Spis newsów (Dave Filoni)

"Rebels" #52-53 w USA i 3x11 w Polsce

Rózne
11

Jutro wieczorem na stacji Disney XD w USA zadebiutuje podwójny finał trzeciego sezonu "Rebeliantów", czyli "Zero Hour". Poniżej opis i fragmenty, a obrazki można pooglądać na rebelsowej wiki.

Jednocześnie zapraszamy do naszego tematu o sezonie czwartym, gdzie zebraliśmy wszystkie plotki o nadchodzącej serii. Pełen zwiastun zapewne pojawi się dopiero na Celebration, ale może ekipa z "Reconu" zdradzi to i owo w niedzielę.

Część 1: Eskadra Feniksów czyni ostatnie przygotowania do ataku na Lothal, lecz ich plan zostaje zrujnowany, gdy Wielki Admirał Thrawn odkrywa miejsce ich pobytu.

Część 2: Rebelianci są uwięzieni na Atollonie. Kanan i Hera walczą o przetrwanie eskadry, a Ezra stara się o pomoc z nieznanego źródła.






Jeśli ktoś ma jeszcze wątpliwości - tak, Maul jest już martwy na dobre. To Filoni i ekipa przywrócili go do życia, więc producent poczuł się odpowiedzialny, aby jego historię doprowadzić do końca. We wczesnej wersji historii pojawiał się Kanan, ale potem twórcy doszli do wniosku, że to musi być opowieść o Ezrze, bo to właśnie z nim Zabrak najbardziej był związany. W tym odcinku podobno jest najwięcej scen wyciętych, jakie kiedykolwiek powstały (możecie w filmie zobaczyć prace koncepcyjne). Początkowo dyskutowano, czy nie wysłać bohaterów do Mos Eisley, ale potem ekipa zgodziła się, by pokazać wyludnione części Tatooine. Scena otwierająca (z Maulem błąkającym się po pustyni) ma pokazać, że odnalezienie kogoś na planecie jest niezwykle trudne.

Keith Kellogg ponownie obejrzał "Nową nadzieję", aby oddać mimikę twarzy sir Aleca Guinessa. Jeśli się obejrzy materiały zza kulis o Epizodzie III, to można tam zobaczyć porównanie jego i Ewana McGregora - podobieństwo jest uderzające, dlatego stworzenie animowanej twarzy nie było tak trudne; większych problemów dostarczyły szaty. Steven Stanton dostał rolę, gdy pochwalił się Filoniemu, że "robi bardzo dobrego sir Aleca Guinessa". Udaje mu się to głównie dzięki badaniu gry oryginalnego aktora. Tatooine to niebezpieczne miejsce i Jedi ma tam co robić (możemy poczytać o przygodach Bena z tego okresu choćby w "Star Wars" Marvela), a dodatkowo z pewnością Kenobi dużo medytuje nad naturą Mocy i naukami Qui-Gona. Planeta ta to dla niego swego rodzaju rytuał przejścia, nawet pod względem fizycznym - musi znosić upał dnia i zimno nocy, dlatego starzeje się tak bardzo.

Podczas tworzenia choreografii walki z Maulem twórcy inspirowali się McGregorem i Guinessem - nigdy nie widzieliśmy jak Kenobi w "Nowej nadziei" wykonuje charakterystyczną postawę Soresu, a tu się pojawia. Sporo problemów animatorom sprawił miecz świetlny, nie wystarczyło tylko skopiować ten z TCW, trzeba było pokombinować z rozmiarem. Walka jest krótka, bo po pierwsze jest inspirowana pojedynkami samurajskimi - tak naprawdę większość rozgrywa się w ich głowach. No a ta konkretna scena to aluzja do "Siedmiu samurajów". Po drugie, obaj pojedynkowali się tyle razy, że znają swoje ruchy. Jeśli spojrzy się w zwolnionym tempie, to można dostrzec, że Maul próbuje na przeciwniku manewru, który wykorzystał w bitwie z Qui-Gonem - uderzenia rękojeścią w twarz. Po trzecie, każdy, kto naprawdę walczy na miecze wie, że ci naprawdę dobrzy nie pojedynkują się długo. Zdaniem Sama Witwera to na pewno nie koniec opowieści o Zabraku (mamy choćby trwającą serię komiksową), ale jego przygoda z tą postacią się kończy.

Chopper i ekipa "Reconu" wyprawiają Maulowi pogrzeb, a prawdziwy, oryginalny Pablo Hidalgo odpowiada na pytanie, które brzmi: czy Protektorzy byli lojalni wobec Satine podczas wojen klonów? Owszem - to oni często jej towarzyszą, lecz są ubrani w zbroje ceremonialne. Pancerz Rau jest oczywiście bardziej tradycyjny. Na koniec kolejna zajawka.



Dave Filoni powiedział kilka dodatkowych słów dla serwisu io9. Sporo rzeczy powtarza się w "Reconie", więc tu piszemy tylko nowe rzeczy. Jak wspomniano wyżej, ekipa poczuła się odpowiedzialna za dokończenie historii Maula. Dlatego też skontaktowała się z Grupą Opowieści, aby dowiedzieć się, czy nie ma dalszych planów dla tej postaci. Ale to jasne, że żadnych nie mogło być, bo tak ważny bohater nie mógłby latać po galaktyce w czasach oryginalnej trylogii, dlatego nadeszła najwyższa pora, aby z nim skończyć.

Pojedynek z Obi-Wanem wywołał pewne kontrowersje, bo był bardzo krótki. Ale Filoni nie podjął takiej decyzji lekkomyślnie, przebieg walki był wielokrotnie dyskutowany. Wszyscy oczekiwali długiej, epickiej batalii, ale tutaj liczy się napięcie oraz to, co do starcia doprowadziło. Inspiracją był tu Kyuzo, mistrz miecza z "Siedmiu samurajów" Kurosawy (link do filmiku). Zdaniem Dave'a Kenobi wolałby nie zabijać przeciwnika - to już nie jest ten młodzieniec, który w przypływie gniewu rzucił się na Zabraka na Naboo. Zresztą, ta walka jest zobrazowaniem filozofii Filoniego, który przeciwstawia bezinteresowność (selfless) Jedi interesowności (selfish) Sithów. Obi-Wan staje do pojedynku, bo chce chronić Luke'a, ale jest gotowy wybaczyć Maulowi. Zabrak, umierając, wyraża nadzieję, że zemsta spadnie na jego wrogów. Kenobi czuje smutek, bo to oznacza, że jego wróg niczego się nie nauczył. Ekipa żartowała, że Jedi powinien był porozdzielać ciało Zabraka na części i wysłać na różne planety, bo jeszcze by wrócił. Ale nie tym razem.

Decyzja pokazania Luke'a (choćby zarysu jego postaci) była podjęta głównie ze względu na młodych fanów, którzy dzięki temu dowiedzą się, czym zajmował się Obi-Wan na pustyni. Głos ciotki Beru to klip wzięty wprost z "Nowej nadziei". Ale oczywiście to nadal są "Rebelianci", więc nie mogło zabraknąć postaci z pokładu "Ghosta". Spotkanie z Kenobim miało ogromny wpływ na Ezrę, ale jaki - tego dowiemy się z sezonu czwartego; Filoni zdradził tylko, że przejście przez pustynię jest ważnym tropem mitologicznym i przynosi bohaterowi oczyszczenie. W serii trzeciej poszukiwał potęgi, rodziny i sojuszników, potem będzie miał o wiele lepsze pojęcie kim jest. "Potęga" dla różnych osób oznacza co innego - dla Sithów jest to dosłownie siła, dla Jedi bezinteresowność i pomoc innym. Bridger zaczyna kroczyć tą drug ścieżką, ale jeszcze nie do końca wie jak to zrobić.



Parę słów do powiedzenia miał też Sam Witwer dla Oficjalnej. Jest trochę zły na Filoniego, bo "go zabił". Pomysł na to, aby to właśnie ten aktor wcielił się w Dartha narodził się po nagraniach odcinkach o Mortis, gdy Dave podszedł do Sama i zapytał go, co sądzi o pomyśle, aby Zabrak przeżył. Wiwter słyszał wówczas o Savage'u, ale zapytał, czy dadzą mu rolę łowcy nagród. Reżyser udzielił niejasnej odpowiedzi, ale wkrótce zdradził, że chodzi o Maula i zapytał, czy mu się uda. Wówczas aktor skłamał i powiedział, że owszem.

Były oczywiście opory przed przywróceniem go do życia, ale wcześniej Darth Vader przeżył ciężkie obrażenia ciała, więc była pewna podstawa, by to zrobić. Savage znalazł brata w podziemiach planety-wysypiska, a fakt, że razem z niej odlecieli, może symbolizować podnoszenie się z upadku. Zdaniem Witwera ekipa wzięła odpowiedzialność za danie Sithowi większego intelektu i duszy, bo w "Mrocznym widmie" był bardzo krótko i nie miał szans się rozwinąć. "Rebelianci" dali twórcom dalszą możliwość rozwoju postaci, bo TCW nie skończyło się tak, jak planowali. Podczas pierwszego spotkania z Ezrą miał być niczym "mroczny Yoda", a do tego Sam chciał pokazać jego słabość, toteż podczas nagrań łapał się za gardło.

A w Polsce w niedzielę o 9:30 będziemy mogli zobaczyć drugą część odcinka "Ghosts of Geonosis". Poniżej opis i fragment.

Gdy legendarny Saw Gerrera i jego rebelianci gubią się na Geonosis, załoga "Ghosta" zostaje wysłana, aby zbadać sprawę.



Zapraszamy do dyskusji na forum.

"Rebels" #51 w USA i 3x10 w Polsce

Różne
25

Jutro wieczorem na stacji Disney XD w USA zadebiutuje kolejny odcinek serialu "Star Wars: Rebelianci", czyli "Twin Suns". Poniżej opis i fragmenty, a obrazki można pooglądać na rebelsowej wiki. Jest też reklama godzinnego odcinka "Zero Hour", który już za tydzień.

