Spis newsów (Plotki)

Chewbacca na planie

11

Na D23 nie dowiedzieliśmy się nic na temat Hantologii, nie poznaliśmy nawet tytułu. Wspominano tylko o filmie w kontekście premier 2018 i nic więcej. Szczęśliwie Ron Howard postanowił wynagrodzić to fanom i zamieścił na twitterze kolejne zdjęcie z planu, tym razem Chewbacca patrzy jak idzie produkcja.



Woody Harrelson dalej promuje „Wojnę o Planetę Małp”, a to oznacza kolejne plotki. Tym razem o sekretności na planie. Otóż przyzwyczailiśmy się już, że aktorzy dostają scenariusze drukowane na różowych kartkach, by nie dało się tego skserować. To już przeszłość. Teraz jest e-czytnik, który dodatkowo trzeba oddać po przeczytaniu. Mówił także, że dobrze współpracowało mu się z Philem Lordem i Chrisem Millerem, ale bardziej na zasadzie zgrania ekipy. Nawet jeszcze przed zdjęciami, jak był u siebie w domu, to poszedł z nimi na pingponga i świetnie się bawili. Dobrze wspomina też kręcenie zdjęć w Dolomitach. Zresztą nie tylko on. Woody twierdzi, że Thandie Newton porównała tamten okres do jakiegoś obozu letniego, na którym wszyscy są i panuje wspaniała atmosfera. Natomiast o zwolnieniu reżyserów dowiedział się wprost od producentki Allison Shearmur. Zadzwoniła do Harrelsona i przedstawiła sprawę. No a Ronie powiedział tyle, że to wspaniały facet.

Jabba w Hantologii?

16



Jak wiemy, Ron Howard przejął stery nad Hantologią. Umieścił też pierwsze zdjęcie z planu, a potem także filmik. Na filmiku pokazane było jak Ron idzie po planie spin-offa o Hanie Solo, trzyma coś w ręku i wyrzuca do kosza. Nic istotnego nie pokazał, ale zreflektował się po czasie, jak to może być odebrane. Z jednej strony mówi, że odda należytą cześć powstałemu materiałowi, z drugiej wrzuca głupkowate filmiki. To jak kopanie leżącego. Filmik zniknął.

Pojawiła się plotka, że w filmie może pojawić się Jabba. Podobno nad nim pracowała ekipa, zanim doszło do wstrzymania zdjęć. I tu uwaga, tym razem Jabba ma być kombinacją klasycznej kukiełki oraz prequelowo-specjalnowersjowych CGI. Czyli makieta nie będzie tak duża jak w „Powrocie Jedi”, jakoby zbudowano fragment, resztę uzupełnią grafiką komputerową. Oczywiście o ile Ron Howard pójdzie obranym kierunkiem.

Jak to bywa z różnymi doniesieniami dziennikarskich źródeł, różnią się one w szczegółach. I choć sprawa Chrisa Millera i Phila Lorda mniej więcej jest już znana, w większości pokrywa się z tym, co pisaliśmy tutaj, to pojawiają się w sieci dodatkowe szczegóły. Czasem trochę uzupełniają sprawę, czasem trochę ukazują ją z innego punktu widzenia, wraz z inną wiedzą. Pierwsza z tych różnic mówi o improwizowanych elementach komediowych. Podobno Lord i Miller nie zawsze chcieli kręcić śmieszny materiał, próbowali też improwizacji w poważnych ujęciach. Jak łatwo się domyśleć, to się nie sprawdzało. Według tych wieści, to co przelało czarę goryczy Kathleen Kennedy to pewne lenistwo reżyserów na planie. Większość scen powinna być nagrywana z 12-15 różnych ustawień kamery, tak by było co montować. Oznacza to, że aktorzy muszą daną scenę odgrywać wiele razy. Miller i Lord najczęściej poprzestawali na trzech różnych ustawieniach, a potem koniec. Gdyby jeszcze kręcili tym samym szybciej cały materiał, ale nie, to już było marnotrawstwo. Nie dość, że kręcili wolno, źle to jeszcze za mało, by móc spokojnie wiele rzeczy zrobić z materiałem w montażu.

Co ciekawe, gdy Alden Ehrenreich zaczął mówić, że nie podoba mu się to, co się dzieje z filmem. Nagrany materiał nie stawiał go w najlepszym świetle, o czym także pisaliśmy. To Chris i Phil zaproponowali trenera aktorstwa. Podali nawet namiary na Maggie Kiley, z którą pracowali przy „21 Jump Street”.

Przekazanie filmu Ronowi Howardowi przeszło bez większych problemów. Miller i Lord byli bardzo pomocni oraz tranzycja następowała w dobrej atmosferze. Nowy reżyser mejlował ze swoimi poprzednikami. Wszyscy zrozumieli, że najlepszym wyjściem z zaistniałej sytuacji jest rozstanie się. Miller i Lord podobno odeszli bez większego żalu, sami mieli dość sytuacji.

Jeszcze pojawiły się informacje o zadowoleniu ekipy. Choć faktycznie wydawać się mogło, że aplauz po odejściu Millera i Lorda dotyczył właśnie końca pracy z tymi reżyserami, inne źródła sugerują coś jeszcze innego. Ekipa na planie była świadoma, że rzeczy idą źle. Zbyt wiele osób zwyczajnie obawiało się, że film zostanie zamknięty, skasowany, a oni zostaną bez pracy. W momencie, gdy pojawiła się informacja, iż Howard przejmie stery, wiele osób przyjęło tę wiadomość z ulgą. Stąd gromkie brawa.

Z innych tematów Emilia Clarke powiedziała, że jej postać jest bardzo niesamowita. Nic więcej, bo kontrakt jej zabrania. Dobrze, że aktorka jest zadowolona, zobaczymy jak zagra.

Zdjęcia na planie potrwają do września. Tytuł prawdopodobnie poznany ma D23 Expo.

