Spis newsów (Zapytaj Radę Jedi (Pytania i Odpowiedzi))

P&O 229: Zgniatarka? Gdzie miecz świetlny i kto krzyczy?

9



Dziś pytanie będące wynikiem fanowskich rozmyślań na temat IV Epizodu.

P: Z kolegą debatowaliśmy na temat sceny w zgniatarce w „Nowej nadziei”. I mamy dwie wątpliwości. Czemu Luke nie użył miecza świetlnego? I kto tam krzyczy?

O: Odpowiedź na pytanie pierwsze jest prosta. Luke nie miał przy sobie miecza świetlnego, zostawił go na pokładzie „Sokoła Millennium”. No bo jak by to wyglądało aby szturmowiec latał z mieczem świetlnym u pasa?

Na drugie pytanie odpowiedź brzmi Han Solo. W dodatku krzyczy „3253827”, w odpowiedzi na pytanie Luke’a „Gdzie jesteśmy?”.

P&O 227: Co się stało z kostiumami i rekwizytami z Epizodu I?

8



Dziś dość stare pytanie. Odpowiedź na nie w ogółach zostaje w mocy, ale szczegóły już są niestety historyczne. Pytanie wziął na siebie Steven Sansweet.



P: Co się stało z tymi wszystkimi kostiumami i rekwizytami z Epizodu I? Są gdzieś przechowywane, czy może będą gdzieś wystawiane za jakiś czas?

O: Dwa razy tak. Poza dużą dozą i ważnością grafiki komputerowej w „Mrocznym widmie” było o wiele więcej kostiumów i fizycznych rekwizytów stworzonych specjalnie na potrzeby Epizodu I niż innych, wcześniejszych filmów „Gwiezdne Wojny”. Prawdę mówiąc archiwum Lucasfilmu, które stało się osobną jednostką w czasach „Powrotu Jedi”, przy Eizodzie I powiększono dwukrotnie do powierzchni mniej więcej 40 tysięcy stóp kwadratowych.

Jeśli chodzi o wystawy, część z tych przedmiotów już krąży po Stanach w ramach trwającej przez dwa lata wystawy objazdowej: „Star Wars: The Power of Myth”, stworzonej przez Lucasfilm i Smithsonian Institution Traveling Exhibition Service. Otwarto to w Minneapolis Institute of Arts 27 lutego 2000, zaś w lipcu 2000 przeniesie się do Chicago.

W Londynie natomiast będzie wystawiany „The Art of Star Wars”, gdzie znajdą się zarówno szkice jak i przedmioty z „Epizodu I” jak i z klasycznych filmów.

Dodatkowo część kostiumów można obecnie obejrzeć za darmo Los Angeles' Fashion Institute of Design and Merchandise do 28 kwietnia 2000.

K: Warto dodać, że różne wystawy krążą, co jakiś czas po świecie. Ostatnio w Europie była okazja zobaczyć kostiumy i rekwizyty z sagi, w tym także z „Mrocznego widma” przy okazji „Star Wars Identities”.

P&O 226: Który opis „Wojen klonów” jest właściwszy?

23



Mimo, że nad całym programem „Wojen klonów” prowadzonym w różnych mediach (serial Tartakovsky’ego, książki, komiksy, gry) czuwała może nie Story Group, ale grupa osób z Lucas Licensing i tak zdarzały się pewne rozjazdy i wątpliwości. Dziś pytanie dotyczy właśnie tego.

P: Czytam komiksy Dark Horse’a od lat, a ostatnio oglądałem także mini serię „Wojny klonów”. Moje pytanie jest takie, który z opisów „Wojen klonów” jest właściwszy. W ostatnich komiksach, Anakin stał się już Rycerzem, a Asajj ściga Obi-Wana. W serialu Anakin niszczy Asajj Ventress, a sam jest jeszcze uczniem.

