Twórczość fanów

Moja Zupa II

Autor: Darth Sabacc



Mrok.
Smród.
Kantyna w Mos Eisley.
Jedyne miejsce, które lubię odwiedzać na tej bryle gówna, zwanej dumnie planetą.
Na szczęście niedługo stąd odlecę.
Siedzę sam.
Jak zwykle.
Nie przeszkadza mi to. Nic a nic.
Nie dlatego, że mnie nie znają.
Dlatego, że się mnie boją.
Nazywają mnie mordercą.
Ale ja muszę zabijać, żeby przeżyć.
Jeśli przy tym coś zarobię to jeszcze lepiej.
W końcu jestem Anzatem.
Anzatem z planety Anzati.
Zostałem wyszkolony na zabójcę. Bo my, Anzaci, jesteśmy najlepszymi zabójcami
w całej tej parszywej galaktyce, od Jądra po najdalsze krańce Odległych Rubieży.
Nie ustępujemy ani Mandalorianom, których w galaktyce jest niewielu, ani nawet
starożytnej rasie Gen'Dai, która niemal całkowicie wymarła.
Jesteśmy po prostu pierwsi wśród równych.
Najlepsi z najlepszych.
Dzięki naszym zmysłom.
Dzięki możliwości wyczuwania pewnej życiodajnej esencji.
My Anzaci nazywamy to zupa.
Jedi podobno nazywają to midichlorianami.
Zupa to midichloriany.
A midichloriany to Moc.
Słyszałem, że wszyscy mają Moc, lecz tylko Jedi są na nią wrażliwi.
My Anzaci dzięki Mocy wyczuwamy zupę w innych organizmach.
Dość tych rozważań.
Czas zamówić kolejną porcję t'bac.
Potem muszę iść na łowy.
Od Twi'leka i Rodianina minęło parę dni.
Zegar wybija ostatnią godzinę jakiejś istoty.
Tylko kogo...?
Ale tym będę martwił się później.
Niech nic-i-tain przepłynie przez moje drogi oddechowe.
Zaciągnąłem się po raz kolejny.

***

Ofiara.
Rozkosz/ból...Ból/rozkosz...
Rozkosz życia, ból śmierci.
Zła zupa.
Rozkosz/ból...Ból/rozkosz...
Ból życia, rozkosz śmierci.
Dobra zupa.
Rozkoszą dla mnie jest zupa.
Ale muszę także zaspokajać bardziej "ludzkie" potrzeby.
Podszedłem do baru.
- Daj mi wody.
Barman nie patrzył w moją stronę, bo opieprzał swojego pomocnika.
Powtórzyłem więc nieco głośniej.
- Co? - zapytał, odwracając się.
- Powiedziałem daj mi wody.
Wuher, bo tak barman miał na imię, spojrzał na mnie i trochę ze strachem, trochę
ze złością krzyknął:
- To ty?! Wynocha stąd! Szef zabronił wpuszczać tu morderców! Wypieprzaj stąd, ty
anzacki śmieciu!
Miałem zamiar uśmiechnąć się ironicznie, ale w ostatniej chwili się powstrzymałem.
Ta marna istota śmie mi grozić. Mógłbym... Nie. Nie teraz. Za dużo ludzi. Zabiliby mnie.
- Wiesz co zrobiłem temu Devaronianinowi. Jeśli nie dasz mi wody zrobię to z tobą.
Wuher zbladł. Wiedział, co mu zrobiłem. Nie był tego świadkiem, bo już by go nie było.
- Daj mi wody. Chalmun nie musi wiedzieć, że tu byłem.
Widać było, że człowiek nie chce odpuścić.
- A co ty mi możesz zrobić? Nie wyglądasz na samobójcę. Jeśli mnie zabijesz to oni
zabiją ciebie.
Pokazał na gości lokalu. Rzeczywiście chcę jeszcze trochę pożyć. Ale nie będzie mi
jakiś marny człowieczek groził. Wysunąłem jedną czułkę. Potem drugą.
- Dasz mi wodę albo sprawdzisz, czy jestem desperatem.
"I tak cię dopadnę, wcześniej czy później", pomyślałem.
- No dobra. - odparł człowiek.
Jakie to dziwne, że taki mały, tchórzliwy robak ryzykuje życie, aby się podlizać swojemu
pracodawcy.
Muszę się z nim policzyć zanim opuszczę Tatooine i polecę na Anzati.
Jako Wielki Mistrz Sztuki Zabijania Anzati powinienem sprawdzić jak radzą sobie moi
podopieczni, a szczególnie nie-Anzati, Aurra Sing.
Muszę jej powiedzieć, że A'Sharad Hett już nigdy nie otworzy oczu.

