza; Sabine ratuje Ezrę przed upadkiem. Dziewczyna jest bardzo szczęśliwa z powodu ponownego spotkania z ojcem, przeprowadzają rozmowę na temat sztuki i techniki. W pewnym momencie pan Wren pyta się Ezry, czy jest z jego córką, na co ten odpowiada coś w stylu: "Tak, jestem z nią... to znaczy nie! Nie z nią, ale z nią". Potem ze wstydu jeszcze bardziej gubi się w słowach.

Gubernator Saxon zarządza odwrót, lecz księżna Mandalory (nie wiemy kto to - słychać tylko jej głos przez komunikator - lecz autor z Reddita podejrzewa, że mogła to być Rook Kast) oferuje mu "jednorazowy posiłek", który będzie przeniesiony w AT-DP. Sabine od razu poznaje o czym mowa i rozkazuje Ursie oraz Tristanowi uciekać (znajdowali się z dala od ich grupy). Dochodzi do wybuchu broni, którą Wren projektowała, gdy była jeszcze w akademii. Widzowie porównują to do bomby atomowej - następuje nagły, jasny blask i wysoki pisk. Grupa Ursy zostaje całkowicie zdezintegrowana, jedynie ich zbroje nie rozpadają się w pył - wyjaśnia to pracę koncepcyjną, którą zobaczyliśmy w ostatnim "Reconie" (klik). Padają też teorie, że to dlatego Vader powiedział do Boby: "Żadnych dezintegracji" - bo wiedział co się stało na Mandalorze. Sabine obserwuje to wszystko w niedowierzaniu i opłakuje stratę bliskich. Ojciec poznaje, że użyto broni, którą budowała jego córka. Część osób zarzuciła mu zbytnią oziębłość i brak reakcji na śmierć członków rodziny. Tutaj mamy co prawda sprzeczne informacje, bo TV Tropes twierdzi, że "Ursa jakoś przeżyła", ale nikt inny tego nie potwierdza. Co prawda momentu śmierci postaci nie widzimy (eksplozja następuje daleko), więc wszystko jest możliwe.
(Koniec Spoilera)

Pamięć może ludzi zawodzić, także ostateczna wersja być może będzie się różniła od tego, co zobaczymy telewizji. Pozostaje nam czekać do jesieni.

Zapraszamy do dyskusji na forum.

Celebration Orlando 2017: Panel o czwartym sezonie "Rebels"

Różne
16

Za nami kolejny panel na Celebration, tym razem poświęcony czwartemu sezonowi "Rebels". Jak zwykle prowadził go David Collins, a dołączyli do niego Dave Filoni oraz wszyscy główni aktorzy. Przed imprezą gości zabawiał Warwick Davis oraz Hondo tańczący w rytm przebojów Michaela Jaksona. Filoni krążył zaś i robił sobie fotki z fanami, na jednej załapał się z Timonthym Zahnem i młodocianym Thrawnem.



Zanim zaczęła się rozmowa o sezonie czwartym, ekipa postanowiła jeszcze powspominać, zwłaszcza najlepszy ich zdaniem odcinek trzeciej serii, czyli "Twin Suns". Taylor Gray był bardzo zadowolony z reakcji fanów na ten epizod. Filoni powiedział zaś, że Kenobi nie czuł do wroga nienawiści, jedynie żal. To on, a nie nikt inny, musiał dokończyć dzieła i zabić Zabraka. Maul chciał wydobyć z przeciwnika wszystkie najgorsze uczucia, na przykład żal po Satine, ale Kenobi był dawno ponad tym. Potem rozmowa zeszła na Thrawna - planowali go od samego początku, ale musieli się upewnić, że jego wizerunek będzie wierny powieściowemu. Jak już kiedyś wspomniano, casting na admirała był najtrudniejszym, jaki do tej pory przeprowadzono, ale zdaniem Dave'a Lars radzi sobie znakomicie. Producent podkreślił przy tym, że zawsze jest opcja przywrócenia do kanonu kolejnych postaci z Legend. Ostatni temat z sezonu trzeciego dotyczył Bendu - Freddie nazwał go "Moim Łosiem Mocy" i porównał do Nicości i Pożeracza Skał z "Niekończącej się opowieści". Dzięki niemu Kanan nauczył się na nowo żyć, na przykład normalnie chodzić.



Potem prowadzący przeszedł do sezonu czwartego i zaczęto od Zeba. Steve Blum podczas nagrań narzekał, że jego bohater nie ma ani plecaka odrzutowego, ani miecza świetlnego, na co Filoni mu odparł, że ma Kallusa. No i się zaczęło: aktor zaczął go błagać, by panowie pojechali na Lirasan i założyli tam rodzinę. Ale tak na serio to faktycznie zobaczymy nieco "bromance" (bliska, acz niepodszyta podtekstami seksualnymi relacja dwóch mężczyzn) pomiędzy tymi dwoma. Pamiętacie agenta z końcówki sezonu trzeciego, gdy został pobity przez ludzi Thrawna? Jego wystający kosmyk był bardzo kosztowy do animacji i to wówczas Tiya Sircar wymyśliła określenie "Hot Kallus" ("Seksowy Kallus"). Oczywiście gdy tylko wyrażenie padło podczas relacji na żywo, od razu stało się hitem (jak nie wierzycie, sprawdźcie). Gdy mówiono te słowa, któryś z prowadzących rzucił załamanym głosem: "Internecie, cóżeś uczynił?". Blum dodał, że Orrelios wcale nie polubi Choppera, ale "będzie 20% lepszy w nieprzegrywaniu go w zakładach". Do tego zobaczymy więcej mądrych tekstów z jego strony, a mniej mięśniaka.

Vanessa nie powiedziała wiele o Herze. Zaznaczyła jedynie, że będzie jej sporo, oraz że stanie się bardziej skupiona na robocie. Chopper nie dostanie swojego aktu, ale może się okazać, że ma większe serce, niż przypuszczaliśmy. Gdy oddano głos Tiyi, Filoni wyraźnie zaczął ją obserwować, bo już parę razy chlapnęła za dużo. Powiedziała, że fani Mandalorian będą zadowoleni z tego, "kto się pojawi i gdzie skończymy". Pojawią się "nowi i starzy Mandalorianie" - zapewne chodziło jej o Bo-Katan, ale wielu myśli, że być może gdzieś tam przewinie się Boba, zwłaszcza, że klip akurat z nim pokazano na panelu o animacjach. Nadal będziemy eksplorować relacje rodzinne panny Wren i czeka nas po drodze parę niespodzianek.



Wedle słów Freddiego "Kanan... nadal jest ślepy", ale teraz widzi o wiele więcej niż poprzednio. Wie, jaką ścieżkę, powinni obrać rebelianci, ale więcej w tej sprawie nie padło. Aktor podkreślił, że dobrzy nie zawsze wygrywają i to mu się w SW podoba; jak był chłopcem, to śmierć Obi-Wana do niego przemówiła, bo była o wiele prawdziwsza niż Superman, który zawsze wygrywał i zawsze był cool. Jarrus nie zawsze miał cierpliwość do Sabine, ale sporo się wraz z nią nauczył. Gray zdradził zaś, że Ezra będzie musiał w końcu zdecydować jakim być Jedi i jaką osobą. Podejmie w tym sezonie "wielkie decyzje", które będą bezinteresowne - tu padło słowo "selfless", którego używa wielokrotnie Filoni w opozycji do "selfish" Sithów. Czyżby wskazówka, że Bridger ostatecznie zejdzie ze ścieżki ciemnej strony? Tak czy siak, Ezra wróci na Lothal i zobaczy, co może zrobić dla swojego ludu.

