Bitewniaki

Star Wars Miniatures - Alliance and Empire

W ostatnich dniach maja 2007 (dokładnie na Celebration IV) zadebiutował kolejny dodatek do miniatur, tym razem koncentrujący się na 30-leciu Gwiezdnych Wojen, a co za tym idzie postaciach z klasycznej trylogii. Jednak poza Rebeliantami i Imperialnymi, no i oczywiście niezależnymi, dostaliśmy także wiele figurki z Republiki, Separatystów, Nowej Republiki czy Yuuzhan Vong (choćby po jednej). W galerii postaci znalazły się tym razem Aurra Sing, księżniczka Leia, Mara Jade, Wicket Yomin Carr, Admirał Piett, Quinlan Vos, Darth Vader, Luke Skywalker, Han Solo, duch Obi-Wana, Chewbacca, Biggs Darklighter, Jabba, Lando i inne.

Już standardowo dodatek składa się tylko z boosterów. W każdym z nich jest siedem losowych figurek, w tym jedna rzadka (rare), znajdziemy też karty statystyk, oraz listę kolekcjonerską, która po drugiej stronie ma spisane najważniejsze zasady.

Ciekawostką jest to, że tym razem karty postaci są czerwone, a sama podstawka kwadratowa i wyższa niż w poprzednich setach. Znajduje się na niej także napis „Star Wars”. Inną inowacją są także figurki składające się z dwóch postaci – np. R2-D2 i C-3PO (fakt wcześniej to było choćby w Rebel Storm, ale teraz jest jakby częstsze.

Cena wynosi w Polsce koło 45 PLN.
Dystrybutorem jest ISA.


Galeria figurek znajduje się tutaj.
Oficjalny temat na forum


Republic
1. Quinlan Vos, Infiltrator - (VR)

Separatist
2. Aurra Sing, Jedi Hunter - (VR)

Rebel
3. Biggs Darklighter - (VR)
4. Chewbacca, Enraged Wookiee - (R)
5. C-3PO and R2-D2 - (R)
6. Elite Hoth Trooper - (C)
7. Han Solo, Rogue - (R)
8. Han Solo in Stormtrooper Armor - (R)
9. Han Solo on Tauntaun - (VR)
10. Ithorian Commander - (U)
11. Luke Skywalker, Champion of the Force - (VR)
12. Luke Skywalker, Hero of Yavin - (VR)
13. Luke's Landspeeder - (VR)
14. Mon Calamari Tech Specialist - (C)
15. Obi-Wan Kenobi, Force Spirit - (vR)
16. Princess Leia - (R)
17. Rebel Commando - (C)
18. Rebel Commando Strike Leader - (U)
19. Rebel Leader - (U)
20. Rebel Pilot - (C)
21. Rebel Trooper - (C)
22. Twi'lek Rebel Agent - (U)
23. Wookiee Freedom Fighter - (C)

Imperial
24. Admiral Piett - (R)
25. Darth Vader, Imperial Commander - (VR)
26. Death Star Gunner - (U)
27. Death Star Trooper - (C)
28. Heavy Stormtrooper - (U)
29. Imperial Governor Tarkin - (R)
30. Imperial Officer - (U)
31. Scout Trooper - (U)
32. Snowtrooper - (C)
33. Storm Commando - (R)
34. Stormtrooper - (C)
35. Stormtrooper Officer - (U)
36. Stormtrooper on Repulsor Sled - (VR)

New Republic
37. Mara Jade, Jedi - (R)

Fringe
38. Boba Fett, Enforcer - (VR)
39. Chadra-Fan Pickpocket - (U)
40. Duros Explorer - (C)
41. Ephant Mon - (VR)
42. Ewok Hang Glider - (R)
43. Ewok Warrior - (C)
44. Gamorrean Guard - (C)
45. Human Force Adept - (C)
46. Jabba, Crime Lord - (VR)
47. Jawa on Ronto - (VR)
48. Jawa Trader - (U)
49. Lando Calrissian, Dashing Scoundrel - (R)
50. Nikto Soldier - (C)
51. Rampaging Wampa - (VR)
52. Rodian Scoundrel - (U)
53. Snivvan Fringer - (C)
54. Talz Spy - (U)
55. Trandoshan Mercenary - (U)
56. Tusken Raider - (C)
57. Wicket - (R)

