Książki

Noce Coruscant 2: Aleja Cieni

Autor: Michael Reaves
Oryginalny tytuł: Coruscant Nights 2: Street of Shadows
Wydanie PL: Amber 2009
Wydanie USA: Del Rey 2008
Przekład: Anna Hikiert
Ilustracja na okładce: Glen Orbik
Stron: 249
Cena: 29,80 zł




Drugi tom trylogii "Coruscant Nights".

Po wybiciu większości Jedi w Rozkazie 66, władza Imperium zdaje się nie mieć granic. Lecz jeden Rycerz kontynuuje walkę w słusznej sprawie - bez względu na przeciwności i nawet, gdy wszystko inne zawiedzie. Głęboko w trzewiach Coruscant Jedi Jax Pavan zarabia na życie jako prywatny detektyw i człowiek od wszystkiego dla biednych i ciemiężonych. Tymczasem tajemnicza Zeltronianka o imieniu Deejah ma zlecenie dla Jaxa - odkrycie tożsamości zabójstwa jej ukochanego, artysty Volette'a, brutalnie zamordowanego kilka godzin po triumfalnej premierze jego rzeźby świetlnej wykorzystującej technologię mieczy świetlnych. Odnalezienie sprawców nie będzie łatwe - zbyt wiele tu tajemnic, zbyt wielu podejrzanych i motywów. Ale z pomocą droida I-5YQ i intuicją byłego dziennikarza Dena Dhura, śledztwo prędko nabierze rozpędu. Niestety znacznie potężniejsza siła poluje na Jaxa. To śmiertelna gra w kotka i myszkę, a zegar odlicza do ostatecznego starcia... w którym ktoś uderzy pierwszy i ktoś zginie pierwszy.

Recenzja Burzola

W książkach z Gwiezdnych Wojen każdy czytelnik szuka trochę czegoś innego. Jedni szukają mrożących krew w żyłach pojedynków na miecze świetlne, inni barwnych opisów walk kosmicznych. Jedni chcą, żeby fabuła wpasowała się w klasyczny schemat drogi bohatera, inni w książkach szukają rewolucji, czegoś zupełnie innego, czego filmy im nie dały. Dla mnie książka zawsze jest okazją do poszerzenia wiedzy o tym świecie, do odkrycia tajemnic wielu ras, ciekawych bohaterów, czy miejsc. Dlatego wydaje mi się, że Reaves znów napisał książkę specjalnie dla mnie.

Książka kontynuuje historię Jaxa Pavana i jego drużyny. Owszem, tym razem już wyraźnie widać, że jest to drużyna, czuć dobrze kto w grupie jest przywódcą, kto dziennikarzem nieustannie rzucającym żartami, kto jest hakerem włamującym się do dowolnych baz danych, a kto zajmuje się głównie pracą dwoma blasterami. Ale poza bohaterską drużyną w książce pojawiają się też inni znani nam wcześniej bohaterowie. Tym razem Reaves nie sięgnął jednak po postaci książkowe, a spojrzał na trzeci plan filmowy i stamtąd powrócili Kapitan Typho ze straży Naboo, oraz mroczna łowczyni nagród Aurra Sing. Oczywiście nie mogło też zabraknąć epizodycznej roli Dartha Vadera, który tym razem pokazuje swoją potęgę i oddanie Ciemnej Stronie. To jest już pewne: Anakin Skywalker nie żyje. Ponadto Reaves w książce stworzył, albo też odkrył na nowo bardzo wiele nowych postaci, albo chociaż ras, i to z dużym pomysłem, ze świetną dozą fantazji.

