Książki

Ślub Księżniczki Lei

Autorzy: Dave Wolverton
Orginalny tytuł: The Courtship of Princess Leia
Wydanie PL: Amber 1995
Wydanie USA: Bantam 1994
Przekład: Andrzej Syrzycki
Ilustracja na okładce: Drew Struzan
Stron: 384
Cena: 14,80 PLN
Druk: Elsnerdruck Berlin


Ksieżniczka Leia i sprzymierzeni toczą walkę z rozproszonymi siłami Imperium, dowodzonymi przez podstępnego Zsinja. Leia w poszukiwaniu środków na prowadzenie wojny rozważa możliwość poślubienia urodziwego i bogatego księcia Isoldera. Na wieść o tym zakochany w księżniczce generał Han Solo porywa Leię i uprowadza ją na tajemniczą planetę Dathomirę...

Recenzja jedI:
Tytuł nie zachęcał mnie ani do przeczytania tej książki ani nawet do poznania z grubsza jej fabuły, ale w końcu nie po okładce książkę się poznaje więc postanowiłem zgłębić się w opowieść wykreowaną przez Dava Wolvertona.

Po pierwsze, nie ma tu co liczyć na klasyczne love story jak mógłby sugerować tytuł, fabuła jest trochę bardziej skomplikowana, choć nie ma tu jakichś gwałtownych zwrotów akcji, wszystko toczy się jakby zamierzonym torem. Autora należy pochwalić za opisanie planety Dathomira, choć zdziwiłbym się gdyby świat ten zostałsłąbo opisany- to praktycznie jedyna i główna lokacja, na któej rozgrywa się akcja. Wogóle w przekorju całej książki galaktyka opisana przez Wolvertona jest bardzo uboga.

Opisy postaci również pozostawiają dużo do życzenia chociaż tutaj należy wyróżnić bardzo szczegółowe sylwetki Leii i Hana, trochę nie wykorzystano potencjału Isoldera, przez co niektórzy czytelnicy mogą go odebrać jako bad guya a tak w rzeczywistości jest to bardzo poczciwy przyjaciel.

Beznadziejnie potraktowano Imperium ograniczając jego rolę do odwiecznego celu- zemsty. Dziwi mnie to, że większość autorów wykorzystuje stale ten sam motyw, na dodatek dlaczego wszyscy chcą się mścić na na Leii, Hanie i Luku, przecież Imperium zostało obalone wspólnymi siłami Rebeliantów.

W książce praktycznie nie istnieją opisy walk, nawet gdy takowe się pojawiają to przechodzi się obok nich obojętnie.

Żal niewykorzystanego potencjału wydarzenia jakim w uniwersum mogł być Ślub Leii i Hana, brak Imperium i wiele innych braków, które podczas czytania książki widać jak na dłoni.

Książka jest bardzo bezbarwną pozycją wśród opowieści SW, poleca, ją jedynie wielbicielom Leii i Hana, gdyż ci są bardzo dobrze przedstawienie, reszta może przyjąć do wiadomości ich ślub ale szerokim łukiem ominąć to "dzieło".


Ocena końcowa
Ogólna ocena: 4/10
Klimat: 4/10
Rozmowy: 6/10
Opis świata SW: 4/10
Opis walk: 1/10



Oceny użytkowników:
Aby wystawić ocenę musisz się zalogować
Wszystkie oceny
Średnia: 7,02
Liczba: 93

