Spis newsów (Polityka)

AAA Polska Agencja Inwestycji i Handlu zatrudni...

Money.pl
7



Jak donosi serwis Money.pl Polska Agencja Inwestycji i Handlu zatrudni. Wymagania, najlepiej by był to „Han Solo polskiej gospodarki”. Przedstawiciel Agencji powiedział o tym w radiu, co zaraz wyłapali internauci.

Pytanie tylko dlaczego Han Solo. Można by się zastanawiać. Jak wiemy:
  • był przemytnikiem
  • był zamieszany w handel przyprawą, to jest narkotykami
  • był przestępcą powiązanym z gangami i mafią
  • miał szemrane interesy
  • wyrzucał towar
  • miał długi
  • działał w organizacjach zbrojnie sprzeciwiających się władzy (Rebelia)
  • lubił improwizować (zamiast biznesplanu)
  • latał jakimś rzęchem
  • handlował niebezpiecznym, żywym towarem
  • porzucił rodzinę
  • w niektórych wersjach mordował pierwszy z zimną krwią
Pewnie wiele jeszcze by się znalazło. Han może miał wielkie serce, ale trzeba przyznać, że jako przedsiębiorca to był raczej drobnym cwaniaczkiem, który niezbyt dobrze na tym wychodził. Czy tacy ludzie mają reprezentować Polskę i odpowiadać za kontrakty zagraniczne? Ciekawe, która z powyższych cech jest szczególnie ceniona w Polskiej Agencji Inwestycji i Handlu?

Niestety nie udało się nam dotrzeć do oryginalnego nagrania, by zweryfikować wypowiedź. Kto wie, może to tylko fake. Jeśli faktycznie to przejęzyczenie to wyszło śmiesznie. W każdym razie do Agencji można wysłać swoje CV tutaj.

Temat na forum.

Politycy i „Gwiezdne Wojny”

19

Dziś mamy dwa filmiki. Pierwszy przygotowany przez Gazetę.pl. Oto jak nasi politycy dubbingowaliby Dartha Vadera.



Drugi to kolejne spotkanie z Grzegorzem Braunem. O pierwszym jego spotkaniu z sagą pisaliśmy tutaj. Teraz kolejne. Chcecie wiedzieć, co robił Luke na Ahch-To, albo za kogo przebiera się Kylo Ren? Posłuchajcie.

Adam Hofman poszedł do kina

7

Dziś Sylwester, więc pora skończyć stary rok z przymrużeniem oka. Zaczynamy więc od kogoś, kto raczej nie pojawia się na naszej stronie, a już na pewno nie w Sprośnych Okruchach. Adam Hofman, niegdyś rzecznik PiS, dziś były polityk, zasłużył sobie by znaleźć się w tym dziale. Bynajmniej nie ze względu na aferę madrycką. Otóż Adam poszedł do kina i to w dodatku na „Przebudzenie Mocy”. Różne osoby chodzą na ten film, czasem też znane, niektóre nawet chwalą się o tym na twitterze, tym razem jednak jest specyficzny powód, by pisać o panu Hofmanie. Otóż poszedł on w przebraniu klona. Osiem miesięcy wcześniej obiecał swemu dziecku, że pójdzie na film w przebraniu, no i słowa dotrzymał. Dobrze, że klony znają swoje miejsce w szeregu.



Tak przy okazji, warto wspomnieć o dawnym pryncypale Adama Hofmana, czyli Jarosławie Kaczyńskim. Raczej nie poszedł na „Gwiezdne Wojny”, ale piszą o nim w gazetach. Na uwagę zasługuje okładka „Polityki” z dużo mówiącym tytułem „2016 Mroczne widma i nowe nadzieje”.

Zajmiemy się jednak czymś poważniejszym niż polityka. Na popularności „Przebudzenia Mocy” zyskują także inne filmy, także te mówiąc najogólniej niekanoniczne. „Star Wars XXX Parody” Alexa Brauna odnotowało 500 % wzrost sprzedaży DVD od początku grudnia. Może to przyśpieszy prace na planie od dawna obiecywanej parodii „Imperium kontratakuje”. Ponoć miała być we wrześniu, a potem w grudniu 2015. Chyba się nie udało. Pytanie tylko czy zabrakło Mocy, viagry, czy pieniędzy na efekty specjalne?

Tymczasem Carrie Fisher walczy z internetowymi hejterami. Odtwórczyni księżniczki Lei ponownie stała się obiektem zainteresowań wielu panów, tym razem jednak nie myślą o niej 4 razy dziennie, a wypisują straszne rzeczy w sieci. Niestety głównie zastanawiają się nad tym, na ile Fisher się postarzyła i na ile schudła lub przytyła. Komentarz Carrie był prosty. Cięta riposta – „Piep**cie się”. Wspomniała o tym, że nie życzy sobie debaty o swoim wieku, bo rani to jej uczucia. Jej ciało nie postarzało się tak dobrze jak ona sama, no i jej ciało to głównie torba na mózg. Swoją drogą Fisher na premierze obsmarowała też Daisy Ridley, mówiąc, że młoda aktorka jest strasznie niesympatyczną osobą, ale wszystko wskazuje na to, że było to tylko specyficzne poczucie humoru. Cała Carrie.