Po wizji Ezra, sprzeciwiając się Kananowi i Herze, wyrusza na odległą planetę, gdzie ma nadzieję na powstrzymanie planów lorda Sithów.









W najnowszym "Reconie" Stephen Stanton zdradza, że wcielanie się w AP-5 jest mocno inne od użyczania głosu pozostałym postaciom, głównie ze względu na Choppera. Astromech jest jedynie efektem dźwiękowym, więc nie ma takiego poziomu interakcji, jak z innymi bohaterami. W tym odcinku AP jest bardziej niż zwykle ignorowany przez załogę, a do tego cierpi z powodu ich braku organizacji. W kosmosie mógłby przynajmniej liczyć sobie gwiazdy, ale na swoje nieszczęście został uratowany przez załogę. Stanton nie dowierzał, że ma "zaśpiewać" musicalowy numer, a pozostali aktorzy byli tak zaciekawieni pomysłem, że zostali, aby go posłuchać, mimo że sami skończyli swoje nagrania. Filoni zdaje sobie sprawę, że fani nazywają tego typu odcinki "wypełniaczami", ale nie można co tydzień robić walki Obi-Wana z Maulem.

Pomysł na imperialnych agentów, którzy oddali część swojego człowieczeństwa i dali się podłączyć do systemów cybernetycznych, sięga jeszcze czasów sezonu pierwszego i postaci Tseeba. Ich obecność to odpowiedź na rosnącą rebelię - przechwytują transmisje, dane i szukają wszelkich możliwych ognisk oporu.

Chopper i Anthony Daniels oglądają pisemko tylko dla droidów, a ponieważ Pablo jest na urlopie, to nasz pomarańczowy astromech odpowiada na pytanie, które brzmi: kto właściwie go przemalowuje, skoro Sabine nie ma już w drużynie? Nie tylko ona umiała malować, może to robić każdy z załogi rebelii na Atollonie. Nie wiemy co prawda ile osób odniosło przy tym obrażenia, ale to już inna historia.

A w Polsce w niedzielę o 9:30 będziemy mogli zobaczyć odcinek "Ghosts of Geonosis" (z programu TV wynika, że tylko jego pierwszą część). Poniżej opis i fragmenty.

Gdy legendarny Saw Gerrera i jego rebelianci gubią się na Geonosis, załoga "Ghosta" zostaje wysłana, aby zbadać sprawę.



Zapraszamy do dyskusji na forum.

"Rebels" #50 w USA i 3x09 w Polsce - [UPDATE]

Rózne
12

Jutro wieczorem na stacji Disney XD w USA zadebiutuje kolejny odcinek serialu "Star Wars: Rebelianci", czyli "Double Agent Droid". Poniżej opis i fragmenty, a obrazki można pooglądać na rebelsowej wiki.

Chopper i AP-5 razem infiltrują imperialną stację, w której mają znaleźć potrzebne kody, lecz imperialny specjalista zwraca droidy przeciwko załodze, aby zaprowadzić wśród niej chaos.





Zdaniem Taylora Graya wprowadzanie Mon Mothmy do serialu ukazuje jak duża jest już rebelia. Obaj z Freddiem nagrywali jej kwestie, gdy potrzebowali dublera, i wtedy nazywali ją "Man Mothmą". Przez ostatnie lata kobieta próbowała działać w Senacie i ograniczyć wpływy Palpatine'a - podobnie jak Bail Organa - lecz na próżno. W końcu zdała sobie sprawę, że trzeba działać militarnie, ale martwi się, że rebelii nie starczy źródeł. W tym odcinku widzieliśmy też eskadrę Złotych i generała Dodonnę - zdaniem Filoniego potrzeba by dwóch innych seriali, aby opowiedzieć o tym, co robili do tej pory. Piloci Y-wingów zapewne chronili konwoje i uderzali na mniej ważne imperialne cele, bo do tej pory nie nastąpiło oficjalne ogłoszenie wojny - na to trzeba poczekać do "Łotra". Poza tym ci bohaterowie w pewien sposób symbolizują Yavin i większą rebelię.

Ten odcinek stanowi historyczny moment, gdyż po raz pierwszy zbiera się większość bohaterów "Łotra". Jeszcze zobaczymy jak poszczególne komórki łączą się, ale nawet w pierwszym spin-offie widzimy, że nie wszystkie są jeszcze zgodne. Hidalgo przyznaje, że spora część floty z tego epizodu powraca podczas bitwy o Scarif.

Chopper ma gości, a Pablo odpowiada na kolejne fanowskie pytanie: czy insygnia na pagonach żołnierzy Thrawna mają jakieś znaczenie? Owszem - to stylizowana wersja chimery, trzygłowego potwora. Wszyscy żołnierze podlegli admirałowi je noszą.

W Polsce "Rebelianci" również powrócili, lecz z niespodziewaną zmianą daty emisji. W zeszłym tygodniu ukazał się "An Inside Man", a w tym będziemy mogli zobaczyć "Visions and Voices". Powtórki można oglądać w niedzielę o 9:55 i 14:35.

Maul powraca, chcąc nareszcie odkryć sekrety, których pożąda razem z Ezrą.



Z okazji niedawnego ogłoszenia sezonu czwartego Filoni narysował taki oto rysunek z czterema kotami lothalskimi. Nawiasem mówiąc, niedługo na jego koncie na ebayu powinno pojawić się kilka rzeczy związanych z TCW i "Rebels", a zysk z nich pójdzie na cele charytatywne.



UPDATE

Oficjalna opublikowała krótką zapowiedź przyszłotygodniowego odcinka, czyli "Twin Suns". Ujrzymy w nim długo oczekiwany pojedynek Obi-Wana i Maula.



Zapraszamy do dyskusji na forum.

Następne Celebration dopiero w 2019

10



Jeszcze nie rozpoczęło się Celebration w Orlando, do konwentu zostało jeszcze 34 dni, tymczasem ReedPop już zapowiedział kolejną edycję. Tym razem odbędzie się ona w roku 2019, czyli mamy rok przerwy. Na razie zapowiedziano tylko tyle, reszty pewnie dowiemy się na Celebration. Wtedy pewnie ogłoszą dokładną datę i miejscówkę.

Przyczyn pewnie jest kilka. Na pewno z jednej strony potrzeba czasu na przygotowanie takiego wydarzenia, z drugiej następuje też pewne zmęczenie materiału i powtarzalność. Istotna jest też majowa premiera filmu o Hanie i to, że zapewne jego promocja rozpocznie się na D23 Expo w tym roku. Zatem zobaczymy, czy Celebration w 2019 będzie promować bardziej IX Epizod, czy może Star Wars Land, który wtedy zostanie otworzony. To by sugerowało możliwe lokacje. Albo Anaheim, albo znów Orlando.

O samym Celebration w Orlando wiemy na razie niewiele. Wśród gości na pewno pojawią się Doug Chiang i Dave Filoni, a także Pablo Hidalgo, Gus Lopez i Steven Sansweet.

Konwent rozpocznie się 13 kwietnia panelem z okazji 40-lecia „Nowej nadziei” z Kathleen Kennedy.
14 kwietnia odbędzie się panel o The Last Jedi z Rianem Johnsonem i Kathleen Kennedy a także ich gośćmi.

Ciekawiej wygląda lista aktorów, którzy będą oferować swoje autografy. Zobaczymy tam między innymi Felicity Jones, Iana McDiarmida, Alana Tudyka, Billy’ego Dee Williamsa czy Jimmy’ego Vee.

"Rebels" #49 w USA

Rózne
13

Jutro wieczorem na stacji Disney XD w USA zadebiutuje kolejny odcinek serialu "Star Wars: Rebelianci", czyli "Secret Cargo". Poniżej opis i fragmenty, a obrazki można pooglądać na rebelsowej wiki. Jest też nowa, krótka reklama.

Gdy nie udaje się rutynowa misja polegająca na tankowaniu paliwa, załoga "Ghosta", śledzona przez imperialne okręty wojenne, przypadkowo transportuje ważną przywódczynię rebelii przez galaktykę.







W nowym "Reconie" możemy się dowiedzieć, że pomysł na odcinek z imperialnej perspektywy krążył od dawna, bo wielu jest fanów przeciwników rebelii. Ekipa chciała pokazać jak sprytnymi ludźmi są oficerowie - zwalnia ich jedynie biurokracja. Początkowo Filoni pragnął nakręcić cały odcinek z punktu widzenia Kallusa, ale byłoby to dość problematyczne. Niestety nie udało im się stworzyć mu piżamy - Dooku miał ją w TCW, a Ezrę jeszcze w niej zobaczymy - więc można to wytłumaczyć w ten sposób, że agent był zawsze gotowy do ewentualnej nagłej pobudki i nie zdejmował pancerza nawet do łóżka.

Yularen powraca, tylko tym razem nie jest już admirałem floty, a dowódcą IBB (które twórcy opisują jako "połączenie FBI i CIA"). Ekipa wyjaśnia, że po zakończeniu wojny Wulf wolał oddalić się od konfliktów zbrojnych. Thrawn z kolei, wedle słów Gilroya, sam z siebie uczynił broń, dlatego nie tylko zajmuje się strategią, lecz także ciężko trenuje. Plunkett zdradza, że hełm klona w biurze admirała początkowo był biały, ale potem zmienili go na ten należący do Gree (klona, który próbował zabić Yodę na Kashyyyku) - tylko że nie należy brać jego słów za "kanoniczne". W pomieszczeniu znajduje się jeszcze malowidło McQuarriego.

Filoni nie ma ochoty zdradzić jak długo Thrawn podejrzewał Kallusa - oznajmia wyłącznie, że Chiss jest ostrożny w rzucaniu oskarżeń. Hidalgo dodaje, że admirał nie chce jedynie, by agent wpadł, on pragnie wykorzystać tę sytuację na swoją korzyść. Freddie zadaje pytanie retoryczne: jak długo właściwie Kallus pociągnie i co takiego będzie musiał poświęcić?

