Spis newsów (Pablo Hidalgo)

Bez Riana, ale za to z prequelami

30

Rian Johnson potwierdził, że nie jest w żaden sposób zaangażowany w powstawanie Epizodu IX. Owszem nowy film będzie kontynuacją „Ostatniego Jedi”, ale nad scenariuszem samodzielnie pracują J.J. Abrams i Chris Terrio. Scenariusze Dereka Connolly’ego, Colina Trevorrowa i Jacka Thorne’a wylądowały w koszu. Może Abrams i Terrio coś z nich wezmą, ale szansa jest raczej niewielka.

Warto tu dodać, że pierwotnie Johnson dostarczył zarys Epizodu IX, w podobny sposób w jaki Abrams, Lawrence Kasdan i Michael Arndt zasugerowali „Ostatniego Jedi”. Jednak z powodu całego zamieszania z Epizodem IX, ten pierwotny treatment nie ma już większego znaczenia. Z prostego powodu, Terrio i Abrams mogą już bazować na skończonym filmie i rozwinąć go według własnego pomysłu.

To nie znaczy, że nie będzie wpływu Johnsona na IX Epizod. Choć nie jest członkiem ekipy twórczej tego obrazu, to jednak pewne decyzje, dotyczące także tego, co można pokazać w „Gwiezdnych Wojnach” i w jakim kierunku pójść, z pewnością wpłyną na scenarzystów kolejnej części. Zwłaszcza, że Abrams mówiąc o scenariuszu „Ostatniego Jedi” żałował, że go sam nie wyreżyseruje.



J.J. Abrams natomiast jest świadom także tego, jak odbierane są jego film. Jako bezpieczna kopia, bardziej nawet dla dzieci. Sam niedawno powiedział, że dokładnie takie były zamierzenia. Chcieli odtworzyć „Gwiezdne Wojny” w najlepszy sposób jaki się dało, wspominając przede wszystkim swoje dzieciństwo i tamte doświadczenia. Teraz również chce wrócić z tą samym entuzjazmem, ale pójść w trochę innym kierunku. Przy tym mają być odważniejsi i skierować sagę na zupełnie nowe tory. Szykują kilka niespodzianek i co najważniejsze, ani Kathleen Kennedy, ani Pablo Hidalgo, ani Story Group nie wtrącają się w scenariusz. Abrams i Terrio mają całkowicie wolną rękę.

Jedną rzecz w porównaniu do „Przebudzenia Mocy” zdecydowanie zmienią. Stosunek do prequeli. Epizod IX ma sprawić, że cała saga, trzy trylogie mają wyglądać jakby się działy w jednym świecie, no i by poruszały podobne tematy. Możemy zatem liczyć na nawiązania do prequeli. Prawdę mówiąc to chyba coś, co także zostawił po sobie Colin Trevorrow. On chciał, by wraz IX Epizodem, można było spokojnie oglądać sobie całą trylogię jako całość, albo sześć i dziewięć filmów, widząc, że są one spójne.

Zdjęcia do Epizodu IX powinny ruszyć w przyszłym roku.

"Rebels" #55-56 w USA

Rózne
9

Jutro na stacji Disney XD w USA zadebiutują dwa kolejne odcinki serialu „Star Wars: Rebelianci” noszące wspólny tytuł "In the Name of the Rebellion". Niestety, stacja zrezygnowała z wielu emisji w ciągu dnia i wczesnej premiery, bo nie chce, by widzowie spoilerowali sobie w mediach społecznościowych. Nowa godzina to 21., czyli trzecia w nocy w Polsce. Poniżej opis i fragmenty, a obrazki można pooglądać na The Wookiee Gunner.

Jako członkowie Sojuszu Rebeliantów, Ezra i załoga "Ghosta" muszą zaakceptować misję szpiegowania imperialnej placówki, którą normalnie by zniszczyli. Po rozdzieleniu się z Herą i Kananem, Ezra i Sabine dołączają do prowadzonych przez Sawa Gerrerę desperackich poszukiwań sekretnej broni Imperium.





W tym tygodniu wracamy też z „Reconami”. Tiya Sircar opowiada, że powrót na Mandalorę pozwolił Sabine na ponowne zjednoczenie z jej własną kulturą. W odcinku poznaliśmy również jej ojca, Alricha, po którym dziewczyna przejęła artystyczną duszę. Filoni i ekipa wpadli na pomysł, by to matka była zimna i stanowcza, a tato opiekuńczy.

Gilroy wyjaśnia jak działa „Księżna”: jak widzieliśmy w odcinku, jest to broń energetyczna, która namierza beskar, podgrzewa go do bardzo wysokiej temperatury i dosłownie gotuje osobę noszącą pancerz. Aby pokazać jak bolesny to proces, Joel Aron dodał na zbroi efekt świecenia. Ale dlaczego Sabine w ogóle stworzyła broń, która miała być wymierzona w jej własny lud? Henry wyjaśnia, że dziewczyna była skora do rywalizacji i prawdopodobnie nie myślała o konsekwencjach - jako najlepsza uczennica pragnęła udowodnić, że podoła zadaniu.

Na potrzeby odcinka powstało parę nowych mandaloriańskich klanów. Choć każdy artysta projektował własne zbroje, to wszyscy współpracowali, aby członkowie poszczególnych grup byli do siebie w miarę podobni. A zresztą to pasuje do wizji Lucasa, który widział w Mando nie lud plemienny, lecz zaawansowaną cywilizację - stąd jedność w projekcie. Wróciła również Bo-Katan i Hidalgo przyznaje, że musieli sobie odpowiedzieć na pytanie, czy dadzą ją, bo pasuje do historii, czy tylko dlatego, bo lubią tę bohaterkę. Okazało się, że pasuje idealnie, bo lepiej przekazać mroczny miecz jej, niż komuś nowemu.

Potem możemy prześledzić dalsze przygody Choppera. W tym tygodniu nie ma pytań do Hidalga, ale pamiętajcie, że możecie je wysyłać na Twitterze do @starwars i ewentualnie Andi (@DeeGoots) z hasztagiem #RebelsRecon. Na koniec jest jak zwykle zapowiedź kolejnego epizodu.

Kampania reklamowa nadal trwa. Tym razem mamy promo z Ezrą, które zapowiada jego powrót na Lothal i krótką reklamę.



