Komiksy

Star Wars: Cienie Imperium

Tytuł Oryginału: Shadows of the Empire
Scenariusz: John Wagner
Rysunki: Kilian Plunkett i John Nadeau
Tusz: P. Craig Russell
Kolory: Cary Porter
Okładka: Christopher Moeller
Okładki oryg. odc.: Hugh Fleming
Tłumaczenie: Maciek Drewnowski
Stron: 152
Cena: 29,90
Polskie wydanie: Egmont 2001
Oryginalne wydanie: Dark Horse Comics 1997



Wstęp:
Całkowite zwycięstwo leży w zasięgu ręki Imperatora Palpatine'a. Rozproszone niedobitki rebelianckiej floty rozpaczliwie poszukują schronienia. Przygnębiony Luke Skywalker, zszokowany wyznaniem Dartha Vadera, rozmyśla o swym przeznaczeniu i losie Sojuszu. Tymczasem trwają poszukiwania Hana Solo, więźnia osławionego łowcy nagród, Boby Fetta. By zadać ostateczny cios Rebelii, Palpatine obmyślił nowy plan, o którym nie wie nawet Lord Vader. Imperator zapewnił sobie usługi rozległego przestępczego podziemia, które kryje się w Cieniach Imperium...

Tekst z tyłu okładki:
Po "Imperium kontratakuje" a przed "Powrotem Jedi" nastał czas, kiedy bohaterowie i nikczemnicy kryli się w... CIENIACH IMPERIUM. Podczas gdy księżniczka Leia próbuje udaremnić dostarczenie przez Bobę Fetta zamrożonego w karbonicie Hana Solo do Jabby Hutta, Darth Vader przetrząsa galaktykę, szukając młodego bohatera rebelii, Luke'a Skywalkera. Pojawia się kolejna mroczna postać... Xizor. Przebiegły przywódca potężnego przestępczego syndykatu chce zająć miejsce Vadera u boku Imperatora. Dlatego włącza się do poszukiwań Skywalkera. Konflikt narasta, a nieświadomy zagrożenia Luke staje się obiektem walki dwóch najbardziej bezwzględnych istot w galaktyce.

Recenzja Stranglera:
Powieść Stev'a Perry'ego pt. "Cienie Imperium" (Shadows of the Empire) zdobyła tak dużą popularność, że następnie wydano specjalny soundtrack (Joela McNeely'ego), a 1997 roku grę (na Nintendo 64 i PC), oraz opowiadanie komiksowe. Musze stwierdzić, że pomysł przedstawienia trzech różnych wątków tej samej historii w różnych "formach" był doskonały. Fabuła tej opowieści oparta jest na wydarzeniach rozgrywających się między Imperium Kontratakuje a Powrotem Jedi.

W powieści główny nacisk postawiono na poszukiwanie Hana Solo przez Lei'e i Luke'a, a pomaga im w tym nowy bohater - Dash Rendar. Drugim równoległym wątkiem są kłopoty Dartha Vadera, których przyczyną jest Książe Xizor - przywódca organizacji przestępczej Czarne Słońce.

Natomiast we wspomnianej wcześniej grze, wydanej przez LucasArts - głównym bohaterem jest najemnik Dash Rendar, który wplątuje się w niezwykłą intrygę, za którą stoi Czarne Słońce (Black Sun) z Xizorem na czele. Książe pragnie przejąć włądzę w Imperium - jest tylko jeden problem - Darth Vader, którego Xizor nachętniej by się pozbył. Dlatego zmienia on rozkaz wydany przez Vadera, przez co Luke'owi grozi śmiertelne niebezpieczeństwo. Całe szczęscie jest Dash Rendar... No to teraz pora wrócić do komiksu :)