Chopper doczekał się filmowej roli, a smutny Pablo odpowiada na kolejne pytanie (nawiasem mówiąc, scenka ta już stała się memem). Brzmi ono: czy Bendu komunikował się z Sabine, gdy uciekła w odcinku "Trials of the Darksaber"? Nie, bo to jest zbyt ważne, aby stało się "poza ekranem". Na koniec jak zwykle jest zapowiedź nowego odcinka.

ComicBook ma ciekawy artykuł, w którym redakcja przedstawia swoje przewidywania dotyczące możliwej śmierci którejś z postaci. I tak Thrawn praktycznie odpada z owego wyścigu (sam Filoni powiedział, że skanonizowanie go wówczas nie miałoby sensu), Kanan ma większe szanse (bo jego śmierć na pewno zmieniłaby Ezrę), Maul stoi już praktycznie jedną nogą w grobie (bo wiemy, że Obi-Wan przetrwa pojedynek), Rex być może (gdyż jest, zdaniem redakcji, "mało potrzebny" i nie ma już więzi łączącej go z Ahsoką), podobnie Zeb (bo czemu nie), a nad Kallusem zbierają się coraz ciemniejsze chmury. A jakie jest Wasze zdanie?

Zapraszamy do dyskusji na forum.

"Rebels" #48 w USA

Różne
15

Jutro wieczorem na stacji Disney XD w USA zadebiutuje kolejny odcinek serialu "Star Wars: Rebelianci", czyli "Through Imperial Eyes". Poniżej opis i fragmenty, a obrazki można pooglądać na ComicBook. W dalszej części newsa liczcie się ze sporymi spoilerami, jeśli nie oglądaliście ostatnich dwóch odcinków.

Obawiając się, że tożsamość rebelianckiego szpiega wkrótce zostanie odkryta przez Imperium, buntownicy szykują plan, aby uchronić go przed złapaniem.





W najnowszym "Reconie" Tiya zdradza, że nagrywała w studiu z innymi Wrenami, więc miała okazję poznać swoją "matkę" i "brata". Rodzina ta przeżywała ciężkie czasy, gdyż Imperium przejęło władzę i wszędzie powsadzało ludzi pokroju Gara Saxona. Dlatego właśnie ich zbroje są szare, co symbolizuje poddanie. Starają się jednak odzyskać godność i wpływy. Co ciekawe, to Ursa jest z klanu Wren - ojciec wżenił się w tę rodzinę, gdyż była potężniejsza od jego rodu. Krownest to jedna z tysiąca planet Mandalorian oraz bastion Wrenów - sami z Mandalory nie pochodzą, raczej zostali "podbici" przez tamtejszą kulturę.

Śmierć Saxona wytworzyła próżnię na szczeblach władzy i Ursa zdała sobie sprawę, że to szansa na odzyskanie wpływów. Część planet to zaakceptuje, bo to pokaz siły, lecz znowu doprowadzi to do wojny domowej. W przyszłości jeszcze do tego dojdziemy.

Zdaniem Tiyi życie Ezry będzie nieco łatwiejsze po odejściu Sabine, bo dziewczyna skończy mu dokuczać. Dla załogi rodzina jest najważniejsza, dlatego żadne z nich nie będzie kwestionować jej decyzji o pozostaniu w domu.

Chopper próbuje przekonać pracowników Lucasfilmu do stworzenia sequela "Łotra", a Pablo odpowiada na kolejne pytanie (zwróćcie uwagę na jego kurtkę z rzymską ósemką), które brzmi: skąd Kanan wiedział o znaczeniu mrocznego miecza, skoro Sabine mu nie powiedziała? Odpowiedź jest prosta: to tak sławny przedmiot, że uczono o nim w Świątyni na lekcjach historii.

Filoni sporo się rozgadał po ostatnim odcinku. W wywiadzie dla Nerdist zauważył, że w "Gwiezdnych Wojach" bardzo często można znaleźć odniesienia do prawdziwego życia. Gdy wraca się do rodzinnego miasta po dłuższym czasie, to jest to ciężkie, a często rodzina nie jest w stanie poznać powracającego dziecka. Sabine dodatkowo martwiła się o sytuację polityczną, bo wiedziała, że gdy zjawi się na Krownesćie, to na planecie zawrze. Przedstawienie w serialu Ursy - matki - było ciekawą możliwością pokazania tego typu postaci zamiast tradycyjnego ojca. Dave chciał jednak, aby jej cechy - na przykład swoiste zimno i stanowczość - przeciwstawiały się typowemu obrazowi żeńskiego rodzica.

Jeśli chodzi o ich zbroje, to pod względem projektu przypominają pancerz Sabine, ale są szare, pozbawione życia, jak zresztą było wspomniane w "Reconie". Ci Mando nie ryzykują tak jak ona. Imperium zakuło ich w symboliczne kajdany i muszą z nimi żyć. Przez to stali się słabi, choć nie zdają sobie z tego sprawy. Źródłem ich słabości jest układ z Imperium - myśleli, że zapewni im to stabilizację, lecz rząd nie dba ani o nich, ani o ich tradycje.



Przyniesienie mrocznego miecza do Wrenów nie oznacza, że zaraz wszyscy dołączą do rebelii, ale to wydarzenie otworzyło pewne drzwi, bo ta broń stanowi symbol. Twórcy zaczęli o tym myśleć już w chwili, gdy zdecydowali się na wprowadzenie Maula do serialu i musieli wrócić do TCW i przypomnieć sobie, gdzie zostało ostrze. Potem narodził się pomysł, by połączyć ten wątek z Sabine i tak powstał "Trials of the Darksaber" - odcinek niemalże w całości poświęcony na trening, który Filoni od dawna chciał zrobić.

Producent parę razy już wspominał, że ma rozrysowaną strukturę Mando na białej tablicy. Co ciekawe, ma też tam opis czasów przed TCW. Zaczyna się od upadku ostatniego Mandalora przed Satine, potem następują jej rządy, aż do przewrotu Maula i końca wojen klonów, gdy władzę na krótko przejęła Bo-Katan - do czasu, gdy nadeszło Imperium.

W rozmowie z ComicBook poruszył temat odchodzącej Sabine. Tego nie było początkowo w planach, ale gdy nadarzyła się okazja, postanowili ją wykorzystać. Już w TCW Filoni nauczył się, że czasem lepiej jest dać postaci odjeść, jak to było w przypadku Ahsoki. Oczywiście nie było to łatwe, ale dzięki temu to mocno poszerza horyzonty. Poza tym dziewczyna dopiero co wróciła do rodziny, a dodatkowo jej przybycie zdestabilizowało równowagę polityczną Mandalorian, więc Sabine czuje się odpowiedzialna. To jednocześnie pokazuje jak bardzo dojrzała. Kanan jest z niej dumny, choć może tego nie mówić na głos.

Czy jeszcze ją zobaczymy? Filoni, jak to Filoni, na początku bezpośredniej odpowiedzi dać nie chciał, ale zaznaczył, że sprowadzał bohaterów z jeszcze większych głębin - wystarczy spojrzeć na Maula. Ostatecznie stwierdził, że nie chce jej fanów przyprawiać o atak serca, więc owszem - jeszcze ją zobaczymy.

Aby już ostatecznie zostawić temat Mando - producent odniósł się jeszcze do wzmianki o wojnie pomiędzy Jedi a Mandalorianami w odcinku "Trials of the Darksaber". Oczywiście sam pomysł wziął się z "Knights of the Old Republic" i mediom towarzyszącym grze, ale w nowym kanonie konflikt ten jest nieco inny. To właśnie dzięki niemu mieszkańcy Mandalory wymyślili swe charakterystyczne zbroje. Gdy starli się z istotami władającymi Mocą, musieli sobie jakoś z tym poradzić, stąd powstał pancerz i cały arsenał. Dave lubi te gry, a poza tym zawsze stara się czerpać z Legend, gdy tylko może.



Przechodząc do innej kwestii: Filoni wypowiedział się także na temat obecności Obi-Wana w serialu (odcinek o nim zostanie wyemitowany 18. marca). Jak ma w zwyczaju, nie chciał potwierdzić, że to on, ale zaznaczył, że jeśli ekipa zbliża się tak blisko postaci filmowych, to musi być to uzasadnione. Nie chce robić tego dla fanserwisu. Kenobi będzie jedynie "gościem" w serialu, ale jego obecność mocno wpłynie na centralne postaci, a konkretnie Ezrę. Jaki to będzie wpływ, twórca nie chciał zdradzić.

Przyszedł jeszcze czas na słówko o Bendu i convorach, o których ostatnio sporo się plotkuje. Sowy ostatnio wystąpiły podczas treningu Sabine w "Trials of the Darksaber", ale tutaj Dave oznajmił, że po pierwsze nie chce "psuć magii" i zdradzać wszystkiego, a po drugie nie zawsze ich obecność musi coś oznaczać. Mel Zwyer, reżyser epizodu, po prostu chciał dodać coś do tła. Niektóre sowy to tylko sowy, ale jedna konkretna jest czymś więcej - a o tym, kto to może być, już pisaliśmy. Jeśli chodzi zaś o Bendu, to trening dziewczyny go zaciekawił, bo nie jest ona wrażliwa na Moc. Nie zna planu rebeliantów i próbuje dociec co chcą przez to osiągnąć. Istota najchętniej pragnęłaby, aby wszyscy dali jej spokój i pozwolili spać, bo jest wcieleniem neutralności.

Wybiegając myślą w przyszłość, Dave powiedział też parę słów o sezonie czwartym. Jego zdaniem sezon drugi, a zwłaszcza finał, "nakreślił linię pomiędzy tym, kim bohaterowie byli, a kim muszą się stać". Natomiast trzeci ma nam pokazać - zwłaszcza w przypadku Kanana i Ezry - jaka może czekać na nich przyszłość. "Wyobraźmy sobie, że przetrwają - to co się stanie?" Teraz, zwłaszcza po doświadczeniach z TCW, producent mocno skupia się na finałach serii i nie chce obiecywać, że będą kolejne, bo w telewizji nigdy nic nie wiadomo. Od początku ma z Kinbergiem przed oczyma cel, do którego chce dojść i tego się trzyma. Nie potwierdził sezonu czwartego (ale o tym wiemy już od września), lecz powiedział, że jeszcze czeka nas sporo przygód. Choćby dlatego, by mogli zrobić nowe włosy dla Sabine.

