Spis newsów (Clone Wars)

162. spotkanie wrocławskich fanów Star Wars

Wrocławski fanklub SW
3

Dwa miesiące do The Last Jedi, więc Wrocławski Fanklub Gwiezdnych Wojen zaprasza na kolejną Imperiadę!

Jesień skutecznie zwalcza resztki lata za oknem, nowy trailer Ostatniego Jedi zawitał do internetów, a nasza ekipa powróciła ze StarForce. Tak więc czas na kolejną, 162 już, Imperiadę.

Data: 21.10.2017 Miejsce: pub Motyla Noga, piwnica (wejście od podwórka) Godzina: 12:00

Kampania promocyjna przed premierą nabiera tempa, tak więc czas na coraz obszerniejszy program:

– trailer The Last Jedi – cudo małego ekranu czy kolejny odgrzewany kotlet?

– plany na przyszłość fanklubu i przyszłe imprezy

– najważniejsze informacje i newsy ze świata Star Wars

WSPÓLNE OGLĄDANIE SERIALU CLONE WARS TARTAKOVSKIEGO!

Do tego mnóstwo dyskusji, rozważań i dobrej zabawy w zacnym towarzystwie. Tak więc przybywajcie i bawcie się dobrze razem z nami!

Weekend 40-lecia - „Atak klonów”: Nawiązania do epizodu drugiego w animacjach

Różne
5



„Atak klonów" wyszedł w 2002 roku, a jeśli weźmiemy pod uwagę, że początki serialu „The Clone Wars" sięgają roku 2005, to można by dojść do wniosku, że ilość nawiązań do niego powinna być spora. Tak jednak nie jest, przynajmniej w porównaniu do innych epizodów. A szkoda, bo co by nie mówić o Haydenie Christensenie i słynnym tekście o piasku, to drugi epizod wniósł bardzo dużo do Sagi. W „Rebeliantach" ilość nawiązań do filmu jest bardzo znikoma - tu prym wiodą przede wszystkim TCW i „Wojny klonów”Tartakovsky'ego.

Postaci i rasy

„Atak klonów" wprowadził wiele postaci, w tym członków nowo powstałej Rady Separatystów. Problem w tym, że TCW nigdy tak naprawdę nie przedstawiło jej posiedzeń ani jak właściwie miała się do cywilnego Parlamentu. O Nucie Gunrayu pisaliśmy już w newsie o „Mrocznym widmie”, ale było wiele innych bohaterów. Sporo uwagi poświęcono Watowi Tamborowi w akcie o Ryloth pod koniec pierwszego sezonu TCW. Wtedy dowiedzieliśmy się, że przywódca Unii Technokratycznej miał tytuł emira, choć co właściwie się z tym wiązało - tego nigdy nie wyjaśniono. Tambora zgubiła własna chciwość, gdyż nie chciał opuścić Lessu z powodu skarbów, które tam zostawił. Pochwycił go Mace Windu i osadził w areszcie, w którym pozostał niemal do końca wojny. Co się zatem stało z Unią? Tak jak większość separatystycznych korporacji w TCW, jej członkowie twierdzili oficjalnie, że nie wspierają Konfederacji. Prawda była jednak zupełnie inna, co widać choćby po działaniach ishi tibańskiego senatora Gume Saama, który w filmie pojawia się na krótko na jednym z balkonów, a który w TCW konspiruje z Separatystami. Ciekawa jest kwestia Sana Hilla, który wypowiada w filmie znamienną kwestię: „Klan Bankowy podpisze pański traktat”. Co się zatem stało z Muunem, który w serialu zniknął, zastąpiony przez Rusha Clovisa, a siedzibą banku nagle stało się Scipio, a nie Muunilinst? Fani długo trapili się nad odpowiedzią na to pytanie, aż oficjalna odpowiedź przyszła wraz z kanoniczną wersją „Lokacji”: otóż nie stało się nic. Nadal był prezesem GKB, ale oddziału na Muunilinst, który najwidoczniej nie miał wiele wspólnego z tym ze Scipio (który ostatecznie przejął Kanclerz).



Jest jeszcze jedno ciekawe powiązanie pomiędzy Separatystami, „Atakiem” i serialami. Mowa oczywiście o Ventress, która o mało nie stała się czarnym charakterem w filmie. Tak się nie stało, ale wiemy doskonale, że w Lucasfilmie nie ginie nic. Takim sposobem Asajj trafiła do projektu multimedialnego „Clone Wars” z serialem Tartakovsky'ego na czele, a potem już do samego TCW. W pierwszym serialu dowiedzieliśmy się jak kobieta w ogóle trafiła do Separatystów i jak przebiegał jej pierwszy pojedynek z Anakinem. W drugim nie ma o tym mowy, ale TCW akurat w tym aspekcie sporo nawiązuje do poprzednika. Był nawet taki dziwny czas na krótko przed przejęciem firmy przez Disneya, w którym wydawało się, że oba źródła będzie jeszcze można pogodzić. O losach mrocznej Jedi długo by opowiadać, dobrze jednak jest wspomnieć, że jej dalsze losy zostały przedstawione w powieści „Mroczny uczeń”, jeśli ktoś jeszcze nie czytał.



Asajj powstała na podstawie konceptu Sitha i na ciemnej stronie pozostała przez długi czas. Inaczej się stało w przypadku Tiplee i Tiplar, które też zaczęły jako wyznawczynie ciemnej strony, przynajmniej na obrazie Iana McCaiga. W TCW zadebiutowały w „The Unknown”, gdzie Tiplar zginęła z ręki Tupa, którego implant zaczął szwankować i przedwcześnie nakazał mu wykonać rozkaz 66. Tiplee z kolei zginęła z ręki Dooku w komiksie "Son of Dathomir".

Wspomnieliśmy o rozkazie 66 - bo i jedną z ostatnich wielkich zmian w kanonie, jaką wprowadziło TCW, była kwestia posłuszeństwa klonów. W filmie Lama Su mówi Kenobiemu: „Wykonują każdy rozkaz bez pytania”. W Legendach kwestia ta została poruszona zwłaszcza przez Karen Traviss w jej powieściach: każdy żołnierz miał po prostu wdrożony zestaw rozkazów, które miał wykonywać bez żadnych wątpliwości. W serialu pokazano jednak, że żołnierze już od małego mieli wszczepiane w mózg czipy, których nie mogli zignorować. Pomagało jedynie ich usunięcie operacyjne, czego dokonało parę klonów, między innymi Rex, Gregor i Wolffe, którzy dzięki temu pojawili się w „Rebeliantach”. Z odcinków szóstego sezonu dowiedzieliśmy się też, że Kaminoanie nie byli znowu tacy czyści w swoich zamiarach - w tajemnicy kontaktowali się z Tyranusem. Kolejny dowód na to, że wojny klonów były tylko i wyłącznie spektaklem reżyserowanym przez Sidiousa.



Odcinek „The Lost One” to moment, w którym podjęto przerwany od czasów „Ataku klonów” wątek Sifo-Dyasa i Tyranusa. Zacznijmy od tego drugiego: to właśnie w tym odcinku Jedi dowiedzieli się, że Tyranus i Dooku to jedna osoba. W filmie jedynie Jango wspomina o tym, że taki ktoś go zatrudnił. Odcinki przedstawiają także historię Sifo-Dyasa, który potwierdził, że mistrz został zamordowany na polecenie Dooku przez Pyke'ów, którzy następnie zwrócili hrabiemu ciało jako dowód wykonanej roboty. Przed przejęciem firmy przez Disneya próbowano jeszcze do tego dorabiać historię z Legend z komiksu „Oczy rewolucji”, w której Sith wykorzystał krew dawnego przyjaciela do transfuzji Grievousa po jego operacji. W nowym kanonie ta wersja raczej nigdy nie przejdzie, ale kto wie?

TCW wiele razy potrafiło robić mniej lub bardziej przyjemne niespodzianki w rodzaju nagłego zmartwychwstania czy śmierci jakiegoś bohatera. Takowa czekała nas w „Grievous Intrigue”, gdzie niespodziewanie pojawił się Eeth Koth, który - przynajmniej wedle „Inside the Worlds of Attack of the Clones” - miał zginąć w katastrofie kanonierki lecącej nad Geonosis w filmie. Wszyscy wiemy, że out-universe chodzi o różnice w wyglądzie jego aktorów. Hassani Shapi w „Mrocznym widmie” miał jasną skórę, Tux Akindoyeni w „Ataku” ciemną, toteż stworzono nowego bohatera, Agena Kolara. Tylko potem Eeth wrócił w serialu, toteż zaczęły się problemy co zrobić z drugim Zabrakiem. Do tej pory nie zrobiono praktycznie nic - nie ma wyjaśnienia jak przejął fotel w Radzie, ani gdzie właściwie był po bitwie o Geonosis. Nawet jego postać w wizji Yody w „Voices” to tak naprawdę model Kotha. Może Marvel lub jakiś powieściopisarz miałby szansę się wykazać?

O ile TCW wzięło sporo postaci z tła „Mrocznego widma”, o tyle z „Ataku klonów” korzystało już mniej chętnie. Niemniej nie da się przecenić roli, jaką serial miał w ukazaniu pewnego senatora - mowa oczywiście o Onacondzie Farrze, który pojawił się najpierw w „Bombad Jedi”, gdzie dowiedzieliśmy się, że znał Padme od dziecka, która zresztą nazywała go pieszczotliwie „wujkiem Ono”. Rodianin próbował dostąpić do Separatystów, lecz tak się nie stało dzięki interwencji Amidali i Jar Jara. Jego decyzja o pozostaniu w Republice stała się jednak jego zgubą, gdyż z powodu wciągnięcia Rodii w wojnę jego własna asystentka, Lolo Purs, postanowiła go otruć.

Pamiętacie Palo, byłego kochanka Padme? O mało co nie pojawił się w „Senate Spy”, gdzie miał odgrywać rolę „tego trzeciego” w związku Amidali i Anakina. Problem w tym, że artysta nie za bardzo pasował do intrygi z Separatystami, a poza tym dziewczyna chodziła z nim, gdy miała dwanaście lat, a twórcy chcieli przedstawić kochanka z jej dorosłych lat. Tak też powstał Rush Clovis, ale o samym Palu dowiedzieliśmy się co nieco z „Propagandy”: to on stworzył plakat zapraszający na królewską koronację Padme, to jego zatrudnił później Sojusz do tworzenia nowej propagandy. Został jednak schwytany przez Imperialne Biuro Bezpieczeństwa i słuch po nim zaginął.



W scenie, w której Anakin popisuje się przed Padme umiejętnością lewitowania owoców, pewnie mało kto zwraca uwagę na tło. A tam właśnie pojawia się Teckla Minnau - służka Amidali, która odegrała sporą rolę w serialu. W „Pusuit of Peace” stała się inspiracją dla pani senator do opowiedzenia innym politykom o tragicznych warunkach, w jakich muszą żyć cywile podczas wojny (najwidoczniej pensja, którą Padme jej wypłacała, nie wystarczała, by dzieci Teckli mogły uczyć się przy normalnym świetle i regularnie się myć, ale nie bądźmy złośliwi). Asystentka później bardzo pomogła pani senator na Scipio w wydobyciu danych od Klanu Bankowego - niestety poświęciła przy tym życie, gdy trafił ją strzał Emba.

Nieco zamieszania narobiło wprowadzenie Umbaran w sezonie czwartym i akcie o generale Krellu. W serialu pokazano bowiem, że wspierali oni Separatystów, choć mieli swojego przedstawiciela w Senacie, Mee Deechiego (który i tak potem został zamordowany), a przecież Umbaranka Sly Moore była osobistą doradczynią Kanclerza. Może nie czuła żadnego przywiązania do krajan? Byłaby to ciekawa historia do opowiedzenia, biorąc jeszcze pod uwagę fakt, że w Legendach sugerowało się, jakoby ona i Palpatine byli kochankami.

Mówiąc o postaciach, nie możemy również zapominać o słynnych zwierzętach. W „Landing at Point Rain” po raz pierwszy pojawiła się kanonierka „Bad Kitty” z namalowanym z boku nexu. „Złą kicią” nazywano w ILM-ie kocura, który atakował Padme na arenie na Geonosis. Z kolei w „ARC Troopers” nastąpił debiut aiwh, które ekipa zwała „latającymi wielorybami”. One również mają ciekawą historię: najpierw miały być mieszkańcami chmur Bespina, potem chciano je wrzucić gdzieś do „Powrotu Jedi” lub „Mrocznego widma”, ale ostatecznie wylądowały na Kamino. Robaki przewodowe to dość ciekawy przypadek - właściwie nigdy się w filmie nie pojawiły, ale trafiły do „Słownika ilustrowanego”. W TCW znalazły się z kolei w słowniku mówionym - takim obraźliwym określeniem obdarzył Meebura Gascona pan Borkus w „Missing in Action”. Ciekawa sprawa dotyczy też reeków. Zarówno źródła z nowego kanonu, jak i Legend stwierdzają wyraźnie, że mimo groźnego wyglądu były to zwierzęta roślinożerne (miały zęby jak gryzonie, które musiały ścierać). Czerwona barwa, jak u tego na arenie na Geonosis, wynikała z nienaturalnej mięsnej diety; Geonosianie karmili go w ten sposób, by pobudzić w nim agresję. Czemu zatem reek, którego dosiada Grievous w „Deserter”, również jest karmazynowy, mimo że dookoła jest pełno roślin? Zwykła pomyłka twórców?

Technologia



TCW garściami czerpie z technologii AOTC - w końcu jesteśmy niemalże tuż po filmie, a wojna trwa w najlepsze. Jednym z okrętów często wykorzystywanym w serialu jest LAAT. Seriale może nie zmodyfikowały jej tak bardzo (acz trzeba zapytać czasem o ich szczelność, gdyż parokrotnie latały w próżni, a bohaterom jakoś to nie przeszkadzało), ale wprowadziły ciekawy zwyczaj malowania ich przez klony, niczym żołnierze podczas II wojny światowej. W oryginalnych "Wojnach klonów" mieliśmy na przykład kanonierkę pomalowaną jak rancor. W filmie pilotowym TCW widzieliśmy pin-upowe twi'lekanki, potem było trochę zwierzaków (np. bantha robiąca nie kupę, a bomby) czy Dooku i Gunray dostający kopniaka, uśmiechnięty Kit Fisto (z napisem: „Służba z uśmiechem”, co jest nawiązaniem do jego słynnej sceny na arenie), a nawet seksowna Padme (ku wielkiemu oburzeniu Anakina). W „Rebeliantach”, a konkretnie w „Empire Day”, odwiedziliśmy po raz pierwszy bar starego Jho. Ithorianin umieścił nad wejściem wrak kanonierki „Crumb Bomber”. Miał też na półkach hełm żołnierza-klona.

Kryształy kyber są teraz znane wszystkim - w nowym kanonie, a konkretnie od odcinka „Cargo of Doom” jest to nazwa kryształu zasilającego miecz świetlny. Zaczęło się jednak od pierwszych scenariuszy "Nowej nadziei", gdzie kyber był artefaktem skupiającym Moc, którego szukali Jedi i Sithowie. Pomysł Lucas zarzucił, ale sam przedmiot - jako kryształ kaiburr - trafił do „Spotkania na Mimban”. Reżyser jednak wrócił do idei właśnie przy „Ataku” - „kyberem” miała być grotostrzałka używana przez Janga do zabicia Zam. Jak już przy technologii używanej przez Jedi jesteśmy, to nie można zapomnieć o zdalniakach do trenowania walki na miecze. Ich debiut to oczywiście „Nowa nadzieja”, ale pojawiły się również podczas lekcji Yody z młodzikami. Korzystały z nich również dzieci pod nadzorem Ahsoki w epizodzie „A Test of Strenght”.

Epizod drugi przedstawił też ciekawe spojrzenie na technologię codziennego użytku. Ot choćby w jadłodajni Dextera mamy po raz pierwszy w Sadze przedstawionego droida-kelnera. Ten sam model można zobaczyć w odcinku „Brothers” w restauracji "Plop Dribble's" na Stobarze. Na Mandalorze z kolei parokrotnie możemy dostrzec droidy-przewodniki wycieczek, które powstały na podstawie rykszarzy widzianych w AOTC na Tatooine. Potem Maul wykorzystał je podczas ataku na „Ghosta” w „Holocrons of Fate”.