Oryginalna okładka amerykańskiego pojedyńczego wydania W adaptacji komiksowej dostajemy zupełnie nową historie. Nie jest to przekład powieści, gdyż głównym bohaterem komiksowych "Cieni..." jest łowca nagród Boba Fett. Scenariusz Johna Wagnera stawia na zmagania Boby z innymi łowcami nagród, oraz problemy z dostarczeniem zamrożonego w karbonicie Hana Solo do Jabby Hutta by zainkasować wyznaczoną nagrodę. Inni łowcy także mają chrapkę na duży zarobek, więc ścigają statek Boby. Na dodatek ktoś wyznaczył sporą sumkę za głowę Luke'a, nie licząc się z rozkazem Vadera, który nakazał doprowadzić do siebie żywego Skywalkera. W komiksie mamy kolejnego nowego bohatera - Jixa, który podobnie jak Rendar jest najemnikiem. Vader wysyła go na Tatooine, aby przeniknął do gangu Jabby, Jix w pewnym momencie ratuje nawet życie Luke'wi. Zatem historia jest całkiem ciekawa. Niektórzy jednak twierdzą, że ktoś kto nie czytał książki, może mieć problemy ze zrozumieniem komiksu.

Nie moge także doczepić się do rysunków. Kilian Plunkett po prostu świetnie narysował "Cienie...", na dodatek wszystko jest tu bardzo kolorowe. Polskie wydanie, z grzbiecikiem i kartonowymi okładkami jest całkiem dobre. Jedno co można zarzucić wydawnictwu Egmont to brak przedmowy Steve'a Perry'ego, które ukazało się w pojedyńczym wydaniu amerykańskim. No i są tylko 3 okładki z amerykańskich wydań odcinkowych, których autorem był Hugh Fleming (wszystkie okładki prezentujemy poniżej ;) Mogę śmiało stwierdzić, że Cienie Imperium to obowiązkowa pozycja na półce każdego fana.

Recenzja Lorda Sidiousa:
Popularność „Cieni Imperium” musiała być bardzo duża skoro poza książką i grą komputerową, ukazał się i komiks (to może nic nadzwyczajnego) ale i płyta z muzyką specjalnie skomponowaną, wtedy jeszcze do książki. Czego by nie powiedzieć o utworach Joela McNeely`ego liczy się fakt. Ale wróćmy do komiksu.

Pierwszą rzeczą która mnie najbardziej zaskoczyła to akcja i sposób jej przedstawiania w komiksie. Na szczęście nie było tu czegoś zupełnie innego niż w powieści Steve`a Perry`ego, ale odniosłem wrażenie, jakby powieść i jej akcja zostały potraktowane dość pobieżnie. Generalnie wydaje mi się, że aby to zrozumieć, trzeba wpierw przeczytać powieść. Z drugiej strony jest tam cała masa wątków które się w książce nie znalazły. Pojawia się np. Jix, agent Vadera, który przenika do pałacu Jabby. Jest więcej o łowcach nagród i ich potyczkach, bardzo ciekawie zrobionych i narysowanych. Jest Fett wnerwiający się na Solo, że w karbonicie szkodzi mu bardziej niż normalenie. Oczywiście jest i 4-LOM, Zuckuss, Bossk czy IG-88 (zniszczony), no i jakieś żółtodzioby ;).

Ogólnie rzecz biorąc, komiks ten jest doskonałym rozszerzeniem oryginalnych „Cieni Imperium”, a nie ich substytutem. Z tym, że doskonałym dla hardcore`owców powieści.

Jeśli chodzi o rysunki i kolory, to generalnie jest one ciekawie i ładnie zrobione, choć lepiej wypadają sceny kosmiczne, niż reszta. Statki, budowle, asteroidy czy śmieci są ok., reszta no może poza obrazowaniem postaci, też jest zjadliwa. Możemy sobie popatrzeć na kształtną i fajnie narysowaną Guri, na zielonego Xizora, dobrze wyglądającego Fetta, Jabbę czy Vadera. Z tym, że Fetta, Jabbę czy Vadera można spokojnie uznać, za dobrze narysowanych. Guri i Xizor zostawiają już pewien niedosyt, nie pasują do końca przynajmniej do moich wyobrażeń, ale już np. Luke Skywalker czy Leia (zwłaszcza w porównaniu z okładką) wyglądają dość obco, nieswojo. Ja rozumiem, że ciężko jest rysować ich tak by przypominali aktorów, ale może wtedy nie warto umieszczać „pseudoaktorskich” okładek? Zresztą to i tak najmniej ważne.