Na sam koniec temat ogólniejszy: Filoni powiedział dlaczego jego zdaniem prequele są tak ważne dla całej Sagi. Przede wszystkim to od nich wzięło się pojęcie "równowagi Mocy" - mamy przepowiednię o Wybrańcu. I ów balans jest reprezentowany wielorako w nowym kanonie - czy to w postaci Bendu, czy Ezry romansującego z ciemną stroną, czy Kyla, którego "ciągnie do światła", czy wreszcie białych, "neutralnych" mieczy Ahsoki. Jego zdaniem rozdział pomiędzy ciemną a jasną stroną nie zależy od techniki, lecz od intencji, aby być egoistą lub altruistą.

Zapraszamy do dyskusji na forum.

"The Star Wars Show" #34

YouTube
4

Po sporej przerwie na antenę YouTube'a powraca regularny "The Star Wars Show". Petera Townly'ego zastąpił Anthony Carboni, który wraz z Andi prowadził relację z czerwonego dywanu "Łotra". Dawny członek ekipy ma co jakiś czas się pojawiać.

Prowadzący przypominają, że Epizod VIII ma już tytuł, jakim jest "The Last Jedi". Możemy spojrzeć też na nowe okładki "Poe Damerona" i "Dartha Maula". "Star Wars Pinball" będzie miał nowy, łotrowy stół, który ukaże się w przyszłym tygodniu. A do tego mamy "Force Arenę" na urządzenia mobilne. "Łotr" dostał dwie nominacje do Oskara za efekty specjalne i miks dźwięku, no i przekroczył już miliard zysków.

Potem Hidalgo i Filoni odwiedzają plan "Łotra" i obaj delikatnie sugerują, że może zobaczymy kogoś z pobocznych aktorów w "Rebeliantach". Andi rozmawia z Johnem Knollem, który opowiada o swoich początkach w ILM-ie i pracy nad "Łotrem". Wspomina jak wziął pewne elementy filmu z napisów początkowych "Nowej nadziei" oraz jak pokazywano aktorom wcielającym się w pilotów ujęcia dookoła kokpitu, aby lepiej mogli zagrać. Na koniec prowadzący wspominają niedawno zmarłą Carrie Fisher.

"Rebels Recon" - "Trials of the Darksaber"

YouTube
14

Mamy już oficjalne potwierdzenie, że epizod "Legacy of Mandalore" zobaczymy dopiero za miesiąc, dlatego najnowszy "Recon" umieszczamy już teraz. Spodziewajcie się spoilerów, jeśli jeszcze nie mieliście okazji zobaczyć "Trials of the Darksaber".



Ten odcinek różni się od reszty, gdyż niemal cały jest poświęcony na trening Sabine. Hidalgowi bardzo się to podoba, ponieważ jest tak inny od reszty, bardziej skupiony na postaciach, a nie fabule. Filoni - scenarzysta epizodu - nie chciał, aby jakiś wątek poboczny rozpraszał uwagę widzów, wszystko miało się skupić na Wren.

Historia mrocznego miecza jest dość długa, bo sięga czasów, gdy pracowano nad postacią Pre Vizsli. Początkowo walczył zwykłym wibromieczem, ale potem wkroczył Lucas i stwierdził, że nie ma szans, by coś takiego zatrzymało miecz świetlny. Wówczas narodził się koncept tej broni. Wydawało się naturalne, że ostrze pojawi się w "Rebels", skoro zadebiutował tam Maul, czyli ostatnia osoba, która je dzierżyła. Drugi serial dał dodatkowo możliwość rozszerzenia historii - stąd mamy opowieść o Tarze Vizsli, pierwszym Mando-Jedi.

Sabine w tym odcinku w pełni przyjmuje do siebie swą "mandaloriańskość"; odrzucała ją częściowo, gdyż kojarzyła jej się z rodziną i planetą, które musiała opuścić. Po treningu będzie gotowa stawić temu wszystkiemu czoła, bo w jej szkoleniu nie chodziło tylko o walkę, lecz także o stawanie się lepszą, silniejszą osobą. Dave chciał, aby Tiya zagrała bardzo emocjonalnie, aby pokazać jak głęboko rodzina zraniła Sabine. Dziewczyna próbowała sobie z tym radzić między innymi dzięki sztuce. Kanan również się uczy - przede wszystkim jak odpuścić i pozwolić dziewczynie dorosnąć.

Chopper ma sesję zdjęciową, a Hidalgo tym razem opowiada o okrętach. Po pierwsze: co za rysunek znajduje się na spodzie kadłuba niszczyciela Thrawna? To chimera i tak też (Chimaera) zwie się ten statek, co oczywiście wzięto z "Legend". I po drugie: skoro Chiss jest wielkim admirałem, to czemu nie ma superniszczyciela jak Vader? Okazuje się, że w tym momencie nikt, nawet Darth, nie miał jeszcze tego modelu.

Zapraszamy do dyskusji na forum.

"Rebels" #46 w USA i 3x07 w Polsce

Rózne
14

Jutro wieczorem na stacji Disney XD w USA zadebiutuje kolejny odcinek serialu "Star Wars: Rebelianci", czyli "Trials of the Darksaber". Poniżej opis i fragmenty, a obrazki można pooglądać na rebelsowej wiki.

Niestety wszystko wskazuje na to, że na nowy odcinek będziemy faktycznie musieli poczekać do przyszłego miesiąca, bo w programach TV nie ma nic na ich temat. Kolejny odcinek, "Legacy of Mandalore", zadebiutuje zatem 18. lutego.

Aby pomóc swojemu ludowi dołączyć do rebelii, Sabine niechętnie zgadza się dzierżyć starożytną mandaloriańską broń. Wyzwanie to okazuje się dużo trudniejsze niż przypuszczała.









Z nowego "Reconu" możemy się dowiedzieć, że "Warhead" miał być odcinkiem poświęconym Zebowi i Reksowi, ale ostatecznie zdecydowano się na droidy, dzięki czemu wyszedł epizod komediowy. No a do tego była możliwość przedstawienia Zeba jako kapitana i zdolnego dowódcę.

Droid-infiltrator to oczywiście niewykorzystany pomysł McQuarriego na Threepio. Filoni żałuje trochę, że nie udało się zmienić projektu maszyny tak, aby bardziej przypominała K-2SO, co byłoby naturalnym połączeniem z "Łotrem". Zadaniem modelu EXD jest znalezienie tylko i wyłącznie komórki Feniks - ażeby to zrobić, Thrawn łamie imperialne prawo, bo głowice, w które są wyposażone te modele, zostały zakazane. EXD-9, w przeciwieństwie do AP-5 i Choppera nie ma osobowości, bo jest jedynie narzędziem Imperium.

W dalszej części możemy zobaczyć jak zakwaterowano Choppera na planie, a tym razem Pablo sam się mocno rozgadał (bo i pytań było sporo na Twitterze). 1. Jyn odeszła już od Sawa - od tego faktu minęły cztery lata, a zostały jeszcze dwa do "Łotra". Hidalgo na razie nie może powiedzieć co wówczas robiła, ale ma nadzieję, że wkrótce będziemy mogli o tym przeczytać. 2. Z jajka wykluje się ta sama królowa, którą widzieliśmy w marvelowskim "Vaderze". Pablo nie chce łączyć zbyt wielu kropek, bo może jeszcze tę historię jakoś ujrzymy. Urosła taka duża, bo Klik-Klak dobrze się nią zajmował, a do tego miała dostęp do surowców. Mówi w basicu dzięki droidom (Klik-Klak jedynie je rozumie). A czemu nazwała się imieniem dawnej królowej Kariny Wielkiej? Cóż, nie jest do końca w pełni rozumu. Czy wszyscy Geonosianie zginęli? Tunele ciągną się bardzo głęboko i jest dla nich nadzieja. 3. Kapitan to nie Rae Sloane, tylko Brunson. Na koniec czeka nas oczywiście zajawka.

A w Polsce będziemy mogli obejrzeć odcinek "The Wynkahthu Job" jutro o 9:30 na Disney XD. Poniżej opis i fragment po polsku.

Rebelianci łączą siły z bezwzględnymi piratami, aby odzyskać frachtowiec pełen broni, której potrzebują buntownicy. Jednakże misja okazuje się o wiele niebezpieczniejsza, niż przypuszczali.



Wiele plotek nie było w tym tygodniu. Freddie powiedział jedynie, że zwiastun drugiej połowy sezonu został poskładany przez Filoniego, który nie chciał, aby zajawka za wiele zdradzała. Podobno naprawdę ważnych rzeczy tam nie ma. A dzięki niedawno wydanej grze "Force Arena" możemy zobaczyć jak wyglądaliby serialowi bohaterowie w nieco realistyczniejszej wersji.



Zapraszamy do dyskusji na forum.

O miliardzie, nominacjach i zmianach w montażu „Łotra 1”

8

„Łotr 1” zmierza ku miliardowi USD na rynku globalnym. W ten weekend „Łotr 1” stał się najbardziej dochodowym filmem w USA z 2016. Dziś, najpóźniej jutro, będzie jedynym filmem z 2016, który w USA zarobił ponad 500 milionów USD. Na razie ma jakieś 498,8 milionów USD. Jednocześnie wynik „Łotra 1” na całym świecie to około 980 milionów USD. Niewiele już brakuje do miliarda, który jak najbardziej jest w zasięgu. Globalnie film na razie znajduje się na 4 miejscu. Jednak pokonanie „Kapitana Ameryki” może okazać się trudne. Na razie „Łotrowi” brakuje jeszcze jakiś 170 milionów USD. Zawiódł rynek chiński. W tygodniu otwarcia „Gwiezdne Wojny” zarobiły tam jakieś 30 milionów USD, obecnie w sumie jest koło 50 milionów. Dla porównania, „Kapitan Ameryka” w Państwie Środka zarobił jakieś 190 milionów USD, to będzie trudny do powtórzenia wynik.