Co z innymi postaciami? Genevieve O'Reilly wróci do roli Mon Mothmy i zobaczymy jej bardziej "zadziorną" stronę. Saw (i Forest Whitaker) też się pojawi wraz z Edriem "Dwururowcem" z "Łotra", który będzie służył jako drugi pilot w ich U-wingu. Następnie na scenę wszedł Warwick Davis i ujawniono, że i on dostanie rolę (bo obraził się na Filoniego, że ten, pomimo tak długiej znajomości, nie dał mu żadnej). Wcieli się w Rukha - fani Legend z pewnością od razu rozpoznają tę postać: był to ochroniarz i zabójca na usługach Thrawna i taką też funkcję będzie pełnić w "Rebels". Tutaj powstał swego rodzaju problem, bo Davies zawsze grał postać o imieniu na literę "W", ale Dave powiedział, że może Noghri wymawiają je jako "Wrukh" lub coś w tym rodzaju. Projekt postaci był bardzo trudny, a bohater jest obrzydliwy i podstępny, toteż producent od razu wiedział do kogo się zwrócić w sprawie głosu (tu nastąpiła drobna przekomarzanka pomiędzy nim a Warwickiem).



Na koniec nastąpiło słodko-gorzkie ogłoszenie: jak już pisaliśmy w newsie o zwiastunie, Filoni osobiście potwierdził, że przed nami ostatni sezon. Powiedział, że "każde pokolenie musi mieć swoje SW", a spora część dzieciaków wychowanych na "Rebels" już podrosła, więc czas już zakończyć przygodę. Dodał też: "Gdy się nie kończy serialu, to się robi koszulki, a to nie jest fajne" - chodzi o T-shirt "Ahsoka Lives?", w którym przyszedł, a który czyni aluzję do nadal niepotwierdzonego losu Togrutanki. Zaznaczył jednakże, że to nie koniec gwiezdnowojennych animacji. Może miał na myśli "Forces of Destiny", a może coś innego? Jedi News przypomina tu plotkę, jakoby po "Rebeliantach" planowano serial umieszczony w czasach trylogii sequeli. Czas z pewnością pokaże. Na podsumowanie Filoni rzekł: "Ten sezon jest inny, mroczny, zabawny".

Zapraszamy do dyskusji na forum.

Celebration Orlando 2017: Zwiastun czwartego sezonu "Rebeliantów"

YouTube
27

Dzisiaj podczas panelu poświęconego nadchodzącemu czwartemu sezonowi "Rebeliantów" pokazano widzom zwiastun najnowszej serii i właśnie trafił on do sieci. Nie można odmówić mu pewnego melancholijnego nastroju - bo kilka minut temu Dave Filoni ogłosił, że ten sezon będzie ostatnim, ale to nie koniec starwarsowych animacji. Aby zbytnio nie przedłużać, zapraszamy do oglądania.



News o informacjach przekazanych podczas panelu pojawi się wkrótce.

Zapraszamy do dyskusji na forum.

Celebration Orlando 2017: Panel o kobietach Sagi [UPDATE]

Różne
9

Niedawno zakończył się panel "Heroines of Star Wars" prowadzony przez Amy Radcliffe i z Dave'em Filonim jako głównym gościem. Przed spotkaniem na scenę wyszły cosplayerki przebrane za różnorakie panie z Sagi, w tym rodzina ze stadkiem małych Lei - była to forma hołdu dla Carrie Fisher.



Na początku ukazano film składający się ze zmontowanych scen ze wszystkich filmów i seriali, który ukazywał główne bohaterki SW. Potem na scenę wyszły Ashley Eckstein i Tiya Sircar. Dave zaczął opowieść od Lei - zaznaczył, że w swoich czasach Lucas był rewolucjonistą, bo pokazał bohaterkę tak niezależną. Podobnie zresztą było w przypadku Ahsoki; George stwierdził, że Anakin będzie miał padawnkę, bo do tej pory widzieliśmy samych chłopaków. Ashley powiedziała, że Tano była niepopularna z powodu swojej dziecinności (nazywała R2-D2 "Artooee", czyli coś w stylu "Artusio"), ale porządna postać nigdy nie zaczyna idealnie. Aktorka zwróciła uwagę na fakt, że Togrutanka stała się pierwszą kobietą-Jedi, która została główną postacią. Ale z biegiem czasu ludzie przestali zwracać uwagę na jej płeć - stała się po prostu "czadową postacią" i tyle. I tak, zdaniem twórców, powinno być: o tym, czy bohater jest dobry, nie powinien decydować wygląd. Dave wtrącił w międzyczasie, że Ahsoka jest ważna, bo wydobywała dobre cechy z Anakina, co często powtarzał przy drugim sezonie "Rebeliantów".

Tiya mówiła oczywiście o Sabine. Zanim na poważnie zaczęła swą przygodę z SW, Dave uprzedzał ją jakie mogą być reakcje fanów, ale aktorka cieszy się z ciepłego powitania w fandomie. Dla niej Wren była super od samego początku, bo reprezentowała sobą coś nowego: z jednej strony ekspertka od broni i bomb, z drugiej artystka. A trzeci sezon jeszcze ją pogłębił, bo poznaliśmy jej "słabszą" stronę, zobaczyliśmy jak zachowuje się w chwilach zwątpienia. Dave kocha Japonię i właśnie jej kulturą inspirował się podczas tworzenia Mandalorianki (wymienił tu graffiti i anime). Zdał sobie sprawę, że nie robi serialu dla dzieciaków w latach 70., tylko współczesnych, a więc jego bohaterki muszą przemawiać do dzisiejszego pokolenia. Podczas nagrań instruuje Tiyę, by mówiła do Ezry tak, jak mówi do Taylora, bo ta dwójka tak dobrze się ze sobą dogaduje.



Potem Radcliffe zapytała kogo aktorki stawiały sobie za wzór w dzieciństwie. Eckstein powiedziała, że były to bohaterki Disneya, bo wychowała się blisko Disneylandu na Florydzie, oraz Sandra Day O'Connor - pierwsza kobieta, która została sędzią Sądu Najwyższego Stanów Zjednoczonych. Mała Ash podziwiała w niej determinację, ale dzieciaki śmiały się z takiej idolki. Tiya powiedziała, że im więcej będzie pań w SW, tym mniej będzie trzeba o nich mówić, bo staną się "naturalniejsze". Trzeba pokazywać chłopcom, że i one są fajnymi, godnymi naśladowania postaciami. Jej matka jest socjologiem, toteż w dzieciństwie zakazywała jej bawić się niektórymi lalkami, bo utwierdzały niewłaściwe stereotypy. Zatem w jej pokoju znajdowały się figurki z "Transformerów" i "He-Mana", a z siostrą lubiła się wcielać w role... greckich bogów. Wyjaśniła, że oboje jej rodzice są profesorami, stąd wpływ ich wiedzy na tę raczej nietypową zabawę. Dodała, że siostra ją zabije za to, ale wyznała, że zawsze walczyły o to, która będzie Ateną, bo to najlepsza bogini.

Następnie rozmowa zeszła na nowy serial "Forces of Destiny". Filoni powiedział, że chce w nim opowiedzieć o przeszłości bohaterek, dlatego zobaczymy różne punkty na osi czasu, które "wypełnią główną opowieść". Między innymi dzięki temu będziemy mogli zobaczyć co robiła Jyn zanim spotkała resztę rebeliantów. Wśród bohaterek znajdą się także Hera i Padme. Ta seria to forma eksperymentu, pierwsze odcinki będą krótkie, dłuższe zobaczymy jesienią na Disney XD. Scenarzystką jest Jennifer Muro (zatem wyjaśniła się sprawa sprzed paru miesięcy), a każdy odcinek będzie miał swego rodzaju morał.