Miejsca



Jeśli chodzi o miejsca, to „Atak” nie wprowadził wiele nowych planet, bo raptem dwie, Kamino i Geonosis. Za to bardzo rozbudował to, co widzieliśmy wcześniej - zobaczyliśmy między innymi rezydencję Amidali i Krainę Jezior na Naboo oraz „brudniejsze" dzielnice Coruscant - takie jak klub „Pozaświatowiec", jadłodajnię u Dexa i dzielnicę Roboty. Choć TCW do żadnego z tych miejsc nie odniosło się bezpośrednio, to duch mrocznych zaułków Coruscant unosi się zwłaszcza w końcówce sezonu piątego, którego akcja dzieje się w okolicach poziomu 1313. Mieliśmy również odwiedzić to miejsce w anulowanej grze „1313", no ale raczej się nie doczekamy, o ile Disney nie postanowi wskrzesić anulowanego projektu.

Żadna planeta z AOTC nie została tak rozwinięta jak Geonosis. Przede wszystkim w serialach pokazano jej sławetne katakumby, w których, jak się okazuje, żyły ukryte przed światem królowe, zdolne do kontrolowania podwładnych za pomocą robaków mózgowych. TCW wyjaśniło nam przy okazji dlaczego Poggle miał przydomek "Mniejszy" - bo „Wielka” była królowa Karina. W „Rebeliantach” również bohaterowie zstąpili do podziemi, tym razem w poszukiwaniu Sawa Gerrery podążającego tropem Gwiazdy Śmierci. Wiemy, że ekipa od „Rebels” nie powiedziała jeszcze ostatniego słowa, bo wątek ten będzie kontynuowany w czwartym sezonie.

w filmie pokazano nam jedynie kilka ujęć z codziennego życia klonów; dopiero TCW tak naprawdę rozwinęło ten wątek. Ale nie zawsze tak miało być: w drugim Epizodzie mieliśmy zobaczyć baraki żołnierzy, lecz nigdy się tak nie stało. Ich debiut nastąpił w akcie o ataku na Kamino na początku trzeciego sezonu.

Ze scenami wyciętymi jest czasami problem, bo nie zawsze wiadomo, czy są kanoniczne, czy nie. W jednej z nich Obi-Wan idzie do pokoju analiz, by zbadać grotostrzałkę, ale wchodzi tam, nie dowiaduje się niczego i wychodzi, dlatego Lucas uznał, że scena nie ma większego sensu. Niemniej okazuje się, że pomieszczenie naprawdę istniało w świątyni, bo widzimy je w „Deception”. Przy czym oficjalny przewodnik sam nie jest pewny, czy to na pewno to samo pomieszczenie, ale to już detale.

Cytaty i varia



Tak samo jak postaci czy miejsca, teksty z „Ataku klonów” nie zapisały się bardzo w serialowych dziejach. Już więcej jest różnego rodzaju innych nawiązań.

  • Bystremu oku Obi-Wana nie mogło ujść, że jego uczeń mocno się denerwował przed spotkaniem z Padme. Ale w „Voyage of Temptation” role się odwróciły: to Anakin zauważał, że Kenobi nie może usiedzieć spokojnie przed zobaczeniem Satine.

  • W „Lethal Trackdown” widzimy Anakina w jego charakterystycznej pozie z rozstawionymi nogami i rękami założonymi za plecami. To bezpośrednie nawiązanie do AOTC, gdy młodzieniec medytował rankiem w posiadłości Amidali.

  • W barze u Deksa Obi-Wan zamawia ardees, znany też jako „sok z Jawy”. Początkowo funkcjonowała ta pierwsza nazwa (i taka pojawia się w napisach na DVD), potem zmieniono ją na drugą. Może z powodu kontrowersyjnego brzmienia (acz nie martwcie się, żadni Jawowie nie ucierpieli. Napój ten zawierał zmiksowane futro banthy i sfermentowane ziarna, jeśli to kogokolwiek zachęca) zdecydowano się na powrót do starego miana w „Corruption”.

  • Jak by nie patrzeć, kultura Mandalorian została przedstawiona bardzo szeroko w serialach animowanych. Zadbano nawet o takie drobne szczegóły jak ich alfabet, który pojawia się tu i tam, a który dobrze widać w kokpicie „Slave I”. Czemu zatem w nowym kanonie ciągle odmawia się Jangowi i Bobie ich mandaloriańskich korzeni?

  • Anakin nie był jedynym buntowniczym Jedi, jakiego przedstawiły nam seriale. Młodzik o imieniu Petro bardzo go podziwiał i może to za jego przykładem zaproponował towarzyszom ruszenie na ratunek Ahsoce wbrew rozkazom, tak jak Skywalker oznajmił Amidali, że uratują Kenobiego.

  • Walka Maula i Pre Vizsli w „Shades of Reason” przez wielu fanów (w tym Freddiego Prinze'a) jest uważana za jedną z lepszych w całych „Gwiezdnych Wojnach”. W dużej mierze ten pojedynek przypomina to, co zaprezentowali Obi-Wan i Jango na Kamino.

  • Nie oszukujmy się - tekst Anakina o piasku, który jest irytujący i wszędzie włazi jest chyba najbardziej niesławnym z całej Sagi. Ekipa „Rebelsów” ewidentnie sobie z tego zakpiła, gdy włożyła te słowa w usta Sabine, narzekającej na burzę w „Ghosts of Geonosis”.

  • „Atak” to w pewnym sensie epizod początkowy - oto rozpoczyna się jedna z ważniejszych wojen w historii galaktyki, dalej. Może dlatego raczej nie nawiązuje się bezpośrednio do tej części, raczej się ją rozwija. Ale nie można zaprzeczyć, że dzięki niej dostaliśmy dwa serialowe wcielenia konfliktu znanego jako wojny klonów. Więcej, jeśli liczyć książki i komiksy oraz wszelkie inne media. A nadal jest jeszcze pole do popisu.

    P&O 226: Który opis „Wojen klonów” jest właściwszy?

    23



    Mimo, że nad całym programem „Wojen klonów” prowadzonym w różnych mediach (serial Tartakovsky’ego, książki, komiksy, gry) czuwała może nie Story Group, ale grupa osób z Lucas Licensing i tak zdarzały się pewne rozjazdy i wątpliwości. Dziś pytanie dotyczy właśnie tego.

    P: Czytam komiksy Dark Horse’a od lat, a ostatnio oglądałem także mini serię „Wojny klonów”. Moje pytanie jest takie, który z opisów „Wojen klonów” jest właściwszy. W ostatnich komiksach, Anakin stał się już Rycerzem, a Asajj ściga Obi-Wana. W serialu Anakin niszczy Asajj Ventress, a sam jest jeszcze uczniem.

    O: Po pierwsze nie widzimy, czy Anakin niszczy Asajj w serialu. Jej los pozostaje niedopowiedziany, aż do czasu, gdy Asajj wraca w innym miejscu w Expanded Universe. Jak mówi stara maksyma, dopóki nie zobaczysz ciała, nie licz, że ktoś jest martwy. Po drugie i choć opowieści „Wojen klonów” maja się dopowiadać i stanowić całość, każda z nich jest autonomiczna przez sposób, w jaki jest opowiadana. Zależy to od specyfiki i siły medium, od autora komiksu, ilustratora, pisarza, animatora czy artysty, którzy przedstawiają pewne wydarzenia mniej lub bardziej dramatycznie.
    A który jest właściwszy? W studium przypadku, wydaje się, że komiksy dzierżą pierwszeństwo, bo są bardziej realistyczne, ale z drugiej strony, ich długość wymaga skrócenia dialogów, by pasowały do czasu. Kreskówki lepiej uchwycą energię i kinetyczny duch „Gwiezdnych Wojen”, ale ich wadą jest kreskówkowa fizyka i stylistka. Czy na pewno Mace Windu rozwalił całą armię droidów bez broni? Możliwe, ale w jaki sposób? To już raczej wyrosło nie z faktu, a ze sposobu opowiadania historii.

    Nawiązania Wojen Klonów do Sagi

    YouTube
    10

    Serial The Clone Wars zdobył wielu fanów na całym świecie. Twórcy wielokrotnie nawiązywali do wszystkich filmów Sagi Gwiezdnych Wojen, w większym czy mniejszym stopniu.
    W sieci pojawiła się kompilacja scen z serialu The Clone Wars, gdzie odwołano się do sławnych cytatów z Sagi.

    P&O 195: Czy istnieją jakieś wodne pojazdy bojowe?

    7



    Kolejne z pytań dotyczyło dawnego rozszerzonego wszechświata.

    P: Zastanawia mnie, czy armie Republiki, Separatystów, Sojuszu czy Imperium miały jakieś wodne pojazdy bojowe.

    O: I choć wszystkie te frakcje miały wodne pojazdy, nie były one w żaden szczególny sposób przedstawiane w dodatkowych publikacjach poza filmowych, a morskie bitwy są dość rzadkie. Chyba największym z takich przedsięwzięć jest gra Star Wars: Galactic Battleground firmy LucasArts i dodatek Clone Campaings. Tam tereny morskie są jednym z dostępnych w grze, a gracze mogą wyposażyć swe siły w pojazdy pływające po powierzchni.

    Oczywiście techniczne specyfikacje tych pojazdów nie zostały przedstawione szczegółowo, zamiast tego mamy raczej główne kategorie. Fregaty – to szybkie pojazdy idealnie pasujące do misji zwiadowczych czy obronnych. Krążowniki są wolniejsze, ale posiadają o wiele cięższą artylerię i mogą prowadzić ostrzał wybrzeża. Niszczyciele są szybsze i stworzone by angażować w walkę inne pływające pojazdy. Inne pojazdy to choćby bazujące na wodzie antysamoloty. Wszystkie one mają swoich reprezentantów w armiach Republiki, Separatystów, Imperium, Rebelii, ale także Wookiech, Federacji Handlowej czy nawet Naboo lub sił Gungan.

    Oczywiście bardziej szczegółowe pojazdy mogą być znalezione w różnych źródłach. Choćby stary dodatek do RPG, opublikowany w 1989 przez West End Games – „Battle for the Golden Sun” ma kilka imperialnych maszyn wodnych, w tym jednoosobowy speeder po falach, czy przypominający żółwia pływak AT-AT (All Terrain Aquatic Transport), oraz nazwane, acz nigdy nie pokazane łodzie TIE fighter. Natomiast podręcznik do RPGa mówi, że lodowe speedery Sojuszu mogą być przystosowane do wielu terenów i łatwo je przerobić na aquaspeedery.

    W Dark Empire (Dark Horse 1991-1992) jest wspomniana bitwa o Mon Calamari, a wraz z nią na front obie strony, Imperium i Nowa Republika, sprowadzają nowe pojazdy. Są to olbrzymie Imperialne machiny kroczące po falach, czy małe łodzie przypominające amfibie dla przeciwnej strony.

    W serialu Wojny Klonów (Odcinek V) pojawia się epizod z Kitem Fisto walczącym z Ligą Izolacji Quarrenów na Mon Calamari i tam widzimy kilka pojazdów podwodnych Konfederacji. Są tam zarówno manty, olbrzymie manty i zmodyfikowane speedery MVR-3.

    P&O 194: Jak myśliwiec Anakina wchodził w nadprzestrzeń?

    24



    Dziś pytanie o serial „Wojny klonów” Genndy’ego Tartakovky’ego i jego zgodność z „Atakiem klonów”.

    P: W odcinkach 11 i 17 serialu „Wojny klonów”, Anakin pilotował swój specjalnie zmodyfikowany myśliwiec Delta-7 w nadprzestrzeni. Moje pytanie brzmi, jak on tam się znalazł bez pierścienia hipernapędu? Według mojej wiedzy w Słowniku Obrazkowym z Ataku Klonów jest napisane, że Delta-7 był zbyt mały by posiadać własny napęd nadświetlny? Możecie to jakoś wyjaśnić?

    O: Słowem kluczem są tu specjalne modyfikacje. Pamiętaj, że Anakin to geniusz mechaniki i przeróbek, a jego usposobienie nie pozwala mu na akceptowanie powszechnie obowiązujących zasad. Większość myśliwców z tamtego okresu faktycznie nie posiadała hipernapędu z dwóch podstawowych powodów: koszty i potrzebne zasoby energetyczne.
    By zmniejszyć koszty, Kuat System Engineering nie montowała hypernapędu ani podsystemu astrogacyjnego w standardowych Delta-7. W zamian firma TransGalMeg Indurstries, Inc. tworzyła osobny pierścień hipernapędu. Ale niewielka ilość myśliwców Jedi miała wbudowany napęd nadświetlny (można to zauważyć w grze Star Wars: Jedi Starfighter), ale nie były one masowo produkowane, ze względu na koszty.
    Anakin oczywiście wziął swój Delta-7 i rozebrał w nim system zasilania, odnowił i przerobił go tak, by mógł podtrzymywać silniki TransGalMeg, które przymocował bezpośrednio pod myśliwcem. To właśnie te dwa wielkie przypominające stylem podracer silniki.
    Te myśliwce są wciąż za małe, by posiadać komputer nawigacyjny, dlatego Anakin polega na swoim droidzie astrometycznym, oraz oczywiście Mocy, dzięki którym bezpiecznie pilotuje w nadprzestrzeni.

    Analiza zwiastuna „Łotra Jeden”

    redakcja +
    17

    Zwiastun „Łotra Jeden” już jest w sieci od paru dni. Warto więc przyjrzeć się mu trochę bardziej analitycznie. W poniższym tekście możliwe są pewne spoilery, więcej jednak jest odniesień do fanowskich spekulacji.



    Postać, którą gra Felicity Jones to Jyn Erso. Jej imię już słyszeliśmy w różnych plotkach, ale niekoniecznie w takiej wersji. Jyn padło tutaj, Lyra Erso tutaj.
    Pytanie, czy Jyn i Lyra to jedna i ta sama osoba? Czy może zobaczymy też jej siostrę (i ojca, i tak dalej). Wielu fanów słysząc jej imię od razu pomyślało o Jan Ors. Przypomina ją też trochę strój.
    Zwiastun rzuca nam też światło na przeszłość głównej bohaterki, która od 15 roku życia musiała sama troszczyć się o siebie. Teraz widzimy ją w kajdankach, więc przynajmniej od początku filmu nie będzie jej po drodze z Rebeliantami, zatem zapewne dostanie propozycję nie do odrzucenia.



    To bez wątpienia Yavin IV. Odtworzono wnętrze bazy, widać tam zarówno Gonka jak i transportery z wagonikami, czy wiele innych rebelianckich szczegółów. Yavin tym razem został zbudowany w Anglii, dokładniej w Cardintgon o czym pisaliśmy tutaj. Widzimy go jednak tylko z wewnątrz. Mamy dużą dbałość o detale, są X-wingi, dobrze odtworzone mundury, astromechy, dekoracja przypominająca trochę Tikal zarówno kamienie jak i roślinność.
    W dialogach też słyszymy kim właściwie jest nasza łotrzyca Jyn. Fani stworzyli oczywiście mnóstwo teorii odnośnie bohaterki Łotra Jeden, czyniąc ją matką Rey, czy też córką postaci granej przez Bena Mendelsohna, a nawet samego Boby Fetta, czy postaci Madsa Mikkelsena. Póki co są to jednak radosne przejawy spekulacji. Zwiastun nic nam nie sugeruje w tej materii.



    W bazie zobaczymy Mon Mothmę. Gra ją Genevieve O’Reilly.



    Pojawiła się jako Mon Mothma na planie „Zemsty Sithów”, jednak tam sceny z jej udziałem zostały wycięte. Można ją tylko oglądać w dodatkach na DVD i BD. W filmie można ją wypatrzeć w kadrze powyżej. Obecnie aktorka wraca do tej roli. W bazie widzimy także Jana Dodonnę, stoi w tle i jest słabo widoczny. W roli wiceadmirała rebeliantów wcielił się Alistair Petrie. To prawdopodobnie on wypowiadał poprzednie kwestie, sugeruje to datapad w ręku.



    Sala w której rozmawiają rebelianci i Jyn to odtworzenie tej z „Nowej nadziei”, gdzie śledzono losy bitwy o Yavin. Podobne ekrany ścienne pojawiły się też w „Zemście Sithów” w Świątyni Jedi.


    Diego Luna gra postać, która podobno nazywa się Cassein Willix. Jest prawdopodobnie kapitanem Rebeliantów i wiele wskazuje na to, że obok Jyn najważniejszym z Łotrów.



    Ujęcie na jakiejś pustynnej planecie, gdzie widzimy Jyn w akcji. Ta planeta jest widoczna w kilku miejscach zwiastuna, wygląda na istotną dla akcji. Niektóre plotki sugerują, że pustynie nagrywano tym razem w Jordanii, ale nie zostały one nigdzie potwierdzone.



    Za Jyn znajdują się tu jeszcze inne osoby. Prawdopodobnie Willix oraz droid, którego gra Alan Tudyk. Ten droid jest stworzony w technice motion-capture. Nie widzimy go w pełnej okazałości, ale więcej pisaliśmy o nim tutaj. W czasie tych walk widać też, że Jyn kogoś ratuje (Willixa?).