Kulisy zdjęć z planu „Ostatniego Jedi”

12

Na początek zaczynamy od zdjęć z planu. Tym razem ukazują one kulisy sesji „Vanity Fair” i Annie Leibovitz. Pierwsze zdjęcie zrobiła Meghan Marshall, zaś trzy pozostałe Kathleen Kennedy. Oryginalne zdjęcia Leibovitz możecie zobaczyć tutaj. Zdjęcia zza kulis zostały zostały opublikowane niedawno na Vanity Fair.



Jeśli chodzi o oficjalne newsy, nie tylko o „Ostatnim Jedi”, ale też pewnie i Antologiach, to trzeba czekać na D23 Expo. W sobotę 15 lipca o godzinie 10:30 czasu lokalnego, czyli 19:30 polskiego, odbędzie się panel „Disney, Marvel Studios & Lucasfilm – Live Action at The Walt Disney Studios”. Pojawią się tam unikalne zapowiedzi, nie publikowane wcześniej fragmenty filmów oraz goście. Co prawda będą starali się ograniczyć przecieki, ale na pewno coś interesującego pojawi się w sieci.

Od jakiegoś czasu krążą po sieci przecieki z figurek LEGO. Np. Snoke’a możecie zobaczyć tutaj. Będzie to ludzik mniej więcej zwykłej wielkości, co sugeruje, że Najwyższy Przywódca wcale nie będzie taki wielki jak w „Przebudzeniu Mocy”. No i będzie chodził w złocie, czyli dokładnie tak jak Ian McDiardmid wyobrażał sobie postać Imperatora zanim przeczytał scenariusz. Ale jest ciekawostka. Otóż na podstawie tych zdjęć niektórzy fani wysnuli teorię, iż Snoke będzie niewidomy, a skoro niewidomy to jak byk to Kanan Jarrus z „Rebeliantów”. Tak więc warto mieć się na baczności, gdy pojawi się ta plota.

Liam Neeson żywi się na krzywy ryj! A Hayden ma wielki problem z prequelami!

13

Okazuje się, że Liam Neeson jest obżartuchem i nie przepuszcza możliwości najedzenia się za darmo! Przychodzi, je i wychodzi. Otóż w pewnej kanadyjskiej restauracji - Big Star Sandwich, właściciele przed wejściem wystawili sobie napis: „Liam Neeson je tu za darmo”. Nie musieli długo czekać. Neeson przyszedł do knajpy i zapytał swoim charakterystycznym głosem, gdzie są jego darmowe kanapki. Skorzystał. Pozwolił sobie zrobić pamiątkowe zdjęcie. Cała sztuka polega na tym, by wiedzieć, gdzie akurat aktor kręci swój najnowszy film. Jak zobaczy taki napis, to przyjdzie. No a reklama jest, w sieci można się chwalić.



Pamiętacie jak Emilia Clarke narzekała, że na planie Hantologii nic jej nie mówią? Okazuje się, że aktorka ma podobny problem z „Grą o tron”. Zwyczajnie twórcy jej (i reszcie obsady) nie ufają. Nie zamierzają zdradzać im końcówki serialu! Emilia byłaby gotowana nawet przeczytać książkę, by się dowiedzieć, co dalej, a tu nic nie ma! Cóż, widać aktorka nie jest godna zaufania producentów, skoro na dwóch planach została podobne i potraktowana. Czyżby za długi język? Nas jednak jeszcze bardziej ciekawi, co nagrali w siódmym sezonie, że tak bardzo ją zastanawia, co dalej.

George Lucas uroczyście świętował 40-lecie „Gwiezdnych Wojen”. Z tej okazji zrobił sobie mały wypad do Europy i pojawił się na Formula 1 Grand Prix w Monaco. Ot taka niezobowiązująca majówka z dala od tego urodzinowego zgiełku. Szczęśliwie (lub też nie) dla niego firma Renault przygotowała małe wydarzenie związane z sagą. Nie ma to jak pojechać gdzieś daleko za swoją pasją, a tu praca czeka.



George świętował, a tymczasem Keira Knightley przeżyła ponownie prawdziwe chwilę grozy! Stalker znów zaatakował! Tym razem niejaki Mark Edmund Revil, który już wcześniej miał nakaz sądowy, by nie zbliżać się do aktorki, ani nie przebywać w pobliżu 100 metrów od jej domu, wykorzystał lukę w prawie i zatweetował! Zrobiła się afera, rozprawę przeciw niemu zaplanowano na wrzesień.

Jak wiemy Natalie Portman urodziła niedawno. Ale zanim to się stało, zagrała w teledysku Jamesa Blake’a, który wyreżyserowała Anna Rose Holme. Teledysk daje możliwość rzucenia okiem na krągłości aktorki.



Skoro zaś jesteśmy przy temacie dzieci, to ostatnio coś do powiedzenia w tej sprawie miał Hayden Christensen. Okazuje się, że on i jego żona, Rachel Bilson mają straszliwy problem z prequelami. Ich dwuletnia córeczka Briar Rose, coś już kuma z sagi, na szczęście niewiele, ale ma zakaz oglądania filmów pełnometrażowych. Zwłaszcza tych, w których jej tata przechodzi na ciemną stronę, podobno morduje młodzików (na pewno będą dziecku mówić, że skoro nie ma na filmie to nie zabił, że to tylko kłamstwa Kenobiego) i generalnie jest zły. Cóż, ten fakt rodzice starają się przemilczeć. Jest jednak jeden plus, otóż szczęśliwie Vader w „Zemście Sithów” ma niebieski miecz, jak wszyscy dobrzy. Łatwiej tym samym ukrywać prawdę o tym, co robił za młodu Hayden... Cóż, błędy przeszłości wcześniej czy później wychodzą.

Alden zdradził, czyli jeszcze więcej szczegółów zamieszania

46

Lawrence Kasdan wrócił do Londynu dwa dni temu, gdzie zajmuje się nadzorowaniem prac nad Hantologią. Fani zauważyli go na lotnisku, nie wygląda na wypoczętego, ani zadowolonego. W Londynie jest także Ron Howard. Za to coraz ciekawsze wieści wychodzą na światło dzienne w temacie zwolnienia reżyserów Hantologii. Nie stawiają one ich w dobrym świetle. To oczywiście kompilacja kilku źródeł, nie wiemy ile w tym prawdy, ale wiele informacji układa się w spójną całość.



