Książki

Gwiazda Śmierci

Autor: Michael Reaves & Steve Perry
Oryginalny tytuł: Star Wars: Death Star
Wydanie PL: Amber 2011
Wydanie USA: Del Rey 2007
Przekład: Błażej Niedziński
Ilustracja na okładce: John Harris
Stron: 360
Cena: 34,80zł




"Nieopowiedziana historia broni ostatecznej – stworzonej by niszczyć światy... i zniewolić Galaktykę!"

Zagłada ogromnej części Zakonu Jedi oczyściła żądnemu władzy kanclerzowi Palpatine'owi drogę do przejęcia kontroli nad Republiką i mianowania się Imperatorem na czele straszliwego reżimu. Jednak nawet mimo obecności złowrogiego Dartha Vadera, pełniącego rolę egzekutora wszelkiej woli, groźba rebelii wciąż istnieje. A Imperator wie, że jedynie skrajny lęk oraz możliwość ukarania buntowników ze strasznymi konsekwencjami, może zagwarantować jego niekwestionowaną władzę nad galaktyką. Jednak tylko dzięki ambitnemu i bezlitosnemu Wilhuffowi Tarkinowi sen Imperatora może się ziścić.

Od fazy planowania, aż do ukończenia budowa Gwiazdy Śmierci jest otoczona intrygami, tajemniczymi organizacjami, niespodziewanymi odkryciami i śmiałymi posunięciami osób, odpowiedzialnych za projekt na każdym szczeblu. Najjaśniejsze umysły i najzuchwalsze charaktery, najambitniejsi i najbardziej przekupni, desperaci i krętacze, wszyscy włożą swoją stawkę w Gwiazdę Śmierci i jej potencjał zdolny wpłynąć na losy galaktyki.

Żołnierze i niewolnicy, lojaliści i rebelianci, szpiedzy i mściciele, źli i niewinni - wszystkie ich ścieżki skrzyżują oraz przeplotą się, podczas gdy stacja bojowa pokona drogę od swego dziewiczego lotu, aż do ostatniej bitwy, dodając tym samym najważniejszy rozdział w historii galaktyki Gwiezdnych Wojen.


Recenzja Lorda Sidiousa

Z dawna zapowiadano książkę, która opisywałaby świat Gwiezdnych Wojen z imperialnej perspektywy, z czasem zaczęło się to krystalizować w opowieść o Gwieździe Śmierci, która miała wiele wyjaśnić. Jednak ostatecznie obu tych celi nie osiągnięto, owszem ukazano nam oblicze stacji od „kuchni”, lecz to, co otrzymaliśmy przypomina raczej przekompilowane w powieść opowiadania, które śmiało można by wrzucić do antologii „Opowieści z Gwiazdy Śmierci”. Czy to dobrze? Tu już odpowiedź niestety jest zdecydowanie trudniejsza.

Po pierwsze mamy tu dużą liczbę różnych postaci, z których każda ma własny wątek i własne życie, które gdzieś przeplata się z tym, co widzieliśmy w „Nowej Nadziei”. Tyle, że problem jest taki, iż połowa z tych postaci nigdy nie przewinęła się przez film, są kompletnie nowe, a gdy poznajemy je po kawałku w drobnych, krótkich rozdziałach, bohaterowie nawet gdy są wyraziści, dopiero po jakimś czasie są możliwo do odróżnienia. W rezultacie spada mocno przyjemność czytania. W przypadku Opowieści zawsze mieliśmy opowiadanie o konkretnej osobie, nawet jeśli nie możliwej do wychwycenia z tłumu to dzięki koncentracji na niej łatwej do spostrzeżenia w historyjce. Tu niestety czytelnik zostaje wrzucony na głęboką wodę, co nie każdemu się spodoba. Ale właśnie dzięki temu najprzyjemniej czyta się fragmenty z bohaterami, których już znamy – z Tarkinem, Vaderem, Mottim, czy doktorem Divinim lub przewijającą się w tle Daalą. Jednak całość niestety odbiera się bardziej jak fragment serialu bliskiego pierwszym odcinkom „Star Trek: Stacja kosmiczna”, niż powieści o niszczycielskiej stacji. Zaś jedno nie ulega wątpliwości, słowa które Kevin Smith wpisał w „Sprzedawców” o hydraulikach, robotnikach sezonowych, przymusowych itp. nabierają tu innego znaczenia. Uli, czyli lekarz znany z serii Medstar obu autorów (Chirurgów polowych i Uzdrowicielki Jedi) został wcielony na Gwiazdę Śmieci w ramach konskrypcji. I nie tylko on, są tam przypadkowe istoty, więźniowie, osoby prowadzące kantyny, nie wspominając już o pilotach, bibliotekarzu czy Tennie Graneecie, oficerze, który odpowiada bezpośrednio za zniszczenie Despayre czy Alderaanu. To właśnie Tenn Graneet naciskał przycisk, gdy robił to przy Yavinie, wahał się, miał już dość swojej roboty, miał koszmary w których widział siebie jako największego zbrodniarza w galaktyce, ale przecież taką miał pracę.

