Spis newsów (Zapytaj Radę Jedi (Pytania i Odpowiedzi))

P&O 237: Czy któraś z twoich scenografii miała sufit?

5



Dziś kolejne, ogólne pytanie do scenografa prequeli, Gavina Bocqueta.



P: Która, o ile jakaś, z twoich scenografii do „Gwiezdnych Wojen” miała zbudowany sufit?

O: Sufity bardzo rzadko buduje się na planie filmowym, chyba, że scenografia jest dość niska, jak kwatery niewolnicza Anakina z Epizodu I. Zbudowaliśmy też sufity w sklepie Watto oraz we wnętrzach królewskiego okrętu Padme z Epizodu I czy okrętu Padme z Epizodu II.

Można też zbudować część sufitu, zwłaszcza, gdy kamera go widzi w jakimś większym ujęciu. Prawdę mówiąc, nawet w erze cyfrowych poprawek, czasem może być taniej zbudować mały fragment sufitu, niż dodawać go cyfrowo. Ale kluczową przyczyną, dla której nie buduje się sufitów na planach filmowych, to kwestia oświetlenia. Musimy móc oświetlić przestrzeń, pomimo trudności jakie dostarcza nam dana lokacja.

Więc nawet zanim nastała era cyfrowa, sufitów generalnie się nie budowało, a tylko dodawało rysowane obrazy lub malowano je na szkle, albo wykorzystywano miniatury. W „Przeminęło z wiatrem” wszystkie sufity domalowali artyści, jedne na szkle ustawionym przed kamerą inne w postprodukcji.

P&O 236: Czy zbierasz zabawki, które zaprojektowałeś?

4



Dziś kolejne bardzo osobiste pytanie, skierowane do Ryana Churcha jednego z artystów koncepcyjnych prequeli.

P: Czy kolekcjonujesz zabawki bazujące na konceptach, które zaprojektowałeś?

O: Tak, to naprawdę wspaniała sprawa, gdy po premierze filmu pojawiają się zabawki, figurki czy gry, w których wykorzystuje się te projekty, pozwalając im żyć trochę dłużej. A dla projektanta nic nie może równać się z trzymaniem w ręku modelu przedmiotu, który się wymyśliło. To naprawdę bardzo fajne.

P&O 235: Czy Qui-Gon Jinn był w oryginalnym scenariuszu?

5



Dziś bardzo ciekawe pytanie, na temat I Epizodu. Niestety odpowiedź z oficjalnej jest bardzo uboga, lakoniczna i po części prawdziwa jedynie z pewnego punktu widzenia.

P: Czy postać Qui-Gon Jinna znalazła się w oryginalnej historii George’a Lucasa, czy też została dodana by stworzyć rolę dla pana Neesona?

O: Qui-Gon Jinn zawsze był w scenariuszu.

K: Ustalmy fakty. Rola Qui-Gona nie była napisana pod Neesona, to fakt. Jinn pojawił się wcześniej w scenariuszach Lucasa, tu też oficjalna mówi prawdę i ucina wyjaśnienia. Małe „ale” jest takie, iż „Mroczne widmo” przechodziło różne zmiany i poprawki, jak każdy inny film sagi. Qui-Gon pojawił się już w pierwszych wersjach, ale... to była zupełnie inna postać, bardziej drugoplanowa, zdecydowanie mniej istotna. Qui-Gon pojawia się dopiero na Coruscant, gdzie wita Obi-Wana, Amidalę i resztę. Poznajemy go jako mentora i przyjaciela Obi-Wana, ale Kenobi był w pełni wyszkolonym rycerzem. Jinn pomaga Obi-Wanowi i wracają wówczas jeszcze na Utapau (nazwa planety została zamieniona potem na Naboo), gdzie spotyka go bardzo podobny koniec jak ostatecznej wersji filmu. Lucas uznał jednak, że potrzebuje więcej dialogów między Obi-Wanem i kimś innym, więc rozszerzył obecność Jinna, ale okazało się, iż nie był wówczas potrzebny dla akcji. Ostatecznie więc uznał, że lepiej będzie przenieść akcent z Obi-Wana na Qui-Gona, robiąc z tego drugiego głównego bohatera, a tego pierwszego szkoląc. Dzięki temu zabiegowi Kenobi może siedzieć praktycznie bezczynnie na Nubianie, będąc wywoływany przez Qui-Gona przez komunikator, gdy potrzebny był w filmie dialog między nimi. Zabieg ten dodaje też więcej emocji finałowi filmu.
Ostateczny scenariusz został opublikowany w encyklopedii multimedialnej Star Wars Episode I Insider’s Guide. Zawiera on uwagi ukazujące historię części zmian.

