Komiksy

Qui-Gon & Obi-Wan: Last Stand On Ord Mantell


Tytuł oryginału: Qui-Gon & Obi-Wan: Last Stand On Ord Mantell
Scenariusz: Ryder Windham
Rysunki: Ramon F. Bachs
Kolory: Bodli Tree
Tłumaczenie: brak
Wydanie PL: brak
Wydanie USA zeszytowe: Dark Horse Comics 2000-2001
Wydanie USA TPB: brak


Recenzja Nestora

„Last Stand On Ord Mantell” to komiks, w którym pierwszoplanowe role odgrywa jeden z ze znanych galaktycznych duetów. W tym przypadku chodzi o Qui-Gona i Obi-Wana. Przystępując do lektury komiksu byłem pełen obaw, że para Jinn-Kenobi będzie niejako kserem Kenobi-Skywalker. Na szczęście się myliłem, dla odmiany stosunki miedzy nimi wyglądają zupełnie inaczej. To jest niezmierny plus całego komiksu.

Skupmy się jednak na fabule. Jej przedmiotem jest przeprowadzenie śledztwa, o które Qui-Gon, wraz ze swoim Padawanem, zostaje poproszony. Rozwój śledztwa doprowadza naszych bohaterów na Ord Mantell, gdzie czeka ich niejedna niemiła niespodzianka, włącznie z hipnotyzerem, który na początku zeszytu przyprawił im wiele problemów.

Mocną stroną komiksu są nawiązania. Niektóre jednak dobitnie rażą czytelnika. Choćby Ord Mantell jest pustynna planetą, na której działają farmy wilgoci. Co prawda wyglądają inaczej niż te znane nam z Tatooine, ale samo zapożyczenie pomysłu zniechęca. Mamy też pojazd atmosferyczny, który jest wcześniejszą wersją snowspeedera, używanego przez Rebelię na Hoth. No i na koniec Savripsy. Pewnie niewielu z was ich kojarzy. Są to rdzenni mieszkańcy Ord Mantell, których wizerunek został wykorzystany w grze dejarik. Dla mnie było to miłe zaskoczenie popatrzeć, co naprawdę potrafią te stworzenia.

Całość wychodzi jednak średnio. Kreska jest mało oryginalna, a twarze postaci nie odzwierciedlają ich odczuć. Usta Obi-Wana zawsze wyrażają zdziwienie, a Qui-Gon wygląda jakby walczył z zatwardzeniem. Kolory natomiast przypadły mi do gustu, bez mdłych odcieni komiks nabiera życia. Ale kropkę nad „i” kładzie tempo akcji. Rozwija się ono słabo i zbyt często mamy okazję podziwiać widoki, zamiast zwrotów, które przyciągnęłyby naszą uwagę. Dopiero na koniec możemy poczuć się prawdziwie zaskoczeni nagłym objawieniem prawdziwych intencji niektórych schwarz-charakterów. W dodatku obozowisko Savripsów jest identyczne z obozowiskiem Tuskenów znanym nam z „Ataku Klonów”.

Myślę jednak, że ciekawe zakończenie pozostawi miłe odczucie względem tej pozycji i zachęci każdego do przeczytania innych przygód Qui-Gona i Obi-Wana.


Ocena końcowa
Ogólna ocena: 5/10
Klimat: 5/10
Rozmowy: 4/10
Rysunki: 6/10
Kolory: 7/10
Opis walk: 5/10
Opis świata SW: 4/10



Oceny użytkowników:
Aby wystawić ocenę musisz się zalogować
Wszystkie oceny
Średnia: 5,67
Liczba: 3

Użytkownik Ocena Data
Hansavritson 7 2009-06-06 11:32:07
Lord Sidious 5 2009-05-30 16:23:38
Nestor 5 2007-10-02 17:41:59

Tagi: Dark Horse Comics (593) Ramon F. Bachs (6) Ryder Windham (51)

Komentarze (2)

Tak jak w komiksie "Aurorient Express" tak i tym razem mamy do czynienia z detektywistyczną przygodą Qui-Gona i Obi-Wana. Na szczęście tym razem wyszło o wiele, wiele lepiej. Intryga potrafi wciągnąć, postacie są nieźle przedstawione, znajdują się również miłe nawiązanie do filmów i innych dzieł wczesnego EU a akcja z czasem nabiera rozpędu. Rysunki wytrzymują próbę czasu i są całkiem przyjemne dla oka. Jednak to klimat tamtych czasów sprawia że do takich historii miło się wraca. 6/10

Całkiem w porządku. W porównaniu z poprzednią częścią wypada całkiem, całkiem...

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować:

Login:
Hasło:
Loading..

Ustawienia


Ustaw kolejność w prawej i lewej sekcji.
Możesz przesuwać elementy również pomiędzy nimi.