Książki

Komandosi Republiki: Prawdziwe Barwy


Autor: Karen Traviss
Oryginalny tytuł: Republic Commando: True Colors
Wydanie PL: Amber - kwiecień 2009
Wydanie USA: Del Rey 2007
Przekład: Aleksandra Jagiełowicz
Ilustracja na okładce: Greg Knight
Stron: 392
Cena: 39,80 zł

Streszczenie w Bibliotece Ossus


Trzeci tom serii "Komandosi Republiki".

W walce Wielkiej Armii Republiki przeciwko Separatystom jedną z głównych ról odgrywają specjalne jednostki klonów-komandosów. Jednak ich misje nigdy jeszcze nie były tak brawurowe i niebezpieczne jak teraz. Widmo porażki zaczyna coraz bardziej zagrażać Republice, a członkowie Drużyny Omega odkrywają coś, co może nadszarpnąć ich lojalność.

Gdy zacierają się granice pomiędzy przyjaciółmi i wrogami, obywatele - od cywilów i sierżantów do Jedi i generałów - stają przeciwko nowemu wrogowi: własnemu zwątpieniu. Prawda jest delikatnym i niestałym złudzeniem, a tylko nadchodzące piekło ukaże prawdziwe oblicze obu stron konfliktu.


Recenzja Lorda Sidiousa

Bardzo cenię sobie twórczość Karen Traviss, jak i serię o komandosach, dwa poprzednie tomy, wprowadziły wiele nowego do sagi, ukazały nowe spojrzenie, pomogły wytworzyć nową kulturę, stworzyć nowe postaci, w Dziedzictwie Mocy świetnie rozwinęła wątek polityczny, więc czego można by się bać? Chyba tylko wypalenia.

Niestety ja właśnie odniosłem wrażenie, że tym razem Karen tworząc trzeci tom, nie tylko nie wiedziała, w jakim kierunku pójść dalej, ale nie potrafiła również sprostać poziomowi, który niegdyś sama ustawiła. To, co było dla niej polem do popisu, novum w uniwersum, niestety zaczyna znikać. Traviss wchodząc do Gwiezdnych Wojen Bezpośrednim kontaktem opisała zmagania komandosów na Qiilurze, koncentrując się jednak, aby topografia odpowiadała temu, co widziała na poligonie, skupiając się na wojskowych szczegółach. Dostaliśmy twardą powieść od twardej laski, niestety to co zostało w trzecim tomie to już głównie jest Qiilura, która tu już praktycznie jest nie potrzebna. Wątek właściwie był zamknięty, nie było żadnej potrzeby go odgrzebywać, niestety powrócił. W Potrójnym zerze z kolei dostaliśmy niesamowity i barwny świat kultury mandalorian, wraz z językiem i zwyczajami, tu niestety również otrzymujemy pewien zwrot, owszem może to i dobrze, bo to Republikańscy komandosi, ale w tym momencie można było choć zostawić glosariusz, bo nie każdy pamięta mando’a.

To co tym razem dostaliśmy to misję, która stawia kaminoan w przedziwnym świetle, choć właściwie tu trzeba pamiętać zdanie Dexa, że wszystko z nimi zależy od grubości portfela. Ale jest to tylko tło, cała reszta dotyczy spraw personalnych klonów, które w niektórych przypadkach postanawiają nawet zdezerterować. Bez wątpienia skład drużyny Omega ulegnie zmianie, jednak problem tkwi w tym, że Karen po dwóch silnych ciosach nie tylko osłabła, ale zamyka się także sama w swoim świecie (tym bardziej, że nawiązuje do klonów w książkach z serii Dziedzictwo Mocy). Moim zdaniem błędem było podpisanie z nią dwóch kontraktów na raz, zwłaszcza wieloksiążkowych. O ile w Dziedzictwie Mocy sobie radzi nad wyraz dobrze (przynajmniej póki co), o tyle w Komandosach jest zdana niestety sama na siebie, mało tego, chcąc nie chcąc musi myśleć o kolejnym tomie, który powinien być na prawdę wielkim i spektakularnym końcem, być może dlatego zabrakło jej pomysłów, a może skoncentrowała się na przygotowaniu przedpola do właściwej gry. Niestety póki tego nie wiemy, książka bardziej wygląda jak rodzinna opowieść z życia klonów, które gdzieś tam walczą, ale przede wszystkim mamy ich polubić i koncentrować na ich problemach.