O: Po pierwsze nie widzimy, czy Anakin niszczy Asajj w serialu. Jej los pozostaje niedopowiedziany, aż do czasu, gdy Asajj wraca w innym miejscu w Expanded Universe. Jak mówi stara maksyma, dopóki nie zobaczysz ciała, nie licz, że ktoś jest martwy. Po drugie i choć opowieści „Wojen klonów” maja się dopowiadać i stanowić całość, każda z nich jest autonomiczna przez sposób, w jaki jest opowiadana. Zależy to od specyfiki i siły medium, od autora komiksu, ilustratora, pisarza, animatora czy artysty, którzy przedstawiają pewne wydarzenia mniej lub bardziej dramatycznie.
A który jest właściwszy? W studium przypadku, wydaje się, że komiksy dzierżą pierwszeństwo, bo są bardziej realistyczne, ale z drugiej strony, ich długość wymaga skrócenia dialogów, by pasowały do czasu. Kreskówki lepiej uchwycą energię i kinetyczny duch „Gwiezdnych Wojen”, ale ich wadą jest kreskówkowa fizyka i stylistka. Czy na pewno Mace Windu rozwalił całą armię droidów bez broni? Możliwe, ale w jaki sposób? To już raczej wyrosło nie z faktu, a ze sposobu opowiadania historii.

P&O 225: Czy figurka żołnierza Rebelii z Endoru ma kogoś przypominać?

5



Dziś kolejne pytanie o kolekcjonerstwo. Luźne, o pewną starą figurkę. Odpowiada Steven Sansweet.



P: Nowa figurka żołnierza Rebelii z Endoru przypomina mi Johna Knolla. Czy Hasbro celowo bazowało na nim tworząc tę zabawkę, czy to przypadek?

O: Nie, ale od dawna twórcy figurek Kennera, a teraz Hasbro, mają słabość do brodatych rebeliantów z Endoru. Przy okazji, jak figurkę zobaczył Mark Boudreaux, zapytał „To ja?”.

K: Mark Boudreaux to jeden z twórców figurek. Zajmował się „Gwiezdnymi Wojnami” od 1978, początkowo w Kennerze, potem w Hasbro.

P&O 224: Dlaczego Luke nie ma imienia Sithów w „Mrocznym Imperium”?

35



Zbliża się powoli premiera drugiego tomu „Mrocznego Imperium” w ramach Egmontowej serii Legend. To dobry czas, by odświeżyć jedno z pytań o tą serię.

P: Czemu w oryginalnej serii komiksów Mroczne Imperium Toma Veitcha i Cama Kennedy’ego, Luke’a określa się mianem Lorda Skywalkera ale nigdy nie nazwano go Darthem, mimo że stał się uczniem Ciemnej Strony? Podobnie jest z Asajj Ventress w „Wojnach klonów”, jej również nie określa się w ten sposób.

O: Odpowiedź jest prosta, zarówno Luke jak i Asajj nie są Lordami Sithów. Jest wielka różnica między tym, kto używa ciemnej strony a Lordem Sithów. Nie wszyscy, którzy podążają ciemną ścieżką są Lordami Sithów, gdyż nauki Sithów to specyficzna dyscyplina z własnym szkoleniem, która determinuje istnienie jedynie dwóch Lordów jednocześnie. Asajj jest Mroczną Jedi, która żyje poza Darthem Tyranusem i Darthem Sidiousem. I choć przedstawia się jako Sith, nie jest nim. A co do Luke’a to podczas pisania „Dark Empire”, natura Sithów i ich nazywania nie była jeszcze ustalona. Poza Lukiem, egzekutor Sedriss i inni nie byli Lordami Sithów, acz podążali ciemną stroną.

K: Warto też dodać, że w starym kanonie jest mnóstwo Sithów, którzy nie nosili tytularnego imienia Darth. Kilka przypadków to choćby Exar Kun, ulic Qel-Droma, Freedon Nadd, Ludo Kressh, Marka Ragnos, Githany czy Lord Kaan. Dopiero wraz z „Mrocznym widmem” pojawiła się moda na Darthów – Maula, Sidiousa, Tyranusa.

