Książki

Star Wars: Wojny Klonów

Autor: Karen Traviss
Oryginalny tytuł: The Clone Wars
Wydanie PL: Amber 2010
Wydanie USA: Del Rey 2008
Przekład: Anna Hikiert
Ilustracja na okładce: John Van Fleet
Stron: 288
Cena: 29,80zł





Dawno temu, w odległej galaktyce...

W galaktyce szaleją Wojny Klonów. Separatyści pod wodzą hrabiego Dooku nie ustają w krucjacie przeciwko Republice. Lecz armia kanclerza Palpatine’a, złożona z żołnierzy-klonów walecznie stawia im czoło.

Anakin Skywalker walczy u boku swego Mistrza Obi-Wana Kenobiego. Na każdym kroku czyhają na nich niebezpieczeństwa, a wszystko komplikuje się jeszcze bardziej, gdy w życiu młodego Jedi pojawia się wyznaczona mu na padawankę wścibska czternastolatka.

Nie czas jednak na kwestionowanie decyzji Rady, bo trójka Jedi otrzymuje rozkaz wypełnienia niebezpiecznej misji, od której zależą losy wojny...



Recenzja Lorda Sidiousa

Mam pewne wymagania odnośnie adaptacji, niezależnie czy to wersja filmowa książki, czy na odwrót, dla mnie ważne jest to, by oba dzieła były komplementarne. Nie muszą być lustrzanymi odbiciami, ale powinny być obiektami przystającymi, które nawzajem się uzupełniają. Dlatego, choć uważam, że Zemsta Sithów Matthew Stovera to bardzo dobra pozycja, jednak nie daje rady jako adaptacja, przez to, że autor zmienił kilka faktów, ale też wiele rzeczy, jak choćby przejście Anakina stworzył na swój własny sposób. Czy lepszy? To kwestia dyskusji, jednak trudno go pogodzić z tym, co się widzi na ekranie.

Mając to w pamięci, a także kilka wypowiedzi Karen Traviss, która twierdziła, że nie do końca będzie podążać za fabułą filmu „Wojny Klonów” trochę się obawiałem powtórki ze Stovera. A prawdę mówiąc to nawet liczyłem na większą klapę, biorąc pod uwagę ostatnie wybryki tej pani (Revelation i True Colors), które jak mało co ukazywały zmęczenie materiału. Ale muszę stwierdzić, że moje obawy były niesłuszne, Karen sprawiła się tu znakomicie, nowatorsko, a przy tym zachowała bliskość oryginału. A to jest dla mnie najważniejsze, przy adaptacji nie tyle skupiam się na „oryginalnej” fabule, ale zgodności z filmem który zobaczyłem. I z tego, co tym razem Karen wypłodziła jestem na prawdę zadowolony.

Traviss cenię przede wszystkim za zdrowy rozsądek i to właśnie on przyświecał jej w adaptacji filmu. Fabuła jest jaka jest, ma trochę naciąganych motywów, Karen stara się je wyprostować. Czasem tłumaczy pewne rzeczy, jak choćby zachowanie Ahsoki, czy scenę z pudłem. Czasem jak w przypadku droidów czy sceny z herbatką, opisuje wszystko z innego punktu widzenia. I tak spadający droid na Teth nie wypada, ale widzimy go już lecącego. Z perspektywy klonów to nie ma znaczenia, czy sam spadł, czy ktoś go wyrzucił, a głupi motyw niknie. Powiem tak, gdyby go pominęła, nie byłoby tragedii, bo póki dzieła są komplementarne, dopełniają się, jest wspaniale. Ale ona zrobiła jeszcze coś innego, tam gdzie mogła, zmieniła perspektywę, przez to pozostała blisko oryginalnego scenariusza, a jednak ukazała go po swojemu. W dodatku nie muszę mówić, że zgodnie z tym, co się działo w filmie. Podobnie jest z negocjacjami Loathsoma z Obi-Wanem, które są relacjonowane przez klony, w pewien sposób okrojone. To bardzo fajny zabieg, bo z jednej strony autorka przedstawia wszystko tak jak było, z drugiej nie każdy widział wydarzenia tak samo, co pozwala jej przeskakiwać, pozostawiać pewne motywy i rozszerzać inne, de facto nic nie zmieniając. To raczej miejscami przypomina wykorzystanie formy Pamiętników (np. Amidali czy Anakina), gdzie obraz ukazany był mocno jednostronny.

