Komiksy

Star Wars #23: Flight into Fury!


Tytuł oryginału: Marvel Comic Star Wars #23: Flight into Fury!
Scenariusz: Archie Goodwin
Rysunki: Carmine Infantino
Litery: Jon Constanza
Kolory: Carl Gafford
Okładka: Carmine Infantino
Tłumaczenie: brak
Wydanie PL: brak
Wydanie USA zeszytowe: Marvel Comics 1979


Recenzja Nestora

23 numer serii Marvel Comics Star Wars kończy wątek Koła i wszystkie związane z nim elementy fabularne. Losy naszych bohaterów krzyżują się, a do akcji wkracza Darth Vader. Wszystko to składa się na bardzo dobry zeszyt.

Okładka jest dość prosto skonstruowana. Sokół Milenium wylatuje z hangaru Koła, a głowa Dartha Vadera mówi: „You’ve escaped the Wheel Rebels, but you now must face the Warth of Darth Vader!”. Hełm Lorda Sithów jest trochę zbyt okrągły i co ważne, nie jest matowy, ale połyskuje. W tle widać gromady gwiazd o różnych odcieniach, wyglądające zupełnie jak mgławice. Dzięki temu okładka nabiera trochę kolorów i nie jest jednolita. Koło jest fioletowe, trochę to nie pasuje do całości. Natomiast Sokół jest nienormalnie spłaszczony, może odstraszać niektórych. Cała okładka daje dobry efekt. Osobiście lubię te metaforyczne twory rysowników. Są zdecydowanie lepsze, niż prezentacje grupowe, które czsami bardziej przypominają karykatury.

Księżniczka Leia przystaje na propozycję senatora Greyshade’a, przez co Luke, Chewbacca i droidy mogą spokojnie odlecieć z Koła. Tymczasem komandor Storm uruchamia od dawna przygotowywany plan przejęcia władzy nad stacją. Do tego dochodzi udany gambit Hana Solo i przylot Dartha Vadera. Wszystko to składa się na kulminacyjny zeszyt mini serii. Komiks przepełniony jest zadziwiającymi zwrotami akcji i miłymi zaskoczeniami. Akcja dzieje się bardzo szybko, praktycznie co 2 strony zmieniają się bohaterowie i inny wątek dobiega końca. Po raz drugi decydujące zeszyty okazały się bardzo udane. Wcześniej pojedynek z Crisom Jackiem, teraz ucieczka z „największego kasyna Galaktyki”. Co zadziwiające, Vader i Skywalker kontaktują się ze sobą telepatycznie, co jest zapowiedzią przyszłego starcia ich obu. Mroczny Lord wierzy w swoje nieuniknione zwycięstwo, a Luke ma zamiar wyciągnąć wnioski z tego spotkania. Ciekawym zjawiskiem są wszędobylskie strzałki na pokładzie Koła. Wskazują raz windę, raz pas startowy. Cieszy mnie, że uniknięto zbyt wielu podobieństw do Gwiazdy Śmierci. Rzeczywiście rozmiarami mogły się równać, ale to by chyba było tylko wszystko. Struktura jej mieszkańców/bywalców, budowa i siła rażenia to zupełnie inne bajki. Dzięki temu mamy coś nowego, a nie tylko powielenie wzorca.

Kreska jak zawsze porządna. Twarze odpowiednio wyrażają swoje emocje, a bohaterowie rysowani przypominają tych filmowych nie tylko charakterystyką. Poza Chewbaccą oczywiście, ten jak zawsze bliższy jest dzikiej małpie z wąsami, niż Wookiemu. Na szczęście Darth Vader równoważy ten brak. Moje oko nie pragnie nic innego jak oglądanie Mrocznego Lorda w postawie stojącej. I nie chodzi tu o konkretną pozycję, ale o to, że w tej pozie jest pokazany cały jego majestat. Mrok, strach i zło biją od niego. To jest to, czego nie ma większość komiksów Star Wars, klimatu oryginalnych Gwiezdnych Wojen!


Ocena końcowa
Ogólna ocena: 7/10
Klimat: 10/10
Rozmowy: 5/10
Rysunki: 4/10
Kolory: 3/10
Opis walk: 6/10
Opis świata SW: 4/10



Oceny użytkowników:
Aby wystawić ocenę musisz się zalogować
Wszystkie oceny
Średnia: 7,33
Liczba: 3

Użytkownik Ocena Data
Bolek 8 2011-05-28 21:33:48
timetravelprimer 7 2013-12-15 12:13:12
Nestor 7 2007-12-29 19:24:08

Tagi: Archie Goodwin (43) Carmine Infantino (33) Marvel Comics (105) Star Wars (1977) (76)

Komentarze (1)

Numer bardzo mi się podobał. Szkoda tylko, że Vader mimo wszystko pozoztawał raczej w tle.

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować:

Login:
Hasło:
Loading..

Ustawienia


Ustaw kolejność w prawej i lewej sekcji.
Możesz przesuwać elementy również pomiędzy nimi.