Filoni wziął się ostatnio ostro za rysowanie. Przed Wam kosmiczna rodzinka, Ezra podziwiający gwiazdy i Aleksandr „Hot” Kallus.







Reżyser powiedział też parę słów dla Nerdist. Nie umie odpowiedzieć na który akt czeka najbardziej, bo, jak już była wielokrotnie mowa, ten sezon będzie bardziej ciągły. Dave nie chciał jednocześnie, aby czwarty sezon był po prostu serią odpowiedzi - owszem, jakieś odpowiedzi dostaniemy, w tym naprawdę wielkie, ale nie wszystkie. Możemy się na pewno spodziewać dotknięcia kwestii Ahsoki, związku Hery z Kananem oraz losów Ezry, Sabine, Zeba i Hot Kallusa, ale znowu - niektóre odpowiedzi będą „większe”, inne „mniejsze”. Do tego Filoni dodał odpowiedni „poziom dziwności, aby to nadrobić”, cokolwiek miałoby to znaczyć (może chodzi mu o wilki Mocy). Zapytany o Bridgera Dave przypomniał, że na początku serialu mamy tego dzieciaka i jego planetę, która stała się ofiarą imperialnej okupacji. Widz spodziewa się więc, że pod koniec Lothal zostanie wyzwolony, a wróg pokonany. No ale wiemy przecież, że Imperium buduje jedną Gwiazdę Śmierci, potem drugą i trwa w praktyce aż do bitwy o Endor. Jak zatem uzyskać jakiekolwiek poczucie zwycięstwa? Producent zadaje to pytanie, lecz na nie nie odpowiada. Obiecuje jednak, że odpowiedź na pytanie jaki będzie los naszych Jedi będzie ekscytująca. Kluczowe tu jest zastanowienie się nad tym, jak rycerze wpasowywaliby się w organizację taką jak rebelia, jak pozostaliby po jasnej stronie.

Vanessa Marshall dodaje, że Hera będzie chciała przede wszystkim nadal utrzymać grupę razem, przede wszystkim emocjonalnie - co będzie trudne z takim wrogiem jak Thrawn. A co z Kanerą? Aktorka zdradza, że pani Syndulla zda sobie sprawę jak łatwo można stracić bliskich i trochę zmięknie, przestanie myśleć wyłącznie o misji. Thrawn pozostanie z kolei głównym złym czwartej serii. Jego kontrola nad Lothalem i pobliskimi regionami jest niemal totalna - Filoni uznał tę informację za spoilerową. Chissowi będzie towarzyszyć gubernator Pryce, która, jak się okazuje, nieco się przeliczyła w swoich kalkulacjach. Sprowadziła admirała, by sobie poradził z rebeliantami, więc myślała, że jest jego przełożoną, ale Thrawn jest na to za sprytny. A skoro Lothal jest pod jego kontrolą, to i Pryce utraci to, na co tak długo pracowała. Chissa interesują przede wszystkim myśliwce TIE, bo uważa, że będą istotne w przyszłej walce. Zdaje sobie sprawę, że komórka „Duch” będzie chciała wrócić na Lothal i będzie na nią przygotowany.

Zapraszamy do dyskusji na forum.

Rian znowu o porgach, plus nowe zdjęcia

21

Rian Johnson zaczyna mówić o filmie. Przyznał, że wraz z Ramem Bergmanem i innymi producentami mieli dyskusję przeszło rok temu, co można ujawnić i pokazać w różnych materiałach a co nie. Kolejne zdradzane elementy filmu są szczegółowo zaplanowane, a przy tym wciąż pilnują, by ludzie mieli co odkrywać, gdy pójdą na film. Czyli można potwierdzić, że Lucasfilm ma swój kalendarz newsów.

Rian mówił także, że nie był pewien porgów. One od początku wydawały się takie milutkie. Kto wie, czy nie nazbyt. Na planie jednak wszyscy je pokochali, a Johnson uznał, że w świecie „Gwiezdnych Wojen” jest i na nie miejsce.

Dla Johnsona „Gwiezdne Wojny” to przede wszystkim film o dorastaniu, wchodzeniu w dorosłość. Bohaterowie muszą określić swoje relację z bliskimi, rodziną, tym na których im zależy, a także tymi, których się boją. To filmy o przechodzeniu do kolejnej fazy życia, temu reżyser i scenarzysta chciał być wierny.



Laura Dern pojawiła się w programie Ellen DeGeneres. Mówiła o tym, jak cieszy się, że grała w „Gwiezdnych Wojnach”, chwaliła występ Carrie Fisher. Ale przy okazji pojawiło się tam zdjęcie admirał Amalyn Holdo. Za nią zaś kilka osób z Ruchu Oporu, w tym jeszcze jeden BB-8, czy może raczej 2BB-2.

Joseph Gordon-Levitt potwierdził swój maleńki udział w filmie Riana Johnsona. Aktor ma mieć małe kameo, ale dodał, że jest jednym z dwóch aktorów, którzy pojawili się w każdym filmie Riana. Drugiego nie zdradził. Właściwie nie musiał. To Noah Segan. O tym, że obaj pojawią się w filmie pisaliśmy jeszcze w 2014. Rian i Ram Bergman lubią mieć ich w każdym wspólnym dziele, tradycji stało się za dość.

Kelly Marie Tran porównała swój występ w „Gwiezdnych Wojnach” do życia bohaterki serialu „Hannah Montana”. Dwa ostatnie lata były szalone w życiu aktorki, wiele zmieniły. Ale najbardziej dało się to zauważyć na Celebration. Właściwie na konwent mogła wejść normalnie i nikt nie zwracał na nią uwagi, ale gdy wyszła na scenę, momentalnie stała się inną osobą. Celebrytką, choć będzie jeszcze musiała popracować nad rozpoznawalnością.

Przy okazji materiałów z IMAX pojawiło się też zdjęcie, w którym Finn (John Boyega) i Rose (Kelly Marie Tran) jadą na stworze nazwanym fathier.



Zdaniem Andy’ego Serkisa zwiastun, który niedawno zadebiutował był niesamowity i spektakularny, a przy tym dobrze oddający ton i klimat filmu. Aktor dodał także, że zna już historię Snoke’a.

Czy Snoke to Ezra Bridger? Tego jeszcze nie wiemy, ale Pablo Hidalgo zdementował pogłoski, że Ezra to DJ, którego zagra Benicio Del Toro.