    Następnie logo Lucasfilmu, a po nim widzimy Jyn lecącą na akcję (lub przywożoną Yavin?). Wygląda na pasażerkę, ale niezbyt zadowoloną.



    Widok na niszczyciele, TIE Fightery i Gwiazdę Śmierci.




    Niszczyciele wydają się wzorowane na ISD I „Devastatorze”, statku flagowym Vadera z czasów „Nowej nadziei”. Podobieństwa dotyczą zarówno kolorystyki jak i rozbudowanego mostka. Ten sam wzór przyjęli także twórcy „Rebeliantów”. Wprowadziło to drobne zamieszanie w głowach fanów, jako że dużo bardziej rozpowszechniony jest wizerunek ISD II z „Imperium Kontratakuje” i „Powrotu Jedi”.



    Montowanie działa Gwiazdy Śmierci.



    Problem, że ten talerz widzimy w dużej części w „Zemście Sithów”. Więc albo jest to tylko okrywa, albo coś do wytłumaczenia.



    W między czasie w dialogach dowiadujemy się trochę o akcji jaką ma przeprowadzić Jyn.



    Widzimy Rebeliantów biegnących z bazy. Jak łatwo się domyśleć Jyn przyjęła zadanie. Pomagają jej też piloci. Widzimy X-winga i oczywiście bazę na Yavinie.



    Ben Mendelsohn w roli imperialnego. Na pierwszy rzut oka wygląda jak Wielki Admirał, nawet pozę ma przypominającą trochę Thrawna. Ale oznaczenia wskazują na bardziej Admirała Floty. Być może to postać, o której wspomina Chuck Wendig w swojej powieści Koniec i początek, tajemniczy imperialny admirał? Druga wskazówka to mundur, przypominający ten który nosił Yularen z imperialnego biura bezpieczeństwa. Ben gra kogoś wyżej postawionego. Stephen Stanton, czyli Tarkin w „Wojnach klonów”, sugeruje, że tę postać poznaliśmy już w Tarkinie Jamesa Luceno. Jeśli tak byłoby to Harus Ison, zastępca dyrektora IBB, przynajmniej taki stopień miał u Luceno. Raczej nie jest to Armand Isard, którego Luceno wprowadził ponownie do oficjalnego kanonu w tej powieści. Natomiast istnieje możliwość, że Ison awansował. Swoją drogą Stanton wypowiadający się na temat „Łotra Jeden” może coś sugerować. Czyżby jednak podkładał głos Tarkina?
    Jeszcze inny możliwy kandydat to Nils Tenat, który także pojawił się u Luceno i to on miał przejąć projekt Gwiazdy Śmierci.

    Tło tego ujęcia bardzo przypomina miejsce, w którym Tarkin rozkazał zniszczyć Alderaan. Tyle, że planeta jest inna. Czy to ta na której Rebelianci walczyli, czy jeszcze coś?
    Warto też zauważyć jego blaster w ręku. Bardziej ozdobny i dystyngowany. No i pokryty chromem.



    Nowy czołg. Nowi szturmowcy i jeszcze jacyś więźniowie. Planetę już widzieliśmy. W tle widać także skraplacz wilgoci, co wydaje się pasować do pustynnego otoczenia.



    Sam czołg to oczywiście nowy pojazd, ale też osadzony w filmach. To jakby UT-AT (Unstable Terrain Artillery Transport) nowej generacji. Te oryginalne pojawiły się w „Zemście Sithów”.



    Forest Whitaker jako najemnik udzielający rad. Zgodnie z wcześniejszymi doniesieniami porusza się on o lasce, więc bardzo prawdopodobne że faktycznie ma jakąś protezę zamiast nogi. Jego postać to najemnik, ale też ktoś, kto doradza Jyn, słychać to w dialogach. Tam pada kilka istotnych kwestii. Choćby ta co się stanie kiedy ją złapią (nie jeśli, ale kiedy). Kolorystyka może sugerować, że to ta planeta z piaskiem, ale to się jeszcze okaże. Natomiast warto przypomnieć, że Whitaker był na Malediwach, gdzie kręcono część zdjęć. Więc może ta pustynna planeta jest jednocześnie planetą z plażami i palmami.



    I pierwsze ujęcie Szturmowców Cienia, czyli tych elitarnych sił Dartha Vadera. Widzieliśmy ich już wcześniej w zapowiedzi teasera. Z tyłu widać płonący skraplacz wilgoci, zatem jakaś farma czy coś? Dziwi za to widok trawy go okalający. Ciemny piasek oznacza, że to jedna z scen nagrywanych na Islandii. Czyli może to być jeszcze jedna planeta.



    Pojmani rebelianci prowadzeni przez targ.



    Jyn, Willix i droid którego gra Alan Tudyk uciekają. Wygląda na to, że scena ta została nagrana na stacji metra Canary Wharf w Londynie. Niektórzy sugerują, że to może się dziać już we wnętrzu Gwiazdy Śmierci. Inni, że to transport publiczny choćby na Coruscant, jak to miało miejsce w serialu „Wojny klonów” Tartakvsky’ego.



    Różni szturmowcy, zgodnie z tym co prezentował Donnie Yen poza klasycznymi i Cienia (których nie ma w tym ujęciu) mamy jeszcze trzeci typ.



    Donnie Yen pokazujący swoje sztuki walki. W tle czarny X-wing, a także szturmowcy odgradzający drogę. Też ktoś w czerwonym kostiumie, ale raczej nie jest to gwardzista.



    Szturmowcy Cienia w akcji. Tym razem na planecie z piaskiem i palmami.



    Zniszczony pojazd imperialny, trochę przypominający ten którym latał Kylo Ren. Ale czy na pewno akurat ten należy do Imperium? Dosyć przyjemnie łączy on stylistykę „Przebudzenia Mocy”, z klasyczną trylogią. Warto tu wspomnieć o używaniu rekwizytów z Epizodu VII, które zapowiadano.



    Rebeliant walczący przy wybuchu, prawdopodobnie pojazdu z poprzedniego kadru.



    Mendelsohn przechadzający się pośród ciał...Sekwencja wygląda na nagrywaną na Malediwach, ale te ujęcia zostały nagrane w Bovingdon Airfield niedaleko Pinewood. Zdjęcia tutaj.



    A to zdecydowanie największa zagadka. Gwardziści imperialni są. Postać w czarnym płaszczu klęka. Zatem gdzieś pewnie czai się imperator. Raczej nie jest to Vader, inny płaszcz, ramiona itp. Palpatine także poruszał się inaczej, zresztą po co miałby klękać? Więc może ktoś nowy? I przed czym klęka? Zbiornik bacty albo coś w tym stylu? Fani wskazują na postacie Inkwizytorów, czy też Snoke’a, albo Plagueisa, gdzie ten ostatni rzecz jasna miałby być podtrzymywany w domniemanym zbiorniku. Jeszcze jedna teoria sugeruje, że to może być postać grana przez Madsa Mikkelsena, ale to chyba już trochę za bardzo fanowska fantazja. Na razie Mads jest jedynym z głównych aktorów, którego jeszcze nam nie pokazano w żaden sposób w tym filmie, stąd pewnie takie sugestie.



    Wen Jiang jako kolejny najemnik, uciekający przed wybuchem.





    AT-AT na plaży i Rebelianci. Modele te różnią się od tych widzianych w „Imperium kontratakuje”. Ich „łby” są inne, pozbawione są ciężkich dział montowanych od spodu, a boczne są zdecydowanie mniejsze. Z obydwu stron korpusu widać jakieś dodatkowe płyty koloru żółtego, zaś ogólna sylwetka wydaje się smuklejsza.



    Felicity Jones w przebraniu imperialnym. Tu znów pojawiają się teorie fanowskie, od tego, że Jyn jest podwójnym agentem, po zwykłą przebierankę.



    Jej strój przypomina agenta Kallusa z „Rebeliantów”, pomijając broń noszoną na plecach.



    Logo i napisy końcowe.

    P&O 154: Czy Grievous użył pchnięcia mocy na Shaak Ti?

    13



    Czasem jest tak, że twórcy rozszerzonego wszechświata trochę się zapominają. Fani pytają potem o logikę i prawidła uniwersum i dostają przeróżne odpowiedzi.

    P: Podczas oglądania 20 odcinka mikroserii „Wojny Klonów”, zauważyłem, że zaraz po tym jak Grievous kopie Ki-Adi-Mundiego, zdaje się odpychać Shaak Ti za pomocą pchnięcia Mocy. Jak on mógł to zrobić, skoro nie jest użytkownikiem Mocy?



    O: Akcja dzieje się szybko, przez to nie zawsze widać, co dokładnie się dzieje. Generał Grievous nie jest użytkownikiem Mocy. Zamierzał uderzyć ją swoim mieczem świetlnym, a ona próbowała za pomocą Mocy zablokować ten cios. Ale nie była wystarczająco silna, by wszystko zastopować. Udało się jej uniknąć kontraktu z ostrzem, lecz kinetyczna energia uderzenia, choć jej nie dotknęła, przeniosła się przez „tarczę Mocy” przerzucając ją przez pokój. Czyste prawa fizyki.

    Tydzień „Zemsty Sithów”: Epizod III a "The Clone Wars"

    10


    Najpierw był „Atak klonów”, czyli początek konfliktu zbrojnego pomiędzy Republiką i Separatystami, potem „Zemsta Sithów”, czyli jego zakończenie. Pośrodku mamy zaś wojny klonów i jedyne w chwili obecnej kanoniczne źródło traktujące o tych walkach – serial „The Clone Wars” i część materiałów z nim powiązanych. Logiczne jest zatem, że w animacji znajdziemy bardzo dużo odwołań do Epizodu III – czy to bohaterów, czy miejsc, czy wreszcie aluzji do bitew. Wymienienie ich wszystkich chyba nie jest możliwe, dlatego w tym artykule postanowiliśmy spojrzeć na inny aspekt łączący TCW i „Zemstę” – to, w jaki sposób serial zmienił jej postrzeganie, innymi słowy – jak ją zretconował.

    Retcon jest pojęciem wprowadzonym przez Elgina Tuppera i pochodzi od wyrażenia retroactive continuity, czyli „retroaktywna ciągłość”. Oznacza on zmianę postrzegania wydarzeń ze źródła, które powstało wcześniej, przez źródło późniejsze. Tupper pisał: „(...) retcon oznacza, że ostatecznie historia przepływa zasadniczo z przyszłości w przeszłość, że przyszłość nie jest już produktem przeszłości”. Jednymi z bardziej znanych retconów z „Gwiezdnych Wojen” są zmiany w biografii Boby Fetta – w Oryginalnej Trylogii nie wiemy o nim za wiele, ale mamy go za zwykłego człowieka. W „Ataku klonów” okazało się, że jest klonem.

    Gdy „The Clone Wars” było emitowane w telewizji, wzbudzało wiele emocji nie tylko z powodu zmian w dawnym kanonie, lecz także dlatego, że zmieniało perspektywę, z jaką postrzegamy filmy. Jednym z pierwszych takich problemów, który zaistniał wśród fanów nieomal tuż po ogłoszeniu wstępnych wiadomości o serialu, był fakt, że Anakin miał uczennicę, Ahsokę. Która nie dość, że nie występowała w żadnym komiksie czy powieści, to jeszcze nie pojawiała się w „Zemście Sithów”, więc wiele osób założyło, że dziewczyna musi zginąć. Tak się nie stało i teraz będziemy mogli obserwować jej losy w „Rebeliantach”. W jej wątku dostaliśmy więc odpowiedź, ale tak niestety nie było w każdym przypadku i serial pozostawił po sobie wiele pytań bez odpowiedzi, które postaramy się zebrać. Retcony pogrupowaliśmy wedle kilku kategorii. W paru miejscach odnosimy się do już niekanonicznego Expanded Universe, który wielokrotnie tłumaczył szczegóły fabuły filmu.

    I. Bohaterowie



    1. Anakin Skywalker

    Bez wątpienia główny bohater “Zemsty Sithów”. Osobowość Anakina znacznie się różni pomiędzy Epizodami II i III – w tym pierwszym jest zbuntowany i nieposłuszny wobec mistrza, a pomiędzy filmami zmienia się w obdarzonego większym poczuciem humoru mężczyznę, a przede wszystkim niezwykle przywiązanego do Obi-Wana. Jedynym z problemów „The Clone Wars” jest rozpoczęcie konfliktu in medias res - chronologicznie pierwsza w serialu jest bitwa o Christophsis znana z filmu pełnometrażowego, lecz nawet i tam znajdują się aluzje, że to nie początek wojny (na przykład znajomość Jedi z Ventres). Twórcy jednak nie zdecydowali się na ukazanie przemiany młodzieńca i od początku widzimy go bliżej takim, jakim jest w „Zemście”.

    Co się zatem zmieniło? Jak wspomnieliśmy wyżej, jest to przede wszystkim postać Ahsoki, o której nie ma ani jednego słowa w filmie. Początkowo to Obi-Wan miał otrzymać nową uczennicę, lecz okazało się, że plany Yody były inne: Anakin miał otrzymać padawankę nie tylko, by ją wyszkolić, lecz przede wszystkim, aby dać jej ostatecznie odejść, uwolnić się od przywiązania. Można sądzić, że mistrz w pewnym stopniu domyślał się jego związku z Padme. I w istocie, Skywalker chyba pogodził się z odejściem Togrutanki (wspomina o niej tylko raz w niedokończonym akcie o Utapau, więc to w pewien sposób tłumaczy brak wzmianki w Epizodzie III), ale jak wiemy, w żaden sposób nie wpłynęło to na jego uczucia wobec Amidali. I jeszcze ciekawostka: okazuje się, że słowa młodzieńca z bitwy o Coruscant: „No to zaczynamy zabawę” („This is where the fun begins”) wcale nie są oryginalne: powiedziała je do niego Tano podczas potyczki o Teth. Takie „pożyczanie cytatów” to zabieg w TCW często stosowany. Kolejną rzeczą pośrednio związaną z Ahsoką jest sprawa przyjęcia Anakina do Rady. W filmie kłóci się z jej członkami, ponieważ pragną przyjąć go w swoje szeregi, ale nie chcą nadać tytułu mistrza (w nowelizacji Stovera było wyjaśnione, że zależało mu na tym, ponieważ chciał uzyskać dostęp do holokronów Sithów, dzięki którym mógłby ocalić Padme). W Legends jednym z głównych sposobów na zostanie mistrzem było wyszkolenie ucznia (lub uczniów) do poziomu rycerza, teraz jest to niejasne. Tak czy siak, choć na decyzji Rady z całą pewnością zaważyła bliskość młodzieńca z Kanclerzem, to być może miała na nią również wpływ porażka w treningu uczennicy.

    Inną ważną kwestią dotyczącą Anakina jest jego tożsamość Wybrańca. Przepowiednia o tym, który przywróci równowagę Mocy, zawsze była tajemnicza i pogmatwana, więc zasługiwałaby na oddzielny artykuł, a TCW dodało jeszcze wiele nowych pytań. Ale po kolei: choć sam koncept ma kilkadziesiąt lat, to pierwsza wzmianka o Wybrańcu w filmach znajduje się w „Mrocznym widmie”, gdzie Qui-Gon jest przekonany, że młody niewolnik z Tatooine jest tym, o którym mówiły legendy. Przywrócenie równowagi Mocy interpretowano jako pozbycie się z galaktyki Sithów i ciemnej strony. Ma to związek ze słowami Lucasa, który mówił, że jasna strona jest jak symbioza, korzystna dla obu stron, natomiast ciemna niczym rak, który stopniowo niszczy i doprowadza do śmierci obu stron. Jednakże w „Zemście” Yoda mówi, że przepowiednia mogła być źle zinterpretowana. I tak chyba rzeczywiście jest, bo TCW rzuciło zupełnie nowe światło na tę kwestię. Anakin, Ahsoka i Obi-Wan w trzecim sezonie trafili na planetę (?) o znaczącej nazwie Mortis (łaciński dopełniacz rzeczownika „mors”, czyli „śmierć”), na której napotkali trzy istoty: Córkę, która związała się z jasną stroną, Syna, sługę ciemnej, oraz Ojca, utrzymującego równowagę pomiędzy nimi. Ten ostatni mówi Skywalkerowi, że robi się coraz starszy i prosi młodzieńca, aby zastąpił go w jego pracy. Jedi, choć jest w stanie zapanować nad rodzeństwem, nie wierzy w przepowiednię i nie wypełnia woli starca. Ostatecznie przywraca równowagę na Mortis, lecz w inny sposób, niż spodziewał się Ojciec: w wyniku jego działań ginie najpierw Córka (przez co Syn rośnie w siłę – aluzja do przyszłego upadku młodego rycerza?), następnie jej brat (odkupienie w „Powrocie Jedi”?), a na koniec rodzic. W całej trylogii wspomina się wielokrotnie, że równowaga nie polega na zniszczeniu Sithów, lecz na balansowaniu w dosłownym znaczeniu tego słowa, nie pozwalaniu, aby jedna czy druga strona przeważyła. Te odcinki raczej stawiają pytania, aniżeli na nie odpowiadają, więc z całą pewnością będziemy musieli zmienić trochę nasze myślenie o Wybrańcu. Tym bardziej, że istniała jeszcze inna przepowiednia, mówiąca o „Synu Słońc”. Choć wzmianka o niej pojawia się bardzo wcześnie w pomysłach Lucasa i pierwotnie dotyczyła Luke’a, to w EU odnosiła się do jego ojca. W TCW również się pojawia, lecz owym „Synem Słońc” jest przywódca plemienia Talzów, Thi-Sen. Nigdy jednak nie pokuszono się o dokładniejsze wyjaśnienie co to właściwie znaczy.