W sumie najciekawsze rzeczy, które tu się pojawiają, mamy właściwie na zasadzie nawiązań, i tak gdzieś w tle przewija się Gilad Pelleaon, poznajemy także zapis rozkazu 65 i 66, acz niestety są to suche fakty, z których póki, co nic nie wynika. Może zabrakło dobrego wymieszania składników, a może to właśnie te rodzynki wybijają się tak ponad resztę, że ją tylko przytłaczają.

Nie sądziłem, że to napiszę tak szybko, miałem pewne obawy, że Karen zamknie się w pewnych schematach. Niestety tym razem sprawdziły się bardzo szybko, ale to i tak nie jest największy problem, bo ten dotyczy tego, że autorka się w pewien sposób cofnęła w porównaniu z poziomem, który prezentowała wcześniej. Owszem zgodzę się, że będzie on podobał się wielu osobom, ale dla mnie brakuje tu tego, co było synonimem Karen w innych powieściach, świeżości. Może zbyt dużo siedzenia przed komputerem i szybkie tempo tworzenia nowych powieści spowodowało, że zamknęła się w świecie książek, a przez to zabrakło jej powiewu rzeczywistości. Oby ta tendencja została odwrócona w kolejnym tomie.

A i jeszcze jedno, na końcu znajduje się opowiadanie „Republic Commando: Odds”. Najdziwniejsze w tym wszystkim jest to, że jego akcja dzieje się na 10 dni przed książką, ale czemu dali na końcu? Znając dalsze fakty trochę dziwnie się je czyta.


Ko Sai, kaminoanka, jedna z wielu naukowców, odpowiadających za tworzenie klonów, prawdopodobnie przechodzi na stronę Separatystów, a potem podąża za własnym celem. Jej wiedza może stanowić zagrożenie dla Republiki, zwłaszcza, że kaminoan tak łatwo można kupić. Kal Skirata i jego podopieczni szukają jej z zupełnie innego powodu, licząc, że będzie w stanie przedłużyć klonom życie, tak by trwało one normalnie...

Oficjalny temat na forum

Ocena końcowa
Ogólna ocena: 6/10
Klimat: 6/10
Opis świata: 7/10
Rozmowy: 7/10



Oceny użytkowników:
Aby wystawić ocenę musisz się zalogować
Wszystkie oceny
Średnia: 7,59
Liczba: 104

