Książki

Sokół Millenium

Autor: James Luceno
Oryginalny tytuł: Millennium Falcon
Wydanie PL: Amber 2011
Wydanie USA: Del Rey 2008
Przekład: Błażej Niedziński
Ilustracja na okładce: John Van Fleet
Stron: 336
Cena: 35,80 zł




Kontynuacja serii "Dziedzictwo Mocy".

Dwa lata minęły od pokonania Dartha Caedusa, czyli Jacena Solo. Na Hanie i Leii ciężar tragedii upadku ich syna wciąż ciąży bardzo mocno. Ale pogodna i kochająca córka Jacena, Allana, którą muszą się teraz opiekować, daje im odrobinę nadziei na lepszą przyszłość. Młoda, żywotna, dociekliwa i silna Mocą dziewczynka dokonuje bardzo ciekawego odkrycia na pokładzie ukochanego statku jej dziadka – zbyt często naprawianego, ale mimo to godnego zaufania słynnego "Sokoła Millenium". Rodzina Solów ponownie wyrusza w wielką podróż do nieznanych terytoriów, nieopowiedzianej przygody i niespodziewanych nagród.

Według Hana, który zna każdą śrubkę, każde wgniecenie i każdy najmniejszy wskaźnik w Sokole, dziwne urządzenie, które pokazała mu Allana jest czymś kompletnie obcym. Jednak kłopotliwa obecność tego urządzenia, oraz zaraźliwa chęć Allany, żeby odkryć jego tajemnicę, są nieuniknione. Odpowiedzi należy szukać gdzieś w przeszłości, trzeba więc na nowo namierzyć ludzi, miejsca i wydarzenia, powiązane ze statkiem, który zrobił już wszystko, od przemierzenia drogi do Kessel "w mniej niż 12 parseków", aż po pokonanie złowrogiego Imperium.

Od momentu, kiedy "Sokół" zszedł z linii montażowej na Korelii niczym nowonarodzona istota, wydaje się, że przeznaczone jest mu szukanie kłopotów. Nie minęło wiele czasu gdy frachtowiec YT-1300 z prostego transportowca stał się statkiem przemytniczym. Lecz dopiero jego znalezienie się na Coruscant, podczas szczytu konfliktu między Republiką a Separatystami, rozpoczęło galaktyczną pogoń w kotka i myszkę, której najnowszymi graczami są Han, Leia, Allana i C-3PO. Jednak nie są sami, są też gangsterzy, galaktyczni piraci, politycy, oraz zwykli poszukiwacze skarbów, a wszyscy w desperackim zamachu na najważniejszą misję "Sokoła Millenium".

Przez wiele lat i wiele gwiazd, od Światów Środka, po krańce galaktyki, wyścig doprowadzi wszystkich do ostatecznej sytuacji, w której za nagrodę gotowi będą zaryzykować wszystko, żeby znaleźć – i zapłacą każdą cenę, żeby ją mieć.




Recenzja Nestora

Nikt chyba nie wyobraża sobie Gwiezdnych Wojen bez Sokoła Millenium. Może nie bezpośrednio jako statku, ale miejsca, w którym zawiązywane były przyjaźnie, sojusze, znajomości i wszelkie inne zażyłości między ludzkie. Ten jakże ważny statek, który przeszedł w swojej historii nie jedno, nie doczekał się do tej pory stosownego hołdu ze strony twórców Star Wars. Książka „Millenium Falcon” jest tym na co najszybsza kupa złomu w Galaktyce zasługuje. Ta pozycja zebrała w końcu do kupy wszystkie informacje, jakie na temat Sokoła znaliśmy do tej pory oraz przedstawiła nam ile tak naprawdę statek potrafi.

Han, Leia i Allana, która ma przybrane imię Amelia – cała ta maskarada po to by uchronić ją od rządnych władzy rywali jej matki Królowej Hapes Tenel Ka, podróżują beztrosko po Galaktyce. Jednak ta sielanka kiedyś musi się skończyć. W wyniku niezwykłego znaleziska rodzina Solo postanawia wyruszyć na poszukiwania poprzednich właścicieli Sokoła Millenium. Dla Hana jest to po prostu kolejne podjęcie próby, ale dla jego wnuczki wielkie poszukiwanie skarbów. Fabuła ma natomiast drugi główny wątek – przygody kapitana Jadaka, który był jednym z „właścicieli” statku. Jego historia zakończyła się wraz z powstaniem Imperium i rozpoczęła na nowo dzięki wybudzeniu z ponad 60 letniej śpiączki. Początkowo może się ten fakt wydawać dziwny, ale autor książki szybko przekonuje nas do słuszności swoich tez.

