Spis newsów (inspiracje)

GoodLoot z nową ofertą dla fanów Star Wars

16



Firma GoodLoot, nasz rodzimy dostawca gadżetów ma w swojej ofercie wiele produktów mniej lu bardziej związanych z Gwiezdnymi Wojnami. Z okazji zbliżającej się premiery Ostatniego Jedi firma przygotowała ofertę dla fanów Star Wars. Poniżej możecie zobaczyć niektóre z produktów.





Pełną ofertę znajdziecie na oficjalnej stronie sklepu.

Star Wars na wesoło -część LIX

16

Witajcie w kolejnej odsłonie Star Wars Na Wesoło. Nastroje macie zapewne zróżnicowane, da jednych to już prawie wakacje, dla innych przeddzień sesji, jeszcze inni mają długi weekend i korzystają z pogody. Mamy nadzieję, że niezależnie od okoliczności znajdziecie tutaj coś co was rozbawi. Jak zwykle zapraszamy do oglądania i życzymy dobrej zabawy.









„Stałem się śmiercią, niszczycielem światów”, czyli o inspiracjach „Łotra 1”

oficjalna
11

Jak wiele różnych rzeczy inspiruje „Gwiezdne Wojny” i twórców sagi, to wiemy. Pablo Hidalgo w rozmowie z redaktorami oficjalnej opowiedział o kilku istotniejszych inspiracjach „Łotra 1”.



Oczywiście tym, co na początku zainspirowało Johna Knolla to Projekt Manhattan, czyli tajny, aliancki program rozwojowy, którego efektem była bomba atomowa.

Nie będzie zatem zaskoczeniem to, iż tworząc Galena Erso patrzono przede wszystkim na J. Roberta Oppenheimera jako postać wzorcową. To właśnie ten naukowiec był przywódcą niesławnego Projektu Manhattan. Zaś Gwiazda Śmierci, podobnie jak bomby atomowe użyte w 1945, to superbroń budowana w sekrecie, która zmieniła historię galaktyki.


Zresztą Knoll pisząc zarys scenariusza używał tytułu „Niszczyciel światów”. To nazwa pochodząca z ksiąg hinduizmu (pisaliśmy o tym wcześniej), której Oppenheimer używał by opisać swoją reakcję na broń nuklearną. „Stałem się śmiercią, niszczycielem światów”. Właśnie te słowa pochodzące z księgi Bhagawadgita, wypowiedział podobno po pierwszym wybuchu.

Swoją drogą, cytat ten pojawia się nawet w czwartym Indiana Jonesie. Tam także to celowe nawiązanie.



Niezależnie od Knolla, praca filmowa Garetha Edwardsa zaczęła się od przygody z filmem „Hiroshima”, gdzie był artystą odpowiadającym za efekty wizualne. Był to dokument BBC, który zawierał zarówno wywiady z tymi, którzy przeżyli zagładę, jak i cyfrową symulację użycia pierwszej bomby atomowej. Edwards nawet potem zauważył w „The Playlist”, że Oppenheimer bardzo żałował tego, co stworzył i otwarcie się tej broni przeciwstawiał. Edwardsa bardzo to zainteresowało, zwłaszcza to, że ktoś próbuje być dobry, pomóc skończyć wojnę, a tworzy przy tym coś katastroficznego, tu nie ma bieli i czerni. Nic dziwnego, że gdy Gareth został reżyserem film roboczo nazwano „Los Alamos”, od miasteczka w Nowym Meksyku gdzie miał siedzibę Projekt Manhattan.



To zainspirowało „Łotra 1”. Galen Erso stał się centralną emocjonalnie postacią, która jest archetypem w stylu Oppenheimera. Galen, który wysyła Jyn wiadomość, nazywając broń Gwiazdą śmierci, bo nie ma lepszej nazwy. To jest echo momentu, gdy Oppenheimer odkrył straszliwą prawdę, co stworzył.