Użytkownik Ocena Data
Christian 10 2012-03-17 23:59:53
VaDeR_1217 10 2010-10-01 22:15:11
dream661 10 2010-07-31 15:42:01
Jabba the best 10 2009-10-16 14:08:44
Natee 10 2009-07-16 21:05:22
Bolek 10 2008-11-02 20:30:22
Dark Horrigan 10 2005-12-08 21:53:38
Karoleki 10 2005-02-23 13:26:41
Ramzesss 10 2005-01-09 14:20:22
XanatOs Lightfiren 10 2004-08-07 22:04:11
Lord_T 10 2004-06-26 22:42:06
Mike 10 2004-06-02 15:51:27
Kyp Durron 10 2004-05-16 20:37:45
ceta 10 2004-05-16 16:56:49
DarthRevan210 9 2016-06-15 13:14:19
Lord Kenobi 9 2015-08-15 19:47:01
bmw830 9 2015-05-13 17:27:22
FEL-1996 9 2014-08-30 12:11:52
Onoma 9 2014-04-26 12:19:35
Stele 9 2012-10-08 20:38:41
Apokalips 9 2011-06-18 15:06:02
Payback 9 2010-06-24 23:34:48
Oyabun 9 2007-11-26 09:26:10
darth Kabaczek 9 2007-05-17 20:27:22
X-Yuri 9 2007-03-27 18:46:17
masterjade 9 2006-11-06 16:36:55
Kamirru Pole 9 2005-07-20 18:07:29
Mroczna Elfka 9 2005-03-16 12:14:29
Tsavong Anor 9 2005-01-13 12:38:35
Shedao Shai 9 2005-01-11 17:54:18
Asturas 9 2005-01-09 11:52:54
Darth Fizyk 9 2004-11-23 01:44:03
Freed 9 2004-05-29 20:23:10
Darth Radjo 8 2017-06-11 20:03:55
StaFF 8 2012-12-10 22:17:36
Sławoj 8 2012-06-23 15:06:13
EsperanzaDMV 8 2011-09-27 20:46:00
Carth Onasi 8 2010-03-07 11:00:22
Lord Jabba 8 2009-12-12 10:45:53
Rusis 8 2009-08-19 16:42:27
Rafix Vader 8 2009-05-04 21:24:13
Yeleniu 8 2007-06-11 20:34:04
Robson 8 2007-03-18 14:14:38
Alex Wolf 8 2007-03-17 17:52:27
Hego Damask 8 2007-01-26 06:51:25
Baartosz 8 2006-01-11 01:01:11
Piccol 8 2005-06-24 18:37:57
Gavin 8 2004-10-15 20:36:11
JORUUS 8 2004-06-08 23:06:46
Kell_Tainer 8 2004-06-03 16:34:31
Mistrz Fett 8 2004-05-12 19:41:43
-Piccol+ 7 2017-06-13 16:30:14
stanley_89 7 2016-11-15 21:48:27
Keran 7 2014-02-01 12:34:43
Burzol 7 2013-12-04 09:22:21
Anisky 7 2013-01-10 22:56:46
Petru Kashin 7 2012-11-30 12:52:10
wyczes 7 2011-11-02 18:06:10
smajlush 7 2011-10-12 18:10:02
Threadgoode 7 2010-04-02 19:55:00
jaroslaw1922 7 2009-06-18 07:45:59
Jedi-Lord 7 2008-11-14 15:32:30
Unreal 7 2007-11-04 21:18:07
Munia Jade 7 2007-09-24 22:48:49
Kaldam 7 2007-03-17 12:05:47
Pikachu 6 2017-07-01 16:24:43
San Holo 6 2016-07-14 12:34:25
Mark Swayze 6 2015-10-30 18:20:02
Wesolowska 6 2011-08-25 13:55:59
Lord Sidious 6 2010-08-01 12:23:01
Wolf Sazen 6 2009-09-29 18:59:46
Hialv Rabos 6 2005-10-30 19:12:31
Luna 5 2016-02-03 15:19:46
rebelyell 5 2015-11-16 21:49:41
parasol 5 2015-04-03 21:09:18
DarthZannah 5 2012-04-08 18:33:23
gogi00 5 2009-07-18 18:25:45
Draygo 4 2008-08-30 10:33:47
malakai 4 2007-03-24 01:22:55
Mroczna Jedi 4 2007-01-14 17:05:16
riddertje 4 2006-10-08 01:03:06
Nadiru Radena 4 2006-06-08 08:27:47
t_p_e 3 2004-05-23 22:26:41
blablabla 1 2010-02-14 11:12:58
Obi-Gon 1 2009-12-28 21:16:28
Starkipler 1 2009-12-28 21:06:31
Fafik 1 2009-08-01 19:26:16
biofan 1 2009-03-25 22:07:03
panaka 1 2009-03-24 17:59:03
MAXIS 1 2009-03-19 17:51:04
Londevin 1 2009-03-15 19:32:11
Anger 1 2009-03-09 19:35:41
lord gunter 1 2006-04-10 20:07:45

Tagi: Amber (199) Andrzej Syrzycki (71) Bantam Books (73) Dave Wolverton (2) Drew Struzan (34)

Komentarze (71)

Książka średnia. Ma kilka dobrych momentów ale jako całość nie powala na kolana. Mocne 6/10.

