Komiksy

Tales of the Jedi: Knights of the Old Republic


Tytuł oryginału: Tales of the Jedi: Knights of the Old Republic #1-5
Tytuł TPB: Knights of the Old Republic
Scenariusz: Tom Veitch
Rysunki: Chris Gossett, Janine Johnston, David Roach
Tusz: Mike Barreiro
Litery: Willie Schubert
Kolory: Pamela Rambo
Okładki: Dave Dorman
Tłumaczenie: brak
Wydanie USA zeszytowe: Dark Horse Comics 1993- 1994
Wydanie USA zbiorcze: Dark Horse Comics 1994
Wydanie PL: brak


Recenzja Nestora

Knights of the Old Republic jest to zbiór dwóch opowiadań, dziejących się 4000 lat przed bitwą o Yavin IV. Są one wprowadzeniem do nowych komiksów spod znaku "Tales of the Jedi". Tutaj pierwszy raz pojawia się nam nazwa "Knights of the Old Republic", która później została wykorzystana w wielu produktach, za równo wydanych przez Dark Horse jak i LucasArts. Jest jednocześnie początek eksploatacji nowych dziejów.

Pierwsza część serii nazywa się: Ulic Qel-Droma and the Beast Wars of Onderon. Nowa przygoda w zaczyna się od poznania bohaterów komiksów: Ulica Qel-Dromy i jego brata Caya Qel-Dromy, Twi’leka Totta Doneety oraz ich Mistrza Arcy. Młodzi rycerze zostają wysłani na Onderon, gdzie od stuleci trwa wewnętrzny konflikt między królem planety rezydującymi w Iziz, a Jeźdźcami Bestii. Przyczyny tej odwiecznej wojny wyjaśnia Mistrz Arca. Sam Onderon pragnie dołączyć do Republiki, a warunkiem owej akcesji jest właśnie zakończenie konfliktu. Gdy młodzi rycerze docierają na Onderon w tym momencie córka królowej Amandy zostaje porwana. Obwinia ona Jedi, że nie potrafili zapobiec porwaniu. Ulic decyduje o przeprowadzeniu wyprawy, w celu odbicia księżniczki.

W pierwszych 2 zeszytach KotOR’a możemy poznać nowego Lorda Sithów, a mianowicie Freedona Nadda, który 500 lat po Wielkiej Wojnie Nadprzestrzennej przybył na Onderon i zdobył tam władzę. Jak się później okazuje, jego duch ma wpływ na królową. Pojawiają się też, znane z gry komputerowej KotOR, bestie Boma. Ale jednym z ciekawszych elementów jest utrata ręki przez Caya i sposób, w jaki ją zastąpił.

Ta część komiksu bardzo mi się podobała. Rysunki są dopracowane, a archaiczna kursywa w dymkach wprowadza klimat starożytności, która na tamte czasy była czymś świeżym w komiksach Star Wars. Niebanalne zakończenie i pytania postawione przez Mistrza Arcę są pierwszym elementem budowania napięcia przed wydaniem kolejnych zeszytów serii.

Kolejne 3 zeszyty zawarte w zbiorze to: The Saga of Nomi Sunrider. Naszą główną bohaterką jest tytułowa Nomi Sunrider, żona rycerza Jedi Andora Sunridera. Wyrusza ona w podróż z mężem i ich córką Vimą do mistrza Tona, gdzie Andor ma zgłębiać tajniki Mocy. Po drodze zatrzymują się na stacji kosmicznej, która kiedyś służyła jako przystań na szlakach nadprzestrzennych. Andor ma przy sobie kryształy agedańskie, które to chce zdobyć Hutt Wielki Bogga zarządzający stacją. Nasyła zbirów na rodzinę, którzy podstępem zabijają Andura. Jego duch przemawia do Nomi i każe jej się bronić. Ta podnosi miecz i zabija napastników. Dostała też instrukcje od Andura, by lecieć do mistrza Thona. Nomi po długiej tułaczce spotyka mistrza i jego opiekuna Ossa Willuma.