Panele i spotkania z autorami z NYCC

Penguin Random House
6

W sieci w serwisie YouTube można już obejrzeć zapisy wideo z dwóch paneli związanych z publikacjami Star Wars, jakie miały miejsce na zakończonym w weekend konwencie NY Comic Con. Na pierwszym dotyczącym rocznicowej (Star Wars 40th Anniversary) antologii "From a Certain Point of View", obecni byli Ben Acker, Pierce Brown, Adam Christopher, Zoraida Cordova, Delilah Dawson, Jason Fry, Kieron Gillen, Claudia Gray, EK Johnston, Mur Lafferty, John Jackson Miller, Daniel José Older, Mallory Ortberg, Beth Revis, Cavan Scott, Charles Soule, Marc Thompson, Elizabeth Wein i Chuck Wendig. Prowadzącym był Pablo Hidalgo.
Drugi panel dotyczył nadchodzących nowości wydawniczych, na którym obecni byli Timothy Zahn, Ben Acker, Christian Blauvelt, Drew Daywalt, Delilah S. Dawson, Jason Fry, Claudia Gray, John Jackson Miller, Daniel José Older, Cavan Scott, Charles Soule i Elizabeth Wein. Panel prowadził Michael Siglain.



Wieści z frontu drukowanego

Internety
9

Od premiery książek powiązanych z „Łotrem 1” minęło już trochę czasu, jednak niektóre pozycje nadal są wydawane w limitowanych edycjach. Tak np. "Łotr 1: Przewodnik ilustrowany" ukazał się w unikatowej okładce w sieci sklepów Sam’s Club, o czym pochwalił się sam autor książki Pablo Hidalgo na swoim twitterze.

Przy okazji lipcowych wieści informowałem o zapowiedzianej trylogii Hana Solo Ann C. Crispin, jaka ukaże się w tym miesiącu, w kolekcjonerskim wydaniu od Del Rey w sieci sklepów Barnes & Noble. Poniżej pełna okładka wraz z ozdobną wklejką. Ta książka wydaje się być idealnym prezentem przez premierą filmu o Hano Solo. Zainteresowanych zakupem odsyłam tutaj.

Na początku tego miesiąca ukazało się kilka książek, do których wydawca opublikował przykładowe strony. Jedna z ciekawszych pozycji jest przewodnik po LEGO Star Wars "Ultimate LEGO Star Wars" od Dorling Kindersley, w którym to odnajdziemy kawałek historii klocków w logiem Star Wars.

Ukazały się też nowe zdjęcia z nadchodzącego albumu "Stormtroopers: Beyond the Armor" od Harper Design. Książka ta jest przewodnikiem po fenomenie jakim stała się postać bezimiennego szturmowca na tle filmu, jak i popkultury. Publikacja będzie wydana pod koniec października w ramach cyklu Journey to Star Wars: The Last Jedi.

W ramach tej serii ukaże się też publikacja zawierająca drewniany model z książką "IncrediBuilds: A-Wing" od wydawcy Insight Editions. Na przykładowych stronach można zauważyć dwa niepokazywane wcześniej ujęcia z filmu „Ostatni Jedi”. Premiera w listopadzie.

„Nowa nadzieja” w czterdziestu punktach widzenia

Del Rey
16

„Nowa nadzieja” znana jest jako epizod Luke'a Skywalkera, klasyczna opowieść o ewolucji postaci od zera do bohatera. Jednak film to nie tylko przygoda grupki awanturników, to także nieznane losy postaci drugo- i trzecio-planowych. Chcących poznać ich historie, warto sięgnąć po antologię „From a Certain Point of View” od wydawnictwa Dey Rey, która od dziś jest w sprzedaży w Stanach Zjednoczonych. Książka ta została wydana w ramach cyklu Star Wars 40th Anniversary z okazji obchodów 40-lecia premiery pierwszego filmu z serii w kinach. Ten wyjątkowy zbiór zawiera czterdzieści opowiadań, napisanych przez czterdziestu trzech autorów. Każde opowiadanie skupia się na konkretnej postaci, która mogła pojawić się na taśmach filmu. Książka zostanie wydana w w druku (twarda, 496 stron, 35,00 USD), ebooku (448 stron, 14,99 USD) i audiobooku na płycie CD (900 minut, 45,00 USD) i cyfrowym (906 minut, 22,50 USD).

Popatrz na „Nową nadzieję” całkowicie nowym spojrzeniem.

Dzień 25 maja 1977 roku dał światu takie postacie jak Han Solo, Luke Skywalker, księżniczka Leia, C-3PO, R2-D2, Chewbacca, Obi-Wan Kenobi, Darth Vader i galaktykę pełną możliwości. By uczcić czterdziestą rocznicę premiery filmu, ponad czterdziestu autorów prezentuje swoje wizje historii przedstawionej w „Gwiezdnych Wojnach”. Każde opowiadanie odświeża konkretny moment pierwszego filmu, ale z perspektywy drugoplanowego bohatera. Antologię tworzą autorzy najlepiej sprzedających się książek, artystów oferujących cenny wpływ do literatury Star Wars.

• Gary Whitta załata lukę pomiedzy fabułą „Łotra 1” a „Nową nadzieją” oczami kapitana Antillesa.
• Ciocia Beru odnajdzie się w intymnym opowiadaniu od Meg Cabot.
• Nnedi Okorafor zrehabilituję postać najmniej spodziewaną, Dianogę.
• Pablo Hidalgo poprowadzi nas przez chłodne zakamarki umysłu Wielkiego moffa Tarkina.
• Pierce Brown przedstawi ostatni lot Biggs Darklightera w bitwie o Gwiazdę Śmierci.
• Wil Wheaton opowie wzruszającą opowieść o rebeliantach pozostawionych na Yavinie.

Dodatkowo trzydzieści cztery zabawnych, przebojowych i zaskakujących opowieści od:
Ben Acker • Renée Ahdieh • Tom Angleberger • Ben Blacker • Jeffrey Brown • Rae Carson • Adam Christopher • Zoraida Córdova • Delilah S. Dawson • Kelly Sue DeConnick • Paul Dini • Ian Doescher • Ashley Eckstein • Matt Fraction • Alexander Freed • Jason Fry • Kieron Gillen • Christie Golden • Claudia Gray • E. K. Johnston • Paul S. Kemp • Mur Lafferty • Ken Liu • Griffin McElroy • John Jackson Miller • Daniel José Older • Mallory Ortberg • Beth Revis • Madeleine Roux • Greg Rucka • Gary D. Schmidt • Cavan Scott • Charles Soule • Sabaa Tahir • Elizabeth Wein • Glen Weldon • Chuck Wendig



Temat do dyskusji na forum.