P&O 234: Dlaczego Endor jest nazywany księżycem „centurian”?

11



Dziś przykład pytania wynikającego z pewnego niezrozumienia filmu. Dotyczy kwestii, które padają w „Powrocie Jedi”. Pod odpowiedzią na oficjalnej podpisano się jako Jocasta Nu.



P: Dlaczego Endor jest nazywany księżycem „centurian”? (w oryginale: „centurian” moon).

O: Uszy cię zawiodły mój, młody Padawanie. Tam pada wyrażenie „Księżyc Sanktuarium” (Sanctuary Moon), który opisuje rolę Endora przy generowaniu pola ochronnego wokół drugiej Gwiazdy Śmierci.

K: W legendarnym EU znajdują się inne wytłumaczenia tej nazwy. Według jednej z wersji w Starej Republice nazwano tak to miejsce ze względu na niesamowite bogactwo naturalne.

P&O 233: Czy istnieje związek między gwardzistami a Mandalorianami?

2



Dziś mamy ciekawe pytanie o powiązania między dwiema organizacjami. Bazuje ono już na legendarnych źródłach, ale przecież może tam być ziarno prawdy.

P: Mam pytanie o Mandalorian (lud Jango Fetta i ich zbroję). Czerwoni Gwardziści Imperatora w „Powrocie Jedi” noszą hełmy bardzo podobne do tych, które nosili Mandalorianie w czasach Starej Republiki. Czy istnieje jakiś związek między nimi? Jeśli tak to jaki?

O: Oczywiście istnieje związek. Zgodnie z „Imperial Sourcebook” (podręcznik do RPG), pierwotnie opublikowanego w 1989, zbroja Gwardzistów widzianych w Epizodach II, III i VI, była inspirowana zarówno Mandaloriańską Eskadrą Śmierci (wspominaną później w komiksie Jango Fett: Łowy), oraz Słoneczną Gwardią Thyrsusa.

Ale to nie tylko kwestia czerwonych płaszczy, zakrywających ciało, ale także hełmów. Choć w tym przypadku tak na prawdę stare Mandaloriańskie projekty pierwotnie stały się podstawą inspiracji dla gwardii Senackiej, z której wywodzą się hełmy Czerwonych Gwardzistów.

P&O 232: Czemu kosmiczny ślimak był tak olbrzymi?

7



Dziś bardzo ciekawe pytanie natury biologicznej, wynikające ze studiowania przewodnika, a następnie przekładania go na film.

P: W Ilustrowanym przewodniku po rasach obcych istot Wszechświata Gwiezdnych Wojen jest napisane, że kosmiczne ślimaki mają koło 10 metrów. Dlaczego zatem, ten do którego wleciał „Sokół Millennium” był tak olbrzymi?

O: Tego nikt nie wie. Być może on był jakimś cudem lub wynaturzeniem? Już w starożytnych czasach na ziemi marynarze czasem spotykali większe niż to przewidują normy rekiny, wieloryby czy inne stworzenia wodne, które były tylko pojedynczymi okazami. Ślimaki kosmiczne dzielą się przez mitozę, kiedy osiągną odpowiednią wielkość. Są też i inne rzadkie mutacje, które powodują, że osobniki rosną przez całe życie. W EU pojawiały się też i inne kolosalne ślimaki. Ten, którego spotkał „Sokół” miał ponad 800 metrów.

K: Swoją drogą to jest też już i nowa wersja tego przewodnika. Ale tu trzeba dodać, że sama mitoza to biologicznie termin oznaczający podział komórki, nie organizmu. Zwierzęta takie jak np. parzydełkowce rozmnażają się przez pączkowanie i to byłoby najbliższe, by powstały dwa podobne genetycznie osobniki. Inna sprawa jest taka, że bardzo wiele zwierząt, zwłaszcza stojących niżej w ewolucji może rosnąć przez całe życie. To prawdopodobnie mogłoby mieć miejsce przy ślimaku kosmicznym.

P&O 231: Wycięte sceny a modele

9



Tym razem mamy pytanie o dość konkretne sceny z „Ataku klonów”. Odpowiada Ben Snow z ILM.