Jeśli chodzi o fabułę druga cześć "Coruscant Nights" jest już dużo bardziej detektywistyczna niż część poprzednia. Choć wciąż nie możemy tu mówić o kryminale w stylu noir to jednak w książce nie brak wszystkich elementów niezbędnych w każdym porządnym kryminale: tajemniczego morderstwa, zrozpaczonej damy w opresji i sporego kręgu mrocznych podejrzanych. No i finalnej zagadki, która po rozwiązaniu zadziwi nie jedną dżentelistotę. Bohaterowie, podobnie jak w poprzedniej części, dążą do odkrycia zagadki przez wiele przygód, kilka niebezpieczeństw...i garść przemyśleń, które stają się dobrą przerwą w akcji.

Jak dla mnie ostatnim, ale też chyba najważniejszym bohaterem ksiązki jest miasto. Opisane barwnie, pokazane nie tylko z tej najniższej, najgorszej, mrocznej strony, ale też z kilku miejsc powyżej. W tym miejscu również muszę pochwalić Reavesa, ponieważ opis świata jest barwny, dokładny i widać, że przemyślany. Dla przeciętnych mieszkańców galaktyki nastają złe czasy. Przeciętnych, czyli zazwyczaj nieludzkich, a Nowy Ład nie jest zainteresowany różnorodnością. Rasy głoszące pokój i zamiłowanie do sztuki zaczynają być postrzegane już nie tylko jako dziwactwo. Jednocześnie na dolnych poziomach wciąż brak wszechobecnego Imperium, ale można to zrozumieć przecież jest to opowieść o prostych ludziach...czy raczej nędznych kreaturach, które jakoś muszą żyć w podziemiach stolicy. Niestety przy opisie planety nie obyło się bez kilku podstawowych błędów w rozumieniu świata, ale wydaje mi się, że w dużej mierze nie jest to wina autora, ale korekty, która najprostsze błędy powinna wyłapać. To już się z resztą Reavesowi zdarzało, kiedy jeden bohater od lat mieszkający na Coruscant rzucał przysłowie z planetą Dagobah i wtedy czytelnik ma prawo się zirytować. Tym razem dla mnie sporym zgrzytem okazali się Gunganie, którzy...w najlepsze mieszkali sobie na Coruscant. Jednak mimo kilku doprawdy drobnych błędów i pewnej prostoty historii, którą serwuje nam Reaves, książkę czyta się doskonale, ponieważ autor ten pisze świetnym językiem.

Jeśli można zgodzić się z tym, że "Pogrom Jedi" jest sensacyjnym serialem akcji, wtedy "Streets of Shadows" jest już pełnoprawnym serialem detektywistycznym. Co będzie dalej? Rozum podpowiada wielki finał w trzecim akcie, ale tęskna dusza bardzo chciałaby kontynuacji tak zacnego serialu...


Temat na Forum

Ocena końcowa
Ogólna ocena: 8/10
Klimat: 8/10
Opis świata: 9/10
Rozmowy: 9/10



Oceny użytkowników:
Aby wystawić ocenę musisz się zalogować
Wszystkie oceny
Średnia: 7,92
Liczba: 103