Struktura książki na całe szczęście nie jest prosta i liniowa. Tym samym dwóch kapitanów jednego statku próbuje odnaleźć kolejnych właścicieli Sokoła. Każdy z nich w innym celu i z innych przyczyn. Jednak mają oni ze sobą całkiem wiele wspólnego, dzięki czemu można poczuć prawdziwy zew przygody w czasie czytania o ich poczynaniach. Dodatkowo w główne wątki wplątane są opowieści innych osób, które siadały za sterami Sokoła Millenium. Pojawiają się też rozdziały, które szczegółowo opisują, jaką statek spełniał funkcję podczas niektórych ważnych wydarzeń dla losów Galaktyki. I tak po konflikcie zwanym: Wojną Nadprzestrzenną Starka Sokół przewoził Jedi na Courscant po bitwie o Quotile, widział bitwy o stolicę Galaktyki (Wojny Klonów i Wojna z Yuuzhan Vongami), czy też przewoził najprzeróżniejsze zwierzęta będąc okrętem we flocie cyrku. Sokół Millenium jest w zasadzie głównym bohaterem książki. To na nim skupia się cała akcja i to w około niego kręcą się myśli pozostałych postaci. Nie będę ukrywał, że takiego obrotu sprawy oczekiwałem po zapowiedziach tej pozycji. Takiej książki zdecydowanie w uniwersum brakowało, a wszelkie przewodniki nie dawały odpowiedzi na wszystkie pytania trapiące fanów. Teraz już wiemy, w jakich okolicznościach powstał Sokół i znamy bardzo dokładnie historię jego ostatnich 60 lat istnienia.

Dawno nie było tak konkretnej książki stawiającej na przygodę. Śmiało można nawet powiedzieć, że nie było żadnej poza Przygodami Hana Solo i Lando Calrissiana. Można też dorzucić do tej paczki wszelkie Opowieści. A to przecież świetne pozycje, w których czytaniu można się zatracić. Głód przygody w fanach Star Wars wydaje się więc być duży. „Millenium Falcon” śmiało dołącza do tej całej ferajny. I można go nazwać połączeniem dwóch gatunków, jakie do tej pory mieliśmy – noweli przygodowej i opowieści. Dlatego książka pozostawi po sobie bardzo miłe wrażenie. Trochę w tym wszystkim tajemniczości i chęci jej odkrycia rodem z Indiany Jonesa. Ale brak ostrej rywalizacji między dwoma wrogimi sobie obozami. Sprowadzone jest to wszystko wręcz do abolicji przemocy. Wszelkie starcia w książce można wyliczyć na palcach jednej ręki, a nawet sklasyfikować i nazwać. Tak więc mamy walkę w przestrzeni kosmicznej, pościg speederów i krótką strzelaninę. Tak, to wszystko... Wielu może się wydawać, że Gwiezdne Wojny nie mogą istnieć bez bitew i pojedynków na miecze świetlne. „Millennium Falcon” dowodzi, że tak jednak może być. Na tym wszystkim atrakcyjność książki w zupełności nie traci. Nawet dzięki takiemu zabiegowi staje się bardziej wartościowa, bo czytelnik w pełni skupi się na tym co właściciel Sokoła ma do powiedzenia. Rzecz niebywała w uniwersum Star Wars, a jakże skrzętnie wykonana.

Osobiście bym sobie życzył żeby książek podobnych do „Millennium Falcona” było więcej w naszych domowych biblioteczkach. Książek zbierających poszczególne elementy układanki i porządkujących wiele rzeczy. To w końcu pomost między „Dziedzictwem Mocy” a „Losem Jedi”. Jeżeli pod tym kątem oceniać by książkę, to wypada ona dość blado. Dostaliśmy kilka wzmianek o sytuacji w Galaktyce, ale znacznie mniej tego niż w trylogii „Mroczne Gniazdo”. Na koniec jest za to bezpośredni wstęp do „Losu Jedi”. Nie ma jednak tego co by na dobre nie wyszło i jestem przekonany, że z perspektywy czasu będziemy na „Millennium Falcona” patrzeć znacznie cieplej niż obecnie. Jest to przede wszystkim pozycja obowiązkowa dla fanów Ery Dziedzictwa i Hana Solo, a tym bardziej dla miłośników przygody i wszelkich opowieści.