Przeczytałem tę kiążkę po latach poznawania EU, po książkowym Dziedzictwie, po zobaczeniu Sióstr Nocy w TCW...i moim zdaniem jest to bardzo fajny kawałek starwarsowej literatury. Jestem bardzo zadowolony, to sympatyczna historia. Co miłe po innych książkach EU, tutaj bohaterowie klasycznej zachowują się jak należy, bardzo podobnie do ich zachowań w filmach...ale tutaj ma to sens, bo od filmów minęło niewiele czasu. No i Luke jest nareszcie potężnym Jedi. Fajne jest też odkrywanie Dathomiry, z tą swoją intrygującą fauną i florą. Silna 7.

6/10

Nie jakaś rewelacyjna,ale nie najgorzej mi się czytało.

Wielkiego sentymentu do "Ślubu" nie miałem. Był gdzieś w drugiej dziesiątce przeczytanych książek, gdy moja wiedza o EU była relatywnie znikoma. Po tych kilku latach muszę stwierdzić, że znakomicie przetrwał próbę czasu. W dużej części to zasługa wielkiego posłuchu u innych autorów EU. Anderson, Allston i Denning nawiązują do tej książki, jak do niczego innego. Nie dzieje się tak jednak bez przyczyny. "Ślub" to kawał dobrych gwiezdnych wojen. Idealnie wyważonych akcji, humoru, romansu i mistycyzmu. Nie rozumiem osób zarzucających mu nudę, bo żadnych dłużyzn nie dostrzegłem.

Wszystkie wątki się przeplatają, więc najwygodniej będzie powrócić do starego systemu oceny po bohaterach. W sumie wyznacznika dobrej książki, bo to bohaterowie powinni budować akcję, a nie być tylko figurkami do niej.
Tytułowa Leia. Debiutuje jako ambasador Alderaanu. Ten wątek chyba nigdzie indziej nie jest tak eksploatowany. Zresztą odnoszę wrażenie, że po Dark Empire i zniszczeniu Nowego Alderaanu społeczeństwo uchodźców znacznie traci na koercji i gdzieś zanika w tysiącach wątków EU.
Najbardziej krytykowana jest jej reakcja na Isoldera i kryzys w związku z Hanem. Nie zapominajcie jednak, że od RotJ kilka lat minęło. Jakoś trzeba wytłumaczyć brak ślubu w finale "Księcia Jedi" (wydanym rok wcześniej, więc niespójność jest winą Wolvertona). Nie wykluczone, że jedno z nich uciekło spod ołtarza, lub coś przerwało ceremonię i zdecydowali odłożyć formalizację na przyszłość. Potem Han wraca do czynnej służby i nie widzi księżniczki przez wiele miesięcy. Ona wcale nie okazuje kompletnej znieczulicy. Isolder oczywiście jej się podoba, bo jakiej by się nie podobał, ale Hana odstawia dopiero, gdy ten się błaźni zabiegając o jej względy. A gdy ją otumanił i porwał, przychodząc do niej po nocy w knajpie, kompletnie nie dziwię się jej reakcji.
Han jest zazdrosny i zdesperowany, obawiając się utraty miłości życia. Czego by nie próbował, odnosi to odwrotny skutek, bo facet kobiety nie zrozumie. Gdy Isolder znajduje sobie inną, wszystko się układa, a Han podtrzymując stan desperacji, decyduje się na wielkie, altruistyczne poświęcenia, czym ostatecznie imponuje księżniczce. Klasyka SW.
Bardzo podoba mi się tutejszy Luke. Najbardziej chyba przypomina tego z Dark Empire. Stanowi jedność z Mocą. Nie ma dla niego rzeczy niemożliwych i odnajduje wyjście z każdej sytuacji. Pasuje to do okresu. Mistrz Jedi skupiający się na poszukiwaniu informacji o Zakonie i myślący o szkoleniu adeptów, który testuje swe siły na Isolderze. Przed kryzysami wiary i eksperymentami z dziwnymi filozofiami. Tylko Zahn trochę tu nie pasuje...
Mimo okazywanej potęgi (często na pokaz przed Teneniel ;) ) po trzech dniach bez snu jest tak osłabiony, że Gethzerion wgniata go w ziemię. Po kilku godzinach regeneracji wraca jednak do stanu, w którym znów może dokonywać cudów. Nie jest to półbóg, nie jest to chłopczyk do bicia, dla okiełznania potencjału Jedi. Mi taki stan się podoba. Śmiesznie się czyta komentarze Nadiru sprzed sześciu lat.