Yuuzhan Vong
58. Advance Agent, Officer - (U)
59. Advance Scout - (C)
60. Yomin Carr - (R)


Recenzja Nestora

„Alliance & Empire” był dodatkiem wydanym specjalnie na okazję 30-lecia Gwiezdnych Wojen w 2007 roku. Firma Wizards of the Coast zadbała w szczególny sposób, by wyróżniał się on pośród wszystkich innych wydanych dotychczas swoich produktów Star Wars Miniatures. Znakami firmowymi „Alliance & Empire” są czerwone karty postaci i kwadratowe podstawki figurek.

Boostery „Alliance & Empire” nie wyróżniają się za to jakoś szczególnie pośród innych. Kartonik jest tak samo „udekorowany”, jedyna – rzecz jasna – różnica to logotyp przy podstawie. Barwą dodatku jest krwista czerwień, wybór nieco trefny, bo bardzo zbliżony do kolorów z „Clone Strike” i „Revenge of the Sith”. Nie ma co się oszukiwać, kolorów wyraźnych, które pozwalają wyróżniać się pośród innych dodatków Star Wars Miniatures brakuje. Zielony, czerwony, szary, niebieski – to już było, w puli pozostaje coraz mniej ciekawych barw, a odcienie swoją rolę raczej słabo spełniają. Trzeba się z tym niestety pogodzić, że wyjątkowości w boosterach z dodatku na dodatek jest mniej. Na szczęście zawsze są arty, które chyba najbardziej wpływają na rozpoznawalność. I tutaj mamy bardzo ciekawy smaczek! Spójrzcie sobie na booster z Hanem Solo w zbroi szturmowca, a teraz na booster ze szturmowcem z „Rebel Storm”. Widzicie podobieństwa? Mimo, że to nie ta sama osoba, nie ta sama zbroja, nie ta sama postawa, to i tak idzie odczuć wrażenie, że to jedna i ta sama postać. W moim odczuciu jest to bardzo miły ukłon w stronę pierwszego dodatku Star Wars Miniatures i praktycznie zawsze kiedy spoglądam na jeden z tych boosterów, mój wzrok automatycznie kieruje się na przeciwny. Na pozostałych kartonikach umieszczono Dartha Vadera, który w końcu doczekał się należnego mu miejsca w panteonie zobrazowanych herosów na boosterach Star Wars Miniatures oraz Luke’a Skywalkera w stroju znanym nam z ceremonii z filmu „Gwiezdne wojny”. I to jest kolejny klimatyczny zastrzyk, bowiem Luke pokazywał się w tym stroju znacznie więcej w komiksach Marvela z lat 70-tch i 80-tych. Jest to specjalnie super widok dla wszystkich fanów i znawców klasyki. Boostery są zawsze wizytówką dodatku, tutaj spełniają swoją rolę rewelacyjnie. Nie tylko na ich okładkach zamieszczono figurki, które wcześniej nie miały swojego miejsca – no może poza Lukiem, ale to inna bajka – i są bardzo rozpoznawalne, a co najważniejsze pochodzą z „Nowej nadziei”, której minisowym upamiętnieniem jest właśnie „Alliance & Empire”. Same rysunki są jednak trochę kiepskawe. Mnie w każdym razie technika ich wykonania nie przekonuje. Stopy postaci są niedokładne, w ogóle cieniowanie tutaj zawodzi . Dobrym przykładem jest Darth Vader, którego hełm zlewa się i trudno odróżnić gdzie ma „ryjek”. Han Solo wygląda bardzo sztucznie, podobnie jak Luke Skywalker. W wypadku „Alliance & Empire” klimat musi walczyć z wykonaniem, a konflikty nigdy na „dzieła” dobrze nie działają.