    Pytania bez odpowiedzi: prawe oko Anakina w Epizodzie III jest naznaczone blizną, którą zdobył podczas wojny. Komiksy Dark Horse’a wyjaśniały, że była ona efektem walki z Ventress, ale niestety nie zostało wzięte to pod uwagę przez twórców serialu. Nigdy nie podali żadnego wyjaśnienia in-universe, mówiąc jedynie, że „taki Skywalker nam pasował”. Powstające w latach 2008-2011 opowiadanie „SkyeWalkers: A Clone Wars Story” Abela G. Peny, o którym pisaliśmy tutaj, starało się pogodzić EU i TCW. Jego akcja dzieje się niemalże na samym początku konfliktu, gdy Anakin nie ma jeszcze padawanki i zostaje wysłany na misję na planetę Skye, gdzie zostaje ranny w walce z wojownikami S’kytri, znanymi z dawnych komiksów Marvela. Prawdopodobnie jako ukłon w stronę Dark Horse’a, młody Jedi mówi po tym fakcie: „Dzięki czemu jestem podwójnie wdzięczny, że Ventress nie ma w pobliżu“. Niestety opowiadanie to w chwili obecnej zalicza się do Legends, dlatego będziemy musieli poczekać na jeszcze jedną wersję tej historii.



    2. Obi-Wan Kenobi

    Podobnie jak Anakin, Obi-Wan zmienił się podczas wojny: w „Ataku klonów“ jest o wiele poważniejszy niż w kolejnym filmie, gdzie charakteryzuje go specyficzne poczucie humoru i dystans do świata. I podobnie jak w przypadku ucznia, nie pokazano jego przemiany, tylko od razu mamy do czynienia z „tym drugim“ Kenobim. Choć z całą pewnością jest wiele aspektów, które zmieniają nasze postrzeganie postaci (na przykład jego związek z Satine), to bezpośrednie nawiązanie do „Zemsty Sithów“ jest jedno: przed pojedynkiem z Dooku mistrz uspokaja Kanclerza, mówiąc: „Lordowie Sithów to nasza specjalność“. Jeśli przyjąć EU za wyjaśnienie, to zdanie to może się odnosić na przykład do mrocznych akolitów Dooku, ale TCW znowu zmieniło sposób postrzegania: tak naprawdę jedynym „prawdziwym” lordem Sithów, z którym walczył Kenobi, był Maul, który w serialu powrócił zza grobu. Oczywiście zawsze można policzyć innych wyznawców ciemnej strony, jak Savage czy Ventress. Swoją drogą, w „Crisis on Naboo” mężczyzna wypowiada nieco zmodyfikowaną wersję powyższego cytatu – „Heroizm to nasza specjalność” („We specialize in heroics”).

    Niewątpliwie jedną z ważniejszych ról Kenobiego w „Zemście Sithów” jest walka z generałem Grievousem. Wydaje się, że sposób powitania mistrza przez cyborga („Generale Kenobi! Czekaliśmy na pana!”) od początku sugerował, że to nie ich pierwsze spotkanie. I rzeczywiście, twórcy dość mocno wykorzystali fakt, że żaden z nich nie może pokonać drugiego w pojedynku i w ciągu wszystkich sezonów doszło do pięciu (lub sześciu, zależy jaką metodę liczenia przyjmiemy) starć. Wyniki tych walk były różne – raz uciekał jeden, raz drugi; być może ekipa chciała w pewien sposób pokazać, że byli równi sobie. Żeby było jednak ciekawiej, nawet w pierwszej chronologicznie walce w trylogii o „Malevolence” obaj rozmawiają, jakby się znali. Kto wie, może doszło do spotkania jeszcze przed wojną?



    3. Dooku

    Hrabia niestety nie ma wielkiej roli w “Zemście”, ponieważ bardzo szybko ginie, zgładzony przez Anakina. Podczas spotkania w generalskiej kwaterze na pokładzie „Niewidzialnej ręki” młodzieniec mówi: „Moja potęga się podwoiła od naszego ostatniego spotkania, hrabio”. Wszyscy fani zapewne myśleli, że chodzi o dość poważne w skutkach starcie w „Ataku klonów”... ale tutaj znowu pojawia się ta sama kwestia, co przy Obi-Wanie i Grievousie: wiadomo, że żaden z przeciwników nie może zginąć, więc ilość starć pomiędzy nimi może być nieskończona i twórcy chętnie to wykorzystali. Jedi i hrabia potykali się sześć razy i były to pojedynki przeróżne – od miecza świetlnego, poprzez bicz, a na samej Mocy skończywszy. Można nawet policzyć siódmy raz, który miał miejsce w ostatnim odcinku, lecz tylko w wizji Yody, więc de facto nie powinien się liczyć. Nie wiadomo ile jeszcze takich walk zaplanowali twórcy, więc kto wie, co to był za „ostatni raz”.



    4. Grievous

    Przy okazji Kenobiego pisaliśmy o ich wspólnych walkach i o rozmowie na mostku „Niewidzialnej ręki”. Tam też generał spotyka się z Anakinem – i po ich wzajemnej wymianie uprzejmości jest jasne, że obaj widzą się po raz pierwszy. Niestety „Wojny klonów” mocno naciągnęły ten fakt – owszem, obaj nigdy nie rozmawiali ze sobą, ale znajdowali się bardzo blisko siebie. Pierwsza taka sytuacja następuje w „Shadow Warrior”, gdzie obie strony konfliktu dokonują wymiany jeńców. Podczas niej Skywalker jest ledwo przytomny, więc nie dostrzega Grievousa, lecz cyborg widzi go doskonale. Druga podobna sytuacja zachodzi w akcie o kryształach na Utapau, gdzie dzieli ich tylko długość korytarza.

    „Zemsta Sithów” rozpoczyna się bitwą o Coruscant, gdzie siłami Konfederacji dowodzi właśnie Grievous. W całym TCW są rozsiane drobne aluzje do tego wydarzenia: w „Shadow Warrior” Sidious wspomina, że generał jest „ważną częścią planu”, co może sugerować właśnie tę bitwę; w akcie o Cytadeli Jedi zdobywają współrzędne drogi Nexus, która prowadzi z terenów Separatystów na Coruscant, a które przekazują Kanclerzowi (w EU właśnie wykorzystaniem tajnej drogi tłumaczono niespodziewany atak na stolicę); wreszcie, w „Heroes on Both Sides” okazuje się, że Grievous dokonał już wcześniej ataku na planetę, choć niebezpośrednio – na jego rozkaz specjalne droidy wysadziły generator mocy, przez co przerwano negocjacje pomiędzy obiema stronami konfliktu.

    Pytania bez odpowiedzi: Sprawą, która od dziesięciu lat nurtuje fanów cyborga, jest jego charakterystyczny kaszel. Cały problem polega na tym, że Grievous (całkiem zdrowy) pojawił się w mediach jeszcze przed tym, jak Lucas przyszedł do pracy z zapaleniem oskrzeli i uznał, że pokasływanie będzie w przypadku Kaleeshanina dobrą aluzją do Vadera i jego świszczącego oddechu. W EU wyjaśniono to w serialu „Clone Wars”: przed samą fabułą filmu mistrz Windu używa Mocy, aby zgnieść pancerz przeciwnika, tym samym uszkadzając jego płuca (pozostaje jednak pragmatyczne pytanie czemu nie ma śladu po zniszczeniach w filmie). „The Clone Wars” to zmieniło, gdyż Grievous jest chory w serialu, lecz nie podano tego przyczyny. Co prawda kaszle znacznie rzadziej niż w „Zemście”, więc można domniemywać, że schorzenie postępowało, lecz nadal to nie tłumaczy skąd się wzięło. Sam Lucas zwykł mawiać, że „technologia w tamtych czasach nie była zbyt dobra”, lecz nigdy nie podał przyczyny in-universe.

    Druga, drobniejsza sprawa: w „Lair of Grievous” ukazano, że – co jest całkiem logiczne – generał posiadał części zapasowe, na wypadek gdyby coś się stało poszczególnym częściom jego egzoszkieletu. Dokonuje na przykład wymiany przypalonej maski. Zastanawiające jest jednak, że w filmie ma ona mnóstwo mikrouszkodzeń, spory ubytek w lewym oczodole i dwa podłużne ślady na prawym, jakby znaki po szponach. Czyżby coś się stało z magazynem części? A może Grievous wolał zatrzymać te „blizny”?



    5. Palpatine

    Kanclerz nie różni się za bardzo w swojej wersji z TCW i „Zemsty” – w serialu widzimy jak powoli przeciąga Anakina na swoją stronę i zasiewa ziarna wątpliwości w jego sercu. Wiemy, że przed samą akcją filmu przywódca Republiki został porwany przez Grievousa. Oczywiście wszystko było dokładnie wyreżyserowanym planem, mającym na celu przekonanie się czy Anakin będzie w stanie pokonać Dooku, a tym samym być godnym uczniem Sitha. Okazuje się jednak, że takich sytuacji było więcej – jedno z uprowadzeń zaplanował Moralo Eval, instruowany przez Dooku. Jego celem było oficjalnie zmuszenie Kanclerza do uwolnienie porwanych przywódców Separatystów, lecz tylko sam Sheev wiedział, że ma to być test dla Skywalkera. Tym razem młodzieńcowi nie udało się zgładzić hrabiego, więc Palpatine wiedział, że jeszcze nie nadeszła pora. Co ciekawe, Filoni w komentarzu w wydaniu na blu-ray powiedział, że porwań było więcej i za każdym razem miały ten sam cel. Nie uświadczyliśmy żadnego innego w serialu, więc zapewne planowano je na przyszłe sezony.

    I jeszcze jedna ciekawostka: pamiętamy z filmu, że zarówno w pojedynku z mistrzami, jak i z Yodą, Sheev używa jednego miecza. Tymczasem w TCW podczas walki z zabrackimi braćmi ma ich dwa. Wyjaśnienie przyszło wraz z oficjalnym przewodnikiem: Kanclerz faktycznie walczył dwiema broniami; gdy mierzy się z Windu, traci jedną z nich i podczas walki z Yodą używa drugiego.



    6. Yoda

    W „Zemście Sithów” dzieje się sporo, co ma później wielki wpływ na Oryginalną Trylogię, na przykład pojawiające się w niej duchy Mocy. TCW z kolei wyjaśniło skąd się biorą w nowym kanonie. Otóż okazuje się, że sprawa nie była taka prosta, gdyż zachować swą świadomość po śmierci mogli tylko nieliczni. Jednym z nich był Qui-Gon, który pod koniec serialu zaczął odzywać się do mistrza Yody, mówiąc mu, że został wybrany (aż nasuwa się pytanie: przez kogo*?), aby odbył specjalny trening, którego sam Jinn nie miał, a który pomoże mu zrozumieć jak stać się duchem. Rada Jedi, zwłaszcza racjonalnie myślący Ki-Adi Mundi, nie wierzyła, że mistrz słyszy głos zmarłego i zaczęła podejrzewać, że zaczyna na starość tracić władze umysłowe. Nie zważając na ich słowa, Yoda uciekł i wybrał się w podróż będącą jednocześnie wieloznaczną, duchową próbą.

    Jego pierwszym przystankiem była Dagobah i dzięki serialowi wiemy, że po walce z Sidiousem nie wybrał pierwszej lepszej planety. Po przejściu wszystkich prób na trzech globach (Dagobah, „planecie Mocy” i Morabandzie/Korribanie) prowadzące go tajemnicze Kapłanki Mocy oznajmiły, że od tej pory Qui-Gon będzie mógł go szkolić. Pod sam koniec Epizodu III mistrz dzieli się swoją wiedzą z Obi-Wanem. Pozostaje więc pytanie skąd Anakin wiedział jak wrócić jako duch w „Powrocie Jedi” – na to pytanie Filoni odpowiedział częściowo, nie chcąc się dzielić tym, co powiedział mu Lucas. Zaznaczył tylko, że ważne jest to, że kanonicznie Anakin powraca jako młodzieniec, gdyż wtedy był jeszcze dobry. Na pewno istotna jest chwila w TCW, w której również Skywalker słyszy głos Jinna, a z dziejącej się chwilę później jego rozmowy z Yodą dowiadujemy się, że Obi-Wan nie do końca wierzy, że na Mortis spotkał dawnego mistrza; może to sugerować, że Skywalker, tak jak Qui-Gon, został wybrany i mógł zostać duchem bez specjalnego szkolenia.

    *Istnieje pewna ciekawostka, nie do końca w tej chwili wyjaśniona. W scenariuszu „Zemsty” pojawiała się informacja, że Jinn dowiedział się jak pokonać śmierć od „Szamana Whillów” – istot (?), które towarzyszą Lucasowi w jego notatkach i pomysłach od bardzo dawna. W świetle TCW można by uznać tę informację po prostu za niekanoniczną, ale pada ona również w oficjalnym Databanku, który jak najbardziej jest źródłem kanonicznym. Nie wiadomo więc czy to ktoś układający życiorysy na stronie się pomylił, czy może tak jest faktycznie – może to Kapłanki są tajemniczymi Whillami? A może to ten ktoś, kto „wybrał” Qui-Gona?


    7. Mace Windu

    Tutaj właściwie mamy tylko pytanie bez odpowiedzi – co było przyczyną tak wielkiego braku zaufania mistrza do Anakina w filmie? W „The Clone Wars” owszem, zdarzają im się drobne nieporozumienia (na przykład w kwestii potraktowania bestii zillo czy zemsty na Bobie), lecz wynikają one raczej z chłodnego usposobienia Windu i innego sposobu postrzegania pewnych rzeczy, aniżeli ze złej woli, bo dwójce Jedi dobrze się współpracuje. Z pewnością Mace niepokoił się zbytnią bliskością młodzieńca i Kanclerza, któremu ewidentnie nie ufał, czego przykład możemy znaleźć choćby w akcie o Obi-Wanie działającym pod przykrywką z sezonu czwartego. Ze słów twórców wiemy, że ten wątek miał być podjęty, ale serial niestety nie zdążył tego rozwinąć.



    8. Klony

    Jedno jest pewne – TCW zmieniło bardzo dużo w postrzeganiu żołnierzy Republiki. Po pierwsze, ukazało ich nie jako, nomen omen, klony, ale indywidualne osoby. Lecz kwestią, która najbardziej się zmieniła, jest ich zdolność do wykonywania poleceń. W „Ataku klonów” Lama Su mówi, że „wykonują każdy rozkaz bez pytania”, lecz serial pokazał, że mężczyźni ci nie byli jak bezmyślne droidy. Pierwszy taki przypadek, w osobie Slicka, pokazał się niemal na samym początku, gdy klon zdradził plany Republiki dla Venteress, lecz uzasadnił to sprzeciwem wobec wykorzystywania swoich braci w wojnie. W drugim sezonie poznaliśmy Cuta Lawquane’a, którego oddział zginął, a on sam nigdy nie wrócił do służby – zamieszkał na Saleucami i założył rodzinę. Kwestia wolnej woli jest też bardzo szeroko podejmowana w akcie o Umbarze w czwartym sezonie, gdzie już jest jasno powiedziane, że żołnierze są w stanie sprzeciwić się dowódcy – generał Krell, który poddał się ciemnej stronie, ginie z ich ręki.

    Aluzje do najważniejszej roli klonów w „Zemście Sithów” – wykonania rozkazu 66 – pojawiły się już w drugim sezonie. W „Brain Invaders” zainfekowani przez robaki mózgowe żołnierze mówią, że jeśli jest rzecz, którą dobrze potrafią wykonać, jest to powstrzymanie Jedi. Ale prawdziwą przyczynę dlaczego lojalni wojownicy – a czasem i przyjaciele – bez cienia wahania zwrócili się przeciwko rycerzom, możemy zobaczyć na początku sezonu szóstego. Tam okazuje się, że żołnierz Tup wykonał rozkaz trochę za wcześnie i zabił swoją generał. Śledztwo prowadzone przez Fivesa doprowadziło go do odkrycia prawdy: każdy klon na dość wczesnym etapie rozwoju miał wszczepiany organiczny czip, dzięki któremu w istocie nie zadawał żadnych pytań. We wcześniejszych źródłach, zwłaszcza w powieściach Karen Traviss, rozkazy (również o innych numerach), były po prostu wyuczone. Z „Rebeliantów” jeszcze się dowiemy, że były klony, które nie usłuchały Palpatine’a – bo usunęły sobie czipy z głowy.