Potem na scenę nieoczekiwanie wkroczyła Daisy Ridley, aby opowiedzieć parę słów o swej roli w serialu. Nie lubi brzmienia swego głosu, ale podoba jej się animacja. Musiała już parę razy w ciągu ostatnich dni odpowiadać na to pytanie, ale cieszy się z cosplayerek Rey. Następnie wszystkie trzy dostały lalki od Hasbro (w zestawie z Ahsoką jest tooka). Dave nie otrzymał takowej i troszkę zaczął się dąsać i przekomarzać z Amy; zasugerował jej, że stworzy w serialu postać reżysera, a jego figurka będzie mówiła kwestie w stylu: "Powtórzcie to ujęcie!", aby lepiej motywować do zabawy. Ahsley powiedziała Tiyi, że mama pewnie pozwoliłaby jej się bawić takimi lalkami, a aktorka się z nią zgodziła. Filoni w dziecińastwie dostał od ojca figurki SW zanim jeszcze nawet się dowiedział, że takie filmy istnieją, a ponieważ miał brata, to każdy musiał mieć swojego Luke'a i Hana, ale była też Leia.

Na zakończenie Dave powiedział, że przyszłość kobiet w "Gwiezdnych Wojnach" jest wspaniała. Podczas tworzenia stara się słuchać fanów i swej żony, co nie zawsze jest łatwe, ale się opłaca. Potem relacja na żywo się skończyła, ale nie impreza - zgromadzeni fani mieli okazję obejrzeć pierwszy odcinek FOD - "BB-8 Bandits". Trwa on mniej więcej 3 minuty i rozpoczyna się od (Spoiler):słów Maz Kanaty (na tle loga), która mówi o tym, że nasze czyny - nawet małe - kształtują przeznaczenie. Następnie widzimy Rey na pustyni Jakku; kobieta przytwierdza BB-8 do swojego pojazdu za pomocą siatki. Mówi, że jadą do osady i jeśli ktoś go szuka, tam go znajdą. Nagle coś budzi jej niepokój, więc wyciąga makrolornetkę i widzi Teeda w oddali. Zostaje zaatakowana od tyłu przez drugiego, lecz łatwo się z nim rozprawia za pomocą kija. Napastnicy wyciągają blastery, więc Rey zmuszona jest uciekać na speederze. Wrogowie gonią ją na skuterach repulsorowych. Po drodze jeden z nich się rozbija, a dziewczyna mówi droidowi, że jest całkiem popularny. Wlatuje do wraku niszczyciela, gdzie jej maszyna zostaje trafiona i zaczyna dymić. Ledwo udaje jej się uniknąć zderzenia. Zatrzymuje się w dużej pustej przestrzeni wewnątrz okrętu i mówi ostatniemu Teedowi, że jeśli chce astromecha, będzie musiał o niego walczyć. BB-8 jest zaniepokojony, lecz Rey mówi mu po cichu, by zaczekał. Z piasku wyłania się stwór, który ryczy na napastnika i zmusza go do ucieczki. Dziewczyna dziękuje mu za pomoc i życzy smacznego, a następnie odlatuje.(Koniec Spoilera)

UPDATE - 15.04.

Wideo z panelu jest już dostępne na YouTubie.

Celebration Orlando 2017: Panel o animacjach

Różne
17

Niedawno zakończył się panel "Animated Origins and Unexpected Fates" z Dave'em Filonim i Pablem Hidalgiem oraz Davidem Collinsem jako prowadzącym. Była to dość luźna rozmowa na temat postaci z "The Clone Wars" i "Rebels". Gdy tylko transmisja pojawi się na YouTubie, to ją wstawimy, choć były z nią problemy - zaczęła się około piętnastu minut później niż sam panel (który i tak się przesunął, przez co nie było sesji pytań z fanami), do tego nie pokazywano w niej prac koncepcyjnych. Zapisaliśmy zdjęcia od różnych osób z Twittera, między innymi Geek Girl Diva i The Wookiee Gunner.



Prowadzący zaczęli od stwierdzenia, że zawsze na takich imprezach mówią o przyszłości, a teraz chcieliby wrócić i omówić to, co było. Zaczęli od Maula, który powrócił do TCW oczywiście dzięki Lucasowi. George po prostu przyszedł do Filoniego i oznajmił, że ma świetny pomysł. Tak samo to on wymyślił pajęcze nogi. Wkrótce potem na scenę weszli cosplayerzy - między innymi klony i Ahsoka. Dave powiedział, że to niesamowite - najpierw stworzył ich na papierze, a rok później ktoś podchodzi do niego przebrany za jedną z jego postaci i mówi: "Cześć".

Rozmowa następnie zeszła na odcinek "Twin Suns", który początkowo miał być bardzo długi - ze wszystkimi dodatkowymi scenami łącznie 35 minut. O jednej z nich już wiemy: przedstawiała Kanana, Herę i Zeba, którzy rozmawiają o "ucieczce z gniazda" Ezry i Sabine. Gdy Filoni zaczął mówić i padły imiona dwóch pierwszych bohaterów, tłum zaczął wiwatować i producent musiał dodać, że "tam jest jeszcze Zeb!". Pozostali dwaj prowadzący wyjaśnili, że nie było tam żadnego "space marriage" ani "Kanery" (nazwa shipu KananxHera). W epizodzie pojawiały się widma/wizje Savage'a i Satine, ale usunięto ich, bo ekipa obawiała się, że nie wszyscy fani "Rebels" będą ich kojarzyć i musiano by dodatkowo opowiadać kim byli. Ostatecznie lepiej wyszło, że wystąpiło mało postaci, ponieważ dokładniej je zarysowano.



Bohaterem kolejnej pogawędki stał się Rex. Początkowo w "Rebeliantach" mieliśmy zobaczyć dziewięć ocalałych z wojny żołnierzy-klonów (wyjaśnia się zatem parę starych plotek, które mówiły o tym, że ujrzymy również lojalistów Imperium). Miał być to hołd dla dziewięciu staruszków Disneya, ale produkcja powiedziała "nie". Sam Rex - jak pewnie wiecie - był kiedyś Alphą-17 z komiksów Dark Horse'a. Ekipa pokazała pracę koncepcyjną kapitana w stroju przypominającym ten noszony przez rebeliantów na Endorze - czyżby Filoni na poważnie mówił o planach skanonizowania go w "Powrocie Jedi"? Gregor i Wolffe "prawdopodobnie" powrócą w sezonie czwartym - tu zaznaczono, że to tylko przedsmak sobotniego panelu.



Kolejnym tematem rozmowy została Ahsoka. Pablo dostał od Filoniego koszulkę "Ahsoka lives?", którą zaprezentował fanom. Ten znak zapytania ma dać wiele do myślenia. Na pewno jeszcze usłyszymy o pannie Tano - Hidalgo przypomniał przyjacielowi, że rok temu w Londynie obiecał, że powie co się z nią stało. Dave wykręcił się od odpowiedzi w swoim stylu, lecz przebąknął, że należy poczekać do sobotniego panelu o "Rebels". Producent pokazał wiele prac koncepcyjnych, między innymi swój pierwszy szkic (szary, na górze w środku), ilustracje znaków na twarzy inspirowane "Księżniczką Mononoke" oraz pierwszą pracę wykonaną przez niego na komputerze (bo przy "Legendzie Aanga" robił wszystko ręcznie) - to ta z plisowaną spódnicą. Właśnie taką miała początkowo mieć Togrutanka, ale zbyt duże koszty animacji zdecydowały, że założy krótszą. Widzowie mieli też okazję zobaczyć kilka wersji jej dorosłego wyglądu z TCW. Gdy E.K. Johnson pisała "Ahsokę", Filoni wysyłał jej notatki i upewnił się, że odpowiednia osoba (to jest Ahsley Eckstein) będzie narratorką audiobooka.

Powiedziano też o nawiązaniach do "Rebeliantów" w "Łotrze", ale nie było tam nic nowego nad to, co już wiemy. Gdy ze Stanów wysłano Choppera (tego z "Rebels Report") Dave zaczął się martwić, że Genevieve O'Reilly (Mon Mothma) wpadnie na niego, no i wykrakał - scenę musiano powtarzać. Wracając do "Rebeliantów", powiedział, że "są głębokie i znaczące odcinki... i te o Chopperze", bo nie da się robić zawsze takich, "wypełniacze" też są potrzebne. Potem zażartował, że serial jest głównie o rodzinie, dlatego inkwizytorzy nazywają się "braćmi" i "siostrami".