Jak już wiemy, zgrzyty między nimi, a producentami, w tym Kathleen Kennedy i Lawrencem Kasdanem pojawiły się jeszcze przed rozpoczęciem zdjęć. Ale przecież wszyscy są profesjonalistami i wiedzą, co chcą zrobić, więc osobiste animozje nie mogły wpłynąć na kształt filmu. Animozje nie, ale wizje i ambicja owszem. Gdy ruszyły zdjęcia, zarówno Kasdan, jak i Kennedy w większości przebywali w Stanach, Chris Miller i Phil Lord na planie lub na lokacjach. Zarówno w Lucasfilmie, jak i w Disneyu trzymają rękę na pulsie, ale zdalnie. Proces polega na tym, że pod koniec dnia zdjęciowego są przygotowywane tak zwane dniówki. Czyli kilka wybranych ujęć pokazujących nakręcony materiał. Te dniówki początkowo w miarę podobały się zarówno Kadanowi, Kennedy, jak i Bobowi Igerowi czy innym szefom Disneya. Ale dniówki to nie cały materiał, tylko starannie wybrane sceny lub ich fragmenty. Montaż może zmienić bardzo wiele. Ktoś, kto przygotowywał dniówki doskonale wiedział, co producentom należy pokazać i wszyscy byli zadowoleni. Do czasu.

Podstawowym problemem od pierwszego dnia zdjęciowego był nie tyle materiał, co jego ilość. Zdarzało się, że zanim nakręcono cokolwiek, była już godzina pierwsza. Długo trwało ustawianie kamer, świateł i jak się później okazywało, nagrany materiał nie był najlepszej jakości. Wiele ujęć trzeba byłoby powtarzać lub wyrzucić. Miller i Lord stawiali raczej na improwizację na planie, nie mieli przemyślanych pomysłów, raczej zachęcali aktorów do ekspresji i eksperymentów. Zresztą reżyserzy mieli też problemy z decyzyjnością. Pracują we dwójkę, więc często zastanawiają się długo nad daną decyzją, co powodowało wolne tempo. W filmach, które dotychczas robili, sprawdzało się to. W tej produkcji nie.

Dodatkowo improwizacja i odchodzenie od scenariusza coraz bardziej wchodziło im w nawyk. Początkowo było tego mniej, potem coraz więcej. Kasdanowi się to bardzo nie podobało, więc zdarzało się, że kręcono jedno ujęcie zgodnie ze scenariuszem, podczas gdy reszta była improwizacją (kilka czy kilkanaście alternatywnych ujęć).

Pierwszą osobą, która zaczęła marudzić na planie, był Alden Ehrenreich. Młody aktor, ściągnięty przez Kennedy, który potem przeszedł bardzo żmudny proces castingowy, może w oczach wielu nie wygląda na wymarzonego Hana Solo, ale ma głowę na karku. No i wie jak ważny w jego karierze będzie ten występ. Zależy mu, by wypaść jak najlepiej, nie tylko dlatego, że w kontrakcie ma zapisaną opcję powrotu do roli Solo. Jeśli położy Hana, to właściwie może zmienić zawód, więc Alden postanowił dać z siebie jak najwięcej. Tyle, że to czego od niego wymagali reżyserzy w ogóle mu nie pasowało. Jego zdaniem postać, którą miał grać, nie miała wiele wspólnego z Hanem Solo, bardziej nawet przypominała w zachowaniu Ace’a Venturę, psiego detektywa, w którego wcielał się Jim Carrey. Nie poskutkowały rozmowy z reżyserami, więc Ehrenreich poszedł dalej, pytając czy aby na pewno to jest kierunek, w którym wszyscy chcą iść. Stąd właśnie plotki o tym, że Miller i Lord nie zrozumieli charakteru Hana Solo.

Co ciekawe, obawy Aldena zostały źle odebrane. Wszyscy byli dość ostrożni, więc uznali to trochę raczej jako tłumaczenia do jego występu, który nie był satysfakcjonujący. O ile w Hollywood normą jest zatrudnianie trenera aktorskiego nawet przy największych produkcjach, o tyle rzadko dochodzi do takich angażów w trakcie zdjęć. Tym razem doszło. To było pierwsze niecodzienne posunięcie na planie.

Kolejny był właśnie Kasdan. Larry jest bardzo przewrażliwiony na punkcie zmian i improwizacji. Uważa, że scenariusz to świętość i ekranizując go należy pozostać jak najwierniejszym. Owszem, sam przyznaje, że niektóre zmiany na planie wychodzą dobrze w ostatecznym rozrachunku. Taką było choćby skrócenie kwestii Hana i Lei w „Imperium kontratakuje”. „Kocham cię – Wiem” było na tyle dobre, że Kasdan nawet użył potem tego dialogu w „Powrocie Jedi”. Jednak w przypadku większości innych zmian Larry jest bardzo negatywnie nastawiony i wręcz reaguje na nie alergicznie. W Lucasfilmie jest obecnie chodzącą legendą i taką trochę „świętą krową”, więc jego narzekania na to, że nie podobają mu się improwizacje i odejścia od oryginału zostały wysłuchane, ale też nie były właściwie zaadresowane. Przecież zawsze będą dokrętki i te drobne kwestie można poprawić, jeśli faktycznie Kasdanowi będzie to przeszkadzało. Tyle, że jak wiemy, to nie były drobne kwestie.

Kasdan, który wcześniej ściągnął Lorda i Millera na pokład i wierzył w to, że podołają, stał się ich największym przeciwnikiem, domagającym się wręcz zmiany reżysera, ale na to trzeba było jeszcze poczekać.