Użytkownik Ocena Data
lokospoko 10 2016-07-29 20:52:12
Jamboleo 10 2014-11-03 11:18:43
FEL-1996 10 2014-03-30 18:38:55
wodz 10 2013-09-01 13:10:59
Raham Kota 10 2010-02-10 14:04:31
biofan 10 2009-12-29 11:01:43
Obi-Gon 10 2009-12-28 21:14:02
Starkipler 10 2009-12-28 21:03:45
Oyabun 10 2009-10-24 11:54:55
Darkest 10 2009-10-11 21:06:59
Fafik 10 2009-08-01 19:24:06
Anger 10 2009-07-19 14:48:16
panaka 10 2009-03-24 17:56:16
MAXIS 10 2009-03-19 17:48:56
Londevin 10 2009-03-15 19:30:48
Darth V 10 2009-02-11 01:13:27
Biggs 10 2009-01-20 15:06:13
Emixxx1994 10 2009-01-19 21:02:55
Lord Kenobi 9 2016-03-27 11:59:39
Sourpuss 9 2015-12-19 22:02:08
LoboCorazon 9 2013-10-14 11:43:49
Solo11 9 2012-01-27 15:56:44
ragnus 9 2012-01-24 20:35:58
Solus 9 2012-01-14 16:40:27
Xantos 9 2012-01-04 00:24:20
Mistrz Seller 9 2010-11-26 17:37:34
00rex00 9 2010-02-28 12:56:17
Bednarz 9 2010-02-27 21:41:37
Mirael 9 2010-02-15 15:17:10
Tomba 9 2010-02-14 11:59:03
dark darth 9 2010-01-29 16:45:23
Pio 9 2010-01-07 19:48:20
malakai 9 2010-01-04 19:07:14
Sebo250 9 2009-12-30 13:48:07
jaroslaw1922 9 2009-12-28 09:58:59
Nomi Skywalker 9 2009-12-20 21:07:48
Vergesso 9 2009-11-28 12:05:01
Tonks 9 2009-11-14 16:34:19
Mistrz Wet 9 2009-11-11 19:37:22
Elendil 9 2009-10-17 21:02:26
Astaal 8 2016-12-23 11:15:43
San Holo 8 2016-01-28 23:29:45
mckenziee87 8 2015-07-05 22:44:17
Arca Jeth 8 2014-11-30 16:46:51
darthTenebrous 8 2014-08-01 21:04:42
Hialv Rabos 8 2014-02-17 20:16:18
Pershing 8 2013-05-30 10:41:44
jedi20knight14 8 2013-05-29 20:36:28
Petru Kashin 8 2013-01-13 20:25:00
Murdock 8 2012-04-05 21:08:32
Jedi Majster 8 2012-03-04 00:39:47
Darth Kasa 8 2012-01-05 23:04:20
Cesarz225 8 2011-11-06 12:04:58
Azam 8 2011-09-20 14:58:27
RedValdez 8 2011-06-03 20:40:49
Karaś 8 2010-11-26 23:08:08
MisieQ 8 2010-09-29 20:21:13
Darth Invidious 8 2010-09-13 22:53:06
Onoma 8 2010-07-03 15:17:54
Carth Onasi 8 2010-06-05 20:44:44
Invisible Hand 8 2010-06-05 20:10:43
Ephant Mon 8 2010-06-05 02:23:23
Draygo 8 2010-03-28 17:11:56
Darth Paula 8 2010-03-23 15:36:15
Melethron 8 2010-01-27 08:22:52
Mephisto 8 2010-01-02 17:54:29
Wolf Sazen 8 2009-12-27 15:39:54
Alisa 8 2009-12-06 19:24:03
Sen z Nieskończonych 8 2009-11-30 11:40:32
Wolf Skywalker 8 2009-11-22 12:27:35
Sith Acolyte 8 2009-10-26 17:42:46
Nadiru Radena 8 2009-03-16 20:06:23
Cade Skywalker 8 2009-02-28 11:46:12
Burzol 8 2008-09-16 22:58:25
orszulas 7 2014-06-22 20:28:19
Keran 7 2014-02-01 12:31:10
Sławoj 7 2014-01-15 23:51:10
StaFF 7 2013-12-09 21:33:16
Anisky 7 2013-01-10 22:59:43
Darth Zanghi 7 2011-05-16 13:21:47
Ludwik 7 2010-07-01 14:09:08
Payback 7 2010-04-06 14:30:30
wyczes 7 2010-02-13 09:43:26
golduck 7 2009-11-09 14:31:53
Balav 7 2009-10-22 14:51:07
Ricky Skywalker 7 2009-01-23 21:29:40
-Piccol+ 6 2017-06-13 16:24:25
piter89 6 2014-10-29 19:02:42
Dosia 6 2014-05-18 16:13:17
legion 6 2014-02-16 02:41:00
Gwiezdny Muzyk 6 2011-07-11 16:31:01
Anor 6 2008-09-22 11:34:57
bmw830 5 2016-03-03 20:38:51
Lord of Hunger 5 2014-01-06 05:10:42
Apokalips 5 2010-11-28 18:16:34
Jedi-Lord 5 2009-12-18 13:00:10
anakinskyadam 5 2009-01-31 20:50:50
R2-r 4 2014-04-26 20:27:21
Jaro 4 2010-11-20 14:49:07
artur1990a 4 2009-12-23 16:29:49
Rusis 4 2009-07-09 13:19:15
Lord Sidious 4 2008-10-09 23:08:09
karol2323122 1 2010-09-26 12:04:52

