Twórczość fanów

Moja zupa III

Autor: Darth Sabacc



Drzwi do biura szefa Zakładów Stoczniowych Kuat otworzyły się z sykiem.
Stanął w nich mężczyzna ubrany w mundur ochrony.
- Panie Kuat, wiadomość do Pana.
- Dziękuję Fenald.
Szef ochrony Zakładów wyszedł po cichu z biura.
Nareszcie - pomyślał dzedzic stoczni. Niespodziewanie długo zleciało mojemu agentowi na Tatooine odnalezienie szczątkow Sarlacca. Chyba trzeba będzie użyć innej formy perswazji.
- Przecież nie lubimy gdy ktoś nas oszukuje. Prawda felinks?
Zwierzątko zamruczało przymilnie. Zobaczymy co udało się odkryć agentowi.
Kuat oddtworzył hologram.
- Witam pana - rzekł agent z ukłonem. Widać, że nie pracuje dla mnie na stałe. Nie lubię tych dworskich zwyczajów pomyślał z niesmakiem szef stoczni - Mam dla pana ciekawe informacje.
- Oby rzeczywiście tak było bo nie toleruje opieszałości u podwładnych.
- Na pewno się panu spodobają. Niedaleko jamy Sarlacca znalazłem kryjówkę łowcy nagród o imieniu Dengar. Przebywał tam z jakąś nieznajomą kobietą, ale mniejsza z tym. Okazało się, iż Fett jakimś cudem wydostał się z jamy Carkoona i ukrywa się razem z tamtą dwójką.
Kuat westchnął.
- To akurat już wiem. Jeśli tylko tyle masz mi do powiedzenia, to łowcy nagród zarobią sobie dzięki twojej cennej osobie.
- Nie,nie to jeszcze nie wszystko. Odnalazłem w Mos Eisley kogoś jeszcze. Z chęcią by go pan zamknął w klatce z watachą gundarków.
To ciekawe. Wydaje mi się, że tylko Fett jest na mojej liście życzeń.
- Bez ceregieli. Kogo masz na myśli?
- Mordercę pańskiego wuja.
Kuat słynął z tego że niełatwo jest go zaskoczyć, ale tym razem się udało. Próbował nie okazać tego przed agentem, lecz nie udało się. To niemożliwe, pomyślał.
- Jerriko?
- Tak, właśnie on.
Zaskoczenie malujące się na twarzy szefa Zakładów Stoczniowych Kuat przeszło w delikatny uśmiech tryumfu. Któż by pomyślał. Upiekę dwie Banthy na jednym ogniu.
- Masz wyeliminować ich obu. Fetta i Jerriko.
- Tak jest. Mam nawet opracowany plan, który pozwoli na osiągnięcie tego celu.
Następne kilka minut zajęło agentowi przedstawienie planów Kuatowi. No, no widać doświadczenie w tym fachu - pomyślał Kuat i omal nie uśmiechnął się ironicznie na wspomnienie wydarzenia sprzed paru lat, związanego z rozmówcą.
- A jak zamierzasz sprawić aby znaleźli się w jednym miejscu?
- To już załatwione. Powiedziałem Jerriko, że pomogę mu wydostać się z Tatooine. Będzie czekał na mnie przy jamie Sarlacca.
- Mam nadzieję. Jeśli ci sie nie powiedzie to jesteś trupem.
- Na pewno się powiedzie.
Kuat lekko się uśmiechnął.
- Nie masz wyboru Malloc.
- Wiem. Bez odbioru.
Hologram Rzeźnika z Montellian Serat zniknął.
- Tak felinks. Wszystko idzie po naszej myśli...

* * *

Pustynia wydawała się falować, lecz to tylko gorące powietrze uchodziło w górę atmosfery. Wokoło nie widać było nic prócz piasku, szczątków jamy Carkoona, niewielkiego otworu wytworzonego pewnie przez pustynnego szczura, oraz szczupłej sylwetki mężczyzny, ubranego w szarą marynarkę i spodnie.
Co za radość, pomyślał Dannik Jerriko. W końcu się stąd wyrwę. Nie będzie piasku i tego przeklętego gorąca.
Pozostanie tylko gorzkie wspomnienie porażki.
Dziwne miejsce jak na spotkanie - niedaleko miejsca w którym ten idiota, Jabba zginął na pokładzie barki żaglowej. Anzat poczuł gniew na nieżyjącego gangstera za odebranie mu Hana Solo i jego przyjaciół. Najważniejsze, że za niecałe 10 minut zjawi się tu statek, który wyrwie mnie stąd. A potem... Potem zgarnę nagrodę za tego głupiego Rzeźnika. Jaka szkoda że nie zasmakuję w jego zupie, lecz nie jest to wysoką ceną za 5 milionów kredytów.
Wtem na horyzoncie spostrzegł jakąś dziwną, małą, czarną chmurę. Wpatrywał się w nią z autentycznym zdumieniem. Przez te lata spędzone na Tatooine od czasu Kiffex nigdy nie zobaczyłem ani jednej chmury. Cóż to może być? Dziwne zjawisko zbliżało się z dużą prędkością.
Nie, to na pewno nie jest chmura. Może to piaskowa burza?
Wtedy Dannik Jerriko rozpoznał charakterystyczne kształty paneli ogniw słonecznych, oraz dwa zgrubienia w kształcie kul pomiędzy nimi. Na czele tej gromady leciał ,,Brzydal'' , o kabinie myśliwca TIE i skrzydłach Y-winga. Niech diabli wezmą tego zdradzieckiego Devaronianina. Musiał Powiadomić Imperialnych o miejscu mojego pobytu, a jakiś podrzędny oficer chce sobie dorobić do żołdu moją głową! Bez namysłu wskoczył do szczurzej nory, mając nadzieję na cud.
Bombowce rozpoczęły atak...