Jednak na tym nie skończyły się inspirację. W korytarzach kampusu Lucasfilmu w San Francisco znajduje się wiele plakatów z klasycznych filmów. Wiele z nich inspirowało pewne elementy „Łotra 1”. Dość istotne są filmy o wykradaniu czegoś w trakcie II wojny światowej (najczęściej kręcone w latach 60.). Takie jak „Działa Nawarony” (1961) czy „Na skrzydłach orłów” (1968). Były one sporą inspiracją, gdy tworzono historię „Los Alamos”.

Ciekawe jest to, że „Działa Nawarony” to film o małej grupie osób, która mierzy się z wielkim, mechanicznym zagrożeniem i większej operacji dziejącej się poza ekranem, a która zależy od sukcesu bohaterów. W pewien sposób wyspa Nawarona jest bardzo podobna, choć oczywiście inna, do tropikalnej planety Scarif. Mamy tam grupę bardzo różnych bohaterów, podobnie jak w „Łotrze 1”. Gregory Peck i jego grupa zabójców i sabotażystów w pewien sposób przypomina Felicity Jones i jej bandę rebeliantów. W obu przypadkach istotne jest to, by historia zeszła na poziom osobisty, by to była opowieść o zwykłych ludziach, którzy znaleźli się w niecodziennych okolicznościach.



Nawet niektóre wypowiedzi są odwzorowaniem tego filmu. Gdy K-2SO mówi do Bodhiego Rooka „Teraz jesteś rebeliantem”, jest to echo słów Gregory’ego Pecka, który mówi swojemu podwładnemu. „Teraz tkwisz już w tym, aż po szyję”.

„Działa Nawarony” inspirowały także klasyczną trylogię, oraz „Wojny klonów”, o czym pisaliśmy tutaj. „Łotr 1” idzie zatem w ślady wcześniejszych produkcji.

„Tylko dla orłów” odegrało z kolei istotną rolę podczas dyskusji o infiltracji cytadeli na Scarif. Zwłaszcza scena, w której Jyn, Cassian i K-2SO w przebraniu Imperialnych starają się znaleźć drogę, a za każdym zaułkiem czyha wróg, to mocno przypomina tamten film. Czy to Clint Eastwood jak porucznik Schaffer, czy Diego Luna jako Cassian Andor, to wciąż ten sam element ekscytacji. Zresztą misja Cassiana by zabić Galena przypomina misję majora Smitha (Richard Burton), o której nie wiedzieli pozostali członkowie zespołu.

To zapewne jedynie część inspiracji dzięki którym „Łotr 1” ma taką a nie inną formę.

Robimy sobie jaja

7

Święto dla fanów Gwiezdnych Wojen trwa od czwartku kiedy to zaczęła się impreza Star Wars Celebration, kulminacyjnym momentem był ujawniony na wczorajszym panelu zwiastun ósmego epizodu. W tym tygodiu mamy też jednak Wielkanoc, a dla fanów Gwiezdnych Wojen jest to kolejny sposób na manifestację swojego hobby. Jeśli jeszcze nie ozdobiliście swoich pisanek, to może znajdziecie tutaj inspiracje dla siebie:









Star Wars na wesoło -część LVIII

18



Witajcie w kolejnej odsłonie wesołych obrazków ze świata Gwiezdnych Wojen. Za oknem coraz cieplej, zbliża się wiosna, więc humory pewnie i tak wam dopisują, ale mimo wszystko postaramy się je jeszcze poprawić za pomocą memów, które znaleźliśmy dla was w sieci. Jak zwykle zapraszamy do oglądania i życzymy dobrej zabawy.









Star Wars na wesoło -część LVII

15

Witajcie w kolejnej odsłonie "Star Wars Na Wesoło". W dzisiejszym odcinku trochę komentarzy odnośnie nowego tytułu Epizodu VIII, trochę polityki i trochę wspomnień z Łotra, tematy więc jak najbardziej na czasie. No i być może najważniejsza informacja, z jednego z obrazków możecie odczytać jak głęboki jest wasz poziom fanostwa. Oczywiście nie jesteśmy w stanie stwierdzić czy na samym dnie znajduje się status Prawdziwego Fana Star Wars, ale nawet jeśli nie, to już pewnie całkiem blisko. Zapraszamy do oglądania.








