Komiksy

Star Wars Droids: Rebellion


Tytuł oryginału:Star Wars Droids: Rebellion #1-4
Scenariusz: Ryder Windham
Rysunki: Ian Gibson
Kolory: Perry McNamee
Okładka:Kilian Plunkett
Litery: Ellie DeVille
Tłumaczenie: brak
Wydanie PL: brak
Wydanie USA zeszytowe: Dark Horse Comics 1995
Wydanie USA TPB: Dark Horse Comics 1997, Omnibus: Droids


Recenzja Lorda Sidiousa

O ile z początku mogłoby się wydawać, że o to przed nami kolejna historyjka z serii Droids, to niemałym zaskoczeniem dla mnie, w dodatku na plus było to w jakim kierunku seria się przeistoczyła. To już nie jest kolejny tom jedno zeszytowych opowiadań zebranych pod wspólnym szyldem, to już pełna czteroczęściowa opowieść, kształtem przypominająca już dzisiejsze mini serie. Mało tego jest też dużo poważniejsza i o wiele bardziej przemyślana niż to, czym seria była dotychczas. Brak jej infantylizmu, czy pozornego niebezpieczeństwa, a to wszystko powoduje, że odbiór komiksu też jest o wiele inny. Lepszy.

Trzy droidy – C-3PO, R2-D2 i Zed ścigają bandytę Olaga Grecka i jego przybocznego Xoba, którzy przybywają na Nar Shaddaę. Okręt Olaga rozbija się przy okazji zabijając jego „mistrza” i przyjaciela Movo Brattakina, a przynajmniej tak się wszystkim wydaje. Dalsze perypetie doprowadzają do ujęcia bandyty, a sprzymierzeńcem w tej sprawie okazuje się być Jace Frono, która teraz pracuje dla służb ochrony... Ale nie obejdzie się bez ofiar, jedną z nich jest Zed, drugą noga C-3PO, od tego momentu ma już niby tę srebrną, ale nie do końca... Olag zostaje pojmany i wszystko wygląda na koniec, lecz gdy roboty zbierają się do powrotu to cała zabawa dopiero się zaczyna. Nie dość, że Greck ucieka z więzienia to jeszcze coś niedobrego dzieje się z C-3PO, który przestaje być „sobą” i przewodzi rebelii droidów, w czym pomaga mu oczywiście R2-D2. Dostajemy największe zamieszanie w serii i oczywiście jej zwieńczenie, gdzie znów spotykamy po raz ostatni sztandarowego czarnego bohatera serii – Olaga Grecka.

Za rysunki w tej miniserii odpowiadał Ian Gibson, jak już wspominałem jego styl to dziś swoisty anachronizm, to coś, co było modne w latach 80. – 90. i jak na tamten okres to na prawdę porządne wykonanie, choć dziś mogłoby się wydawać lekko przestarzałe. Niemniej jednak nadaje tej historii taki starodawny klimat, komiksów i historii, które odeszły do przeszłości i nie ma szans by wróciły z niej w inny sposób jak tylko reedycje.

W wydaniu TPB dodatkowo znajdziemy króciutki wstęp Kenny’ego Bakera, ale to raczej ukłon w stosunku do fanów niż jakiś dodatek do serii. Tego wstępu nie ma już w Omnibusie.

Czy ta historia jest lepsza od innych, najlepsza w serii? Tego nie wiem, na pewno jest inna, bardziej dorosła, niekoniecznie bardziej mroczna, ale za to lepiej przemyślana i ułożona. Mało tego doskonale wykorzystująca inne wątki, które już się przez serię Droid przewinęły, ale to jest tak na prawdę zwieńczenie sagi o Kalarbie, Olagu i wszystkich innych dziwactwach, którymi karmiono nas w poprzednich tomach. To przejście od tego jakże przedziwnego świata Droidów do reszty uniwersum. Dalej wątki te nie są już kontynuowane, szkoda jedynie, że motyw z nogą C-3PO skończył tak jak się skończył, bo na prawdę byłoby to niezłe wplecenie serii w historię uniwersum.




Ocena końcowa
Ogólna ocena: 6/10
Klimat: 6/10
Rozmowy: 6/10
Rysunki: 6/10
Kolory: 7/10
Opis świata SW: 7/10



Oceny użytkowników:
Aby wystawić ocenę musisz się zalogować
Wszystkie oceny
Średnia: 6,50
Liczba: 2

Użytkownik Ocena Data
R2-r 7 2014-04-26 20:38:22
Lord Sidious 6 2008-08-10 17:52:12

Tagi: Dark Horse Comics (594) Droids (32) Ian Gibson (5) Ryder Windham (51)

Komentarze (0)

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować:

Login:
Hasło:
Loading..

Ustawienia


Ustaw kolejność w prawej i lewej sekcji.
Możesz przesuwać elementy również pomiędzy nimi.