Tagi: Amber (199) Anna Hikiert-Bereza (91) Del Rey (208) Glen Orbik (3) Michael Reaves (11)

Komentarze (41)

Dobra, chociaż slabsza od jedynki, 6/10

Ocena: 8/10. Recka w odpowiednim wątku na forum.

Nuudy, nudy. Straszne nudy. Ale nie jest to dno.

Kolejna wciągająca część o Jaxie. Bardzo podobna do poprzedniej części. Mimo to daję 9/10.

Bardzo podobna do swojej poprzedniczki, lecz według mnie lepsza. Te same sympatyczne postacie i garść nowych wątków, w tym jeden rewelacyjny, opisujący dalsze losy kapitana Typho. Reaves utrzymuje poziom dialogów i opisu świata, poprawił opisy walk. Polecam (8+)

No kupiłem i jest w porządku. Czytałem lepsze ale książka nie zła. Jak skończę to się jeszcze rozpiszę.

Lord Eddels>>> Tak. W sumie ta seria to trzy (jak na razie) oddzielne opowieści.

Chciałbym kupić tą książkę, ale nie czytałem 1 części, bo nigdzie nie mogę znaleźć. Myślicie, że mogę zacząć od części2 ?

Bardzo fajna książką, pierwsza po kilkumiesięcznej przerwie od jakichkolwiek lektur, może dlatego tak mi się podobała.. 8/10

Pierwsza część była mocno średnia, drugi tom to już niestety totalna pomyłka. :(

Po pierwsze: typowo Reavesowy styl. Nic nie poradzę, że wszystkie powieści tego pana kojarzą mi się z długimi fanficami pełnymi utartych klisz i schematów. Np. Aurra Sing wchodzi do klubu i oczywiście paru idiotów musi ją zaczepić, za co trzeba potem słono zapłacić. Ponadto mamy do czynienia z typową dla autora niekonsekwencją, znaną chociażby z "Łowcy z mroku". Pamiętacie chyba raport Haako o zakrwawionej tunice Monchara, choć wcześniej Lorn Pavan jasno stwierdził, że nie było krwi. Albo to, że Pavan zapomniał o Sithach, o których wspomniał mu w rozmowie Monchar. W "Alei cieni" przejawia się to chociażby niewyjaśnieniem dlaczego ktoś nie wpadł w pułapkę zastawioną przez kogoś innego (to jest pod koniec, więc dokładnie nie spoileruję). Albo choćby utrzymywanie, że afera z holokronem miała miejsce przed dwudziestu laty (jak świat światem, przerwa między rokiem 32 BBY a 18 BBY wynosi czternaście lat). Ale to tylko część zarzutów.

Poza tym zawodzą postacie. Pchany żądzą zemsty Typho jest po prostu żałosny. Laranth - bezbarwna, tak samo jak w poprzednim tomie (oby w następnym jej nie było). Rhinann niby ma jakieś ukryte motywy, ale nic z nich za bardzo nie wynika. Aurra - jak już wspomniałem, wszystko to już gdzieś widzieliśmy, takie połączenie Grievousa i Boby Fetta w... obcisłym kombinezonie. ;) Jax nieco się rozkręca, choć jak zaczyna moralizować, ma się ochotę go zarąbać. Vader - nie wzbudza szacunku. Lepiej wypadają jak poprzednio I-5 (swoją drogą w polskich wydaniach mamy już trzy warianty zapisywania jego imienia - osobiście czekam jeszcze na coś w stylu "Dziewiąta-litera-alfabetu-pięć"), a także Den Dhur. Sullustanin wreszcie dostał jakieś teksty, które są AUTENTYCZNIE zabawne, a nie nieudolne kalki hollywoodzkich sidekicków. Dejah, choć wydaje się dość standardową femme fatale, wydaje się być niezłym dopełnieniem Jaksa, ma też całkiem nienajgorsze linijki. Choć żal po śmierci partnera spływa po niej jak woda po kaczce...