Użytkownik Ocena Data
lokospoko 10 2016-07-29 20:51:29
Sourpuss 10 2015-12-19 21:58:37
Lord Kenobi 10 2015-08-15 19:34:14
Arca Jeth 10 2014-11-30 16:41:59
Jamboleo 10 2014-08-29 16:30:16
chris87 10 2014-07-03 22:46:30
Bev 10 2014-05-07 15:12:07
FEL-1996 10 2014-04-10 17:11:07
Keran 10 2014-02-01 12:29:18
Harakey 10 2013-07-14 11:11:56
simuno 10 2013-04-10 12:12:05
Apokalips 10 2010-11-21 21:18:43
Darman97 10 2010-09-20 17:33:12
Raham Kota 10 2010-07-14 18:18:26
Mastergrader 10 2010-06-10 19:57:08
Baartosz 10 2010-01-29 15:34:57
Resvain 10 2009-10-17 17:59:20
Cuyir 10 2009-07-04 09:46:34
Jedi-Lord 10 2009-05-03 01:03:52
Ob iwan kenobi1 10 2009-04-24 14:53:45
Girdun 10 2009-04-11 18:09:09
SWkoleś 10 2008-12-28 20:25:36
Darth Flips 10 2008-05-06 21:04:08
Vicodin 10 2008-01-05 22:10:15
ŚwietlnyPejczyk 9 2016-01-03 13:00:59
Kamino_Mando 9 2015-06-04 23:31:59
Kiti 9 2015-05-17 20:28:57
Anduril 9 2015-05-09 16:12:31
Darth-Trix 9 2013-08-26 23:42:36
DarthBane66 9 2012-08-31 20:05:27
ProPatro 9 2012-02-14 23:27:14
Oyabun 9 2011-09-29 08:08:14
Nadiru Radena 9 2011-05-08 13:05:33
Semir 9 2010-01-19 12:19:56
Kaysh 9 2009-11-28 19:30:41
Apophis_ 9 2009-08-04 03:33:45
Wolf Sazen 9 2009-07-19 10:49:08
gogi00 9 2009-07-18 18:08:47
Draygo 9 2009-07-05 20:30:50
Gosjol 9 2009-06-30 11:02:19
SALVO 9 2009-05-06 14:45:32
Anor 9 2008-03-31 09:58:37
Hego Damask 9 2008-01-09 15:26:17
-Piccol+ 8 2017-06-13 16:20:29
timosis 8 2015-07-06 21:49:16
Serech Sken 8 2014-08-27 18:16:58
napoleon 8 2014-05-13 14:39:17
GiP 8 2014-03-29 20:51:24
Tsavong Anor 8 2013-08-19 07:56:55
jj1990 8 2012-11-03 18:46:45
TheMichal 8 2012-08-29 17:57:44
Sławoj 8 2012-05-29 20:44:15
michal_v 8 2012-01-16 23:05:31
Ephant Mon 8 2011-11-14 23:07:48
RedValdez 8 2011-08-20 14:03:41
malakai 8 2010-11-12 10:35:45
Nomi Skywalker 8 2010-08-17 08:46:12
Invisible Hand 8 2010-06-05 20:03:37
Raiden768 8 2010-03-02 18:53:30
Melethron 8 2010-01-27 08:22:03
Verdan 8 2010-01-11 11:12:38
Tomba 8 2010-01-06 18:28:20
jaroslaw1922 8 2009-12-28 09:58:32
Ricky Skywalker 8 2009-08-31 23:41:05
Martis 8 2009-08-03 10:55:44
Nestor 8 2009-07-27 15:21:55
Krzysztof88 7 2014-05-09 12:12:06
DarthTonyS 7 2013-03-13 21:13:02
Petru Kashin 7 2012-12-14 13:18:04
Darth Spirit 7 2012-10-07 21:33:54
Adam Vader 7 2012-09-05 23:01:43
ragnus 7 2012-01-25 07:58:24
Darth Paula 7 2011-06-25 14:17:44
Sebastian Kenobi 7 2011-01-01 13:27:39
Vaknell 7 2010-02-21 12:53:28
Bednarz 7 2009-12-17 19:44:43
Ludwik 6 2017-04-25 15:14:31
SirStaniak 6 2015-10-04 20:06:10
mckenziee87 6 2015-02-08 13:10:46
darthTenebrous 6 2014-08-01 21:02:51
piter89 6 2013-12-26 13:33:19
luke skywalker961904 6 2013-04-07 16:33:48
p4v 6 2012-10-17 09:28:08
MisieQ 6 2010-09-29 20:09:13
Qnick1986 6 2010-04-11 19:52:11
Payback 6 2010-04-06 14:28:34
golduck 6 2009-12-28 12:47:35
wyczes 6 2009-07-11 17:58:03
Sen z Nieskończonych 6 2009-06-27 10:04:32
Boba Fett Hunter 6 2009-05-04 11:41:45
Lord Sidious 6 2007-11-28 20:52:01
Darth Zanghi 5 2010-05-13 06:01:42
Vergesso 5 2010-05-08 20:18:14
Wooki3 4 2015-12-29 19:23:51
smajlush 4 2011-10-12 18:01:51
Rusis 4 2010-02-19 13:54:41
Jabba the best 3 2010-07-20 05:59:43
Bolek 2 2009-10-29 20:56:23
Anger 2 2009-03-28 11:01:04
Ren Kylo 1 2012-12-08 18:29:08
karol2323122 1 2010-09-26 12:01:56
Fafik 1 2009-12-29 10:51:59
Londevin 1 2009-03-23 19:20:03
MAXIS 1 2009-03-23 19:19:23

Tagi: Aleksandra Jagiełowicz (34) Amber (199) Del Rey (208) Greg Knight (6) Karen Traviss (19) Komandosi Republiki (7)