Ale to wszystko to tylko i wyłącznie dobre rzemiosło, jednak autorka ma dla nas pewien majstersztyk. Otóż serwuje nam coś, niebywałego, ukazuje myśli Dooku czy Palpatine’a, ale nie te oficjalne, a te skrywane. Co w przypadku kanclerza jest swoistym novum, bo Karen nie próbuje nas mamić stwierdzeniem, że Sidious i Palpatine to być może dwie różne osoby. Ona wykorzystuje fakt podwójnej tożsamości kanclerza i to wychodzi powieści na dobre, zwłaszcza, gdy rozmawia z Jedi i widzimy jego prawdziwe spostrzeżenia. A te bywają tu często nad wyraz trafne, jak choćby myśl Dooku o tym, jak bardzo zakon Jedi sobie zaprzecza, bo z jednej strony nie może pomóc niewolnikom z Tatooine, z drugiej pomaga ich panom. Szczerze mówiąc, to właśnie te momenty najbardziej rozszerzają to dzieło i pozostają pewnie na długo w pamięci. Karen, która karmiła nas własnymi postaciami, klonami wchodzi teraz na salony i na prawdę czuje się tu dobrze. Przed przeczytaniem tej powieści zastanawiałem się ile będzie Mandalorian i Kala Skiraty. I powiem tak, Traviss oczywiście pozostała sobą, Mandalorianie musieli zostać przemyceni, ale Kala już nie uświadczymy. Mało tego znów przypomniała sobie o zdrowym rozsądku i właściwie ogranicza ich historię do wspomnień o Jango Fetcie i jego trudnym związku z Dooku, rozpoczętym walką na Galidraan (Jango Fett: Open Seasons). I znów powiem, że mi się to podoba, moim zdaniem Karen znalazła właściwą drogę.

Tak jak pisałem wcześniej, w przypadku adaptacji najwyżej cenię komplementarność i powiem tyle, powieść Traviss na prawdę zasługuje w tej materii na uznanie. Ona przede wszystkim sprawia wrażenie jakbyśmy całą akcję widzieli z drugiej kamery, która nie wszystko łapie tak samo. Do jednych rzeczy jest jej bliżej, do innej dalej. A że ruguje (pomijając, nie zmieniając) przy tym najbardziej denerwujące elementy filmu i przy tym dodaje wspaniałe smaczki. Cóż właśnie dlatego jestem z tej pozycji zadowolony.



Temat na forum.

Ocena końcowa
Ogólna ocena: 9/10
Klimat: 8/10
Opis świata: 9/10
Rozmowy: 7/10



Oceny użytkowników:
Aby wystawić ocenę musisz się zalogować
Wszystkie oceny
Średnia: 7,86
Liczba: 76