Ostatnim tematem został Cad Bane. Początkowo w jego roli miał pojawić się Durge, ale ekipa chciała kowboja, a Gen'Dai niekoniecznie tu pasował. W TCW był akt mówiący o szkoleniu Boby Fetta na łowcę przez Durosa i pokazano klip z niedokończoną animacją. Przedstawiał on walkę na rewolwery (w westernowym klimacie) pomiędzy wyżej wymienionymi bohaterami. Słychać w niej jak Bane brzmi bez aparatury wspomagającej oddychanie. Film dostępny jest poniżej - oglądajcie, bo zapewne niedługo zniknie.



Więcej o animacjach (i nowym serialu "Forces of Destiny") posłuchamy jutro na panelu o kobietach w Sadze.

"Rebels" 3x13 w Polsce

Rózne
9

Jutro o 9:30 na stacji Disney XD w Polsce zadebiutuje kolejny odcinek serialu "Rebelianci", czyli "Trials of the Darksaber". Poniżej opis i fragment, a obrazki można pooglądać na rebelsowej wiki.

Za tydzień czeka nas przerwa od "Rebeliantów", zapewne związana ze świętami Wielkiejnocy.

Sabine rozpoczyna trening ze starożytnym mrocznym mieczem - ale przez to musi się zmierzyć ze swoją przeszłością.



Wielkie newsy zaczną się już za parę dni, tymczasem musimy zadowolić się tymi drobniejszymi. Henry Gilroy wstawił na swojego Twittera rozrysowaną bitwę z finału sezonu trzeciego. Autorem rysunku jest Filoni.



Do licznych dowodów potwierdzających domniemywany powrót Ahsoki doszedł jeszcze jeden: fani zauważyli, że w "Reconie" odcinka "Zero Hour", gdy pod koniec widać pracę koncepcyjną przedstawiającą hełmy Mandalorian, w tle leci "Ahsoka's Theme". Nie wiadomo jeszcze co to znaczy, ale wybór muzyki na pewno nie jest przypadkowy. Trwają też spekulacje, czy Hera mogłaby przeżyć do czasów po "Imperium kontratakuje", skoro pojawia się w zwiastunie drugiego sezonu "Freemakerów". Co prawda sam serial jest niekanoniczny, ale z kanonu czerpie obfitymi garściami. I byłoby dziwnie, gdyby postanowił ożywić postać, która oficjalnie powinna być martwa.

Zapraszamy do dyskusji na forum.

"Rebels" 3x12 w Polsce

Rózne
13

Jutro o 9:30 na stacji Disney XD w Polsce zadebiutujekolejny odcinek serialu "Rebelianci", czyli "Warhead". Poniżej opis i fragment, a obrazki można pooglądać na rebelsowej wiki.

Do bazy rebeliantów przybywa nowy droid, lecz nie jest tym, czym się wydaje... .



Do Celebration jeszcze trochę, więc na razie mamy mało newsów o sezonie czwartym. Filoni zamyka jeszcze drzwi pozostawione otwarte przez trzecią serię i w wywiadzie dla IGN-u podsumował najważniejsze historie ostatnich odcinków. W poniższym tekście wstawiamy też tweeta z jego rysunkiem thrawnokota.

Kallus zmienił się bardzo w tym sezonie, ale jego ewolucja trwa o wiele dłużej. Twórcy od początku chcieli, by się "nawrócił", choć tu i tam dyskutowali nad tym pomysłem. W pierwszej serii był niczym zły inspektor jakich pełno w telewizji. Moment przełomu to odcinek "The Honorable Ones", w którym opowieść zmusza nas do zastanowienia się jaki właściwie jest Kallus jako osoba. Zeb oskarża go o straszliwe rzeczy, ale sam święty nie jest. W "Imperium" widzimy, że Piett nie ma problemu ze śmiercią Ozzela, bo dzięki temu awansuje - jest zwyczajnie chciwy. Kallus z kolei nie był łasy na pieniądze czy awanse, on naprawdę wierzył, że Imperium czyniło dobro. Gdy przyjął rolę Fulcruma, zaczęła się debata czy go zabić, czy nie. Ostatecznie stwierdzono, że smutno byłoby, gdyby pożegnał się z życiem podczas pierwszych kroków po stronie bohaterów. Filoni nie chciał podążać za trendem "zrobię inaczej niż wszyscy!", bo zabicie go nie przyniosłoby żadnych korzyści.

Gdy ekipa wprowadzała do historii Thrawna, musiała się upewnić, że będzie stanowił zagrożenie dla rebeliantów; nie mogła opierać się jedynie na jego reputacji, bo są tacy, którzy nie czytali powieści o nim. Taki numer sprawdził się w przypadku Vadera, ale jego zna chyba każdy na planecie. Przez to, że admirał stał się głównym złym sezonu, Maul odszedł nieco w cień. Niektórzy fani narzekali, że Chiss często dawał wrogom odlecieć, ale u niego kluczową rolę odgrywa cierpliwość - najpierw chce wiedzieć wszystko, a potem zadać cios. Dave, gdyby mógł, zrobiłby serial o nim i jego zwycięstwach nad innymi komórkami rebelii. Ma jednak nadzieję, że zostanie to pokazane w innych mediach (z pewnością poczytamy o tym w nadchodzącej powieści Zahna).

Filoni czuje się odpowiedzialny za postaci filmowe, które wprowadza i gdy tylko może, wykorzystuje wskazówki od Lucasa. Jednocześnie cieszy się, że ludzie ciągle wypytują na przykład o Ahsokę czy Siostry Nocy, bo to oznacza, że je lubią. Raduje go, że dodaje coś od siebie do kanonu, bo za dziesięć lat wiedźmy będą tak samo ważne, jak choćby Bespin.



Planowano walkę Vadera z Maulem, ale ekipa doszła do wniosku, że tak naprawdę mają ze sobą niewiele wspólnego - Zabrak prawdopodobnie widział go w hangarze na Naboo i tyle. Wymyślono historię, jakoby Darth miał być zazdrosny o miejsce Vadera u boku Imperatora, ale wtedy byłaby potrzebna kolejna, która wyjaśniałaby skąd właściwie o tym wie. Wydawało się zatem właściwe, aby to Kenobi go zabił, bo nie zdołał tego zrobić w "Mrocznym widmie". W paru miejscach było to już mówione, ale powtórzmy: gdy Obi-Wan mówi o Wybrańcu, faktycznie ma na myśli Luke'a, ale wedle samego Lucasa był nim Anakin. Przepowiednia faktycznie została źle odczytana - Kenobi mówi: "Miałeś zniszczyć Sithów", ale tu nie chodziło o destrukcję, tylko o wejście na ścieżkę bezinteresowności. Bezinteresowny czyn Luke'a - odrzucenie broni - inspiruje bezinteresowny czyn u jego ojca.

Dlaczego Ezra nie rozpowiedział wszystkim gdzie ukrywa się mistrz? Zdaniem Dave'a chłopak w dwóch poprzednich sezonach by to zrobił, ale teraz dorósł na tyle, że zdaje sobie sprawę, jakie ściągnęłoby to niebezpieczeństwo na starca. Zresztą sam doprowadził do niego Maula. W odcinku była scena, w której Bridger przed odejściem spoglądał w horyzont i mówił: "To koniec", co miało symbolizować zamknięcie pewnego rozdziału. Ponadto był pomysł, aby przedstawić rozmowę pomiędzy Herą, Kananem a Zebem o tym, jak im "dzieciaki" (Sabine i Ezra) wyfrunęły z gniazda. Nie była to może bardzo "nerdowska" scena, ale ładnie pokazywała ich rodzinną dynamikę.