W Polsce „Łotra 1” zobaczyło już ponad 1,4 miliona widzów. Wynik bardzo dobry, ale do „Przebudzenia Mocy” dużo brakuje.

„Łotra 1” doceniają także krytycy, na razie głównie nominacjami. BAFTA nominowała film do swoich nagród w dwóch kategoriach – charakteryzacja i efekty specjalne. Nominacje do nagród branżowych dostali też scenografowie - Doug Chiang i Neil Lamont. Natomiast stowarzyszenie twórców efektów specjalnych przyznało filmowi siedem nominacji.



Matthew Wood wraz z Chrishoperem Scarobosio odpowiadali za dźwięki „Łotra 1” i ich montaż. Wood udzielił kilku informacji o procesie. Po pierwsze Ben Burtt, który stworzył wspaniałą bibliotekę dźwięków „Gwiezdnych Wojen” cały czas jest gdzieś w tle. Nie uczestniczył bezpośrednio w pracach nad „Łotrem 1”, ale wciąż pracuje w Skywalker Sound, jak trzeba to pomaga. Wood i Scarobosio zaś wykorzystują jego wkład w poprzednie filmy. Dla nich ważne było to, by „Łotr 1” brzmiał tak samo jak „Imperium kontratakuje” czy „Przebudzenie Mocy”, by widz miał akustyczne wrażenie jednego, wspólnego wszechświata. Znaczy to czasem, że w niektórych miejscach filmu wykorzystywane są oryginalne efekty dźwiękowe. W scenie w której K-2SO pobiera dane z innego droida, gdzieś w tle pojawia się dźwięk myszobota. Oryginalny, pochodzący jeszcze z „Nowej nadziei”. To oczywiście nie oznacza, że twórcy dźwięków nie dodają nic od siebie. To dla nich jest ważne wyzwanie, jak stworzyć coś nowego, co jednak jest znajome, ale inne. Chodziło o „sygnatury dźwiękowe” okrętu Krennica, Bohdiego, czy U-wingów, a także broni, K-2 czy nawet Bor Gullet.

Jak łatwo zgadnąć, słynne „Hope” Lei pochodzi ze sceny z „Nowej nadziei”, w której Leia w hologramie mówi: „Pomóż mi Obi-wan Kenobi, jesteś moją jedyną nadzieją”. Archiwalnych ujęć tej sceny było wiele, więc twórcy mieli skąd wybierać. Większym problemem okazało się odtworzenie tego, ze względu na brak starego sprzętu, ale rozwiązano to. Na koniec trzeba było uzgodnić scenę z zespołem Johna Knolla. Mieli trochę inny pomysł na kwestię dialogową księżniczki Lei. Dokonano tu dubbingu odwrotnego. Trzeba było dopasować ruch warg do wypowiedzi. Ostateczny rezultat wyszedł dobrze i jak twierdzą twórcy dźwięków, Carrie Fisher także go widziała i była zadowolona. A i tak na marginesie, nie wykorzystywano ujęć Lei z tamtej sceny. Stworzono model komputerowy i wygenerowano ją do potrzeby ujęcia, wspomagając się aktorką.



Hal Hindel, kierownik animatorów wspomniał, że praca nad „Łotrem 1” w kontekście serialu „Rebelianci” miała raczej charakter przyjacielski, niż korporacyjnej synergii. Zwyczajnie zapytali kolegów zajmujących się serialem, czy mogliby użyć modeli okrętów i wykorzystać je w tle. Gareth Edwards porozmawiał na ten temat z Davem Filonim. Dave był bardzo podekscytowany tym pomysłem. Stąd nie tylko „Duch” pojawił się w „Łotrze 1”. Zaczęli przeglądać inne okręty. Gdy John Knoll zobaczył korwety Hammerhead powiedział, że to jest coś czego szukał do pewnej sceny. Oczywiście w tym wypadku nie trzymano się już tak wiernie serialowych modeli, raczej starano się je odtworzyć i dopasować, ale ostatecznie je wykorzystano. Zresztą „Duch” to też nie jest model serialowy. „Łotr 1” to zdecydowanie lepsza jakość animacji, więc tam także stworzono nowy model, maksymalnie bliski oryginałowi oczywiście.

Knoll wypowiedział się także na temat załogi Hammerheada. Otóż w ILM przygotowano ujęcia z kapsułami ratunkowymi. Mieliśmy zobaczyć jak cała załoga okrętu się ewakuuje. Przeżyli. Natomiast w montażu zdecydowano wyciąć tą scenę. Klimatyczne miało być zderzenie niszczycieli z bramą, kapsuły ratunkowe tylko niepotrzebnie psuły ten klimat.



O filmie wypowiedzieli się także montażyści John Gilroy, Jabez Olssenand i Colin Goudie. Okazuje się, że pierwszy montaż filmu powstał jeszcze przed nakręceniem zdjęć. Chodziło raczej o montaż testowy. Gareth Edwards poprosił o niego we wrześniu 2014, kiedy scenariusz jeszcze nie był gotowy. Reżyser chciał zobaczyć na ekranie jak sprawdzą się różne proporcje między scenami akcji a dialogami. Wykorzystywano wiele klasycznych filmów, tak by pokazało to pewne elementy, ale niekoniecznie dialogi miały sens. Co ciekawe, wykorzystywano między innymi „Obcego” Ridleya Scotta (swoją drogą Felicity Jones wspominała, że Ripley jest pewną inspiracją Jyn).

Montażyści przyznali, że wiele ujęć ze zwiastunów się nie pojawiło w filmie. Ale nie było żadnego tajnego długiego montażu, który miałby 4 godziny. Właściwie wycięto z filmu jakieś 10 minut. Nigdy nie był wiele dłuższy, w żadnej wersji. Zresztą te 10 minut nie wycięto bez powodu. John Gilroy mówi, że nikt im nie kazał skracać filmu. Pracując nad nim doszli do wniosku, że pewne elementy nie są potrzebne.



Dokrętki faktycznie wpłynęły na film. Ale same dokrętki to norma, która jest częścią pracy filmowców. Tu bardziej problemowa okazała się zmiana koncepcji filmu. Zwłaszcza sceny na początku wprowadzające Cassiana, Bodhiego czy ukazujące ucieczkę Jyn z więzienia to nowe rzeczy, które dopiero dodano później. Natomiast Ben Mendelsohn faktycznie miał rację mówiąc, że film jest inny niż wersja robocza, którą widział. Montażyści potwierdzają to, zwłaszcza jeśli chodzi o trzeci akt. Tam działo się siedem różnych, przeplatających się wątków. Część z tych rzeczy wycięto, część bardzo zmieniono. Finał filmu mocno różni się od pierwotnego.

Inną bardzo ważną sceną dodaną w dokrętkach jest oczywiście scena akcji Dartha Vadera. Vader był bardzo ważną postacią w filmie, głównie jako coś dla fanów. Wcześniej zdecydowano, że ukażą jego zamek na Mustafar. Ale dopiero podczas zmian zdecydowano ukazać go w pełnej formie. To późny dodatek do filmu.

Inna ze zmian, choć akurat zadziała się wcześniej to kwestia napisów początkowych. Pierwszy scenariusz Gary’ego Whitty zaczynał się od napisów. To było otwarcie filmu. Mniej więcej na pół roku przed zdjęciami uznano, że spin-offy będą zaczynać się inaczej. Początkowo Garethowi bardzo się to nie podobało. Natomiast w dyskusji wyszła jedna rzecz. „Łotr 1” właściwie ukazując napisy z „Nowej nadziei” nie powinien zaczynać się od napisów. Nie leżało to wszystkim.



Kolejna zmiana narracyjna w montażu to przejścia między scenami. Zrobili montaż „Łotra 1”, gdzie sceny się nakładały jedna na drugą, jak w filmach Lucasa. Ale im bardziej wiedzieli, że nie jest to saga, tym bardziej zależało im na ukazaniu samodzielności dzieła.

Garethowi bardzo podoba się scena w „Imperium kontratakuje”, gdzie widzimy głowę Vadera bez maski. Nalegał, by coś podobnego pojawiło się w „Łotrze 1”. Tak narodziła się scena z zbiornikiem bacty. Natomiast scena z Vaderem z dokrętek to coś, co dla Edwardsa będzie wyjątkowym doświadczeniem prawdopodobnie do końca pracy zawodowej. Jedna z najważniejszych scen, które nakręcił. Na planie towarzyszył mu wtedy inny reżyser, Peter Jackson („Władca Pierścieni”). Akurat był w Londynie, gdy kręcono tę scenę. Gareth zaprosił go na plan. Nawet powiedział, że będą kręcić scenę z Vaderem o ustalonej godzinie. Jackson zobaczył to na żywo.

Scena z trzeciego aktu, w której Jyn stojąc na szczycie cytadeli widzi TIE Fightera, która pojawiała się w zwiastunach, była wyrzucona z montażu dużo wcześniej. Edwards zdziwił się, że marketingowcy ją wykorzystują. Powiedział im, że to wycięto. Oni jednak stwierdzili, że jest tak wspaniała wizualnie, że je użyją.

Na koniec znaleziono scenę, w której Gareth Edwards pojawia się w filmie.

"Rebels" #45 w USA i 3x06 w Polsce

Rózne
11

Jutro wieczorem na stacji Disney XD w USA zadebiutuje kolejny odcinek serialu "Star Wars: Rebelianci", czyli "Warhead". Poniżej opis i fragmenty, a obrazki można pooglądać na rebelsowej wiki.

Zeb i Chopper przynoszą do bazy droida znalezionego w atollońskiej dziczy tylko po to, aby odkryć, że maszyna jest nową imperialną sondą zaprogramowaną, by szpiegować i zniszczyć rebeliantów.