Komentarze (45)

No, po wielu mękach skończyłem tę książkę. Próbowałem zacząć ją już dwa razy, podeszła za trzecim. Po miesiącu przerwy w czytaniu. :P

W sumie nie wiem czemu. Książka nie jest aż tak tragiczna. Po prostu Karen chyba momentami przesadza z tą telenowelą. To co było siła Bezpośredniego Kontaktu oraz Potrójnego Zera tutaj, hm, jest troche uciążliwe. Czyli wszelkie przedstawienie emocji klonów dominuje książkę. Mało akcji, dużo przemyśleń. A poczytałoby się jednak troszkę więcej o bitwach wojny.

Niemniej jednak książka porusza wiele ciekawych aspektów: sens życia klona, dopatrywanie się jak Republika do nich podchodzi. Super to wyszło, jak bohaterowie dowiadują się jak to naprawdę wygląda, a co za tym idzie rośnie ich niechęć do Republiki. Świetnie w to wszystko jest wplątany kanclerz oraz Rada Jedi, którzy nie pojawiają się w książce, ale bohaterowie widzą ich jako bezdusznych przywódców. I to jest chyba najfajniejsze w książce. Pokazując upadek zasad, zwłaszcza dla Jedi. Kulminacją tego jest znakomita scena odejścia Jusika z Zakonu. To bardzo na plus. Cała analiza bezsensu tej wojny oraz doszukiwanie się jej drugiego dna, czy jakiegoś oszustwa w tym całym konflikcie to świetne podejście do tematu - wreszcie jakaś pozycja podchodzi do tego tematu.

Same poszukiwania Ko Sai nużące. Cieszyłem się jak już ją odnaleźli, ale na dobrą sprawę nic ciekawego z tego (w tym tomie) nie wynikneło; teraz nadzieja w odkryciu czegoś istotnego w jej zapiskach. Narodziny Venku bardzo przyjemnie opisane. Fajnie się to czytało mając za sobą lekturę Objawienia. Fi jako pierwszy wolny komandos to też ciekawy aspekt, ciekaw jestem jak to się potoczy. Na plus wplecenie Pellaeona.

Niesamowicie interesujące były dla mnie te zapiski wstępne do rozdziałów (typu Rozkazy 65, 66 czy prywatne rozmowy miedzy ważnymi postaciami).

Z minusów większych: jak już wspomniałem - często książka nuży, momentami za bardzo sprowadza Skiratę do przedszkolanki, podobnie jak irytuje fabuła książki, która zmierza do tego, że każdy komandos musi mieć dziewczynę. No i na końcu nawet Fi (z którym prawie nie ma kontaktu) praktycznie ją otrzymuje. Śmiesznawe to. Nieco naiwna też akcja z dowódcą jednostki antyterrorystycznej, który w czasie wojny może maskować takie sytuacje jak incydent z bronią na Courscant. Dodatkowo męczyły mnie strasznie rozdziały z Drużyną Delta, w której wszystkie postaci są takie same. O ile Omegi jeszcze da się jakoś odróżnić, to żołnierze z Delty różnią się tylko dla mnie imionami. Wplatanie wszędzie tej kultury Mando też jest nużące. Podobnie jak to, że nie ma żadnego słowniczka z Mando i czasami nie ma się pojęcia o czym jest mowa.

Polskie wydanie - zazwyczaj tego nie komentuje - to jest kpina. Począwszy od tego zjebanego napisu Star Wars, po sytuację w której większość egzemplarzy miała wycięty rozdział. Ja na szczęście mam kompletny tom, ale tłumaczenie, literówki, interpunkcja... to jest kpina. Jak to przeszło przez korektę? Ktoś to w ogóle przeczytał? Nie mówię już o tym, że nie mogę patrzeć na ten napis z tyłu: Trwa bezlitosna Wojna Klonów. Wojna. I to z dużych liter nazwa konfliktu. Eh. Jedno z gorszych polskich wydań.

Książka otrzymuje ode mnie 6/10.