Pałac Xizora jest naprawdę piękny (zwłaszcza na zewnątrz), i choć zupełnie inaczej go sobie wyobrażałem, przypadł mi do gustu. No i jeszcze Bothanie wyglądający zupełnie jak w Rebelionie (bo wg różnych źródeł Bothanie trochę się różnią, pewnie dlatego, że nie było ich w filmie ;), co ja uważam za plus. No i jeszcze piękni, kolorowi strażnicy Xizora. Są po prostu super.

Jeśli chodzi o typowo polskie wydanie to tu niestety sprawa już nie wygląda tak pięknie. Po pierwsze tłumaczenie, może jest ono OK. w większości, tylko szkoda, że jest mało kompatybilne z resztą. Oto znowu statek Boby Fetta to „Slave 1”. Szkoda, że autorzy tłumaczeń nie czytają innych tłumaczeń i każdy tłumaczy po swojemu. Mam propozycję dla następnego tłumacza, aby zamiast „Niewolnik Jeden” albo jeszcze lepiej „Niewolnik Pierwszy”, przetłumaczył to na „Harujący”, no bo słowo „slave away” – oznacza harować, więc w sam raz można tak przetłumaczyć. Ale to i tak detal. Nie wiem jakim sposobem zresztą zmieniono C-3PO na C3-PO (chyba, że tak było w oryginale, ale jakoś osobiście w to wątpię). Super ja rozumiem chęć polonizacji i nadawania własnych nazw, ale to już przesada. Cieszę się, że wszystkie kwestie zostały przetłumaczone, bo jak tak dalej pójdzie to mnie nie zdziwi, jak w którejś publikacji okaże się, że zamiast napisać „I niech Moc będzie z Tobą”, pojawi się „And might the Force be with You”. Już pomijam logo „Star Wars” zamiast „Gwiezdne Wojny”, ale w tym przypadku jest ono zrobione zgodnie z tym co było w oryginale, więc nie będę się czepiał (tylko puszczę aluzję do okładki „Opowieści z Nowej Republiki”, gdzie umieszczono „piękne” białe logo „Star Wars” na czarnym tle. Myślę, że skoro już nie robią loga „Gwiezdne Wojny”, które żółte by wyglądało trochę, ale nie wiele lepiej niż białe SW na czarnym tle, to mogliby już nie zmieniać go z okładek oryginalnych. A tak odwalają jedną wielką borutę. Więc dlatego ja wolałem logo GW. No cóż koniec aluzji).

Zupełnie inną kwestią dotyczącą polskiego wydania jest to co było wydane. W amerykańskim tym już pojedynczym, wg wszystkich recenzji które przeczytałem, było całe mnóstwo dodatków, wraz z przedmową Steve`a Perry`ego. Niestety nie wiem, czy było to za trudne do przetłumaczenia, czy też może uznano, iż nas to nie zainteresuje. Przykro mi, że coraz częściej wydaje się u nas jakieś niedoróbki (np. Amber cenzuruje nam mapy w NEJ, bo w dwóch ostatnich pozycjach w USA była inna mapa niż u nas, a nas np. w „Punkcie równowagi” w ogóle jej nie było) . Więc jak jakiś laik po raz kolejny spyta mnie czy książki z serii „Star Wars” to podróbka „Gwiezdnych Wojen” (co mi się parę razy zdarzyło, a wynika to raczej z ogólnego braku wiedzy o SW i angielskim w naszym społeczeństwie, tak na marginesie, to są Ci sami ludzie, co zadawali pytania czy ten mały w TPM to Luke) to chyba niedługo zacznę im odpowiadać tak. Ponoć w oryginalnym były jeszcze jakieś dodatkowe rysunki, w tym okładki z wydań częściowych SotE. Niestety w polskim wydaniu tego nie ma. Skoro już musimy zapłacić 29,90 (rozumiem, że papier jest lepszy niż w Amberze, ale czy oni muszą się licytować, bo właśnie takie odnoszę wrażanie z tym podbijaniem cen), to mogli by nas nie kantować taką „cenzurą”.