Kathleen zaproponowała więc, że zrobi dokładnie tak samo jak z „Łotrem 1”. Gdy Gareth Edwards nie radził sobie z filmem, ściągnęła mu Tony’ego Gilroya, który nadzorował dokrętki i doprowadził film do ostatecznego stanu. Edwards zaś mógł się spokojnie przyglądać i uczyć, a także spijać potem śmietankę. Tyle, że Lord i Miller powiedzieli „nie”. Nie chcieli mieć nikogo nad sobą. Kennedy jeszcze dała im szansę. Wysłała Kasdana po raz pierwszy na plan (wcześniej nadzorował proces na podstawie dniówek w Los Angeles). Stał się takim cieniem reżysera. Powodowało to jeszcze więcej konfliktów. Zmieniono także montażystę. Chrisa Dickensa zastąpił Pietro Scalia („Marsjanin”, „Obcy: Przymierze”) który był bardziej lojalny wobec producentów niż reżysera.

Dopiero potem ktoś namówił Kennedy, by zamiast oglądać dniówek, obejrzała sobie dużą część materiału. To, co zobaczyła, załamało ją i wkurzyło. Sceny akcji wyglądały fatalnie. Odejścia od scenariusza miejscami były dość spore, niektóre źródła sugerują nawet, że wymowę kilku scen zmieniono tak, że kłócą się wprost z tym, co wiemy z oryginalnej trylogii. No i jeszcze klimat i humor. Nie jest tak, że wszystko było złe. Nakręcono też część dobrego materiału, który najczęściej lądował w dniówkach. Kathleen zadziałała bardzo szybko, czuła się nie tylko zawiedziona, ale i w pewien sposób oszukana. Larry przyjął tę decyzję bardzo dobrze. Co więcej, większość ekipy filmowej przyjęła z zadowoleniem informację o zmianie reżyserów. Kennedy zaś może powiedzieć wprost, że dała Millerowi i Lordowi szansę, nie tylko na zrobienie tego filmu, ale i na uratowanie go. Niestety nawet Kasdan nie wymusił na nich realizacji swojej wersji. Rozwiązanie było więc już tylko jedno.

Tu na scenę wchodzi Ron Howard, który zarówno z Kennedy jak i Lucasfilmem ma dość dobre relację. Grał w „Amerykańskim Graffiti” George’a Lucasa, potem także reżyserował „Willow”. No i jest przyjacielem rodziny. Lucas nawet zastanawiał się, czy nie dać Howardowi do reżyserii „Mrocznego widma”, ale ostatecznie zajął się tym osobiście. Howard ma interesującą historię filmową, a jego dzieła są różnie nie tylko ze względu na poziom, ale i na tematykę. Są i poważne jak „Piękny umysł” czy „Frost/Nixon”, są hity jak adaptacje powieści Dana Browna, ale też są komedie. W dodatku te z lat 80., jeszcze w starym stylu, takie które także tworzył Kasdan („Silverado”). Chodzi tu przede wszystkim o dwa filmy – „Plusk” i „Kokon”. Zresztą z drugiej strony Howard po średnio udanym „Inferno” także potrzebuje hitu, więc długo się nie zastanawiał.

Obecnie Howard ogląda nakręcony materiał, zapoznaje się ze scenariuszem. Podobno będzie on musiał podjąć kilka istotnych decyzji, przede wszystkim ile z tego zostanie, a ile trzeba będzie nakręcić od nowa. Nowy reżyser twierdzi, że zdjęcia na planie potrwają do września, zaś on sam postara się z szacunkiem podejść do nakręconego już materiału.

Choć Lucasfilm i Disney zaklinają się, że data premiery nie zostanie zmieniona, jednak nieoficjalnie nie są już tego tacy pewni. Jeśli Ron uzna, że nie dadzą rady, to film może zostać przesunięty i to niekoniecznie na grudzień 2018, a nawet na rok 2019. Być może wtedy mielibyśmy dwa filmy „Star Wars” w kinach (bo wejdzie jeszcze Epizod IX). To jednak okaże się na dniach. Praca na planie rusza ponownie pełną parą 10 lipca, do tego czasu Howard już powinien wiedzieć jak ugasić ten pożar. Kathleen zależy na tym, by to był dobry film, a nie by dotrzymać terminów. Zresztą po cichu liczyła na to, że uda się jej ściągnąć całą ekipę ponownie w przyszłej dekadzie, kręcąc ewentualny sequel. Praktycznie wszyscy mają taką klauzulę w swoich kontraktach. Ale to już miało zależeć od wyników.

Jak na razie to trzecia antologia, z którą są problemy. Pisana przez Simona Kinberga trafiła na półkę, „Łotr 1” został reanimowany. Zobaczymy, co wyjdzie z filmu o Hanie Solo. Szczęśliwie prace nad Epizodem VIII idą tak jak powinny. Kennedy już wie, że polityka by dać wolność twórczą reżyserowi sprawdza się, gdy wykorzystuje on ją bezpiecznie.

Na koniec warto jeszcze wsłuchać się w słowa Boba Igera. On nadal twierdzi, że ten film będzie hitem, bo ma wspaniały scenariusz, cudowną obsadę i zdolnego reżysera. Wierzy też w Howarda. Ale to oczywiście słowa szefa. Na temat ew. przesunięć premiery się nie wypowiadał.

Postprodukcja „Ostatniego Jedi” skończy się w sierpniu

55

Chodzą słuchy o nowym zwiastunie. Został on już oceniony przez British Board of Film Classification. Zwiastun dostał oznaczenie PG w Wielkiej Brytanii, nie było w nim żadnych cięć. Trwa jedną minutę i trzydzieści jeden sekund. Pytanie, czy to aby na pewno nowy zwiastun? Podobno właśnie nie, to tylko skrócona wersja tego, co zobaczyliśmy na Celebration. Pojawiły się spekulacje, że nowy zwiastun zostanie zaprezentowany np. na D23 Expo albo jeszcze szybciej, by zamieść temat filmu o Hanie Solo. Możliwe, zobaczymy, ale z pewnością ten, którym zajmowało się BBoFC, to nie jest nowy zwiastun.