Nowy "Recon" skupia się przede wszystkim na postaci Sawa. Jego wygląd oparto na "Sawie z retrospekcji", który swego czasu miał w "Łotrze" o wiele więcej scen. Ekipa serialu chciała koniecznie pokazać skąd pochodził - stąd wątek Steeli - a także zasiać ziarna jego fanatyzmu. Mimo że w TCW wyzwolił swoją planetę, to jednak długo nie cieszyła się wolnością, bo wkrótce zaanektowało ją Imperium. Mężczyzna ponosił więc porażkę za porażką, a po czymś takim człowiek jest w stanie zrobić wszystko. Zdaniem Feddy'ego w pewnym sensie Gerrera cofnął się w rozwoju, bo nie przyjął do siebie filozofii Jedi i klonów (w tym przypadku Reksa, którego spotyka po latach).

Jednym z pomysłów, który powracał przy "Łotrze", była obsesja Sawa na temat broni, którą jego zdaniem budował wróg. I faktycznie udało mu się zebrać sporo informacji - tak dużo, że niektórzy oficerowie przestraszyli się i gdy tylko Gwieździe zamontowano napęd nadświetlny, przeniesiono ją daleko. Przedtem jednak zbombardowano Geonosis, aby pozbyć się dowodów i świadków. To właśnie Geonosianie, mistrzowie w budowie broni, byli odpowiedzialni za projekt. Nie mogli rozgryźć jedynie superlasera - stąd Krennic potrzebował Galena.

W drugiej części możemy pooglądać jak Chopper gwiazdorzy na planie ostatniego filmu, a Andi ma jak zwykle pytanie do Pabla: czy Vader miał już swój zamek na Mustafarze w trakcie trwania akcji serialu? Owszem, miał - mało tego, ekipa bardzo chciała przekazać tę wieść ludziom. Gdy Hera mówi pod koniec pierwszego sezonu, że "na Mustafar Jedi idą umierać", to chodzi właśnie o to. Na razie nie dowiemy się jak długo budowla tam stoi, ale pewnie za jakiś czas się to stanie.

W Polsce serial również powraca wraz z odcinkiem "Iron Squadron". Poniżej opis i fragmenty.

Ezra i Sabine łączą siły, aby pochwycić młodego asa pilotażu i jego załogę, którzy w głupi sposób ryzykują życie. To jedyny sposób, w jaki mogą obronić swój dom.





http://kimbachan.tumblr.com/post/152789805978/a-ship-full-of-ezras-sign-me-up-sorry-i


Jest jeszcze parę ploteczek z zeszłego tygodnia. Po pierwsze, Freddie potwierdził, że ekipa jeszcze z Sawem nie skończyła i jeszcze go zobaczymy. Po drugie, jest coś dla fanów Ahsoki. Ashley Eckstein wzięła udział w jednym z rejsów statkiem Disneya, podczas którego oczywiście spytano ją o los jej postaci. Aktorka spytała się wcześniej Filoniego co może powiedzieć na ten temat, a ten pozwolił jej zdradzić, że Tano "ma przyszłość". Nie wiadomo czy w komiksie, czy w serialu, czy w książce, ale to w ciekawy sposób łączy się z pogłoską Making Star Wars na temat Epizodu VIII, o której pisaliśmy tutaj. Głosi ona, że (Spoiler):convory - ptaki znane z obu seriali animowanych - będą obrońcami Ahch-To, na której swe pustelnicze życie wiódł Luke. Autor artykuły spekuluje, czy nie mogłoby to wiązać się z domniemywanym związkiem Ahsoki z tymi ptakami (niektórzy mówią nawet, że Togrutanka przeszła proces reinkarnacji po pojedynku z Vaderem - convor obserwuje go po walce z byłą uczennicą). Dodatkowo na związek tych zwierząt z Córką - personifikacją jasnej strony Mocy - wpadli sami fani, a Freddie tylko potwierdził (klik) te domniemywania. Odpowiedzi wszak nadal nie ma. Dowiemy się pewnie w grudniu.(Koniec Spoilera)



Po ostatnim odcinku Freddie przedstawił parę ciekawostek o Kananie. Sporo fanów zwróciło uwagę, że Jedi znacznie urósł w Mocy - posługuje się nią zdecydowanie lepiej niż Ezra (na początku sezonu było raczej odwrotnie). Zdaniem aktora wpływ na jego niezbyt rozwinięte umiejętności miał strach, a do tego strach przed wieloma rzeczami, takimi jak obawa o bycie złym nauczycielem czy niepewność po niepełnym szkoleniu. Jarrus miał wielu nauczycieli - inkwizytorów, Vadera i Maula - i wszyscy z nich byli źli. Dopiero Bendu pozwolił mu pozbyć się strachu. Prinze dodał tajemniczo, że Jedi zbliża się do "środka". Czyżby miał na myśli "środek" reprezentowany przez Bendu, "szarą" stronę Mocy?

Zapraszamy do dyskusji na forum.

"Rebels" #43 i #44 w USA oraz 3x05 w Polsce

Rózne
14

Jutro wieczorem na stacji Disney XD w USA powraca serial "Star Wars: Rebelianci" wraz z podwójnym odcinkiem "Ghosts of Geonosis". Poniżej opis i reklamy, a obrazki można pooglądać na The Wookiee Gunner.

Część 1: Załoga powraca na Geonosis w poszukiwaniu zaginionego członka rebelii, który został wysłany, by zbadać podejrzaną aktywność na planecie. Buntownicy dokonują zaskakującego odkrycia.

Część 2: Po odnalezieniu zaginionego rebelianta załoga odkrywa kolejną niespodziankę i pracuje razem, by ukryć ją przed siłami Imperium.





http://kimbachan.tumblr.com/post/154828306587/one-hour-episode-saw-has-a-holo-pic-of-steela


W Polsce serial również powraca wraz z odcinkiem "Imperial Super Commandos". Poniżej opis i fragmenty.

Gdy rebelianci tracą kontakt z Concord Dawn, Sabine, Ezra, Chopper i mandaloriański więzień Fenn Rau ruszają, by zbadać sprawę. Znajdują czekające na nich niespodziewane nowe zagrożenie.







Po premierze zwiastuna w tym tygodniu pojawiło się całkiem sporo plotek. Informacja bezpośrednio związana ze zwiastunem głosi, że Stephen Stanton, który w "Rebeliantach" wcielił się w Tarkina, a w "Łotrze" w Raddusa, użyczy swojego głosu staremu Benowi. To nie nowa rola dla niego, bowiem wcielał się w tą postać w drugim "Battlefroncie" i "Disney Infinity". Próbkę jego umiejętności możemy posłuchać na zajawce.

Druga najważniejsza informacja to opisy nowych odcinków, do których dotarł Jedi Bibliothek. Co prawda te zniknęły z oryginalnej strony (Zap2it), ale niemiecki serwis wielokrotnie okazał się wiarygodnym źródłem. Niestety wygląda na to, że przed nami kolejna spora przerwa w emisji: ostatni epizod styczniowy, "Trials of the Darksaber", będzie miał premierę 21. dnia miesiąca, natomiast kolejny dopiero 18. lutego.

  • 3x14 - "Legacy of Mandalore" - 18.02.17 - Mając nadzieję na przekonanie rodziny do wsparcia sprawy rebelii, Sabine wraz z Kananem i Ezrą wraca do domu, gdzie wplątuje się w walkę swojego rodu o władzę na Mandalorze.

  • 3x15 - "Through Imperial Eyes" - 25.02.17 -Obawiając się, że tożsamość rebelianckiego szpiega wkrótce zostanie odkryta przez Imperium, buntownicy szykują plan, aby uchronić go przed złapaniem.

Do tej pory obejrzeliśmy dwa odcinki napisane przez Gary'ego Whittę, pierwszego scenarzystę "Łotra": "The Antilles Extraction" i "The Wynkahthu Job". Teraz poinformował na swoim Twitterze, że w tym sezonie czekają nas kolejne dwa jego autorstwa. Steven Melching z kolei odpowiedział na dość często wysnuwany przez niektórych fanów zarzut, jakoby serial byłby lepszy, gdyby miał akty jak "The Clone Wars". Zdaniem scenarzysty one istnieją (np. akt Maula, Sabine czy Thrawna), ale są luźniejsze, bardziej rozciągnięte na cały sezon, a nie kilka odcinków.





Freddie ostatnio nieco zamilkł, ale powiedział coś ciekawego podczas jednego ze swoich ostatnich streamów na Twitchu: dowiemy się (choć nie podał kiedy) jaki los spotkał Ahsokę po pojedynku z Vaderem. Żeby było ciekawiej, dowiemy się tego "z perspektywy pewnej osoby". Pozostaje nam czekać na odpowiedź na to pytanie. Może poznamy je jeszcze w tym sezonie?



Filoni też rzucił małą ciekawostkę wraz ze swoim bożonarodzeniowym rysunkiem. Napisał, że już wiemy, iż Hera i Chopper dotrwali do czasów Yavina. "Ale czy uda się to reszcie załogi?" - pyta reżyser. Ewentualną śmierć któregoś z głównych bohaterów czy też opuszczenie grupy sugerował też ostatnio. Zapowiedział też, co nas czeka w dalszej części sezonu: oczywiście Saw, więcej Mandalorian, wróci Maul i mroczny miecz, a co najważniejsze, wielki plan Thrawna nareszcie nabierze kształtów.



Zapraszamy do dyskusji na forum.

Żegnając Carrie Fisher

16

Była księżniczką Leią, ale jej wpływ na „Gwiezdne Wojny” był dużo większy. Choć jej aktorska kariera się załamała, to Carrie się nie poddała. Zajęła się pisaniem, tak książek jak i scenariuszy filmowych. Była cenionym script-doctorem, czyli osobą, poprawiającą filmy. Swój wkład miała też w „Mroczne widmo”. Scena w której C-3PO się dziwi, co to znaczy, że jest nagi, to właśnie humor Carrie. Odcisnęła swoje piętno na oryginalnej trylogii, sequelach, prequelach, a ostatnio też „Historiach”. Jej śmierć z bólem przejęli nie tylko bliscy i fani, ale także środowisko filmowe.