P&O 223: Co się stało z silniczkami odrzutowymi R2?

11



Nowe filmy to zawsze nowe źródło niespójności w ciągłym uniwersum i kanonie. Nie wszystko zauważą filmowcy, ale fani... Dziś taki przykład, czyli jak „Atak klonów” zmienił pojmowanie klasycznej trylogii. Ale niektóre rzeczy potrafią potem wyprostować.

P: Skoro R2 ma silniczki rakietowe i może dzięki nim latać, dlaczego nie użył ich w „Nowej Nadziei”, gdy szukał Bena, czy „Imperium kontratakuje” by wydostać się z bagien Dagobah?

O: W ciągu dwóch dekad wiele może się zmienić. Artoo miał wymieniane dodatkowe urządzenia przy wielu okazjach, a ciągłe modyfikacje jego osprzętu były wręcz starannie planowane. To że R2 miał jakiś gadżet przy jednej okazji, nie oznaczało że miał je przy innej. Dodatkowo warto dodać, że jak podała HoloNet News, Industrial Automation, firma która wyprodukowała R2, ograniczyła gwarancję na silniczki odrzutowe na 20 lat.

P&O 222: Jak R4-P17 zmieścił się w Myśliwcu Jedi?

7



Myśliwiec używany przez Jedi (Obi-Wana) ma swojego astromecha. Ale fani zauważyli, że taki R2-D2 by się tam nie zmieścił. Stąd pytanie o R4.

P: Jak R4-P17 zmieścił się w Myśliwcu Jedi?

O: R4-P17 nie ma klasycznej standardowej wysokości astromechów jak R2. R4 to właściwie tylko głowa. To malutki droid przymocowany do myśliwca, który nie potrafi się samodzielnie poruszać. W czasie produkcji Epizodu II była scena w której R4-P17 wędrował sobie z dala myśliwca i został zaatakowany przez małe stworzonka zwane rogami (roga – l. pojedyncza). Ta scena nigdy nie została ukończona, ale tam zastanawiano się jak mógłby wyglądać R4. Pierwotnie użyto zdjęć R2-R9, jednego z droidów na statku królowej z Epizodu I i odcięto mu ciało w jednej trzeciej wysokości. Wyglądał właściwie jak głowa ze stopami. Ale taki droid nigdy nie został zbudowany, a scena nie została ukończona.

P&O 221: Czemu ramię Pondy Baby krwawi?

19



Niektórych „błędów” filmu nawet tęgie głowy z oficjalnej nie potrafiły wyjaśnić. Dziś taki przykład.

P: Kiedy w „Nowej nadziei” Obi-Wan w Kantynie Mos Eisley odcina ramię Pondzie Babie, czemu ono krwawi? Miecz świetlny powinien zagotować i przypalić ranę, tak jak było z wampą na Hoth, czy Lukiem i jego ręką czy Qui-Gon Jinnem, kiedy został przekuty w pierś.

O: Jest to niestety przykład pewnych ułomności twórców filmów i to ich należałoby obwinić za krwawienie Ponda Baby. Można się zastanawiać dlaczego, może chcieli dodać realności scenie w kantynie, ale prawdopodobnie nawet nie zdawali sobie wtedy sprawy, jak powinien zachowywać się miecz świetlny. Owszem w związku z powyższymi przykładami należałoby się zastanowić czemu w wersji specjalnej tego nie poprawiono. A skoro zostało to warto pomedytować dlaczego Ponda krwawi, a wampa, Qui-Gon czy Luke nie. Nie ma na ten temat oficjalnych wyjaśnień. Być może układ krwionośny, fizjologia czy skład chemiczny krwi u Aqualishów są inne i tak na nie działa miecz świetlny. Druga możliwość to rana zadana przez Obi-Wana, może on coś namieszał przy przecinaniu.

P&O 220: Kiedy fani będą mogli podziwiać twoją kolekcję?

5



Przez lata legenda o kolekcji Stevena J. Sansweeta rozrozła się. Kiedyś nie można było jej oglądać, właśnie wtedy zadano to pytanie wprost do Steve’a. On odpowiada jak zwykle po swojemu.