***

- Przysiądź się przyjacielu - odezwał się do mnie Devaronianin.
Nie pamiętam, kiedy ostatni raz ktoś mi zaproponował, abym się przysiadł, ani żeby
ktokolwiek kiedykolwiem nazwał mnie przyjacielem.
Przysiadłem się.
- A więc to ty zabiłeś tego dupka z mojej rasy. Dobrze zrobiłeś. Takie istoty nie powinny
istnieć we wszechświecie. Napijesz się czegoś?
Nie słuchałem co do mnie mówił, bo zaciekawiło mnie czego ode mnie chce.
- Czego chcesz? - zapytałem.
- Wiesz, nie rozmawiałem z nikim oprócz Wuhera już od dłuższego czasu. A tak poza
tym nazywam się Kardue'Sai'Malloc. Przypuszczam, że słyszałeś o mnie?
Zaskoczył mnie tym całkowicie. Któż by o nim nie słyszał. Kardue'Sai'Malloc, słynny
Rzeźnik z Montelian Serat. To za jego głowę wyznaczono najwyższą nagrodę w historii
galaktyki. Pięć milionów kredytów.
- Tak, słyszałem - odparłem.
- A jak na ciebie wołają?
Nie było powodu żeby mu nie powiedzieć.
- Dannik Jerriko. Dlaczego mi o tym wszystkim mówisz? Przecież mógłbym zgarnąć za
ciebie nagrodę.
- Ale nie zrobisz tego, bo wiem, że chcesz odlecieć z tego łajna.
- Chcę. No i ci z tego?
- W tym rzecz, że ja też. Rozumiesz, prawda?
Oczywiście, że zrozumiałem.
Postanowiłem zadać mu jedno krótkie pytanie:
- Kto?
- Widzisz tego młodego w kostiumie pilota przy barze? - Wskazał na około dwudziesto-
pięcioletniego mężczyznę. - To Bo Shek. Podobno pobił rekord szybkości lotu na Kessel.
- Może być.
- To kiedy wylatujemy? Proponuję jutro rano.
- Może być.
Akurat wystarczy na dokończenie sprawy z wodą...
Uśmiechnąłem się.
Tym razem to ja skomponuję dla ciebie drinka Wuher.
Drinka tak mocnego, że już nie wstaniesz...



Oceny użytkowników:
Aby wystawić ocenę musisz się zalogować
Wszystkie oceny
Średnia: 8,31
Liczba: 13

Użytkownik Ocena Data
Yonssa 10 2012-07-30 16:33:31
E1eCtr0 10 2009-03-28 21:03:06
Big Boss Darth MaulCiek 10 2008-07-17 10:45:59
darth sabacc 10 2007-11-26 20:57:05
Shedao Shai 10 2007-02-21 10:01:32
Dave 9 2009-06-16 19:48:08
Lord Brakiss 9 2007-04-24 18:16:55
Carth Onasi 9 2007-02-21 21:41:40
claudia 9 2007-02-21 12:15:10
Hego Damask 9 2007-02-20 20:59:09
Horus 8 2007-02-20 22:51:49
SALVO 4 2007-03-15 15:03:00
Luke S 1 2009-02-18 21:21:51

