Komiksy

Star Wars #19: The Ultimata Gamble!


Tytuł oryginału: Marvel Comic Star Wars #19: The Ultimata Gamble!
Scenariusz: Archie Goodwin
Rysunki: Carmine Infantino
Litery: W. Irv
Kolory: Gaff
Okładka: Carmine Infantino
Tłumaczenie: brak
Wydanie PL: brak
Wydanie USA zeszytowe: Marvel Comics 1979


Recenzja Nestora

19 numer serii Marvel Comics Star Wars kontynuuje wątki rozpoczęte w poprzednim zeszycie. Bohaterowie Rebelii w czasie ucieczki przed siłami Imperium, dostają się na stację kosmiczną Koło. Ta kraina hazardu i szumowin, jest enklawą w Imperialnej przestrzeni kosmicznej. Tymczasem szturmowcy przeczesują stację w poszukiwaniu Rebeliantów.

Musze się przyznać, że okładka numeru 19 jest pierwszą okładką Marvel Comics Star Wars jaką miałem okazję zobaczyć. Było to bodajże w 1997, w czasopiśmie komputerowym Secret Service. Ówcześni redaktorowi gazety próbowali stworzyć dział Star Wars i w jednym z artykułów poświęconym komiksom SW, zamieszczono tą właśnie okładkę. Widzimy na niej Koło, które zamiast centralnego rdzenia ma czaszkę. Dookoła niej umieszczono twarze bohaterów. Jest to mój ulubiony sposób tworzenia okładek i w tym przypadku bardzo się sprawdził. Oddaje to po części klimat całej historii, bo nasi bohaterowie są rozdzieleni.

Luke Skywalker jest niesiony przez droidy do szpitala. Leia urządza sobie pogaduszki z zarządcą stacji. Chewbacca biega sobie swobodnie i demoluje kogo i co popadnie. A Han Solo postanawia zostać gladiatorem. Tak w skrócie wygląda fabuła. Przez takie rozbicie, akcja zostaje zwolniona, a raczej porusza się nieznacznie. Nie mamy żadnych rozwiązań i praktycznie komiks jest przejściem z numeru 18 do 19. Najlepiej wygląda w tym wszystkim wątek Wookiego. Sprytny i silny potrafi sam zadbać o siebie. Do jego ujarzmienia potrzeba było kilku funkcjonariuszy ochrony z karabinami ogłuszającymi. Podoba mi się niemoc Imperialnych, którzy w tej enklawie nie mają nic do powiedzenia. Ledwo są tolerowani na pokładzie stacji, a co dopiero dyktować jakiekolwiek warunki innym. Komiks pozostawia pewien niedosyt, ale to rokuje dobrze na następny numer.

Można powiedzieć, że rysunkowy koszmar się skończył. Trwał, co prawda tylko jeden komiks, ale dla mnie jest to o jeden komiks za dużo! Nie będę specjalnie tęsknił za panem Day’em. Seria powróciła do starego, „dobrego” stylu. Te same błędy, bez większych nowości. Kolorystycznie trzymie poziom, o dziwo wyższy niż w poprzednim zeszycie. Niby to rzeczy, które na siebie nie powinny mocno wpływać, ale tak to już niestety jest, że kolory przekładają się na rysunki i na odwrót. To takie moje małe spostrzeżenie na koniec.


Ocena końcowa
Ogólna ocena: 5/10
Klimat: 10/10
Rozmowy: 3/10
Rysunki: 4/10
Kolory: 4/10
Opis walk: 3/10
Opis świata SW: 2/10



Oceny użytkowników:
Aby wystawić ocenę musisz się zalogować
Wszystkie oceny
Średnia: 5,50
Liczba: 2

Użytkownik Ocena Data
Bolek 6 2011-05-15 14:55:11
Nestor 5 2008-01-08 15:39:09

Tagi: Archie Goodwin (43) Carmine Infantino (33) Marvel Comics (105) Star Wars (1977) (76)

Komentarze (1)

Ta mini seria ma świetny klimat takiej krótkiej sesji RPG jaką swego czasu dane mi było prowadzić. Co prawda było to w Starej Republice, ale mimo wszystko klimat jest bardzo podobny ;)

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować:

Login:
Hasło:
Loading..

Ustawienia


Ustaw kolejność w prawej i lewej sekcji.
Możesz przesuwać elementy również pomiędzy nimi.