Książki

Moc wyzwolona

Autor: Sean Williams
Oryginalny tytuł: The Force Unleashed
Wydanie PL: Amber 2009
Wydanie USA: Del Rey 2008
Przekład: Andrzej Syrzycki
Ilustracja na okładce: Petrol Advertising
Stron: 320
Cena: 34.80 zł
Streszczenie powieści





Poznajcie historię tajemniczego ucznia Dartha Vadera, śmiercionośne misje, które wykonywał tropiąc i niszcząc ocalałych Jedi, a także niesamowite decyzje, jakie musiał podjąć, które zmienią wasze pojęcie o uniwersum Gwiezdnych Wojen.

Recenzja Lorda Sidiousa

W to, że gra "The Force Unleashed" ma być wielkim przełomem akurat wierzę i z tym nie dyskutuję, ale gdy twórcy mówili o tym, iż będzie to następny rozdział w sadze, podchodziłem do tego dość sceptycznie. Ot historyjka o uczniu Vadera, który był potężny i potem przepadł bez wieści, nie zostawiając po sobie nic. I to ma być ten kolejny rozdział? Cóż wyglądało to raczej na zabieg marketingowy, ale teraz po przeczytaniu powieści mogę powiedzieć jedno, twórcy mieli rację. To zaiste jedna z najważniejszych powieści w EU, nie zwykła przygodówka i nie element serii, ale opowieść, która przeistacza galaktykę z Imperium znanego z ROTS w to znane z ANH. W dodatku wspaniale napisane.

Książka ta ma to do siebie, że bazuje na podstawie gry, cóż zwłaszcza na początku miałem wrażenie, że autor stworzył rzecz, wciągającą, dobrze napisaną, ale przy tym, niestety zachowującą charakterystyczny dla gier podział na misje / poziomy. Kilka pierwszych rozdziałów to starcia z kolejnymi przeciwnikami, z Jedi. Uczeń, zwany też Starkillerem podróżuje po galaktyce i pokonuje kolejnych wrogów używając do tego Ciemnej Strony Mocy. Co ciekawe jego prawdziwe imię poznajemy dopiero wraz z nim a pełne pada dopiero w epilogu. W każdym razie dostajemy ciekawy obraz czystki Jedi, kilka lat po rozkazie 66. Przy każdym z przeciwników dostajemy tłumaczenie dlaczego udało mu się przeżyć ów rozkaz, ale specjalnie nie robi to na uczniu wrażenia. Jest wierny swojemu panu, ale też coraz bardziej swoim towarzyszom - Juno Eclipse i droidowi PROXY. Cóż, początkowo niewiele z tego wynika, aż do momementu gdy Imperator dowiaduje się o Starkillerze... Wtedy rozpoczyna się najlepsza część, oto bowiem uczeń na własnej skórze doświadcza tego, że przeznaczeniem Sitha jest zdrada, a jako wychowanek Ciemnej Strony Mocy nie zamierza tego tak zostawić. Rozpoczyna się jego przemiana i swoista zmiana stron... Ale to nie znaczy, że automatycznie zostaje Jedi, że się nawraca, ten proces w tym przypadku jest długotrwały, a Ciemna Strona pcha młodzieńca ku otwartej Rebelii przeciw Imperium. W galaktyce wielu nie podoba się to, co się stało, ale boją się wystąpić razem, ramię w ramię. Starkiller uruchamia taką machinę, która doprowadza do podpisania Traktatu Koreliańskiego i tym samym zawiązania Rebelii. I to jest właśnie to, co jest tu najlepsze, bo dobrze jest wiele wspaniałych książek, ale mało która ingeruje tak w świat znany z filmów jak Labirynt zła. "The Force Unleashed" nie tylko obrazuje jedno z najważniejszych wydarzeń związanych z Galaktyczną Wojną Domową, ale też wspaniale je rozszerza, czyniąc je czymś więcej niż tylko zwykłym porozumieniem. Jest dramat, jest poświęcenie i odradzająca się nadzieja. To dużo więcej niż się spodziewałem.

Wspomniałem też o początkowych rozdziałach, które przypominają misje na różne planety. Cóż powiem tak, początkowo nie podobało mi się to, ale Sean Williams wybrnął znakomicie. Przede wszystkim wraca praktycznie do tych wszystkich miejsc i ukazuje je na nowo. Widzimy jak działalność Starkillera je zmieniła, najlepiej jest to ukazane na Felucii, gdzie poza zmianami na planecie spotykamy też Maris Brod i widzimy jej upadek. To wszystko są drobne elementy, które coraz bardziej wpływają i zmieniają ucznia. I to jest piękne, bo owszem znamy już kilka historii o przejściu na Ciemną Stronę i powrocie z niej, ale tym razem to właśnie Ciemna Strona jest o wiele bardziej naturalna dla Starkillera. Uczeń musi przejść na jasną stronę, ale tak naprawdę nie widzi ku temu powodu, może działać na rzecz swoich przyjaciół wykorzystując błyskawice i całą masę innych możliwości, które daje mu Wyzwolona Moc, dopiero powoli odnajdując drogę ku odkupieniu.

Sean Williams choć wraca do Gwiezdnych Wojen, nie stara się na siłę popisywać swoją wiedzą na temat świata. Mało tego, opisy i nawiązania są dość lakoniczne, jakby nie zamierzał wychodzić poza ramy gry. Za to mocno koncentruje się na postaciach i historii, tak tej z gry jak i tej z odległej galaktyki. Stworzył powieść bardzo dobrą, doskonałą do rozpoczęcia swej przygody z książkami z cyklu i właściwie obowiązkową dla każdego fana. To nie tylko historia ucznia Vadera, ale też historia powstania Rebelii i tego jak niewiele brakowało by Mon Mothma, Bail Organa i Garm Bel Iblis nie zawiązali Sojuszu na rzecz przywrócenia Republiki, bez którego pewnie historia skończyłaby się na „Zemście Sithów”. Tak nie tylko dostajemy nowy rozdział, ale też wspaniałe wprowadzenie w trzy najbardziej klasyczne rozdziały Gwiezdnej Sagi.


Temat na forum
Ocena końcowa
Ogólna ocena: 10/10
Klimat: 10/10
Opis świata: 9/10
Rozmowy: 9/10


(1) 2


Oceny użytkowników:
Aby wystawić ocenę musisz się zalogować
Wszystkie oceny
Średnia: 7,48
Liczba: 153