Plotki serialowe #6

Rózne
12

„Rebeliantami” będziemy mogli ponownie nacieszyć się za nieco ponad dwa tygodnie. W minionym tygodniu ukazał się plakat czwartej serii prezentujący głównych bohaterów sezonu.



Znamy też już opisy pierwszych epizodów z sezonu. Dwa inne możecie przeczytać w poprzednich plotkach.
  • „Heroes of Mandalore”, część 1 - Sabine prowadzi Kanana, Ezrę i swoich braci-Mandalorian na ojczysty świat, aby uwolnić ojca ze szponów Imperium.

  • „Heroes of Mandalore”, część 2 - Gdy Sabine odkrywa, że Imperium wznowiło prace nad niszczycielską bronią, którą stworzyła, oraz że planuje użyć jej na Mandalorianach, musi zadecydować czy ją zniszczyć, czy użyć.

  • „In the Name of the Rebelion”, część 1 - Jako członkowie Sojuszu Rebeliantów, Ezra i załoga "Ghosta" muszą zaakceptować misję szpiegowania imperialnej placówki, którą normalnie by zniszczyli.

  • „In the Name of the Rebelion”, część 2 - Po rozdzieleniu się z Herą i Kananem, Ezra i Sabine dołączają do prowadzonych przez Sawa Gerrerę desperackich poszukiwań sekretnej broni Imperium.

  • „The Occupation” - Ezra i załoga "Ghosta" zostają wezwani na Lothal, gdy pojawia się nowe imperialne zagrożenie.

  • „Flight of the Defender” - Ezra i Sabine kradną prototyp myśliwca TIE, ale muszą polegać na nieoczekiwanej pomocy, by uciec przed Thrawnem.

16. października Amerykanie będą mogli oglądać „Rebeliantów”, a my za to dostaniemy drugi sezon „Przygód Freemakerów”. Odcinki będą puszczane codziennie od poniedziałku do piątku o godzinie 14:25 aż do początku listopada.

Zaczyna się też powoli coś dziać w temacie nowego serialu animowanego. Hidalgo był ostatnio na Salt Lake Comic Conie i zapytany o to, czy coś nowego faktycznie powstaje, odparł, że ekipa animatorów ciężko pracuje, czego przykładem są choćby „Siły przeznaczenia” czy „Star Wars Blips”. Ale oczywiście będzie też „większy” serial po „Rebeliantach”... ale będziemy musieli uzbroić się w cierpliwość, bo zdaniem Pabla jego oficjalne ogłoszenie może nastąpić na Celebration w 2019 roku. No i on nie jest odpowiednim człowiekiem od tego, tylko Filoni. Wypowiedź Hidalga na ten temat pojawia się około czterdziestej minuty poniższego filmu.



Skoro o Filonim mowa, to ten faktycznie nie próżnuje. W ostatnich dniach wybrał się do Chin, gdzie sporo zwiedzał ze swoim pluszowym kotem lothalskim, ale najwyraźniej wpadł też do Tajpeju, gdzie mieści się siedziba studia animacji CGCG, które pracowało nad TCW i „Rebeliantami”. Raczej nie była to wizyta stricte towarzyska. Obyśmy tylko nie musieli na wieści czekać tak długo, jak wieszczy Pablo.



Zapraszamy do dyskusji na forum o „Rebeliantach”, „Freemakerach” i nowym serialu.

Ikony pewnego punktu widzenia, część III

Star Wars Books
5

Zobaczmy trzecią dziesiątkę grafiki promocyjnych do nadchodzącej premiery antologii „From a Certain Point of View” od wydawnictwa Del Rey. Od paru dni ukazują się one w mediach społecznościowych, które w skrócie obrazują o czym będą opowiadania. Za projekt graficzny tych ikon odpowiada Chris Trevas.



Temat do dyskusji na forum.

Czas na postać LGBTQ w „Ostatnim Jedi” oraz inne wieści

58

Premiera „Ostatniego Jedi” coraz bliżej. Zostało nam już mniej niż sto dni. To moment w którym powoli filmowcy odkrywają karty. Rian Johnson choćby opowiedział, jak ważne dla niego były „Gwiezdne Wojny”. To było wspomnienie z dzieciństwa, kiedy więc stanął na planie i zobaczył „Sokoła Millennium”, to było dla niego bardzo emocjonujące przeżycie. Kiedyś bawił się w czymś, co udawało ten statek, teraz przed nim stał.

Wspomniał też, że gdy po raz pierwszy rozmawiał z Kathleen Kennedy nawet nie liczył, że zostanie reżyserem sagi. Przecież było tylu innych kandydatów. A potem spadło to na niego, był tak zaskoczony, że odpowiedział jej tylko „czy mogę to przemyśleć?”. Kennedy także to trochę zdziwiło, ale poczekała. Przez kolejne dni Rian nie mógł spać, starał się racjonalizować decyzję znajdując plusy i minusy, ale ostatecznie poszedł za głosem serca.

 reżyser Rian Johnson
Rian Johnson na ranczu Skywalkera


Gdy wkroczył w projekt spodziewał się, że zobaczy dużą mapę na ścianie, gdzie wszystko będzie zapisane. Tak jednak nie było. Przede wszystkim dali mu scenariusz „Przebudzenia Mocy”, musiał też obejrzeć dniówki J.J. Abramsa i zabrać się do pracy. Tę wypowiedź trochę prostował Pablo Hidlalgo. Otóż jeszcze przed Abramsem zarysowano choćby wydarzenia między „Powrotem Jedi” a nową trylogią, ale ponieważ nie zostały one nigdzie opublikowane, filmowcy mogą je w pewien sposób modyfikować. Czyli znów mamy dwa poziomy kanoniczności. Filmowy nadpisuje ten, który jest tłem i który ma służyć scenarzystom, a nie ich ograniczać. Z tego punktu widzenia Rian ma rację, mówiąc, że nic nie zostało ustalone, jedynie pojawiły się pewne sugestie.