Temat na forum

Ocena końcowa
Ogólna ocena: 7/10
Klimat: 9/10
Opis świata: 7/10
Rozmowy: 6/10



Oceny użytkowników:
Aby wystawić ocenę musisz się zalogować
Wszystkie oceny
Średnia: 7,49
Liczba: 43

Użytkownik Ocena Data
Bormac 10 2012-03-04 11:52:38
andix 10 2011-12-24 20:52:34
neurofinix 10 2010-08-22 15:27:26
SWkoleś 10 2008-12-29 09:50:03
Lord Jabba 10 2008-11-27 16:10:32
Lord Kenobi 9 2016-06-04 20:16:22
Darthmojo 9 2015-10-19 10:30:26
FEL-1996 9 2014-09-02 19:16:55
SithArtur 9 2014-01-31 08:40:30
dywan 9 2014-01-16 09:09:18
Sławoj 9 2012-12-25 12:30:02
Murdock 9 2012-04-05 21:11:44
Hego Damask 9 2011-07-05 18:59:50
Nadiru Radena 9 2009-04-02 17:42:41
Ludwik 8 2015-03-24 13:50:10
Jankiel 8 2013-08-30 17:54:45
Darth-Trix 8 2013-08-27 18:23:08
DarthBane66 8 2013-03-17 14:44:37
ranger 8 2011-09-26 19:17:01
Ricky Skywalker 8 2010-02-09 18:42:02
-Piccol+ 7 2017-06-13 16:36:15
Sourpuss 7 2015-12-19 22:15:11
vader015 7 2015-10-09 19:05:24
SirStaniak 7 2015-07-16 09:53:49
olszastefan 7 2014-12-20 02:48:42
Master_Shadow 7 2012-11-01 15:11:24
Darth Spirit 7 2012-10-07 21:46:09
Apophis_ 7 2012-07-09 19:32:43
Sen z Nieskończonych 7 2012-02-05 09:36:07
smajlush 7 2012-01-19 21:47:58
TheMichal 7 2011-10-01 11:36:24
Tgc 7 2011-08-30 16:20:51
Anor 7 2009-02-16 13:12:03
Nestor 7 2008-12-19 23:11:37
Stele 6 2012-11-26 21:27:56
Christian 6 2012-03-17 23:54:38
Oyabun 6 2011-09-10 23:53:04
Rusis 6 2009-04-09 18:34:48
f_v_s_l 5 2013-01-18 11:31:23
MasterSer 5 2011-07-12 08:15:01
Lord Sidious 5 2009-01-30 21:54:25
Keran 4 2014-02-01 12:38:23
Maciej Ochab 2 2009-01-15 19:30:02

Tagi: Amber (199) Błażej Niedziński (24) Del Rey (181) James Luceno (22) John Van Fleet (15)

Komentarze (19)

Bardzo przyjemna przygodówka. Moja pierwsza od bardzo dawna książka SW, która jest pozbawiona wszechobecnego patosu i nie ukazuje wydarzeń, od których ważą się losy Galaktyki. Lekko napisana, bardzo dużo nawiązań do EU i podoba mi się sposób, w jaki zaakcentowano skutki, jakie wywołała wojna z Yuuzhan Vongami. Tego zdecydowanie brakowało w w Dark Nest i LotF. Bardzo fajnie też się czyta przemyślenia na temat Jacena i dostrzeganie go w jego córce. Nareszcie poznaliśmy też (bardzo ciekawą!) historię Sokoła Millennium. Niemniej jednak końcówka troszke zawodzi. Pomysł Luceno na skarb, który miał przywrócić honor Republiki, okazał się bardzo słaby. W ogóle zakończenie takie nijakie, jakby pisane na kolanie. O, nie ma skarbu? No to trudno. Na plus tylko ostatnia strona, która jest fajnym wprowadzeniem do FotJ. Czas się wreszcie zmierzyć z końcową serią EU. :(

8/10 :)

9/10 Książka wciągająca i to bardzo. Początkowo spodziewałem się nudy i odgrzewania kotleta. Wątki poprzednich właścicieli Sokoła interesująco opisane. Bardzo fajnie byłoby, gdyby ukazała się kontunuacja związana z poszukowaniem godła Republiki...

