Komiksy

Rycerze Starej Republiki: Zaślepieni nienawiścią


Tytuł oryginału: Knights of the Old Republic #19-21: Daze of Hate
Tytuł TPB: Knights of the Old Republic Volume 4: Daze of Hate, Knights of Suffering
Scenariusz: John Jackson Miller
Rysunki: Bong Dazo
Litery: Michael Heisler
Kolory: Michael Atiyeh
Okładki: Chris Warner
Tłumaczenie: Jacek Drewnowski
Wydanie USA zeszytowe: Dark Horse Comics 2007
Wydanie USA zbiorcze: Dark Horse Comics 2008
Wydanie PL: Egmont Polska 2010


Recenzja Lorda Sidiousa

Co z tego, że KOTOR ma niesamowity potencjał, co z tego, że opowiada o wielkim galaktycznym konflikcie, że ma potencjał wprowadzić nas w świat gry. Problem w tym, że zbyt często jest to "rodzinna" historyjka o awanturnikach. Niestety zarówno potencjał jak i rozczarowanie doskonale widać w tej historyjce.

To bezpośrednia kontynuacja poprzedniej mini-serii - Nights of Anger. Lord Adasca chce by Arkania stała się graczem galaktycznym, a nie co najwyżej polem bitwy. Dlatego jest gotów sprzedać na licytacji swoją super broń, przerobione ślimaki kosmiczne. Plan chwyta, no i pojawia się cała śmietanka serii. Mandalorianie, Republika, Jedi a w dodatku jeszcze Zayne Carrick i Lucien Dray. Mieszanka wybuchowa. Jest tylko jeden problem, po co to wszystko? Tym razem niestety John Jackson Miller "przedobrzył", a raczej nie potrafił się zdecydować, co chce osiągnąć. Bo jeśli to miała być historyjka o tym jak Zayne musi walczyć ramię w ramię ze swoim dawnym mistrzem, to wstęp jest przydługawy, a kohorta innych postaci nie jest dobrym wyborem. Jeśli to miał być zjazd rodzinny, to niepotrzebne jest mu nadanie rangi galaktycznej (można było zrobić coś w stylu: Flashpoint). Jeśli miała to być opowieść polityczna, to cała końcowa maskarada i pokazane negocjacje (w których Saul Karath próbuje przemówić do uczuć patriotycznych Adasci) są kompletną bzdurą. A jeśli to miała być opowieść o Camperze, to wystarczyłby na to jeden zeszyt. Nagromadzenie różnych wątków i historii niestety sprawia wrażenie po pierwsze zrobionego na siłę, a po drugie na odwal się. Każda opowieść z osobna ma duży potencjał, ale nałożone na siebie, bardzo często przerywają się nie tyle w najciekawszym momencie, ale gdy w końcu coś się rozkręciło, a do na prawdę interesujących rzeczy zazwyczaj w ogóle nie dochodzi. Powrót do danej scenerii znów niestety wymaga rozkręcenia się od nowa, w rezultacie wszystko wypada blado i nudno. Szczerze myślę, że przeciągnąć dalej wszystkie wątki można było trochę inaczej. Tu dostaliśmy zapychacz, w którym postanowiono odświeżyć prawie wszystkie wątki i przypomnieć o większości głównych postaci. Rezultat jest taki - ani to pies, ani wydra. Owszem znajdzie się tu kilka ciekawych elementów, jak choćby wspomniany sojusz Luciena Draya i Zayna Carricka. Miło też widzieć postaci z KOTORa. Tylko jest jeden podstawowy problem, to są wszystko smaczki, które mocno zaostrzają apetyt, a okazuje się, że dania nie ma.

Co gorsza w komiksie poznajemy nowego rysownika – Bonga Dazo. Wspaniale, tylko czemu postaci muszą wyglądać jeszcze inaczej? Nie można było jakiś rysów zachować? Niestety najłatwiej rozpoznać je głównie po ubiorze i w przypadku nie ludzi po rasie. Najlepszymi przykładami są Lucien i Alek. Ręce opadają jak się ich porównuje z poprzednimi tomami. Dla mnie jest to w komiksie rzecz bardzo utrudniająca odbiór.