W innym miejscu Johnson dokładnie to przyznaje. Nie było tak, iż dostał w pełni wolną wolę twórczą. To był drugi film w trylogii, musiał kontynuować rozwój postaci, trzymać się kierunku, ale jednocześnie fabularnie Rian mógł sobie pozwolić na więcej. Niektóre rzeczy wprost wynikały z „Przebudzenia Mocy”, jak choćby to, że Rey i Kylo Ren są razem główne postaci tej trylogii, przechodzą podobną drogę, ale w innych kierunkach. Kylo Ren nie jest Vaderem. Nie jest niczyim ojcem. Raczej stara się odciąć od swoich rodziców, to szwarccharakter u którego widać słabości. To akurat bardzo się podoba Johnsonowi.

Wiele pytań, które zostawił Abrams ma też podwójną rolę. Jak choćby kwestia rodziców Rey. Z jednej strony utrzymuje to zainteresowanie filmem, ale to dość krótkowzroczne rozwiązanie. Dowiemy się kim są rodzice Rey i co dalej? Te pytania są o wiele ważniejsze z punktu widzenia postaci. Rey nie tylko musi się dowiedzieć, co z jej rodzicami, ale przede wszystkim kim ona jest i gdzie jest jej miejsce. To ma dużo większy wpływ na nią czy inne postaci.

Podobnie było z Lukiem. Rian musiał się dowiedzieć, dlaczego po przejściu takiej drogi schronił się on na tej wyspie, dlaczego zniknął. Zresztą to była jedna z pierwszych rzeczy nad którą zaczął się zastanawiać. No i jak sam podkreśla tytuł filmu właśnie nawiązuje do Luke’a, czyli ostatniego Jedi, tak jak jest określony choćby w napisach początkowych do VII Epizodu.

Johnson mówił też, że pracując z Markiem Hamillem zawsze musiał się przemóc, by do niego podejść. Kilka sekund, by się wyciszyć, bo to przecież Luke Skywalker. Inaczej było z Carrie Fisher, z nią szybko znalazł wspólną więź jako scenarzysta. W dodatku ona zawsze mówiła to co myślała.

Śmierć Carrie bardzo zasmuciła Riana. Wpłynęła też na decyzje dotyczące filmu. Gdy po nowym roku wrócił do montażu uznał, że nie będzie zmieniał jej występu, dostosowywał go. Zostawi takim jaki był. Jego zdaniem to świetnie zagrana rola.

Wspomniał też Colina Trevorrowa (zanim ten został zwolniony). Colin zadawał bardzo dużo pytań, zaś Rian wchodził tu w rolę podobną jaką wcześniej miał J.J. Abrams.

 Wiceadmirał Holdo
Wiceadmirał Holdo


Z innych wieści, wiele miesięcy temu J.J. Abrams mówił o tym, że chciałby zobaczyć postać LGBTQ w filmach. I chyba jest ku temu szansa. Admirał Amilyn Holdo prawdopodobnie jest biseksualna. Nie wiemy, czy będzie to ukazane w filmach, ale z pewnością w książkach. W powieści „Leia: Princess of Alderaan” Claudii Grey. W rozmowie z Leią, która stwierdza, że interesują ją tylko ludzcy mężczyźni, Holdo jest zdziwiona, twierdząc, że to duże ograniczenie. Galaktyka jest wielka. Czy chodziło o inne rasy, czy płcie, tego nie sprecyzowano. Zobaczymy jak zostanie to zaadresowane w filmie. Tam rolę Holdo gra Larua Dern.

Pretoriański samuraj i latający Finn

amazon.com
4

W internetowym molochu zwanych Amazon.com pojawiły się zaktualizowane wpisy dwóch nadchodzących albumów ilustrowanych, powiązanych z filmem „Ostatni Jedi”. Dzięki nim wiemy jak będą się prezentować finalne okładki słownika obrazkowego „The Last Jedi: Visual Dictionary” (twarda, 80 stron, 22,99 USD) opracowanego przez Pablo Hidalgo oraz albumu z serii Niesamowite przekrojeThe Last Jedi: Incredible Cross-Sections” (twarda, 48 stron, 22,99 USD) autorstwa Jasona Fry'a z ilustracjami Kempa Remillarda. Obie książki ukażą się w nakładzie wydawnictwa Dorling Kindersley w dniu 15 grudnia tego roku.

Rian Johnson i Mark Hamill o VIII Epizodzie

50

Rian Johnson powoli zaczyna zdradzać interesujące, choć niefabularne szczegóły na temat „Ostatniego Jedi”. Po pierwsze napisał o zabawkach, które lada moment pojawią się w sklepach. W Lucasfilmie pilnują, by nie spoilerowały one fabuły. Mogą one zdradzać jak będzie wyglądał bądź nazywał się dany bohater, ale to wszystko.

Druga ciekawostka, którą zdradził, to przejścia między scenami, te dość charakterystyczne dla sagi, gdzie jeden obraz najeżdża na drugi i go zastępuje. Czyli tak zwane wipe (transition). Otóż w „Ostatnim Jedi” jest ich zaledwie 12. Dla porównania w „Przebudzeniu Mocy” było ich 14, w „Nowej nadziei” 31, „Imperium kontratakuje” 42, zaś w „Mrocznym widmie” 55.

Trzecia rzecz to zdjęcia cyfrowe. Dla kilku ujęć Rian jednak zdecydował się na używanie kamer cyfrowych zamiast taśmy. Jego zdaniem jakieś 10-15 % filmu powstało na nośnikach cyfrowych.

Najwyższy Porządek


Podobno wbrew wcześniejszym zapowiedziom nie zobaczymy twarzy Gwendoline Christie. Kapitan Phasma ma cały czas być obecna na ekranie w hełmie. Pablo Hidalgo podczas Comic Con Chile zasugerował, że Phasma na pewno jest ludzką kobietą, ale nie ma pewności czy wygląda dokładnie jak na zdjęciach promocyjnych.