Star Wars na wesoło -część LVI

15

Witajcie w kolejnej odsłonie Star Wars na wesoło. Jeśli pogoda za oknem jest u was taka jak w większości kraju -czyli coś pomiędzy latem na Hoth i zwykłym dniem na Kamino, to przynajmniej my spróbujemy poprawić wam nastroje kolejną dawką wesołych obrazków.
Zapraszamy do oglądania:









Star Wars na wesoło -część LV

12

Witajcie w kolejnej odsłonie wesołych obrazków ze świata Gwiezdnych Wojen. Dzisiejsza porcja nawiązuje nieco do przygód młodego czarodzieja, oraz dostarcza kolejną teorię na temat prawdziwej tożsamości Snoke'a. Jak zwykle, zapraszamy do oglądania i życzymy dobrej zabawy.









Star Wars na wesoło -część LIV

14

Witajcie w kolejnej edycji Star Wars na wesoło. Dzisiaj dowiecie się między innymi, dlaczego C-3PO stracił rękę oraz jaki los spotkał Kapitan Phasmę. Są też Pokemony, wszędzie te pokemony...
Zapraszamy do oglądania.









Star Wars na wesoło -część LIII

12

Witajcie w kolejnej odsłonie Star Wars na Wesoło. Ostatni długi weekend majowy w tym roku prawdopodobnie poprawił wam humor w wystarczającym stopniu, ale że śmiechu nigdy za wiele, to zapraszamy do oglądanie ;)









Star Wars na wesoło -część LII

16

Witajcie w kolejnej edycji Star Wars na wesoło! Kilka dni temu miała miejsce premiera Przebudzenia Mocy na DVD i Blue Ray, za kilka dni długi weekend, więc wszyscy mamy jakieś powody do radości. Jeśli jednak to nadal za mało aby się uśmiechnąć, to zapraszamy do obejrzenia kolejnej porcji obrazków.
Bawcie się dobrze!









Star Wars na wesoło -część LI

19

Witajcie w kolejnej edycji Star Wars Na Wesoło. W dzisiejszym odcinku obrazki dotyczą głównie reakcji na pierwszy zwiastun Rogue One, nie zabrakło również odpowiedzi na polskie tłumaczenie tytułu nadchodzącego filmu. Jak zwykle życzymy udanej zabawy









Star Wars mod do Fallout 4

4



Fallout 4, najnowsza gra studia Bethesda, na pierwszy rzut oka nie ma nic wspólnego z Gwiezdnymi Wojnami. Gra spotkała się ze zróżnicowanym przyjęciem wśród fanów, nie można jednak zaprzeczyć, że posiada olbrzymi potencjał do modfikacji. Z potencjału tego skorzystano aby przenieść do gry nieco klimatu z Odległej Galaktyki. Na zarejestrowanym gameplay'u znajdziecie efekt zaimportowania do gry serii modów pozwalających na zmianę wyglądu i mechaniki rozgrywki. Aby poznać pełną listę modyfikacji potrzebnych do wprowadzenia w grze takich zmian, zajrzyjcie do opisu filmu na kanale YouTube.
Poniżej wspomniany film, dowód na to, że wojna jednak czasami się zmienia.

„Most na rzece Kwai” i „Gwiezdne Wojny”

oficjalna
1



O wpływie filmów Davida Leana na „Gwiezdne Wojny” pisaliśmy już nie raz. Bryan Young zabrał się za kolejne dzieło legendarnego twórcy, „Most na rzecze Kwai” (The Bridge on the River Kwai), ekranizacji powieści Pierre’a Boulle’a (znanego też z „Planety mało”).

Epicki dramat Davida Leana o II wojnie światowej, „Most na rzece Kwai” był niesamowicie popularnym filmem, który pobił rekordy oglądalności w roku, w którym go wypuszczono i zdobył siedem nagród Akademii. Opowiada historię grupy brytyjskich więźniów przetrzymywanych w japońskim obozie pracy w 1943. Przywódcą Brytyjczyków jest porucznik pułkownik Nicholson (grany przez Aleca Guinnessa), który protestuje przeciw temu, by Japończycy naruszyli Konwencję Genewską i zbudowali most wykorzystując Brytyjczyków. Napięcia są coraz większe, i zamieniają się w starcie między Nicholsonem a japońskim komendantem, pułkownikiem Saito (Sussue Hayakawa). Ostatecznie osiągnięto porozumienie, a konstrukcja mostu przebiega w ramach ustalonych terminów, ale jeden żołnierz z marynarki amerykańskiej, który wcześniej cudem uciekł z obozu (William Holden) wraca prowadząc ekipę, która ma wysadzić most.

