Książki

Wpływ twórczości autorów książek na rozwój Expanded Universe

Autor: Anor


W chronologii powieści Star Wars znaleźć możemy wielu twórców książek. Są tacy, którzy napisali pojedyncze pozycje oraz tacy, którzy maja w swoim dorobku wiele książek z magicznym szyldem ‘Star Wars’. Jednak nie wszyscy autorzy posiadali tyle samo inwencji w swoim procesie twórczym, są bowiem pisarze, którzy opierali się na filmach, bądź książkach innych dodając jedynie rozmaite szczegóły. Również są tacy, którzy stworzyli coś nowego, coś od podstaw, gdzie świat Gwiezdnych Wojen jest fundamentem pod nową wielką i skomplikowana fabułę.

W tym artykuliku chciałem właśnie zając się takimi autorami i ich wpływem na rozwój świata SW. Jak zdradza sam tytuł mam tu na myśli Timothego Zahna oraz Kevina J. Andersona, którzy to, opierając się na sadze Lucasa, dali podwaliny pod wiele kolejnych historii. Oboje z autorów mają w swoim dorobku kilka znanych pozycji, Zhan słynną Trylogię Thrawna, a także Duologię Reki Thrawna, a Anderson począwszy od trylogii Akademii Jedi poprzez pojedynczą pozycje „Miecza Ciemności”, aż do serii Młodzi Rycerze Jedi tworzonej wraz ze swoją żoną. Oprócz tego Anderson był redaktorem trzech książek z opowieściami, a także tak samo jak Zahn samemu napisał kilka z nich. Najistotniejsze jednak dla całego toku myślowego są pierwsze twory wspomnianych autorów w świecie gwiezdnowojennych książek, czyli obie ich trylogie. To właśnie te trylogie tak mocno odróżniają tych autorów od wszystkich innych, którzy pojawili się w międzyczasie oraz później.

Chyba najważniejszą rzeczą, jaką przysłużyli się wymienieni twórcy swoimi obiema trylogiami, było stworzenie zupełnie nowych realiów świata SW, które to zakorzeniły się w Exapnded Universe na dobre. Do realii tych zaliczyć możemy np. zupełnie nowych bohaterów; u Zahna (Mara Jade – w końcu żona Luka, Thrawn – mimo, że zginął jego legenda jest żywa, a także Jacen i Jaina Solo oraz wielu, wielu innych), u Andersona (Kyp Durron – sławny/niesławny Jedi, a także wielu Jedi jakże sławnych w późniejszych pozycjach książkowych oraz komiksowych). Oboje autorów miało również wielki udział w stworzeniu szerokiej gamy nowych ras oraz lokacji, które następnie były i są wykorzystywane i eksploatowane przez wielu pisarzy.

Oprócz niezaprzeczalnego wkładu w świat Gwiezdnych Wojen, oboje autorów wskazało również pewien styl pisania książek, który przyjął się i był stosowany, aż do momentu pojawienia się Nowej Ery Jedi, która to wprowadziła pewne modyfikacje w podejściu do pisania starwarsowych powieści. Do stylu wypracowanego przez Andersena i Zahna możemy zaliczyć dążenie do ujmowania książek w serie, niejednokrotnie trylogie, a chyba przede wszystkim oboje pisarzy wypracowało pewien schemat fabuły, którego naśladowanie można obserwować w wielu późniejszych pozycjach. Wszystkim znany schemat polega na prowadzeniu wielowątkowej fabuły, gdzie poszczególne wątki przeplatają się między sobą oraz doczynienia mamy tradycyjnie ze stroną dobrą oraz złą, a zła strona reprezentowana jest zwykle przez Ciemnych Jedi lub Sith. Na dzień dzisiejszy schemat ów jest już dość wytrzaskany i przez wielu uznany za przebrzmiały oraz wyeksploatowany, jednak nie można pominąć całej masy książek, które zostały napisane właśnie opierając się na tym podejściu pierwotnie zastosowanym przez obu tych autorów.

Poza wymienionymi wyżej elementami, których wprowadzenie do świata powieści gwiezdnowojennych zawdzięczać możemy Zahnowi oraz Andersownowi, wyróżnić możemy także wiele innych zasług, które urozmaicają Expanded Universe, z pewnością oboje są kopalnia pomysłów i inspiracji dla innych autorów zarówno profesjonalnie zajmujących się pisaniem, jak i całej masy fanów tworzących dla siebie. Konkludując jednak na pewno można śmiało stwierdzić, że oboje mają niezaprzeczalny wkład w kształt i strukturę fabularną książek o tematyce Gwiezdnych Wojen. Skąd to się bierze? Możnaby powiedzieć, że byli oni jednymi z pierwszych, a ich następcy musieli ich naśladować. Jednak nie jest to do końca prawda, gdyż wcześniej tworzone były już inne pozycje, które nie zapisały się taką sławą w chronologii powieści, co dodaje wyjątkowości twórczości Zahna oraz Andersona. Tym sposobem dobrnęliśmy do końca z finalnym wnioskiem, że należy docenić wkład w obu autorów w całe Expanded Universe, mimo że nie wszystkie pozycje musza odpowiadać każdemu z nas.

Na koniec jednak chciałbym jeszcze dodać, że zarówno Andersona, jak i Zahna łączy również coś innego aniżeli ich niezaprzeczalny wkład w świat SW. Mianowicie toczy/ła się między nimi swego rodzaju rywalizacja, czy też walka, którą wyraźnie zaobserwować możemy podczas czytania ich książek. Panowie po prostu ignorują nawzajem swoją twórczość, bardzo szczątkowo odnosząc się do wydarzeń i bohaterów, które wyszły spod pióra obu z nich. Trylogia Andersona, która w chronologii następuje bezpośrednio po trylogii Zahna pomija wielu bohaterów i wiele istotnych wydarzeń, które stworzył Zahn. Możnaby powiedzieć, że zaczął Anderson, jednak Zahn nie jest bez winy, gdyż w swej duologii, która jest kilka lat po Trylogii Akademii Jedi również zignorował wcześniejsze pomysły Andersona. Kto jest w tym sporze po słusznej stronie, pozostawiam do osądzenia Wam, jednak jedno jest niezaprzeczalne; rywalizacja ta nie jest niczym dobrym dla zachowania spójności świata Gwiezdnych Wojen, jednak na pewno dzięki tej konkurencji książki także zyskują na wartości, co jest ważniejsze, to już chyba temat na kolejny artykuł…




Tagi: Publicystyka (76)
Loading..

Ustawienia


Ustaw kolejność w prawej i lewej sekcji.
Możesz przesuwać elementy również pomiędzy nimi.