Tak oto Nomi rozpoczyna swoje szkolenie, by zostać jedną z najpotężniejszych Jedi w historii zakonu. Niespodzianką dla czytelnika jest postać samego Thona i potęga jaką dzierży. W międzyczasie pojawia się nam Tott Doneeta, co jest zapowiedzią komiksów następnej serii. Do tego kontynuacja wątku z Huttem i jego opryszkami nadaje komiksowi dynamiki i rozwija fabułę poza samo szkolenie Nomi. Również ostateczna jej próba jest związana z odwetem na zabójcach męża.

Cała oprawa ma podobne atuty jak pierwsze 2 zeszyty. Zmiana rysownika nie wpływa źle całokształt, choć plansze spod pióra Goset’a bardziej mnie przekonują. Jesto to seria z niesamowitym klimatem i fabuła, która spełnia swoje zadanie, a mianowicie poznanie nowych bohaterów. Według mnie jest to komiks warty polecenia.




Ocena końcowa
Ogólna ocena: 8/10
Klimat: 10/10
Rozmowy: 7/10
Rysunki: 7/10
Kolory: 6/10
Opis świata SW: 7/10


Okładki wydań zbiorczych:




Oceny użytkowników:
Aby wystawić ocenę musisz się zalogować
Wszystkie oceny
Średnia: 7,93
Liczba: 29

Użytkownik Ocena Data
Master of the Force 10 2012-03-19 14:27:23
Strid 10 2009-11-07 23:05:43
Terrapodian 10 2008-03-21 16:19:02
Bakuś 10 2007-08-08 14:53:02
Shedao Shai 10 2007-08-08 13:53:23
DarthRevan210 9 2016-08-25 13:42:36
FEL-1996 9 2014-03-22 19:50:39
Onoma 9 2014-01-18 16:19:48
Carno 9 2012-03-03 13:49:11
Lord Sidious 9 2007-08-26 16:28:36
Hialv Rabos 8 2016-12-26 23:44:07
Dark Count 8 2016-01-18 15:00:03
John Doe 8 2014-09-06 13:47:09
smajlush 8 2013-03-13 15:25:41
Wookie3e 8 2012-03-11 03:30:41
Dzizys 8 2011-03-08 23:46:54
Wolf Sazen 8 2010-12-29 20:02:44
Pepcok 8 2009-01-12 15:09:07
Nestor 8 2007-08-28 10:20:00
Ludwik 7 2017-02-13 10:45:09
San Holo 7 2017-01-31 21:30:45
Adakus 7 2016-12-11 13:04:59
R2-r 7 2015-09-07 23:08:34
Mistrz Seller 7 2009-02-18 15:07:54
szymon3258 6 2017-03-11 14:25:28
weird.vector 6 2016-06-25 12:57:33
the chosen one 6 2008-01-25 21:48:11
Ubi Dub Skubi Dub Kenubi 5 2016-04-01 14:53:00
Tsavong Anor 5 2011-09-14 18:15:42

Tagi: Christian Gosset (3) Dark Horse Comics (593) Janine Johnston (2) Opowieści Jedi (Tales of the Jedi) (10) Tom Veitch (8)

Komentarze (12)

Ocena: 8/10. Recenzja pod tym linkiem:

http://star-wars.pl/Forum/Temat/21189#658290

Ulic Qel-Droma and the Beast Wars of Onderon.

Bardzo dobry komiks. Ciekawie usytuowana fabuła, wciągające opisy, bardzo wyraziste nakreślenie postaci. Przedstawiony świat chce się oglądać, a archaiczna kreska tylko pogłębia klimat. Mamy tu wszystko, akcję, politykę, intrygi rodzinne, lokalne konflikty itd..
Nie chcę zdradzać nic więcej więc daję 9/10.