I w tym momencie warto zwrócić uwagę na jedną rzecz, na antagonistów, których de facto w całej historii nie ma. Ot takie sobie życie na stacji, Imperatora nie ma, Vader z Tarkinem gdyby mogli skakaliby sobie do gardeł, reszta w praktyce jest jak najbardziej ok. i nie ma nic sobie do zarzucenia. No może rebelianci, ale w sumie też nie są aż tacy źli, więc prawie sielanka na całego, dopiero potem wychodzi, że tak do końca nie jest. Owszem napisanie powieści z punktu widzenia Imperium byłoby wspaniałą rzeczą, ale niestety jak dotąd większość „imperialnych” opowieści (głównie komiksowych) niestety zawsze kończy się na przejściu bohatera na stronę Rebelii. Czy tym razem mogłoby być inaczej? Owszem mogło, ale czy było, o tym mówią już tylko i wyłącznie ostatnie strony, na których stacja wylatuje w powietrze.

Tu dochodzą jeszcze i inne rzeczy, jak historia. Owszem zgrabnie połączono tu wiele wątków w tym Sienara i Geonosjan, może nie do końca tak jak sobie by tego fani życzyli, acz jest. Próbowano też sugerować, skąd produkcja całości tyle trwała, problemy techniczne i biurokratyczne, ale też i brak wykwalifikowanej kadry a na dodatek jeszcze sabotażyści. Pojawiają się informacje o instalacjach Maw, o Niszczycielu Słońc i tak dalej, ale są to jedynie drobne akapity, które uporządkowują pewne rzeczy. Owszem, to dobra wiadomość, acz nie ukrywam, że liczyłem na trochę więcej, zwłaszcza w kontekście poznania samej historii budowy stacji. Tego tu niestety nie ma, tylko kilka retrospektyw, które łączą różne wersje dotychczas znanych historii. Jeszcze gorzej jest z wykradzeniem planów Gwiazdy Śmierci, które właściwie nie dotyczą bezpośrednio życia na niej, więc są potraktowane po macoszemu i z pewnością nie są tak wyklarowane jak historia planów w czasach prequeli. W całość zaś zostaje wplątana, prawie jak w Opowieściach, „Nowa Nadzieja”, owszem Leia czy Obi-Wan pojawiają się fizycznie w książce, ta pierwsza ma zresztą swoją rolę do odegrania, natomiast ciekawie przedstawiono Hana, Chewiego i Luke’a, których poczynania przez hologram podgląda bibliotekarz. Jednak po raz kolejny dostajemy, coś co mocno trzyma się filmu. Owszem są tu pewne wyjaśnienia i przebarwienia, wiadomo, że Tarkin nie mógł sobie od tak rządzić Vaderem, a Lord Sithów i tak robił co chciał. Dlatego kiedy Wielki Moff wydaje rozkaz zgładzenia księżniczki, Darth po prostu go ignoruje, bo ma inne plany. Natomiast wprowadzono jeszcze jedno dziwne kuriozum, którego po prostu nie rozumiem. Otóż pojawiło się tam coś takiego jak testy na midi-chloriany, no a potem Vader dziwi się, skąd Leia ma taką potęgę umysłu, czemu się nie poddała sondom, czemu więc jej nie poddał temu testowi? Nie wiadomo.