Przebudzenie Polski, czyli zwiastun po naszemu

13

Widzieliśmy już wiele przeróbek zwiastunów „Przebudzenia Mocy”. Teraz mamy kolejną. Tym razem polską w dodatku osadzoną w naszej rzeczywistości niekończącej się przygody. Uwaga, parodia ta nie jest poprawna politycznie, więc osoby wrażliwe powinny oglądać to na własne ryzyko. Zresztą: „El Wariat: Awakens” jest mocno polityczny.



Więcej podobnych filmików znajdziecie na kanale autora: El Wariat.

Chewbacca zatrzymany na Ukrainie

4

W niedzielę wybory odbywały się nie tylko u nas, ale również na Ukrainie. Ukraińska Partia Internetowa po raz kolejny wystawiła swojego nietypowego kandydata, Dartha Vadera - tym razem w wyborach na mera Odessy. Jak to możliwe? Otóż wielu członków tej partii zmieniło już swoje nazwisko na Vader, aby móc pod takim kandydować - w poprzednich wyborach startowało jednocześnie szesnastu różnych Vaderów. O kampanii ich szefa pisaliśmy m.in. tutaj. Tym razem ciekawostką nie był sam start Vadera, ale zatrzymanie w niedzielę, podczas wyborów, Chewbaccy. Filmiki z tej akcji możecie obejrzeć poniżej.





Kolejną ciekawostka prosto z Ukrainy jest odsłonięcie pomnika Dartha Vadera. W ramach dekomunizacji przestrzeni publicznej przerobiono jeden z pomników Lenina właśnie na Czarnego Lorda. Poniżej znajdziecie filmik z tego wydarzenia.

Prawie naga Bai Ling i życiowe problemy Spielberga

5

Trochę nazbierało się różnych dziwnych plotek. Zaczynamy od Bai Ling. Ta wraca jak bumerang. Jej oszałamiającą karierę w „Zemście Sithów” przerwał George Lucas, który wyciął wszystkie sceny z aktorką, po tym jak pozowała do „Playboya”. Oczywiście jako kosmiczna piękność. Teraz ani w „Gwiezdnych Wojnach” jej nie ma (nie licząc wyciętych scen na dodatkach), ani do „Playboya” nie ma co wracać, bo teraz tam już tylko ubrane panie będą pozowały. Cóż, rozbierać przed kamerami trzeba się gdzieś indziej. Na przykład na premierze swego najnowszego filmu „Samurai Cop 2: Deadly Vengeance”. O filmie mało kto słyszał, o roli Bai Ling jeszcze mniej, ale jej strój zachwycił plotkarskie media. Warto dodać, ze aktorka niedawno obchodziła swoje 49 urodziny.



Natalie Portman zawitała do Polski. Przyleciała na zaproszenie Sławomira Idziaka, o czym pisaliśmy tutaj. Niestety zachowała się nieprzyzwoicie grzecznie. Żadnego pokazywania tyłków czy paradowania bez stanika, aż nie ma o czym pisać. Oficjalnie jesteśmy rozczarowani i zniesmaczeni. Dobrze, że Bai Ling o sobie przypomniała.

Keira Knightley urodziła, o czym już wiemy. Teraz dowiedzieliśmy się jak nazwała córeczkę. Otóż ta ma na imię Edie. To skrót od Edith, a nie Edward, a przynajmniej tak myślimy. Póki co, Keira zajmuje się dzieckiem sama, czasem pomaga jej mąż, ewentualnie jej rodzice, jak Keira z mężem muszą gdzieś wyskoczyć. Pewnie na jakieś piwo, no bo już może.

Steven Spielberg ma nie liche problemy. Otóż okazało się, że jego jacht, mający zaledwie 86 metrów, okazał się zbyt mały. Ledwo mieszczą się tam sypialnie dla 12 osób, basen, salon masażu, SPA, siłownia, sala kinowa i lądowisko dla helikopterów. Ponieważ żeglowanie ze znajomymi tak się spodobało reżyserowi, musiał sprzedać „Siedem mórz”. Wcześniej próbował go wynajmować za 300 tysięcy dolarów tygodniowo, ale jakoś się to nie kalkulowało. Steven wypatrzył sobie już nowy jacht, ale kosztuje on 250 milionów USD. Swoją drogą ciekawe, czy Spielberg ma już patent sternika lub chociaż żeglarza?

Daisy Ridley ma się czym pochwalić. Była na lotnisku. I zrobiono jej zdjęcie. Nie żeby coś kradła jak kiedyś Bai Ling. Po prostu paparazzi zaczęli się za nią oglądać. Niech się przyzwyczaja. Na razie jest miło, ale potem...

Liam Neeson schudł. I to dość mocno. Rzecznik aktora twierdzi, że Neeson jest nigdy nie był zdrowszy. Na wszelki wypadek życzymy, by była to prawda.



A teraz przechodzimy do Polski i okolic. Otóż najnowszy numer tygodnika „Wprost” ma dość ciekawą okładkę. „Putin Wars: Imperium Zła Kontratakuje” oraz Władymir P. z hełmem Vadera na głowie. Co dziwi, po tej publikacji nikt do redakcji „Wprost” nie zapukał. Mają chyba szczęście.