P: Na DVD Epizodu II znajdują się sceny animatyczne z innymi droidami-czołgami i szturmowcami klonami na skuterach. Jak zaawansowane były te sekwencje? Czy zrobiono już ich modele?

O: Te ujęcia nigdy nie zostały zaakceptowane do produkcji, ale faktycznie ukończyliśmy modele, w tym także częściowo pomalowane tekstury, zarówno dla skuterów jak i tych droidów-czołgów, które wycięliśmy.

P&O 230: Czy animatorzy przypisani są do postaci, czy może sekwencji?

7



Dziś zajmiemy się pytaniem technicznym o podział pracy wśród animatorów. Odpowiada Rob Coleman z ILM.



P: Czy animatorzy zostali przypisani do konkretnych postaci, czy może raczej sekwencji. I kto o tym decyduje?

O: Główni animatorzy (wiodący) są przypisani do jednej postaci, względnie kilku. Oni nadzorują zespół animatorów, który pracuje nad sekwencją. Animatorów do zespołu dobiera się z „castingu” w zależności od ich umiejętności. Niektórzy z nich są lepsi przy spokojnych animacjach, inni lepiej się czują w wielkich sekwencjach akcji. Jeden animator może pracować przy wielu postaciach i z wieloma wiodącymi animatorami podczas produkcji danego filmu.

P&O 229: Zgniatarka? Gdzie miecz świetlny i kto krzyczy?

9



Dziś pytanie będące wynikiem fanowskich rozmyślań na temat IV Epizodu.

P: Z kolegą debatowaliśmy na temat sceny w zgniatarce w „Nowej nadziei”. I mamy dwie wątpliwości. Czemu Luke nie użył miecza świetlnego? I kto tam krzyczy?

O: Odpowiedź na pytanie pierwsze jest prosta. Luke nie miał przy sobie miecza świetlnego, zostawił go na pokładzie „Sokoła Millennium”. No bo jak by to wyglądało aby szturmowiec latał z mieczem świetlnym u pasa?

Na drugie pytanie odpowiedź brzmi Han Solo. W dodatku krzyczy „3253827”, w odpowiedzi na pytanie Luke’a „Gdzie jesteśmy?”.

P&O 227: Co się stało z kostiumami i rekwizytami z Epizodu I?

8



Dziś dość stare pytanie. Odpowiedź na nie w ogółach zostaje w mocy, ale szczegóły już są niestety historyczne. Pytanie wziął na siebie Steven Sansweet.



P: Co się stało z tymi wszystkimi kostiumami i rekwizytami z Epizodu I? Są gdzieś przechowywane, czy może będą gdzieś wystawiane za jakiś czas?

O: Dwa razy tak. Poza dużą dozą i ważnością grafiki komputerowej w „Mrocznym widmie” było o wiele więcej kostiumów i fizycznych rekwizytów stworzonych specjalnie na potrzeby Epizodu I niż innych, wcześniejszych filmów „Gwiezdne Wojny”. Prawdę mówiąc archiwum Lucasfilmu, które stało się osobną jednostką w czasach „Powrotu Jedi”, przy Eizodzie I powiększono dwukrotnie do powierzchni mniej więcej 40 tysięcy stóp kwadratowych.

Jeśli chodzi o wystawy, część z tych przedmiotów już krąży po Stanach w ramach trwającej przez dwa lata wystawy objazdowej: „Star Wars: The Power of Myth”, stworzonej przez Lucasfilm i Smithsonian Institution Traveling Exhibition Service. Otwarto to w Minneapolis Institute of Arts 27 lutego 2000, zaś w lipcu 2000 przeniesie się do Chicago.

W Londynie natomiast będzie wystawiany „The Art of Star Wars”, gdzie znajdą się zarówno szkice jak i przedmioty z „Epizodu I” jak i z klasycznych filmów.

Dodatkowo część kostiumów można obecnie obejrzeć za darmo Los Angeles' Fashion Institute of Design and Merchandise do 28 kwietnia 2000.

K: Warto dodać, że różne wystawy krążą, co jakiś czas po świecie. Ostatnio w Europie była okazja zobaczyć kostiumy i rekwizyty z sagi, w tym także z „Mrocznego widma” przy okazji „Star Wars Identities”.

P&O 226: Który opis „Wojen klonów” jest właściwszy?