Pozostając blisko tematu Hantologii. Rian Johnson, reżyser i scenarzysta wielokrotnie chwalił się, że Lucasfilm daje mu swobodę twórczą. Przy tym całym zamieszaniu z filmem o Hanie Solo i wyrzuceniem Phila Lorda i Chrisa Millera przez Kathleen Kennedy, ze względu na różnice artystyczne, fani zaczęli się dopytywać Johnsona w czym rzecz. Czy kłamie, czy faktycznie ma lepiej. Johnson odpisał krótko, że przy „Ostatnim Jedi” ma tyle swobody twórczej, co przy swoich własnych projektach. Podobnie wypowiadali się też J.J. Abrams i Colin Trevorrow. Najwidoczniej reżyserzy epizodów chyba potrafią z tej swobody korzystać.

Dodatkowo Johnson przyznał też, że postprodukcja Epizodu VIII skończy się w sierpniu. Czyli mniej więcej w podobnym czasie jak to miało mieć miejsce z „Łotrem 1” (zanim zaczęły się tam dokrętki).

No i jak pisaliśmy przy Epizodzie IX. W „Ostatnim Jedi” jest jedna scena o której nakręcenie poprosił Colin Trevorrow. Podobno niewiele wnosi ona do Epizodu VIII, ale będzie istotna w IX.

Reżyser Edgar Wright zapytany o swój udział w projektach związanych z sagą (w domyśle szukają przecież reżyserów kolejnych filmów), zasugerował coś zupełnie innego. Podobno odkryje karty koło gwiazdki. Jedne źródła sugerowały, że wtedy coś ogłoszą, ale zdecydowanie bardziej prawdopodobne jest to, że Wright pojawił się na planie i zagrał małą rólkę. O tym, że Wright ma jakieś powiązanie z tym filmem pisaliśmy jeszcze w 2014.



A na koniec kolejny fanowski fanart „przeciekowy”. Tym razem szpiedzy Star Wars News Net donieśli i narysowali stwora, którego podobno zobaczymy na Ahch-To. Stwór jest duży, podobno zrobili kukłę, ale nikt nie wie jak jest ona duża. Czy faktycznie jest wykonana we właściwej skali, czy może używają trików filmowych.

Trevorrow wpłynął na Epizod VIII

41

Kilka ciekawych rzeczy dzieje się z Epizodem IX. Otóż Colin Trevorrow obecnie promuje swój najnowszy film – „The Book of Henry”, który pojawił się w amerykańskich kinach w ostatni weekend. Promocja daje możliwość pociągnięcia reżysera (i współscenarzysty zarazem) za język. Gorsze reakcje budzi najnowsze dzieło Trevorrowa. O ile film był dość dobrze przyjęty na festiwalach w zeszłym roku, o tyle nie spodobał się szerokiej publiczności. Na twitterze pojawiają się nawet głosy, by odebrać Trevorrowowi stanowisko reżysera, lub jeszcze mocniej, wyrzucić go z „Gwiezdnych Wojen”. Wiele osób liczy, że Disney naprawdę przemyśli tę sprawę. Na razie oficjalnego stanowiska nie ma i prawdopodobnie szybko nie będzie.



Sam reżyser twierdzi, że „The Book of Henry” jest innym filmem, bardziej kameralnym, a przede wszystkim to kino niezależne, bliższe dobrze przyjętemu „Na własne ryzyko”, a nie blockbusterom. Choć jak sam przyznaje, „The Book of Henry” będąc dramatem rodzinnym, ma też pewne styczne elementy z „Gwiezdnymi Wojnami”. Trevorrow wspomina też swoje inne dzieło, czyli „Jurassic World”, które jest jeszcze inne od pozostałych, a jednocześnie odmienne od najnowszego. Jak sam twierdzi, obecnie musi się dostroić do „Gwiezdnych Wojen”, znaleźć w tym projekcie coś wyjątkowego, co będzie chciał eksplorować. Przede wszystkim patrzy na ten film przez pryzmat rodzica. On dorastał na takich bohaterach jak Luke, Han czy Leia. Teraz w to miejsce wchodzi Rey i to jest klucz, za którym podąża Colin. Zaś mając własne dzieci, ma też możliwość wsłuchania się w ich odbiór nowej trylogii. To co jest ważne dla nich, znajdzie się w nowym filmie.

Zapytany o inspiracje filmowe, przyznał, że przyjdzie czas, kiedy je zdradzi. Natomiast im bliżej jest kręcenia nowego filmu, tym mniej stara się oglądać dzieła podobne, po to by czym się nie zainspirować zbytnio, nie skopiować.

No i najważniejsze, zapytany o współpracę z Rianem Johnsonem powiedział, że poprosił go o jedną rzecz. Gdy kręcono jeszcze „Ostatniego Jedi”, chciał by nakręcono jedną dodatkową, krótką scenę, gdy aktorzy byli w odpowiedniej lokacji. Scena najprawdopodobniej zostanie wmontowana w Epizod VIII.

Zdjęcia do filmu rozpoczną się w styczniu. Premiera w maju 2019. Trevorrow obecnie wciąż pracuje nad scenariuszem razem z Derekiem Connollym.

Kolejny filmik i plotki o Hantologii

12

W sieci pojawił się jeszcze jeden filmik z Hantologii, na którym widać szturmowca jadącego na pojeździe. Nagrano to w elektrowni Fawley.