Zdecydowanie największym plusem miniaturek są ich kwadratowe podstawki z napisem Star Wars. Mają one wielkość jednej krateczki na mapie. Co najgorsze, po porównaniu ich do tradycyjnych okrągłych podstawek, prawie każdy przyzna że są one ewidentnie lepsze. I wielkim bólem jest ich przechodniość. Dzięki temu zapadną one w pamięci graczy na dłużej i są bardzo rozpoznawalne, a o to przecież w tej jednostrzałowej zmianie chodzi. „Alliance & Empire” wprost garściami czerpie z „Rebel Storma”, czego przejawem są reprinty miniaturek. Takich przykładów jest bardzo wiele: Imperial Officer, Stormtrooper, Stormtrooper Officer, Elite Hoth Trooper, Rebel Commando to tylko wycinek z nich. „Alliance & Empire” zapoczątkował jakby erę reprintów, pomysł ten ma dwie strony: dobrą i złą. Dobra jest taka, że młodsi stażem gracze mogą w swoich armiach mieć figurki starszego typu, na mapce można też grać tą samą figurką w różnych pozach. Złą stroną takiego zabiegu jest jednak poczucie zapychania „odgrzewanymi kotletami” pozycji na checkliście. W dodatku mimo tego, że swoje reprezentacje ma aż 7 frakcji to dominują w nim tylko trzy: Rebels, Imperial i Fringe. Największy push dostała Rebelia, której szeregi zasiliło trzech Hanów Solo, trzech Luke’ów Skywalkerów i przy okazji dodano innych znanych bohaterów Sojuszu. Najbardziej klimatyczny jest chyba Luke Skywalker Hero of Yavin w skórzanej którtce – taki sam jak ten z okładki jednego boostera. Poza nim świetny jest Luke Skywalker, Champion of the Force, który jest odpowiednikiem Luke’a z komiksó Marvela opowiadających o ostatnich dniach Rebelii przed przemianą organizacji w Nową Republikę. Z innych ciekawych i niepowtarzalnych pozycji warto wymienić Wicketa, Aurę Sing, Jedi Hunter dla Separatist, nowych Yuuzhan Vongów z Yominem Carrem na czele a także bardzo grywalnego Bobę Fetta, Enforcera, Marę Jade, Jedi dla New Republic. Imperium na tym dodatku wyszło chyba najgorzej, bo poza minisem: Darth Vader, Imperial Commander frakcja zyskała tylko reprinty i figurki co najwyżej kolekcjonerskie. Jeżeli ktoś nie lubi lub nie gra Rebels to „Alliance & Empire” może go męczyć... i to bardzo. Miło, że Wizardzi nie zrezygnowali z polityki tworzenia miniaturek dwupostaciowych, czego efektem jest Luke’s Landspeeder i C-3PO and R2-D2.

Akapit o kartach nigdy nie był jeszcze tak potrzebny jak teraz. Zupełnie nowe czerwone karty widoczne są w talii „z daleka”. Łatwo je odszukać i miło jest mieć wśród tradycyjnych niebieskich i białych inny kolor. Czerwony jednak słabo współgra z granatową oprawką frakcji Imperial i czerwoną Rebels. Zdecydowanie najlepiej wyglądają karty Fringe, gdzie kolor ramki dobrze się wyróżnia. Wcześniej to ramka wyróżniała kartę, w „Alliance & Empire” robi to tło. W prawym dolnym rogu strony z rysunkiem miniaturki zamieszczono czarną liczbę „30” a na jednej połówce zera wypisano „77-07” i od tego miejsca rozchodzą się jasnoczerwone promienie.

W świecie umiejętności i nowości niewiele się zmieniło. Twórcy byli w tej kwestii bardzo ostrożni i z dystansu podchodzili do tworzenia nowych potężnych umiejętności. Co jest bardzo zrozumiałe mając za sobą „Bounty Hunters” i mając przed sobą „The Force Unleashed”, gdzie wyzwolenie Mocy będzie motywem przewodnim. W „Alliance & Empire” postawiono raczej na rozwijaniu kombo, czego najlepszym przykładem są miniaturki Rebelii, oraz rozszerzania wartości efektów dowodzenia, tutaj najlepiej wspomnieć o commanderach z Imperial. Najbardziej w oczy rzuca się Never Tell Me the Odds Hana Solo, Rouge, który niweluje specjalne umiejętności przeciwnika wpływające na modyfikację inicjatywy. W kolejnych dodatkach była to sztandarowa umiejętność Hana. Jest też Traps (Wicket) i Doctrine of Fear (Imperial Governor Tarkin) odejmujące kolejno 4 od: obrony i ataku. Poza tym nie ma żadnych przełomowych umiejętności ani Mocy, przez co obecnie miniaturki z „Alliance & Empire” na stołach graczy są raczej rzadkością.