Użytkownik Ocena Data
Theron_Shan 10 2017-03-04 21:22:27
franky 10 2016-07-13 21:23:49
Arca Jeth 10 2014-11-30 16:50:36
R2-r 10 2014-04-26 20:31:07
Keran 10 2014-02-01 12:32:08
Anakinka 10 2012-07-19 13:11:04
Yoda-13 10 2012-06-10 10:46:47
Murdock 10 2012-04-05 21:10:01
mikołaj solo 10 2012-03-04 22:26:01
Avengers 10 2011-12-13 21:15:47
Cubeous 10 2011-06-22 19:41:41
luke skywalker961904 10 2011-03-22 15:02:03
Starkiller xD@ 10 2011-03-01 16:35:04
Bolek 10 2011-02-14 13:30:30
Darth Invidious 10 2010-09-13 23:05:55
BobaFett3 10 2010-03-31 09:15:09
Mike- Luke 10 2010-02-19 11:34:19
Melethron 10 2010-01-27 08:23:52
Alekses 10 2010-01-23 14:28:03
dark darth 10 2010-01-10 10:51:25
Cad Bane 10 2010-01-03 22:41:36
Mastahier 10 2010-01-03 13:59:30
Obi-Gon 10 2009-12-28 21:14:41
Starkipler 10 2009-12-28 21:05:21
Alex 575 10 2009-12-12 21:13:43
Mistrz Wet 10 2009-11-11 18:58:23
DarkSide98 10 2009-10-08 17:30:50
Kapitan Ameryka 10 2009-09-30 22:43:47
Verdan 10 2009-09-17 11:48:56
Lord Jabba 10 2009-08-28 15:56:03
Skerwik 10 2009-08-12 21:47:07
Fafik 10 2009-08-01 19:24:20
Darth M`Arth 10 2009-07-14 23:32:42
Kirkor 10 2009-07-14 11:35:44
Galen M 10 2009-07-11 08:51:30
dragon97 10 2009-06-26 14:52:38
jaroslaw1922 10 2009-06-18 07:41:32
Mistrz Seller 10 2009-06-15 10:09:33
biofan 10 2009-06-11 13:58:22
MAXIS 10 2009-06-11 13:57:46
Londevin 10 2009-06-11 13:56:49
panaka 10 2009-06-11 13:56:01
Anger 10 2009-06-11 13:55:13
Doomus 10 2009-03-13 16:42:57
galen_marek 10 2009-02-17 19:42:40
Darth Maul II 10 2009-02-09 18:11:16
Emixxx1994 10 2008-11-10 19:57:14
Annie 10 2008-10-21 18:02:39
Alex Wolf 10 2008-09-19 00:44:28
vader4666 10 2008-08-27 18:25:53
Lord Sidious 10 2008-08-19 22:34:03
Krajing 9 2016-02-05 20:49:51
Nika.Sky.17 9 2015-09-26 21:42:59
orszulas 9 2014-07-30 18:21:06
Xalkigo 9 2013-11-16 21:05:58
Darth Zanghi 9 2011-10-04 07:04:18
Mortys 9 2010-12-18 21:57:55
MisieQ 9 2010-09-29 20:30:05
GiP 9 2010-07-20 21:10:41
Apophis_ 9 2010-03-29 21:18:53
Semir 9 2010-01-18 10:17:43
pawllos1 9 2009-08-18 22:29:54
Pawos 9 2009-06-20 11:16:52
Cade Skywalker 9 2009-06-18 10:59:40
Nestor 9 2008-10-10 10:48:22
Nadiru Radena 9 2008-09-02 16:56:31
Yuki Sairyu 8 2016-02-05 06:05:24
mckenziee87 8 2015-12-19 22:20:50
Sourpuss 8 2015-12-19 22:04:25
piter89 8 2015-10-03 01:45:14
stanley_89 8 2014-11-01 19:20:03
FEL-1996 8 2014-02-06 12:11:58
Darth-Trix 8 2013-09-23 22:04:53
Darth Hedrex 8 2013-06-24 18:22:53
jj1990 8 2013-02-17 10:25:28
LordN 8 2012-11-15 11:11:39
GodVader8 8 2012-11-04 19:49:00
Darth Spirit 8 2012-10-07 21:39:03
X-tla 8 2012-05-02 03:12:16
smajlush 8 2011-10-12 18:06:08
RedValdez 8 2011-08-20 14:05:38
kacper1916 8 2011-04-30 17:21:12
Sebastian Kenobi 8 2011-01-01 13:31:39
Nomi Skywalker 8 2010-08-02 15:25:36
Zakrza 8 2010-01-10 17:58:12
Darth Blood 8 2009-12-01 19:52:51
gogi00 8 2009-07-18 18:12:47
Hego Damask 8 2009-06-07 10:38:15
zero_signal 8 2008-11-15 20:06:33
lokospoko 7 2016-08-04 10:40:35
Aquaster 7 2014-01-21 00:43:39
Petru Kashin 7 2013-06-29 03:57:52
TheMichal 7 2012-12-16 16:22:01
Vergesso 7 2011-06-25 13:15:05
David_Turoug 7 2010-09-20 01:54:26
Bednarz 7 2010-05-06 15:59:56
Baartosz 7 2010-01-29 15:19:57
Apokalips 7 2009-12-27 12:30:45
MosEisley 7 2009-10-29 18:07:14
Oyabun 7 2009-10-07 20:06:09
malakai 7 2009-08-27 20:49:42
Quarior 7 2009-08-27 16:46:46
Wolf Sazen 7 2009-08-12 13:06:59
Rafix Vader 7 2009-06-11 22:23:14
Mel 7 2009-06-10 13:50:19
Anor 7 2008-10-30 12:27:06
Sławoj 6 2012-05-29 21:01:50
Darth Kasa 6 2012-01-06 22:08:33
Kaldam 6 2010-05-29 10:04:15
Obi-Wan Skywalker 6 2010-04-13 18:28:23
Payback 6 2010-04-06 14:33:36
Darth Paula 6 2010-03-23 15:37:51
Elendil 6 2009-12-06 20:00:03
Gunfan 6 2009-10-12 19:21:58
Sen z Nieskończonych 6 2009-08-08 20:43:54
Balav 6 2009-07-26 12:01:03
Pio 6 2009-06-17 10:45:31
Rusis 6 2008-09-05 11:25:48
agryppa 5 2013-09-20 18:11:02
Christian 5 2012-03-18 00:03:08
Ephant Mon 5 2011-03-27 22:31:18
willqu 5 2011-03-14 14:32:20
cultist 5 2010-08-10 14:42:06
wyczes 5 2010-07-01 12:23:26
Mephisto 5 2010-01-02 17:55:02
Sebo250 5 2009-12-23 01:23:10
Qnick1986 5 2009-10-21 19:36:44
Lady Sandman 5 2009-10-01 12:51:45
Jedi-Lord 5 2009-09-01 23:26:47
Ludwik 5 2009-08-02 22:35:26
golduck 5 2009-07-23 18:05:30
Draygo 5 2009-07-05 20:33:42
artur1990a 5 2009-06-23 11:27:12
-Piccol+ 4 2017-06-13 16:26:51
jarek23 4 2011-02-27 13:48:19
Kaysh 4 2009-11-21 17:31:35
Lord Brakiss 4 2009-07-27 20:00:46
Ricky Skywalker 4 2009-07-14 20:04:27
Onoma 4 2009-07-13 12:47:28
Radek 3 2016-06-15 12:21:22
DarthBacek 3 2013-08-01 18:40:17
Jaskoviakus Anonimus 3 2010-01-31 22:16:23
Vaknell 3 2010-01-21 17:51:21
flippoo 3 2009-09-27 13:32:01
ragnus 2 2012-01-24 20:35:06
Boba Fett Hunter 2 2009-07-15 16:28:33
Solus 1 2012-02-18 18:51:11
SMiki55 1 2011-12-23 22:42:00
karol2323122 1 2010-09-26 12:06:45
ekhm 1 2009-11-18 19:47:59
Darth Smd 1 2009-10-16 10:01:20
Darth Flips 1 2009-07-20 09:17:34
Jar Jar 1 2008-08-29 17:04:52

Tagi: Amber (199) Andrzej Syrzycki (71) Del Rey (181) Sean Williams (8) The Force Unleashed (7)

Komentarze (75)

Wolę grę..zdecydowanie wolę grę, ale Galen to jedna z moich ulubionych postaci ze świata SW, no i fajnie się to czyta, choć translacja czasami boli, no i Vader jest taki nieVaderowaty :( 8/10 ale bardzo mocne 8

mam pytanie. czy orientuje sie ktokolwiek czy mozna to jeszcze gdzies kupic(mysle tutaj o zakupie nowej ksiazki) albo czy bedzie wznowienie ?