Producent uważa, że nie może czynić zbyt wielu aluzji do "Przebudzenia Mocy", bo oba media dzieli zbyt duża różnica w czasie, ale pojawił się easter egg w postaci miecza świetlnego krzyżowego w finale sezonu drugiego. Ukłony w stronę "Łotra" są już bardziej oczywiste, choć Filoni nie chciałby, aby najpierw coś pojawiło się w jego serialu, a potem dopiero w filmie. Dlatego szturmowców śmierci zobaczyliśmy parę miesięcy po "Łotrze", ale ma to sens z punktu widzenia historii, bo wiemy, że Thrawn chciałby, aby to najlepsi towarzyszyli mu podczas ataku.

Co z Bendu? Filoni jest przekonany, że on gdzieś tam jest, ale raczej nie chce być widziany. To, że nie ma go w "Nowej nadziei", nie oznacza, że nie mógł istnieć, bo przecież w filmie widzimy wyłącznie perspektywę Luke'a. Zresztą, zdaniem producenta we wszechświecie są dziwniejsze istoty od Bendu, jak choćby trójca z Mortis czy kapłanki Mocy. Stawia jednocześnie pytanie co się z nimi stało, lecz nie udziela odpowiedzi. Rekator IGN-u zauważa, że z kolei obecność Ezry czy Kanana w bazie na Yavinie podczas akcji Epizodu IV byłaby dziwna, bo przecież na pewno Skywalker zechciałby się z nimi spotkać. Filoni zgadza się z nim, ale rzecz jasna nie ciągnie tematu.

Zapraszamy do dyskusji na forum.

Nowy serial animowany będzie crossoverem? [Prima Aprilis]

Twitter
11

Wszystko zaczęło się od tweeta scenarzystki Jennifer Muro, potem było półoficjalne potwierdzenie od Bena Sherwooda, prezesa stacji ABC, a wreszcie dowiedzieliśmy się, że Lucasfilm ma wakaty dla animatorów - nowy serial animowany powstaje, choć na razie jest w powijakach. A wczoraj mogliśmy przeczytać, że seriale zajmują ważne miejsce w przyszłych planach Lucasfilmu. Ale na co konkretnie mamy się szykować?

Wygląda na to, że czekają nas duże zmiany. Taki wniosek można wysnuć z tweeta Dave'a Filoniego, który został zamieszczony wczoraj, lecz został usunięty przez autora (pamiętajmy jednak, że w Internecie nic nie ginie). Producent zaprasza w nim na Celebration i obiecuje, że ekipa pokaże coś więcej, niż tylko zajawkę czwartego sezonu "Rebeliantów". I nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie dodał hasztagu #MarvelUniverse, którym oznacza się newsy i wpisy o filmach oraz komiksach o przygodach Avengersów, Strażników Galaktyki i innych bohaterów największego wydawcy komiksowego na świecie.



Czy to może oznaczać, że Disney wziął sobie na poważnie słowa Stana Lee, który rok temu mówił, że chętnie zobaczyłby crossover Star Wars i Marvela? Nie zapominajmy, że już jeden powstał - "Fineasz i Ferb Star Wars", który opowiada gwiezdnowojenną wersję przygód dwóch chłopców z popularnego serialu Disney Channel. Pozostaje pytanie w jakim okresie historycznym SW mógłby się dziać (Lee sugerował Luke'a-Mściciela) i czy w ogóle taki twór byłby kanoniczny. Przekonamy się już za dwa tygodnie.

UPDATE - PRIMA APRILIS!

No dobrze, może ta część z Marvelem była primaaprilisowym żartem, ale faktem jest, że nowy serial powstaje. Niektórzy wieszczą już rychły koniec "Rebeliantów", a i wyżej wymienione dowody świadczą o tym, że wkrótce zobaczymy nowy tytuł. Jeśli sezon czwarty "Rebels" miałby być ostatnim, to Celebration byłoby dobrą okazją, aby zapowiedzieć co dalej w trawie piszczy. A może firma zostawi to na inny konwent, zwłaszcza, że kolejna tego typu impreza dopiero za dwa lata.

Na Epizod X poczekamy parę lat, na razie czekają nas Antologie

28



Jak twierdzą na Star Wars News Net ich zaufany informator zdradził im kilka szczegółów na temat planów Lucasfilmu na kolejne lata. O tym, że nowe filmy są rozpisywane mówił wielokrotnie Bob Iger (ostatnio). Źródło SWNN twierdzi, że w wielu przypadkach są to raczej mniej lub bardziej luźne pomysły. Lucasfilm oficjalnie niczego nie potwierdzi, dopóki nie będzie mieć pewności, że zabiorą się za realizację takiego projektu. Natomiast obecnie wiele z tych filmów nie ma jeszcze nawet przypisanych potencjalnych twórców. Ekipa Kathleen Kennedy rozgląda się, zostawiając sobie pole do manewru. Informacje te należy na razie traktować jako plotki, choć kto wie, może za jakiś czas (np. przy okazji Celebration lub D23) część z tych rzeczy zostanie potwierdzonych (lub zmienionych).

Sam proces powstawania nowych filmów polega na tym, że pomysły zbiera Kathleen Kennedy. Jeśli jest zaintrygowana idzie z tym do Story Group, gdzie idea jest rozwijana. Dopiero potem przedstawiają wynik swojej pracy w Disneyu. Projekt oficjalnie może wystartować jak zostanie zatwierdzony na wszystkich szczeblach. Jeśli tak nie jest, to pomysł może zacząć żyć w innym medium.

Co według źródła SWNN planuje Lucasfilm po Epizodzie IX? Na pewno przerwę od Sagi. Epizody X – XII na pewno powstaną w swoim czasie, będą adresowane już do nowego pokolenia. Przez najbliższe lata jednak czekają nas kolejne Antologie.

Jedną z nich może być film o Benie Kenobim. Ewan McGregor nie raz przebierał nóżkami. Kathleen Kennedy także podoba się pomysł. Chcą zrobić film, który jak łatwo się domyśleć, będzie się dział między „Zemstą Sithów” a „Nową nadzieją”. Jeden film, nie trylogię. Jednym z chętnych do wyreżyserowania tego filmu jest Gareth Edwards, który już wcześniej sugerował, że dla tego tematu chętnie wróciłby do wysokobudżetowych produkcji, od których na razie zamierza odpocząć. Lucasfilm też jest zadowolone ze współpracy z Edwardsem, więc kto wie? Ale nawet jeśli to jemu przypadnie ten obraz, producenci i scenarzyści będą inni niż w „Łotrze 1”.

Drugi z filmów to antologia z Bobą Fettem i innymi łowcami nagród w roli głównej. To film, nad którym czuwał Simon Kinberg i który miał wyreżyserować Josh Trank. Wraz z odejściem reżysera projekt przesunięto w czasie, ale nie skasowano. Bob Iger także potwierdził niedawno, że projekt żyje. Fett podobno ma mieć istotną rolę, ale będzie to bardziej film o grupie łowców nagród niż nim samym. Punkt wyjścia filmu się nie zmieni, dalej to będzie ta sama historia nad którą pracował Kinberg i którą mieli zapowiedzieć na Celebration w Orlando w 2015, ale nie wyszło.

Trzeci projekt o którym mowa, to gwiezdno-wojenna odpowiedź na „Zmierzch”. Romans Young Adult, tragiczna love story, która ma trochę iść w kierunku romansu Hana i Lei z „Imperium kontratakuje”. Tu Kennedy bardzo by chciała, żeby ten film został wyreżyserowany przez kobietę.