23



Mimo, że nad całym programem „Wojen klonów” prowadzonym w różnych mediach (serial Tartakovsky’ego, książki, komiksy, gry) czuwała może nie Story Group, ale grupa osób z Lucas Licensing i tak zdarzały się pewne rozjazdy i wątpliwości. Dziś pytanie dotyczy właśnie tego.

P: Czytam komiksy Dark Horse’a od lat, a ostatnio oglądałem także mini serię „Wojny klonów”. Moje pytanie jest takie, który z opisów „Wojen klonów” jest właściwszy. W ostatnich komiksach, Anakin stał się już Rycerzem, a Asajj ściga Obi-Wana. W serialu Anakin niszczy Asajj Ventress, a sam jest jeszcze uczniem.

O: Po pierwsze nie widzimy, czy Anakin niszczy Asajj w serialu. Jej los pozostaje niedopowiedziany, aż do czasu, gdy Asajj wraca w innym miejscu w Expanded Universe. Jak mówi stara maksyma, dopóki nie zobaczysz ciała, nie licz, że ktoś jest martwy. Po drugie i choć opowieści „Wojen klonów” maja się dopowiadać i stanowić całość, każda z nich jest autonomiczna przez sposób, w jaki jest opowiadana. Zależy to od specyfiki i siły medium, od autora komiksu, ilustratora, pisarza, animatora czy artysty, którzy przedstawiają pewne wydarzenia mniej lub bardziej dramatycznie.
A który jest właściwszy? W studium przypadku, wydaje się, że komiksy dzierżą pierwszeństwo, bo są bardziej realistyczne, ale z drugiej strony, ich długość wymaga skrócenia dialogów, by pasowały do czasu. Kreskówki lepiej uchwycą energię i kinetyczny duch „Gwiezdnych Wojen”, ale ich wadą jest kreskówkowa fizyka i stylistka. Czy na pewno Mace Windu rozwalił całą armię droidów bez broni? Możliwe, ale w jaki sposób? To już raczej wyrosło nie z faktu, a ze sposobu opowiadania historii.

P&O 225: Czy figurka żołnierza Rebelii z Endoru ma kogoś przypominać?

5



Dziś kolejne pytanie o kolekcjonerstwo. Luźne, o pewną starą figurkę. Odpowiada Steven Sansweet.



P: Nowa figurka żołnierza Rebelii z Endoru przypomina mi Johna Knolla. Czy Hasbro celowo bazowało na nim tworząc tę zabawkę, czy to przypadek?

O: Nie, ale od dawna twórcy figurek Kennera, a teraz Hasbro, mają słabość do brodatych rebeliantów z Endoru. Przy okazji, jak figurkę zobaczył Mark Boudreaux, zapytał „To ja?”.

K: Mark Boudreaux to jeden z twórców figurek. Zajmował się „Gwiezdnymi Wojnami” od 1978, początkowo w Kennerze, potem w Hasbro.

P&O 224: Dlaczego Luke nie ma imienia Sithów w „Mrocznym Imperium”?

35



Zbliża się powoli premiera drugiego tomu „Mrocznego Imperium” w ramach Egmontowej serii Legend. To dobry czas, by odświeżyć jedno z pytań o tą serię.

P: Czemu w oryginalnej serii komiksów Mroczne Imperium Toma Veitcha i Cama Kennedy’ego, Luke’a określa się mianem Lorda Skywalkera ale nigdy nie nazwano go Darthem, mimo że stał się uczniem Ciemnej Strony? Podobnie jest z Asajj Ventress w „Wojnach klonów”, jej również nie określa się w ten sposób.

O: Odpowiedź jest prosta, zarówno Luke jak i Asajj nie są Lordami Sithów. Jest wielka różnica między tym, kto używa ciemnej strony a Lordem Sithów. Nie wszyscy, którzy podążają ciemną ścieżką są Lordami Sithów, gdyż nauki Sithów to specyficzna dyscyplina z własnym szkoleniem, która determinuje istnienie jedynie dwóch Lordów jednocześnie. Asajj jest Mroczną Jedi, która żyje poza Darthem Tyranusem i Darthem Sidiousem. I choć przedstawia się jako Sith, nie jest nim. A co do Luke’a to podczas pisania „Dark Empire”, natura Sithów i ich nazywania nie była jeszcze ustalona. Poza Lukiem, egzekutor Sedriss i inni nie byli Lordami Sithów, acz podążali ciemną stroną.