    Pytania bez odpowiedzi: To jest chyba właściwie kwestia odpowiedniej interpretacji, ale jest pewien fakt, który wymaga wyjaśnienia. W „Zemście” miała zostać wyjaśniona historia Sifo-Dyasa - tak się nie stało, zamiast tego dostaliśmy ją w szóstym sezonie serialu. Sporo faktów w mniejszym lub większym stopniu pokrywa się z EU, ale pozostaje jedno pytanie: podczas walki z Anakinem i Obi-Wanem Dooku mówi, że Sifo-Dyas „zrozumiał i dlatego mi pomógł” – w domyśle w zamówieniu armii klonów. W EU na decyzję Jedi miał drobny wpływ niejaki Darth Plagueis, lecz tutaj zależy jak rozumieć słowa hrabiego: czy tak było naprawdę? Czy może Sith kłamał, aby złamać ducha przeciwników? Jakakolwiek jest prawda, pod koniec odcinka Rada Jedi nie podważa wiarygodności jego słów, mówiąc, że to ich przeciwnicy mieli wpływ na stworzenie armii; jej członkowie wspólnie uzgadniają, że opinia publiczna nie może się o tym dowiedzieć.



    9. Barrissa Offee

    Barrissa jest jednym z wielu przykładów tego, jak bardzo twórcy wykorzystywali czyjąś (nie)obecność w filmie. Rzeczywiście, dziewczyny nie ma w „Zemście”, ale miała być – w scenach usuniętych z Felucji widać jak zostaje zabita strzałem z republikańskiego czołgu. Taką wersję jej śmierci przedstawiono w towarzyszącym filmowi komiksie. Pierwsza zmiana, jaką wprowadził serial, było umniejszenie jej rangi – w EU w czasie wojny szybko została pasowana i nawet dostała własnego ucznia, lecz w TCW nigdy się to nie stało i cały czas była padawanką, mimo że Anakin, będący wówczas już rycerzem, był niewiele starszy od niej. Lecz poważniejsza zmiana pojawiła się pod koniec sezonu piątego, gdy Barrissa zdecydowała się dokonać zamachu w Świątyni na Coruscant, tłumacząc to niechęcią do zakonu, który wedle niej stał się „armią walczącą dla ciemnej strony” (mimo że de facto sama na nią przeszła). Tłumacząc dlaczego wybrano do tej roli właśnie ją, Filoni wyjaśnił, że potrzebowali kogoś znanego - ale jeśli spojrzeć na sprawę uczciwie, to Barrissa nie miała większej roli... od sezonu drugiego i tak naprawdę odzywała się jedynie w trzech wcześniejszych odcinkach. Pierwotnie planem reżysera było, aby kobieta wysadziła się w swojej celi, lecz z serialu nigdy się nie dowiedzieliśmy co się z nią dalej stało. Teraz chodzą słuchy, jakoby miała powrócić w „Rebeliantach”. Skoro o tym mowa, to właśnie drugi serial również zmienił zakończenie historii jej mistrzyni – Luminara również pojawia się w scenie usuniętej, lecz teraz wiemy, że w nowym kanonie przetrwała rozkaz 66 tylko po to, by dać się zabić Inkwizytorowi.



    10. Droidy

    „Moje oczy, moje oczy!” czy „Ty głupi, mały astrodroidzie” – to słowa, które wypowiadają droidy B2 na pokładzie „Niewidzialnej ręki”. Choć roboty zazwyczaj bywały w „Gwiezdnych Wojnach” elementem komicznym, to z całą pewnością inaczej słucha się powyższych zdań, mając w pamięci TCW. Fani serialu z pewnością pamiętają, że zwłaszcza sezon pierwszy obfitował w coś, co nazwano „humorem droidów”. „Chudziaki” bez przerwy na coś wpadały, sypały kiepskimi żartami („Co za okropny strzał!” „No cóż, takie mam oprogramowanie”), wzywały imię boskie nadaremno (powtarzane dziesiątki razy „Oh my God!”) czy w ogólności miały dość powolny zaskok. Jednak mało osób uznało to za śmieszne i prawdopodobnie w związku z falą krytyki widzów tego typu humor został mocno ograniczony w przyszłych sezonach, choć niestety nigdy nie wyeliminowany całkowicie i nawet w niedokończonych odcinkach możemy ujrzeć scenę, w której B1 błaga swoje obcięte nogi, by nie odchodziły.

    Dość ciekawym przypadkiem są MagnaGuardy, przy których twórcy chyba „przypomnieli” sobie sporo faktów raczej później. I tak, choć nie słyszymy jak mówią w „Zemście”, to w innych źródłach związanych z filmem wyraźnie się zaznacza, że potrafiły tworzyć dość skomplikowane zdania. Na początku serialu jednak posługiwały się jedynie mową droidów i dopiero w czwartym sezonie słyszymy pierwszego mówiącego w basicu. Dopiero też w niedokończonych odcinkach widać, że zasłużyły sobie na reputację zabójców Jedi – w akcie o Utapau to prawdopodobnie jeden z nich był odpowiedzialny za śmierć mistrzyni Tu-Anh. Wcześniej padali niemalże równie często, co zwykłe maszyny.

    Pytania bez odpowiedzi: Jedną z bardziej charakterystycznych cech MagnaGuardów była możliwość walki nawet z obciętą głową, gdyż miały dodatkowy fotoreceptor w piersi. Nie jest więc jasne czemu tak się nie dzieje, gdy na początku sezonu pierwszego Anakin dekapituje jednego z nich. Druga kwestia dotyczy elektropałek. Choć nie jesteśmy tego świadkami w „Zemście”, to w publikacjach jej towarzyszących, na przykład w „ROTS Visual Dictionary” jest mowa, że broń ta była wykonana z phriku, materiału, który mógł wytrzymać cios miecza świetlnego. Tu chyba znowu twórcy sobie przypomnieli o tym fakcie, gdyż początkowo pałki były z łatwością przecinane i dopiero w akcie o Utapau MagnaGuard blokuje cios Obi-Wana środkiem broni, a nie naelektryzowaną końcówką.

    W przypadku Threepio mamy podobny przypadek, jak z Anakinem: skąd u niego złota powłoka? W "Clone Wars" Tartakovsky'ego zafundowała mu ją Amidala, ponieważ droid w jej służbie musiał się godnie prezentować, ale w TCW brak tej historii. Jeszcze jedna, drobna sprawa: w bitwie o Corusant widzimy, że pozbycie się buzz droidów – maszyn zaprojektowanych do uszkadzania myśliwców wroga – było dość trudnym zadaniem dla Anakina i Obi-Wana. Tymczasem w ostatnim akcie sezonu piątego okazuje się, że wystarczyło proste pchnięcie Mocą, aby zrzucić je z kadłuba. Nie wiadomo więc skąd „amnezja” Skywalkera.



    11. Inni

    Tutaj zbieramy tych bohaterów, którzy zmienili się tylko w niewielkim stopniu. Jednymi z nich są na pewno grany przez Lucasa baron Papanoida oraz Chi Eekway, w którą wcieliła się jego córka Katie. Oboje byli niebieskoskórzy, więc początkowo przypisano im pasujące rasy z EU: Wroonanina i Twi’lekankę. W pierwszym sezonie TCW pojawiła się nowa rasa o takim odcieniu skóry, Pantoranie, i to właśnie Pantoranami (a do tego członkami rodziny) ich uczyniono w trzeciej serii. Jeszcze inna sprawa dotyczy królowych Naboo. W „Ataku klonów” jest nią Jamillia, w „Zemście SIthów” Apailana, lecz okazuje się, że pomiędzy nimi rządziła jeszcze jedna władczyni – Neeyutnee. Okoliczności jej odejścia od władzy jak na razie pozostają nieznane.

    Shaak Ti, jako ofiara wielu retconów, zasługuje na oddzielny akapit. Togrutańska mistrzyni miała początkowo zginąć z rąk generała Grievousa i usuniętą scenę jej śmierci można zobaczyć na DVD. Potem zmieniła się koncepcja i kobietę zabijał Anakin w Świątyni Jedi, ale to również nie znalazło się w ostatecznej wersji (scena dostępna na blu-ray). Wreszcie jej los ostatecznie wyznaczyła gra „The Force Unleashed”, gdzie ginęła podczas pojedynku z Galenem Markiem... ale TCW znowu to odwróciło. W swojej wizji na Dagobah Yoda widzi mistrzynię przebijaną niebieskim mieczem od tyłu. W ten sposób traciła życie w obu wyżej wspomnianych scenach wyciętych – ponieważ jednak ta z generałem nie może być kanoniczna, bo powtarza się w niej spora część dialogu z mostka „Niewidzialnej ręki”, to jedyna możliwa to ta ze Skywalkerem.

    II. Organizacje



    1. Jedi

    Jedi, a zwłaszcza sprawa Rady, to jedna z dwóch najbardziej pokomplikowanych spraw w „Wojnach klonów”. Niestety, tutaj wielu członków tego zgromadzenia padło ofiarą z jednej strony „wykorzystywania nieobecności”, o którym pisaliśmy wyżej, a z drugiej ograniczeń technicznych. Nigdy, nawet w ostatnich odcinkach, nie widzieliśmy Rady w pełnym składzie, co można prawdopodobnie wytłumaczyć brakiem czasu czy pieniędzy na nowe modele.

    W zrozumieniu zmian, jakie wprowadził serial, z całą pewnością pomoże ten artykuł na Oficjalnej. Wiemy, że członków było dwunastu i najpierw ustalmy „stały skład” pomiędzy Epizodami II a III. Byli to: Yoda, Mace Windu, Plo Konn, Ki-Adi Mudi, Shaak Ti i Saesee Tiin – w sumie sześcioro. Zajmijmy się teraz pozostałą połową.

    Na początek prosta sprawa: członek Rady z „Ataku klonów”, Coleman Trebor, ginie na arenie na Geonosis, zastrzelony przez Janga. Jego miejsce przypuszczalnie zajął Kit Fisto i rzeczywiście w serialu widzimy Nautolanina od samego początku uczestniczącego w zebraniach. Adi Gallia to dziwny przypadek – w „Mrocznym widmie” grała ją Gin Clarke i jej postać pojawia się również w Epizodzie II. Problem w tym, że zastąpiła ją tam Lily Nyamwasa i dopiero później uznano, że kobiety różnią się zbyt bardzo, by mogły być tą samą postacią. Ostatecznie wyszło na to, że podczas posiedzenia Rady widzimy Gallię, ale na arenie walczy nowa postać – Stass Allie, która należy do dwunastki w „Zemście”. Stało się więc jasne, że podczas wojny Adi musiała zginąć, aby Stass mogła zająć jej miejsce. W EU życia pozbawił ją generał Grievous niemalże pod koniec konfliktu na Boz Pity, lecz TCW to zmieniło – kobieta poniosła śmierć na Florrum, przebita przez rogi Savage’a Opressa. Ekipa serialu miała nawet przygotowany model Stass, ale nigdy nie udało się go pokazać.

    Identyczny przypadek dotyczy Eetha Kotha (grany przez Hassana Shapiego w TPM) i Agena Kolara (Tux Akindoyeni w AOTC) – początkowo była to jedna postać. Lecz o ile wyżej wymienione aktorki różniły się dość nieznacznie (Nyamwasa jest odrobinę pulchniejsza na twarzy), o tyle ci dwaj wyglądają zupełnie inaczej, ponieważ mają różne kolory skóry. Uznano więc, że ciemnoskóry Zabrak w Epizodzie II to nowy bohater, Kolar; w EU Koth zginął na pokładzie kanonierki. Problem w tym, że Filoni postanowił wskrzesić Eetha, mimo że Chee i Hidalgo powiedzieli mu, że bohater nie żyje; uzyskawszy pozwolenie od Lucasa, reżyser dał postaci nowe życie i miejsce w Radzie. W ten sposób Agen tajemniczo zniknął i nigdy nie pojawił się w serialu; nawet w chwili, gdy Yoda ma wizję jego śmierci z rąk Palpatine’a, widzimy Kotha. Gdybyście się jednak zastanawiali – całe szczęście drugi Zabrak jest kanoniczny i nie został nagle ciemnoskórym Eethem, pojawia się choćby w najnowszych przewodnikach. Nie wiadomo więc jak wytłumaczyć jego obecność w Radzie w „Ataku” – może Jedi byli przekonani, że nie żyje, więc dali tymczasowo miejsce Kolarowi, który potem odzyskał pozycję?

    Jednym z niedokończonych wątków jest kwestia Oppo Rancisisa – widzimy go jeszcze w „Ataku”, lecz później już nie. Mistrz pojawił się w TCW, ale dopiero w szóstym sezonie, prawdopodobnie ze względu na trudność wykonania jego modelu. Miał się pojawić jeszcze później, tym razem z mieczem, więc może byśmy się dowiedzieli jak zginął. Dokończono za to wątek Evena Piella – Lannika nie ma w ROTS, co twórcy wykorzystali i zabili go w trzecim sezonie w akcie o Cytadeli. Wzbudziło to wówczas wiele kontrowersji wśród fanów, ponieważ w EU mężczyzna ginął, ale dopiero po zakończeniu wojny. Jego nieobecność w Radzie tłumaczono podeszłym wiekiem i dobrowolnym jej opuszczeniem (są takie potwierdzone przypadki w nowym kanonie, na przykład z Jocastą Nu); to właśnie jego miejsce miał zająć Anakin. Za to całkiem jasna jest sprawa Colemana Kcaja, który w filmie siedzi w fotelu obok Skywalkera i pojawia się w piątym sezonie serialu.

    Pozostaje jednak problem: kto po kim dziedziczy miejsca? Kolar zajął fotel Kotha, a Allie Galii, ale reszta nie jest jasna. Prostą metodą wykreślanki można dojść, że Kcaj zastąpił Evena, ponieważ był obecny razem z Rancisisem podczas posiedzeń w „The Clone Wars”. Wniosek z tego taki, że Oppo musiał zginąć bardzo późno, ponieważ tylko jego miejsce pozostaje dla Anakina.

    Z ostatnią dwójką – Obi-Wanem i Depą – jest jeszcze większy problem. W EU kobieta udała się na planetę Haruun Kal, lecz tam – niczym niejaki Kurtz z „Jądra ciemności” – poddała się mrokowi, a ostatecznie zapadła w śpiączkę po pojedynku ze swoim mistrzem, Macem Widnu. I w Legends jej historia kończy się w tym miejscu – nigdy się nie wybudziła, a jej miejsce zajął właśnie Obi-Wan. Lecz tu twórcy TCW znowu postanowili zmienić historię – Billaba miała się pojawić w niedokończonym akcie o Utapau, lecz tak się ostatecznie nie stało, więc wszystko mogło pójść w niebyt. Problem w tym, że jej wątek podchwycili „Rebelianci” i uczynili z niej mistrzynię Kanana. Jakby tego było mało, w komiksie „The Last Padawan” określa się ją jako członkinię Rady. I choć pierwszy zeszyt czyni drobną aluzję do „Punktu przełomu” („Kilka miesięcy temu mistrzyni Depa wyłoniła się... skądkolwiek się wyłoniła”), to okazuje się, że kobieta zasiadała w Radzie już w czasie „Zemsty Sithów”, mimo że jej tam nie ma. Może niekoniecznie oznacza to, że nagle zrobiło się trzynastu członków (stała szóstka plus Obi-Wan, Anakin, Kit, Kcaj, Allie, Kolar, Depa) – jest to raczej błąd Grupy Opowieści, prawdopodobnie wywołany zamieszaniem, jakie wprowadziło TCW.