Nie grałam jeszcze w grę gdyż jestem "za młoda", ale o Starkillerze już wcześniej słyszałam i byłam bardzo ciekswa jego losów. I nagle kolega pożyczył mi tą książkę. Tak mnie wciągnęła, że czytałam ją na każdym kroku. Bardzo mi się podobała!! Pod koniec to prawie sie popłakałam bo mi tak było szkoda Galena...
10/10

Dobra wciągająca książka z ciekawym zakończeniem 8/10.

Zapowiada się nieźle, na początku książka jest świetna, potem trochę gorzej. Zabrakło mi perspektywy Vadera, wszystko mamy pokazane oczami Starkillera i Juno - swoją drogą, fragmenty z Juno są świetne, tylko akcja na Calossie tak opisana, jakby to było jedyne ważna wspomnienie w jej życiu.
Sam Starkiller...bawiły mnie filozoficzne przemyślenia w czasie walk. Do dynamicznej walki, wymagającej skupienia, nie pasuje, by w tym czasie mieć głowę w chmurach. A Marek w czasie swoich walk co chwila myśli o naturze mocy. Może miało to zainteresować czytelnika, ale wyszło nienaturalnie.
Kolejnym problemem są skrótowe opisy, bardzo pobieżnie potraktowane. Wizje Starkillera...daliby również perspektywę Vadera, to może byłby lepszy sposób wyjaśnienia niektórych wątków. 7/10

słaby przeciętniak, męczyłem z miesiąc; potwornie wkurzający Galen Marek, jednym machnięciem palca pokonujący legiony wrogów i te jego "dylematy"... z jednej strony zaleta, bo książka BARDZO wiernie opisuje grę, ale z drugiej ten styl często męczy i nuży... najbardziej boli, że toto zostało uznane za kanon :/

Przypomniało mi się, że obiecałem uzupełnić swoją opinię po przeczytaniu całej książki. Niestety podtrzymuję swoje zdanie z poprzedniego wpisu. Główny bohater z taką łatwością rozwala wszystkich przeciwników, że przez całą powieść mam wrażenie, że gram w grę komputerową. Rzeczywiście w drugiej części jest trochę lepiej i jakby więcej treści. W sumie ciekawe wydaje mi się powiązanie z klasyczną trylogią, ale nie zmienia to mojej opinii, że jest to jedna z gorszych książek ze świata Star Wars jakie dotychczas poznałem. Na podstawie innych komentarzy widać, że należę do mniejszości, ale w ogólnym rozrachunku mogę dać maksymalnie 5/10.

Bardzo fajna książka. Ciekawa i wciągająca fabuła.10/10

Zupełnie nie rozumiem tych wszystkich pochwał.
Co prawda jeszcze nie doczytałem do końca, ale gdyby nie to, że nie lubię zostawiać niedoczytanych książek, to pewnie bym sobie ją odpuścił najpóźniej po kilkudziesięciu stronach. Z tego co tu czytam właśnie pod koniec powinno być ciekawie, ale ocena 10/10 zdecydowanie do czegoś zobowiązuje i nie może dotyczyć tylko zakończenia. Tu niestety, przez pół książki czuję się jakbym grał w beznadziejną grę polegającą na niszczeniu wszystkiego co się pojawi na ekranie: zabiłem dziesiątki szturmowców, więc przechodzę do kolejnego etapu, gdzie czeka kolejna banda tylko tym razem jet ich więcej i/lub mają lepszą broń np. AT-ST, które też bez problemu rozwalam, bo przecież w miarę posuwania się przez kolejne etapy gry zwiększa się moje doświadczenie i przybywa punktów mocy/siły itp.
Gdybym na podstawie pierwszej połowy książki miał wystawić ocenę, to powieść uplasowałaby się pewnie w okolicach "Dzieci Jedi" i "Kryształowej Gwiazdy", czyli na samym dnie mojego rankingu...
No ale skoro dalej ma być ciekawiej, to dopiszę coś jeszcze po przebrnięciu całości (niestety chyba niezbyt szybko to nastąpi).

To jest dobra książka przeczytałem w jeden tydzień, czekam na drugą część 9/10

Najpierw grałem, potem czytałem, trochę sceptycznie podszedłem na początku, ale książka bardzo mi się podoba. 9/10

Całkiem dobra książka. Tym bardziej, iż nie miałem okazji zetknąć się z grą. Myślę że takie -7/10 ;) Ciekaw jestem kontynuacji, chyba 5 października ma w Stanach wyjść.

ksiazka jest genialna..tylko czekac na druga czesc..choc jedynym mankamentem jest trzymanie sie caly czas gry..hmm..moze w drugiej czesci bedzie cos mocniejszego i troche odbiegajacego od gry tfu2?oby..wtedy dalbym 11/10..a tak..baaaaaaardzo mocne 10/10

kompletnie mi nie podeszłą ta książka, wiecznie tylko latanie z mieczem i rażenie błyskawicami, taka prostota, dopiero pod końcem zaczyna się coś ciekawego dziać gdy zakładana jest rebelia ale to że wszyscy spotykają się i wiedzą o GŚ to kpina -.-

Gdyby autor nie musiał się trzymać scenariusza gry, wyszła by jedna z najlepszych książek. Niestety każdy rozdział wygląda mniej więcej tak. Przylot na planetę, rozpierducha, boss w postaci Jedi lub kogoś innego, odlot. Wątek miłosny jest przeciętny i w ogóle wszystko jest trochę naciągane. Za duży plus uważam początki Rebelii. 7/10.

Taka sobie.Wyraźnie widać że to książka na podstawie gry.6/10

Baartosz-
w na końcu galen nie zginął dotrzytaj się uważnie. jest tam napisane tak: ,,czuł, że pochłania go ciemność, ale tym razem się jej nie sprzeciwiał.''. niby gdzie jest napisane że zginął? (THE FORCE UNLEASHED II to drugi powód)

Eh. Powstrzymuję się od oceny, bo gdybym miał wystawić to dostałaby 2/10, a nie była taka zła dopóki nie zacząłem grać w grę.

LS, ja nie wiem co Ty brałeś jak pisałeś tę reckę. Warsztat pisarski w tej książce leży (fabuła też, choć to można zrzucić na scenarzystów z Lucasarts). Książka mogłaby być instrukcją do gry. Czyta się ją ciężko, wciąż ją męczę, w tempie ślimaczym. Nic, co mogłoby przykuć uwagę czytelnika- idzie Starkiller, rozwala, idzie Stariller, rozwala, idzie Starkiller... 3/10

Od razu mówię, że nie grałem w grę i oceniam wyłącznie książkę. Nie podobało mi się w tej książce najbardziej to, że nagle znikąd bierze się jakiś supersilny mocą koleś, który robi takie rzeczy jak sam Imperator albo jeszcze i lepsze. Wiadomo, że bohater ginie na końcu, więc nie będzie żadnym spoilerem jeśli powiem, że nie podobało mi się to jak zginął. Z taką Mocą jaką posiadał mógłby sam bez problemu rozprawić się z całym Imperium. A to co wyczyniał pod koniec książki to po prostu farsa. Wątek miłosny jest momentami bardzo naiwny. Akcja jest jednak ciekawa, dużo się dzieje i fajnie się czyta. I dlatego daję aż 7/10.

10/10 na podstawie gry

Dno panowie i panie. Solucja gry. A już gra nie była jakaś wybitna fabularnie, biorąc pod uwagę potęgę Galena, dostawanie po du*** przez Imperatora i Vader. 3/10

Bardo dobra książka,nie żałuje że ją przeczytałem

Interesująca książka.

Książka super !!!

Trochę cienka ta książka. Spodziewałem się czegoś lepszego.