Użytkownik Ocena Data
lokospoko 10 2016-08-04 10:30:07
settlers2 10 2016-02-20 04:04:16
Sourpuss 10 2015-12-19 21:59:39
andrenida 10 2015-09-07 21:54:49
Kamino_Mando 10 2015-06-04 23:32:40
CaptainHanSolo 10 2012-05-25 10:36:09
Alex Wolf 10 2010-09-28 13:43:30
Raham Kota 10 2010-08-31 10:31:55
Apokalips 10 2010-08-23 20:05:20
Luke S 10 2009-03-03 07:32:43
ptychu8 9 2016-10-06 20:26:17
CC-3636 9 2016-08-16 22:20:09
Nika.Sky.17 9 2015-09-26 21:40:39
SirStaniak 9 2015-09-15 17:11:09
Lord Kenobi 9 2015-08-15 19:34:42
mckenziee87 9 2015-02-15 11:11:15
Anduril 9 2014-07-27 02:56:14
I3althazaar 9 2014-03-28 21:14:54
Uczeń Mroku 9 2012-07-20 19:31:18
ProPatro 9 2012-02-14 22:58:58
LubieTCW 9 2012-01-15 15:27:31
Ahsoka_Tano 9 2012-01-06 19:19:30
Darth Michał 6969 9 2011-08-03 13:21:12
RedValdez 9 2011-05-25 15:07:22
Darth Nihlious 9 2010-02-20 22:40:35
Hego Damask 9 2009-04-30 18:49:21
anakinskyadam 9 2009-01-31 20:48:32
Rusis 9 2008-09-07 00:37:15
Lord Sidious 9 2008-09-04 23:41:25
Lord Jabba 8 2015-03-26 00:01:09
chris87 8 2015-01-29 10:23:23
Jamboleo 8 2014-09-05 20:53:37
Aquaster 8 2014-01-21 00:39:41
Qnick1986 8 2013-11-19 15:03:32
Darth-Trix 8 2013-08-26 23:43:20
luke skywalker961904 8 2013-05-10 20:40:37
Independent Bounty Hunter 8 2013-01-29 14:43:40
Petru Kashin 8 2012-12-14 13:18:38
LordN 8 2012-11-14 20:25:06
Darth Spirit 8 2012-10-07 21:36:02
DarthBane66 8 2012-08-31 20:10:00
Nadiru Radena 8 2012-01-11 20:32:13
Reviusz 8 2011-10-27 18:15:11
Oyabun 8 2011-10-13 19:22:46
Melethron 8 2011-03-28 23:01:14
Sebastian Kenobi 8 2011-01-01 13:29:07
Elendil 8 2010-11-16 17:33:08
Darth Zanghi 8 2010-09-24 07:46:15
Wolf Sazen 8 2010-09-16 21:52:28
Ren Kylo 8 2008-09-21 16:14:31
Anor 8 2008-08-26 09:00:23
Anastazja Kenobi 7 2017-07-15 17:23:37
jankes 7 2017-05-07 23:23:01
Kiti 7 2016-03-30 20:30:26
Drakullak 7 2015-10-31 22:11:41
Arca Jeth 7 2014-11-30 16:43:33
FEL-1996 7 2014-02-06 12:09:29
Keran 7 2014-02-01 12:29:34
Lily 7 2013-09-09 20:48:17
Harakey 7 2013-07-14 11:12:04
Pershing 7 2013-05-30 10:41:26
DarthTonyS 7 2013-03-13 21:19:47
Vergesso 7 2010-11-03 20:39:04
Payback 7 2010-10-10 01:08:32
Sen z Nieskończonych 7 2010-09-23 10:26:09
wyczes 7 2010-09-09 11:06:46
RevanSans 6 2017-01-10 09:33:36
vader015 6 2015-10-11 19:59:51
Jedi-Lord 6 2014-07-24 14:49:32
Adam Vader 6 2012-09-12 16:16:29
piter89 5 2013-12-26 13:39:47
ragnus 5 2012-01-25 07:59:12
Nestor 5 2011-12-05 18:32:30
DarthRevan210 4 2015-08-13 22:08:26
karol2323122 1 2010-09-26 12:03:05
artur1990 1 2010-08-30 13:38:26

Tagi: Amber (199) Anna Hikiert-Bereza (91) Del Rey (181) John Van Fleet (15) Karen Traviss (19) The Clone Wars (252)

Komentarze (20)

8/10 żałuję tylko że film widziałam jako pierwszy

Niestety najpierw widziałem film, dlatego książka wydała mi się już nie tak ciekawa.
8/10

Podobało mi się. Filmu nie oglądałem i nie wiem czy się przekonał, ale książka mi się podobała. 9/10.

Lekka książka, miło sie czyta, ale nic specjalnego.

Fakt, czyta sie szybko i łatwo ale wszystko tutaj po Komandosach... jest takie dziecinne i troche słabe. Może być ale bez rewelacji 6/10

Fajna książka.

8/10

Z animowanego serialu mam za sobą tylko kilka części pierwszego sezonu i nie pamiętam, czy ten odcinek widziałem. Książkę brałem do ręki po dłuższym czasie od przeczytania recenzji Lorda Sidiousa i miałem nastawienie, że będzie dobra. Nie zawiodłem się jest bardzo dobra. Mnóstwo akcji, dobre opisy i świetne cytaty przed każdym z rozdziałów (chociaż niewszystkie). Dla mnie książka na 9- po przeczytaniu której mam ochotę przeczytać kolejną pozycję, która będzie opisywała akcje oddziału 501.

Słaba. Zwykły opis jednego odcinka serialu emitowanego na CN.6/10.

Moja ocena 9. Dobra książka, ale mogła by być trochę bardziej rozbudowana fabuła, ale cóż to adaptacja :p

9/10 - Lepsza niż sam film i zgadzam się co do oceny Lorda Sidiousa o niej.

Dobra adaptacja filmu dam 8/10.

Ósemkę dać mogę. Nawet niezła adaptacja filmu.

7/10
Książka niezła, ale czy lepsza od filmu, na podstawie którego powstała ? Niekoniecznie - mimo, że parę rzeczy naprostowała, to inne z kolei nie przypadły mi do gustu np. przemyślenia Dooku (robi z niego w gruncie rzeczy pokrzywdzonego, ofiarę). Ale jak na Traviss książka i tak dobra...