Osobny akapit poświęcam wątkowi detektywistycznemu, który jest BEZ-NA-DZIEJ-NY. Przez prawie całą powieść nic się w tej kwestii nie dzieje, autor serwuje nam "wskazówki" w stylu znanym ze Scooby-Doo, czyli przed odbiorcą ukrywane są ważne poszlaki i dowody, przez co nie ma on nawet teoretycznej szansy samemu dojść do tego, kto jest mordercą. Podpowiem, że rozwiązanie tej zagadki już bardziej bezpłciowe być nie mogło.

No i dialogi: niektóre dobre, inne (a tych jest niestety większość) wołają o pomstę do nieba. Słysząc tekst "Strzeż się mnie, Jedi, twoje trzewia zaraz zostaną wchłonięte" (czy coś w ten deseń, już nie pamiętam) z ust Aurry nie pozostaje nam nic innego, jak parsknąć śmiechem.

Podsumowując, AC ratują tylko nieliczne fragmenty. Na szczęście powieść jest krótka. To taki typowy odmóżdżacz, który, wydawać by się mogło, wyszedł spod ręki przeciętnego fana (który miał BARDZO dużo wolnego czasu). Lekka lektura, która nie wyzwala żadnych silniejszych emocji - dobra np. do kolejki, gdzie właśnie ja się z nią zapoznawałem.

Ogólna ocena: 4/10
Klimat: 7/10 (czuć, że SW, ale autor nie wprowadza niczego nowego)
Opis świata: 3/10 (nic poza utartym "do tych poziomów Coruscant nie docierało światło słoneczne")
Rozmowy: 3/10

Ciekawa pozycja. Fajne dialogi, akcja jest, ale ten wątek Typho z góry mnie strasznie zniechęcił do czytania. 8/10 mimo wszystko polecam

Ta czesci trylogii czyta sie naprwade przyjemnie..ksiazka jest lekka i przyjemna..ekipa wspolpracuje lepiej niz robiliby to colombo monk i kojak razem wzieci..cala sprawa zabójstwa jest ogolnie smieszna..ale i tak fajna ksiazka,warto ja przeczytac..8/10 polecam

Czyta się świetnie, ale całą przyjemność zabija cała masa głupich byków. Reaves nie kojarzy faktów które sam stworzył.

Książka ma wszystkie zalety pierwszego tomu, ale nie mogę na minusy przymknąć oka, dlatego 5/10

Troszkę lepsza od pierwszego tomu. Cieszy fakt, że autor chce wykorzystać coś, co w SW już istnieje. Czyli dostaliśmy historię Typho i Aurry Sing. Bardzo mi to odpowiada.

Ogólnie książka dobra, choć niezbyt porywająca, wątek kryminalny jak na SW ujdzie. Teoria "zabił lokaj" jak zwykle się sprawdza:P Nie spodziewałem się szczerze mówiąc. ;)

Daję 7+. :)

trzyma wysoki poziom, wątek z tym zabójstwem taki se co prawda ale reszta super, 8/10