Książka wprowadza dwa społeczeństwa matriarchalne. Hapes i Dathomirę. Są one dość podobne do siebie i różnice między nimi nie stanowią znacznie eksplorowanego wątku. W sumie szkoda. Kilka dyskusji więcej między Isolderem i Teneniel by nie zawadziło.

Jest to chyba też pierwsze miejsce, gdzie pojawiają się imperialni lordowie. U Zahna i Andersona mamy raczej jednolite Imperium w różnym stanie marazmu, a tu wyraźnie wiele skonfliktowanych frakcji.

Niektóre rzeczy można by rozpisać lepiej oczywiście, ale na solidne 9/10 jak dla mnie zasługuje. Jak pisałem we wstępie, jest tu wszystko, czego po książce SW się oczekuje w odpowiednich proporcjach.

Jak dla mnie 8/10
+ciekawe przedstawienie kultury Hapan i Dathomiry
+wątek wiedźm
+nie czuje się,że jest to jedna z początkowych powieści w EU
+wartka akcja

-"wojny klonowe" ;//
-Ta'Chume z jednej strony niby nie daje sobie dmuchać w kaszę,a z drugiej łatwo ulega presji
Ogólnie książka bardzo mi się podobała :)

Księżniczka Leia i Han Solo mają zamiar wziąć ślub- cała Galaktyka jest w niebezpieczeństwie!

Dzięki mojej współlokatorce w akademiku dzisiaj zdobyłem tą pozycję... Znalazła w bibliotece miejskiej na regale darmowych książek, które leżą tam by ludzie je sobie zabrali do czytania lub też pieca... Większego szczęścia jeszcze nie było z książkami SW^^

Po recenzji jedI oraz opinii pozostałych użytkowników nie spodziewałam się niczego szczególnego po tej książce. Skończyłam ją czytać przed niespełna godziną, i muszę powiedzieć że zostałam bardzo pozytywnie zaskoczona. Najpierw zacznę od minusów, choć jest ich naprawdę nie wiele:
-rozmowy-tu się zgodzę z Wolf Sazen, są infantylne, lecz tylko na początku książki, w miarę czytania to gdzieś znika,
-stosunek Leii do Hana- w zakończeniu ROTJ wyraźnie widać, że tych dwoje ma się ku sobie, natomiast w "Ślubie…" jest jej obojętny, chwilami wydaje się nawet, że nim gardzi. Gdy pojawia się Isolder, Leia natychmiast pada w jego ramiona, a Han zostaje sprowadzony do roli "przynieś, podaj".
I tu kończą się minusy, pomijam kwestie zdobycia Darthomiry, czy przedstawienia Luke'a, gdyż uważam je za poprawne, w końcu to Gwiezdne Wojny, a nie lektura szkolna, spuszczenie łomotu Jedi czy wygranie planety w karty nie wydaje mi się czymś dziwnym.
Plusy:
+wartka akcja i ciekawe pomysły autora sprawiają, że ciężko się od niej oderwać
+wprowadzenie wiedźm
+książka dobra, to dla mnie taka książka, która potrafi i rozbawić, i sprawić że jakaś zabłąkana łza zakręci mi się w oku, jeśli o to chodzi "Ślub…" zasługuje na najwyższą ocenę.
Podsumowując, mi, jako wielbicielce Hana i Leii książka bardzo się podobała i polecam ją każdemu kto jej nie czytał. Z czystym sumieniem daję 10, a tym, którzy się ze mną nie zgadzają, mówię: "pocałuj mojego Wookiego";)