Ocene 10/10 potraktuje jako zart, ksiazka jest dosłownym opisem przejscia gry z dodanymi dialogami, procz tego "cuda niewidy" wyrabiane przez bohatera ksiazki, gdyby to były "Opowiesci o Mistrzu Yodzie" to bym zrozumial, ale tak fabularnie wyszedl cienias i tyle, 5-6/10 w porywach

Moim zdaniem książka jest świetna. Mimo, iż jest na podstawie gry czyta się jakby coś innego. Bardzo mi się podobała 10/10.

Początek - tragedia. Środek - nawet, nawet. Końcówka - Suuper :D

Ale dałem 6/10

3/10
Po pierwsze język jakim została napisana jest prze słaby (co gorsza poprzednia książka jaką czytałem z sw "Czarny lord" a w ogóle to "Oko jelenia" Papiluka). Ale najgorszy jest chyba poziom umiejętności starkillera - no po prostu ok. 10 lat szkolenia u Vadera wystarcza aby być ciut słabszym od Palpatina (jeśli chodzi o talent to był dzieckiem przeciętnych Jedi więc nic mega specjalnego raczej nie wykazywał) który od kilkudziesięciu lat ciągle doskonalił swoje umiejętności i chyba miał znacznie lepszego nauczyciela.

Według mnie ta książka była świetna. Fakt iż będzie na podstawie gry powodował że nie za wiele się po niej spodziewałem i bardzo dobrze bo miło się zaskoczyłem. I przede wszystkim genialnie przedstawiła jak zaczęła się historia Rebelii.

myślałem że to będzie lepsze no ale ta książka to żenada

Bardzo słaba książka. Jedna z najgorszych ze wszystkich, których czytałem. Dialogi (zwłaszcza na początku) są tak tragiczne, że głowa boli. Wątek miłosny wyraźnie jest dodany na siłę i tylko przeszkadza. Ale i tak najgorsza jest postać głównego bohatera. Facet jest tak silny Mocą, że aż nierealny. Bez większych problemów pokonuje każdego Force usera. Kilka(naście) rankorów naraz to dla niego pryszcz( był taki fragment w książce), a Luke miał w filmie problemy z jednym( co prawda był bez miecza). Samą mocą steruje gwiezdnym niszczycielem. Szkoda gadać. Nie znalazłem nawet jednego pozytywu w tej "książce"( bardziej przypomina solucję do gry). Daję 1/10 i zapominam o tym gniocie w tej chwili. Zabieram się teraz za Noce Coruscant. Mam nadzieję, że w końcu poczytam coś dobrego.

Szczerze powiedziawszy nie podzielam ogólnego zachwytu nad tą książką. Ot, jest to przyzwoite czytadło, które pozwala spędzić miło kilka wieczorów. Niestety, oprócz pobieżnego przedstawienia utworzenia Sojuszu i ciekawej postaci Juno Eclipse (miała w sobie zalążek głębi), TFU nie oferuje niczego więcej. To nieco rozbudowany opis przejścia gry, który nuży ciągłą rozwałką wszystkiego, co stanie Starkillerowi na drodze. Do tego dochodzi niestety prosta jak drut fabuła i toporny język oraz styl autora. Naprawdę, lepiej sięgnąć po o wielelepszy Labirynt Zła, albo po prostu zadowolić się cutscenami z gry. Książkę spokojnie można sobie odpuścić.

gniot, strasznie nudna , kompletnie mnie nie wciągnęła daje 3

książka świetna mam przeczytałem w 5 dni.Najlepsza jaka czytałem.

Jedna z lepszych książek SW jakie w życiu czytałem. Zapewne wiele osób się ze mną nie zgodzi, ale cóż ... rzecz gustu. Od początku do końca trzyma w napięciu. Powiem więcej. Nie mogłem się od niej oderwać, historia Starkiller'a coraz bardziej mnie pochłaniała. Szczerze polecam!!! Pełna 10-tka.

"The Force Unreliable" - tak oto powinna sie nazywac ta ksiazka.
Od poczatku megaprojekt TFU zaciagna maja uwage, sledzilem z duzym zaciekawieniem powstanie tej gry i po obejrzeniu trailerow nie moglem sie doczekac az najnowsza gra ze stajni LucasArtsa urjrzy swiatlo dzienne, bardzo mnie jednak zaszokowal i wkurzyl meldunek ze gra nie wyjdzie na domowe komputery lecz tylko na konsole i tak sie stalo ze dotand nie mialem okazij sie zapoznac z sama gra, jednak pocieszala mnie mysl ze wszystko a moze nawet wieciej o TFU sie dowiem z ksiazki Seana Williamsa - jednak raczej bardzo sie zawiodlem nad finalowym produktem.
Niestety sie okazalo ze The Force Unleashed wcale nie jest gigantycznym grzometem galaktycznym na ktory sie zapowiada a sama historia jest w sumie niezla ale z drugej strony jakos dziwnie znajoma i czasem bardzo schematyczna. W tej jednak recenzj skupie sie tylko i wylacznie na ksiazce a wiec, do dziela.