Trzyma poziom całej serii.
10/10

Dobrze się to czytało! Akcja mnie wciągnęła od samego początku. Coraz lepiej zaznaczone relacje między klonami... Szkoda, że wątek Etain i Darmana trochę zepchnięty na dalszy plan.. Rozumiem i ona i on ma swoją misję, ale skoro się kochają to jakoś powinni więcej chociaż ze sobą rozmawiać ;) hehe

wie ktoś może czy można jeszcze wymieniać nie pełne wydania tej książki?

W końcu przebrnąłem przez kolejną część serii Komandosi Republiki i niestety, ale Karen Traviss napisała książkę, która bardziej nuży niż wzbudza zainteresowanie. Nie ma już tak intensywnego humoru Mando jak w Potrójnym Zerze, został zastąpiony przez przemyślenia związane z tytułem "kim jestem dla Republiki, po co to robię, co się z nami stanie, dlaczego Republika taka a owaka". Te wewnętrzne problemy wcale nie są zaprezentowane przekonująco. Do tego 2 zaskakujące momenty na całą powieść, to troszkę mało. Najciekawszy był początek, kiedy Vau z Deltą zabierali skarb. Później było coraz gorzej. Przygotowania do ofensywy na Eyat stanowiły znaczącą ilość stron, a już sama akcja rozwiązała się w mgnieniu oka. Wjazd do miasta, wybuch przy Fi i Darmanie i koniec imprezy. Reszta pominięta w opisie.

Rozmowy 6/10
Klimat 6/10
Opis świata SW 7/10
Ogólna ocena: 6

Wątek walki na planecie gdzie była Omega był bardzo chaotyczny i zupełnie nie potrzebny ale reszta całkiem przyjemnie przedłuża wątki grupy mando - to na +. Minusem jest niewątpliwie relacje bezpośrednie między Etain a Darem, dziecko to potrafili zrobić a rozmawiać nie umieją ze sobą w ogóle, jak para obcych sobie ludzi albo nastolatków. Reszta na szczęście jest ciekawa i czekam na więcej, szkoda że do grudnia :) 7/10

Świetna książka.

9/10

Książka godna polecenia 8/10.

9/10 i cholera jasna denerwuje mnie to że kupiłem ją na targach taniej książki(ucieszyłem się bo tanio) a tu się okazuje że to ta niepełna wersja. Na szczęście znalazłem wersję elektroniczną. Tak poza tym dobra książka ale poprzednie były lepsze...

8/10 o dziwno podobała mi się, spodziewałem się czegoś gorszego po kiepskich recenzjach i Potrójnym Zerze.. może dlatego, że lubię dobre dialogi? szału nie ma ale powyżej przeciętnej

Bodaj najgorsza częśc serii. Nuda, dziwne prowadzenie i na dodatek brakujące strony (wiem że to nie wina książki, ale nic jeszcze mnie tak nie zniechęciło do czytania)

Ta powieść mnie poniekąd rozczarowała - jeżeli jeszcze Potrójne Zero było w sumie całkiem poczytną książką w klimatach szpiegowsko-detektywistycznych, to drugi raz to samo już trochę nudzi. Jednak najgorsze w tej książce są te durnowate ckliwe teksty. Drażniły mnie już w Bezpośrednim Kontakcie, w Potrójnym Zerze mocno wkurzały, ale w Prawdziwych Barwach to już dno. Od biedy można pomijać te telenowelowe fragmenty i wtedy sama fabuła nawet nie jest taka straszna (poprostu średnia), jednak to ckliwe bredzenie jest dobijające.

Założenia tej powieści...to po prostu kopia "Potrójnego Zera". Historia jest trochę inna, ale główne elementy powieści, jak gloryfikowanie Mandalorian czy zaburzenia emocjonalne Etain są kontynuowane. Nie mówiąc o tym, że główne wątki(jak polowanie na Ko Sai) to kontynuacja wątków z Potrójnego Zera. No i fabuła podobnie nudna jak w poprzedniku.
Ale przynajmniej plusy za świetnego Valona Vaua czy wspomnienie o sprawie praw droidów.
Niestety, większość to Potrójne Zero-bis. Powinno być 6/10, jak w poprzedniku, ale jako że to kopia, to ocena spada na 5/10.
Nie niżej, bo mimo wszystko całość ratuje rozwinięcie Vaua.