Reasumując powiem tak, że o ile mam wrażenie, że oryginalny komiks „Cienie Imperium” to była naprawdę interesująca i ciekawa pozycja, którą chętnie bym wziął w swoje łapy, o tyle jej polskie wydanie pozostawia może nie wiele, ale przynajmniej trochę do życzenia. Pewnie gdybym nie czytał innych recenzji i ZACHWYTU nad dodatkami, to bym się tylko denerwował ceną i tłumaczeniem. A tak, przeczytanie ich, a poza tym porównanie komiksu do świetnej powieści, raczej popsuło mi przyjemność czytania tego komiksu. Uważam, że jest on dobry, tylko dlatego, że w bazuje na „Cieniach Imperium” Perry’ego, przez to, niestety, jest to obowiązkowa pozycja, która jednak w niczym nie dorównuje swojemu oryginałowi, a już zwłaszcza nasze polskie wydanie.

Ocena końcowa
Ogólna ocena: 7/10 (z tego 2 za pierwowzór)
Klimat: 6/10
Rozmowy: 5/10
Opis świata SW: 5/10
Opis walk: 5/10
Rysunki: 6/10



Oceny użytkowników:
Aby wystawić ocenę musisz się zalogować
Wszystkie oceny
Średnia: 7,97
Liczba: 32

Użytkownik Ocena Data
Lord Jabba 10 2009-04-28 21:10:24
Luke S 10 2009-04-23 10:09:14
Bolek 10 2008-07-02 09:49:09
Ri Rakhis 10 2007-07-22 12:46:08
Karoleki 10 2005-02-23 13:22:53
ceta 10 2004-05-16 17:05:02
kyloboski 9 2015-05-27 21:59:25
DarthBane66 9 2013-03-17 15:05:56
ragnus 9 2012-02-13 10:01:09
Vergesso 9 2009-06-30 14:51:03
Shedao Shai 9 2005-01-18 00:54:57
Burzol 9 2004-11-07 21:39:34
Rusis 9 2004-10-05 22:31:28
JORUUS 9 2004-05-11 16:16:20
SirStaniak 8 2015-10-17 09:46:40
Wolf Sazen 8 2012-07-01 15:44:44
Danny 8 2008-11-14 23:20:43
DarthRevan210 7 2016-04-03 13:29:15
Ludwik 7 2015-08-17 14:40:37
R2-r 7 2014-04-26 20:40:39
Kasis 7 2012-02-06 11:49:58
Strid 7 2009-11-07 23:23:55
Nestor 7 2009-10-13 19:03:08
Gwiezdny Muzyk 7 2005-12-20 13:25:25
Sky 7 2004-08-31 18:32:37
Kaczor 7 2004-07-08 10:31:50
Onoma 6 2015-08-19 20:32:06
Balav 6 2009-09-15 15:43:07
Draygo 6 2009-07-17 14:03:34
yoel90 6 2009-03-24 21:02:58
Nadiru Radena 6 2005-11-10 08:52:25
Lord Sidious 6 2004-05-07 13:18:09

Tagi: Cienie Imperium (Shadows of the Empire) (6) Dark Horse Comics (593) Egmont Polska (480) Jacek Drewnowski (105) John Nadeau (14) John Wagner (7) Kilian Plunkett (13)

Komentarze (17)

Jestem strasznym heretykiem, bo nie miałem okazji jeszcze przeczytać książki (nie bijcie), toteż za komiks zabierałem się z pobieżną znajomością wydarzeń. I to chyba mój problem, bo mam wrażenie - a nawet pewność, bo niektórzy tutaj też to wspominają - że komiks lepiej się sprawdza jako uzupełnienie powieści niż jako samodzielny produkt. Zresztą ta sama sytuacja miała miejsce przy adaptacjach komiksowych Trylogii Thrawna.