Najpierw moze opowiem cos nie cos o samej strukturze dziela Seana Williamsa, jest ona dosc nieporadna, wiem ze Williams nie napisal i nie stworzyl calej fabuly TFU, jednak w ksiazce mial okazje rozpisac wydarzenia tego projektu z troche innego punktu widzenia dodac niektore elementy a inne skrocic i dodac jej wieciej glebi przedstawiajac nam profile psychologiczne postaci itp., tak jak na przyklad Matthew Stover zrobil piszac nowelizacje ROTS. Niestety tak nie jest, czytajac te dzielo ma sie czasem wrazenie ze sie nie trzyma w rekach ksiazki a raczej joysticka do PlayStation lub Xboxa, uczen Vadera zabila grupe szturmowcow, biega sobie dalej, atakuje jakies potwory, biega i skacze sobie tu i tam az w koncu dociera do jakiegos tam Bossa. Kiedy opowiesc zaczyna powoli nudzic a czytelnik powoli zasypia czytajac powtarzajace i dosc nieudolnie rozpisane pojedynki badz walkami Galena Marka czeka na niego dramatyczny zwrot akcij ktory go znow budzi i zacheca do dalszego czytania, krotko potem tajemniczy uczen idzie sobie jednak znow na jakas inna planete masakruje znow nieszczesnych szturmocwow i jakies tam dzikie bestie az w koncu znowu musi stawic czolo nastepnemu bossowi - znow sie robi nudno ale nagle za krzakow wyskakuje nastepny zwrot akcij i tak dalej i tak dalej az do ostatniej strony. Mimo iz te wszystkie zwroty sa ciekawe i stanowia przyjemny element zaszkoczenia po jakims czasie traca jednak na sile na stawaj sie zbyt przewidiwalne az w ostatniej czwartej juz jakos kompletnie czytelnika nie interesuja, cala fabula (bede troche spoilerowac) jest moze nie az tak zla ale niesty Williamsowi sie nie udalo jej ciekawie rozpisac przez co powiesc sie staje zbyt czesto nudna.
Drugim problemem sa postacie, pozostaja one mimo kilku dobrych opisow zbyt schematyczne i niezywe i jedynie Starkiller i jego pilotka Juno Eclipse sie jakos bronia ale i tak ich opisy sa daleko od idealu. Inne nowe postacie jak n.p. droid PROXY nie dawaj sobie rady, podobno ten robot mial stanowic element humorystyczny jesli naprawde tak mialo byc to autor ksiazki badz stworcy TFU sie w moich oczach strasznie skompromitowali! PROXY ani razu nie doprowadzil mnie do smiechu. Ma on co prawda ciekawe funkcje jak n.p. ten fantastyczny holoprojektor prez ktory moze zakryc swoj mechaniczny tors i przybierac dowolna postac - ten oto punkt w kisazce mie sie bardzo spodobal i zostal nawet niezle opisany, natomiast PROXY pozatym nie ma sie czym bronic, pozostaje dla czytelnika niezywy i nieciekawy a relacje miedzy nim a Starkillerem (automat stanowi jego jedynego przyjaciela) mnie absolutnie nie przekonaly i spowodowaly ze sie kompletnie nie interesowalem losami tego androida. Jak sie to robi lepiej, duuuzo lepiej pozal nam pan Michael Reeves w Lowcy z mroku lub w Noce Coruscant.
A Mistrz Jedi Rahm Kota? Jak tylko przeczytalem pierwsze informacje lub mini spoilery jakie sie pojawily w czasie produkcji TFU bardzo mnie ta postac zaintrygowala - charyzmatyczny general Jedi, czego Fan SW bardziej pragnie... na pewno nie tego starego dziada ktory sie pojawil w tej ksiazce i ze wszystkich postacie to chyba jednak on mnie najbardziej zawiodl. To jest po prostu cos strasznego, General zostaje w zaskakujaco szybkim czasie pokonany przez Starkillera ktory go ciezko rani i nie chcacy zostawia go przy zyciu, pozniej znow na niego trafia na Bespinie (skad tejmniczy uczien i jego pilotka sie dowiedzili ze Kota sie ukrywa w miescie chmur pozostaje sekretem autora), stary Ex-General, przylacza sie to grona jego stalych towarzyszy i przez nastepne stopiedziesiat albo dzwiesci stron siedzi pijany w fotelu na pokladzie statku Starkillera i co piec stron krzyczy glosno "HA!" albo spi gdzies tam w ladowni - pod koniec co prawda sie jakos tam rehabilituje i (przynajmniej) proboje pokazac na co go naprawde stac ale az do tego momentu bitwa juz jest dawno przegrana. Rahm Kota to niestety bradzo przewidialny, schematyczny i malo interesujacy koles, tu autor mnie bardzo zawiodl bo piszac te ksiazke mia duza okazje te postac rozbudowac i przedstawic ja w intrygujacym cieniu, jednak to sie mu kompletnie nie udaje i cos mi sie wydaje ze nawet woglole sie o to nie staral.
Ciekawi mnie jednak dlaczego postacie sa tak malo ciekawie rozpisane i dlaczego pozostaja dla czytelnika tacy nie zywi i dziwnie bladzi. Mysle ze dialogi i rozmowy miedzy bohatermi kwalifikuja te pozycje na strate. Te wlasnie dialogi... to po prostu pogrom totalny, czegos takiego juz dawno nie czytalem, moze maly przyklad? Prosze bardzo, cytuje ze dwusetniej strony dialog pana Baila Organy: "Wyglada na to, ze mroczne czasy staja sie z kazda chwila mroczniejsze."
No prostu brak mi slow, przecierz to jest na niszym poziomie niz rozmowy w filmach Ed Wood`a!! Rozmowy sa patetyczne, sztywne, nudne i dretwe zupejnie jakby Lucas himself je napisal.
A co jeszcze dodadkowo niszczy te opowiesc to te nieliczne bledy logiczne i niedociaglosci jakie sie co chwile pojawiaja, n.p. Jedi o nazwisku Paratus ktory sie kryje przed Darthem Vaderem i jego siepaczami. Ucieka na odlegla planete-zlomowisko Raxus Prime i zeby go zadni imperalcy w zyciu nie znalezli postanowil sobie zbudwac ze zlomu 1:1 kopie Swiatyni Jedi w ktorej tez zamieszka - wiem ze on zwarjowal ale to sie juz jest niezly burak. Sama postac Kazdana Paratusa jednak jest dosc ciekawa ale dlaczego mu odje**** w glowie, dlaczego sobie zbudowal mechaniczne kukly bylych mistrzow Jedi? Nie dostajemy zadnej odpowiedzi od autora na ten temat, po co tez? Lepiej po raz nie wiem ktory nam opisuje gigantyczny pojedynek z Starkillerem a zbrzikowanym mistrzem Jedi co prowadzi mnie do punktu z ktorym najbardziej mnie wkurzyl w tej powiesci: Skad na litosc boska Starkiller alias Galen Marek ma tak wielka potega nad moca dzieki ktorej jest w stanie tak wspaniale i destrukcyjnie ja manipulowac i w jaki sposob nauczyl sie takich wielkich umjejetnosci ktorych by mu nawet Neo z Matrixa pozazdroscil - przez trudny trening Dartha Vadera... i to wszystko. Zadnych tajemnic, po prostu Vader go tego nauczyl i oto jest niewiarygodnie malo oryginalne wyjasnienie jak Starkiller osiagna taka wielkie umjejetnosci... hyba nigdy nie czytalem lub slyszalem w uniwersum gwziezdnych wojen dotand o bardzej poteznieszym forceuserze niz nasz tajny uczen ale ze wyjasnienie jego fenomenu jest tak tanie i tak niezmiernie banalne to po prostu skandal!

I tak sie sklada ze opowiesc Seana Williamsa na ktora mialem wielkie nadzieje i na ktorej publikacje z wytesknieniem czekalem jest wedlug mnie jednym wielkim nieporozumieniem. Niedawno sie meczylem przez bezlitosna trylogie korellianska i mialem nadzieje przeczytac znow jakas pozycje SW z moca i wykopem a tu sie okazuje ze The Force Unleashed jest nie wiele lepsza od tych niefortunnych ksiazek pana Rogera McBridgea Allena i ma w porownaniu z nimi w moich oczach jedynie trzy zalety: Bohaterowie nie laduje przez pol ksiazki na swiatach ktore odwiedzaja, powiesc jest naszczescie (lub na nieszczescie, zalezy z jakiego punktu na ten fakt spogladamy) krotka i ma wieciej dynamki dlatego tez dostaje ode mnie 5,5/10. Mimo swych licznych bledow jest to jednak malo saskakujaca, sredniawa pozycja ktora mjescami potrafi wciagnac czytelnika - ale naprawde sadzilem ze w megaewentcie The Force Unleashed tkwi nieco wiekszy potecja. Szkoda ze ksiazke nie napisal Matthew Stover albo James Luceno ale co tu zrobic? Nic, temat zamkienty, ksiazka przeczytana a ja juz sie bardzo ciesze na przeczytanie trylogi "Heretyk Mocy" - Oby Shane Dix byl dla mnie milosierny ale jakos mam bardzo zle przeczucia...

Negatywne opinie co do tej książki wydają mi się nieuzasadnione.
Od pirwszych stron nie mogłem się oderwać od tej historii, ostatnie książki SW które mnie tak wciągneły to "Labirynt Zła" i "Czarny Lord". Nie wiem jak jestw przypadku Gry ale sadze że ta książka zdecydowanie zsługuje na ocenę najwyrzszą. 10/10

Całkiem przyjemnie się to czyta. Jednak czuję lekki niedosyt. Autor nie wykorzystał w pełni potencjału historii TFU. Po prostu opisał wydarzenia z gry, od czasu do czasu dodając coś od siebie. Większość książki wygląda tak - Starkiller dostaje zlecenie, wykonuje je, rozwalając wszystko co się rusza, wraca na statek. Przypomina to trochę solucję:D A szkoda, bo autor mógł się popisać wyobraźnią, trochę zmienić fabułę, dostosować ją do wydania książkowego (żeby to nie wyglądało tak schematycznie), przekazać czytelnikowi sekrety, których się nie dowie z gry, wytłumaczyć parę rzeczy. Np. jak Starkiller zdołał pokonać Vadera, poruszyć Niszczycielem, itd. Trochę urealnić tą historię. A jak autor już coś doda (wątek przeszłości Juno był w grze?) to wygląda jakby było trochę na siłę i powtarza ciągle jakie wspomnienia dręczą pilotkę. Odrobinę się zawiodłem, dowiedziałem się niewiele więcej, niż z filmików gry, które są o wiele bardziej efektowne:P Niemniej jest to dobra książka, końcówka tak wciąga, że ciężko się oderwać. No i przydałby się jakiś sensowny wstęp:P
7/10