Lepsza od jedynki pod wieloma względami. Wreszcie autor nakreślił paladynkę i ogólnie dobrze się mają opisy. Ciekawy wątek z Typho co za tym idzie nawiązania do Padme i Skywalkera vel Vadera. Znów czuć powiew zła ale żałuję, że porzucono wątek Rostu. No i kilka scen humorystycznych. Jeśli chodzi o detektywistyczność (lubię nowe słowa)książeczki to intryga ciekawa i ta ponętna Zeltronka... Chociaż ma też wady. Nie daje pola manewru czytelnikowi tzn. odniosłem wrażenie jakby niektóre fakty zostały przede mną zatajone. Poza tym z I-five zrobił się I-pięć. Ale mimo tego poważnego zarzutu uczciwe 9/10.

książka bardzo wciąga jest dobra ale nie doskonała 9/10

Książka ma interesująca fabułę, fajnie są opisane dolne poziomy Coruscant, poza tym bardzo wciąga. Szkoda tylko, że jest taka krótka :(
9/10

Naprawdę nie sądziłem, że "Aleja Cieni" będzie dla mnie tak wciągającą i ciekawą książką. Po za paroma błędami, małą ilością stron i trochę dziwnym wątkiem z Typho, widzę same plusy.

Tym razem cała paczka musiała stanąć przed zagadką tajemniczego morderstwa, którego wyniku sam się nie spodziewałem. Na dodatek niesamowita Dejah i Aurra Sing dodawały trochę egzotyzmu i ciekawości. Ich wątki w połączeniu z resztą tworzyły wspaniałą całość.
Książka chyba jeszcze lepsza niż "Pogrom Jedi". 9/10

Średnio, taka praktycznie o niczym.

Fajnie, że wystąpiła Aurra Sing! 9/10

Niestety tylko 5/10. Spodziewalem sie czegos lepszego od pana Reavesa.

Po przeczytaniu ksiazki odnioslem wrazenie ze jest dobra acz bez rewelacji jednak po przeczytaniu 3 tomu zmieniam zdanie, Aleje Cieni to zdecydowanie najlepsza czesc trylogii i daje 9/10 glownie ze wzgledu iz w porownaniu do tomu3 jest swietna

Bardzo miła odmiana w książkowym uniwersum SW. Pierwsza powieść detektywistyczna jest całkiem dobra, zwłaszcza dzięki dobremu prowadzeniu postaci. Czuć klimat dolnych rejonów Coruscant i prawdziwy ogrom tego miasta. Jedyne czego można się przyczepić to daty i chronolgia, które się nie zgadzają jeśli ksiązka rozgrywa się w rok po Zemście Sithów. Ale ogólnie jest nieźle. 8/10

Książka typu Młodzi Rycerze Jedi. Tylko i wyłącznie dla wytrwałych, ponieważ tyle błędów i ściemy to świat rzadko widział...
4/10

8/10
Świetna książka, dorównuje poprzedniej części, wątek detektywistyczny bardzo mi się podobał. Jedyną wadą jest jej krótkość...

Rzadko się zdarza, by jakaś książka wciągnęła mnie od początku do końca. Ta mnie wciągnęła. Jeśli nie liczyć wstępu z Typho i większości fragmentów z nim, to ogólnie powieść jest świetna. Wciągający klimat, świetna fabuła, postaci Dena i I-5 - panowie, załóżcie jakiś kabaret :D
Świetny jest też wątek spotkań Jaxa z zeltronką Dejah Duare, zwłaszcza rozczarowanie Dejah, kiedy Jax raz do niej przyszedł z tekstem, że przychodzi w interesach :D Fajne też wątki z Vaderem i Aurrą Sing.
Z przyjemnością dałbym 10, niestety są 2 wady: jedna to pomieszana chronologia z błędami i sugestie, że Wojny Klonów były...z 20 lat temu. Drugim minusem jest wątek kapitana Typho. Raz, że mało ciekawy, a dwa z motywów, jakie nim kierowały. Spoilerować nie będę, powiem tylko, że pomysł mi się nie podoba.
Minusy powodują, że dam 9/10

Na początek parę słów o polskim wydaniu książki. W odróżnieniu od "Pogromu Jedi" okładka posiada intensywne kolory, więc prezentuje się naprawdę ładnie - tutaj plus dla Amberu. Niestety w treści można doszukać się sporej ilości literówek - w tej kwestii wydawnictwu należy się nagana.