Za to szczęścia nie ma Grzegorz Braun. Próbował zarejestrować swój komitet „Szczęść Boże” w wyborach. Niestety we Wrocławiu odbył się seans nienawiści. Braun miał przemawiać w auli Papieskiego Wydziału Teologicznego, ale w ostatniej chwili odmówiono wypożyczenia sali. Cóż, Braun poszedł ze swoimi zwolennikami pod katedrę i tam mówił o duchownych, którzy ulegli dyktatowi Gwiazdy Śmierci. Trochę nas to niepokoi, gdyż wg tej interpretacji Gwiazdą Śmierci byłaby Gazeta Wyborcza, a to kompletnie nie trzyma się kupy z autorską interpretacją sagi Grzegorza Brauna, gdzie Yoda był szefem Ubecji. Może śladem Lucasa Braun ma teraz wersję specjalną swojej interpretacji?

Na koniec coś o naszych celebrytach. Otóż okazuje się, że oni także kupują w Lidlu albo w Biedronce. Choćby taka pani jak Karolina Malinowska (żona Oliviera Janiaka). W sumie nie za bardzo wiadomo kim oni są, bo z sagą nic wspólnego nie mają, ale skoro na Plotku o nich piszą, więc na pewno jakieś medialne szychy, VIPy i w ogóle. Otóż gdy do Lidla rzucono plecaczki z Vaderem, pani Karolina wpadła na pomysł, by pojechać tam o 6:25 rano. W końcu zawsze warto być pierwszym. Była trzecia. Stały już tam dwie inne panie, jak się okazało również mamy polujące na plecaki z Vaderem dla swoich pociech. No i warto było przyjechać wcześniej, bo po 7:15 plecaczków już nie było. A mówią, że to emeryci wszystko wykupują, a jak widać to celebryci. Przynajmniej jak starwarsy rzucą.

Poseł interpeluje w sprawie "Przebudzenia Mocy"

21

O zainteresowaniach polityków Gwiezdnymi Wojnami pisaliśmy już na Bastionie wielokrotnie. Tym razem mamy dla Was ciekawostkę prosto z Sejmu RP. 12 sierpnia poseł PO Henryk Siedlaczek złożył interpelację nr 34164 dotyczacą przyspieszenia premiery "Przebudzenia Mocy" w Polsce. Szkoda tylko, że interpelacja złożona była tak późno, gdyż od 29 lipca znamy już nową datę premiery Epizodu VII w Polsce i jest nią 18.12.2015. Gdyby interpelacja trafiła do sejmu wcześniej moglibyśmy się przekonać o tym co w tej sprawie zadziała minister kultury. Poniżej możecie zobaczyć całą treść interpelacji, do której dotarł portal 300polityka.pl.

Szanowna Pani Minister

Polska jest jednym z 6 krajów na świecie, w których Przebudzenie Mocy trafi do kin po 18 grudnia. Premiera filmu „Gwiezdne wojny: Przebudzenie Mocy” niemal na całym świecie nastąpi 18 grudnia 2015 roku. Jesteśmy aktualnie jedynym europejskim krajem, w którym odbywa się ona dopiero 25 grudnia.

Uważa się, że dystrybutorzy w Polsce po prostu liczą na większy zysk 25 grudnia wychodząc z założenia, że w Polsce, w okresie przedświątecznym chodzi do kina zbyt mało osób . Argument jak wyżej w uzasadniony sposób budzi zdziwienie ; czym bowiem zachowania polskich konsumentów różnią się od zachowań konsumentów np. na Słowacji, we Francji, w Portugalii, w Stanach Zjednoczonych czy w Hiszpanii? Dlaczego Dystrybutor filmu liczy na największy zarobek właśnie w okresie 16-18 grudnia, a dystrybucja filmu w Polsce kieruje się odrębnym w tej kwestii zdaniem?

Dla fanów Gwiezdnych Wojen ( a tych w Polsce nie brakuje), sama data premiery raczej jest bez znaczenia. Oni i tak pójdą obejrzeć film w kinach. Ale w dobie wszechobecnego internetu, w ciągu tygodnia różnicy premiery w Polsce od premier w innych krajach, na portalach społecznościowych pojawi się masa nielegalnych nagrań filmowych, , które skutecznie popsują odbiór filmu.
Szanowna Pani Minister, być może sprawa wydaje się być nie tyle nietypowa, ile pozornie mało istotna. Nie mniej pragnę zwrócić uwagę, że porusza ona w sposób pośredni istotne w swej treści kwestie, m.in. nielegalnego kopiowania i przetwarzania filmów. W związku z tym, aby wyjść naprzeciw oczekiwaniom tym wszystkim, którzy chcieliby legalnie i jak większość krajów na świecie – obejrzeć film pt. „Gwiezdne Wojny” we wcześniejszym terminie, niż zaplanował dystrybutor w Polsce – kieruję do Pani następujące pytanie;

1. Czy Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa narodowego zechce zwrócić się do polskiego dystrybutora filmu o przyśpieszenie premiery filmu „Gwiezdne Wojny”?

Lucasfilm nie popiera obscenicznych zdjęć!