Pogrzeb Carrie Fisher i jej matki Debbie Reynolds będzie łączony, a może już był. Tak przynajmniej twierdzi Todd Fisher, brat Carrie. Jednocześnie zaznaczył, że będzie to tylko dla bliskich i rodziny, nie chciał podać daty. Zrezygnowano z jakiegoś oficjalnego pożegnania.

Gary, pies-terapeuta, który towarzyszył Carrie przez ostatnie lata jej życia, znalazł nową opiekunkę, córkę Carrie – Billie Lourd.


Nie ma słów by wyrazić jak bardzo tęsknię za moją Abadabą i moją jedną i jedyną Mombą. Wasza miłość i wsparcie znaczą dla mnie tyle co świat.

Billie Lourd, córka Carrie




To przepiękna historia miłosna, którą doświadczałem przez 58 lat. Brakuje mi ich obu bardzo mocno. Miłość jest wieczna.

Todd Fisher, brat Carrie

Carrie zajmuje wyjątkowe miejsce w sercu każdego w Lucasfilm. Trudno wyobrazić nam sobie świat bez niej. Dla świata była księżniczką Leią, dla nas wyjątkową przyjaciółką. Była niezwykle mądrą osobą o niezłomnej duszy i wielkim sercu. Carrie już wiele lat temu zdefiniowała postać kobiecej bohaterki naszych czasów. Jej przełomowa rola księżniczki Lei inspirowała młode kobiety na całym świecie dając im siłę i pewność siebie. Będzie nam Jej bardzo brakowało.

Kathleen Kennedy, prezes Lucasfilm

Carrie była wyjątkowa, bardzo prawdziwa, dzieliła się z nami swoim talentem i swoimi prawdami, a jej znakami rozpoznawczymi były dowcip i pewne lekceważenie. Miliony zakochały się w niej, gdy wcieliła się w nieposkromioną księżniczkę Leię. Ona na zawsze będzie mieć specjalne miejsce w sercach fanów „Gwiezdnych Wojen”, a także wszystkich nas, którzy mieli tyle szczęścia by poznać ją osobiście. Będzie nam jej bardzo brakować i łączymy się w bólu z milionami jej fanów i przyjaciół na całym świecie, pogrążonych w żałobie.

Bob Iger, prezes Disneya

Moje secre jest z członkami rodziny Carrie, jej przyjaciółmi i legionami fanów. Była wyjątkową kobietą, bardzo inteligentną i śmieszną. Będzie nam jej brakować.

Alan Horn, szef Disney Studios

Zasze zachwycałem się Carrie. Jej obserwacje zawsze mnie rozśmieszały i jednocześnie dziwiły. Nie potrzebowała Mocy. Była mocą natury, lojalności i przyjaźni. Będzie mi jej bardzo brakować.

Steven Spielberg

Carrie była wyjątkowa... błyskotliwa, oryginalna. Śmieszna i emocjonalnie nieustraszona. Żyła swoim życiem, dzielnie... Moje myśli są przy jej córce Billie, jej matce Debbie i jej bracie Toddowi, oraz jej wielu przyjaciołach. Wszystkim nam będzie jej brakowało.

Harrison Ford

Carrie i ja byliśmy przyjaciółmi przez większość naszego dorosłego życia. Była wyjątkowo bystra; utalentowana aktorka, pisarka, komediantka z bardzo kolorową osobowością którą wszyscy kochali. W „Gwiezdnych Wojnach” była naszą wspaniałą i silną księżniczką, zadziorną, mądrą i pełną nadziei w roli która była dużo trudniejsza niż większość osób się spodziewa.

George Lucas

Księżniczka Leia, Carrie Fisher teraz jest jednym z Mocą. Będziemy tęsknić za twoją wątrobą i ciętym humorem. Spoczywaj w pokoju. Dziękuję za mleko i ciasteczka.

Warwick Davis

Nie trzeba było spotkać Carrie Fisher by zrozumieć jej siłę. Ona była równie inteligentna, co piękna, twarda i wspaniała, zjadliwa i śmieszna jak można sobie wyobrazić. Co za niesprawiedliwość ją stracić. Jakie szczęście, że w ogóle zostaliśmy pobłogosławieni jej obecnością.

J.J. Abrams

Nigdy nie jest łatwo tracić takiego istotnego, niezastąpionego członka rodziny, ale to szczerze łamie serce. Carrie była wyjątkowa, należała do nas wszystkich, niezależnie czy się ją lubiło czy nie. Ona była NASZĄ księżniczką do jasnej cholery i aktorką, która zagrała jej rozmycie przemieniając to wspaniale w jedną zaciekle niezależną, wściekle zabawną i pewną siebie, przejmującą kontrolę kobietę, która odbierała nam oddech. Zdeterminowana i pewna siebie, ale z wrażliwością, która sprawiała że się za nią trzymało kciuki i chciało by odniosła sukces i była szczęśliwa. Odegrała bardzo istotną rolę w moim życiu osobistym i zawodowym, oba były dużo bardziej puste bez niej. Jestem wdzięczny za ten śmiech, mądrość, uprzejmość, a nawet rozwydrzenie, samopobłażliwe bzdury które moja ukochana kosmiczna bliźniaczka dała mi przez te lata. Dziękuję Carrie. Kocham cię.

Mark Hamill

Przygnieciona przez tą olbrzymią stratę. Mieliśmy dużo szczęścia, że ją znaliśmy, i bardzo ciężko teraz jej powiedzieć żegnaj.

Daisy Ridley

Nie miała cierpliwości na udawanie czy pogawędki. Spoglądała na rzeczy pod innym kątem, z niełatwą mądrością, która pochodziła z ciężkich lekcji. No i potrafiła mnie rozśmieszyć.

Oscar Isaac

Ciężko mi na sercu, ale jestem wdzięczny, że ją poznałem. Będę kochał wspomnienia rozmów z nią i jej nieustannego wsparcia. Odpoczywaj dobrze.

John Boyega




Nie ma słów dla tej straty. Carrie była najjaśniejszym światłem w każdym pokoju do którego weszła. Bardzo będę za nią tęsknił.

Peter Mayhew

Jestem głęboko zasmucony informacją o odejściu Carrie. Była wspaniałym przyjacielem, kimś kogo wielce podziwiałem i respektowałem. Moc dziś jest ciemna!

Billy Dee Williams

Myślałem, że dostałem pod choinkę to co chciałem. Ale nie. Pomimo tak wielu myśli i modlitw od tak wielu. Jestem bardzo, bardzo smutny.

Anthony Daniels

Światło w galaktyce zostało przyćmione stratą naszej księżniczki Lei. Niech Moc będzie z Nią. RIP.

Samuel L. Jackson

Jestem zaszczycona tym, że w ogóle mogłam być na tej samej orbicie co przewspaniała Carrie Fisher. Dała nam iskrzącą odwagę do bycia bez wstydu sobą.

Gwendoline Christie

Carrie była wyjątkową osobą. Czuję się szczęśliwy, że mogłem ją poznać, a teraz mam złamane serce.

Rian Johnson

Na zawsze.

Colin Trevorrow

Według mnie, jeśli królewskość naprawdę istniała w Hollywood, to była w Carrie. Smutno tęsknię.

Roger Christian

Jest mi wyjątkowo smutno na wieść o odejściu Carrie. Świetnie się z nią pracowało. Wyrazy współczucia dla jej przyiacół, rodziny i fanów na całym świecie

David Prowse

Najdroższa Carrie, to tak niesamowicie smutne powiedzieć żegnaj tak wcześnie, tak pięknie szczerej i unikalnej istocie ludzkiej - do zobaczenia w innym świecie.

Andy Serkis

Mam złamane serce! Taka wspaniała osoba odeszła tak wcześnie. Będę tęsknił na zawsze. Spoczywaj w pokoju.

Greg Grunberg

Zawsze będziemy cię pamiętać, a także nadzieję, którą zainspirowałaś całe pokolenie. Dziękujemy Carrie

Dave Filoni

Nasza piękna, bystra, śmieszna, mądra i hojna Blues Siostra. Bardzo ironiczne, Boże Narodzenie było jedną z ulubionych rzeczy Carrie, zaraz obok dzieci.

Dan Aykroyd, aktor, muzyk, komik i były narzeczony Carrie

Jestem głęboko poruszony wieścią o śmierci Carrie Fisher. Będzie mi brakowało naszych przekomarzań. Zgasło światło i wspaniały talent.

William Shatner, aktor (James Kirk ze „Star Treka”)

Gdy byłem młody, Carrie Fisher była najpiękniejszą istotą, jaką kiedykolwiek widziałem. Potem okazała się też dowcipna i błyskotliwa.

Steve Martin, komik i aktor o Carrie na Twitterze. Oryginalny wpis usunięty, po nieprzychylnej reakcji zwolenników politycznej poprawności.



Fani próbowali uczcić pamięć o Carrie Fisher na kilka sposobów. Jedni organizowali specjalne spotkania na Alderaanie w pałacu Organów w grze „The Old Republic”. Inni składali kwiaty w Hollywood czy w San Francisco w siedzibie Lucasfilmu. Jeszcze inni organizowali spotkania w miejscach publicznych, gdzie zapalano miecze świetlne. W innych miejscach fanki spotykały się w przebraniu Lei. Takie spotkania odbyły się w kilku miastach.










Wielu artystów postanowiło również pożegnać na swój sposób Carrie, poświęcając jej swoje prace. Grafiki, które stworzyli, możecie zobaczyć w tym miejscu.



Carrie Fisher odeszła od nas 27 grudnia. Kilkanaście godzin później zmarła jej matka, Debbie Reynolds.