Polska książka ma całkiem inną okładkę chociaż nie jest ona o nikim znanych to po bliższych zapoznaniu się z tą książką musze stwierdzić że powinno się o niej zrobić naprawde fajne ale wstęp jest dziwny bo ni stego ni z owego na statku jest Starkiller walczący z Vaderem a dopiero w dalszej cześci Galen dowiaduje się kim jest i że jego przeznaczeniem nie jest być Sithem a w dodatku miał Ojca Jedi i to dzięki niemu powstała rebelia i to on uratował jedną z tytułowych bohaterek Leia Organe. Mimo wszystko nie moge się doczekać gry na PC

Dużo od tej książki oczekiwałem, ale muszę przyznać że trochę mnie jednak zawiodła.Fabuła jest ciekawa, systematycznie wciąga( zwłaszcza część trzecia ). Postacie ciekawa i całość ogólnie ładnie wplątana w filmowe wydarzenia. I rzeczywiście czuć zmianę klimatu z ROTS na ten w ANH. 7/10

6/10 - świetna fabuła, szczególnie pod koniec, co niestety nie jest zasługą autora, tylko scenarzysty gry, natomiast książka jest naprawdę fatalnie napisana, nie jak przez profesjonalnego autora... I te dialogi - brrr...

Książka słaba. Dokładna recka na forum.
5/10

Ech... tak, zanim skupię myśli po lekturze tej pozycji, to zbiera mi się na wzdychanie.
Moze zacznę tak; gdyby nie fakt, ze ten produkt posiada kartki i okładke, to nie mozna bybłoby go nazwać "książką". Przez większość czasu czytania tego "produktu" miąłem wrażenie, ze trzymam w ręku solucje do gry.
Wiem, ze to powieść oparta na grze, gdzie wrogów występują miriady, ale czy autor musiał sie tak kurczowo trzymać "komputerowych zasad"?? Sądze, ze móglby ograniczyć ilość wojowników i zrezygnowac z nudnawych opisów walk.
Postaci także nie są wyjątkowo udanie wykreowane. Starkiller jest nijaki (głupi - bo przy takiej Juno nawet nie próbował otwarcie do niej zarywac:P). Postać Juno juz nieco ciekawsza, a takze PROXY'ego - choć to robot, to według mnie był bardziej wyrazisty od swojego właściciela.
Wątek miłosny... sam nie wiem, czemu Juno zakochała sie w takim gburze, jak Starkiller - w koncu przez większość akcji ta dwójka sie unikała i nie prowadzili ze sobą jakis bardziej otwartych rozmów... Krótko mówiąc; "wątek miłosny" zupełnie nieudany.
W sumie dopiero w 3ciej częśći tej pozycji mozemy chwilowo poczuc, ze czytamy ksiażke, nie solucje. A epilog mnie nawet poruszył - wtedy pierwszy raz ten "produkt" wzbudził we mnie emocje - ale epilog, to chyba troche za mało.
Sama fabuła jest całkiem przyzwoita... ale nie czułem napięcia akcjii... przez której wiekszosć cześć Starkiller po prostu latał od planety do planety i wycinał kolejnych wrogów...
Nie wiem, skad tak wysoka ocena tej ksiażki...
Sam dam jej... hm... 5/10...

Mimo, iż "Moc wyzwolona" leży na mojej półce od czerwca, dopiero niedawno znalazłem czas na lekturę. Zaznaczam, iż z grą wideo nie miałem sposobności się zapoznać i mój dotychczasowy kontakt z TFU ograniczał się do raczej średniego komiksu (aczkolwiek z interesującymi ilustracjami Chinga). Wiele czytałem, że powieść to najlepszy element całego projektu The Force Unleashed, toteż do lektury zasiadałem pełen nadziei. Niestety, nie zostały one do końca spełnione. Chyba powinienem się zacząć przyzwyczajać do takiego stanu rzeczy.

Pierwsza część tej pozycji - imperialna - to czytelnicza droga przez mękę. Czułem się jakbym pokonywał kolejne levele w grze, nie zaś czytał powieść. Brakowało wystającego z grzbietu książki gamepada. Doceniam starania Williamsa nadania temu kawałkowi fabuły bardziej "literackich" rysów (co chyba najlepiej udało mu się w przypadku wydarzeń na Felucji i walki z Shaak Ti, aczkolwiek ten fragment też pozostawia sporo do życzenia). Na szczęście autor ograniczał się w opisach w stylu "Starkiller wszedł do pomieszczenia, zabił dziesięciu szturmowców, poszedł dalej. Następnie powalił AT-ST i kolejnych szturmowców, skoczył, podbiegł i poszedł dalej". Niemniej jednak i takie się zdarzają.

Część druga - empiriczna - małymi kroczkami zmierzała ku przejściu od gry ku literaturze, które to ostatecznie miało miejsce w części trzeciej - rebelianckiej. Przyznaję, że ostatnich kilkadziesiąt stron czytałem z zapartym tchem i trudno było mi się oderwać (a przerwy w lekturze w przypadku początków powieści robiłem wcale często).

Fabuła? Cóż...muszę przyznać, iż zawsze inaczej wyobrażałem sobie powstanie Sojuszu Rebeliantów (a na pewno nie widziałem w roli jego duchowego ojca ucznia Vadera) niemniej - mimo paru zgrzytów - jakoś to się trzyma kupy i pozostaje zaakceptować wybór twórców i George'a (to jednak już kanon, więc trzeba to przyjąć z dobrodziejstwem inwentarza, aczkolwiek nie bezkrytycznie).

Największym plusem książkowego TFU jest skupienie się jednak na relacjach Galena z Juno Eclipse. Szczerze powiedziawszy czytając niektóre fragmenty odnosiłem wrażenie, że to powieść o pani kapitan Imperial Navy, nie zaś o Uczniu. Juno to naprawdę ciekawa postać (bardziej intrygująca niż Galen Marek), szkoda więc, że Williams nie rozbudował tej bohaterki (chętnie zobaczyłbym jej przeszłość ewentualnie dalsze losy w jakiejś innej książce tudzież komiksie).

Starkiller to ten typ głównego protagonisty, którego losy śledzi się z zainteresowaniem, jednak sama osoba w zasadzie mało czytelnika obchodzi. Przynajmniej ja miałem takie odczucie - Galen Marek, który jest tak ważną postacią dla Rebelii w tej powieści jest tak nieznośnie nijaki, że aż bolą zęby. Jego przeszłość także ani ziębi, ani grzeje. To błąd - Starkiller powinien przyciągać, a tu budzi dystans. Kota (The Jedi Drunk)to chyba najbardziej wkurzająca postać w tej książce, ilekroć się pojawił, miałem ochotę wyrwać kartkę. Niestety w kreacji tej postaci autor przegrzał z celowym przerysowaniem (wyszła z tego makabryczna karykatura starwarsowego Zatoichiego). Pozostałe dramatis personae w zasadzie tylko są i wypowiadają swoje kwestie, czyli spełniają swą rolę i nic poza tym. Natomiast nad "battle damaged" Vaderem wolę spuścić zasłonę milczenia.