Ze względu na negatywne oceny podchodziłem do tej książki ze znaczną rezerwą, ale o dziwo zostałem pozytywnie zaskoczony. Książka wprowadza ciekawą cywilizację Hapes i Dathomirę i wogóle jest utrzymywana w duchu starych scifi powieści przygodowych. Oczywiście, że ta pozycja nie jest jakimś arcydziełem literatury, ale na tak słabą ocenę w recenzji i negatywne głosy w komentarzach absolutnie nie zasługuje - tych 7 punktów w ocenie czytelników jak najbardziej odpowiada poziomowi tej powieści (może nawet 7,5 należałoby się).

Książka zważywszy na to że jest jedną z pierwszych pisach w uniwersum SW nie jest taka zła. Autor miał wiele ciekawych pomysłów jak chodźby sama Dathomira i zamieszkujące ją Siostry Nocy. Cikawie zostały również pokazane ranocru do których zacząłem żywić nawet sympatię. Książka wprowadza kilka nowych ciekawych postaci jak chociazby książę Isolder czy Teneniel Djo. Jednak teraz trzeba przejść do minusów, których niestety trochę jest:
-przedstawienie Luke'a. Przecież to woła o pomstę do nieba. Koleś, ktory pokonał w pojedynku samego Vadera dostaje łupnia od jakiejś wiedżmy...
-rozmowy. Niekiedy są aż tak infantylne że głowa boli...
-sposób zdobycia planety przez Hana...

Ale genralnie czyta się ją bardoz szybko i nawet na koniec Luke'a pokazuje troszkę klasy. 6/10

NA razie to nawet jest gorsza niż "Jednocząca moc"

Taka sobie jestem w trakcie czytania i zaczyna mnie nudzić

Ksiazke jest - calkiem niezla.
Poczatek mnie jednak wystraszyl, wszystko sie dzialo strasznie szybko i bez wielkich wyjasnien. Najwiekszym minusem tej pozycij jest to ze Dave Wolverton nie poradzil sobie z prowadzeniem glownych postaci (Hana, Leie i Luke`a). Szczegolnie w pierwszej czwartej ksiazki opisanie Hana i Leii bylo kare godne nie przypominali ani troche postaci ktore poznalismy w starych epizodach. Bardzo kuje w oczy opis relacij miedzy Hanem a Leiia. Przeciez to sie dzieje KILKA LAT po ROTJ i jak wszyscy wiemy po zakonczeniu szostego epizodu oni byli razem i sie kochali, tu jednak pojawia sie nagle jakis ksiaze i Leia zupelnie zapomina o Hanie - ten burak boli! I to BARDZO!!! Kolejna bzdura jest jak Han zrozumia ze nie ma wielkich bogactw w przeciwienstwie do Isoldera i postanawia zdobyc planete, a jak sie w universum SW wedlug Wolvertona dostaje planete? Idzie sie po prostu do podziem Coruscant i sie ja wygrywa...az strach myslec ile planet bedzie posiadac Jax Pavan w Noce Coruscant!

Jednak w Ksiazce nie ma zadnych duzyzn i czyta sie ja bardzo przyjemnie. Planeta Dathomir i rowiez wszystko co i kogo mozna na niej spotkac jest rozpisana znakomicie. Akcij tez nie brakuje i jest ona rowniez dobrze rospisana. Po drugiej polowie postacie znowu sa lepiej poprowadzone - szczegolnie Han sie rehabilituje pod koniec. Nowe postacie jak Isolder tez sobie dobrze radza.

