Komiksy

Star Wars Episode III: Revenge of the Sith Photo Comic


Tytuł oryginału:Star Wars Episode III: Revenge of the Sith Photo Comic
Projekt: Steve Cook
Kierownictwo artystyczne: Lia Rabacchi
Tłumaczenie: brak
Wydanie PL: brak
Wydanie USA zeszytowe: Dark Horse Comics 2007
Wydanie pierwotne: Tokyopop 2005 (między innymi Japonia i Wielka Brytania)


Recenzja Lorda Sidiousa

Cały sukces bądź porażka tego typu wydań tkwi w jednej jedynej rzeczy, a mianowicie doborze tego, co jest sednem historii, a co tylko dodatkiem, czyli w jaki sposób wszystko streścić. Dwa poprzednie fotokomiksy, czyli Mroczne Widmo i Atak klonów, prezentowały się pod tym względem różnie, ale Zemsta Sithów sprawia wrażenie na prawdę przemyślanej. Po raz pierwszy muszę przyznać, że autorom udało się wyłapać esencję i na prawdę jestem z tego komiksu zadowolony.

Owszem, pojawiają się błędy poprzednich, w tym także rozbieżności względem dialogów filmowych itp. Zdjęcia są matowe, ale nie ma już tak jaskrawych i kontrastowych stron, jak w AOTC. Mało tego przede wszystkim tu postawiono na dobór scen. Wiele z nich faktycznie wycięto, na próżno szukać wyczynów R2-D2 na Niewidzialnej ręce, ale za to ważne dialogi są i to jest oddane wspaniale, jak choćby sceny rozmów Anakina i Palpatine’a. Mało tego, jest tu zdecydowanie mniej, niż w poprzednim tomie komentarzy, co się dzieje w danej scenie itp. Wszystko samo z siebie, z wyboru zdjęć i kadrów, dzięki temu nie mamy problemów ze zrozumieniem historii. Owszem chyba wszystkie fotokomiksy mają raczej rolę przypomnienia tego, co się widziało w filmie, ale to może oznaczać zarówno skakanie po losowych klatkach, jak i sensowne streszczenie, z którym tym razem mamy do czynienia. Faktycznie okazuje się, że to, co najłatwiej się wycina z Zemsty to sceny akcji i na nie prawie nie ma tu miejsca. I to jest właśnie najzabawniejsze.

To co najbardziej dziwi, to błędy w dobraniu kadrów. Jest to najlepiej widoczne gdy Palpatine ogłasza się Imperatorem, a są tam nie zdjęcia z jego przemówienia, a fragmentów walki z Yodą w senacie. Tu trzeba zauważyć jedną rzecz, a mianowicie to, że są to przybliżenia samego kanclerza, przez to niekoniecznie każdy może na pierwszy rzut oka zauważyć podmianę, ale wytrawny widz to wychwyci, nawet bez znajomości filmu, przez lekką zmianę stroju przemawiającego.

Szczerze powiedziawszy to po Ataku klonów sięgnąłem po ten komiks raczej z przymusu, niż przyjemności. Moim zdaniem tym razem jednak udało się wychwycić to, co najważniejsze, mało tego wypaść lepiej niż Revenge of the Sith: The Movie Storybook (czyli Opowieść filmowa). A jak dla mnie, to po prostu już bomba, przynajmniej jak na tę serię.


Ocena końcowa
Ogólna ocena: 7/10
Klimat: 8/10
Jakość zdjęć: 8/10



Oceny użytkowników:
Aby wystawić ocenę musisz się zalogować
Wszystkie oceny
Średnia: 7,00
Liczba: 1

Użytkownik Ocena Data
Lord Sidious 7 2007-12-01 13:33:54

Tagi: Dark Horse Comics (593) Foto komiks (photo comic) (8) Lia Rabacchi (6) Steve Cook (5) Tokyopop (7) Zemsta Sithów (39)

Komentarze (0)

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować:

Login:
Hasło:
Loading..

Ustawienia


Ustaw kolejność w prawej i lewej sekcji.
Możesz przesuwać elementy również pomiędzy nimi.