Z innych ciekawostek, już oficjalnie Motti nosi imię Conan Antonio. No niestety znajdują się tam też przedziwne błędy, jak określenie Devastatora raz jako ISD (niszczyciel gwiezdny klasy Imperial) a raz jako SSD (klasa Super), ale na głowę i tak bije obrazek wewnątrz książki. Jest ona podzielona na dwie części Konstrukcję i Wstrząs, przy obu widnieje jak byk Druga Gwiazda Śmierci. Szczerze o ile jeszcze w przypadku pierwszym jakoś bym to przełknął o tyle nie mam pojęcia, kto to w ogóle przepuścił.

Ogólnie rzecz biorąc mam mieszane uczucia, co do książki. Bo skoro jednymi z najlepiej odbieranych przeze mnie fragmentów są te, które dotyczą Uliego, którego po Medstarze prawdę mówiąc nie lubiłem, to chyba coś nie tak. Problemem tej powieści jest ujęcie, które doskonale nadaje się na serial, względnie zbiór opowiadań, acz wychodzi średnio gdy mamy do czynienia z powieścią. Z drugiej strony oczekiwałem przede wszystkim historii Gwiazdy Śmierci, a nie niszczejącej sielanki na stacji kosmicznej. Historia Gwiazdy nie wyszła wiele ponadto, co dotychczas znaliśmy, a prawdę mówiąc można było powiedzieć dużo więcej, tyle, że nie powiedziano. Owszem jest wiele wspaniałych momentów, ale to tylko fragmenty opowieści, które nie ułożyły się tym razem w piękny obraz. Moim zdaniem ta powieść wymagałaby solidnego przeredagowania (fabularnego) i rozszerzenia niektórych fragmentów i to jej podstawowy problem. Myślę, że nawet gdyby podzielić ją na zbiór opowiadań wyszłoby to lepiej, choćby dlatego, że większość nowych postaci rozpoznawalibyśmy nie po połowie książki a po kilku stronach.


Nad kolonią więzienną na planecie Despayre w systemie Horuz budowana jest Gwiazda Śmierci, której konstrukcja zbliża się do definitywnego końca. Czas skompletować załogę, która będzie na niej pracować. Gdy ta powoli przybywa na stację, zaczyna żyć własnym życiem, niekoniecznie popierając działania Imperium, ale znajdując w nim swoje miejsce...

Temat na forum

Ocena końcowa
Ogólna ocena: 5/10
Klimat: 6/10
Opis świata: 7/10
Rozmowy: 6/10



Oceny użytkowników:
Aby wystawić ocenę musisz się zalogować
Wszystkie oceny
Średnia: 7,59
Liczba: 94