Najbardziej oczywistym powiązaniem tego filmu i sagi „Gwiezdnych Wojen” jest Alec Guinness, który grał Obi-Wana w oryginalnej trylogii. To „Most na rzece Kwai” uczynił go gwiazdą, co sprawiło, że pośrednio Lucas zainteresował się obsadzeniem go w roli czcigodnego Rycerza Jedi. To pierwszy z trzech wielkich epickich filmów Davida Leana, które miały swój wpływ na „Gwiezdne Wojny”. (Pozostałe dwa to „Lawrence z Arabii” i „Doktor Żywago”).

„Most na rzece Kwai” to film, który doskonale oddaje jedną z pierwszych kwestii z napisów początkowych „Zemsty Sithów” – czyli „Bohaterowie są po obu stronach, zło jest wszędzie”. Postać Guinnessa, Nicholson, znajduje się w sytuacji, w której jego upór sprawia, że wygrywa, ale nie skraca mu to tortur. Gdy Japończycy w końcu zgadzają się na jego żądania, on domaga się, by to brytyjscy żołnierze zbudowali most najlepiej jak potrafią, nawet jeśli połączy to istotną dla wroga linię kolejową. Czy jest bohaterem trzymającym się swoich zasad i wygrywającym bitwę? Czy szwarccharakterem kolaborującym z wrogiem? To musimy osądzić samodzielnie.

Innym powiązaniem z „Gwiezdnymi Wojnami” jest analogia, którą da się zauważyć między postacią Williama Holdena – Shearsem a Hanem Solo w „Nowej nadziei”. Shaers jest kochanym, samolubnym łotrem, który nie miał zamiaru brać udziału w wojnie, zostaje zmuszony by zniszczyć miejsce z którego przybył. Han Solo przez wiele czasu w środku „Nowej nadziei” pracuje nad tym, by uciec z Gwiazdy Śmierci, a gdy jest poproszony o to by wrócił i zaatakował stację, unika tego. To klasyczny motyw z mitologii, bohater ze złotym sercem, który nie zdaje sobie z tego sprawy. Zarówno Shears jak i Han Solo świetnie go ilustrują.

Wizualnie „Most na rzece Kwai” można łatwo porównać do „Powrotu Jedi”. W rzeczy samej, nie raz mówiono, że nikt inny nie wpłynął na używanie przez George’a Lucasa krajobrazów tak bardzo jak David Lean, a zdjęcia dżungli z południowo-wschodniej Azji znajdują swoje odbicie w lasach Endoru. Nawet historia rozwija się w sposób podobny. Shears i reszta jego ekipy odkrywa, że ich oryginalna droga ucieczki jest niemożliwa do przebycia w drugą stronę, więc korzystają z lokalnych przewodników, by wskazali im alternatywną drogę, a oni sami znaleźli się na tyłach wroga. Tę samą pomoc dostarczają Ewoki w „Powrocie Jedi”, przyprowadzając grupę uderzeniową generała Solo do tylnego wejścia bunkra generatora tarczy. Właściwie to zarówno scenariusz „Powrótu Jedi”, jak i „Mostu na rzece Kwai” w kulminacyjnym momencie kończy się podłożeniem bomb i zniszczeniem istotnej infrastruktury, która pozwala konfliktowi toczyć się dalej.

Epicka natura filmów Leana to coś co utkwiło w Lucasie. Podczas rozmowy z „USA Today” w 2012 George wskazał reżysera jako inspirację dla swoich ciągłych innowacji.
– Przyczyną, dla której zainwestowałem tyle czasu i pieniędzy (tworząc Industrial Light & Magic, pierwszą firmę zajmującą się efektami specjalnymi) jest to, że sztuka to technologia. W latach 60., pod koniec ery Davida Leana, potrzebowano 10000 statystów w scenie. To stawało się zbyt drogie. Normą stawało się to, że masz film, którego akcja dzieje się pięć lat temu, masz siedmiu aktorów a zdjęcia kręcisz na ulicy. Więc już wtedy mówiłem, że jeśli pchniemy rozwój technologii, będziemy mieć mnóstwo historii do opowiedzenia.