11

Amerykański magazyn dla mężczyzn „GQ” przeprowadził swoisty gwałt na „Gwiezdnych Wojnach”! Tym samym sięgnął przysłowiowego bruku. Wraz z Amy Schumer, komediantką i artystką nie bojącą się kontrowersyjnych tematów, w tym także tych związanych z seksem (bo to się sprzedaje), przygotowali specjalną sesję zdjęciową. Artystka przebrała się w niej za Leię z pałacu Jabby, tą w złotym bikini. Nie byłoby w tym nic skandalicznego, ale same zdjęcia niestety już do przyzwoitych nie należą. Ociekają podtekstami i obscenicznym seksem, co prawda nie pokazują go zbytnio, gdyż są to prawie same aluzje, ale już fakt mieszania takich spraw i „Gwiezdnych Wojen” nie wszystkim się podoba. Mówiąc wprost, splugawiono wulgarnie sagę! Co prawda zdjęcia nie należą do kategorii hard, jednak niesmak pozostał. Oburzenie też, szczególnie w sieci. Zwłaszcza, że niektórzy nie wiedzieli, że jest to samowola artystki Schumer i „GQ”. Na twitterze pojawiły się gromy na Disneya!
Nie mogę uwierzyć, jak to możliwe, że Disney pozwala, by „GQ” robił te niesmaczne żarty z „Gwiezdnych Wojen”. Wstydźcie się wszyscy!
Takie wpisy na twitterze to norma. Część ludzi, chce by w świecie pełnym seksu, pozostały pewne bastiony czystości i moralności. „Gwiezdne Wojny” dotychczas takie były, a teraz w Disneyu powinny być jeszcze bardziej rodzinne i czyste!
Lucasfilm i Disney wydały nawet w tej sprawie specjalne oświadczenie. Oficjalnie doceniają to, że taki magazyn uznaje wkład „Gwiezdnych Wojen” w kulturę, ale jednocześnie sesja nie jest ani autoryzowana, ani w żaden sposób popierana przez właścicieli sagi. Cóż, Alex Braun pewnie ucieszyłby się z takiego oświadczenia, w końcu poszedł zdecydowanie dalej niż Amy Schumer.

Niektórym jednak sesja się podobała. Pojawiły się więc pozytywne komentarze, a także takie, które nie wiadomo jak odczytać. Mark Hamill jest bardzo podekscytowany sesją Amy i nie może się doczekać kiedy zobaczy ją na planie Epizodu VIII. Część osób zastanawia się jednak, czy to nie był sarkazm z jego strony.

Jedno jest pewne, całe zamieszanie z wyuzadanymi zdjęciami na pewno pomoże Amy Schumer. Do kin w USA wszedł w ten weekend film „Wykolejona”, do którego napisała scenariusz i gra jedną z głównych ról. U nas premiera pod koniec miesiąca.



Tymczasem w Grecji trwa kryzys. Niektórzy komentatorzy zastanawiają się czy to nadal jest grecka tragedia, czy już tragifarsa. Ba, nawet dopatrzono się tam analogii do „Gwiezdnych Wojen”. I tak Merkel została określona mianem Jabby Hutta, Juncker został Jar Jarem, Tsipras Lukiem Skywalkerem, a Donald Tusk admirałem Piettem. Więcej propozycji można zobaczyć powyżej.

A teraz coś z zupełnie innej beczki. Keira Knightley schudła! No może to nazbyt pochopne stwierdzenie, w każdym razie młoda mamusia wróciła do swojej sylwetki i już sobie chodzi po Londynie wraz z mężem. Niestety nie wiadomo komu zostawili w tym czasie swoje dziecko. Ot, nie ma jak to odpowiedzialne rodzicielstwo.

Tydzień „Zemsty Sithów”: Rok 2005

16



2005 to rok, w którym weszła na ekrany „Zemsta Sithów”. Większość z nas całkiem nieźle pamięta tamten okres, ale warto sobie przypomnieć jak to wyglądało, oczywiście z perspektywy czasu.

Oficjalnie rok 2005 był Międzynarodowym Rokiem Fizyki, Rokiem Mikrokredytu, Rokiem Sportu i Wychowania Fizycznego, Edukacji Obywatelskiej, eucharystycznym, rokiem Zamościa i Mikołaja Reja.

To rok, w którym odkryto Eris, kolejną planetę karłowatą w naszym układzie słonecznym, większą niż Pluton. Na Ziemię trafiły też pierwsze zdjęcia Tytana, największego z księżyców Saturna. Nazwano nowoodkryte księżyce Neptuna – Nix i Hydra.

Próbowano robić wówczas eksperymenty z żaglem słonecznym, niestety skończyły się one niepowodzeniem. Za to odkryto największą znaną wówczas liczbę pierwszą wynoszącą 225964951, czyli 7 816 230 cyfr w zapisie dziesiętnym. Teraz oczywiście znamy większe.



Technologia. Apple ogłosiło, że od 2006 zacznie produkować komputery oparte o procesory firmy Intel. Wcześniej współpracowali z Motorolą, a także sami uczestniczyli w rozwijaniu procesorów (PowerPC). Tymczasem Microsoft zapowiedział, że nowy Windows będzie się nazywać Vista.

Uruchomiono serwis YouTube. Dziś jedną z najczęściej odwiedzanych stron w Internecie. Było to przedsięwzięcie rewolucyjne, w sieci dało się oglądać filmiki i to za darmo, w czasie rzeczywistym.