Książka inna od dwóch poprzednich, szczególnie od Bezpośredniego Kontaktu. Bardziej niż na akcji Traviss skupiła się na przedstawieniu klonów, na ich traktowaniu przez Republikę, na tworzeniu przez Skiratę "klanu". Co niekoniecznie musi się podobać. Ja uważam że jest to dość niezłe pokazanie. Za to odbiór ksiązki bardzo mi obniżyło beznadziejne tłumaczenie. 7/10 daję.

Książka jest po prostu świetna. Odkrywa mnóstwo niby szczegółów, ale jednak istotnych elementów z życia klonów i tego jak się z nimi obchodzi Republika. Po przeczytaniu poczułem się jak obywatel Republiki, który został uświadomiony w sprawach armii i ludzi, którzy walczą. Powiedziałbym nawet, że przejąłem się losem tych ludzi. W porównaniu do wszystkich innych książek tutaj poczułem tutaj pewną dozę realizmu. Nie było niedopowiedzianych kwestii czy przymrużania oka na jakieś sprawy. Wszystkie brudy prawdziwego życia klona zostały tutaj wywleczone i zrobiły na mnie duże wrażenie. 10/10

Właśnie skończyłem czytać "Prawdziwe Barwy". Książka jest dosyć dobra, tym samym nie zgadzam się z krytyką niektórych osób.

To dzieło Pani Traviss ma plusy jak i minusy. Rzeczywiście minusem jest mała ilość akcji, słabo opisane walki (czasem czuło się niedosyt), za częste odwołania do mandoitp. Prawdę mówiąc na tym mi nie zależało, w związku z czym nie są to dla mnie jakieś istotne wady. Rzecz gustu …

Chciałem bardziej poznać klony i się nie zawiodłem. Znów mogłem potowarzyszyć Omedze; zapoznać się z ich problemami, myślami, obawami. Wręcz stać koło nich i przeżywać to razem z nimi. Niezłe wrażenie zrobiła na mnie historia z Fi (niezwykle przejmująca była reakcja jego towarzyszy; opieka jaką go obdarzyli; wielka przyjaźń). Również wątek z Jusikiem, jego decyzja o odejściu z zakonu. Ukazanie pewnej słabości Zakonu Jedi; pewnego rozkładu, zamknięciu się w abstrakcyjnych pojęciach i zatraceniu właściwego kierunku. Podoba mi się również pokazanie pewnego oddalenia członków Omegi od reszty klonów (Delty) oraz od republiki; stworzenie wspólnego obozu Omega + Zerowi + Skirata (do tego Jusik, Etain, Besany … niczym wielka, mandaloriańska rodzina).

Ktoś powie, że to już bardziej saga rodzinna niż książka opowiadająca o wojnie. Ale czy to źle? Czy książka o komandosach jest dobra tylko wtedy, gdy jest naszpikowana akcją, śmiercią, walką, etc.? Moja ocena 8/10.

Oprócz tej książki przeczytałem tylko "Potrójne Zero" z tej serii, więc miałem jakieś porównanie. Zgodzę się, że 2 tom był lepszy pod względem dramaturgii i tępa akcji. Jednakże muszę przyznać, że "Prawdziwe Barwy" bardzo pozytywnie mnie zaskoczyły. Rzeczywiście Omega nie była ukazana w najlepszym świetle, a Delty nie miały zbyt porywających misji, ale odkrycie przez komandosów ponurej prawdy o zabijaniu dezerterów z WAR i tragicznej opiece medycznej dla ciężko rannych (o czym szczególnie przekonał się Fi) było fajnym pomysłem. Moim zdaniem jest to dobre wprowadzenie do Rozkazu 66. 8/10

Książka skutecznie obrzydziła mi Komandosów Republiki. Szkoda bo dwie poprzednie części bardzo mi się podobały. Karen nie ma pomysłu na to co dalej z bohaterami, przesadza z ich wrażliwością, robi z nich mięczaków, serwuje czytelnikom taki bełkot że aż strach. Przykład: Ordo w pewnym momencie myśli sobie że TĘSKNI za drużyną Omega. O kurde i co jeszcze.. Szok jak rozmieniła na drobne tak fajnie zapowiadające się postacie. W książce zdarzają się co prawda lepsze momenty ale to nie psuje negatywnego odbioru całości.Swoją drogą twórczość p. Traviss uświadomiła mi jak debilnym pomysłem Lucasa była armia klonów. Pełno nieścisłości, bzdur, niekonsekwencji.. Nie kupie Rozkazu 66, na pewno nie... Acha a tragiczne spolszczenie to lepiej przemilcze.