Mark Hamill także wypowiedział się na temat „Ostatniego Jedi” i Luke’a Skywalkera, postaci, która zdecydowanie najbardziej zmieniła się w oryginalnej trylogii i której prawie nie było w „Przebudzeniu Mocy”. J.J. Abrams położył nacisk na nowych bohaterów, więc Hamill praktycznie z nimi nie miał wiele wspólnego. No i nie było spotkania wielkiej trójki, ale to nie o nich był film. Nie wiedział też, co stało się z jego postacią przez te dekady. Rian Johnson powiedział mu, że faktycznie nowe filmy są o nowych bohaterach, więc ta historia Luke’a ważna nie jest. Mark się z tym nie zgodził, nalegał, w końcu Rian opowiedział mu historię Luke’a. Hamill przyznaję, że go poruszyła.

Mówił też, że bardzo żałuje, ale w nowym filmie nie ma właściwego spotkania Luke’a i Lei. No i w związku ze śmiercią Carrie Fisher tego zabraknie. Zdaniem Hamilla byłby to bardzo ważny wątek, bo to przede wszystkim film o rodzinie. Rozbitej, ale jednak rodzinie.

Weekend 40-lecia – „Zemsta Sithów”

17



„Zemsta Sithów” to temat naszego, kolejnego weekendu obchodów 40-lecia sagi.

Dwanaście lat temu miał to być film zamykający kinową sagę i historię Skywalkerów. Jak każdy film z prequeli, tak i ten spotkał się z mieszanym przyjęciem. Jednym bardzo przypadł do gustu, uznają go za najlepszy z prequeli, najbliższy oryginalnej trylogii, drudzy zarzucają mu rozmycie tematu, zbędną kolorowość, słabe (i krótkie) bitwy, czy w końcu fatalna grę aktorską, w szczególności łamiącą serce Natalie Portman.

Tym razem film George Lucas pisał ponownie sam, tak jak i reżyserował. Znów zdjęcia kręcono w Australii. Jest to pierwszy film z sagi, który w całości był kręcony w studiu. Aktorzy nie wyjechali na lokacje. To nie znaczy, że ich w ogóle nie było. Lucas wysłał drugą ekipę, by nakręciła kilka ujęć, które umieścił w tle. I to nie byle gdzie, filmowcy pojechali do Szwajcarii, Tajlandii, Chin czy Etny. Formalnie są jeszcze zdjęcia z Tunezji, ale te zostały nakręcone przy okazji „Ataku klonów”.

Zdjęcia zaczęły się 30 czerwca 2003. Tym razem Lucasfilm dał nam wgląd w realizację filmu, oczywiście w pewnym ograniczonym zakresie. Po pierwsze Pablo Hidalgo, jeden z nowym wówczas redaktorów oficjalnej strony dostał za zadanie pisać krótkie reportaże z planu, dzień po dniu. Oczywiście były pewne restrykcje. Po pierwsze publikowano je na Hyperspace, płatnej części oficjalnej strony. Po drugie nie wchodził w fabułę. Opisywał wszystko tak by nic nie opisać. Budują coś tam z drewna, dziś na planie pojawił się Hayden Christensen, albo że żegnamy na planie Natalie Portman. Hyperspace wciągał też fanów w produkcję filmu, mogli zarówno nazwać pewne stwory, jak i szczęśliwcy pojawić się na planie. Jednocześnie Jonathan W. Rinzler również pracował dość intensywnie nad pierwszym swoim „Makingiem”. Inna zabawa z fanami, to choćby obiecanie im wykorzystanie jednej z postaci z Expanded Universe. Wyglądało, że to będzie Quinlan Vos, ale ostatecznie padło na kogoś innego.

Technologicznie ILM znów się bardzo postarał i sprostał wyzwaniom. Film może nie był tak przełomowy jak cyfrowy „Atak klonów”, ale kontynuował tę rewolucję. Dzięki Video Village Lucas w końcu mógł oglądać nagrany materiał zaraz po nakręceniu sceny. Mógł go nawet zacząć wstępnie montować. W końcu tym filmem osiągnął to, o czym od dawna marzył, czyli wymieszał proces twórczy. Do tego stopnia, że część scen można było pisać na planie, nawet nie przejmując się dekoracjami. Przecież był blue lub greenscreen. Tak powstała choćby scena w Operze, w dodatku podczas dokrętek, przynajmniej w tej finalnej wersji.

„Zemsta Sithów” zadebiutowała 19 maja 2005. No i stała się najbardziej dochodowym filmem roku, przebiła też „Atak klonów”. Jest też powszechnie lubiana i w przeciwieństwie do dwóch poprzednich filmów, uznawana za względnie dobrą. Są tacy, którzy uważają, że to najlepszy epizod.

O III Epizodzie pisaliśmy nie raz. Z okazji dziesięciolecia przygotowaliśmy też specjalny tydzień.

Tydzień Zemsty Sithów:

W ten weekend zaprezentujemy jeszcze kilka ciekawych wieści związanych z „Zemstą Sithów”, ale póki co zapraszamy do specjalnego quizu.

Zaś wszystkie atrakcje weekendu znajdziecie tutaj.

„The Star Wars Show” #62

YouTube
2

W TSWS tematem numer jeden są aktualizacje w grach mobilnych: „Force Arena” dostanie postaci z prequeli, nowe mapy i tryb gry, a w „Galaxy of Heroes” będziemy mogli wraz z gildią bić się o tereny - pierwszym z nich będzie Hoth.

Wywiad tym razem wygląda trochę inaczej, bo to nie Andi ani Anthony, lecz Rian Johnson, reżyser „Ostatniego Jedi”, rozmawia z Thomasem Kailem, twórcą musicali „Hamilton” i „Grease Live!”. Poruszają głównie tematy związane z trudami reżyserii. Rian mówi, że dostał spore wsparcie od Kiri Hart i Grupy Opowieści podczas procesu pisania filmu. Gdy tworzył epizod ósmy, to starał się zdać na swojego „wewnętrznego fana”. Jak pierwszy raz oglądał film z Johnem Williamsem, to przy napisach początkowych zażartował, by tym razem zmienił motyw główny. Kompozytor żartu nie pojął, a Johnson nie miał jak wyjaśnić, bo było za głośno.

Hidalgo imprezuje w Szanghaju z 501st, a Jana Viance, pracownica Skywalker Sound, pokazuje jak tworzyła dźwięki BB-8, Rey i innych.