Świat. W Pekinie urodził się 1,3-miliard owy obywatel Chin.
W wyniku blackoutu na indonezyjskiej wyspie Jawa 100 milionów osób zostało pozbawionych energii elektrycznej.
Zakończyła się wojna domowa w Sudanie, w efekcie jej postanowień potem powstało państwo Sudan Południowy. Na Ukrainie do władzy doszli przywódcy pomarańczowej rewolucji – czyli Wiktor Juszczenko i Julia Tymoszenko.
George W. Bush rozpoczął swoją drugą kadencję prezydencką. Pojechał też z wizytą zagraniczną do Gruzji, gdzie wyszedł cało z nieudanego zamachu na jego życie.
Bułgaria i Rumunia podpisały traktat akcesyjny do Unii Europejskiej.
Szwajcaria przystąpiła do Schengen i zalegalizowała związki homoseksualne. W Hiszpanii zalegalizowano małżeństwa homoseksualne. Jednocześnie w tym samym czasie w Iranie zaś powieszono 15-latka i 18-latka za stosunki homoseksualne.
Korea Północna przyznała, ze dysponuje bronią atomową.
W Iraku odbyły się pierwsze wolne wybory parlamentarne (już po obaleniu Saddama Husajna). Rozpoczął się też proces Saddama.
W lipcu w Londynie miał miejsce zamach terrorystyczny, w którym zginęły 52 osoby, a około 700 zostało rannych. W tym roku terroryści uderzyli też w Islamabadzie, Dżakarcie i Szarm el-Szejk.
Huragan Katarina szalał na Bahamach, a potem uderzył w Nowy Orelan, powodując ogromne straty.
Angela Merkel została pierwszą kobietą kanclerzem Niemiec.
Izrael oficjalnie zakończył okupację Strefy Gazy.



Polska. Rok zaczął się gorąco. Józef Oleksy podał się do dymisji, na stanowisku marszałka sejmu zastąpił go Włodzimierz Cimoszewicz. Miesiąc później Bronisław Wildstein w Internecie opublikował swoją słynną listę agentów bezpieki. Mieliśmy podwójne wybory, prezydenckie i parlamentarne. Te pierwsze wygrał Lech Kaczyński, pokonując w drugiej, zażartej turze Donalda Tuska. Te drugie wygrało Prawo i Sprawiedliwość, premierem został Kazimierz Marcinkiwiecz. Zapowiadana wielka koalicja PO-PIS nie doszła do skutku, partie pokłóciły się tak, że do dziś są sobie ideowo wrogie. Wcześniej potrafiły razem startować jako koalicja (np. wybory samorządowe w 2002).
W TVN ruszyło „Szkło kontaktowe”, program nadawany do dziś i wciąż cieszący się popularnością.
Uruchomiono TVP Kultura.
Powstała polska nonsensopedia.
Orange weszła na polski rynek i wchłonęła Ideę. Był to jeden z pierwszych rebrandingów na dużą skalę na naszym rynku.
TVP zaczęło emitować pierwsze odcinki serialu „Zagubieni” J.J. Abramsa.


Zmarli Jan Nowak Jeziorański, Marek Perepeczko, oraz papież Jan Paweł II (zastąpił go Benedykt XVI).

Kultura. „Zemsta Sithów” była największym hitem roku w Stanach Zjednoczonych. Globalnie lepszy okazał się „Harry Potter i Czara Ognia” o jakieś 50 milionów USD. Trzecim filmem roku były „Opowieści z Narnii: Lew Czarownica i Stara Szafa”. Oskara za najlepszy film 2005 dostało „Miasto gniewu”, najlepszym reżyserem uznano Anga Lee za „Tajemnicę Brokeback Mountain”.

Wszystkie atrakcje tygodnia „Zemsty Sithów” będą dostępne w tym miejscu.

Kampania prezydencka w rytmie „Gwiezdnych Wojen”

5

Sezon ogórkowy dopiero się rozkręca, a z uwagi na obecną kampanię prezydencką, w tym roku nazwa ta zyskała dodatkowe znaczenie. Jednak dziś zajmiemy się dwoma innymi kandydatami na prezydenta RP. Janusz Korwin Mikke jako pierwszy z kandydatów złożył do PKW podpisy, starczyło, choć krążyły różne żarty na ten temat. Choćby o numerach legitymacji wpisywanych w polu numer dowodu. Polityk nie przejmował się takimi błahostkami, dynamicznie stanął w szranki, zaczynając od wsi Kamyk pod Kłobuckiem, i to jeszcze zanim go oficjalnie zarejestrowano. We wspomnianej wiosce znajduje się hotel Casablanka, gdzie zorganizowano uroczystą inaugurację kampanii. Wszystko jak powinno być, Janusz wyszedł na scenę, a by podkreślić ten doniosły moment puszczono główny temat z „Gwiezdnych Wojen”. Oczywiście ten z „Nowej nadziei”, skomponowany przez Johna Williamsa i nagrany przez Londyńską Orkiestrę Symfoniczną jeszcze w 1977. Dzięki mediom poszło to w świat.

No i doszło, do ZAIKSu. Okazało się, że przedstawiciele partii KORWiN wykorzystali ten utwór nielegalnie. ZAIKS na razie zabrał się za ustalania czy doszło do złamania prawa, jeśli tak, wystąpi z roszczeniami. Na razie chyba jednak na groźbach się skończyło i sprawa przycichła. Może rozliczono się pod stołem, a może tylko długo działają? W każdym razie Korwina niedawno entuzjastycznie przyjęli fani fantastyki na Pyrkonie.

Zupełnie inne podejście do „Gwiezdnych Wojen” ma inny kandydat, Grzegorz Braun. Otóż ma on swoją rewizjonistyczną wizję sagi ukazującą zmagania kogoś w stylu pułkownika Kuklińskiego (Anakin Skywalker), walczącego z UBecją (Jedi), Luke Skywalker zaś to taki Pawlik Morozow, młodociany bohater ZSRR, który dla dobra socjalizmu doniósł na swojego ojca. Całą dziesięciominutową analizę sagi Lucasa można obejrzeć poniżej.