Ciekawa książka, czyta się przyjemnie, bez męczarni. Momentami tylko niektóre historie poprzednich właścicieli "Sokoła" wydawały mi się skomplikowane, ale ogółem - wielki plus dla tej książki. 8/10 ;)

bardzo przyjemna pozycja, dość ciekawe zakończenie, no i autor którego lubię nie zawiódł. 8/10

Bardzo dobra książka przygodowa.
Luceno niezwykle interesująco opisuje dwuwątkowe odkrywanie przeszłości Sokoła. Dzięki temu nie mogłem się za bardzo oderwać od książki,zwłaszcza, że perypetie jakie przeszedł ten statek są czasem zwyczajne a czasem niezwykłe. To co przede wszystkim zwróciło moją uwagę to czerpanie z Expanded Universe pełnymi garściami. Książka poświęca trochę miejsca na relacje Allany z dziadkami,ale nie tak dużo jakbym się spodziewał. Zasadniczo obawy Lei są takie same jak przed przyjściem na świat bliźniąt.Dosyć oszczędnie Luceno wprowadził czytelnika do Fate of Jedi,ale chyba o to chodziło.
Ogółem 9/10.Byłoby 10 gdyby nie okrojone i przyspieszone zakończenie na, które większość jak tu widzę narzeka co jest w pełni zrozumiałe.

Mocno się zawiodłem. W sumie nigdy jakoś wielce nie wielbiłem Lucena, a tu jeszcze żaden polityki nie było, więc nie mógł popisać się swoim konikiem.

Zagubiłem się w narracji. Dwa równoległe wątki idące w przeciwnych kierunkach, zawierające głównie nowe motywy z historii frachtowca zwyczajnie mi się myliły i nie utkwiły w pamięci. Zdecydowanie wolałbym tą książkę jako liniowy zbitek opowiadań kolejnych pilotów.
Lucenowskie nawiązania były aż zbyt lucenowskie. Wiem, że każdy lubi swoje książeczki najbardziej, ale po mistrzu nawiązań spodziewałem się więcej. Jechanie głównie na Labiryncie jest słabe. Hany, Landy i Dark Empire zostały tylko lekko wspomniane. Rozumiem, że nie ma sensu powtarzać raz po raz tego, co można przeczytać gdzie indziej, ale czytelnik nie znający tamtych historii pewnie nawet nie zrozumiałby do czego bohaterowie nawiązują.
Plus za danie należytego miejsca Vongom. Szkoda, że wszystkie książki z okresu dziedzictwa tak nie wyglądają pod tym względem. Swoją drogą akapit streszczający LotF oddał całą jego żałość w kilkudziesięciu słowach. :P
Główna intryga jakaś taka cienka. Nikły konflikt a antyki źle się kojarzą po Zjawie z Tatooine. Po Zemście Hana Solo przez sekundę nie miałem złudzeń, że ze skarbem cokolwiek wyjdzie. ;)
Dobrze przedstawiono bohaterów. Nie wiem jak państwo Solo się zachowywali pod koniec LotFa, pewnie inaczej u każdego z autorów, ale tu trzymają jakiś poziom i fajnie sobie dziadkują. Bardzo podoba mi się zachowanie Allany. Prawdziwe dziecko z niej.

Książka nie jest jakaś zła, absurdalna, niszcząca cokolwiek. Jest jedynie nudna i niewykorzystująca potencjału autora. 6/10

Ogólnie niezła, choć momentami trochę dłużyła się, no i zakończenie beznadziejne :(

Sporo nawiązań do przeszłości i dość ciekawa fabuła sprawiają, że książka jest wciągająca.Niestety koniec całej przygody mógłby być lepszy.Dlatego daję 7/10.

7/10
Książka przygodowa, rzeczywiście mnóstwo nawiązań, fabuła ciekawa i wciągająca. Jednak sporo pozycji SW zrobiło na mnie lepsze wrażenie...