Niemniej jednak komiks się czyta nieźle. Bardzo podobało mi się uzupełnianie luki fabularnej między EP5 a EP6. Najbardziej do gustu przypadło mi pokazanie relacji na linii Vader i Plapatine oraz wtrącający się Xizor. Widać, że te relacje są napięte, Vader kwestionuje rozkazy, Palpatine nie jest zadowolony ze swojego ucznia. Łatwiej w ten sposób zrozumieć fakt, że Vader ostatecznie zdradzi swojego mistrza w "Powrocie Jedi". Podoba mi się również pomysł pokazania oddania planów DSII przez Imperatora Rebeliantom oraz udziału księcia Xizora w tym spisku. Równie ciekawie czyta się wątek Fetta, który jak się okazuje miał ogromne problemy z dostarczeniem Solo do Jabby. Świetnie pokazane intrygi i próby przejęcia ładunku przez łowców nagród, a w ostateczności nawet Jabba próbuje go oszukać. Strasznie mi się spodobał motyw końcowy, w którym Boba przechytrzył wszystkich. Motyw Rebeliantów czyta się również nieźle, widać że coraz bardziej przejmują inicjatywę, co też fajnie wprowadza do RotJ. Bardzo mi się spodobał powrót Luke`a na Tatooine i odwiedziny w chacie Bena. Szkoda tylko, że nie pokazano jej od środka. Zawsze jakoś mnie ciekawiło, co też stary Kenobi mógł w tej chacie pozostawić po swoim odejściu. ;P Xizor wypada nieźle, ale podejrzewam, że całośc jego intryg i konfliktu z Vaderem, czy "flirtowaniu" z Rebelią poznam dopiero czytająć powieść. Wtedy przyjdzie mi to lepiej ocenić.

Co do rysunków to niestety mam bardzo mieszane uczucia. Z jednej strony niektóre kadry są naprawde świetne (zwłaszcza te z Vaderem czy Fettem), ale w dużej części mi się zupełnie nie podobają, także pod względem kolorystycznym. Niemniej jednak tragedii nie ma, ale czułem troche, że pod względem graficznym komiks się nieco zestrzał.

Odnośnie polskiego wydania: Komiks oczywiście nabyłem w ramach nowej serii Egmontu, to jest "Star Wars Legendy". Generalnie wydanie bardzo mi się podoba. Fajnie, że zdecydowano się zrezygnować z rozmiaru omnibusowego na rzecz trejdowego. Wydanie ze skrzydełkami jak najbardziej na plus. Jedyne co mi się nie podoba to nieco marnie wykonany pasek "Legendy" (ale aż tak nie boli) i strasznie słaby grzbiet. Poza tym reszta prezentuje się bardzo ładnie. Posłowie ciekawe i napisane przez osobę zorientowaną w temacie. Do tłumaczenia też nie mam zastrzeżeń. Jestem bardzo pozytywnie nastawiony do serii "Legendy" - na pewno kupie wszystkie tomy. Dobrze, że wydają też pozycje, które już się w Polsce ukazały. Przykładowo Mroczne Imperium w wersji zeszytowej z marnym tłumaczeniem mi zupełnie nie odpowiadało, więc sprzedałem. Podobnie z Karmazynowym Imperium - strasznie mnie denerwowało rozklejające się wydanie obu tomów, wiec sprzedałem z zamiarem kupienia zbiorczego wydania wszystkich tomów w oryginale, ale w takim razie poczekam na polskie wydanie - mam nadzieje, że doczekam wszystkich trzech. ;)

Wracając do oceny komiksu: 7-/10. Podejrzewam, że po zapoznaniu się z książką ocena nieco wzrośnie. Zobaczymy kiedyś.