    2. Separartyści

    Jeśli jest coś, co TCW zmieniło, to na pewno jest to struktura Konfederacji. Przed serialem sprawa wyglądała całkiem prosto: na czele stoi hrabia Dooku, generał Grievous ma władzę wojskową, a poszczególne firmy reprezentują istoty zgromadzone w Radzie Separatystów. Pierwsza, drobna zmiana zaczęła się już w filmie, gdzie widzimy droidy należące do nowej korporacji, Klanu Detalicznego. Nie dowiedzieliśmy się o niej niestety zbyt wiele. W samym serialu tak naprawdę ważną rolę odgrywają tylko trzy organizacje: Federacja Handlowa, Unia Technokratyczna i Klan Bankowy. Sojusz Korporacyjny i Gildia Kupiecka są jedynie wspomniane (choć Passel Argente pojawia się w komiksach, które kiedyś były dostępne na Oficjalnej). Przed bardzo długi czas (właściwie cały serial) pozostawała nierozwiązana kwestia kilku pojmanych przywódców Rady, między innymi Wata Tambora i Poggle’a Mniejszego. Paru fanów liczyło nawet na odcinek opowiadający o ich uwolnieniu (niektórzy teoretyzowali czy mogłoby się to stać podczas napaści Grievousa na Coruscant), lecz nic takiego się nie stało. Tu niestety trzeba powiedzieć, że sprawę rozwikłano przy użyciu deus ex machina - oto w niedawno wydanym akcie „The Bad Batch” Tambor jest wolny i nie ma ani słowa wyjaśnienia czemu. Wyjaśnienie padło, ale na Celebration: otóż wymiana więźniów dokonała się z inicjatywy Palpatine’a (który oczywiście pociąga za wszystkie sznurki), lecz „poza odcinkami”.

    Separatyści padli ofiarą „zmiany koncepcji” twórców, zwłaszcza Lucasa, co doprowadziło do wielu konfuzji wśród fanów. Tak więc wspomniana wyżej Rada Separatystów wymieniona jest w serialu tylko raz, w odcinku „Dooku Captured” z pierwszego sezonu, gdzie Hondo mówi Kanclerzowi, że zapłaciłaby ona okup za hrabiego. Dziwnie zaczyna robić się od sezonu drugiego, gdzie poznajemy bliżej Federację. Gunray schodzi jednak na dalszy plan (właściwie w ogóle po drugiej serii się nie pojawia), a pałeczkę przejmuje Lott Dod, reprezentant korporacji w Senacie. Publicznie nazywa Nute’a „ekstremistą” i mówi, że Federację z Separatystami łączą wyłącznie interesy. Podczas rozmowy z Rushem Clovisem Padme oznajmia dodatkowo, że robi interesy z Neimoidianami i chciałaby zacząć z nimi od nowa. Oczywiście widz wie, że to tylko oficjalna przykrywka – większość członków Federacji jest po stronie Separatystów, a Dod celowo głosuje na ustawy niekorzystne dla Republiki.

    Podobnie, choć chyba mniej zgrabnie, wygląda sprawa Unii. Pod koniec pierwszego sezonu Wat Tambor otwarcie wspiera Separatystów i wszyscy członkowie oddziałów mistrza Windu i twi’lekańskich bojowników widzą doskonale, że dowodzi on robotami bojowymi. Skakoanin trafił do więzienia na bardzo długo i pojawił się dopiero w ostatnich odcinkach, gdzie, mówiąc brzydko, pali głupa, gdy Anakin oskarża go o wspieranie Konfederacji. Wat twierdzi, że jego organizacja jest neutralna, choć młodzieniec nie wierzy w ani jedno jego słowo. Tak jak Federacja, Unia ma reprezentację w Senacie Republiki.

    Lecz największe zmiany dosięgły Klanu Bankowego. Przede wszystkim zniknął gdzieś San Hill – w serialu nie jest nawet wspominany. O samej organizacji zaczęliśmy się dowiadywać więcej w drugim sezonie wraz z odcinkiem „Senate Spy”, gdzie poznaliśmy Rusha Clovisa – reprezentanta Klanu w Senacie, a do tego dawnego ukochanego Amidali. Już wówczas zaczęły podnosić się głosy fanów, że coś jest nie tak – powoływali się oni na słowa Hilla z „Ataku klonów”: „Klan Bankowy podpisze twój traktat”, które jasno świadczyły o tym, gdzie leżały sympatie bankierów. Sprawy zaszły jeszcze dalej w sezonie trzecim, gdzie Muunowie otwarcie przyznali się do wspierania obu stron konfliktu. Trzeba było poczekać na szóstą serię, by dowiedzieć się dlaczego; w akcie o Padme i Clovisie dowiadujemy się, że Klan był kompletnie spłukany, dlatego jego zarząd oszukiwał każdą ze stron, aby wyjść z całości z twarzą. Senatorowie odkryli jednak, że w systemie istnieją konta, na które co jakiś czas przelewane są małe sumy – przypuszczalnie chodzi o Muunów wspierających Konfederację. Odkrycie tej prawdy pozwoliło Clovisowi dostać posadę prezesa banku (jego awans musiały akceptować Senaty obu stron, co dowodzi jak bardzo neutralny był Klan w TCW). Rush chciał początkowo nie wspierać żadnej ze stron, lecz szantaż ze strony hrabiego sprawił, że mężczyzna opowiedział się po stronie Konfederacji, a w wyniku powstałych w skutek tego zawirowań stracił życie. Ostatecznie władza nad korporacją została przekazana Kanclerzowi – pozostaje więc pytanie czemu zabicie Hilla i całej reszty Rady było tak istotne w „Zemście”.

    Częściowo na to pytanie może odpowiedzieć komentarz do aktu o Umbarze w czwartym sezonie TCW na blu-ray. Filoni mówi tam, że cały pomysł neutralności korporacji należał oczywiście do George’a, lecz zaznacza, że pod koniec wojny zaczęły one bardziej wychylać się w stronę popierania Separatystów. Niestety nigdy tego nie zobaczyliśmy.

    Innym ciekawym, choć tak naprawdę mało wyeksplorowanym aspektem serialu, jest Senat Separatystów. Pojawił się po raz pierwszy w sezonie trzecim i zasiadali w nim „cywilni” przedstawiciele poszczególnych planet, które dobrowolnie popierały secesję. Odcinek „Heroes on Both Sides”, notabene swoim tytułem nawiązujący do napisów początkowych Epizodu III, stanowi swego rodzaju zwrot w serialu: oto bowiem po raz pierwszy pokazano, że Konfederacja to nie tylko zbiór droidów, Sithów, szalonych naukowców czy chciwych kupców, lecz także zwykłe istoty wierzące w słuszność sprawy. W serialu pokazywano, że członkowie tego rządu podziwiali Dooku, lecz często nie byli świadomi co tak naprawdę nim kieruje i czego jest w stanie dokonać. Gdy przywódca Senatu, Bec Lawise, zobaczył prawdziwą twarz hrabiego, został po prostu zamordowany. Niestety, jak wspomnieliśmy wyżej, jest to potencjalnie interesujący wątek, lecz którego nie ukazano w pełni. Sam Senat, prócz drobnych wzmianek, pojawia się tylko raz w pełnym składzie (gdzie jego członkowie są skopiowani), a wszystkich znanych senatorów jest... dziesięciu. Mieli wystąpić w kolejnych odcinkach, ale nigdy tak się nie stało.

    Pytania bez odpowiedzi: Pozostaje to, o czym już wspominaliśmy wyżej – po pierwsze jaka była rola Rady i czemu był tak istotna. Po drugie, jaka była jej relacja z Senatem. Podręczniki z Legends próbowały odpowiedzieć na to pytanie, mówiąc, że rząd był bardzo nieefektywny, ponieważ korporacje i tak robiły, co chciały, lecz część z senatorów dała później zalążek rebelii. Kto wie, może zobaczymy to jeszcze w „Rebeliantach”.

    III. Miejsca i bitwy



    Z planet znanych z Epizodu III pojawiają się niemal wszystkie, prócz Kashyyyka (ale wiemy, że miał być), Mygeeto i Polis Massy. „The Clone Wars” zmieniło przede wszystkim sposób postrzegania bitew, które miały miejsce na tych globach. I tak wiemy, że potyczki o Felucję i Saleucami nie były pierwszymi, gdyż wcześniej odbywały się tam inne walki, ale nie wydaje się, aby była to dłuższa kampania, a raczej dość przygodne bitwy. Inaczej też należy spojrzeć na Mustafar – wulkaniczna planeta była w TCW odrobinę bardziej zatłoczona, niż do tej pory myśleliśmy: w drugim sezonie okazało się, że mieściły się tam tajne ośrodki lorda Sidiousa, w których trzymał wrażliwe na Moc dzieci (może część jego wychowanków wyrosła na inkwizytorów z „Rebeliantów”), a w piątym doszła siedziba Czarnego Słońca.

    Pytania bez odpowiedzi: Z pewnością dziwaczna sytuacja wytworzyła się w ostatnim akcie piątego sezonu: oto bowiem Republika broni Cato Neimoidii przed Separatystami... na prośbę Federacji. Ma to związek z wyżej wspomnianą „neutralnością” korporacji, ale i tak pozostaje pytanie w jaki sposób doszło do potyczki o ten glob w „Zemście”. Jest jeszcze sprawa Utapau: w Legends generał Grievous po prostu znalazł odpowiednio odległą planetę, siłą podporządkował sobie jej mieszkańców, a następnie umieścił na niej Radę Separatystów. Tę informację wzięto zapewne ze scenariusza "Zemsty", gdzie mamy dodatkową scenę, w której jeden z droidów informuje generała, że populacja znajduje się pod kontrolą. Teraz okazuje się, że rząd Pau City dobrowolnie z nim współpracował, pośrednicząc w umowie o dostawę ogromnego kryształu Kyber (tego typu minerał znajdzie się w Gwieździe Śmierci). Nie wiadomo więc jak ma się gubernator Torul Blom (zabity przez generała) ze swoimi poglądami do zarządcy portu Tiona Medona, który po cichu wspierał przybyłego na planetę Kenobiego.

    IV. Wizje



    W „Wojnach klonów” jest wiele aluzji i kryptocytatów z „Zemsty”, ale wyraźnych zapowiedzi przyszłych wydarzeń mamy trzy. Pierwsza, która swego czasu wzbudziła trochę kontrowersji, pojawia się na Mortis. Pod wpływem Syna Anakin widzi wszystko, czego dokona później – przejście na ciemną stronę, morderstwo młodzików, zabicie żony i pojedynek z mistrzem. Najważniejsze jest oczywiście widzenie zbroi, którą będzie nosił przez sporą część swojego życia. Młodzieniec, przerażony tymi okropieństwami... przyłącza się do istoty z Mortis i tymczasowo przechodzi na ciemną stronę, aby temu zapobiec. Aby wszystko było w swoim porządku, interweniuje Ojciec, który wymazuje to wspomnienie z Anakina. Niektórzy uznali to rozwiązanie za wyjątkowo sztuczne.

    Przepowiednię upadku Republiki i przegranej Jedi wypowiada też Pong Krell, tłumacząc swoje motywy przejścia na ciemną stronę. Wedle besaliskańskiego generała, w przyszłości powstanie nowy porządek, w którym miał zająć odpowiednio wysokie miejsce. Choć żaden z towarzyszących mu klonów nie uwierzyć w jego słowa, to wiemy, że tutaj mroczny Jedi się nie mylił. Wizja upadku rycerzy – a konkretnie rozkazu 66 i nieudanego morderstwa Palpatine’a – nawiedziła też Yodę na Dagobah. Zapytany o to, kiedy to się stanie, Qui-Gon odpowiedział enigmatycznie: „To dzieje się już teraz. To zawsze się działo”. W obliczu tej wiedzy inaczej patrzy się na chwilę, w której mistrz wyczuwa śmierć innych członków zakonu.

    Zakończenie

    To na pewno nie wszystko, co można dostrzec, badając wpływ „Wojen klonów” na „Zemstę Sithów” i nie wszystko, co wiemy. Z ostatniego Celebration dowiedzieliśmy się, że serial właściwie miał wyjść poza linię czasu filmu i opowiedzieć co się działo w tym czasie z bohaterami takimi jak Ahsoka czy Rex. Za miesiąc z kawałkiem na półki sklepowe trafi powieść "Dark Disciple", bazująca na niewyświetlonych odcinkach i kto wie, jak jeszcze zmieni nasze postrzeganie filmu. Może jeszcze kiedyś w jakiejś formie dowiemy się co innego planowali twórcy – a jeśli tak, to będziemy musieli znowu „oduczyć się tego, czego się nauczyliśmy”.

    Wszystkie atrakcje tygodnia „Zemsty Sithów” będą dostępne w tym miejscu.

    Tydzień „Zemsty Sithów”: Jak to ze spoilerami było

    9



    Trzeci Epizod to bardzo dobry przykład jak można było rozwijać uniwersum „Gwiezdnych Wojen” a jednocześnie bawiąc się z fanami. Owszem spoilerów i przecieków było sporo, część pojawiała się w różnych (wówczas) kanonicznych źródłach i powoli szykowała nas na film. Jednak tym razem zajmiemy się analizą tego jak wyglądały spoilery, często nieoficjalne, czasem oficjalne w danym okresie czasu. W jaki sposób kształtowały i rozpalały one wyobraźnię fanów i na ile się myliły, a na ile faktycznie zdradzały fabułę filmu.

    Pierwsze spoilery zaczęły się już właściwie w momencie premiery „Ataku klonów”. Jedne były dywagacjami na temat plotek, jak choćby tej kogo miałby w Epizodzie III zagrać Hugh Jackman. Inne dotyczyły fabuły. Pierwszy fabularny spoiler już bezpośrednio dedykowany „Zemście” pochodzi z maja 2002 i o dziwo się sprawdził. Dotyczy sceny nakręconej jeszcze podczas zdjęć do drugiego epizodu, czyli jednej z końcówek „Zemsty”.

    W czerwcu 2002 już wiedzieliśmy, że film rozpocznie się bitwą. Pojawiły się także oczywiste zapowiedzi (śmierć Mace’a, przemiana Vadera). Obiecywano w spoilerach też Bobę Fetta, co nie doszło do skutku. Co prawda zapowiadano także pojawienie się ducha Qui-Gona. Wątek ten choć poruszony w filmie, to jednak w zapowiadanej formie ostatecznie się nie pojawił. Jednak na etapie produkcji odgrywał on istotną rolę, Liam Neeson zaś pojawił się na planie, ale chyba tylko i wyłącznie jako gość.

    W lipcu 2002 pojawiły się plotki, które próbowały układać fabułę. Tu jednak bardzo dużo mieszały fanowskie spekulacje wynikające z adaptacji powieściowych. Z źródeł bliskich Lucasowi dowiedzieliśmy się, że Bail Organa będzie członkiem grupy odpowiedzialnej za walkę z Vaderem, podobnie jak Obi-Wan. Nałożyło się na to stwierdzenie, że Bail walczył razem z Kenobim w Wojnach klonów. W efekcie wspominano coś o wspólnej bitwie końcowej, podczas gdy pierwotny spoiler był bliższy prawdy, Bail bowiem blisko współpracuje z Yodą i Benem, ale nie walczy. Podobnie wyglądała sprawa z ciążą Padme o której wg adaptacji „Powrotu Jedi” (strona 56 wydania Amber), Anakin miał nie wiedzieć, że jego żona jest w ciąży. Miał też nie zostać rycerzem Jedi, a padawanem. Wiemy natomiast, że ostatecznie doskonale wiedział o ciąży i wściekał się o to, że nie przyznano mu rangi mistrza. Za to Palpatine miał wciągnąć Anakina w walkę z Jedi, co zrobił.

    W październiku 2002 dowiedzieliśmy się, że Mace zginie pod koniec Wojen klonów. Sugerowano też, że będzie coś z „Sokołem Millennium”, lecz ostatecznie miast historii pojawiło się tylko ujęcie. Dalej pojawiły się pogłoski o Solo w Epizodzie III. Wiemy, że nie bezpodstawne, bo takie koncepty istniały, lecz potem Lucas zarzucił ten wątek. Miała też wrócić Kamino, co oczywiście miejsca nie miało.

    W listopadzie 2002 sugerowano, że poznamy kto skasował dane Kamino z biblioteki Jedi. Natomiast Samuel L. Jackson palnął, że Mace zginie w walce ze Skywalkerem. Finalnie przynajmniej Jackson miał trochę racji, fani bowiem myśleli o walce Obi-Wana z Anakinem, a nie Windu z Palpatinem, a to o niej wspominał SLJ.

    Potem trochę przycichło… Ale w styczniu pojawiła się pierwsza wersja scenariusza z Aint Cool News. Całkowicie wymyślona. Pojawiły się w niej Korelia, Obi-Wan na Alderaanie, bitwa kosmiczna nad fortecą separatystów, Grando (ojciec Landa) oraz walka Sidiousa i Yody, ten pierwszy miał używać czarnego miecza świetlnego. Swoją drogą równie dobrze samemu można było pisać takie scenariusze, co zresztą miało miejsce.

    W lutym 2003 poruszono kwestię wpadnięcia Anakina do lawy, co oczywiście nie jest możliwe i w filmie się nie znalazło.