Oprocz kilku gigantycznych bledow oraz lekkich przeciagniec (te ostatnie jednak mozna wybaczyc poniewaz to juz dosc stara pozycja) musze powiedziec ze ksiazka ta mi sie calkiem spodobala. Czytalo sie fajnie, zawsze bylo dosc ciekawie i nigdy mi sie nie nudzilo jak ja czytalem. Czytajac pierwsza czwarta myslalem ze to bedzie druga planeta Zmierczchu ale naszczescie im dalej sie opowiesc rozwija tym lepsza i ciekawsza sie robi. W moich oczach nie jest to zaden MUST HAVE ale jednak udana lektura ktora moge polecic kazdemu innemu fanowi.

Po dluuugim namysleniu daje: 6,5/10 (ale bardziej 7 niz 6 :))

I'm lovin' it.

Każdy kto czyta teraz Dziedzictwo nie może się bez niej obyć.

Książka strasznie męcząca i kiepsko napisana (miałam wielkie opory, aby ją skończyć). Pomijając durnowatą fabułę, najbardziej dobija sposób, w jaki autor opisuje głównych bohaterów. Z Hana robi zakochanego żałosnego wymoczka, a z Lei straszliwie irytującą kapryśną panienkę. Wolverton totalnie położył tą dwójkę i nie postarał się przy pozostałych. Luke jest zupełnie bezbarwny, a C3PO swoim zachowaniem wzbija się na szczyty żenady. Naprawdę, podczas lektury ciężko jest wyłapać jakikolwiek smaczny kąsek. Chyba jedyny plus tej książki to przybliżenie świata Dathomiry i Sióstr Nocy. Kaszana 3/10

Jedna z gorszych pozycji jakie czytałem .

a ja nei dałam nic bo mam ebooka hahahahah
musze przyznać, że więcej niż 0zł 0 gr się za toto nie należy

ja dałem jakieś 10 zł :D

Ja też dałam 14,80 to byl chyba 97 rok:)

Zapłaciłem za nią 14,80 PLN. dokonałem jej zakupu w 95 roku. Szkoda że nie kupiłem ich więcej. Teraz zarobił bym na niej parę groszy

A tak wogóle to ile za nia daliście ? Ja jakiś rok temu sieza nia licytowałem i weim że przepłaciem... 80 zł ... ;P

Może niezbyt ambitna, ale świetnie się ją czyta. No jest pretekstem do całego serialu X-Wingów :P 8/10

Książka fajna :P śmieszny wątek z panem Isolderem i Hanem :P KOniec też niezły duuuża bitwa :D I te rancory :D Ogólnie fajnie ;P 9/10

Fajna książka, nie wiem czemu tak nisko oceniona przez Jedi'ego. Czytałem ją dość dawno, ale z tego co pamiętam spodobała mi się. Najlepsza ze starszych książek, które czytałem.

Książkę czytałem bardzo dawno, bodajże w roku 1998. Mimo to, zadziwiająco dużo z niej pamiętam i mam do niej spory sentyment. Już wówczas bardzo ciężko było ją zdobyć, a dla każdego fana jej tytuł był niezwykle elektryzujący.

Wolverton bardzo dobrze ukazał Dathomirę, zbudował nowy świat od początku (podobnie jak Foster postąpił z Mimban) i ukazał rancory jako całkiem praktyczne, ba nawet przyjacielskie stworzenia.

Z drugiej strony, autor wkleił do powieści króciutki, ale dla mnie bardzo ciekawy wątek Yody i Chuuntora - mam nadzieję, że ta kwestia podobnie jak Lot Zewnętrzny zostanie nam kiedyś w satysfakcjonujący sposób przybliżona.

mnie sie ta ksiazka bardzo podobala, nie moglam sie od niej oderwac. Po przeczytaniu jej inaczej patrzy sie na rancory ;)

nie najgorsza :) Podobał mi się opis Dathomir, a rancory to poczciwe stworzenia w gruncie rzeczy :D

Taaaaa,jak juz powiedzialem autor spierniczyl postac Hana Solo.
Ale chyba sie pozniej skapnal ze to kretynski pomysl z tym ze Han jest ksieciem.