P: Kiedy fani z całego świata będą mogli podziwiać twoją słynną kolekcję?

O: No cóż zastanawiałem się, czy nie sprzedać praw na wyłączność telewizji HBO w opcji płać i oglądaj, by było to dostępne jednocześnie na całym świecie, ale nie potrafili mi zagwarantować obecności w Bostwanie i na wyspie Reunion (wyspa na Oceanie Indyjskim jakieś 700 kilometrów na wschód od Madagaskaru), więc odrzuciłem tę propozycję. Ale jeśli widzieliście Star Wars Fan Film Awards Special, który prowadził Kevin Smith w Sci Fi Channel w zeszłym roku (czyli 2002), to widzieliście fragment mojej kolekcji, choć na moją prośbę nie było tam informacji skąd pochodzą te rzeczy.

Ale obecnie będzie można po części zapoznać się z moimi zbiorami dzięki Star Wars Insiderowi i jego międzynarodowym przedrukom. Wszystko zacznie się w numerze #71, który ogólnie koncentruje się na kolekcjonariach i kolekcjonerach. Zaś zbudowanie mojej własnej kolekcji „Gwiezdnych Wojen” zajęło mi 26 lat i dopiero teraz mam miejsce, by móc się tym pochwalić. Ale najważniejsze i mówię to szczerze, jest to doświadczenie w zbieraniu i przede wszystkim przyjaźnie z całego świata, jakie nawiązałem w tym okresie, które wpłynęły na mą rosnącą miłość do Gwiezdnej Sagi.

K: Dziś po latach warto dodać jeszcze jedną rzecz. Sansweet udostępnił swoją kolekcję zwiedzającym na ranczu Obi-Wan, o którym pisaliśmy nie raz. Jest to największe prywatne muzeum „Gwiezdnych Wojen”.

P&O 219: Dlaczego Jango zabił Zam Wessel?

14



Dziś kolejne pytanie o „Atak klonów”, niestety również odpowiedziano na nie tuż po premierze filmu.

P: Dlaczego Jango Fett nie zabił Obi-Wana i Anakina, gdy miał szansę, a w zamian za to zabił Zam?

O: Jango nie zdobył swojej reputacji w biznesie przez pochopne działanie. Jego zlecenie na zamach na Senator Amidalę pokryło kontrakt Zam. Ale nie pokrywało ryzyka wmieszania się dwóch Jedi. A ponieważ to on wynajął Zam, a ona zawiodła, poczuł się odpowiedzialny by posprzątać ten bałagan.

P&O 218: Jakie wpływy architektoniczne są widoczne w budynkach „Mrocznego widma”?

9



Dziś kolejne z pytań o I Epizod. Odpowiada Doug Chiang.



P: Jakie wpływy architektoniczne są widoczne w budynkach „Mrocznego widma”?

O: Jest wiele wpływów architektonicznych. Chcąc uczynić te światy wiarygodnymi, staramy się zahaczyć je w jakiś sposób w rzeczywistości. Wytworzyliśmy eklektyczny styl architektury bazujący na Wenecji dla Naboo. Ruch art Nouveau, w szczególności prace Gaudiego, zostały użyte przy tworzeniu miasta Gungan. Frank Lloyd Wright i jego Marin County Civic Center zainspirowało błękitne kopuły pałacu Amidali. Hugh Ferriss i Albert Speers oraz ich monumentalne budynki mają odzwierciedlenie w Coruscant. No i na końcu, architektura Dźerby z Tunezji zainspirowała kwatery niewolników na Tatooine.

P&O 217: Dlaczego napisy na Gwieździe Śmierci są po angielsku?

9



Dziś ciekawe pytanie ukazujące pewną ewolucję sagi. Tym razem chodzi o liternictwo, które kiedyś było angielskie, z czasem zostało zmienionie.

P: Dlaczego w „Nowej nadziei” na Gwieździe Śmierci są napisy w języku angielskim?