Tagi: Fanfik / opowiadanie (254)

Komentarze (13)

O! Miłe zaskoczenie. Napewno druga część jest o niebo lepsza od pierwszej "Zupy". Rozwinięcie fabuły, przemyślenia Jerrika... Cudno! Bez namysłu 9/10 bo to świetne opowiadanie. Chociaż krótkie, ale no cóż poradzić!

bedzie jeszcze 1 może 2 części zupki :P

Zupa I była bardzo oryginalna, ale czegoś jej brakowało. Zupa II czyta się o wiele lepiej, lecz ciągle czekałem na coś zaskakującego. To jest po prostu inne niż wszystkie i ciekawe opowiadanie. Muszę się zgodzić z Gunilopą, co do kwesti braku własnego stylu. Mimo to ogólnie fajnie i czekam na kolejne Obiado-opowiadania. 9/10

Ou zapomniałem pożyczyć Smacznego:)

Może po prostu żadnych zup nie lubie, ale moge powiedzieć, że ta mimo oceny 4 jest lepsz (normalniejsza) od swojej poprzedniczki.

No cóż darthu Sabaccu. Myślę że gdybys chcial mógłbyś zostać pisarzem, bo w twoich tekstach jest pewna iskra, której brakuje w fanfikach innych twórców. Zaryzykowałbym stwierdzenie, że czyta się to lepiej niż połowę "prawdziwych opowiadań". Jest jednak sporo mankamentów które trzeba wytknąć, nie po to by Ci dokuczyć, ale żebyś zdawał sobie sprawę że istnieją i zastanowił czy nie warto tego zmienić. Mam nadzieje ze zobacze wkrotce kolejne Twoje opowiadanie.

No cóż Gunilopa. Pisarzem wcale nie jestem i nie zostanę. Chciałem tylko wprowadzić moją wizję co działo się z tą tajemniczą postacią po VI epizodzie. Tobie np. sie nie podoba zaś Shedao Shai'owi się podobała. To już od człowieka zależy.

Bo tez i nie jest dobrze. Wtorne to, zmalpowane z Opowiesci z Kantyny i nic nowego nie wnosi w porownaniu z I czescia. Czekalem na to opowiadanie bo wydawalo sie ze pojdziesz do przodu a tu nic.
"Zupa to midichloriany.
A midichloriany to Moc. " - Juz bardziej prostacko sie tego nie dalo zrobic. Nie umiesz dozowac napiecia, nie masz wlasnego stylu. Popracuj nad warsztatem, albo przestan pisac.

łał nie spodziewałem sie że będzie aż tak dobrze ;P

Gdyby nie to, że wciąż czekam na coś, co mnie zwali z nóg, dostałbyś maksa- na razie jeszczę rezerwuję 10 na ten jeden, jedyny raz. Mocna 9 plus premia za oryginalność :D

Anzati to inne określenie rasy; ich planeta rodzinna to Anzat. A ten pogląd, że zupa = midichloriany = Moc... pomyślałem i owszem, ciekawy, tyle że nigdy wcześniej zdaje się tego nie było - jesteś tego pewien? Sprytnie rozwiązałeś kwestię śmierci A'Sharada, bo nie powiedziałeś że to sprawka Jerriko (a gdy przyjdzie do rozwiązania kanonicznego, to pewnie nie będzie), a jednocześnie to zasugerowałeś ;) Sam tekst ciekawy; za pomysł, odwagę w przepychaniu nowych łatek do EU i widoczną jego znajomość wykorzystaną w "Mojej Zupie II" - masz u mnie 10.

Zupa 1 i Zupa 2 razem tworzą spójną, ciekawą całość....ciekawe jak czyta się SAMĄ zupę 2 bez 1 części...

też dobre - jak pierwsza część :)

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować:

Login:
Hasło:
Loading..

Ustawienia


Ustaw kolejność w prawej i lewej sekcji.
Możesz przesuwać elementy również pomiędzy nimi.