Komiksy

Tales of the Jedi: The Freedon Nadd Uprising



Tytuł oryginału: Tales of the Jedi: The Freedon Nadd Uprising #1-2
Tytuł TPB: The Freedon Nadd Uprising
Scenariusz: Tom Veitch
Rysunki: Tony Akins, Denis Rodier
Litery: Willie Schubert
Kolory: Suzanne Bourdages
Okładki: Dave Dorman
Tłumaczenie: brak
Wydanie USA zeszytowe: Dark Horse Comics 1994
Wydanie USA zbiorcze: Dark Horse Comics 1997
Wydanie PL: brak


Recenzja Lorda Sidiousa

W kolejnej opowieści z cyklu „Tales of the Jedi” akcja zdecydowanie nabiera tempa, przede wszystkim spotykamy bohaterów poprzednich dwóch opowieści, a wydarzenia na Onderonie przyjmują nieoczekiwany obrót.

Wszystko niby było fajnie, po ślubie Galii z Oronem, synem Władcy Jeźdźców Bestii, na Onderonie wydawało się, że zapanuje spokój, a kraina stanie się mlekiem i miodem płynącą. Wystarczyło tylko pozbyć się nieszczęsnego sarkofagu Freedona Nadda i przy okazji królowej Amanoy, przenosząc je na pobliski księżyc Dxun. Mistrz Arca Jeth i jego podopieczni nie zdawali sobie jednak sprawy, że spowoduje to bunt Naddystów, wyznawców mrocznego kultu Freedona.

Mistrz Arca próbuje wszystko ogarnąć i załagodzić, kontaktuje się między innymi z królem Omminem, Władcą Jeźdźców Bestii, ale ten tym razem staje po przeciwnej stronie barykady. Jakby tego było mało, w zupełnie innym miejscu galaktyki, na Coruscant, dziedzice tronu Cesarzowej Tety – Satal i Aleema Keto, którzy potajemnie są członkami Krathów, innych czcicieli Ciemnej Strony, w muzeum odkrywają księgę o Sithach, która powoduje, zwrócenie ich uwagi na Onderon.

Z drugiej strony na Ossus, Jedi zdają sobie sprawę, że niebawem nadejdzie kolejna bitwa o Onderon i wysyłają tam pomoc, w tym Nomi Sunrider.

Powiem tak, to ogromna historia jak na tylko dwa zeszyty. I co najważniejsze, dobrze przemyślana.

Tym razem za rysunki odpowiada Tony Akins i prawdę mówiąc, póki co jest to najlepszy rysownik w serii, a tu w momencie gdy dzieje się bardzo dużo, sprawny artysta to bardzo cenna rzecz. Dzięki niemu w pamięć zapadną takie sceny jak desant planetarny, czy bitwy w których Jedi biorą czynny udział. To jest właśnie coś, co sprawia, że seria jest tak lubiana, ona pierwsza daje się ponieść wyobraźni, ukazując Rycerzy Jedi walczących o pokój, prawo i sprawiedliwość w całej galaktyce.

To wspaniała epicka opowieść, która nabiera niesamowitego tempa. I wciąż pomimo rozwiązania, pozostawia miejsce na niedopowiedzenia, są wątki, które można dalej ciągnąć. A to jest właśnie największą siłą tych komiksów, że razem opowiadają nie tylko historię wojny, ale ukazują też przemianę postaci, która, co prawda w tym komiksie nie jest widoczna, ale to jeszcze nie koniec „Tales of the Jedi”.


Ocena końcowa
Ogólna ocena: 10/10
Klimat: 10/10
Rozmowy: 9/10
Rysunki: 7/10
Kolory: 6/10
Opis świata SW: 10/10


Okładki wydań zbiorczych:




Oceny użytkowników:
Aby wystawić ocenę musisz się zalogować
Wszystkie oceny
Średnia: 8,76
Liczba: 25

Użytkownik Ocena Data
FEL-1996 10 2014-03-22 19:51:11
Carno 10 2012-03-03 13:48:57
Shedao Shai 10 2012-01-06 23:32:32
Strid 10 2009-11-07 23:05:46
Terrapodian 10 2008-03-21 16:19:22
Bakuś 10 2007-12-14 14:21:55
masterYoda 10 2007-09-07 19:43:16
Lord Sidious 10 2007-08-26 16:35:28
DarthRevan210 9 2016-08-25 13:45:57
Onoma 9 2014-02-03 14:42:54
Mistrz Seller 9 2013-12-07 15:24:51
Wookie3e 9 2012-03-11 03:31:31
Dzizys 9 2011-03-08 23:47:09
Pepcok 9 2009-01-12 15:03:38
Nestor 9 2007-08-28 10:19:35
San Holo 8 2017-02-01 20:48:43
R2-r 8 2015-09-14 18:59:57
timetravelprimer 8 2014-05-21 19:08:48
smajlush 8 2013-03-13 15:25:56
Tsavong Anor 8 2011-09-14 18:15:50
Wolf Sazen 8 2011-03-01 22:45:53
Bolek 8 2008-12-31 21:51:24
weird.vector 7 2016-06-23 14:40:03
John Doe 7 2014-09-20 17:01:43
Dark Count 6 2016-01-18 17:09:30