Użytkownik Ocena Data
CC-3636 10 2016-08-16 22:21:53
Darth Sebulba 10 2015-02-15 11:56:06
Arca Jeth 10 2014-11-30 16:51:10
DarthMichal 10 2014-11-11 01:02:30
mazurj89 10 2014-08-30 21:07:19
wodz 10 2013-09-01 12:34:31
Anisky 10 2013-01-10 22:58:29
Oyabun 10 2011-11-13 19:24:27
Raham Kota 10 2011-05-26 21:18:42
Apokalips 10 2011-04-19 21:46:21
Darth Invidious 10 2011-03-03 13:39:43
popix 10 2010-11-24 15:50:26
Jabba the best 10 2010-03-08 15:37:41
Maxi Sith 10 2008-01-08 23:20:12
Draygo 10 2008-01-08 13:04:16
piter89 9 2015-11-20 14:12:41
Lord Kenobi 9 2015-07-28 09:39:56
Sławoj 9 2013-05-26 12:39:05
Darth Paula 9 2012-07-17 13:18:29
ragnus 9 2012-01-25 08:02:18
michal_v 9 2012-01-16 23:18:00
Nomi Skywalker 9 2011-12-10 13:26:04
Nestor 9 2011-12-05 18:32:17
Darth Zanghi 9 2011-10-24 20:01:17
Azam 9 2011-09-15 19:28:43
RedValdez 9 2011-08-20 14:05:53
barkan 9 2011-07-19 15:38:08
Mastergrader 9 2011-04-06 17:28:54
Lord Cavaron 9 2011-01-21 22:34:42
Burzol 9 2010-04-08 10:05:26
Hego Damask 9 2009-03-13 20:14:27
łycha 8 2017-03-06 20:49:07
mradrut 8 2016-04-27 20:18:51
mckenziee87 8 2016-01-25 16:29:09
Serech Sken 8 2014-08-27 18:20:17
darthTenebrous 8 2014-08-01 21:05:29
orszulas 8 2014-07-30 18:16:35
legion 8 2014-05-03 15:47:15
StaFF 8 2014-02-12 11:55:55
Keran 8 2014-02-01 12:32:23
dywan 8 2014-01-16 09:03:40
DarthTonyS 8 2013-07-21 21:45:53
BartekGibek 8 2012-11-22 09:35:43
Firefly 8 2012-04-09 12:12:06
Jedi Majster 8 2012-03-04 00:45:04
Coud1995 8 2012-02-08 12:02:05
Lord Jabba 8 2012-01-05 21:21:09
golduck 8 2011-12-28 00:10:04
jedi20knight14 8 2011-06-28 18:10:32
luke skywalker961904 8 2011-06-08 17:09:16
Payback 8 2011-04-13 22:50:26
Bazy 8 2011-03-10 09:41:13
wyczes 8 2011-02-13 18:16:08
Radek 8 2011-01-25 03:41:42
Nadiru Radena 8 2009-05-23 16:23:37
Jenth23 8 2009-01-24 15:26:03
-Piccol+ 7 2017-06-13 16:27:59
lokospoko 7 2016-08-04 10:41:00
wajdi 7 2016-02-15 08:46:58
Sourpuss 7 2015-12-19 22:04:42
stanley_89 7 2014-11-28 21:56:34
empero 7 2014-09-18 21:17:50
TheMichal 7 2014-02-08 14:27:17
Adam Vader 7 2013-08-28 00:22:42
ekhm 7 2013-08-02 03:02:04
Master of the Force 7 2013-05-05 11:04:55
Sedun 7 2012-01-05 22:43:15
Stele 7 2011-12-19 17:14:22
DeeM 7 2011-10-29 12:38:05
Sen z Nieskończonych 7 2011-05-05 18:54:56
Vergesso 7 2011-03-17 16:18:57
matmar0 7 2011-02-14 14:28:24
bmw830 6 2016-05-03 20:24:32
Ubi Dub Skubi Dub Kenubi 6 2016-03-08 19:42:54
Hialv Rabos 6 2014-12-22 23:58:54
R2-r 6 2014-04-26 20:31:14
Petru Kashin 6 2013-01-31 01:16:26
słomiany 6 2013-01-09 18:32:06
Murdock 6 2012-09-20 13:37:48
TomaszVI 6 2011-12-19 17:10:41
Jedi-Lord 6 2011-04-06 13:22:13
Balav 6 2011-03-05 00:42:27
Ludwik 5 2014-11-25 23:14:26
Elendil 5 2012-07-26 15:17:09
Carno 5 2012-05-31 00:45:45
jaroslaw1922 5 2011-07-10 09:39:06
Wolf Sazen 5 2011-05-06 19:17:48
Anor 5 2008-04-21 13:40:58
Rusis 5 2008-03-08 13:19:41
Lord Sidious 5 2007-12-01 13:11:03
Gwiezdny Muzyk 4 2013-07-07 11:58:30
karol2323122 1 2010-09-26 12:07:10
artur1990a 1 2009-06-27 07:55:13
lord teo 1 2008-05-14 19:01:24

Tagi: Amber (199) Błażej Niedziński (24) Del Rey (181) John Harris (3) Michael Reaves (11) Steve Perry (5)

Komentarze (31)

Nie jest najgorzej. Z ciekawostek to próba wyjaśnienia w jaki sposób Obi wan po walce z Vaderem zdematerializował się i pozostał po nim tylko płaszcz.

Ocena 6/10. Opinia na forum.