    Później trochę się uspokoiło ze spoilerami. Choć w marcu 2003 przewijają się informacje o klasycznych lokacjach (bez sprecyzowania) i planetach ze starych wersji scenariuszy (też z pudłami), jednak więcej jest w tym fanowskich rozważań. Choćby tego, kto będzie zdrajcą w radzie Jedi – pada na Mace’a Windu. Odnośnie zdrajcy to padła gdzieś taka sugestia zbliżona do Lucasfilmu, jednak dość długo wodziła fanów za nos. Mało kto wówczas wpadł na pomysł najbardziej oczywisty, że Anakin będzie w radzie Jedi.

    Im dalej jednak tym więcej dziwnych plotek, które nie mają pokrycia w fabule, a starają się uzupełniać to co już powiedziano i łączyć to z adaptacjami filmowymi czy klasyczną trylogią. Tak więc mieliśmy spotkanie Anakina i Owena, no i tego nieszczęsnego Mace’a Windu, który wylądował tym razem w scenie pojedynku Anakina i Obi-Wana (jako trzeci, zgodnie z wcześniejszymi sugestiami fanów). Miał też być pojedynek Anakina i Yody. Pojawiają się informacje na temat śmierci Padme.

    W maju 2003 sonda na oficjalnej sugerowała, że w ROTS może pojawić się Chewbacca. Zabawa jednak zaczyna się w czerwcu wraz ze zdjęciami. Tu dowiadujemy się, że odbudowany ma zostać Tantive IV. Dużo rzeczy tak naprawdę pokazuje oficjalna, w tym koncepty czy nawet strój C-3PO. Warto też wspomnieć plotkę o tym, że Bai Ling miała zagrać Asajj Ventress, ostatecznie zagrała jedną z senatorek w wyciętych scenach. Podobnie jest w lipcu, gdzie większość spoilerów podaje oficjalna (na Hyperspace). Są to drobne rzeczy, w stylu najwięcej nowych planet w filmach. Gdzieś tam przewijają się też informacje o rozbudowanej roli Chewbaccy, który miałby dostarczyć Luke’a na Tatooine. Oficjalna rzuca pewne rzeczy, a fani to rozbudowują, tak właśnie wygląda ta zabawa.

    W sierpniu 2003, gdy trwały zdjęcia, właściwie potwierdzono, że część Jedi zostanie zestrzelonych. Pojawiły się wieści, że Dooku zginie na początku filmu i sugestie, iż może być jeszcze jeden szwarccharakter. Potem pojawiła się informacja, że któryś zły ma walczyć dwoma mieczami. Pablo wspominał, iż strój Tiona Meddona ma być makabryczny, a Rick McCallum, że być może zobaczymy Palpatine’a walczącego mieczem świetlnym. Ujawniono też pojawienie się Tarkina. Za część spoilerów odpowiada zresztą Pablo Hidalgo, które wprost sugerował pewne rzeczy (walczący Yoda, walka Anakina i Obi-Wana, lawa). No i zaczęła się sugestia z postacią z EU.

    We wrześniu 2003 dowiedzieliśmy się, że kanclerz zostanie porwany, o czym dowiemy się w napisach. Dużo dziwnych plotek prostowali też Pablo czy inni z Lucasfilmu, w dodatku robili to bardzo szybko. Postać z EU to nie Thrawn, nie Xizor… zgadujcie dalej. Z prawdziwych spoilerów dowiedzieliśmy się, że nowy zły nie będzie ani Sithem, ani Jedi, ale będzie walczył przez chwilę dwoma mieczami i może pojawi się w „Wojnach klonów” Tartakovsky’ego. W dodatku ma się pojawić nowa broń do walki z Jedi (elektropałka – ale to już raczej z oficjalnych wpisów wynikało). Miał też mieć białą zbroję. Wróciły też sugestie, że postać ta ma bazować na odrzuconym projekcie Dartha Rage’a (czyli Sitha – cyborga). To wszystko ładnie się wplata w Grievousa, oczywiście jak już się wszystko wie. Pojawiły się ploty, że aktor grający Tarkina będzie mieć gumową maskę na twarzy. Co prawda miał też walczyć, ale tu już chyba kogoś wyobraźnia za bardzo poniosła. Za to najwięcej kontrowersji wzbudziła kwestia zdrajcy w radzie Jedi. Ponieważ nadal nikt nie przypuszczał, że będzie w niej Anakin, to narosły spekulacje, kto to może być. Mówiono też o tym, że klony obrócą się przeciw Jedi, w momencie gdy Yoda będzie na Kashyyyku. Owszem były też bzdury o Jedi albinosach.

    Październik 2003, zdjęcia skończone, pojawia się JEDEN WIELKI SPOILER. Jak widać, ogólny zarys niewiele się już różni od finalnego filmu. Klaruje się też już postać generała Grievousa, oficjalna zaś zaczyna nas karmić zdjęciami (na Hyperspace). Część spoilerów z tego okresu jest już bardzo właściwa – w tym Anakin duszący Padme, Mace ginący od błyskawic. Wiemy też, że kwestia oszukania śmierci będzie istotna przy kuszeniu Anakina.

    W listopadzie 2003 dostajemy coraz to nowsze fragmenty opisów kolejnych scen. Jedne fałszywe, inne prawdziwe, jeszcze jedne alternatywne. Podobno Skywalker ma wyglądać trochę jak Frankenstein składany na stole. Często problemem są opisy, bo bazują na wieściach zasłyszanych a niekoniecznie ujrzanych przez serwisy internetowe, więc pewne elementy są wyolbrzymiane. Ale źródło przecieku pozostaje. Czasem jest też tak, że sceny są opisywane na podstawie tego, co było kręcone na niebieskim ekranie, a plany nie zostały jeszcze sprecyzowane. Dodatkowo zaczynają się pojawiać oficjalne zdjęcia, a poza nimi także opisy jak choćby ten Mustafaru. Jednocześnie na oficjalnym forum ciągle pojawiają się wyjaśnienia i spoilery. Komunikacja jest bardzo dobra, choć ograniczona. Pytania do Pablo Hidalgo i innych mogą zadawać jedynie użytkownicy Hyperspace, czyli płatnej wersji oficjalnej. Jednak rozmowy o filmie odbywają się w miarę regularnie.

    W styczniu 2004 dowiedzieliśmy się, że Obi-Wan wygra walkę z Anakinem, ale wcale nie będzie w niej wyraźnie lepszy, a także że Palpatine użyje miecza. Plotki były wcześniej, ale tym razem to już potwierdzenie.

    W lutym dzięki „Wojnom klonów” Tartakovsky’ego oficjalnie potwierdzony zostaje generał Grievous. W kwietniu spoilery potwierdzają obecność planet Utapau i Kashyyyk. Dostajemy też opis bitwy nad Coruscant. Niektóre spoilery są dziwne, trafione, ale nie wnoszą nic do fabuły. W maju wspomniano o zachodzie słońca na Coruscant. Jest więc całkiem sporo specjalnie dodawanego szumu informacyjnego. Niestety pojawia się też dużo spoilerów nietrafionych, jak choćby fakt, że Gunray będzie przebywał na swoim okręcie, a Tarkin ma rolę mówioną czy Dagobah pojawi się w filmie. Choć w tym ostatnim przypadku warto pamiętać, że scena została nakręcona i można ją zobaczyć nawet w dodatkach na DVD. Zatem część rzeczy wypada w późniejszym montażu.

    Jesienią 2004 mamy dokrętki, ale też publikowana jest seria „Art of Revenge” gdzie pokazywane są szkice koncepcyjne. Coraz mniej jest spoilerów, coraz więcej oficjalnych materiałów, ale późną jesienią i zimą tendencja ta się odwraca. Powieść Stovera jest już napisana i redagowana (oraz tłumaczona), co powoduje, że stała się źródłem mnóstwa spoilerów. Wiele z nich dotyczy nie filmu, a książki, zakłada, że autor sumiennie odrobił swoją robotę. Wiemy jednak, że była to w wielu miejscach dość luźna adaptacja. Najgorsze jest to, że te spoilery wówczas zaczynają się mieszać, filmowe i książkowe. Od tego momentu właściwie kończą się fanowskie zabawy ze spoilerami, bo powoli poznajemy książkę. W maju 2005 mamy apogeum, spoilerów książkowych nie ma, pojawiają się za to zapowiedzi i fragmenty filmu. Większość spoilerów raczej już tłumaczy co jest czym, niż zdradza fabułę.

    Wszystkie atrakcje tygodnia „Zemsty Sithów” będą dostępne w tym miejscu.

    Tydzień „Zemsty Sithów”: „Wojny klonów” Tartakovsky’ego

    22



    Multimedialny program „Wojen klonów” był czymś, co dziś ładnie określonoby jednym, spójnym uniwersum. Rozpoczęty „Atakiem klonów”, kończył się oczywiście „Zemstą Sithów”, a przez trzy lata przerwy między premierami filmów dostawaliśmy różne produkty, które pchały fabułę do przodu. Mniej lub bardziej w kierunku filmu, czasem skręcając trochę na manowce. Mowa tu oczywiście o książkach, komiksach, czy grach, ale jedną szalenie istotną rolę miał serial „Wojny klonów” Genndy’ego Tartakovsky’ego. To były „Gwiezdne Wojny” na małym ekranie, dostępne na Cartoon Network dla dużo szerszej publiczności.

    Serial składał się z dwóch lub trzech serii, w zależności jak się na to patrzyło. Dwie pierwsze, potem traktowane jako jedna wspólna, składały się w sumie z 20 krótkich, bo około trzy minutowych, odcinków (po dziesięć każda). Faktycznie bardziej bazowały na „Ataku klonów” niż kolejnym filmie. Tartakovsky nadał serialowi własny, unikalny kształt, odwołując się bardziej do swoich wcześniejszych dzieł jak „Samuraj Jack”. „Wojny klonów” były więc bardzo przerysowane, superbohaterskie, gdzie Mace Windu potrafił samotnie stawić czoła armii droidów na Dantooine. Tak też ten serial traktowano, jako kanoniczny, acz ze względu na licentia poetica trochę oderwany od reszty uniwersum. Z punktu widzenia III Epizodu najważniejszym odcinkiem był ostatni, dwudziesty, w którym wprowadzono do uniwersum jedną z nowych postaci, generała Grievousa. O pojawieniu się nowego czarnego bohatera filmu spekulowano od dawna, umiejętnie zbudowano atmosferę, co jednocześnie umiliło fanom czekanie.

    Drugi sezon (lub trzeci wg wcześniejszej nomenklatury), powstał jakiś czas później i był bardziej wprowadzeniem do „Zemsty Sithów”. Składał się z 5 odcinków, które miały tym razem około 12 minut, czyli sumarycznie znów wyszła godzina. Tym razem wprowadzeń było jednak trochę więcej, włącznie z nową pokrywą C-3PO. Wykorzystano motyw pasowania Anakina na rycerza Jedi. Zmienił się też duch serialu, trochę go „urealniono”, postaci rozwinięto, ale udało się przy tym zachować tę samą przerysowaną awanturniczość. Kolejne odcinki składały się w całość, by finalnie ukazać proces porwania kanclerza Palpatine’a, a nawet odpowiedzieć na niektóre pytania jak choćby te dlaczego generał Grievous kaszlał. Nie zapomniano także o duchowości. Tu rozwijano kwestię wizji, w których w pewien sposób ukazywano przejście Anakina na Ciemną Stronę. Wykorzystano także Qui-Gona w wizjach, ukazano ukrywanie romansu Anakina i Padme.

    Wprowadzono tu także nowe postaci. Komandor Cody co prawda wcześniej pojawił się w Labiryncie zła Jamesa Luceno, jednak to właśnie w 22 odcinku „Wojen klonów” oglądamy go na ekranie po raz pierwszy. I to jest bardzo istotny trop, gdyż wiele innych elementów, przede wszystkim broni czy pojazdów, które widzimy w „Zemście Sithów” po raz pierwszy pojawia się w innych źródłach, związanych z programem „Wojen klonów”. Są to często książki lub komiksy, a dopiero po nich jest serial. W nim często widzimy to wszystko po raz pierwszy w użyciu. Dobrym przykładem są choćby MagnaStrażnicy i ich elektropałki. Tu też po raz pierwszy pojawiły się droidy kraby, później można zobaczyć je właśnie w „Zemście Sithów”. Na podobnej zasadzie ukazano flotę Konfederacji, w tym Tri-Fightery, choć te wcześniej wprowadzono w innych źródłach.

    Nie zapomniano też o Kashyyyku, na którym zaczynają się przygotowania do bitwy widzianej ostatecznie w filmie. Jednak punktem kulminacyjnym serialu jest rozpętanie bitwy o Coruscant, od której zaczyna się film.

    O samych „Wojnach klonów” był już cały tydzień, z którego artykułami możecie zapoznać się tutaj.

    Wszystkie atrakcje tygodnia „Zemsty Sithów” będą dostępne w tym miejscu.

    P&O 112: Czy Aurra Sing i Asajj Ventress należą do tego samego gatunku?

    13



    Tym razem mamy pytanie inspirowane „Wojnami klonów” Gendy’ego Tartakovsky’ego, powiązanego z podobieństwem pewnych postaci. Dziś nadal ważne, choć trochę zmieniła się odpowiedź.

    P: Czy Mroczna Wojowniczka Asajj Ventress jest z tego samego gatunku, co łowczyni nagród Aurra Sing?

    O: Przez ostatnie kilka lat, twórcy „Gwiezdnych Wojen” stworzyli trzy kobiety obcych ras, które mają kredowo-białą skórę, głowę pozbawioną włosów i tajemniczą przeszłość. Ale z pewnością żadna z nich nie dzieli z inną gatunku pochodzenia.

    W Epizodzie I pojawia się przez chwile łowczyni nagród Aurra Sing, widziana podczas wyścigu podracerów. Jej gatunek musi być jeszcze doprecyzowany, ale z pewnością charakterystyczne dla niego są wydłużone palce. I choć Aurra ma prawie całkowicie łysą głowę (z wyjątkiem koka na czubku głowy), jej matka ma długie rude włosy (wg komiksów), co sugeruje, że łysość Sing nie jest genetyczna.

    W 2003 pojawiła się Asajj Ventress, przede wszystkim w źródłach związanych z „Wojnami Klonów”. Należy ona do rasy obcych pochodzącej z planety Rattatak. Inni pochodzący z jej rasy, podobnie jak ona mają białą skórę i łyse głowy, choć co ciekawe u mężczyzn występuje zarost na twarzy (tak przynajmniej wynika z komiksów). A więc Asajj za żadne skarby nie mogłaby sobie zapuścić włosów i zrobić koka na głowie, czyli teoria o tym samym gatunku jest nie prawdziwa.

    W Epizodzie II i III pojawia się jeszcze Sly Moore. Łysa głowa? Tak. Biała skóra? Tak. Ale ona należy do gatunku Umbaran, który jest znany z silnego potencjału umysłowego. Ciekawostką natomiast są jej ręce, których nie widzieliśmy w Epizodzie II. Hasbro tworząc figurkę próbowało przedstawić je jak ptasie szpony, aczkolwiek projekt został wycofany w obawie, że jej ręce będą widoczne w Epizodzie III. Na planie, aktorka Sandi Finlay, która grała Sly, miała ręce jak najbardziej normalne, jedynie pomalowane na biało.

    K: Tylko z czasem pewne fakty się zmieniły. W „Wojnach klonów” Filoniego Asajj Ventress stała się Dathomiranką, przez co mogły jej rosnąć włosy na głowie. I w takiej wersji widzimy ją na okładce Dark Disciple, nowokanonicznej powieści Christie Golden, która ukaże się w USA w lipcu. Więc tłumaczenie, że nie mogła sobie zrobić koka na głowie jest nieprawdziwe. Leland Chee, opiekun Holokronu, swego czasu napisał, że gdy Asajj przebywała wśród Rattataki goliła swoją głowę, przez co można było mylnie przypisać ją do tego gatunku.

    "Star Wars: Rebels" #12 w aplikacji

    Różne
    13

    Od dziś, dzięki aplikacji WATCH Disney XD, możemy oglądać kolejny odcinek serialu "Star Wars: Rebelianci", zatytułowany "Rebel Resolve". Właściwa premiera telewizyjna nastąpi za tydzień. Poniżej można przeczytać opisy, zobaczyć fragmenty odcinka i obrazki (więcej np. na Rebels Report).

    Opis 1: Rebelianci atakują imperialnego kuriera w nadziei na zebranie informacji, które pomogą im w przedsięwzięciu niebezpiecznej misji ratunkowej.

    Opis 2: Pomimo że tajemnicza informatorka nalega, by rebelianci się ukryli, Ezra w tajemnicy planuje uwolnienie Kanana z rąk Imperium.