Co do tłumaczenia, to jest to pan Syrzycki na zwyczajowym poziomie. Imperialcy także i mnie irytują (niedługo dostaniemy Imperialstów, a to będzie już zupełnie bez sensu, chyba że Rebelia zmieni logo ze Starbirda na sierp i młot;P). Wkurza mnie też nagminne nazywanie AT-ST mianem robotów kroczących, ale może się zbytnio czepiam.

Hmm...i cóż ja mogę powiedzieć? Porównywanie powieściowego TFU z "Cieniami Imperium" Perry'ego lepiej sobie odpuścić, gdyż książka Williamsa do pięt im nie dorasta. Gdzie Rzym, gdzie Krym można zapytać. Niemniej "Moc..." opowiada o niezwykle istotnych dla historii Galaktyki wydarzeniach i fanowi SW trudno jest się z nimi nie zapoznać. W tej roli TFU się sprawdza. Powiem tak, nie jest to wybitna pozycja, niemniej jej lektura nie będzie stratą czasu. Co prawda peanów na jej cześć i wysokich ocen nie rozumiem, ale jak to mówią "de gustibus non est disputandum". Od siebie daję 6/10 (i fakt, okładka zacna).

gniot nie z tej ziemi

dno, dno, dno i wodorosty :P

Tragedia. 2/10 Jedynie końcówka dobra ( głównie przez to ,że pojawia się Bail, Garm i Mon )

Cóż, po raz kolejny okazuje się, że gusta LSa (który w powyższej recenzji opisał TFU jako "wspaniale napisaną" i wystawił jej ocenę 10/10) i moje to 2 zupełnie różne bajki.

Do książkowej wersji TFU podszedłem z optymizmem i określonymi oczekiwaniami - bo to przecież jeden z elementów opisujących to niesamowite wydarzenie w SW, o którym tyle wszędzie mówiono w zeszłym roku. Zresztą, choć nie miałem dotąd okazji zagrać w grę (z braku konsoli), przeczytany w zeszłym roku komiks, choć nie zasłużył na peany, pozostawił po sobie dobre wrażenie. Liczyłem, że podobnie będzie i z książką.

Niestety, zawiodłem się. Zamiast czegoś na miarę "]Cieni Imperium", przed parunastoma laty podobnie promowanych (bo była i gra, i kniga, i komiks, i jeszcze do tego soundtrack i inne gadżety), otrzymaliśmy jedną z najsłabszych książek spod znaku SW, jakie w ostatnim czasie pojawiły się na rynku. Fabuła sprawia wrażenie, jakby autor przeszedł grę i po prostu spisał na kolanie to, co z niej zapamiętał. Nawet jeśli dodał coś od siebie, to jest to na niskim poziomie, a o jego braku inwencji twórczej (chcę wierzyć, że może ktoś mu poucinał dodane sceny, żeby nie było wielkich różnic z grą...) świadczy fakt, że postać taka jak Shaak Ti ginie po bodaj 8 stronach. Nie wyjaśniono nigdzie motywów, dlaczego Jedi, których zabił Starkiller, tak nagle wyszli z ukrycia - jeśli wszyscy dawali się tak łatwo załatwiać, to nie dziwię się, że poza Yodą i Obim tylko kilkoro przeżyło Czystkę.

Irytujący jest też sposób narracji i prowadzenia dialogów. Sorry, ale na tym poziomie to np. Shedao, Fett czy ja (i to nie megalomania...), o Miśku nie wspominając, budowaliśmy akcję mając po 16 lat. Więc chyba należy oczekiwać więcej od autora, który wydał drukiem już wcześniej 3 książki spod znaku SW, nie wspominając o kilkunastu innych powieściach. Poza tym - czy tylko ja odniosłem wrażenie, że czytam solucję do gry? ;)

Nie bez wpływu na moje złe wrażenia było też irytujące powtarzanie określenia "uczeń". Nie wiem, czy to tylko wina autora, czy także tłumacza (o czym jeszcze za chwilkę...), ale o ile w początkowych scenach ciągłe nazywanie Starkillera uczniem może być jeszcze wytłumaczalne, o tyle zupełnie nie ma ono podstaw w kilku ostatnich rozdziałach, gdy Galen/Starkiller się już za ucznia Vadera nie uważa.

Denerwowało mnie również określenie, które powtarza się w ostatnich tłumaczeniach pana Syrzyckiego - IMPERIALCY. Panie Andrzeju, można je wtrącić tu i ówdzie od czasu do czasu, ale nie w każdym zdaniu, gdzie w oryginale pojawia się słowo IMPERIALS, tym bardziej, jeśli wypowiada je osoba teoretycznie mająca do Imperium jakiś szacunek czy nawet mu służąca. IMPERIALNI, którzy pojawiali się w starszych tłumaczeniach, brzmieli jakoś właściwiej i nie wiem czemu zaprzestano używania tego słowa.

Podsumowując: miał rację Lorienjo pisząc, że "można sobie darować i nie kupować, bo nie warto." Bo dobra końcówka, kilka wywołujących uśmiech nawiązań do innych serii, np. NEJ (Rhommamool! :D) to trochę za mało. Ewentualnie, dla fanowskiej przyzwoitości, można kupić i na półce postawić, bo okładka jest piękna. Ale - tak jak nie szata zdobi człowieka, tak i nie okładka jest najważniejszą wartością książki. W przypadku TFU to co najważniejsze, czyli treść, zawiodło. I tylko za te kilka nawiązań i dobrą końcówkę i za to, że mimo wszystko nie jest tak nudna, jak "Zasadzka na Korelii" ma 4/10.

super książka

Super książka. Szczeże polecam ją wszystkim którzy chcą dowiedziać się jak powstała Rebelia. 10/10

Polecam książkę. W porównaniu do gry (nie powinno się porównywać książki z grą ale co tam) to książka wypada o niebo lepiej. Scenariusz jest lepiej poprowadzony, jednak jest to zaleta książek - grach nie da się uchwycić wszystkich niuansów. Każdy fan star wars powinen ją przeczytać, ciekawa historia. 10/10

Wielu uważa, że Star Wars, to tylko Anakin Skywalker, Obi- Wan Kenobi, Luke Skywalker, itp. Faktem jest, że to nie prawda. W świecie gwiezdnych wojen dużą rolę odgrywają także inne postacie. Przykładem mogą być klony z Komandosów Republiki Karen Traviss. Do tej grupy dołączył teraz Galen Mark z nowelizacji gry komputerowej The Force Unleashed.

Wydawnictwo Amber oddało w dłonie fanów ładnie oprawioną powieść. Ale sama okładka graficzna książki o niczym nie świadczy. Główną rolę, jak zawsze odgrywa treść. Powieść zaczyna się w chwili, kiedy uczeń Dartha Vader'a wyrusza na pierwszą misję. Początek wydaje się strasznie męczący. Starkiller podąża mrocznym szlakiem Ciemnej Strony i zabija hordy wrogów. Dla czytelnika wydaje się to trochę dziwne, że daje radę nawet mistrzom Jedi, którzy przetrwali Rozkaz 66. Najbardziej szokuje fakt, że uczeń Vadera zwycięża wszystkie droidy Kazdan'a Paratus'a. Każdy wie, że dobry szermisz d..., gdy wrogów kupa. Ale na to można znaleźć usprawiedliwienie, bo Starkiller jest władcą mocy. Ale takowego nie znajdziemy na samo zakończenie powieści. Druzgocące zwycięstwo nad Darthem Vaderem Galena, nasuwa czytelnikowi uśmiech na twarz i pytanie: Jak jakiś mołkos może pokonać samego Wybrańca i równać się Imperatorowi?! Przecież Palpatine'a nie dał rady zwyciężyć nawet sam Wielki Mistrz Yoda. Ten właśnie element sprawia, że po w miarę umiarkowanym początku, trochę przynudzającym środku otrzymujemy dynamiczną, aczkolwiek trochę pozbawioną sensu końcówkę. Jest to zdecydowanie największy minus dzieła Sean Williams'a.