Gdy po lekturze "Prawdziwych Barw" zacząłem czytać "Próbę Jedi", zauważać jakim fajnym językiem pisze Karen. Jest on lekki, przystępny. Jednak to nie nadrabia małej ilości akcji. Na początku jakoś mi się to nie kleiło. Kurcze, elitarni komandosi rozmyślają nad tym czy zwiać? Jedynie Delta pozostaje nie zmiękczona. Jednak co do tego wątku mam zastrzeżenia. Omega lubiłem za Fi za Etain i Darmana. Mieli urok. Po klonach Vau oczekiwałem akcji. Niestety jej brak. Ot familijna opowieść. Jednak jest kilka dobrych momentów. Niestety kilka. Ddyby to nie byli Komandosi Republiki dałbym 6. Ale jednak coś każe mi dać 7/10. I tak zrobię.
Aha i jeszcze tłumaczenie. Brak końcowego opowidania "Odds" i literówki. Czy trzeba coś dodać...?

Nie wiem co wy macie do tej książki . Jest naprawdę dobrze napisana . Sczególnie przypadły mi do gustu wszelkie opisy rozmyślań bohaterów . Tą książkę nie trzeba przeczytać , ale można . 7,5/10

O my gy... ale nudna. Naprawdę. Po świetnej "Hard Contact", dostaliśmy nudną, przewidywalną serię o mięczakach, którzy ciągle tylko płaczą o swej niedoli.

Miałem nadzieję, że ta książka będzie lepsza od 2 tomu, jednak tamten przynajmniej doczytałem. Tutaj próbowałem i próbowałem, jednak nie mogłem zająć się czytaniem. Może dlatego, że czekały na mnie NEJki i "Punkt Przełomu" :P 2/10 (tylko za dodatkową historyjkę w angielskim wydaniu.)

Nie podobała mi się. Jedyną zaletą tej książki jest fajna okładka, a później można już tylko wkroczyć w świat "M jak miłość" w stylu Mandalorian. Jest to dla mnie niesamowite, że z ciekawej wojennej powieści, seria przeobraziła się w takiego gniota. Max 5/10

"Prawdziwych barw" nie oceniłem wprawdzie tak wysoko jak "Potrójne zero", niemniej jednak mocne 8 zarobiła. Gdyby nie lekkie dłużyzny w pierwszych rozdziałach i chyba niepotrzebny powrót na Qiilurę, ocena byłaby jeszcze wyższa. Po gniocie, jakim była "Moc wyzwolona", "Prawdziwe barwy" okazały się balsamem dla mej zranionej duszy fana SW i zaczyna mi być autentycznie szkoda odejścia Karen.

Natomiast co do słabiutkiego tłumaczenia - więcej na forum.

poczatek troche nudny ale potem zaczyna sie coraz wieksza zabawa

Ksiazka godna polecenia, jak na razie najlepsza z calej serii.

dopiero co kupilem i sadzac po komentarzach licze na dobra lekture :)

Książka bardzo ciekawa, zupełnie coś innego pośród wszystkich książek całego uniwersum.Chyba najlepiej pasuje określenie że jest to książka kameralna. I to jest jej największym plusem. Zamiast przypominania nam że te wydarzenia mają ogromny wpływ na galaktykę dostajemy bardziej dramat jednej wielkiej rodziny. Naprawdę bardzo dobrze sprawdza się jako wprowadzenie do finału czyli Order 66. 9/10

Czy w sprzedaży jest poprawione wydanie? Jeśli tak to ile ma stron ta właściwa wersja książki?