Kończymy z polityką, czas przejść do Starwarsówka. A tam mamy coś o alkoholu. I tym razem nie będzie o Joshu Tranku, lecz o planie „Przebudzenia Mocy”. Otóż podobno jedna z gwiazd pojawiła się tam w stanie wskazującym. Kto to mógł być? Ktoś młody? Skąd, są zbyt podekscytowani. Ktoś ze starszej obsady? Dobry trop. Podpowiadamy, że nie była to Carrie Fisher (choć kto wie, może ona też, ale to nie ona jest bohaterką tej historyjki). Tym razem był to Harrison Ford. Żeby było zabawniej, to w dniu gdy był troszkę podchmielony zdarzył się ten feralny wypadek. Aktor wylądował w szpitalu, ale w konsekwencji nie dostał odszkodowania. Na koniec, gdy już wrócił do studia, to czekała go jeszcze pogadanka z Kathleen Kennedy. Podobno, nie była zadowolona, ale z drugiej strony zna już Forda od lat, wiedziała w co się pakuje.



Na sam koniec ulubienica sekcji plotkarskiej z sequeli, czyli Lupita Nyong’o. Otóż niektóre media rozwodziły się na temat jej domniemanego romansu z Jaredem Leto. Podejrzaną dwójkę wpierw przyłapano plotkujących sobie na ceremonii rozdania Oskarów, a potem spotkali się jeszcze gdzieś gdzie przypadkiem znajdowali się dziennikarze. Teraz wiemy, że gawędziarze romansu nie mają, ale podobno nadają na zbliżonych falach, świetnie się rozumieją i jak zaczną rozmawiać to długo nie mogą skończyć. Nawet na gali. W końcu i tak nie byli nominowani, więc po co się ograniczać?

ISIS a Gwiezdne Wojny

20

W ostatnich dniach na czołowych portalach informacyjnych w Polsce pojawiły się informacje o tym, że dżihadyści z państwa islamskiego przejęli filmowe Tatooine z Gwiezdnych Wojen - podając za lokalizację miejscowość Tataouine i okraszając newsy zdjęciami z planów zdjęciowych w Tunezji. Wszystkie źródła powoływały się na materiał CNN. Postanowiliśmy dotrzeć do tego materiału, aby wyjaśnić pewne przekłamania, które pojawiły się na tych portalach. Sam artykuł znajduje się w tym miejscu.



Zacząć należy od ustalenia pewnych faktów. Materiał CNN i newsy w polskich portalach mówią o mieście Tataouine. Nazwa tego miasta była inspiracją dla George'a Lucasa dla nazwania filmowej planety, żadna ze scen nie była w nim jednak kręcona. Wszystkie newsy w polskich portalach były okraszone zdjęciami i filmami z Mos Espy, która znajduje się w pobliżu miasta Nefta. Jest to prawie 370 kilometrów drogi od wspomnianego w newsach Tataouine. Najważniejsze i najbardziej rozpoznawalne z lokacji filmowych znajdują się właśnie pod Neftą, w Matmacie oraz na Dżerbie - do żadnego z tych miejsc jak na razie dżihadyści nie dotarli. Mapę z zaznaczonymi większymi miastami oraz lokacjami związanymi ze Star Wars zamieszczamy poniżej. W tym miejscu natomiast znajdziecie relację z wyprawy po Tunezji śladami Gwiezdnych Wojen, którą odbyła nasza redakcja.



Wg CNN w tym miesiącu trzech młodych ludzi zostało aresztowanych w Tataoiune, podejrzewani oni byli o chęć przekroczenia Libijskiej granicy w celu dołączenia do ISIS. W rejonie tej miejscowości odnaleziono niedawno również dwa pokaźne składy broni, które prawdopodobnie miały posłużyć w walce dżihadystom. W tamtym rejonie znajduje się wiele ksarów - są to stare, nieużywane obecnie spichlerze które doskonale nadają się na kryjówki i skrytki. Kilka spośród takich ksarów posłużyło jako plany filmowe do Gwiezdnych Wojen, ale nie ma żadnego potwierdzenia, że którykolwiek z nich jest obecnie wykorzystywany przez dżihadystów. Podawane zatem przez polskie portale informacje są mocno na wyrost. Poniżej możecie zobaczyć jak wygląda jeden z ksarów w pobliżu Tataouine (Ksar Hedada).



Podróż po Tunezji śladami Gwiezdnych Wojen ekipa Bastionu odbyła w 2012 roku, czyli rok po odsunięciu od władzy prezydenta Ben Alego. O ile sytuacja w Tunezji była już wtedy w miarę spokojna, o tyle sytuacja w sąsiadującej Libii była zdecydowanie poważniejsza. Przekładało się to niejako na poziom bezpieczeństwa na południowym-wschodzie Tunezji (czyli w okolicach Tataouine). Na drogach widać było w tym rejonie dużo wojska, stale kontrolującego podróżujących, a w pobliżu dróg rozbite były obozy uchodźców z Libii. Uchodźcy na teren Tunezji przedostawali się bez najmniejszego problemu z uwagi na to, że kontrole graniczne były tam bardzo ograniczone. Występowały one na oficjalnych szlakach transportowych, ale szlaki te biegną przez tereny pustynne przez które bez problemu mogą się przedostać całkowicie niezauważone nawet duże grupy ludzi. Wykorzystują to obecnie członkowie państwa islamskiego, przerzucając przez granicę ludzi i broń - Tataouine jest obecnie jednym z punktów przerzutowych/przystanków na drodze do Libii. Rząd Tunezyjski walczy z tym procederem jak może, rozbudowując kontrole wzdłuż granicy z Libią oraz tworząc strefy buforowe do których nikt bez zezwolenia nie może wejść. Jednak z uwagi na pustynny charakter tego terenu jest to niezwykle trudne. Kończąc już, chcielibyśmy jeszcze raz podkreślić, że żadna z filmowych lokalizacji w Tunezji, co sugerują polskie media, nie jest obecnie w rękach ISIS. Jedynie wspomniane ksary znajdują się blisko terenów narażonych na niebezpieczeństwo, te najbardziej rozpoznawalne i najczęściej owiedzane lokacje znajdują się póki co poza terenami działań dżihadystów.