The Saga of Nomi Sunrider

Komiks całkiem solidny, szczególnie początek, który jest idealnym wprowadzeniem. Wyprawa na Ambrię i plot twist z mistrzem Thonem również bardzo udany. Dalej już jest trochę gorzej. Wątek szkolenia Nomi zbyt rozciągnięty, zbyt wiele pseudofilozoficznych kazań w stylu lat 90tych. Do tego to ściągnięcie piratów jako chłopców do bicia... trochę słabe. To nie asterix i oblix.
No ale przynajmniej dostajemy dokładniejszą rozpiskę postaci Nomi, która jest naprawdę ciekawa i da się lubić. Do tego nowy rysownik jak najbardziej na plus.

naciągane 8/10, ale tylko ze względu na Nomi

W porównaniu do dwóch poprzednich opowieści z czasów Starej Republiki tym razem przenosimy się aż 1000 lat do przodu poznając zupełnie nowe pokolenie Rycerzy Jedi. Jedyne co pozostaje niezmienne to wróg, którym wciąż jest ciemna strona Mocy.

Pierwsza opowieść o Ulicu Qel-Dromie oraz jego bracie przenosi nas na planetę Onderon gdzie bliska jest wojna domowa. Młodzi Jedi mają rozwiązać ten konflikt i zapobiec wojnie. Jest to typ komiksu, który bardzo lubię natomiast autorzy trochę mniej (sadząc po małej ilości opowieści tego typu). Pokazuje on bowiem szkolenie rycerza, jego pierwsze porażki a przy okazji nie jest to sprawa wagi galaktycznej. Co więcej historia ta pokazuje że Jedi również się mylą i nie każde zwycięstwo jest powodem do dumy.

Druga część to dzieje Nomi Sunrider, legendarnej Jedi jednak zanim została ona jeszcze przeszkolona. Życie nigdy jej nie oszczędzało a mimo tego zawsze starał się przetrwać z podniesioną głową. Wiele jest w tym komiksie rzeczy bardzo fantastycznych, dzięki czemu komiks wydaje się być bardziej legendą o tej wspaniałej wojowniczce. Niektórzy zapewne zarzucą że komiks jest nudny jednak ja osobiście zawsze wysoko ceniłem dobre pokazanie treningu przyszłego adepta Mocy, zwłaszcza mając tak nietypowego Mistrza. Jeśli chodzi o rysunki to akurat w tej opowieści są one troszkę słabsze niż w poprzedniej, głownie te przedstawiające Nomi.

Ogólnie te dwie opowieści stoją znów na bardzo wysokim poziomie, chciałoby się aby wszystkie dzisiejsze komiksy prezentowały choćby taki poziom. 8/10

niezłe, jeden bohater jedna przygoda, nie to co Luke Skywalker i baśnie z tysiąca i jednej nocy :}

Ulic Qel-Droma and the Beast Wars of Onderon- dobry komiks 8/10

Ale saga of Nomi Sunrider taka sobie 6/10

Niezły. Nie tak dobry jak reszta komiksów, ale i tak warty przeczytania. Poznajmy bliżej Nomi (tylko dlaczego na okładkach wychodzi tak strasznie i brzydko? zwłaszcza 5). Polecam
8/10

Toslav- to, że Ci się nie podoba jego zachowanie nie znaczy, że masz od razu po nim tak jechać...

Początek najlepszej serii Star Wars. I mimo że jest najsłabsza z całego cyklu komiksowego, to warto przez niego przebrnąć, by przeczytać takie arcydzieła jak Dark Lords of the Sith, Sith War i Redemption.

AntyFan <-- Sam jesteś gówno. Szczytem kretynizmu jest rejestrowanie się na stronie o znienawidzonej rzeczy, tylko po to, aby pisać w komentarzach komiksów "gówno nie komiks". Większego kretyna od ciebie nie widziałem. Szczere gratulacje inteligencji.

gówno nie komiks

mnie się średnio podobał, kreska również do mnie nie trafia

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować:

Login:
Hasło:
Loading..

Ustawienia


Ustaw kolejność w prawej i lewej sekcji.
Możesz przesuwać elementy również pomiędzy nimi.