Teraz już wiem, dlaczego to jest biały kruk – kro by czytał taką kichę, nawet gdyby była łatwo dostępna? Logiki za grosz, przesłodzona, nudna (coś się zaczęło dziać dopiero po kilkudziesięciu stronach. Niedobrze mi się robiło od opisów szlachetności i urody tego księcia… jak mu tam? Nieważne. Han ujdzie w tłoku, byle dużym, Leja taka, że lepiej nie wspominać. Fajny był 3PO ze swoją "misją". Jedyną miłą niespodzianką było to, że w tej książce Luke nie zirytował mnie ani razu. Ewenement. Przy maksimum dobrej woli 4.

Jedna z najbardziej "bekowych" książek w EU ( po "Cieniach Imperium" i " Yodzie..." Ubawiłam się setnie przy piosence Threepia o "Królu Hanie Solo- marzeniu każdej księżniczki" i paru innych tekstach... 9 pkt ( bo ideał to jednak nie jest)

Książka dość infantylna o ile pamiętam. Poza tym olbrzymi minus za pierdoły o "królu Korelii". Trudno polecić...

Fajna książka druga jaką przeczytałem a przeczytałem dwie xD

ta książka jest super
najbardziej mi się podobał tekst Hana
"Pocałuj mojego Wooki'ego"
reszta też jest niezła
dobra też była "śmierć kliniczna "Luke'a który jednak zmartwychwstał i pokonał Siostry Nocy

Najbardziej w tej książce razi potęga osób władających Mocą. Tutaj wszyscy - i Czarownice z Dathomiry i Wiedźmy Mocy są superpotężne i potrafią zrobić więcej niż najpotężniejszy z Mrocznych Lordów Sithów. Absolutna bzdura.
A sam Luke - postać opisana katastrofalnie - potrafi bez większego trudu lewitować, a nawet wyzdrowieć po kilku godzinach ze złamań kończyn i innych tego typu obrażeń.
W sumie książkę ratuje tylko klimat i nawet całkiem znośna fabuła.

zepsuli postac hana solo i tyle

Świetna książka ale to że np Zsinj posiadał tysiące VSD i fregat bojowych i że był zjednoczony z innymi lordami to wielka bujda.Jednak klimat i wszystko pozostałe super!!!Naprawdę polecam.Aha tylko że np opisy walk albo się szybko kończą albo są nudne.No i Isolder miał całkiem fajnie przebywając koło przebierającej się tenniel djo(z tego co tam pisało miała niezłe ciałko ;) daje 8,9/10

PRAWDZIWY KLASYK. Książka utrzymuje klimat ST, czyli przygody grupki przyjaciół na tle ważnych wydarzeń w galaktyce. Nie pękajcie, bo tytułowy ślub to tylko połowa ostatniej strony. Szkoda tylko ostatecznej walki, ale przynajmniej Zinj pocałował "jego Wookiego"... 8/10

Muszę przyznać, że udana pozycja. Nie radzę sugrerować się tytułem, ponieważ nie oddaje on tego co dzieje się w książce. Nie jest to z pewnością love story. Książka ciekawa i wciągająca, ale jest jeden mankament. (UWAGA SPOILER) Nie podoba mi się zbytnia standardowość, a chodzi mi dokładnie o finał. Standardowo dzieje się tak, że na końcu podczas konfrontacji głównych bohaterów, dobry bohater wydaje się być słabszy i nieuchronnie przegra, aż w samej końcówce walki podnosi się z kolan, aby zadać nokautujący cios. Tak właśnie było tutaj, a już wskrzeszenie Luke'a przez przyrodę Dathomiry i obdarzenie go w tym momencie niewyobrażalną Mocą jakoś nie przypadło mi do gustu. Mimo tego książka wciągnęła i nie przynudzała, więc daję 8/10.

sorry te komentarz miał być Dla zjawy zTatooine

super najlepsza kąsiążka jaką czytałem polecam daje 10 ale jak bym mógł dał bym 15

Książka ma ciekawe połączenia z innymi historiami Star Wars. Czyta się ją lekko i ciekawie 10

najlepsza książka lepsza trylogi zahna lepsza od ksążek kevina J Andersena i wogule jest za........fajna daje 10 a jak bym mógł dał bym 20

nie przeczytałem do konca bo czytam ale na razie jest fajna
daje 7

eee... pocałuj mojego Wookiego?? :P

Książka jest super czyta się ją przyjemnie i letko. Czytałem ją z 10 razy i na pewno jescze raz po nią śiągne

Fajne opisy Dathomiry i panującego na tej planecie Matriarchatu. Jednak za słabe rozbudowanie osoby Zsinija, który w końcu władał sporym kawałkiem galaktyki tylko 6 mogę dać.