Ogólnie niestety ten komiks prezentuje się bardzo słabo. Póki co najgorszy w serii. Prawdę mówiąc po przeczytaniu tego komiksu minęło kilka dni, nim usiadłem do następnej części.


Ocena końcowa
Ogólna ocena: 4/10
Klimat: 3/10
Rozmowy: 5/10
Rysunki: 7/10
Kolory: 9/10
Opis świata SW: 7/10


Temat na forum
Okładka polskiego wydania:

Okładki wydań zbiorczych:

Pełne okładki:




Oceny użytkowników:
Aby wystawić ocenę musisz się zalogować
Wszystkie oceny
Średnia: 7,06
Liczba: 16

Użytkownik Ocena Data
Darth Edziaszka 10 2016-11-01 00:41:54
X-Yuri 9 2009-10-06 19:24:52
Adakus 8 2013-11-17 23:48:27
Reviusz 8 2012-01-09 17:20:28
Vergesso 8 2010-12-03 13:00:59
San Holo 7 2016-12-31 22:51:21
weird.vector 7 2016-07-02 22:00:30
FEL-1996 7 2014-03-22 19:52:30
RafSwi7 7 2012-06-27 21:05:53
smajlush 7 2012-04-19 20:27:59
GiP 7 2010-12-07 08:30:53
Ludwik 6 2014-12-19 19:30:03
Donmaślanoz14 6 2014-10-12 00:55:24
Onoma 6 2014-05-17 16:10:04
Pepcok 6 2009-05-26 23:12:30
Lord Sidious 4 2008-10-16 00:04:55

Tagi: Bong Dazo (11) Chris Warner (3) Dark Horse Comics (594) Egmont Polska (489) Jacek Drewnowski (105) John Jackson Miller (53) Michael Atiyeh (49) Michael Heisler (110) Rycerze Starej Republiki (Knights of the Old Republic) (32)

Komentarze (2)

Komiks z pewnością mnie zaskoczył, po recenzji spodziewałem się gniota i poniekąd gniota dostałem. Z jednej strony komiks jest tragiczny, wiele wątków naciąganych (poczwary przebijają się przez sufit i akurat zabijają Adascę, a innych nie) inne za to wydają się być sztuczne (kooperacja Zayna z Lucienem, denny dialog między nimi) itp. Szata graficzna woła o pomstę do nieba. I przede wszystkim, od ostatniego zeszytu, nie czuć tu tego wspaniałego klimatu Kotora.
ALE... z drugiej strony bawiłem się całkiem dobrze. A chyba o to chodzi ?
Tylko nie wiem dlaczego. Może to przez plot twist na końcu, może przez rzewne pożegnanie Campera, może przez większość scen, która była tak naiwna, że aż śmiesznie fajna, nie wiem... naprawdę nie wiem.
Ale pewne jest to, że nie czułem się tutaj znudzony. Akcja nie jest budowana mozolnie, pomysł na fabułę świetny, tylko niezbyt to wszystko wyszło. Mimo to przeczytałem z bananem na twarzy.
Od oceny się wstrzymuję, bo po prostu nie mam pojęcia, jak ten komiks ocenić.

Ciężko skomentować. Niby pomysł dobry, ale wykonanie słabe. Mamy punkt kulminacyjny gdzie wszyscy spotykają się w jednym miejscu w jednym czasie, ale to wszystko jest zbyt ponaciągane. No i głównie bohaterowie cudem unikają śmieci bez zadraśnięcia.
Jedyny plus serii. Rohlan i wątek tajemnicy Jarael. No i niektóre sceny z Zayanem tragiczne.
6/10

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować:

Login:
Hasło:
Loading..

Ustawienia


Ustaw kolejność w prawej i lewej sekcji.
Możesz przesuwać elementy również pomiędzy nimi.