O: To zostało zmienione w wydaniu DVD „Nowej nadziei”, ale są też i inne dowody na angielskie napisy w galaktyce „Gwiezdnych Wojen”. I choć Basic jest podstawowym i wspólnym językiem galaktyki, istnieje wiele różnych alfabetów, aby go zapisać. Najbardziej popularny jest Aurebesh, teksty w nim pojawiają się choćby na wyświetlaczu myśliwca Naboo Anakina Skywalkera. Są też i inne – jak choćby alfabet Naboo znany jako futhark, oraz taki który wygląda prawie jak angielski. Prawdopodobnie właśnie od niego pochodzi nazywanie myśliwców – jak choćby X-wing, które wcale nie są określane jako xerek czy xesh wingi. Swoją drogą odpowiednikiem litery X jest Xesh, która kompletnie nie przypomina X-wingów.

P&O 216: Ile minut materiału przygotowała twoja ekipa szykując scenę wybuchu Wojny Klonów?

5



Dziś krótkie pytanie na temat prac przy animowaniu sekwencji Wojny Klonów w „Ataku klonów”. Odpowiada na nie Dan Gregorie z ILM.



P: Ile minut skończonego materiału, przygotowała twoja ekipa tworząc sekwencję wybuchu Wojen Klonów?

O: Myślę, że wygenerowaliśmy jakieś 15 minut filmu dla sekwencji Wojny Klonów. I co ważniejsze, końcowy produkt był bardzo zbliżony do tego animatycznego, jedynie krótszy.

P&O 215: Czy Boba Fett nie powinien być przypadkiem Jasterem Mereelem?

7



Przy opowiadaniu historii przez wiele lat, czasem może się zdarzyć tak, że różni autorzy wejdą sobie w drogę i powstaną pewne nieścisłości. Dziś pytanie dotyczące jednej z nich, usuniętej wraz ze skasowaniem kanonu legend.

P: Ilustrowany przewodnik po postaciach Gwiezdnych Wojen podaje, że Boba Fett to Jaster Mereel, podczas gdy „The New Essential Guide to Characters” (nowa i poprawiona wersja przewodnika) donosi, że Jango Fett był szkolony przez Jastera Mereela. O co w tym wszystkim chodzi?

O: Takie perełki zawsze wychodzą przy „prawdach” absolutnych w rozwijającym się uniwersum. Wróćmy jednak do roku 1995 kiedy powstawał pierwszy przewodnik. Uniwersum Gwiezdnych Wojen rozwijało się, wychodziły nowe książki wydawnictwa Bantam, a zajmujący się światem i ciągłością Gwiezdnych Wojen mieli wrażenie, że będą mogli sobie rozwinąć historię Boby Fetta bez żadnych konsekwencji. Jego rola w trylogii prequeli nie była dotąd znana, podczas gdy Opowieści Łowców Nagród (pod red. Kevina J. Andersona) naświetliły jego przeszłość, nazywając go właśnie protektorem Jasterem Mereelem z Concord Dawn. A ta fascynująca opowieść została natychmiast pokochana przez umierających z braku informacji fanów tego łowcy nagród.

Tyle, że Concord Dawn nigdy nie był rozważany przez Lucasa jako fragment historii Fetta. Tuż po Pierwszym Epizodzie, Lucas zabrał się za układanie swoich kart w historii Wojen Klonów, i tylko niewielu potrafiło przewidzieć, że w II Epizodzie, klony będą walczyły po stronie dobrych, ramię w ramię z Rycerzami Jedi. A jeszcze mniej osób przewidziało, że dawcą DNA będzie nie kto inny jak ojciec Boby – Jango Fett. Tak więc Boba stał się małym chłopcem dorastającym w sterylnych korytarzach Tipoca City, miast stać się straszliwym protektorem.