Plotki o „Rebels” #62

Różne
12

„Rebelianci” opuścili dwa największe letnie konwenty - San Diego Comic Con i D23 - ale już niedługo powinniśmy się spodziewać jakiś wieści. Na pewno w przyszłym miesiącu, a konkretnie 2. września, bo wtedy właśnie będzie trwać Fan Expo w Kanadzie. Swój udział w imprezie potwierdził Dave Filoni, który na rysunku uchwycił podobieństwo pomiędzy Lothalem a Toronto. Na konwencie będzie pokazywany jakiś odcinek, ale nie jest potwierdzone czy będzie to „Heroes of Mandalore”, który puszczano w kwietniu na Celebration.



Druga wieść, która parę godzin temu podbiła Internet, to tekst z io9. Artykuł dotyczy sprawy, o której poniżej, ale pojawiła się tam wzmianka, jakoby czwarty sezon miał powrócić 23. września wraz z podwójnym odcinkiem pilotowym. Informacja ta została szybko zdementowana przez Tracy Cannobio, ale pracownica Lucasfilmu obiecała, że dostaniemy oficjalne potwierdzenie "całkiem prędko".

Wczoraj medialną burzę wywołał (już skasowany) tweet scenarzysty Stevena Melchinga, w którym przedstawił pracę koncepcyjną Reksa w stroju przypominającym te noszone przez rebeliantów na Endorze (nie jest ona nowa, przewijała się w okolicach Celebration). Sęk w tym, że autor dodał jeszcze fotkę Nika Santa, czyli jednej z postaci pobocznych z „Powrotu Jedi” i podpisał ją "To się dzieje". Fani od razu doszli do wniosku, że stanowi to oficjalne potwierdzenie plotki, którą kiedyś puścił Filoni, a wedle której to nie Nik, a Rex właśnie znajduje się na Endorze. Sam Hidalgo twierdził, że nie byłoby to wykluczone, lecz Melching chyba trochę się przestraszył zamieszania, które wywołał, i w długim poście wyklarował parę spraw: nie zauważył podobieństwa do Santa aż do chwili, gdy po premierze zwiastuna sezonu drugiego fani nie zwrócili mu na to uwagi. Wielu członkom ekipy spodobało się to, ale upodobnienie jednego mężczyzny do drugiego nie było celowym zabiegiem. Nowy mundur kapitana odzwierciedla po prostu fakt, że posuwamy się dalej na osi czasu, a załoga „Ghosta” jest teraz członkiem większej rebelii. Scenarzysta nie zna odpowiedzi na to, czy obaj żołnierze to jedna i ta sama osoba.



Zapraszamy do dyskusji na forum.

Kilka ciekawostek z ostatnich przecieków

15

Na początek zaczynamy od Riana Johnsona, który zdementował jedną plotkę, dotyczącą montażu. Otóż, jakiś czas temu pojawiły się wieści, jakoby montaż „Ostatniego Jedi” miał być robiony do skomponowanej muzyki Johna Williamsa. Rian twierdzi, że tak nie jest, raczej mamy klasyczny model, wpierw montaż, a dopiero do niego dogrywana jest muzyka.

Pozostając przy Rianie, o pracy z nim wypowiedziała się Gwendoline Christie, czyli Phasma. Otóż, jak twierdzi, miała ona dość długą rozmowę z reżyserem i scenarzystą, oczywiście jeszcze zanim zaczęli zdjęcia. Rozmawiali o Phasmie, która w „Przebudzeniu Mocy” nie miała szansy na rozwinięcie się. Pewnie dlatego, że był to jeden z konceptów Kylo Rena, który pierwotnie został odrzucony, ale twórcom podobał się na tyle, iż postanowiono w jakiś sposób go uwiecznić. W ten sposób powstała Phasma, która na ekranie właściwie jest przez kilka minut, w dodatku czasem stoi i nic nie robi. Nawet nie wiemy jak skończyła. Christie miała wiele przemyśleń na temat tej postaci i podzieliła się nimi z Rianem, ten zaś słuchał i zapisywał. Oczywiście Johnson i przedstawiciele Story Group musieli jeszcze wszystko zgrać z powieścią Phasma, tak by część historii tej postaci zdradzić wcześniej, część zaś ukazać w filmie.

Kilka ciekawych rzeczy można też wychwycić z tego, co się ostatnio pojawiło w zapowiedziach. Zaczynamy od książek. Otóż przy okazji pojawił się obrazek Luke’a i Rey z Ahch-To, warto zwrócić, że w tle w wodzie jest X-wing. Druga sprawa to kosmiczne konie, nazywają się fathier (czasem zwane też falthier, ale Pablo Hidalgo twierdzi, że ta pierwsza nazwa jest prawdziwa). Będą na nich jeździć, co widać nie tylko na przecieku, ale i na okładce (w małej, żółtej ramce).



Natomiast na figurkach Hasbro prezentowanych na San Diego Comic Conie widać ranę na ręce Rey.

SDCC 2017: Gdy publikacje „The Last Jedi” zaleją rynek...

ew.com, starwars.com
27

Comic-Con w San Diego powoli chyli się ku końcowi, pomimo braku panelu filmowego, obecny był panel książkowo-komiksowy, na którym zaprezentowano plan wydawniczy do końca roku, związany głównie z cyklem Journey to Star Wars: The Last Jedi oraz publikacjami bezpośrednio powiązanymi z filmem „Ostatni Jedi”. Zaprezentowano finalne okładki znanych już pozycji, jak i zapowiedziano nowe wraz z twórcami odpowiedzialnymi za nie.

Zaczniemy od ważniejszych informacji na temat cyklu Journey to Star Wars: The Last Jedi, o którym już wspominaliśmy w kwietniu przy okazji imprezy Celebration. Z nowości jakie ukażą się w ramach tego cyklu, pojawią się: kolorowanka „Journey to Star Wars: The Last Jedi Colouring Book” od Egmont Books, książka „Tales of the Force - A Big Golden Book” od Golden Books z ilustracjami Rona Cohee, dwie książeczki z naklejkami „Star Wars: Build a Droid Sticker Activity Book” i „Star Wars: Glow-in-the-dark Starfighters” od spółki Disney-Lucasfilm Press.