Czeka nas też co najmniej kilka seriali animowanych. Nad nimi nadal będzie czuwał Dave Filoni, ale tym razem może będą czymś więcej niż tylko zapełnianiem luk w istniejącej chronologii. Jeśli zaś chodzi o serial aktorski, to kto wie, co wyjdzie. Może ruszy się po Epizodzie IX, ale Lucasfilm musi też uważać by nie zalać rynku. Między innymi dlatego na Epizod X będzie trzeba poczekać.

Do Celebration zostało już 12 dni. Zobaczymy, czy tym razem zdadzą nam więcej o swoich planach.

"Rebels Recon" - "Zero Hour"

YouTube
18

Za nami już finał trzeciego sezonu "Rebeliantów", czyli epizod "Zero Hour". Ponieważ to ostatni odcinek, poniżej umieszczamy powiązany z nim "Rebels Recon". Oczywiście jeśli jeszcze nie oglądaliście, liczcie się ze spoilerami.



Jedną z gwiazd tego odcinka jest niewątpliwie Bendu - zdaniem Carrie Beck on tak naprawdę nie reprezentuje tego, co pomiędzy cieniem a światłem, on "po prostu istnieje". Jest siłą natury, a więc nie musi opowiadać się po żadnej ze stron, bo to ludzkie wymysły. Filoni dodaje, że ostatecznym celem stworzenia jest sen, a ciągle ktoś mu w tym przeszkadza. Problemy naszych bohaterów są dla niego błahostką i nie chce o nich słuchać. Ale w serialu potrzebna była taka postać, bo popycha wszystkich do przodu, w tym też Thrawna. Wielkim wyzwaniem dla animatora Joela Arona było stworzenie jego burzowej formy. Dave pokazał mu zdjęcie słońca przebijającego się przez chmury, stąd też wziął się pomysł na to, by oczy istoty je przypominały. Kilian Plunkett dodaje, że Bendu ma nawiązywać do lat osiemdziesiątych, stąd burzowa forma powinna budzić skojarzenia z filmami o potworach, na przykład z "Pogromcami duchów", "Duchem" czy "Bliskimi spotkaniami". Aron wziął się do zadania swą starą metodą malowania, a potem ożywiania obrazów w animacji.

Andi pyta jakie wyzwania stawia pisanie postaci Thrawna, skoro mamy wśród widzów sporo dzieci. Zdaniem Filoniego najmłodsi mogą nie zrozumieć wszystkiego, co mówi admirał, ale pojmują jego intencje dzięki grze aktorskiej Larsa Mikkelsena. A Gilroy twierdzi, że serial nie jest dla dzieci, tylko dla wszystkich. Podczas tworzenia Chissa ekipa starała się odtworzyć jego książkowy pierwowzór, co zdaniem Henry'ego może skłonić młodziki do sięgnięcia po powieści. Hidalgo dodaje, że wedle Timonthy'ego Zahna "Thrawn gra po obu stronach szachownicy", toteż starali się wcielić słowa pisarza w życie w serialu - a ten odcinek jest zakończeniem konkretnej partii szachów. Bendu, umierając (?), mówi słowa: "widzę twą porażkę niczym wiele ramion sięgających ku tobie w zimnych objęciach". Zdaniem Gilroya stworzenie instynktownie wyczuwa jaki koniec spotka admirała, a Filoni zadaje pytanie czy te słowa należy rozumieć dosłownie czy nie. Może i Chiss wygrał, ale pokazał swą słabość - Dave nie jest pewien, czy jest ona widoczna, czy nie, lecz nie chce podpowiedzieć co to może być, zatem to my musimy się pozastanawiać.

"Rebelianci" i "Łotr" byli w produkcji mniej więcej w tym samym czasie, a więc dlatego mamy w serialu szturmowców śmierci. W filmie jednak można sobie pozwalać na szybkie i częste wprowadzanie zmian, w animacji niekoniecznie, dlatego oba wcielenia tych żołnierzy nieco się różnią. Filoni dyskutował z Grupą Opowieści, która doszła do wniosku, że Thrawn byłby typem oficera, który zabierałby ich ze sobą na pole bitwy. W sezonie czwartym będzie więcej nawiązań do "Łotra".

Podczas tworzenia największej jak do tej pory sceny walki w kosmosie załoga wykorzystała wiele sztuczek - na ekranie widać wiele, choć tak naprawdę jednostek nie ma dużo. Eksplozje są wzorowane oczywiście na tych z oryginalnej trylogii.

Chopper ma pomysł na - a jakże - spinoff o nim samym, a Andi zadaje Pablowi pytanie, które brzmi: kogo miał na myśli Obi-Wan, gdy była mowa o Wybrańcu? Kenobi mówił o Luke'u, ale to jego zdanie. Jeśli obejrzy się filmy, to widać, że Jedi pokłada całą wiarę w młodym Skywalkerze. Anakina zostawił na Mustafarze i nie sądził, że pewnego dnia zostanie odkupiony. Młodzieniec sądzi inaczej i to "czyni Luke'a Lukiem".

No to czego wyczekiwać w sezonie czwartym? Będzie epicko - animatorzy wypróbowują nowe techniki, które mają pięknie wyglądać. Zobaczymy wiele nowych twarzy oraz ukochanych starych. Lothal jest nadal ważny dla naszych bohaterów, dlatego ten wątek jeszcze się nie skończył. Po porażce z finału będziemy świadkami jak nasza ekipa podnosi się z kolan i dalej walczy. Dowiemy się więcej o spięciach na linii Mon Mothma - Saw Gerrera. "Może, może, może zobaczycie X-winga", mówi Filoni (a "może" znaczy "na pewno", bo producent już o tym wspominał). Polecimy na Mandalorę i w jakiś sposób serial dokończy "The Clone Wars".

Na koniec nie mamy co prawda klipu promocyjnego, ale jedną pracę koncepcyjną przedstawiającą porozrzucane mandaloriańskie hełmy należące do zwolenników klanu Wren, w tym ten, który nosił Fenn Rau. Co to może oznaczać? Mamy kilka miesięcy na spekulacje.

Zapraszamy do dyskusji na forum.

"Rebels" #52-53 w USA i 3x11 w Polsce

Rózne
12

Jutro wieczorem na stacji Disney XD w USA zadebiutuje podwójny finał trzeciego sezonu "Rebeliantów", czyli "Zero Hour". Poniżej opis i fragmenty, a obrazki można pooglądać na rebelsowej wiki.

Jednocześnie zapraszamy do naszego tematu o sezonie czwartym, gdzie zebraliśmy wszystkie plotki o nadchodzącej serii. Pełen zwiastun zapewne pojawi się dopiero na Celebration, ale może ekipa z "Reconu" zdradzi to i owo w niedzielę.

Część 1: Eskadra Feniksów czyni ostatnie przygotowania do ataku na Lothal, lecz ich plan zostaje zrujnowany, gdy Wielki Admirał Thrawn odkrywa miejsce ich pobytu.

Część 2: Rebelianci są uwięzieni na Atollonie. Kanan i Hera walczą o przetrwanie eskadry, a Ezra stara się o pomoc z nieznanego źródła.






Jeśli ktoś ma jeszcze wątpliwości - tak, Maul jest już martwy na dobre. To Filoni i ekipa przywrócili go do życia, więc producent poczuł się odpowiedzialny, aby jego historię doprowadzić do końca. We wczesnej wersji historii pojawiał się Kanan, ale potem twórcy doszli do wniosku, że to musi być opowieść o Ezrze, bo to właśnie z nim Zabrak najbardziej był związany. W tym odcinku podobno jest najwięcej scen wyciętych, jakie kiedykolwiek powstały (możecie w filmie zobaczyć prace koncepcyjne). Początkowo dyskutowano, czy nie wysłać bohaterów do Mos Eisley, ale potem ekipa zgodziła się, by pokazać wyludnione części Tatooine. Scena otwierająca (z Maulem błąkającym się po pustyni) ma pokazać, że odnalezienie kogoś na planecie jest niezwykle trudne.