Bardzo lubię wprost niezliczone opisy i nawiązania, które zawsze można znaleźć w książkach Luceno. Ale tutaj czasami było tego trochę za dużo, a sama końcówka mocno nie rozczarowała.

momentami straszna dłużyzna i nuda z tymi fryzjerami, cyrkiem hodowcami zwierząt, prawnikami, a koniec jest po prostu zmarnowany totalnie

myśle że nie tylko ty

Gdy się pojawi polskie wydanie z pewnością nabedę

Choć od momentu, gdy 'Millennium Falcon' pojawił się w sprzedaży, do chwili, gdy w końcu mogłem poświęcić trochę czasu na przeczytanie tej powieści, minęło niemal półtora roku (wcześniej zdążyłem zresztą przeczytać 2 pierwsze tomy FOTJ), z czystym sumieniem mogę stwierdzić, że książka Jamesa Luceno wpisuje się w stereotyp "powieści SW, jakich oczekuję". Powodów, które mają na to wpływ, jest kilka.

Po pierwsze, wreszcie doczekaliśmy się książki, której głównymi bohaterami są dobrze nam znane, filmowe postaci, a zarazem nie przytłaczającej wrażeniem, że ktoś na siłę starał się stworzyć historię, która jest wręcz niezbędna do dalszego istnienia EU. Na szczęście, w przeciwieństwie do kilku innych wydanych ostatnimi czasy, a w gruncie rzeczy co najwyżej średnich powieści ('Szturmowcy Śmierci', 'Moc Wyzwolona'), 'Millenium Falcon' jest książką typowo przygodową - wręcz bardziej w klimatach Indiany Jonesa niż SW - której fabuła ani sposób narracji ani przez chwilę nie wywołują wrażenia, jakby ktoś chciał nam wcisnąć chałturę i jeszcze przekonać nas, że bez niej EU by się nie obyło.

Po drugie, postacie są niezwykle wiarygodne. Zarówno, jeśli chodzi o klasycznych bohaterów, opisywania których wielu autorów mogłoby się od Luceno uczuć (chociażby pan Schreiber, którego Han Solo jest po prostu bezpłciowy...), tak i postacie nowe, czy drugoplanowe są ukazane wręcz po mistrzowsku (mecenas Oxic kojarzy mi się z Donovanem z 'Indiany Jonesa i Ostatniej Krucjaty', na szczęście skończył lepiej).

Po trzecie - smaczki i nawiązania, a także dbałość o szczegóły - a wszystko to można zbiorczo wrzucić do koszyka pod nazwą SPÓJNOŚĆ. Millennium Falcon to dzieło, w którym nawiązań jest na pęczki (początkowe sceny ROTS opisane z innej perspektywy, cameo Shuga Ninxa, i wiele innych). W przeciwieństwie do niektórych wydanych w ostatnim czasie tytułów ('Szturmowcy Śmierci, Moc Wyzwolona' - moi "faworyci" ;]) zarówno, jeśli chodzi o wewnętrzną spójność książki, jak i jej zgodność z resztą EU, trudno w MF doszukać się słabych punktów.

Minusy? Mimo wszystko nie jest to aż tak wciągająca książka jak choćby 'Maska kłamstw', 'Próba bohatera' czy 'Jednocząca Moc'. Może to kwestia tego, że nie było tu tematów, w których Luceno czuje się najlepiej - ani zakulisowej gry politycznej, ani epickich bitew - i niektóre fragmenty powieści dość mocno się dłużą. Na szczęście, kilkustronowe przynudzanie kończy się zawsze sytuacją, która sprawia, że jednak ma się ochotę czytać dalej. Trudno oczekiwać tu, oczywiście, jakichś niesamowicie oryginalnych zwrotów akcji, pojawiają się utarte schematy (najbardziej byłem rozczarowany momentem, gdy kolejne dziecko Solo zabłąkało się na wystawie - no w ilu książkach to już było?!). Mimo wszystko, odkrywanie historii "Sokoła Millennium" wraz z rodziną Solo i Tobbem Jadakiem (jednym z pierwszych pilotów słynnego frachtowca) było dla mnie przyjemnością. Ocena - 8/10.

Mam nadzieje że zostanie wydana w Polsce jak najszybciej. Już się doczekać nie mogę.

Jakby było w Polsce to pewnie nie omieszkałbym zahaczyć o nią :p

Jak wyjdzie po polsku, na 99.9% przeczytam :D

A ja zato,że mocna(???)

Jakaś recenzja by się przydała, bo słyszałem że słaba książka.

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować:

Login:
Hasło:
Loading..

Ustawienia


Ustaw kolejność w prawej i lewej sekcji.
Możesz przesuwać elementy również pomiędzy nimi.