Komiksy

Rebellion: My Brother, My Enemy


Tytuł oryginału: Rebellion #1-5: My Brother, My Enemy
Tytuł TPB: Rebellion Volume #1: My Brother, My Enemy
Scenariusz: Rob Williams
Rysunki: Brandon Badeaux
Litery: Michael Heisler
Kolory: Wil Glass
Okładki: Brandon Badeaux, Wil Glass, Dan Jackson, Michael Atiyeh
Tłumaczenie: brak
Wydanie USA zeszytowe: Dark Horse Comics 2006
Wydanie USA zbiorcze: Dark Horse Comics 2007
Wydanie PL: brak

Uwagi: Pierwsza opowieść z cyklu Rebellion będąca kontynuacją wątków zapoczątkowaną w serii Empire.
Nakład pierwszego numeru został wyczerpany w związku z czym wydawnictwo zdecydowało się na dodruk.


Recenzja Lorda Sidiousa

Oto czeka nas kolejne spotkanie z Janekiem Sunberem i Lukiem Skywalkerem, w którym zdecydują, co jest ważniejsze dla nich, wzajemna przyjaźń, czy lojalność wobec systemów, w które wierzą. Kolejne starcie dawnych przyjaciół, których ostatnie spotkanie zmieniło ich.

Komiks ma wiele wątków, można by rzec, że nawet zbyt wiele, zwłaszcza jeśli chodzi o zdrajców, agentów i tak dalej, w sumie gdyby Macierewicz się do niego dobrał, mógłby z zamkniętymi oczami kogoś wskazać i jest duża szansa, ze by trafił. Z jednej strony mamy Jorina Sola, dawnego rebelianckiego bohatera, a teraz? No właśnie, kim jest teraz. Z drugiej jest Janek Sunbar, który wysyła do Luke’a wiadomość, że dojrzał i zrozumiał swoje błędy i chce przyłączyć się do Sojuszu Rebeliantów. No cóż, doskonale pamiętamy jeszcze sprawę ich ostatniego spotkania, a także wzajemnej złości, jaka pozostała. Luke, który okazał się być zwykłym kłamcą i oszustem, i Tank, który kompletnie nic nie rozumie i uważa, że zniszczenie Gwiazdy Śmierci było złe, bo zabito wielu dobrych i porządnych oficerów, takich jak on. No i jeszcze problemem jest, że zrobił to nie kto inny jak właśnie Luke Skywalker.

Janek wysyła wiadomość otwartym kanałem, czy to podstęp? Czy może znów przykład jego naiwności. Luke postanawia po niego polecieć i okazuje się, że niestety przyjaciel wpadł w opały. Uratowany przez Luke’a przyłącza się do Rebeliantów, ale tu będzie musiał się wiele nauczyć. No i najważniejsze, czy Sojusz go nie rozczaruje, a może wcale nie będzie musiał.

Największy problem komiksu, to fakt, że niestety podobnie jak w serii Empire nie udało się całości zrobić jednemu rysownikowi. O ile prace Brandona Badeauxa, to cieszący oko majstersztyk, o tyle Michel Lacombe pozostaje w tyle o lata świetlne. Ta widoczna różnica, jest po prostu koszmarna, sprawia wrażenie, że komiks jest niedorobiony. Choć niektóre wspaniałe kadry Badeuxa, jak choćby początkowa bitwa, to prawdziwe arcydzieła.

Z drugiej strony wśród rysunków możemy też znaleźć wiele starych jednostek kosmicznych, w tym także myśliwce Jedi i inne okręty z prequeli. Ciekawe nawiązanie.

Gorzej niestety jest ze scenariuszem, którego główna linia czasem znika i to na dość spory czas, wprowadzając przedziwne postaci pokroju Raze’a, których sens w historii jest niewielki, a właściwie tylko komplikują sprawę. Plusem za to z pewnością są wszystkie elementy koncentrujące się zarówno na psychice Luke’a jak i Tanka, świetnie zostało to przygotowane.

Ogólnie rzecz ujmując, jak zwykle mogłoby być lepiej. Zamiast koncentracji na głównych wątkach, mamy zbyt dużo rozbicia, co nie wpływa dobrze na całość, która sprawia wrażenie mocno przekombinowanej. A graficznie, gdyby tylko całość zrobił Badeaux, byłoby genialnie, tyle, że nie zrobił.


Ocena końcowa
Ogólna ocena: 6/10
Klimat: 6/10
Rozmowy: 6/10
Rysunki: 5/10 i 9/10
Kolory: 8/10
Opis świata SW: 7/10


Temat na forum
Okładka wydania zbiorczego:


Alternatywne okładki:

Pełne okładki:




Oceny użytkowników:
Aby wystawić ocenę musisz się zalogować
Wszystkie oceny
Średnia: 7,00
Liczba: 11

Użytkownik Ocena Data
Bolek 9 2008-08-15 12:48:02
Kasis 8 2012-02-06 11:52:33
Piett 8 2010-03-29 11:42:25
Nestor 8 2007-08-21 14:04:14
Shedao Shai 8 2007-06-22 23:07:15
Carno 6 2012-03-03 13:54:27
Balav 6 2009-05-08 13:12:47
Bakuś 6 2007-12-16 21:31:45
Baca 6 2007-11-24 22:24:11
Nadiru Radena 6 2007-08-28 08:36:29
Lord Sidious 6 2007-04-29 09:57:22

Tagi: Brandon Badeaux (9) Dan Jackson (23) Dark Horse Comics (593) Michael Atiyeh (49) Michael Heisler (110) Rebelia (Rebellion) (10) Rob Williams (8)

Komentarze (4)

Historia ze szpiegowskim zabarwieniem, a przy okazji zamknięcie wątku Janka Sunbera. Gdyby seria była kontynuowana, pewnie kiedyś by się jeszcze pojawił - niestety, po kasacji EU nie mamy już szans na kontynuację. A szkoda, bo podsumowując, wątek Sunbera to jedna z ciekawszych rzeczy w komiksach Star Wars. I to z potencjałem na dobrą kontynuację.

Niedawno skończyłem lekturę i przyznam, że mam nieco mieszane uczucia. Zacznę od tego co mi się spodobało.Rysunki Badeaux są świetnie, wyraziste i wysmakowane. Postać Tanka jest intrygująca (zwłaszcza we fragmentach ukazujących jego służbę ku chwale Imperium)i aż dziwne, że tak późno została wykorzystana w EU. Cieszą nawiązania do NT (cmentarzysko kosmicznego złomu, gdzie dryfują okręty z czasów wojen klonów, czy krążownik klasy Providence używany przez Rebelię). Zaletą jest też ukazanie brutalniejszej strony Galaktycznej Wojny Domowej (ukazano,że konflikt zbrojny to krew, pot i łzy, także po stronie Imperium). A minusy? Motyw dwóch kumpli stojących po przeciwnych stronach barykady jest zgrany do imentu. Akcja momentami się rozwleka, bo Rob Williams wcisnął do scenariusza kilka niepotrzebnym wątków (vide gangsterzy). Rysunki drugiego z rysowników zaledwie poprawne. Ogólnie średnie stany średnie, niemniej końcówka widowiskowa i udana.

Bardzo mi się podobał :)

Ogólnie lubię postać Janusza i mam nadzieję że w następnych Rebellionach powróci.

kocham Rebellion :D 8/10

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować:

Login:
Hasło:
Loading..

Ustawienia


Ustaw kolejność w prawej i lewej sekcji.
Możesz przesuwać elementy również pomiędzy nimi.