Pierwsza połowa książki rewelacyjna, druga jedynie dobra. Ogólnie na duży plus. 8/10

Dobra książka, którą przyjemnie się czytało, ale zgadzam się, że trochę rozczarowująca. Liczyłem na większe skupienie się na początkowym etapie tworzenia Gwiazdy Śmierci. Ale mimo to ciekawie oglądało się wydarzenia znane z ANH z drugiej strony, niejako z boku. 7/10

Iiii tam, nic nadzwyczajnego. Ot zbiór bezstresowych historyjek szarych obywateli Imperium. Wplecenie w Nową Nadzieję całkiem w porządku. 4/10

Duet Reaves i Perry stworzyli wciągającą powieść/zbiór opowiadań. Nie miałem problemów z ogarnięciem wątków,bohaterowi byli sympatyczni,a końcówka niezwykle emocjonująca.Widać, że autorzy dokładnie przeanalizowali film i umiejętnie wpletli akcję książki z Nową Nadzieją.
A odnośnie często powtarzanego zarzutu, że książka powinna zostać zatytułowana "Opowiadania z Gwiazdy Śmierci", cóż...rzeczywiście pierwsza część jest bardzo zbliżona do opowiadań, ale w drugiej wszystko się łączy i naprawdę czułem się jakbyśmy czytali wielowątkową powieść.

Czytało się bardzo przyjemnie. Nie miałem problemów z ogarnięciem liczby bohaterów i wątków. Przemyślenia Tarkina, Vadera i Mottiego genialne. 8/10

Mogłaby być trochę lepsza.7/10.

Czytam sobie co tu LS nawpisywał, więc chyba należałoby pochwalić polskie wydanie. Nie ma obrazków DS2, ba nie ma żadnych przerw między rozdziałami. Przy ich znikomej objętości jest to aż nazbyt zrozumiałe i odchudza książkę o jakieś 20%. Dzięki takiej budowie idealnie się to czyta w tramwaju, jako że można przerwać co akapit bez utraty wątku. Nie czułem się także zagubiony w mnogości bohaterów. Wręcz pod koniec raziły mnie ich związki. Dewastatora-SSD też poprawiono. Nawet technobełkot wydaje się dość logiczny...

Zawiedziony nie jestem, bo tyle po premierze moje oczekiwania wobec tytułu były już znikome, no i dostałem właściwie to, czego się spodziewałem.
Książka właściwie nic nie wnosi do historii stacji, a kompilacja dotychczasowych informacji brzmi momentami jak wyciąg z wookieepedii. Autorskie pomysły, jak choćby skąd plany znalazły się na Danucie, są po prostu głupie.
Do historyjek bohaterów nic nie mam. Nie odstają jakościowo od "opowieści z...". Gdyby tylko nie kolejny idiotyzm z ich ucieczką w sfilmowanym momencie...
Historia cierpi też na prequelowatość. O ile wspomnienie Geonosian było konieczne dla uwzględnienia głupot z AotC, to po kiego wciskać w to midigówno i blackmanowego Vadera?

szczerze mówiąc mocno się rozczrowałem . Pierwsza książką Reaves'a jaka przeczytałem był darth maul i to było coś , ogólnie ksiązka bardzo dobra ale jak na SW tylko mierna

Tak 2/3 książki jest lekko nudnawe, choć mimo wszystko czyta ją się całkiem przyjemnie. Ciekawe uzupełnienie Nowej Nadziei, ale czuć jednak zmarnowany potencjał. No, może nie zmarnowany, ale na pewno niewykorzystany. 6/10

super książka faktycznie pierwsze co sie nasuwa to myśl, że mogła by sie ona nazywać opowieści z gwiazdy śmierci i jeśli komuś podobała sie tamta seria to ta ksiażka też mu sie spodoba klimat jak z 1977

Książka fajna tylko początek troche nudnawy, ale to moja pierwsza książka z SW i będę miał do niej sentyment. 9/10

Książka całkiem spoko, mimo że akcja rozkręca się gdzieś tak .. no powiedzmy, że w połowie. Na początku trochę trudno się czyta ze względu na szybkie przejścia między tematami, ale da się na to przymknąć oko. Jak dla mnie 8/10 i warta polecenia ; )

7/10
Rzeczywiście książka mogłaby być lepsza, temat z pewnością na to pozwalał, ale i tak warto ją przeczytać. Nowi bohaterowie są całkiem ciekawi...

Zgadzam sie z grubsza z Sidiousem chociaz mi sie ksiazka troche bardzej spodobala niz jemu. Niech bedzie 6/10

Ocena całej książki pozytywna i warta polecenia. Jednak tak jak napisał Darth Invidious przed 200 stroną... - to taki "Statek Miłości" z Gwiazdy Śmierci zamiast statku. Warto jednak i te strony przeczytać dla dalszej akcji!

