Komiksy

Star Wars #17: Crucible!


Tytuł oryginału: Marvel Comic Star Wars #17: Crucible!
Scenariusz: Archie Goodwin
Rysunki: Herb Trimple
Litery: Rick Parker
Kolory: Marie Severin
Okładka: Herb Trimple
Tłumaczenie: brak
Wydanie PL: brak
Wydanie USA zeszytowe: Marvel Comics 1978


Recenzja Nestora

„Cruiciable!” to numer specjalny serii Marvel Comic Star Wars. Jest on poświęcony nieopowiedzianej historii Luka Skywalkera. Gościnnie w tym zeszycie rysowali Herb Trimple i Allen Milgrom. Komiks jest przerywnikiem w głównej fabule obecnej mini serii.

Na okładce widzimy głównego bohatera numeru - Luka Skywalkera. W tle rozbity landspeeder i rdzenni mieszkańcy Tatooine: Jawowie i Tuskeni. Z boku przelatują 2 Incomy T-16 Skyhooper. Dwa słońca chylące się ku ziemi i czerwone tło wskazują na zachód słońca, a raczej zachód słońc. Luke wygląda dość bojowo. Stoi w rozkroku z klasterem w ręce. Całość prezentuje się dość epicko.

Skywalker siedząc za sterami Sokoła Milenium, wspomina swoją rodzinną planetę – Tatooine. Przypomina sobie jak strzelał do pustynnych szczurów, jakie miał wtedy marzenia i jakie były jego relacje z wujkiem Owenem i ciocią Beru. Opiekunowie Luka wyglądają zupełnie inaczej niż w filmie. Wuj bardziej przypomina szlachcica, niż wieśniaka z ubogiej planety. Natomiast ciotka ma zadbaną fryzurę i jest za młoda. Skywalker nie wygląda na wiele młodszego to też jest to ewidentna gafa twórców. Najjaśniejszą stroną retrospekcji Luka są wyścigi Skyhooperów w Kanionie Żebraczym oraz postać Biggsa Darklightera. Mamy okazję poznać, na czym polegały zawody między młodymi pilotami i dowiedzieć się, jakie miejsce w ich hierarchii zajmowali przyszli bohaterowie Rebelii. Dodatkowo miedzy całość wplątany zostaje wątek Jeźdźców Tusken, dzieki czemu Luke może się wykazać i chociaż przez chwilę poczuć się jak bohater. Akcja komiksu jest dość leniwa. Jej tempo nie zachwyca i raczej każdy myśli o szybkim końcu. Akrobacje Skyhooperami są chyba jedynym elementem, który przyciąga oko.

Jak na pierwszy występ gościnnych rysowników, to trzeba im przyznać, że jest on udany. Nie popełniają większości błędów, co ich poprzednicy w tej samej fazie tworzenia. Tatooine jest dość surowa, a tutaj została przedstawiona w dużej gamie kolorów. Oczywiście większość z jednej palety, ale daje to i tak dobry efekt. Ciekawostką jest kolejny kolor klingi miecza Luka. Tym razem jest on fioletowy. Jeszcze kilka możliwości kolorystom zostało. Na pewno w przyszłości z nich skorzystają.


Ocena końcowa
Ogólna ocena: 3/10
Klimat: 10/10
Rozmowy: 2/10
Rysunki: 2/10
Kolory: 3/10
Opis walk: 2/10
Opis świata SW: 3/10



Oceny użytkowników:
Aby wystawić ocenę musisz się zalogować
Wszystkie oceny
Średnia: 4,75
Liczba: 4

Użytkownik Ocena Data
Onoma 6 2012-12-15 22:35:56
Bolek 5 2014-05-30 13:53:30
Burzol 5 2014-05-17 23:14:37
Nestor 3 2007-12-23 12:03:10

Tagi: Archie Goodwin (43) Herb Trimpe (1) Marvel Comics (105) Star Wars (1977) (76)

Komentarze (1)

One-shot o Tatooine, jakich powstały potem dziesiątki. Całkiem nieźle pokazuje młodość Luke, i jak zadziwiająco pasuje do filmowej wizji Anakina.

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować:

Login:
Hasło:
Loading..

Ustawienia


Ustaw kolejność w prawej i lewej sekcji.
Możesz przesuwać elementy również pomiędzy nimi.