Filmy Leana mogły być w umyśle Lucasa, gdy tworzył masywne armię i bitwy prequeli, które jeśli chodzi o skalę nie są zbyt częstym widokiem we współczesnym kinie.

Mówi się też, że Alec Guinness był zawiedziony tym, że „Gwiezdne Wojny” przyćmiły resztę jego ważnych filmów i miał nadzieję, że ludzie poszukają innych jego dzieł. To właśnie to zainspirowało mnie, by obejrzeć „Most na rzece Kwai”, mój pierwszy nie-gwiezdno-wojenny film z Aleciem Guinnessem. To doskonały film dla amerykańskiej publiczności, by lepiej poznać tego fenomenalnego aktora.

„Most na rzece Kwai” ma rating PG z ostrzeżeniem o łagodnej przemocy wojennej. Wizualnie poskromiono wodze, ale pewne pomysły zostały. Obejrzałem go z moim synem i odkryłem, że przykuwał uwagę przez całe 161 minut. Jeśli jesteście fanami Davida Leana czy Obi-Wana Kenobiego granego przez Aleca Guinnessa, to film, który musicie zobaczyć.



Tu warto dodać jeden komentarz do kwestii wizualnych inspiracji. Jeśli chodzi o Davida Leana to w „Gwiezdnych Wojnach” najlepiej widać go w „Ataku klonów”. Scena nagrana w Sewilli jest praktycznie odtworzeniem sceny z "Lawrence’a z Arabii" nakręconej dokładnie w tym samym miejscu. Jeszcze więcej analogii widać w „Indym”. „Indiana Jones i świątynia zagłady” był kręcony na Sri Lance, dokładnie tam, gdzie „Most na rzece Kwai”. Niektóre zdjęcia są kręcone na tych samych lokacjach, a nawet ujęcia w filmie Lucasa/Spielberga starają się czasem odtwarzać film Leana, gdy się obejrzy jeden po drugim doskonale to widać. „Indiana Jones i ostatnia krucjata” z kolei był kręcony w Hiszpanii, także w miejscach gdzie Lean kręcił „Lawrnece’a z Arabii”, ale też „Doktora Żywago”. Lucas i Spielberg pojechali nawet na stację kolejową w Guadix, którą wykorzystał Lean. Więcej na ten temat przeczytacie tutaj.

Star Wars: Trials on Tatooine

4



Wirtualna rzeczywistość wydaje się być kolejnym krokiem w rozwoju elektronicznej rozrywki. Wszystkie większe firmy pracują nad swoimi goglami pozwalającymi zanurzyć się głębiej w rozgrywkę, swoje google ma zarówno Sony jak i Microsoft, najbardziej znany jest oczywiście projekt Oculus.
Firma ILMxLab opublikowała na swoim oficjalnym kanale YouTube film na temat swoich prac nad rzeczywistością wirtualną Materiał przedstawia rótki fragment projektu Star Wars: Trials on Tatooine, który ma być „kinowym eksperymentem z rzeczywistością wirtualną”. Prezentacja zostala przygotowana na platformę HTC Vive i przedstawiona na trwających targach GDC 2016 w Nowym Jorku.



Star Wars na wesoło -część L

13

Witajcie!
Za oknem szaro i ponuro ale my przybywamy na ratunek z kolejną edycją wesołych obrazków ze świata Gwiezdnych Wojen. Dzisiejsza porcja to okrągła pięćdziesiąta edycji Star Wars Na Wesoło! Z tej okazji obrazków jest nieco więcej niż zwykle.
Jak zwykle życzymy miłego oglądania i przypominamy, że mimo pogody za oknem, wiosna jest coraz bliżej.











Loading..

Ustawienia


Ustaw kolejność w prawej i lewej sekcji.
Możesz przesuwać elementy również pomiędzy nimi.