Książka jest bardzo wciągająca pomimo tego, że wiele akcji da się przewidzieć kilkanaście stron wcześniej. Lekko się czyta i ogólnie akcja jest ciekawa (choć tak konkretnie zaczyna się dopiero po 200 stronach):).Tak czy inaczej polecam,bo naprawdę warto ją przeczytać. +10pkt dla kolejnej seksownej Twi'lekanki w SW i kolejnego hardcorowego koksa - wykidajły Rodo.Gwiazda Śmierci jest naprawdę warta zakupu.

Moja ocena 7/10. Nie ma to jak skleroza.

Książka nawet całkiem sympatyczna. Najbardziej denerwowało mnie to że co rozdział prezentowano inny wątek, co trochę jednak irytowało.Ale w drugiej części nie jet to tak widoczne, wszystkie wątki bardzo się ze sobą wiążą. Postacie niektórych bohaterów bardzo sympatyczne.;)

dobra książka, nie tak kiepska jak każdy narzekał, czuć klimat ANH.

Jak zwykle na początku została umieszczona historia galaktyki. Sama powieść jest wciągająca, z przyjemnością i lekkością śledziło się poczynania poszczególnych bohaterów. Pojawiły się gdzieś głosy, że jest ich za dużo - być może rzeczywiście mogłoby być ich, momentami przeskakiwanie pomiędzy poszczególnymi wątkami potrafi męczyć, ale pod koniec książki wszystkie z nich łączą się całkiem zgrabnie w jeden.
Świetnymi momentami są tu przemyślenia Vadera, Tarkina czy Mottiego, gdy śledzimy akcję ich oczami. Miło było zobaczyć wątek romansu między Tarkinem i Daalą, o którym o dziwo wszyscy na stacji zdają się wiedzieć.
No i moja ulubiona część powieści, czyli "Nowa nadzieja" opowiadana z innej perspektywy. Wprost uwielbiam takie smaczki.
Jeszcze odnośnie polskiego wydania - kilka razy uświadczyć można było "droida" w zamienności z robotem, co może być dobrym prognostykiem w tej sprawie
8/10

Zapowiada sie ciekawie, juz nie moge sie doczekac polskiego wydania

Naprawdę świetna książka, polecam każdemu kto lubi historie zwykłych obywateli odległej galaktyki ;).

Wiadomo coś na temat wydania tej książki w Polsce?????

Niechże to w końcu wydadzą w Polsce!

Niezła książka, nie można się nudzić. Chociaż znamy z filmu niektóre sceny i dialogi, to dobrze uzupełnia Nową Nadzieję. Vader przewija się w tle ale nie można powiedzieć, że nie ma nic do roboty :D

Bohaterowie wymyśleni przez autorów dają się lubić - szczególnie podobały mi się postacie Ratui (kojarzył mi się z bardziej bardem/łotrzykiem z powieści z Forgotten Realms i Baldurów :D ) i Novy. Mamy też nawiązanie do Medstarów :)
Trochę może niepotrzebnie wprowadzono Atoura Ritena, który właściwie niewiele wnosi i pojawia się w połowie książki, kiedy już wydaje się, że znamy już wszystkich bohaterów.
Mam nadzieję, że może autorzy wrócą do postaci, które wymyślili, a które przeżyły zniszczenie Gwiazdy Śmierci.

Nie ma wbrew pozorom za dużo szczegółów technicznych, akcja toczy się dość szybko. Także warto przeczytać :)

Mam tą książkę w twardej oprawie i najnowsze wydanie:D jest w większym formacie niż inne pozostałe książki SW. Pomału się za nią zabieram. Mam nadzieje że będzie lepsza niż sądzi recenzent...

Temat zmarnowano. Nie jestem w stanie zrozumieć dlaczego tej książki nie pocięto, nie uporządkowano tych historii i nie wydano jako "Tales from Death Star". Dużo by zyskała na takim przedstawieniu, bo obecnie czytanie jej jest mało przyjemne z uwagi na skakanie po tematach.

Zgadzam się z Jedi Zagrod.

Wygląda mi to na wartą przeczytania i wyrobienia sobie własnego zdania książkę.

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować:

Login:
Hasło:
Loading..

Ustawienia


Ustaw kolejność w prawej i lewej sekcji.
Możesz przesuwać elementy również pomiędzy nimi.