Ale czy to oznacza, że poprzednia historia trafiła na śmietnik? W żadnym wypadku. Powróciła ona w komiksie Jango Fett: Łowy, wydanym przez Dark Horse Comics, w którym opisywano losy starszego z Fettów. I tam dowiadujemy się, że Jango urodził się na planecie Concord Dawn, a jednym z jego kompanów Mandalorian był protektor imieniem Jaster Mereel, którego strój z pewnością bardziej przypominał klasyczną zbroję Boby Fetta, niż ta, którą nosił Jango. Zatem Nowa wersja przewodnika zawiera poprawioną wersję historii Fetta.

Trzeba pamiętać, by mieć trochę umiejętności elastycznego łączenia faktów, gdy czyta się starsze pozycje, zwłaszcza te, które dotykają niejako prequeli. Takich niedoróbek jest niestety więcej i powodują one nieustanne debaty na temat kanonu i ciągłości na setkach for internetowych, ale nie powinny zbyt długo być trzymane w pamięci. To, że Boba Fett był kiedyś Jasterem Mereelem, to mit, który krąży po galaktyce, a sam Fett robi bardzo mało, by go rozwiać. Z pewnością uznaje, że im mniej znana jest jego przeszłość tym lepiej.

K: Na bardzo podobne pytanie, ale zadane jeszcze przed zdjęciami do „Ataku klonów” odpowiadał już Steve Sansweet. Warto wspomnieć jeszcze o oryginalnych pomysłach Lucasa na tę postać. Dają one inny pogląd na zmiany związane z Bobą.

P&O 214: Czemu Jedi używają mieczy świetlnych?

11



Dziś jedno z pytań o podstawy koncepcyjne „Nowej nadziei”, a co za tym idzie świata „Gwiezdnych Wojen”. Pytanie pochodzi jeszcze sprzed premiery „Ataku klonów”.

P: Dlaczego Jedi używają mieczy świetlnych? W porównaniu z blasterem wydają się być lekko staromodne. Nie zrozumcie mnie źle, bo uważam, że są one najfajniejszą bronią, ale nie rozumiem tego wyboru z praktycznego punktu widzenia.

O: Wybór broni Jedi był rozważną decyzją. W końcu jest to elegancka broń, nie tak niezdarna i losowa jak blaster. Dodatkowo z punktu widzenia opowieści pozwala łatwo rozpoznać kogoś kto jest Jedi (lub Sithem), i w pewien sposób pomaga Jedi w medytacji i zrozumieniu Mocy.

Odpowiedź brzmi w tradycji. W Epizodzie II zobaczymy, że Jedi są bardzo konserwatywni jeśli chodzi o stare zwyczaje. Znalazłby się pewnie praktyczne powody, by dozwolić romantyczną miłość, ale oni na to nie pozwalają, tak jak nie używają blasterów.

P&O 213: Jakie innowacje ułatwiają wam pracę?

4



Dziś pytanie o technologię użytą przy pracy nad „Atakiem klonów”, która ułatwiła pracę w ILM. Odpowiada John Knoll.



P: Jakie innowacje ułatwiają wam pracę?

O: Szybsze komputery. Ale komputery nigdy nie są wystarczająco szybkie. Kluczem by osiągnąć najlepsze rezultaty jest iteracyjne wyrafinowanie. Patrzysz na ujęcie, robisz listę rzeczy, które musisz ulepszyć, pracujesz nad nimi, odpalasz ujęcie jeszcze raz i powtarzasz. Robisz to dopóki ujęcie nie jest perfekcyjne lub nie skończy ci się czas. I im szybciej zobaczysz efekt danych zmian, tym więcej jesteś w stanie zrobić iteracji zanim skończy ci się czas.

Niestety komputery choć robią się coraz szybsze, my jednak robimy coraz trudniejsze ujęcia, więc czas na renderowanie straszliwie się nam wydłuża. To czego byśmy potrzebowali to komputerów tak szybkich, przy których nie moglibyśmy wymyślić ujęć na tyle skomplikowanych, by je spowolnić.

Loading..

Ustawienia


Ustaw kolejność w prawej i lewej sekcji.
Możesz przesuwać elementy również pomiędzy nimi.