K: Warto też dodać, że w starym kanonie jest mnóstwo Sithów, którzy nie nosili tytularnego imienia Darth. Kilka przypadków to choćby Exar Kun, ulic Qel-Droma, Freedon Nadd, Ludo Kressh, Marka Ragnos, Githany czy Lord Kaan. Dopiero wraz z „Mrocznym widmem” pojawiła się moda na Darthów – Maula, Sidiousa, Tyranusa.

P&O 223: Co się stało z silniczkami odrzutowymi R2?

11



Nowe filmy to zawsze nowe źródło niespójności w ciągłym uniwersum i kanonie. Nie wszystko zauważą filmowcy, ale fani... Dziś taki przykład, czyli jak „Atak klonów” zmienił pojmowanie klasycznej trylogii. Ale niektóre rzeczy potrafią potem wyprostować.

P: Skoro R2 ma silniczki rakietowe i może dzięki nim latać, dlaczego nie użył ich w „Nowej Nadziei”, gdy szukał Bena, czy „Imperium kontratakuje” by wydostać się z bagien Dagobah?

O: W ciągu dwóch dekad wiele może się zmienić. Artoo miał wymieniane dodatkowe urządzenia przy wielu okazjach, a ciągłe modyfikacje jego osprzętu były wręcz starannie planowane. To że R2 miał jakiś gadżet przy jednej okazji, nie oznaczało że miał je przy innej. Dodatkowo warto dodać, że jak podała HoloNet News, Industrial Automation, firma która wyprodukowała R2, ograniczyła gwarancję na silniczki odrzutowe na 20 lat.

P&O 222: Jak R4-P17 zmieścił się w Myśliwcu Jedi?

7



Myśliwiec używany przez Jedi (Obi-Wana) ma swojego astromecha. Ale fani zauważyli, że taki R2-D2 by się tam nie zmieścił. Stąd pytanie o R4.

P: Jak R4-P17 zmieścił się w Myśliwcu Jedi?

O: R4-P17 nie ma klasycznej standardowej wysokości astromechów jak R2. R4 to właściwie tylko głowa. To malutki droid przymocowany do myśliwca, który nie potrafi się samodzielnie poruszać. W czasie produkcji Epizodu II była scena w której R4-P17 wędrował sobie z dala myśliwca i został zaatakowany przez małe stworzonka zwane rogami (roga – l. pojedyncza). Ta scena nigdy nie została ukończona, ale tam zastanawiano się jak mógłby wyglądać R4. Pierwotnie użyto zdjęć R2-R9, jednego z droidów na statku królowej z Epizodu I i odcięto mu ciało w jednej trzeciej wysokości. Wyglądał właściwie jak głowa ze stopami. Ale taki droid nigdy nie został zbudowany, a scena nie została ukończona.

P&O 221: Czemu ramię Pondy Baby krwawi?

19



Niektórych „błędów” filmu nawet tęgie głowy z oficjalnej nie potrafiły wyjaśnić. Dziś taki przykład.

P: Kiedy w „Nowej nadziei” Obi-Wan w Kantynie Mos Eisley odcina ramię Pondzie Babie, czemu ono krwawi? Miecz świetlny powinien zagotować i przypalić ranę, tak jak było z wampą na Hoth, czy Lukiem i jego ręką czy Qui-Gon Jinnem, kiedy został przekuty w pierś.

O: Jest to niestety przykład pewnych ułomności twórców filmów i to ich należałoby obwinić za krwawienie Ponda Baby. Można się zastanawiać dlaczego, może chcieli dodać realności scenie w kantynie, ale prawdopodobnie nawet nie zdawali sobie wtedy sprawy, jak powinien zachowywać się miecz świetlny. Owszem w związku z powyższymi przykładami należałoby się zastanowić czemu w wersji specjalnej tego nie poprawiono. A skoro zostało to warto pomedytować dlaczego Ponda krwawi, a wampa, Qui-Gon czy Luke nie. Nie ma na ten temat oficjalnych wyjaśnień. Być może układ krwionośny, fizjologia czy skład chemiczny krwi u Aqualishów są inne i tak na nie działa miecz świetlny. Druga możliwość to rana zadana przez Obi-Wana, może on coś namieszał przy przecinaniu.

Loading..

Ustawienia


Ustaw kolejność w prawej i lewej sekcji.
Możesz przesuwać elementy również pomiędzy nimi.