Temat na forum

Plotki o "Rebels" #58

Rózne
9

Okazuje się, że w tę sobotę i na polskim Disney XD czeka nas przerwa. Serial powróci 7 stycznia, ale w międzyczasie znalazło się nieco ploteczek. Po pierwsze, do trzewi Internetu trafiła krótka reklama dylogii "Ghosts of Geonosis". Jest co prawda słabej jakości, ale da się oglądać.

http://kimbachan.tumblr.com/post/154828306587/one-hour-episode-saw-has-a-holo-pic-of-steela


Po drugie, na stronie Disney Press ukazały się opisy dwóch kolejnych styczniowych odcinków.

  • 3x13 - "Warhead" - 14.01.17 - Zeb i Chopper przynoszą do bazy droida znalezionego w atollońskiej dziczy tylko po to, aby odkryć, że maszyna jest nową imperialną sondą zaprogramowaną, by szpiegować i zniszczyć rebeliantów.

  • 3x14 - "Trials of the Darksaber" - 21.01.17 - Aby pomóc swojemu ludowi dołączyć do rebelii, Sabine niechętnie zgadza się dzierżyć starożytną mandaloriańską broń. Wyzwanie to okazuje się dużo trudniejsze niż przypuszczała.

Matt Martin na Oficjalnej opowiedział nieco o rebelianckich easter eggach w "Łotrze". Nie ma tam praktycznie nic nowego, jeśli czytaliście naszego newsa na ten temat. Mamy wszakże potwierdzenie, że widoczny w "Łotrze" VCX-100 to sam "Ghost", a Chopper to ten z "Rebels Recon". Genevieve O’Reilly, czyli Mon Mothma, raz na niego wpadła i musieli powtarzać ujęcie.

Podobny artykuł znalazł się na Entertainment Weekly, tylko tym razem wypowiadał się Filoni i zdradził o wiele więcej. Możemy się między innymi dowiedzieć, że John Knoll, producent "Łotra", współpracował ze scenarzystami serialu, aby upewnić się, że "Ghost" będzie jeszcze na chodzie, bo mimo wszystko trochę czasu dzieli oba media. Dave zdradził, że być może w przyszłości zobaczymy bitwę o Scarif z perspektywy "Ghosta" - "kogokolwiek, kto był w tamtym momencie na pokładzie". A kto na pewno był? Dzięki reżyserowi wiemy, że Hera, o czym ostatnio pisaliśmy. To właśnie ona pilotuje statek i ona jest wzywana przez interkom (głosu wzywającemu użycza Matt Wood, dźwiękowiec, który wcielał się w Grievousa) na Yavinie 4. Jak dorobiła się tytułu generała? Ta historia na razie musi pozostać tajemnicą.



Jest jeszcze parę rzeczy, które wyczytali użytkownicy naszego forum w przewodnikach, które ukazały się ostatnio w Polsce. Z "Lokacji" możemy się dowiedzieć, że choć część eskadry Feniksów przetrwała do filmowych czasów, bo jej A-wingi były na Yavinie. Dużo więcej zdradza "Przewodnik ilustrowany" z "Łotra". Dzięki informacjom w nim zawartym możemy się domyślać, że sporą szansę na pojawienie się w serialu ma (Spoiler):Mon Mothma. Co prawda Filoni wspominał kiedyś, że nasi rebelianci nie powinni jej spotykać, bo galaktyka okazałaby się za mała, ale nie przeszkadza to twórcom umieszczania w serialu wielu innych słynnych postaci. Tak czy siak, w książce można wyczytać, że w 2 BBY (czyli w czasie trwania akcji trzeciego sezonu) pani senator w publicznej transmisji w HoloNecie nazwała Imperatora "kłamliwym katem", przez co musiała uciekać z Coruscant. Wkrótce dokonało się formalne zawiązanie Sojuszu.(Koniec Spoilera

Sporo też ujawniono o Sawie, ale tu są naprawdę duże spoilery z "Ghosts of Geonosis". (Spoiler):Rebeliant rozpoczął walkę z Imperium niemal od samego początku jego powstania, gdy okazało się, że Onderon nie będzie wolny. Był święcie przekonany, że Imperium buduje broń masowej zagłady i śledził niejasne poszlaki, które na to wskazywały. Jego badania doprowadziły go tak blisko do odkrycia prawdy, że wróg zdecydował się użyć powstającej nad Geonosis stacji (nie jest wszak napisane, czy na tej konkretnej planecie, ani w jaki sposób). Aby utrzymać istnienie broni w sekrecie, Imperium zabiło niemal wszystkich Geonosian - w serialu jesteśmy już po tym fakcie, czego świadkami byliśmy w odcinku "The Honorable Ones". W 2 BBY Saw ruszył na Geonosis, gdzie do jego płuc dostał się środek owadobójczy. Przez to musiał już do końca życia korzystać z aparatu oddechowego.(Koniec Spoilera Zresztą, podobno Gerrerę mamy jeszcze zobaczyć, co niedawno zdradziła Kathleen Kennedy. Czy będą to dalsze odcinki "Rebels", czy jeszcze coś innego - zobaczymy.

Zapraszamy do dyskusji na forum.

O końcówce „Łotra 1” słów parę

21

Po siedmiu dniach od premiery w USA „Łotr 1” ma już na swoim koncie 221 milionów USD i kolejne 197 milionów USD zarobił poza granicami Stanów Zjednoczonych. Można więc mówić o sukcesie. Na razie film wciąż dobrze się sprzedaje, więc Disney może zacierać ręce z radości. Tym bardziej, że dzięki „Łotrowi 1” stał się pierwszą korporacją, która na globalnym rynku filmowym w jednym roku zarobiła ponad siedem miliardów USD. W ten wynik oczywiście wlicza się tez „Przebudzenie Mocy”. Innymi słowy „Gwiezdne Wojny” to była bardzo opłacalna inwestycja.

Pojawił się już The Art of Rogue One: A Star Wars Story, a wraz z nim do sieci wyciekło kilka szkiców koncepcyjnych. Część z nich już widzieliśmy (są choćby tutaj). Kolejna porcja poniżej.



W dalszej części newsa będą pewne spoilery. Gareth Edwards wspomina, że jeszcze gdy pracowali nad scenariuszem, w dość wczesnej wersji mieli problem z zakończeniem. Pytaniem otwartym było to, czy wszyscy bohaterowie mogą zginąć. Wydawało się, że nie bo przecież to Disney i to by się nie sprawdziło. Postanowiono, więc część z nich oszczędzić. Ale im dłużej pracowali nad scenariuszem tym bardziej im się to nie pasowało im takie rozwiązanie. Wiedzieli, że logicznie wszyscy powinni zginąć. To było najlepsze rozwiązanie. Dopiero z tym poszli do Kathleen Kennedy i potem do Disneya i o dziwo, dostali odpowiedź, że to ma sens. Tak też zostało. Co ważniejsze, sama nakręcona końcówka nigdy nie była zmieniona.

Pablo Hidalgo odpowiedział na twitterze na kilka pytań o „Łotra 1”. Jeśli pamiętacie zdjęcia obcych z Entertainment Weekly, to pojawił się tam droid C2-B5. Okazało się, że jako jedyny z przedstawionych w tym newsie postaci, nie przewija się przez film. Mieliśmy go zobaczyć w Cytadeli na Scarif, ale scena ta została wycięta.

Z innych pytań, Biggsa nie widzimy w „Łotrze 1”. Lata podobny pilot z Eskadry Niebieskich, to Heff Tobber.

Przedstawicielowi Lucasfilmu zadano także pytanie o Bothan. Oni wciąż czekają, by ich udział został wspomniany w „Powrocie Jedi”, gdy mowa o lokacji drugiej Gwiazdy Śmierci. Zaś jeśli chodzi o budowę kolejnej Gwiazdy Śmierci, to tym razem poszło łatwiej. Za pierwszym razem zbudowano całość szybko, ale rozwiązywanie problemów technicznych, by broń mogła działać zajęło jakieś dwadzieścia lat. Za drugim razem pozostało to już ją tylko zbudować.



No i najważniejsze dla niektórych, ale to także potwierdza Dave Filoni. Generał Syndulla to oczywiście Hera z „Rebeliantów”. Co prawda w polskim tłumaczeniu ma się wrażenie, że mówią o jej ojcu, ale to błąd. Chodzi o nią.

Pablo przyznał także, że słowo „Antologia” w tytule zostało raczej porzucone, gdyż w Lucasfilmie doszli do wniosku, że większość osób nie rozumie jego znaczenia.

Dokument na temat Sawa Gerrery

Rózne
10

Niedawno pisaliśmy o debiucie Sawa Gerrery w "Rebeliantach". Dzisiaj nieco światła na tę postać rzuciło Entertainment Weekly, które wstawiło nowy klip i przeprowadziło wywiad z Filonim.

Po pierwsze, mamy oficjalne potwierdzenie wieści: serial powróci 7 stycznia. Po drugie, Saw przemówi głosem Foresta Whitakera, a nie, jak donosiła pierwotna plotka, Andrew Kishina. Aktor bardzo dużo przygotowywał się do roli (również w "Łotrze"), oglądał odcinki TCW z udziałem mieszkańca Onderonu i chciał wiedzieć jak najwięcej, więc Dave podzielił się z nim wiedzą, którą uzyskał od Lucasa. W "Rebeliantach" Gerrera będzie "młodszy, zdrowszy i wredniejszy" od swego filmowego wcielenia. Nie zobaczymy jednak jak stracił nogi, ale przyjrzymy się jego filozofii, dlaczego chce walczyć z Imperium.



W dokumencie Filoni nazywa go "oryginalnym rebeliantem". Ponieważ w serialu jeszcze sporo czasu do wydarzeń filmowych, to ekipa mogła sporo powiedzieć o tym bohaterze, rozwinąć go. Gerrera nie wierzy w "grzeczną zabawę" jak pozostali buntownicy.

Zapraszamy do dyskusji na forum.

Loading..

Ustawienia


Ustaw kolejność w prawej i lewej sekcji.
Możesz przesuwać elementy również pomiędzy nimi.