Donald Glover mówiąc o graniu Landa powiedział, że to jedno z jego ulubionych doświadczeń. Zwłaszcza, że po pracowaniu w korporacji nie spodziewał się, iż będzie to tak przyjemne i jednocześnie artystyczne. Glover starał się grać Landa w sposób, który myśli, że jest szczery, prawdziwy i cool. W dodatku nie musiał nic pisać, po prostu starał się być tą postacią. Przyznał, że bardzo respektuje nie tylko Landa, ale też aktora, który grał go wcześniej (Billy Dee Williams), a także to, że naprawdę dużo dowiedział się o tej postaci. Zwłaszcza, że dla wielu osób Lando to ulubiona postać. Bo jest fajny. Z jednej strony jest więc presja, ale z drugiej strony to bardzo ekscytujące. Zresztą Glover także uważa Landa za swojego ulubionego bohatera. Dorastał na „Gwiezdnych Wojnach” i dla niego to wspaniałe, że może tę postać zobaczyć ponownie. Jego zdaniem ludziom w Landzie podobał się jego styl, ale także to, że to raczej skomplikowana postać. Glover twierdzi, że Han raczej nie jest aż tak skomplikowany jak Lando, którego od momentu, gdy go widzimy po raz pierwszy, nie wiadomo jak go oceniać. Ufać mu, czy nie. To coś, co Donaldowi się bardzo podoba.

O udziale Thandie Newton w filmie póki co wiemy bardzo niewiele. Sama aktorka w końcu zaczęła coś mówić. Przyznała, że od 20 lat przyjaźni się z Niną Gold, która zajmowała się castingiem do nowych filmów. Nina zazwyczaj nigdy jej nic nie oferowała. Tym razem zadzwoniła, w dodatku z czymś, czego Thandie się nie spodziewała. Oczywiście o samym filmie Newton mówić nie chce, bo przecież podpisała umowę o poufności. Thandie wciąż nie może uwierzyć, że stanie się częścią takiej marki jak „Gwiezdne Wojny”, które bardzo wiele znaczą dla tylu osób. Aktorka twierdzi, że będąc kolorową kobietą po czterdziestce nie łatwo jest dostać role w takiej serii. Takiej oferty się zwyczajnie nie odrzuca. Jest bardzo szczęśliwa z powodu tego angażu. To coś do przewyższyło jej najśmielsze oczekiwania.

Plotki o „Ostatnim Jedi”

37

Rian Johnson, Laura Dern i Mark Hamill mieli możliwość uczestniczenia w sesji nagraniowej do „Ostatniego Jedi”. Dyrygował oczywiście kompozytor, czyli John Williams. Zdjęcia z sesji pochodzą z końcówki maja.



Tymczasem Johnson udziela się mocno w sieci. Między innymi tłumaczy się z tego, że „Ostatni Jedi” nie będzie remakiem V epizodu. Podobno Rian nie spędziłby trzech lat nad czymś, czego by nie chciał zrobić.

John Boyega przyznał, że Finn w „Ostatnim Jedi” będzie w końcu wielką rybą w Ruchu Oporu. Wszystko za sprawą swoich heroicznych dokonań w walce z Najwyższym Porządkiem. Sam Boyega się śmieje, bo okazuje się, że wystarczy dać się załatwić Kylo Renowi i od razu staje się kimś. Aktor wspomniał także, że czasem nie może nie żartować sobie z fanów. Kiedy niektórzy dopytywali go o to, co będzie się działo z Finnem powiedział nawet, że cały film będzie nieprzytomny i dopiero obudzi się pod koniec, nawiązując tym samym do losu Luke’a w „Przebudzeniu Mocy”. John mówił też, że film trochę przypomina „Imperium kontratakuje”, bo bohaterowie tym razem będą rozdzieleni. Rey się szkoli, Poe ma swoje sprawy. Co prawda Finn zostanie sparowany z Rose Tico, ale to już inna historia. Na początku filmu mamy zobaczyć jak Finn wychodzi z kapsuły i będzie w lepszym stanie niż widzieliśmy go w „Przebudzeniu Mocy”. Czyżby dzięki implantom?

Pablo Hidalgo powiedział, że miecz który nosi Rey w Lucasfilmie jest obecnie określany jako miecz Rey. Nie Luke’a i nie Anakina. Oni już go nie używają.

Hidalgo zapytany także o to, dlaczego nie ma w nowych filmach obcych, których znamy, odparł, iż nie rządzi departamentem stworów, to raz. A dwa, to pewnie zobaczymy je, gdy trafimy do miejsc, znanych z wcześniejszych filmów, czy takich, gdzie ci obcy mogą występować. Wszystko zaczęło się od tego zdjęcia, na którym człowieka-konia niektórzy przyrównywali do bothan.



Ale najciekawsza dyskusja w sieci na linii Rian-Pablo dotyczyła scenariusza. Rian powiedział, że nie tylko dostał wolną rękę i mógł robić, co chce ze scenariuszem, ale właściwie nie dostał żadnego wkładu. Pablo to sprostował. Powiedział, że to nie jest tak, że scenarzysta pracuje sobie samodzielnie. Jego praca jest nadzorowana przez Story Group, która także ma pewien wkład. Liczy się konsultacja i współpraca. Skończyło się jednak tym, że Rian nadal twierdzi, iż treatmentu od J.J. Abramsa nie dostał. Pytanie doszło nawet do Kathleen Kennedy, ta poniekąd pogodziła obu panów. Otóż jak twierdzi szefowa Lucasfilm, treatement do Epizodu VIII napisał Michael Arndt, ale gdy jego wersja filmu została mocno zmieniona, nie napisano nowego. To, że szczegółów nie było, nie znaczy, że nikt nie widział w którym kierunku miała iść cała trylogia. Zamysł był. Po pierwsze nie został sformalizowany, po drugie zawsze może się zmienić. To także podkreśla Pablo Hidalgo, że treatment nie ma właściwie znaczenia, bo dopóki filmy czegoś nie ustalą, to można całą resztę zmienić. Zresztą inaczej George Lucas nie pisałby kilku wersji scenariusza np. „Imperium kontratakuje”.



Po sieci krążył też rysunek machiny kroczącej, podobno z „Ostatniego Jedi”. Hidalgo przyznał, że to jedna z maszyn, która powstała na potrzeby „Przebudzenia Mocy”. Nie dodał nic więcej.

Zaś serwis MakingStarWars.Net ma kolejny rysunek z przecieków. Tym razem przedstawiciela Gwardii Pretoriańskiej Snoke’a.