Keira w ciąży!? I prawdziwi bohaterowie

7

Wygląda na to, że Keira Knightley jest w ciąży. Co prawda oficjalnego potwierdzenia tej informacji nie ma, ale media już spekulują o tym od pewnego czasu. Aktorka zaś dała im kolejną pożywkę, zaprezentowała się w sukience brytyjskiej projektantki Holly Fulton. W trapezowym kształcie tegoż stroju dość łatwo ukryć jest ciążowy brzuszek. A Waszym zdaniem Keira jest w ciąży czy nie?



Tymczasem wiemy czym zajmuje się obecnie Harrison Ford w Los Angeles. Nie żoną i nie kolejnym filmem. Otóż lata swoim helikopterem, ale tu ciekawostka, aktor zajmuje się tu także pomocą służbom w misjach poszukiwawczych i ratunkowych (podobno także przy gaszeniu pożarów). Niedawno znów dostrzeżono go w Los Angeles, co wywołało zdziwienie, że taka gwiazda może zachowywać się jak normalny człowiek. W dodatku pomocny. W każdym razie jedno jest pewne, drzwi helikoptera nogi mu nie uszkodziły.


A skoro przy normalnych zachowaniach jesteśmy, to David Prowse także zajmuje się ważnymi sprawami. Przebrał się za człowieka z zielonym krzyżem i bierze aktywny udział w kampanii na rzeczy przypominania ludziom, by nie wysyłali/pisali/czytali SMSów gdy przychodzą przez jezdnie. Niestety smartfony i nowoczesna technologia jest obecnie w Wielkiej Brytanii przyczyną bardzo wielu wypadków. Niestety Prowse przyznał ostatnio, że zdiagnozowano mu demencję.

Na koniec jeszcze jedno wspomnienie o wyborach samorządowych. Otóż we Wrocławiu pewnym wygrania w pierwszej turze był Rafał Dutkiewicz. Jednak wyborcy dali mu żółtą kartkę. W jednym z wywiadów przed drugą turą prezydent powiedział, że musi przeciągnąć wrocławian na Jasną Stronę Mocy. Na razie mu się udało wygrać, ciekawe czy pomagała w tym Jasna Strona.

Darth Vader kandydatem w wyborach

12

Kilkukrotnie już pisaliśmy (tu i tu) o aktywności politycznej Dartha Vadera na Ukrainie. Dziś u naszych wschodnich sąsiadów odbywają się wybory parlamentarne, a Darth Vader w nich startuje. Czarny Lord, to w rzeczywistości Viktor Shevchenko, lider Ukraińskiej Partii Internetowej - który zmienił nazwisko na Vader, aby móc pod takim startować w wyborach. Podczas kampanii wyborczej zarówno on, jak i aktywiści jego partii występowali na ulicach Kijowa w strojach z Gwiezdnych Wojen. Poniżej znajdziecie jego spot wyborczy oraz filmik z niedawnego przejazdu przez Kijów.



Najważniejsza tajemnica Epizodu VII

5

Jednym z najbardziej intrygujących plotkarskie media pytań dotyczących Epizodu VII jest ile schudła Carrie Fisher. No i wiemy, w końcu. Światu tę informację oznajmiła jej matka, Debbie Reynolds. Otóż Carrie schudła 20 kg (40 funtów (Lbs)). Debbie Reynolds oznajmiła tę informację światu podczas swojego pobytu w Universal Studios Hollywood.

Dla przypomnienia, Debbie Reynolds to bardzo znana ongiś aktorka, dziś najlepiej kojarzona przede wszystkim z „Deszczowej piosenki”. Debbie prowadziła dość bujne życie i miała sławę, nic dziwnego, że jej córka poszła w jej ślady. Jednak wraz z premierą „Gwiezdnych Wojen”, ta znana aktorka z dnia na dzień stała się matką księżniczki Lei. To nie mogło się dobrze skończyć i rozpoczęła się wieloletnia batalia matki z córką. W szczytowym momencie Carrie Fisher obwiniała publicznie swoją matkę za swoje problemy z narkotykami. Na szczęście obie panie mają już ten etap za sobą, są pogodzone, a kilka lat temu obie nawet wystąpiły razem w programie Oprahy Windfrey. Dziś Debbie jest już dumną matką i chyba cieszy się z tego zainteresowania wynikającego z Epizodu VII. Poniżej filmik na którym zdradza ile Carrie schudła. Patrząc na Debbie warto wsłuchać się w jej głos i wpatrzeć w gesty, dopiero wtedy widać podobieństwo do Carrie Fisher.