Padawanka----> Tylko na Allegro. Czasem się pojawia.

Jeszcze raz...GDZIE MOŻNA JĄ KUPIc'?????????

zajebista

Nie wie ktoś gdzie można kupi tą książkę\??

Czy to prawda że NR walczy na końcu książki z Teradocem?

"Wspaniały" tytuł zraził mnie do tej książki, jednak gdy zabrałem się do jej przeczytania nie żałowałem. Bardzo dobra książka, początek trochę naiwny jednak książka nadrabia tym co dzieje się dalej.

Według mnie 9/10, czyta się dobrze i przyjemnie. Polecam wszystkim miłośnikom SW, choć jest to chyba najtrudniej dostępny tytuł spośród książek gwiezdno wojennych w Polsce.

9/10, bo początek jest irytujący i jakby z innej bajki. Reszta to to za co kochamy Star Wars.

Naprawę GENIALNA powieść SW.
I tyle 10/10

Naprawdę dobra książka. Szybko i dobrze się ją czyta. Polecam też inne opowiadania/książki Dave`a Wolvertona.

Bardzo dobra książka, "łyka" się ją bardzo przyjmnie i zgodzę się z Kyp'em, chcoiaż pierwsza moja książka to to nie była ;)

Cóż...książka na średnim poziomie, myślałem, że bedzie lepsza.

u mnie tak samo jak u Kypa Durrona była to pierwsza książka z SW jaką kiedykolwiek przeczytałem - dostałem ją od znajomego bodajże w 1996 lub 1997 roku i pochłonąłem ją w niecałe 3 dni - co dla dziecka w 3 klasie podstawówki było nie lada wyczynem :P

książka tak mi sie spodobała że zacząłem kupować inne pozycje i w końcu miałem wszystkie książki z SW które wyszły w polsce :D ... i tak pozostało do dziś.

a recenzja JedI zamieszczona powyżej to czysta szmira :[ - w zupełności się z nią nie zgadzam

książkę tą i jej autora podziwiam za wzbogacenie świata SW w nowe miejsca, światy i wydarzenia, za barwne opowiedzenie historii i wiele innych rzeczy

do dziś jest to dla mnie czołówka książek SW i choć do najnowszych X-Wingów allstona, NEJ i Wojen Klonów trochę jej brakuje - to daję jej w pełni zasłużoną ocenę 9/10

jedna z moich ulubionych książek. super!!

połyka się tą książkę
inny klimat
i za to ten

Ja czekam na jej ponowne wydanie...moze za lat 10...

Świetna książka! Dla mnie 8/10

Pierwsza powieść SW jaką kupiłem i przeczytałem, więc dla mnie ma znaczenie szczególne bo od niej rozpoczęła się dla mnie przygoda z EU.Wciaz po latach jedna z moich ulubionych pozycji.Autor jest jednym z najwybitniejszych twórców S-F Fabula mimo idiotycznego i banalnego tytułu jest wciagająca i sprawnie skompomnowana. Genialnym posunięciem było wprowadzenie do swiata SW Hapes i weidźm z Datomiry - w ten sposób Wolverton bardzo wzbogacił EU (bo chyba nikt nie zaprzeczy że
są to ciekawe swiaty-zwłaszcza Hapes). Ahhh któy mężczyzna by nie chciał trafić w łapki kobiet z Dathomiry...

Książki nie czytałem :P Ale ma wyjątkowo przyjemną dla oka okładkę ;)

Jedna z najlepszych jaką czytałem.Nie sugerujcei sięRecenzją.

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować:

Login:
Hasło:
Loading..

Ustawienia


Ustaw kolejność w prawej i lewej sekcji.
Możesz przesuwać elementy również pomiędzy nimi.