Keith Kellogg ponownie obejrzał "Nową nadzieję", aby oddać mimikę twarzy sir Aleca Guinessa. Jeśli się obejrzy materiały zza kulis o Epizodzie III, to można tam zobaczyć porównanie jego i Ewana McGregora - podobieństwo jest uderzające, dlatego stworzenie animowanej twarzy nie było tak trudne; większych problemów dostarczyły szaty. Steven Stanton dostał rolę, gdy pochwalił się Filoniemu, że "robi bardzo dobrego sir Aleca Guinessa". Udaje mu się to głównie dzięki badaniu gry oryginalnego aktora. Tatooine to niebezpieczne miejsce i Jedi ma tam co robić (możemy poczytać o przygodach Bena z tego okresu choćby w "Star Wars" Marvela), a dodatkowo z pewnością Kenobi dużo medytuje nad naturą Mocy i naukami Qui-Gona. Planeta ta to dla niego swego rodzaju rytuał przejścia, nawet pod względem fizycznym - musi znosić upał dnia i zimno nocy, dlatego starzeje się tak bardzo.

Podczas tworzenia choreografii walki z Maulem twórcy inspirowali się McGregorem i Guinessem - nigdy nie widzieliśmy jak Kenobi w "Nowej nadziei" wykonuje charakterystyczną postawę Soresu, a tu się pojawia. Sporo problemów animatorom sprawił miecz świetlny, nie wystarczyło tylko skopiować ten z TCW, trzeba było pokombinować z rozmiarem. Walka jest krótka, bo po pierwsze jest inspirowana pojedynkami samurajskimi - tak naprawdę większość rozgrywa się w ich głowach. No a ta konkretna scena to aluzja do "Siedmiu samurajów". Po drugie, obaj pojedynkowali się tyle razy, że znają swoje ruchy. Jeśli spojrzy się w zwolnionym tempie, to można dostrzec, że Maul próbuje na przeciwniku manewru, który wykorzystał w bitwie z Qui-Gonem - uderzenia rękojeścią w twarz. Po trzecie, każdy, kto naprawdę walczy na miecze wie, że ci naprawdę dobrzy nie pojedynkują się długo. Zdaniem Sama Witwera to na pewno nie koniec opowieści o Zabraku (mamy choćby trwającą serię komiksową), ale jego przygoda z tą postacią się kończy.

Chopper i ekipa "Reconu" wyprawiają Maulowi pogrzeb, a prawdziwy, oryginalny Pablo Hidalgo odpowiada na pytanie, które brzmi: czy Protektorzy byli lojalni wobec Satine podczas wojen klonów? Owszem - to oni często jej towarzyszą, lecz są ubrani w zbroje ceremonialne. Pancerz Rau jest oczywiście bardziej tradycyjny. Na koniec kolejna zajawka.



Dave Filoni powiedział kilka dodatkowych słów dla serwisu io9. Sporo rzeczy powtarza się w "Reconie", więc tu piszemy tylko nowe rzeczy. Jak wspomniano wyżej, ekipa poczuła się odpowiedzialna za dokończenie historii Maula. Dlatego też skontaktowała się z Grupą Opowieści, aby dowiedzieć się, czy nie ma dalszych planów dla tej postaci. Ale to jasne, że żadnych nie mogło być, bo tak ważny bohater nie mógłby latać po galaktyce w czasach oryginalnej trylogii, dlatego nadeszła najwyższa pora, aby z nim skończyć.

Pojedynek z Obi-Wanem wywołał pewne kontrowersje, bo był bardzo krótki. Ale Filoni nie podjął takiej decyzji lekkomyślnie, przebieg walki był wielokrotnie dyskutowany. Wszyscy oczekiwali długiej, epickiej batalii, ale tutaj liczy się napięcie oraz to, co do starcia doprowadziło. Inspiracją był tu Kyuzo, mistrz miecza z "Siedmiu samurajów" Kurosawy (link do filmiku). Zdaniem Dave'a Kenobi wolałby nie zabijać przeciwnika - to już nie jest ten młodzieniec, który w przypływie gniewu rzucił się na Zabraka na Naboo. Zresztą, ta walka jest zobrazowaniem filozofii Filoniego, który przeciwstawia bezinteresowność (selfless) Jedi interesowności (selfish) Sithów. Obi-Wan staje do pojedynku, bo chce chronić Luke'a, ale jest gotowy wybaczyć Maulowi. Zabrak, umierając, wyraża nadzieję, że zemsta spadnie na jego wrogów. Kenobi czuje smutek, bo to oznacza, że jego wróg niczego się nie nauczył. Ekipa żartowała, że Jedi powinien był porozdzielać ciało Zabraka na części i wysłać na różne planety, bo jeszcze by wrócił. Ale nie tym razem.

Decyzja pokazania Luke'a (choćby zarysu jego postaci) była podjęta głównie ze względu na młodych fanów, którzy dzięki temu dowiedzą się, czym zajmował się Obi-Wan na pustyni. Głos ciotki Beru to klip wzięty wprost z "Nowej nadziei". Ale oczywiście to nadal są "Rebelianci", więc nie mogło zabraknąć postaci z pokładu "Ghosta". Spotkanie z Kenobim miało ogromny wpływ na Ezrę, ale jaki - tego dowiemy się z sezonu czwartego; Filoni zdradził tylko, że przejście przez pustynię jest ważnym tropem mitologicznym i przynosi bohaterowi oczyszczenie. W serii trzeciej poszukiwał potęgi, rodziny i sojuszników, potem będzie miał o wiele lepsze pojęcie kim jest. "Potęga" dla różnych osób oznacza co innego - dla Sithów jest to dosłownie siła, dla Jedi bezinteresowność i pomoc innym. Bridger zaczyna kroczyć tą drug ścieżką, ale jeszcze nie do końca wie jak to zrobić.



Parę słów do powiedzenia miał też Sam Witwer dla Oficjalnej. Jest trochę zły na Filoniego, bo "go zabił". Pomysł na to, aby to właśnie ten aktor wcielił się w Dartha narodził się po nagraniach odcinkach o Mortis, gdy Dave podszedł do Sama i zapytał go, co sądzi o pomyśle, aby Zabrak przeżył. Wiwter słyszał wówczas o Savage'u, ale zapytał, czy dadzą mu rolę łowcy nagród. Reżyser udzielił niejasnej odpowiedzi, ale wkrótce zdradził, że chodzi o Maula i zapytał, czy mu się uda. Wówczas aktor skłamał i powiedział, że owszem.

Były oczywiście opory przed przywróceniem go do życia, ale wcześniej Darth Vader przeżył ciężkie obrażenia ciała, więc była pewna podstawa, by to zrobić. Savage znalazł brata w podziemiach planety-wysypiska, a fakt, że razem z niej odlecieli, może symbolizować podnoszenie się z upadku. Zdaniem Witwera ekipa wzięła odpowiedzialność za danie Sithowi większego intelektu i duszy, bo w "Mrocznym widmie" był bardzo krótko i nie miał szans się rozwinąć. "Rebelianci" dali twórcom dalszą możliwość rozwoju postaci, bo TCW nie skończyło się tak, jak planowali. Podczas pierwszego spotkania z Ezrą miał być niczym "mroczny Yoda", a do tego Sam chciał pokazać jego słabość, toteż podczas nagrań łapał się za gardło.

A w Polsce w niedzielę o 9:30 będziemy mogli zobaczyć drugą część odcinka "Ghosts of Geonosis". Poniżej opis i fragment.

Gdy legendarny Saw Gerrera i jego rebelianci gubią się na Geonosis, załoga "Ghosta" zostaje wysłana, aby zbadać sprawę.



Zapraszamy do dyskusji na forum.