Waży się los trzeciej Antologii

29

Przy okazji artykułów w „Vanity Fair”, gdzie mogliśmy spojrzeć na „Ostatniego Jedi”, Kathleen Kennedy wypowiedziała się na temat przyszłych filmów, przede wszystkim trzeciej Antologii. Na razie plany są jasne, w grudniu zobaczymy VIII Epizod, w maju przyszłego roku film o Hanie Solo, zaś w maju 2019 IX Epizod (zdjęcia ruszają w styczniu). Co nas czeka w 2020? To wiemy od dawna, kolejny spin-off, ale jeszcze nie wiemy na jaki temat.



Jak wiemy pracę nad spin-offem Simona Kinberga trwają od lutego 2013. Jednak film po odejściu Josha Tranka został przesunięty w czasie, acz z pewnością nie został skasowany. Potwierdził to Bob Iger. Czy film Kinberga pojawi się w 2020? Tego właśnie nie wiemy. Kennedy przyznała, że w chwili obecnej pracują nad dwoma pomysłami na filmy. Dopiero w czerwcu zdecydują, który trafi do produkcji (i będzie mieć premierę w 2020). Już wcześniej sugerowano, że latem zostanie zapowiedziana kolejna Antologia, prawdopodobnie na D23. Ciekawe, czy będziemy mieć jakieś przecieki wcześniej.

Początkowo film Kinberga był planowany na rok 2018. Podobno miał przedstawiać losy Boby Fetta i innych łowców nagród.

Jeszcze więcej zdjęć z Hantologii

21

Elektrownia w okolicy Southampton wciąż gości jeszcze filmowców pracujących nad filmem o Hanie Solo. Wiemy, że na planie był obecny Alden Ehrenreich, widzieliśmy go na zdjęciach. Teraz pojawiły się nowe nieoficjalne fotografie na portalach Daily Mail i Daily Echo. Cześć zdjęć z elektrowni Fawley zamieszczamy poniżej. Na jednym z nich także widać Aldena, a w pojeździe towarzyszy mu jakaś kobieta. Czyżby to była Emilia Clarke?

Tymczasem pojawiła się plotka, która wraca nie po raz pierwszy. Podobno Diego Luna był na planie. Czy to oznacza, że Cassian Andor powróci? Zobaczymy.



Film pojawi się w kinach 25 maja 2018.

Han Solo wyskoczył do elektrowni...

11

Wszystko wskazuje na to, że zdjęcia do Hantologii kręcone są właśnie w elektrowni Fawley w Hampshire (blisko Portsmouth i Southampton). Elektrownia ta (zbudowana 1971) od 2013 nie pełni już swojej roli, budynek jednak pozostał. Zresztą używali go już filmowcy w „Mission: Impossible – Rogue Nation”. Sam budynek znajduje się blisko brzegu morza, co także ma zostać wykorzystane w filmie. Podobno mają tam kręcić scenę w porcie przy elektrowni w przyszłym tygodniu.

Na razie są doniesienia, że widziano tam filmowców, zarówno członków obsady jak i ekipy filmowej. Kręcą coś co nazywają „The Red Cup”, czyli film o Hanie Solo.



Z końcem miesiąca filmowcy polecą na Wyspy Kanaryjskie. Premiera filmu jest przewidziana na 25 maja 2018.

Doniesienia o szokującej końcówce „Ostatniego Jedi”

34

W Japonii rusza powoli promocja filmu. Jest też specjalna ulotka.



Ci, którzy rozumieją japoński twierdzą, że w większości to typowy tekst PRowy, o tym, że nowe pokolenie bohaterów musi kontynuować walkę przeciw Najwyższemu Porządkowi. W Rey obudziła się Moc. Co się stanie, gdy Rey spotka jedynego, ocalałego Jedi w galaktyce. Kylo Ren ostatecznie przeszedł na Ciemną Stronę, zabił swojego ojca i wchodzi w rolę podobną do tej, którą miał jego dziadek Darth Vader. Ale gdzie zaprowadzi go ambicja? Tymczasem matka Kylo Rena, Leia oraz Poe, Finn i BB-8 mają nową misję. Historia zaś zmierza do tajemniczego punktu kulminacyjnego. I tu robi się naprawdę ciekawie, bo podobno mają wyjawić szokującą prawdę, która zmieni odbiór poprzednich filmów. Cóż, czego by nie mówić o Rianie Johnsonie to faktycznie w jego filmach, istotny zwrot akcji to bardzo często zmienia odbiór obrazu. Na razie możemy sobie tylko spekulować i czekać.

Swoją drogą w spoilerach również niedawno pojawiły się szokujące informacje. Ciekawe, czy to o to chodziło, czy Japończycy wiedzą coś jeszcze.

Przechodząc do plotek. Pablo Hidalgo odniósł się do kwestii naszyjnika z kryształem Kyber, który ma mieć Luke. Niczego takiego nie będzie.



Johnson odniósł się także do tego zdjęcia powyżej. Potwierdził, że aktorka stojąca obok Billie Lourd to Amanda Lawrence. Podobno reżyser jest bardzo zadowolony, że miał ją w filmie.



Zwierzę, które widzieliśmy na zdjęciach z Chorwacji nazywa się fathier. I faktycznie jest kosmicznym koniem wyścigowym.

Ponownie wraca potwierdzenie, że w filmie zobaczymy TIE Bombery. W styczniu spekulowano to na podstawie zabawek. Tym razem w zapowiedziach pojawiła się książeczka „Bomber Command”, oczywiście związana z „Ostatnim Jedi”. Cóż, na oficjalne wieści będziemy musieli jeszcze poczekać.