„Alliance & Empire” jest świetnym dodatkiem, ale tylko dla wąskiej grupy osób – starszych fanów z miłą chęcią wracających do pierwszych „Gwiezdnych wojen”, znawców klasyki Star Wars oraz kolekcjonerów Star Wars Miniatures i gadżeciarzy. Typowi gracze stawiający na wynik niewiele z tego dodatku wyciągną. Poza klimatem, nowymi podstawkami, czerwonymi kartami „Alliance & Empire” wnosi niewiele do samej gry. Kilka ciekawych pomysłów przygniecionych masą powtórzeń może zniechęcić do kupowania boosterów, a szkoda, bo „Alliance & Empire” miało niesamowity potencjał, który według mnie zmarnowano...


Ocena końcowa
Ogólna ocena: 7/10
Klimat: 9/10
Wykonanie figurek: 8/10
Innowacje: 10/10
Boostery: 5/10



Oceny użytkowników:
Aby wystawić ocenę musisz się zalogować
Wszystkie oceny
Średnia: 8,75
Liczba: 16

Użytkownik Ocena Data
Testar 10 2010-01-04 20:45:40
imperator rafal 10 2009-12-23 11:20:41
ewoczek 10 2009-12-20 10:14:44
Vergesso 10 2009-02-20 15:07:50
Lord Fixer 10 2009-01-28 09:40:06
winnie 10 2007-12-22 20:49:00
Master of the Force 9 2012-03-19 14:31:58
Sebastian Kenobi 9 2012-01-07 08:42:27
Darth Ados 9 2009-11-28 18:43:39
tanatosik 9 2009-11-07 20:46:58
Luke S 9 2009-02-28 15:00:20
KlimateuszIII 9 2009-01-08 17:43:01
Nestor 8 2007-09-14 09:47:42
Jakubov 7 2009-01-19 11:40:12
Lord Sidious 6 2007-05-31 21:20:29
masterYoda 5 2007-07-02 15:35:21

Tagi: Alliance & Empire (1) Star Wars Miniatures (97) Wizards of the Coast (60)

Komentarze (9)

eh strike leader jest nie fair grając sepkami NIE DA sie go pokonać nawet wystawiając gg dac sore bulq sidiusa b3 i Bóg wie co dlatego gniot

Zgadzam się z Vergesso nic tylko 10/10

zgadzam się z Luke S

Moim zdaniem to interesująca propozycja,ale te podstawki,mi się nie za bardzo podobają:/

Bardzo dobry dodatek. Nie dość, że ciekawe figurki, to jeszcze bardzo ładne czerwone karty(z tego co widziałem, zrezygnowano z nich potem, a szkoda) i podstawki z napisem Star Wars, z których też niestety zrezygnowano(z napisu, bo kwadratowa podstawka jednak trochę utruniała grę). Mimo to 10/10

Super rebeluchy. Mnie się podoba :)

Dla mnie lipa. Niepotrzebne nowości w postaci czerwonych kart i kwadratowych podstawek, przegięcia pokroju CE Vadera, niewiele figurek ciekawych jak dla mnie. I znowu dopakowanie Imperium i Rebeii, zamiast uzupełnienie NR, Yuuzhan, OR i Sithów. Ocena: 5/10

Z jednej strony wykonanie figurek wciąż idzie do przodu, z drugiej zbytnia szczegółowość niestety powoduje rozmazanie. Najlepiej widać to chyba po kartach, gdzie wcześniej rysunki bardziej oddawały to, co mamy na figurce i postaci. Teraz karty mają bardziej szczegółowe rysunki, przez to charakterystyka postaci niknie. Admirała Pietta bym nie poznał, gdyby nie podpis. No i te czerwone karty :/ oraz kwadratowe podstawki. Cóż ogólnie wypada to niestety gorzej niż poprzednie dodatki. Przynajmniej dla kolekcjonera.

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować:

Login:
Hasło:
Loading..

Ustawienia


Ustaw kolejność w prawej i lewej sekcji.
Możesz przesuwać elementy również pomiędzy nimi.