    Jak wynika z drugiego opisu i ostatniego obrazka, w tym odcinku możemy dowiedzieć się więcej o Fulcrum. Ostatnio w sieci zaczęła krążyć praca koncepcyjna, pochodząca rzekomo z serialu. Przedstawia ona "rekwizyty Fulcrum" i jeśli jest prawdziwa, to może potwierdzać ostatnie dowody na tożsamość tej postaci. Jest jednak bardziej prawdopodobne, że to fanowska podróbka, bo większość tych rzeczy pochodzi z "The Clone Wars". Ale skoro przy podpowiedziach jesteśmy, to fani zwrócili uwagę na ten plakat stworzony z okazji Celebration przez Jeffa Carlisle'a. Choć namalowano go raczej na zasadzie licentia poetica i nie jest to źródło potwierdzające cokolwiek (choćby dlatego, że widzimy na nim jednocześnie Ezrę i Luke'a, którzy powinni być w tym samym wieku, a nie są), to warto zwrócić uwagę kogo artysta namalował przy wejściu do kantyny.

    W "Rebels Recon" z odcinka "Call to Action" pada pytanie czy Kallus wiedział o tym, że Taryvis pracuje dla Imperium. Odpowiedź brzmi: tak, można to zresztą wywnioskować po spojrzeniu, jakie agent posyła senatorowi. Pod koniec znajduje się jeszcze jeden fragment nowego odcinka.



    Zaś z wieści serialowych: kolejny, ostatni już odcinek pierwszego sezonu, będzie nosił tytuł "Fire Across the Galaxy" (widać tu nawiązanie do słów Yody z pierwszego odcinka "Clone Wars" Tartakovsky'ego), a jego premiera odbędzie się 2 marca. Niestety, nie będzie dostępny tydzień wcześniej w WATCH - prawdopodobnie dlatego, by wszyscy obejrzeli w tym samym czasie, bo wedle oficjalnych zapowiedzi i fanowskich teorii, czeka nas interesujący epizod.

    Zapraszamy do dyskusji na forum.

    P&O 84: Jakiego koloru jest C-3PO w kreskówce „Wojny klonów”?

    13



    Właściwie zostajemy przy temacie C-3PO i jego okrywy, tym razem jednak w „Wojnach klonów” Gendy’ego Tartakovsky’ego. Pytanie jednak jest stare, pochodzi sprzed premiery trzeciej serii serialu.

    P: Jakiego koloru jest C-3PO na początku serialu animowanego „Wojny klonów”. Ten kolor można odczytać zarówno jako szary (Epizod II) albo taki stonowany złoty (Epizod III). Który to właściwie kolor?

    O: Szczerze mówiąc to chyba nie było rozważane; paleta kolorów wykorzystana w animowanym mini serialu jest ograniczona i z pewnością nie można realistycznie oddać koloru droida. C-3PO miał w zamierzeniu wyglądać tak jak w Epizodzie II. Nawet jeśli dobrze przyjrzysz się w „Ataku klonów” jego obudowie, zauważysz tam pewne zabrudzenia, które próbują potem być oddane w animowanym serialu.



    K: Warto dodać, że w trzecim sezonie (odcinki 21-25), C-3PO prezentuje się już w nowej, złotej okrywie, więc ta wspomniana w pytaniu musiała być tą z „Ataku klonów”.

    Nominacje aktorów do nagrody BTVA - UPDATE

    Behind The Voice Actors
    4

    W tym roku już po raz trzeci będzie przyznawana nagroda Behind the Voice Actors dla najlepszych aktorów dubbingowych. W drugiej edycji starwarsówek zgarnął mnóstwo pierwszych miejsc, między innymi dzięki głosom internautów. Swoje możecie oddać tutaj po uprzednim zalogowaniu. Wyniki zostaną podane 19 marca. Jak co roku, nie każda z podanych niżej nominacji jest za "Gwiezdne Wojny", ale warto wspierać naszych.

    Kategoria ogólna:

    • Najlepszy aktor roku 2013 - Dee Bradley Baker (klony), John DiMaggio (Grievous i Sha'a Gi w "Clone Wars"), Kevin Michael Richardson (K'Kruhk w CW i Jabba w TCW), Steve Blum (różne role w grach, przyszły Zeb z "Rebeliantów"), Troy Baker (Kul Teska w "Republic Heroes").

    • Najlepsza aktorka roku 2013 - Grey DeLisle (różne role w grach, Ventress, Padme i Shaak Ti w CW), Jennifer Hale (role w grach i Aayla Secura w TCW), Tara Strong (kilka ról w "The Old Republic").

    Kategoria: telewizja
    • Najlepsza główna rola męska w serialu akcji - Corey Burton (Hobbie w "Imperium", hrabia Dooku w CW i TCW) jako Red Hulk w "Hulk And The Agents of S.M.A.S.H.", James Arnold Taylor jako Obi-Wan Kenobi w TCW, Jason Spisak (Lux Bonteri) jako Razer w "Green Lantern: The Animated Series", Steve Blum jako Starscream w "Transformers: Prime".

    • Najlepsza główna rola żeńska - Ashley Eckstein jako Ahsoka Tano w TCW, Grey DeLisle jako Aya w "Green Lantern", Laura Bailey (Kira Carsen w TOR-ze) jako Czarna Wdowa w "Avengers Assemble", Tara Strong jako Omi w "Xiaolin Chronicles".

    • Najlepsza rola męska w serialu komediowym - John DiMaggio jako Jake w "Adventure Time" i Bender w "Futuramie".

    • Najlepsza rola żeńska w serialu komediowym - Tara Strong jako Raven w "Teen Titans Go!".

    • Najlepsza męska rola drugoplanowa - Dee Bradley Baker jako Jaha w "Kaijudo", Sam Witwer jako Darth Maul w TCW

    • Najlepsza żeńska rola drugoplanowa - Jennifer Hale jako Shadow w "Xiaolin Chronicles", Katee Sackhoff jako Bo-Katan w TCW, Nika Futterman jako Asajj Ventress w TCW.

    • Najlepsza męska rola drugoplanowa w serialu komediowym - Tom Kenny jako Lodowy król w "Adventure Time".

    • Najlepsza żeńska rola drugoplanowa w serialu komediowym - Grey DeLisle jako Vicky w "Fairly OddParents".

    • Najlepsza męska rola gościnna - Corey Burton jako Dracula w "Avengers Assemble", Ian Abercrombie jako Darth Sidious w TCW.

    • Najlepsza żeńska rola gościnna - Jennifer Hale jako Star Saphire w "Green Lantern: The Animated Series", Kari Wahlgreen jako Letta Turmond w TCW.

    • Najlepsza męska rola gościnna w serialu komediowym - John DiMaggio jako Junior Bear w "The Looney Tunes Show".

    • Najlepsza żeńska rola gościnna w serialu komediowym - Tara Strong jako Janya w "Teen Titans Go!".

    Kategoria: gry wideo
    • Najlepsza rola męska - Troy Baker jako Joker w "Batman: Arkham Origins" i Joel w "The Last of Us".

    • Najlepsza rola żeńska - Grey DeLisle jako Carmelita Fox w "Sly Cooper", Tara Strong jako Wonder Pink w "The Wonder 101"

    • Najlepsza drugoplanowa rola męska - Peter Serafinowicz (głos Maula w "Mrocznym widmie") jako Forrest Blackwell w "LEGO City Undercover".

    • Najlepsza drugoplanowa rola żeńska - Kari Wahlgreen jako Courtney Collins w "Metal Gear Solid Rising".

    Kategoria: nagrody specjalne/DVD
    • Najlepsza rola żeńska w filmie wydanym bezpośrednio na DVD - Tara Strong jako Twilight Sparkle w "My Little Pony: Eqestria Girls".

    Wszystkim gwiezdno-wojennym aktorom życzymy powodzenia!

    UPDATE - 20.03.14.

    A oto lista tegorocznych zwycięzców:

    Kategoria ogólna:
    • Najlepszy aktor roku 2013 - Troy Baker (nagroda od ekipy i internautów).

    • Najlepsza aktorka roku 2013 - Tara Strong (nagroda od ekipy i internautów).

    Kategoria: telewizja
    • Najlepsza główna rola męska w serialu akcji - James Arnold Taylor jako Obi-Wan Kenobi w TCW (nagroda internautów).

    • Najlepsza rola męska w serialu komediowym - John DiMaggio jako Jake w "Adventure Time" (nagroda internautów) i Bender w "Futuramie".

    • Najlepsza rola żeńska w serialu komediowym - Tara Strong jako Raven w "Teen Titans Go!" (nagroda internautów).

    • Najlepsza żeńska rola drugoplanowa - Nika Futterman jako Asajj Ventress w TCW (nagroda internautów).

    • Najlepsza męska rola drugoplanowa w serialu komediowym - Tom Kenny jako Lodowy król w "Adventure Time" (nagroda internautów).

    • Najlepsza męska rola gościnna - Ian Abercrombie jako Darth Sidious w TCW.

    • Najlepsza żeńska rola gościnna w serialu komediowym - Tara Strong jako Janya w "Teen Titans Go!" (nagroda internautów).

    Kategoria: gry wideo
    • Najlepsza rola męska - Troy Baker jako Joel w "The Last of Us" (nagroda internautów).

    Kategoria: nagrody specjalne/DVD
    • Najlepsza rola żeńska w filmie wydanym bezpośrednio na DVD - Tara Strong jako Twilight Sparkle w "My Little Pony: Eqestria Girls" (nagroda internautów).

    Wszystkim zwycięzcom serdecznie gratulujemy!

    Tydzień KotORa: KotOR w "The Clone Wars"

    10



    Serial "The Clone Wars" zaczęto emitować w 2008 roku, w trzy lata po premierze "Knights of the Old Republic II". Logiczne zatem, że o ile w pierwszym animowanym wcieleniu tego konfliktu - "Clone Wars" - nie mogło się znaleźć żadne bezpośrednie nawiązanie do gier, o tyle już w TCW twórcy chętnie po nie sięgali. Zazwyczaj owe nawiązania miały charakter ciekawostek lub drobnych ukłonów.

    Zacznijmy zatem od skojarzeń bardzo luźnych - zarówno TCW, jak i KotORy sięgają po filmowe planety - w pilocie serialu i pierwszej części gry odwiedziliśmy Morze Wydm na Tatooine, a jeden ze skasowanych aktów miał się dziać na Kashyyyku (kto wie, może w Krainach Cienia?). W drugim sezonie, w odcinku “Brain Invaders“, wspomina się, że Mace Windu walczy na Dantooine. I choć można uznać to bardziej za nawiązanie do oryginalnego CW, to, jak wiedzą gracze, zarówno Revan, jak i Wygnana/Meetra spędzili na tym globie całkiem sporo czasu. Z innych mniej bezpośrednich aluzji można wymienić dwóch ithoriańskich braci – Buldugę i Oncę z “The Box“ - którzy odlegle przywodzą na myśl innych łowców nagród tej samej rasy: Dela i Doba Moomo z komiksowych „Rycerzy Starej Republiki“. O ile jednak ta druga para odgrywała komiczną rolę, o tyle Ithorianie z TCW byli raczej jedynie tłem do wydarzeń.



    Bracia Moomo


    Onca i Bulduga


    Prawdziwe ukłony w stronę serii zaczęły się od połowy sezonu drugiego i pierwszego aktu opowiadającego o Mandalorianinach. W “The Mandalore Plot“ w pokoju należącym do Pre Vizsli można dostrzec obraz stylizowany na „Guernicę” Pabla Picassa, przedstawiający wojownika walczącego z Jedi. Według słów Dave’a Filoniego, dzieło przedstawia czasy wojen mandaloriańskich – wspominanych w grze i rozbudowanych w towarzyszących jej mediach – co zresztą pasuje do miłującego tradycję dowódcy Straży Śmierci. Dodatkowo, na obrazie pojawiają się maszyny przywodzące na myśl komiksowe myśliwce Davaab. Wątek mandaloriański został pociągnięty dalej i pod koniec sezonu trzeciego, w “Wookiee Hunt“, można się dowiedzieć, że grupa Trandoshan polujących na Ahsokę ma całkiem sporą kolekcję trofeów. Znajdują się tam nie tylko skóry zwierząt i tajemnicza kryształowa czaszka, lecz także niebieski hełm neokonwistadora, wzięty wprost z gry. W sezonie piątym powraca zaś znowu aluzja w formie obrazu – w “The Lawless“ Sithowie walczą na tle ogromnego muralu, tym razem inspirowanego dziełem „Massacre in Korea”, a który to znowu nawiązuje do konfliktu Mandalorian i Jedi.



    Obraz z gabinetu Vizsli


    Hełm neokonkwistadora


    Mural mandaloriański


    Chyba najważniejsze KotOR-owe nawiązanie w „The Clone Wars” to wycięta z ostatecznej wersji odcinka “Ghosts of Mortis“ postać Dartha Revana. W pierwotnej wersji Lucas zażądał, by Syn - jeden z tajemniczych mieszkańców Mortis - w próbie przeciągnięcia Anakina na swoją stronę konsultował się z „dwoma starożytnymi lordami Sithów”. Wówczas Filoni wpadł na pomysł, by byli nimi Darthowie Revan i Bane. Całą scenę można zobaczyć wśród dodatków trzeciego sezonu na blu-ray. Przedstawia ona moment, w którym Syn kontaktuje się z duchami w skupisku Mocy – Studni Ciemnej Strony. Mimo że nie rozmawia z nimi po raz pierwszy, to jest jasne, że nie ma pojęcia z kim ma do czynienia, a sami lordowie też nie dają bezpośrednich odpowiedzi – przedstawiają się jako „ci, którzy przyszli wcześniej” oraz „ci, którzy nienawidzą”. Obaj też karcą go za płacz i słabość oraz radzą, by przejął kontrolę nad Skywalkerem, a wówczas uzyska wolność.



    Revan - szkic Filoniego


    Revan - praca koncepcyjna


    Czemu więc nie uświadczyliśmy Revana w „Wojnach klonów”? Lucas często zmienia pomysły i tutaj to również było przyczyną. Filoni jako oficjalny powód podał niemożność istnienia Darthów w takiej formie – jak sam określił, „odseparowanych od Mocy i mogących przemawiać do żywych”. Co ważniejsze, scena ta kłóciła się z lucasowską wizją Mocy – można się jedynie domyślać, że chodzi zwłaszcza o koncepcję Syna, który z istoty podległej stał się niejako ucieleśnieniem ciemnej strony. Nie bez znaczenia jest również fakt, że taki sposób potraktowania Revana stawiałby w dziwnym świetle kanoniczną wersję wydarzeń z „Knights of the Old Republic” – w której mężczyzna ostatecznie zawraca ze ścieżki mroku.



    Revan - model


    Chata Hyoki


    Od trzeciego sezonu do serialowej menażerii dołączyła też rasa powstała na potrzeby gry – rybopodobni Selkathowie. Pierwszym był Chata Hyoki z “Pursuit of Peace“ - łowca nagród pracujący dla hrabiego Dooku, trudniący się zastraszaniem senatorów przeciwnych ustawie o deregulacji banków. Twórcy postanowili skorzystać z faktu, że jest przedstawicielem rasy wodnej i dali mu zbroję ze specjalnymi wywietrznikami, która utrzymywała wilgoć jego skory. Morgo, drugi Selkath – zresztą, bazowany na modelu Hyokiego – był jedną z ofiar porwanych przez Trandoshan.

    Nie tylko KotOR-owe rasy zadomowiły się w „The Clone Wars” – były to również planety już bardziej bezpośrednio z grą związane. Wydaje się, że od czasów wydarzeń z drugiej części gry jedna z nich przeszła do języka – bohater piątego sezonu, Meebur Gascon, używa wielu barwnych fraz i jedną z nich jest: „There’s no way in Malachor…” Z kolei na początku serii debiutuje Onderon wraz ze swoją stolicą – Iziz, inspirowaną głównie budynkami rzymskimi, lecz nie bez widocznego wpływu gry. I w obu mediach bohaterowie musieli sobie poradzić ze swego rodzaju kryzysem monarchistycznym – aby dowiedzieć się jakim, wystarczy zagrać w grę i obejrzeć odcinki.



    Iziz - KotOR II


    Iziz - TCW


    Iziz - TCW


    Uważni widzowie mogą również dostrzec w odcinkach aluzje do następcy serii - "The Old Republic". Za to w nadchodzących epizodach możemy się spodziewać kolejnych wątków z „Knights of the Old Republic” – już potwierdzonym jest planeta Korriban, wystąpi też szaman Tuskenów, może więc dostaniemy opowieść o tej rasie godną słynnej historii z pierwszej części gry? Kto wie, co jeszcze tam zobaczymy.

    Loading..

    Ustawienia


    Ustaw kolejność w prawej i lewej sekcji.
    Możesz przesuwać elementy również pomiędzy nimi.