Niedawno skończyłem, hmm w sumie nie wiem po co wyszła tqa książka, niby coś się dzieje ale na koniec wszystko wraca do takigo stanu jaki prawie mieliśmy na początku. Czuć zmęcenie materiałem u autorki chyba. 6/10

Cóż, książka mi się spodobała. Jedyne zastrzeżenia mam do Delty. Zrobili z nich postacie drugoplanowe a Omegi są nadal w samy centrum akcji..

9/10
Bardzo lubię tę serię, a "Prawdziwe Barwy" mnie nie zawiodły. Chociaż wątek Omegi nie do końca mnie satysfakcjonował, to jednak wszystko inne jak dla mnie było super ;). Polecam.

6/10
"Jednak ich misje nigdy jeszcze nie były tak brawurowe i niebezpieczne jak teraz" - i po co ten dramatyzm, powiedzmy sobie wprost, ta seria to książki obyczajowe. Nie wiem, czym się tak zachwycacie... Traviss rozwinęła Mandalorian, ale zrobiła z nich zgraję sentymentalnych mięczaków - kiedyś myślałem o nich jako o Spartanach SW, teraz to już niemożliwe.
Tak w ogóle to komandosi powinni uczestniczyć w trudnych misjach, a we wszystkich trzech częściach RC bawią się w piaskownicy.
Książkę (jak i poprzednie tomy) ratuje solidne napisanie, przedstawienie postaci i w pewnym stopniu dialogi...

Od przeczytania ostatniej książki o komandosach (był to bezpośredni kontakt) mineły dwa lata. Pominąłem "Potrójne Zero" i zabrałem się za "Tru Colors".
Pozytywnie zaskoczyła mnie całkowita zmiana w fabule. Książka nie opowiada o pojedyńczej misji komandosów (jak poprzednio), tylko rozrasta się na skalę całej galaktyki. Delta stają się bohaterami drugoplanowymi a z cienia wychodzą prawie nieznani Skirata i Vau.
Jest to zdecydowany plus. Ich intrygi w tworzeniu tajnej armii oswobodzonych klonów i poszukiwanie środka na przedłużenie życia klonów okazuje się dla mnie ciekawsze niż nudna akcja Delty, lub Etian.
Nie oceniam źle poprzednich części. Wszystkie mają swój klimat. Po prostu ta jest ciekawsza.
Z niecierpliwośćią oczekuję na "Rozkaz 66".
9/10

Ksiazka trzyma wysoki poziom pierwszych twoch tomow. Znakomita Fabula pelna niespodzianek, pierwszorzedny opis postac oraz rozmow plus troche emocij i troche mandalorianskiego humoru.

Hyba trzeba dac 10/10!

Polska wersja wyjdzie 9 kwietnia. Na razie nie strzelam jaka beńdzie jak wyjdzie to przeczytam. Chociarz przyznam, że niezile się książka zapowiada. Na razie żadnej oceny.

wie kto kiedy dedzie po polsku?

JĘŻELI KTOŚ POWIE,ŻE TA KSIĄŻKA,NIE JEST NAJLEPSZA NA ŚWIECIE,TO GO ZABIJE ZAKOPIE,POTEM ODKOPIE I JESZCZE RAZ ZABIJE I ZMINI SIĘ TA OSOBA W KRWAWĄ MIAZGĘ XD

--> Mroczna Jedi
jakbym chciał a wyjdzie pewnie koło połowy 2009 ;/

Ja też, tymbardziej iż uwielbiam mandalorian, i misje oddziału Omega opisane w książkach Karen Traviss...

Aaach... Pozostaje czekać

no doczekąc się nie mogę, masakra...

bardzo dobra, pomału kończę, więc za jakiś czas będzie więcej na forum. Na razie powiem tylko, że jest bardziej "kameralna", bez jakichś większych akcji militarnych z udziałem komandosów. Jest to wg mnie jak najbardziej plusem powieści :)

nie chcę być czarnym prorokiem, ale znając polskie tępo nie wcześniej jak w lecie 2008. jeśli nie w jesieni

zapowiada siefajnie :D jak wszystkie ksiażki z serii Komadnosi Republiki... Nie wie kotś kiedy ukaże sie pop polsku??

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować:

Login:
Hasło:
Loading..

Ustawienia


Ustaw kolejność w prawej i lewej sekcji.
Możesz przesuwać elementy również pomiędzy nimi.