No i przeczytałem...
Ogólnie spodziewałem się po tej książce trochę więcej rozwinięcia wątków z filmu. Z drugiej strony dobrze że zmarginalizowana debile sceny z filmu ledwie o nich wspominając - np. herbatka podczas walki o Christophisis. Ogólnie łatwa, przyjemna i poprawnie napisana książka.

Co do tłumaczenia to nie podobało mi się pozostawienie przymiotnika Stanging w oryginalnej formie... brzmiało to co najmniej sztucznie... (np.Chcę, żeby zajął stanging pozycję)Jako że Stang pełni funkcję "Fuck" uniwersum SW można tłumaczyć je podobnie (np. stangolny, stangolony itp.) Tym bardziej że Egmont tłumaczył karking, który rządzi się podobnymi prawami jako karkolny (Cade do Krayta " Ty karkolny sithiański murglaku!) Szyrzycki z kolei zamieniał na inne słowa (min. "cholerny") Tak czy inaczej wydaje mi się że stanging nie powinno zostać tak jak stoi w oryginale

jest juz zapowiedź Amberu, jakby ktos był zainteresowany podaje link:
http://www.wydawnictwoamber.pl/ksiazka,008725,karen-traviss,wojny-klonow.html

Pierwszy tom jest adaptacją filmu kinowego The Clone Wars, jak na adaptację przystało wiernie w formie książkowej odwzorowuje wydarzenia pokazane w filmie – niektóre szczegóły pomijając, inne poszerzając.

Przyznaję, ze do książki podchodziłem niechętnie. Mam w pamięci to co Traviss robi z serię Komandosi Republiki i bałem się, że kolejna książka w tym okresie zostanie napisana w ten sam sposób – jako Mandaloriańska pseudotelenowela. Na szczęście było inaczej, choć mam wrażenie, że w dużej mierze zawdzięczamy to faktowi, ze jest to adaptacja i Traviss musiała się trzymać scenariusza.

Książkę się czyta bardzo przyjemnie, szczególnie dobrze wypada w porównaniu z filmem. Autorka bowiem postarała się o wycięcie większości rzeczy, które w filmie były skierowane przede wszystkim do młodszych widzów, dzięki czemu jej odbiór dla ciut starszego czytelnika jest strawniejszy. Co więcej rzeczy, których nie była w stanie pominąć postarała się ładnie wytłumaczyć, taka by nie były zbyt infantylne.
Karen Traviss tą książką przypomniała mi dni, kiedy miałem o niej zdecydowanie lepsze zdanie niż obecnie, dzięki czemu mogę spokojnie dać 8/10

Bardzo dobra, szczególnie motyw otoczonych przez droidy komandosów. Parę szczegółów dodano, parę pominięto, ale ogólnie 9/10

ciekawe czy kiedyś w Polsce będzie wydana

Cóz, książka jest generalnie średnia:P Mimo, ze pisała ją Karen, to nie udało sie jej "spoważnić" na tyle, aby można booka zaliczyć do pozycji dla "dorosłej młodzieży". Prosta fabuła dla młodszych przyćmiła wszelkie próby autorki do napsiania czegoś powazniejszego, no ale nie należy się tym dziwić w końcu, że książka jest mocno młodziezowa, skoro powstała na bazie filmu dla młodszej widowni. W sumie w książce są ciekawe momenty i kilka fajnych nawiązań (np. jak to z R2 na pustyni Tatooine i komentarzem Anakina). Mimo wszystko jednak do samej autorki nie można miec wielkich pretesji, bo działa na gotowym scenariuszu filmu i mogła jedynie robić drobne modyfikaje. Dlatego skoro mieć jakieś zastrzeżenia do fabuły, to raczej do autora scenariusza, i tu chyba najbardziej nie pasują mi Ashoka i Rotta. Nie żeby mi przeszkadzali jako oni sami, ale są jak dla mnie mocno "niekanoniczni":P Ponadto napisanie książki na 250 stron na podstawie w miare krótkiego filmu odla dzieci to w sumie sztuka, bo fabuła jest tak prosta i krótka, że trudno ubrac ją w 250 kartek. Może własnie dlatego pocztek i środek książki jest lekko nudnawy i ciągnie się potwornie, dopiero końcówka wciąga i toczy się znacznie szybciej.

Cóż przeczytać trzeba:)

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować:

Login:
Hasło:
Loading..

Ustawienia


Ustaw kolejność w prawej i lewej sekcji.
Możesz przesuwać elementy również pomiędzy nimi.