Tagi: Dark Horse Comics (594) Opowieści Jedi (Tales of the Jedi) (10) Tom Veitch (8) Tony Arkins (1)

Komentarze (8)

Moim zdaniem jeden ze słabszych Talesów, nie trafił do mnie. Ocenę zaniżają głównie koszmarne dialogi. Rozmowy między rodzeństwem arystokratów są strasznie sztampowe, wszystko co z nimi związane irytuje i jest naciągane. Do tego ci Jedi, którzy bez toku gderają o ciemnej stronie.
Powraca symptom "chłopców do bicia" znany z poprzedniego komiksu. Tutaj dostajemy Warb Nulla, który pojawia się na 3 stronach i ginie. Nie wiemy o nim nic, może oprócz tego że Nadd używa go jako "przynęty" na Ulica. A szkoda.
Nawet strona graficzna, tym razem nie zachwyca. Jakoś nie widzą mi się złote statki, ani to że naddyści raz wyglądają normalnie, a raz jak czerwone berety. Pomysł z droidami też mierny.
Na szczęście komiks nie serwuje nam tylko nieudanych postaci. Tutaj wybija się król-mag szara eminencja Onderonu Ommin. Arcyciekawa i wspaniale naszkicowana postać. Widzimy też po raz pierwszy Nadda we własnej osobie (bądź duszy), oraz Vodo-Siosk Baasa (nauczyciel sami wiecie kogo). Nie można zapomnieć o Shoaneb Culu, która stanowi fajny smaczek dla wielbicieli Kotora.
Skoro już o Jedi mowa, to łączą oni siły i widzimy ich wszystkich w pakiecie. Nie powiem, widok miły, tak samo jak krótki epizod na Ossusie. Ale to za mało.

Komiks nie jest zły, ale na tle tego, do czego przyzwyczaiła mnie seria, rozczarowuje. Cały konflikt jawi się jako powtórka wojen bestii, tylko po to, by połączyć bohaterów i sztucznie wprowadzić nowych. Słaby zabieg.

6/10


Exar Kun jest intrygującą postacią. Jedni Jedi chcą zwalczać zło od środka, drudzy ratować innych, a jeszcze inni po prostu chcą władzy. A Exar? To jest po prostu człowiek łaknący wiedzy i to go wyróżnia jak dla mnie.

Kolejna miniseria kontynuująca walkę z Freedonem Naddem na Onderonie. Rycerze Jedi muszą stawić czoła groźnemu kultowi Sith, który planuje obalić tamtejszą królową. Możemy tu zobaczyć dobrze znanych nam bohaterów z poprzednich miniserii tym razem działających ramię w ramię w walce ze złem, które tylko pozornie zostaje pokonane. Jest to naprawdę dość dobry wstęp do kolejnej części TOTJ, która w moim odczuciu ma nas zbliżyć do bohaterów, którzy będą już niedługo odgrywać olbrzymią rolę w galaktyce. 8/10

Bardzo dobry komis. Świetne wprowadzenie do Dark Lorda. Poznajemy same początki Wielkiej Wojny Sith. Komiks klimatyczny i trzymający poziom.
9/10

Świetna opowieść. Powoli podchodzi do poziomu Dark Lord of the Sith. Według mnie zasługuje na 8/10, z powodu dość słabej fabuły.

AntyFan <-- Sam jesteś gówno. Szczytem kretynizmu jest rejestrowanie się na stronie o znienawidzonej rzeczy, tylko po to, aby pisać w komentarzach komiksów "gówno nie komiks". Większego kretyna od ciebie nie widziałem. Szczere gratulacje inteligencji.

gówno nie komiks

dla wszystkich którzy chcieliby sobie to przeczytać - ściągnijcie przez aresa / moja ocena 10 - super komiks

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować:

Login:
Hasło:
Loading..

Ustawienia


Ustaw kolejność w prawej i lewej sekcji.
Możesz przesuwać elementy również pomiędzy nimi.