* * *

- Doskonale Rzeźniku. Słyszałem, że akcja przebiegła po naszej myśli - powiedział Kuat rozparty na swoim imponującym, szefowskim fotelu.
Devaronianin stał wyraźnie dumny z siebie.
- Bombardowanie poszło zgodnie z planem. Jerriko czekał w umówionym miejscu. Zapewne nie został z niego nawet proszek.
- Zapewne? - zapytał Kuat chcąc wywołać lekkie zmieszanie pewnego siebie Malloca.
- Szansa na przeżycie ma się tak, jak zwycięstwo w pięćdziesięciu kolejnych rozdaniach Sabacca układem idioty.
- A Fett?
- Dokładnie tak samo.
Kuat zamyślił się. Jednak udało się ich w końcu zabić. Trzeba wysłać naukowców aby potwierdzili zgon całej obecnej tam czwórki. Fett ma dziwną tendencję do przeżywania wszystkiego.
- No dobrze. Nie jesteś mi juz nic winien. Możesz odejść. Żegnaj.
- Żegnam pana.
Kiedy hologram znikł Kuat zaczął rozmyślać. Poszło nam za łatwo. Zdecydowanie za łatwo...



Oceny użytkowników:
Aby wystawić ocenę musisz się zalogować
Wszystkie oceny
Średnia: 8,00
Liczba: 10

Użytkownik Ocena Data
Yonssa 10 2012-07-30 16:33:42
E1eCtr0 10 2009-03-28 21:02:06
darth sabacc 10 2008-03-11 20:18:28
Dave 9 2009-06-16 20:10:31
jedi calamar 8 2009-06-17 21:53:06
Dorg 8 2008-02-19 00:53:51
Hego Damask 8 2007-12-30 20:33:57
Timonaliza1 7 2007-12-31 22:15:47
Winters 7 2007-12-31 16:58:50
Carno 3 2008-12-21 23:51:53

Tagi: Fanfik / opowiadanie (254)

Komentarze (10)

nawet nawet ale 2 lepsza i musze sie zgodzic Fett ma tendencję do przeżywania wszystkiego

oby była jeszcze jedna część bo nie wiadomo czy ten Aznat przeżył

Kolejna świetna część tejże 'pseudosagi' :D
Dobrze napisane, trochę się dowiadujemy o przeszłości Jerrika... No, bardzo dobrze acz krótko. Czekam z niecierpliwością na następną część i daje 8/10.
Nie. "Zupa III" nie ma szans pobić dwójki która wprost miecie.

Interpunkcja woła o pomstę do nieba.
Dwa - opowiadanie w stylu: ,,Cześć! Jak leci? To fajnie, muszę iść. Pa!" I tyle się cieszyliśmy opowiadaniem...
Trzy - faktycznie, to opowiadanie ma się do poprzednich jak TPm do TESB.

W skrócie - nic specjalnego.

3/10

Ostatnią część ... :P

Krótkie, ale treściwe. Następną część proszę. 8/10

Prosze bardzo: to opowiadanie ma sie do twoich poprzednich dokladnie tak jak TPM do TESB. Szkoda.

ciekawe ale za krótkie. Poprzednie części były ciekawsze. 7/10

--> Revan
wole wymyślać powoli w odcinkach niż szybko, bo jak szybko to niezbyt dobrze... czekam na ocenę Gunilopy :)

mmm... nabrałem ochoty na pomidorową...
albo na rosół... ale chyba jednak na pomidorową. A co do opowiadania... hm. w porząsiu. acz nie ocenię ponieważ krótkawe deczko

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować:

Login:
Hasło:
Loading..

Ustawienia


Ustaw kolejność w prawej i lewej sekcji.
Możesz przesuwać elementy również pomiędzy nimi.