"Rebels" #51 w USA i 3x10 w Polsce

Różne
25

Jutro wieczorem na stacji Disney XD w USA zadebiutuje kolejny odcinek serialu "Star Wars: Rebelianci", czyli "Twin Suns". Poniżej opis i fragmenty, a obrazki można pooglądać na rebelsowej wiki. Jest też reklama godzinnego odcinka "Zero Hour", który już za tydzień.

Po wizji Ezra, sprzeciwiając się Kananowi i Herze, wyrusza na odległą planetę, gdzie ma nadzieję na powstrzymanie planów lorda Sithów.









W najnowszym "Reconie" Stephen Stanton zdradza, że wcielanie się w AP-5 jest mocno inne od użyczania głosu pozostałym postaciom, głównie ze względu na Choppera. Astromech jest jedynie efektem dźwiękowym, więc nie ma takiego poziomu interakcji, jak z innymi bohaterami. W tym odcinku AP jest bardziej niż zwykle ignorowany przez załogę, a do tego cierpi z powodu ich braku organizacji. W kosmosie mógłby przynajmniej liczyć sobie gwiazdy, ale na swoje nieszczęście został uratowany przez załogę. Stanton nie dowierzał, że ma "zaśpiewać" musicalowy numer, a pozostali aktorzy byli tak zaciekawieni pomysłem, że zostali, aby go posłuchać, mimo że sami skończyli swoje nagrania. Filoni zdaje sobie sprawę, że fani nazywają tego typu odcinki "wypełniaczami", ale nie można co tydzień robić walki Obi-Wana z Maulem.

Pomysł na imperialnych agentów, którzy oddali część swojego człowieczeństwa i dali się podłączyć do systemów cybernetycznych, sięga jeszcze czasów sezonu pierwszego i postaci Tseeba. Ich obecność to odpowiedź na rosnącą rebelię - przechwytują transmisje, dane i szukają wszelkich możliwych ognisk oporu.

Chopper i Anthony Daniels oglądają pisemko tylko dla droidów, a ponieważ Pablo jest na urlopie, to nasz pomarańczowy astromech odpowiada na pytanie, które brzmi: kto właściwie go przemalowuje, skoro Sabine nie ma już w drużynie? Nie tylko ona umiała malować, może to robić każdy z załogi rebelii na Atollonie. Nie wiemy co prawda ile osób odniosło przy tym obrażenia, ale to już inna historia.

A w Polsce w niedzielę o 9:30 będziemy mogli zobaczyć odcinek "Ghosts of Geonosis" (z programu TV wynika, że tylko jego pierwszą część). Poniżej opis i fragmenty.

Gdy legendarny Saw Gerrera i jego rebelianci gubią się na Geonosis, załoga "Ghosta" zostaje wysłana, aby zbadać sprawę.



Zapraszamy do dyskusji na forum.

"Rebels" #50 w USA i 3x09 w Polsce - [UPDATE]

Rózne
12

Jutro wieczorem na stacji Disney XD w USA zadebiutuje kolejny odcinek serialu "Star Wars: Rebelianci", czyli "Double Agent Droid". Poniżej opis i fragmenty, a obrazki można pooglądać na rebelsowej wiki.

Chopper i AP-5 razem infiltrują imperialną stację, w której mają znaleźć potrzebne kody, lecz imperialny specjalista zwraca droidy przeciwko załodze, aby zaprowadzić wśród niej chaos.





Zdaniem Taylora Graya wprowadzanie Mon Mothmy do serialu ukazuje jak duża jest już rebelia. Obaj z Freddiem nagrywali jej kwestie, gdy potrzebowali dublera, i wtedy nazywali ją "Man Mothmą". Przez ostatnie lata kobieta próbowała działać w Senacie i ograniczyć wpływy Palpatine'a - podobnie jak Bail Organa - lecz na próżno. W końcu zdała sobie sprawę, że trzeba działać militarnie, ale martwi się, że rebelii nie starczy źródeł. W tym odcinku widzieliśmy też eskadrę Złotych i generała Dodonnę - zdaniem Filoniego potrzeba by dwóch innych seriali, aby opowiedzieć o tym, co robili do tej pory. Piloci Y-wingów zapewne chronili konwoje i uderzali na mniej ważne imperialne cele, bo do tej pory nie nastąpiło oficjalne ogłoszenie wojny - na to trzeba poczekać do "Łotra". Poza tym ci bohaterowie w pewien sposób symbolizują Yavin i większą rebelię.

Ten odcinek stanowi historyczny moment, gdyż po raz pierwszy zbiera się większość bohaterów "Łotra". Jeszcze zobaczymy jak poszczególne komórki łączą się, ale nawet w pierwszym spin-offie widzimy, że nie wszystkie są jeszcze zgodne. Hidalgo przyznaje, że spora część floty z tego epizodu powraca podczas bitwy o Scarif.

Chopper ma gości, a Pablo odpowiada na kolejne fanowskie pytanie: czy insygnia na pagonach żołnierzy Thrawna mają jakieś znaczenie? Owszem - to stylizowana wersja chimery, trzygłowego potwora. Wszyscy żołnierze podlegli admirałowi je noszą.

W Polsce "Rebelianci" również powrócili, lecz z niespodziewaną zmianą daty emisji. W zeszłym tygodniu ukazał się "An Inside Man", a w tym będziemy mogli zobaczyć "Visions and Voices". Powtórki można oglądać w niedzielę o 9:55 i 14:35.

Maul powraca, chcąc nareszcie odkryć sekrety, których pożąda razem z Ezrą.



Z okazji niedawnego ogłoszenia sezonu czwartego Filoni narysował taki oto rysunek z czterema kotami lothalskimi. Nawiasem mówiąc, niedługo na jego koncie na ebayu powinno pojawić się kilka rzeczy związanych z TCW i "Rebels", a zysk z nich pójdzie na cele charytatywne.



UPDATE

Oficjalna opublikowała krótką zapowiedź przyszłotygodniowego odcinka, czyli "Twin Suns". Ujrzymy w nim długo oczekiwany pojedynek Obi-Wana i Maula.



Zapraszamy do dyskusji na forum.

Następne Celebration dopiero w 2019

10



Jeszcze nie rozpoczęło się Celebration w Orlando, do konwentu zostało jeszcze 34 dni, tymczasem ReedPop już zapowiedział kolejną edycję. Tym razem odbędzie się ona w roku 2019, czyli mamy rok przerwy. Na razie zapowiedziano tylko tyle, reszty pewnie dowiemy się na Celebration. Wtedy pewnie ogłoszą dokładną datę i miejscówkę.

Przyczyn pewnie jest kilka. Na pewno z jednej strony potrzeba czasu na przygotowanie takiego wydarzenia, z drugiej następuje też pewne zmęczenie materiału i powtarzalność. Istotna jest też majowa premiera filmu o Hanie i to, że zapewne jego promocja rozpocznie się na D23 Expo w tym roku. Zatem zobaczymy, czy Celebration w 2019 będzie promować bardziej IX Epizod, czy może Star Wars Land, który wtedy zostanie otworzony. To by sugerowało możliwe lokacje. Albo Anaheim, albo znów Orlando.

O samym Celebration w Orlando wiemy na razie niewiele. Wśród gości na pewno pojawią się Doug Chiang i Dave Filoni, a także Pablo Hidalgo, Gus Lopez i Steven Sansweet.

Konwent rozpocznie się 13 kwietnia panelem z okazji 40-lecia „Nowej nadziei” z Kathleen Kennedy.
14 kwietnia odbędzie się panel o The Last Jedi z Rianem Johnsonem i Kathleen Kennedy a także ich gośćmi.

Ciekawiej wygląda lista aktorów, którzy będą oferować swoje autografy. Zobaczymy tam między innymi Felicity Jones, Iana McDiarmida, Alana Tudyka, Billy’ego Dee Williamsa czy Jimmy’ego Vee.

Loading..

Ustawienia


Ustaw kolejność w prawej i lewej sekcji.
Możesz przesuwać elementy również pomiędzy nimi.