Niestety nic nie wiemy o złotym bikini, ani niczym takim. Może to i dobrze.

A tymczasem w Europie wybory. U nas do Europarlamentu. Startują tam różne dziwne osobistości, na przykład Maciej Żurawski, piłkarz, który tym razem gra w barwach SLD. Przy tej okazji na gazecie można znaleźć kwestionariusz tego pana, ale dla nas najważniejsze pytanie brzmi:

Którą fikcyjną postacią chciałby pan być?
- Darthem Vaderem. Tak, wiem, to brzmi trochę złowrogo. Jednak proszę pamiętać, że Vader na końcu powraca na jasną stronę. Jest dla mnie symbolem tego, że zawsze można się zmienić, a człowieka nie można skreślić raz na zawsze.


Darth Vader do Europarlamentu? No prawie. Natomiast na Ukrainie nie udało się Vaderowi zostać prezydentem, ale może uda się być merem Oddessy. Ma nawet spot wyborczy.



No i stronę. Cóż najważniejsze, że nikt nie bronił tak demokracji w Epizodzie III jak Darth Vader.

Darth Vader nie będzie prezydentem Ukrainy

7

Nie lada zgryz miała Ukraińska Komisja Wyborcza. Otóż wśród kandydatów walczących o fotel prezydenta Ukrainy w wyborach, które będą miały miejsce 25 maja, pojawił się Darth Vader. Właściwie to Darth Ołeksijowycz Vader, bo tak go zgłoszono. To nie jest żart primaaprilisowy, ani pokłosie takowego. Takiego kandydata zgłosiła Internetowa Partia Ukrainy, słynąca z niecodziennych poglądów, ale i organizowania różnych happeningów. W programie wyborczym Vader obiecuje zmienić republikę w Imperium odzyskać dawne terytorium Ukrainy i przywrócić pełnię chwały uciskanemu narodowi.

Nie wiadomo kim naprawdę jest ten Darth Vader. Niektórzy podejrzewają, że jest nim Dmytro Gołubow, założyciel i lider partii. Sam Gołubow to postać dość barwna na ukraińskiej scenie politycznej. Najbardziej zasłynął ze swojej hakerskiej działalności, no i trafił do więzienia za nadużycia w systemie kart płatniczych. Inna teoria mówi, że Darthem Vaderem jest Wiktor Szewczenko, który w marcu urzędowo zmienił swoje imię.

Do rejestracji konieczne było wniesienie kaucji w wysokości 2,5 miliona hrywien (to jest około 250 tysięcy USD). Ten warunek Vader spełnił. Problemem była jego tożsamość, z tym komisja wyborcza miała problem i zostawiła sobie ten wniosek na koniec. 3 kwietnia zdecydowano odrzucić Vadera ze względów formalnych. W niektórych dokumentach wręcz pisano wprost o człowieku, który nazywa siebie Darthem Vaderem. I tu należy postawić sprawę jasno, jest to oczywiście jawne, skandaliczne, całkowicie niedemokratyczne dyskryminowanie postaci fikcyjnych.



Darth Vader na Ukrainie zazwyczaj pojawia się w otoczeniu szturmowców i innych postaci osób w kostiumach z „Gwiezdnych Wojen”. Nie jest to jego pierwsza akcja, otóż w listopadzie 2013 został przywieziony do ratusza w Odessie, gdzie ogłosił się burmistrzem. Jednym z jego żądań, były wtedy działki, na których miał zaparkować swój statek kosmiczny.

Dla przypomnienia, Darth Vader zanim udał się na Ukrainę próbował także sił na polskiej scenie politycznej. Zadebiutował podczas afery Rywina, ale wtedy się nie pokazał. W 2007 Darth Vader walczył z władzami samorządowymi Warszawy, ale wtedy pojawił się sam. Na Ukrainie ma już obstawę.

Swoją drogą kryzys ukraiński znalazł też odbicie w dość „specyficznej” twórczości fanów. W sieci można znaleźć kilka filmików ze starć na Majdanie, do których dodano miecze świetlne. Przykładowy filmik znajduje się tutaj, acz ten niecodzienny humor nie każdemu przypadnie do gustu.

O samym kandydacie Vaderze można porozmawiać na forum.

Wystawa „Empire Peaks”

6

Sztuka nowoczesna u wielu nie budzi dobrych skojarzeń. Ale są takie przypadki, nad którymi warto się chwilę pochylić. Choćby wystawa „Empire Peaks” Michaela Leavitta. Ten pochodzący z Seattle artysta wpadł na pomysł, by połączyć znane, uznane i popularne postaci historyczne (oraz współczesnych amerykańskich polityków) z postaciami z „Gwiezdnych Wojen”, tworząc wyjątkowe figurki. Choćby połączenie Abrahama Lincolna i Hana Solo, Martina Luthera Kinga Jr. i Luke’a Skywalkera, Kim Dzong Il i Jabby Hutta, Baracka Obamy i Landa czy Nelsona Mandeli i Obi-Wana. Wszystkie figurki przypominają klasyczne zabawki z lat 80. Kilka przykładów poniżej:



Wystawę do 21 grudnia można oglądać w Nowym Jorku. Więcej zdjęć znajdziecie na stronie wystawy.

Loading..

Ustawienia


Ustaw kolejność w prawej i lewej sekcji.
Możesz przesuwać elementy również pomiędzy nimi.