Jeśli chodzi o warstwę fabularną, "Aleja Cieni" jest nieco słabszą pozycją niż "Pogrom Jedi". Pierwsza rzecz, która rzuca się w oczy to zastraszająco niewielka ilość stron powieści Reavesa. Wpływa to negatywnie na przedstawienie akcji. O ile w niektórych momentach pierwszej części książki akcja rozgrywa się wolno, to pod koniec powieści wszystko dzieje się zbyt szybko. Kolejny minus to wątek kapitana Typho. Ma się wrażenie, że został on wepchnięty na siłę, choć po przeczytaniu całości nie drażni on aż tak bardzo. Kolejne zastrzeżenia dotyczą wątku detektywistycznego. Sama idea umieszczenia tego wątku zasługuje na uznanie, jednak mógł on zostać nieco bardziej rozbudowany. Rozwiązanie zagadki morderstwa choć zaskakujące pozostawia lekki niedosyt.

"Aleja Cieni" posiada też swoje plusy. Pojawienie się Aurry Sing, Dejah Duare ( ach te Zeltronki... ), wątki miłosne i przewijający się od czasu do czasu humor sprawiają że drugi tom Nocy Coruscant czyta się szybko i przyjemnie. Szczególnie intrygująca pozostaje sprawa zabójstwa Lorna Pavana przez Sitha z podwójnym mieczem świetlnym ( któż to może być? :) ). Jednak na rozwiązanie tej zagadki przyjdzie czas w trzecim tomie Nocy Coruscant.
Ocena: mocne 8/10

Trochę gorsze od Pogromu ale daję 9/10 bo lubię takie klimaty ;)

Fabuła ciekawsza niż w poprzedniej części, wychodzi na to, że kryminał i SW są jak najbardziej kompatybilne ;) Poza tym, postacie nabierają kolorów, nie licząc wątku Typho, który moim zdaniem trochę odbiega poziomem od reszty książki. Ciekawe tylko, po co zostało zmienione tłumaczenie I-Five na I-Pięć, trochę konsekwencji by się przydało. Ale poza tym jest ok. 8/10

8/10. Treść fajna, ale 2 punkty odejmuję za tłumaczenie (I - pięć i tym podobne) i różne głupie miniwątki.

Czy W Gdańsku ktoś kupił ?? W kilku księgarniach "jeszcze nie było" . Co jest ??

Po lekturze "Alei cieni" długo zastanawiałem się jak ową pozycję ocenić. Muszę przyznać, że targają mną ambiwalentne uczucia względem drugiego tomu trylogii "Noce Coruscant" Michaela Reavesa. Z jednej strony bowiem to naprawdę udana powieść, o klasę lepsza niż pierwszy tom, z drugiej jednak wywołuje spory niedosyt.

Podczas czytania od razu rzuca się w oczy kompleksowa stylizacja na mieszankę czarnego kryminału z sensacyjną pulpą literacką (mistrzowska w swej kiczowatości jest okładka, która po zmianie Twi'lekanki na kobietę rasy ludzkiej, mogłaby posłużyć jako cover jakiejś taniej powieści; powtarzam - stylizacja utworu jest wzorcowa). Nie oznacza to, że dostajemy tu intrygę na miarę "Żegnaj, laleczko" Marlowe'a. "Aleja..." to nadal Star Wars w stanie niemalże czystym, dodatkowo osadzone fabularnie w jakże ciekawym okresie początków Mrocznych Czasów. Wątek śledztwa jest tu ważną częścią opowiadanej historii, ale intryga jest dosyć prosta i mało fascynująca, dlatego trudno mi uznać tę książkę za kryminał pełną gębą w aurze SW, a jedynie za powieść s-f z wątkiem kryminalnym.