Kolejny aspekt, który należy przybliżyć, to powiazania Mocy wyzwolonej z innymi powieściami spod znaku Star Wars. A jest ich nie mało. Pierwsza z nich dotyczy wizyty Dartha Vadera, na Kashyyyk'u, którą widzi w wizju Starkiller. Jest, to jak nic nawiązanie do utowru James'a Luceno- Czarny Lord. Narodzimy Dartha Vadera. i "odwiedzin", jakie składa Sith podczas polowania na Roan'a Shryne'a. Innym przykładem jest nawiązanie do Trylogii Thrawna i Dylogii Thrawna autorstwa Timothy'ego Zahn'a. A jest nią powstanie Rebelii i pojawienie się Garm'a Bel Iblis'a.

Kolejnym apektem powieści jest jej bardzo dobre wprowadzenie do Nowej Nadzieji. Autor dokładnie opisuje początek Rebelii oraz wkład, w jaki włożył Galen. Czytelnik, może poznać historię jej budowy. Przedstawiony jest wkład niewolniczej pracy Wookie'ech. Widzimy także wkład Imperatora w nadzór budowy. Na duży plus zasługuje opis uzbrojenia i działania Gwiazdy Śmierci. Książka ta, można spokojnie stwierdzić, że zasługuje na tytuł wstępu do Nowej Nadzieji.

Na sam koniec należy zamieścić krótkie podsumowanie. Moc Wyzwolona, to jedna z przeciętnych powieści cyklu Star Wars. Ale nie ma co być optymistą, pomimio w miarę dobrej fabuły znajdziemy też dużo, tzw. kruczków,. Nie chodzi tu o niedomównienia, ale o błędy logiczne, np. w końcowym pojedynku Vadera z uczniem. Zdecydowanymi plusami są nawiązania do innych powieści. Uważam, że ksiązkę tą spokojnie można polecić innym czytelnikom. Jest to zdecydowanie jedna z lepszych pozycji, ale nie może równać się z takim powieściom jak Punkt Przełomu Stovera, czy też Labirynt Zła Luceno. Należy jednak zastrzec, że jeżeli nie lubisz niekończących walk ze szturmowcami, wojownikami z Felucji, czy też z 'cudownie' ocalałymi mistrzami Jedi, to ta powieść nie jest dla Ciebie.

Ocena końcowa

Ogólna ocena: 5/10 (za nawiązanie do innych powieści SW)
Klimat: 3/10
Opis świata: 5/10
Rozmowy: 4/10

Książka rzeczywiście niezła. Wbrew moim obawom nie wyszła z tego fabuła hack'n'slasha, więc jest dobrze. Najlepiej oczywiście opisane walki, choć do świata też nie można się przyczepić. Niezły klimat, który psują nieco "drętwe" troche dialogi. Fajna, ciekawa fabuła. Plus za pokazanie drogi Marka od ciemnej do jasnej strony. Będzie 9/10

Zdecydowanie jedna z najlepszych książek SW, choć może nie spełniła w pełni moich wygórowanych oczekiwań, to nadal stoi na bardzo wysokim poziomie.
Plusy:
+ postaci Galena i Juno
+ bardzo ciekawe opisy walk i stanów emocjonalnych bohaterów
+ droga jaką przeszedł Galen, aby wyzwolić się od niewolnictwa CSM i Dartha Vadera.
+ świetna okładka
Minusy:
- ogólny brak
9/10

kupie ją!! po - mam nadzieję nie naciąganej recenzji - wydaje się być świetna! xD

Świetna książka.

Plusy
-urealnienie wydarzeń
-Dzieje się więcej niż w komiksie TFU
-Pokazanie wszystkiego z punktu widzenia Starkillera i Juno
-świetny Epilog.

Minusy
-brak
10/10

Tak patrzę że przeczytanie TFU zajęło mi 3 miesiące :P Nie no. Po prostu w międzyczasie dorwałem Widmo Przeszłości i biografię Riedla :P

Książka świetna. Najbardziej podobał mi się jej "realizm". W grze widzieliśmy rzucanie batalionem szturmowców na kilometry w powietrze. W książce tego nie ma. Została urealniona co jest jej największym plusem. Kto by się spodziewał że po tak średniej grze dostaniemy tak świetną książkę? Bez cienia wątpliwości daje jej 9/10. Dlaczego nie 10? Cóż... czegoś mi tu brakowało. A mianowicie wyjście trochę po za obręb gry. Miałem nadzieję że dostaniemy coś więcej. Np. owe poszukiwania Koty od Nar Shaddaa po Ziost. Na pewno warta przeczytania. A HC wygląda pięknie :D

Przeczytałem. Ogólnie książka średnia, historia lepsza ale też nie przekonująca. Nie podoba mi sie wpierdol jaki od Starkillera zarobili Vader, Imperator, czy Shaak Ti. Poza tym bez zastrzeżen, kilka fajnych pomysłów jak Kazdan czy PROXY, powiązanie z Rebelią, czy też nowe spojrzenie dzięki temu na przepowiednie o Wybrańcu. 7/10

Grę przeszedłęm i dobre wrazenie na mnei zrobiła. Oczywiście książkę też przeczytam skoro " Uczeń jest inaczej kreowany" :)

Jak na razie wygląda jak żywcem wyjęta z gry, ale twarda oprawa zachęca by zapoznać się z książką bliżej. Myślę że opinia szybko się poajwi :D

Zapowiada się ciekawa książka. Na pewno kupię!!!

już nie mogę się doczekac

DarthSyndrius=> Darth Bane i Darth Sidious wykształcili w sobie cierpliwość ;P Też zamierzam. Oczywiście przejrzałam cutsceny na you tube. Hmm ostatnia średnio mi się podobała, głównie przez Vadera z którego straszną ciotę zrobili.

przeczytałem ksiązkę-to najlepsza w całym EU. Jeśli wy poczekacie do czerwca to zaznacie, ze cierpliwość jest cnotą...

czekam na ciebie

Zdecydowanie książka nie zasługuje sobie na takie peany jakie wygłasza nam LS, ale jest niewatpliwie pozycja na wysokim poziomie i jedna z tych obowiązkowych

czekalem an ta gre od dawna a gdy sie dowiedzialem ze na pc jej nie bedzie to sie wkurzylem ale mam juz na to rozwiazanie. Ksiazka zapowiada sie rownie dobrze co gra wiec kupie orginal i gr i ksiazki jak tylko ksiazka ukaze sie w polsce :)

Trzeba będzie kupic

Rewelacyjna ksiazka, swietnie napisana i lepsza od tych cutscenek z gry. A przynajmniej wizerunek Ucznia jest inaczej kreowany. Daje 9/10 i uznaje The Force Unleashed za kawal dobrego Star Wars!

Damn, przypadkiem dałem ocenę... Well, mam nadzieję, że kiedy już książka przyjdzie do mnie i ją czytnę, będzie zasługiwała na to przypadkowe 10/10, które właśnie jej dałem, hehe.

Ech, następnym razem będę musiał uważać...

Przypuszczam, że ocena trochę na wyrost, ale cóż, czekam na polskie wydanie, by się przekonać. Ciekawe czy Egmont wyda komiks?

Bardzo wysoka ocena. Mam nadzieję że recenzja nie jest przesadzona :)

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować:

Login:
Hasło:
Loading..

Ustawienia


Ustaw kolejność w prawej i lewej sekcji.
Możesz przesuwać elementy również pomiędzy nimi.