Z całego projektu związanego z "Cieniami Imperium" miałem okazję przeczytać do tej pory jedynie książkę Steve'a Perry'ego. Znakomitą książkę trzeba dodać, która idealnie wpasowuje się w okres pomiędzy V a VI epizodem. W grę prawdopodobnie już nigdy nie zagram, na szczęście miałem okazję sięgnąć po komiks. Dostajemy tutaj te same wydarzenia jednak z trochę innej perspektywy. Więcej jest chociażby Boby Fetta a nieco mniej księcia Xizora. Akcja gna cały czas do przodu, mamy wiele fajnych nawiązań i dowcipów a Boba to jest ten Boba, którego wszyscy kochamy. Miło było również zobaczyć pozostałych łowców w pokładu Egzekutora. Kreska jak na dzisiejsze standardy może wydawać się już trochę archaiczna ale fajnie oddaje klimat komiksów tamtych lat. Zdecydowanie polecam się zapoznać z tą pozycją po przeczytaniu książki. Omnibusy to świetna sprawa! 8/10

Historia jest wspaniała. Z jednej strony próby uratowania zakarbonitowanego Hana Solo, z drugiej konflikt Xizora i Vadera, z trzeciej współpraca Rebelii z Czarnym Słońcem, z czwartej perypetie Boby Fetta...i jeszcze kilka ciekawych wątków. Do tego mnóstwo świetnych dowcipów: wykorzystanie Zuckussa przez Bobę, zepsucie Jabbie śniadania przez śmigi, feromony Xizora, postać Jixa. Świetnie się wplata w czasy między TESB a ROTJ.
Niestety, rysunki trochę nie nadążają za fabułą, ale poza tym polecam wszystkim. 9/10

Doskonałe uzupełnienie książki,i jak powięść Perry'ego komiks jest poprostu genialny. 10/10

100000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000/10

NAJLEPSZY Z STAR WARS!!!!!!!!!!!!

Mam, czytałem. Przyznam się że książkę już prawie zapomniałem, gdyż czytana byłą dawno temu. Dzięki temu komiksowi jednak wszystko sobie przypominałem. Poza tym klawe rysunki a Vader w całej okazałości miodzio :)

Znakomity komiks, jeden z lepszych jakie czytałem kiedykolwiek.

kSIĄZKA WRAZ Z KOMIKSEM DOSKONALE SIĘ UZUPEŁNIAJĄ.

Komiks całekim fajny:) Rysunki trochę dziwne. Książka lepsza. 7

Książkę przegapiłem, a komiks mnie oszołomił:)

Fajucho...a do tego kilka nowych i starych postaci, na: Jix, Dash Rendar... To zdecydowany plus tego komiksu.

Najlepszy komiks SW jaki czytałem (pożyczyłem od Master_of_Dizaster)

Pewnie że dobre, przecież to Cienie Imperium. Książkę polecam bardziej, ale i z komiksem warto się zapoznać. Klimat. Akcja. Świetne rysunki. Polecam.
PS: Nie wiem jak komiks odbierze się bez przeczytania książki - być może trudniej uchwycić fabułę, Ale wystarczy przeczytać: i książkę i komiks :)

Jak dla mnie książka o wiele lepsza, ale komiks też niezły, chociaż powinien być dwa razy dłuższy, coś jak Karmazynowe Imperium. Po prostu nie mogło się udać zamieszczenie takiej historii na zaledwie 150 stronach. Strażnicy Xizora i sam jego pałac - okropne. Wogóle inaczej sobie to wyobrażałem (na pewno nie jako japońskopodobną budowlę :))...

Książki nie czytałem, ale komiks Super!

Dobrze że jest tam Jix:D 8/10

Kocham tą pozycje. Kreska Plunketta i Nadeau nie wszędzie mi się podoba, ale komiks ma swój (prywatny klimat) Ciekawe recenzje :D

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować:

Login:
Hasło:
Loading..

Ustawienia


Ustaw kolejność w prawej i lewej sekcji.
Możesz przesuwać elementy również pomiędzy nimi.