Trzeba jednak uczciwie przyznać, że elementy stylu noir Reaves umieścił na swoim miejscu. Mamy tu postać Zeltronki Duare portretowaną a la femme fatale. Jax Pavan jako zaszczyty prywatny detektyw stał się o wiele ciekawszą postacią, niźli ukrywający się Jedi, którym był w części pierwszej. No i miasto, Imperialne Centrum z jego najgorszymi zaułkami na najniższych poziomach. Nadal czuć, że jest pełnoprawnym bohaterem powieści, ale...jest tego bohatera mniej. Jax i jego towarzysze więcej czasu spędzają teraz zbierając poszlaki w luksusowych conaptach, niż włócząc się po rynsztokach Coruscant i ta zmiana mocno zaszkodziła tej powieści, klimat jest mniej duszny.

O ile najciekawszą postacią tomu pierwszego był dla mnie I-Five, o tyle w tym tomie jest nim Den Dhur. Sullustanin "dostał" od Reavesa najlepsze onelinery i dosyc zgryźliwie odnosi się do otaczającej go rzeczywistości. Także Jax zaczął intrygować, zwłaszcza że zaczął obracac się w towarzystwie kobiet, o postępowaniu z którymi nic nie wie. Napisałem wyżej, że wątek główny nie zachwyca, chociaż jest solidną porcją detektywistycznej sztampy. Jak jest więc z wątkami pobocznymi? Pół na pół. Historia Typho, który poluje na Vadera z miłości do Padme jest mało fascynująca, a momentami wręcz nudna, zaś pan kapitan jest tu niezwykle mdły. Jego plany są przez Reavesa tłumaczone zwrotami typu "nie myślał rozsądnie, był zakochany". Istotnie, psychologia postaci na najwyższym poziomie. Rozwiązanie tego wątku także pozostawia wiele do życzenia. Wątek o zleceniu na Jaxa, jakie Aurra Sing dostała od Lorda Vadera jest z kolei bardzo klimatyczny i wciągający, zaś sceny konfrontacji tych dwóch postaci najlepsze w całej powieści. Scen akcji nie ma w tej książce wiele, toteż, gdy się się pojawią budzą większą satysfakcję, są też dosyc pomysłowe. Poza tym Reaves zmyślnie nawiązuje do książek, których autorem lub współautorem był wcześniej: "Medstarów" i "Dartha Maula: Łowcy z mroku".

Tłumaczenie autorstwa faultfett jest naprawdę bardzo, bardzo udane, czuć rękę fana:) Szkoda, że korekta Amberu wzięła się za jego poprawianie.

Pierwszy tom dostał ode mnie 7 oczek, więc temu wystawię też siódemkę. Jest lepszy od "jedynki" w paru aspektach, ale w kilku wypada gorzej, więc pula wad i zalet się zrównoważała.

Niedawno kupiłam, jestem w trakcie czytania, więc ocenię jak skończę. Narazie jest ciekawie tylko wkurzyło mnie trochę tłumaczenie 'I-Pieć' :/ To może jeszcze er-dwa-de-dwa i ce-trzy-pe-o?

Troszkę gorsza od "Pogromu". Ale dałem solidne 9/10

Trza będzie dorwać...

Dzisiaj chyba jest premiera w Polsce. Muszę se kupić.

Street of Shadows jest książką bardzo ciekawą i trzymającą w napięciu. W odróżnieniu od pierwszej części jest bardziej detektywistyczna, co moim zdaniem wychodzi jej na dobre, mimo mniejszej ilości scen walk. Mamy w niej koło 4 dość krótkich pojedynków. 8/10

Oby szybko wyszła u nas.
Pierwszy numer był wspaniały.

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować:

Login:
Hasło:
Loading..

Ustawienia


Ustaw kolejność w prawej i lewej sekcji.
Możesz przesuwać elementy również pomiędzy nimi.