Najciekawszą nowością wśród zapowiedzi jest antologia „Canto Bight” zawierająca cztery opowiadania autorstwa Johna Jacksona Millera, Miry Grant, Rei Carson i Saladina Ahmeda, która ukaże się w nakładzie wydawnictwa Del Rey. Zbiór ukaże się w grudniu i będzie zawierał historie przedstawiające losy obcych z kasyna na planecie Canto Bight, w którym będzie się działa akcja „Ostatniego Jedi”. Jak zdradził Michael Siglain, dyrektor kreatywny Lucasfilm Publishing, dzięki tym historiom będziemy mogli poznać życie sławnych i bogatych oraz przyjrzeć się bliżej hazardowej stronie Gwiezdnych wojen. Każdy w bohaterów będzie posiadał własną historie, jak klienci klubu Ricka w filmie Casablanca. Publikacja ta będzie zapewne antologią podobną do książki „Tales From a Galaxy Far, Far Away: Aliens Volume 1” z 2015 roku.

Dzień przed panelem Disney Books, redaktorzy czasopisma „Entertainment Weekly” otrzymali ekskluzywny dostęp do materiałów dotyczących cyklu Journey to Star Wars: The Last Jedi, a szczególnie pozycji fabularnych. Dowiadujemy się że książka „The Legends of Luke Skywalker” autorstwa Kena Liu to taki zbiór opowiadań przekazywanych z ust do ust, opartych na plotkach. Jak zdradza Siglain, w ten sposób twórcy chcą uniknąć konfliktu z kanonem w opowiadaniu historii dziejącej się pomiędzy epizodami VI i VII. Wydarzenia opisane w książce nie będzie można brać jako fakt, bowiem równie dobrze mógłby one nie mieć miejsca. Premiera 31 października.

Natomiast książka „Leia, Princess of Alderaan” autorstwa Claudii Gray, jak już wiemy, będzie powieścią młodzieżową przedstawiające losy nastoletniej księżniczki. Dowiemy się z niej, jak Leia przeistoczy się w agentkę służącą Rebelii, którą ujrzeliśmy w "Łotrze 1" i "Nowej nadziei". W przeddzień 16 urodzin, Leia zorientuje się, że galaktyka nie jest taka jak sądziła i postanawia przyłączyć się do walki z Imperium. Z racji że to jest literatura młodzieżowa, ukazane będą jej relacje z rodzicami i zachowania typowe dla nastolatki. Powieść oczywiście w jakimś stopniu będzie nawiązywać do wydarzeń z nadchodzącego epizodu. Premiera 1 września.

Powieść „Phasma” autorstwa Delilah S. Dawson również ujrzymy 1 września. Phasma to jedna z najbardziej tajemniczych postaci nowej trylogii, jednak dzięki historii przedstawionej w tej książce, w końcu poznamy przeszłość oraz motywy jakie kierowały młodą Phasmą w przyłączeniu się do Najwyższego porządku i staniu się bezwzględnym dowódcą szturmowców.

Miachel Siglain powiedział też parę słów na temat przewodnika „Made Easy: A Beginner’s Guide to a Galaxy Far, Far Away” autorstwa Christiana Blauvelta. Jest to książka dla kompletnych nowicjuszy w uniwersum, chcących poznać podstawy ciągle rozwijanego uniwersum. Jak sam mówi: Gwiezdne wojny przypuszczalnie są zrozumiałe dla każdego odbiorcy, ale powinny być dla wszystkich, obojętnie czy to dziecko, dorośli, nastolatki, starsi czy nowi fani. Najlepsze określenie pada jednak później, gdy używa stwierdzenia Star Wars for Dummies (!).

Fala nowości dotyczy głównie publikacji wspierających promocje samego filmu, które ujrzymy w księgarniach dopiero w grudniu. Zaczynamy od wydawnictwa Dorling Kindersley, od którego otrzymamy cztery pozycje: „Heroes of the Galaxy” Rutha Amosa z serii DK Readers, „The Last Jedi: Ultimate Sticker Collection”, album „The Last Jedi: Incredible Cross-Sections” autorstwa Jasona Fry'a i ilustracjami Kempa Remillarda oraz słownik obrazkowy „The Last Jedi: Visual Dictionary” autorstwa Pablo Hidalgo. A w nakładzie Chronicle Books ukaże się książka kucharska „The Star Wars Cookbook: BB Ate” opracowana przez Larę Starr wraz z grafikami Matthew Cardena.

Spółka Disney-Lucasfilm też dorzuci kilka pozycji od siebie. W grudniu otrzymamy książeczkę dla dzieci „Chewie and the Porgs” autorstwa Kevina Shinicka i ilustracjami Fiony Hsieh, bohaterów historii przedstawiać chyba nie muszę; powieść młodzieżową „Cobalt Squadron” autorstwa Elizabeth Wein, która będzie o pilotach i technikach eskadry bombowców, okładkę stworzył Phil Noto; książeczki „Rose and Finn’s Mission” i World of ReadingRey’s Journey”, obie autorstwa Jennifer Heddle i ilustracjami Briana Rooda; oraz zbiór opowiadań do poduszki dla dzieci „5-Minute Star Wars Stories Strikes Back” do której otrzymaliśmy finalną okładkę od Pilot Studio. Jest też zapowiedź adaptacji młodzieżowej filmu „The Last Jedi: A Junior Novel” którą napisze Michael Kogge, ta jednak ukaże się dopiero w marcu przyszłego roku.

Ukazała się też zapowiedź adaptacji dla starszych fanów, data nie jest znana, możliwe że ukaże się kilka dni po premierze, ale wiemy że jej autorem został Jason Fry. Egmont Books na tę chwilę dołożyło publikacje aktywizujące „The Last Jedi: Activity Book with Stickers” i „The Last Jedi Book and Model – Make Your Own TIE Silencer”. Każdy film to okazja na wydanie albumu ze szkicami, „The Art of Star Wars: The Last Jedi” zostanie opracowany przez Phila Szostaka z przedmową Riana Johnsona i ukaże się w grudniu w nakładzie Abrams Books. W nakładzie Studio Fun ponownie ukaże się pamiętnik in-universe „Bomber Command” opracowany przez Jasona Fry'a, który będzie zapisem relacji członka eskadry bombowców. Ukaże się też pozycja interaktywna „The Last Jedi Sound Book” . Nie są to wszystkie publikacje powiązane z nadchodzącym filmem, kilka pozycji jeszcze dojdzie gdy na kalendarzu ujrzymy grudzień.



W sieci jest już dostępny zapis z panelu, który możecie obejrzeć poniżej.

Loading..

Ustawienia


Ustaw kolejność w prawej i lewej sekcji.
Możesz przesuwać elementy również pomiędzy nimi.