Kolejne nazwy postaci z Hantologii

Making Star Wars
21

Kilka dni temu serwis Making Star Wars opublikował nazwy nowych postaci, które pojawią się w filmie o Hanie Solo (Mother Proxima, Val, Dryden Vos).
Dzisiaj potwierdzono trzy kolejne:

  • Rebolt - w tej roli Ian Kenny. Informacja o jego dołączeniu do obsady pojawiła się w marcu.
  • Moloch - w tej roli Harley Durst (aktor / kaskader).
  • Moloch’s Henchman (pomocnik Molocha) - w tej roli Tien Hoang (aktor / kaskader / specjalista od Shaolin Kung Fu).
Pojawiły się także nazwy "Gremm" i "Emlys Nest". Jednak na chwilę obecną nie wiadomo, czy są to nazwy postaci, czy też nazwy miejsc albo planet.


Harley Durst



Tien Hoang


Na dzień dzisiejszy lista postaci prezentuje się następująco:
  • Han Solo
  • Lando Calrissian
  • Chewbacca
  • Beckett
  • Val
  • Mother Proxima
  • Dryden Vos
  • Rebolt
  • Moloch
  • Mooch’s Henchman
  • Gremm (postać / lokacja?)
  • Emlys Nest (postać / lokacja?)

Kanary coraz bliżej, a tytuł Hantologii w lipcu?

11



Dobrze urządzili się twórcy filmu o Hanie Solo. Na przełomie maja i czerwca lecą na Fuerteventurę na Wyspach Kanaryjskich. Słyszeliśmy o tym od dawna, ale teraz pojawiają się szczegóły. Pojawiły się ogłoszenia o pracę dla ludności lokalnej. Wymagania, praca od poniedziałku do piątku (za tydzień można dostać jakieś 450 Euro). Weekendy wolne, ale soboty trzeba sobie zarezerwować. Jeśli trzeba będzie pracować w sobotę, oczywiście będzie dodatkowa gratyfikacja. Cóż mamy nadzieję, że pojawi się trochę zdjęć z tej lokacji. Cóż, przynajmniej ekipa i obsada w niedzielę będą mogli sobie odpocząć.

Wygląda na to, że o filmie o Hanie Solo dowiemy się więcej na D23 Expo. Źródła zbliżone do Lucasfilm podają nieoficjalnie, że właśnie wtedy poznamy tytuł obrazu. Kto wie, może pokażą też jakieś fragmenty, czy materiały promocyjne. Może wtedy poznamy też jakieś szczegóły na temat kolejnego spin-offu? Panel na D23 Expo 2017 o filmach aktorskich Disneya odbędzie się w sobotę 15 lipca.

Emila Clarke miała ostatnio okazję coś powiedzieć o Hantologii. Niestety nie mogła zdradzić zbyt wiele, właściwie nic poza tym, że Alden Ehrenreich jest cudowny i bardzo jej się podoba, że może pracować nad projektem z takimi wspaniałymi ludźmi. Potem mówiła o paranoicznej sekretności Lucasfilmu. Jej zdaniem nikt nie wie wszystkiego. Nikomu nie powiedziano wszystkiego. To szaleństwo. Nie zdradzają sekretów obsadzie, boją się, że ktoś sypnie, więc nie ufają im i mówią im bardzo niewiele. Jej zdaniem pod tym względem jest zdecydowanie lepiej na planie „Gry o tron”.

Na koniec jeszcze jedna plotka. Jakoby wypłynęły dwie nazwy postaci z filmu. Pierwsza to Mother Proxima. Podobno ma to być jakaś kukiełka lub coś w tym stylu. Jakoby jej głos ma podkładać jedna z osób z obsady o której już słyszeliśmy. Jeśli Mother to Matka to może być albo Emilia Clarke, albo Thandie Newton albo Phoebe Waller-Bridge. Druga to Val. Tu podobno też wymienione panie są w grze. W każdym razie ta postać miała w Pinewood sceny akcji.

Film o Hanie Solo zadebiutuje w maju 2018.

Stroje Kylo Rena i Rey z Battlefronta

57

Zaczynamy od ptaszków, które zobaczymy na Ahch-To. Wygląda na to, że szpiegom MakingStarWars.Net w końcu udało się wykraść ich nazwę. Gatunek będzie się nazywał Porg. Zaś nadworny rysownik serwisu, czyli Lumberjack Nick, przygotował szkic porgów. Wcześniej sugerowano, że ptaki te będą convorami. Nie będą (chyba). Za to mamy zobaczyć jak reaguje na nie Chewbacca.



Na twitterze zapytano Riana Johnsona czy „Ostatni Jedi” będzie kopią „Imperium kontratakuje”. Reżyser i scenarzysta przyznał, że to prawda, oczywiście ironicznie, pisząc, że spędził ostatnie trzy lata na kopiowaniu V Epizodu.

Otrzymujemy coraz więcej informacji o drugim Battlefroncie. Ale z punktu widzenia filmowego najważniejsze są skórki postaci Rey i Kylo Rena z „Ostatniego Jedi”. Obie poniżej.





Oscar Isaac promując swój najnowszy film, czyli „Przyrzeczenie”, mówi czasem o „Gwiezdnych Wojnach”, zwłaszcza w kontekście swojego udziału w „Ostatnim Jedi”, a także zmarłej Carrie Fisher. Mówił, że już pierwszego dnia na planie pracował w scenie z Carrie. Bardzo intensywnej, wymagającej fizycznie. Powtarzali ją jakieś 25 razy. Połowę z powodu Carrie, połowę z jego. To było zabawne, ale i męczące doświadczenie. Isaac czeka, aż zobaczy finalny montaż. Wspominał też, że miał szczęście znaleźć się w polu oddziaływania Carrie. Przychodziła ze swoją Coke-Colą (piła jej dużo na planie) i generalnie rozśmieszała wszystkich.

Mówiąc o Epizodzie VIII Oscar stwierdził też, że zobaczymy w nim postaci, które już poznaliśmy wcześniej, ale tym razem będą testowane ich słabości i wady. Dzięki temu lepiej je zrozumiemy. Jego zdaniem właśnie najlepiej jest poznać kogoś widząc jak reaguje w trakcie kryzysowej sytuacji.

Loading..

Ustawienia


Ustaw kolejność w prawej i lewej sekcji.
Możesz przesuwać elementy również pomiędzy nimi.