Różne

Idą zmiany

Autor: Anor (2005)


Historia gwiezdno-wojennych książek sięga już prawie trzech dziesięcioleci. W okresie tym powstało ponad 150 pozycji, pisanych z różnym przeznaczeniem i na różnych zasadach. Niektóre z nich to nowelizacje filmowe, inne składają się w trylogie lub dłuższe serie. Skierowane są one do różnych grup wiekowych, jednak jedno łączy wszystkie te książki - opowiadają one o wydarzeniach w naszym ulubionym, gwiezdno-wojennym uniwersum.

Jak należało się spodziewać, wśród takiego ogromu pozycji po jakimś czasie musiało dojść do pewnej sztampowości i braku oryginalności. No bo w końcu ile można pisać ciekawie, o tej samej grupie bohaterów, w obrębie trzech pokoleń? Dodatkowo autorzy książek SW popadli w pewnego rodzaju rutynę, opisując w większości książek Sith/Jedi/Polityka - na okrągło to samo, tylko w innej oprawie. W pewnym momencie nadeszła jednak pewna zmiana. Był to rok 1999, rok wydania "Wektora Pierwszego".

Tak właśnie zaczęła się nowa era książek SW, zwana adekwatnie do opisywanego przypadku, Nową Erą Jedi. Wydawanie tej serii w USA zakończyło się w już 2003 roku, zaś u nas w Polsce jeszcze trochę poczekamy do jej zakończenia. Co by o niej nie powiedzieć, jest ona obecnie chyba jedną z najbardziej kontrowersyjnych serii SW. Na portalach internetowych, forach dyskusyjnych, wszędzie gdzie tylko się o niej mówi, wzbudza ona wiele sporów i odmiennych zdań. NEJ posiada zarówno fanatycznych zwolenników, jak i rzeszę przeciwników, którzy uważają ją za absolutnie niekanoniczną i nie przyjmują jej jako części EU. Jedni zarzucają tej serii "niestarwarsowość" i udziwnienie, inni podkreślają jej oryginalność oraz świeże podejście. Niemniej jednak żadna ze stron nie może powiedzieć, że Nowa Era Jedi nie wprowadziła czegoś innego do powieści SW. Moment, w którym ukazała się NEJ, był momentem nowego podejścia do tworzenia fabuły książek o Gwiezdnych Wojnach: główni bohaterowie nie są już nieśmiertelni; Nowa Republika nie zawsze wygrywa; nie ma już wroga Sith za każdym rogiem; Imperium nie jest już przedstawiane tak negatywnie; pojawia się nowa kontrowersyjna rasa, wraz ze swoją 'dziwną' technologią oraz jeszcze 'dziwniejszymi' przekonaniami; powstaje zupełnie inne podejście do Mocy. NEJ przyniosła nam zmiany, a inni poszli tym samym tropem.

Jak przy okazji każdej premiery filmowej, tak i w przypadku nowych Epizodów Star Wars, towarzyszy im wzmożona akcja pisania książek, osadzonych w okresach zbliżonych do wydarzeń filmowych. I tak po premierze "Mrocznego widma", powstały dwie pozycje, które zasługują na wspomnienie, zwłaszcza, gdy mówimy o zmianach w sposobie pisania. Obie zostały wydane w 2001 roku, a są nimi: "Maska kłamstw" oraz "Darth Maul - Łowca z Mroku". Oryginalność pierwszego wspomnianego tytułu wyraża się przede wszystkim w tym, co opisuje ta książka. Koncentrując się na gierkach i machinacjach politycznych Senatora Palpatine'a pokazuje, w jaki sposób sukcesywnie realizował on swoje cele chytrymi podstępami i zagraniami. Tego wcześniej nie było! Druga ze wspomnianych pozycji, książka o Maulu, jest także oryginalna na swój sposób. Po raz pierwszy patrzymy na świat oczami czarnego charakteru - może nawet trochę tego mało w książce, jednak i tak jest to dużo, w porównaniu z faktem, że wcześniej podejście takie było w ogóle nieznane w powieściach SW. Jak widać obie te książki posiadają element niestandardowy w porównaniu z wcześniej ukazującymi się pozycjami SW, obie z nich wprowadzają jakieś zmiany.

Podobnie jak w przypadku TPM, wokół nowo powstającego Epizodu III również tworzone są kolejne książki, zebrane w serie zwaną Clone Wars. Obecnie w Polsce wydano jedynie "Punkt przełomu", jednak nie można pominąć jego wkładu w zmienianie stylu pisania książek SW. Autor, Matthew Stover, jest również twórcą "Zdrajcy", wchodzącego w skład NEJ, który to napisany jest w bardzo podobnej konwencji co wspomniany "Punkt przełomu". W obu książkach Stover zastosował jednowątkową, pozornie nieskomplikowaną fabułę, jednakże przepełnił ją ogromnym realizmem. Książki te nie skupiają się już tylko i wyłącznie na wydarzeniach, a w większym stopniu na samym bohaterze i jego wnętrzu. Oczywiście nie każdemu to się musi podobać, lecz mimo to oczywistym jest fakt, że autor wprowadził jakąś odmianę w Uniwersum starwarsowych powieści.

Kolejnym bardzo ciekawym pomysłem na pisanie książek w uniwersum SW jest próba nowelizacji gier. Jest to pomysł nowy i próba stworzenia czegoś naprawdę odmiennego. Jak na razie ukazała się tylko jedna pozycja, "Ruiny Dantooine", oparta o jakże sławnego już MPRPG'a Galaxies. Autorka, Voronica Whitney-Robinson, próbowała w swojej książce uchwycić unikalność gry i wnieść w nią element fanowskiej twórczości, gdyż to właśnie fani tworzą fabułę gry Galaxies. Książka jeszcze nie posiada spolszczenia, jednak w Stanach nie spotkała się ona z jakimś wielkim entuzjazmem, a czytelnicy nie szczędzili pod jej adresem słów krytyki. Mimo to planowana jest kolejna pozycja, która będzie nowelizacją gry - mam tu na myśli "Republic Commando: Hard Contact", na podstawie gry o tym samym tytule. Książka ta będzie opowiadać o losach czterech szturmowców-klonów, którzy przeprowadzą misję sabotażową w ośrodku badawczym na planecie kontrolowanej przez Separatystów. Na razie nie wiadomo, co z tego wyjdzie, jednak jedno jest pewne - już sama konstrukcja takich książek to coś nowego, znowu jakaś zmiana.

Reasumując, od roku 1999 duża część książek, które ukazywały się w Stanach Zjednoczonych powstała na odmienionej kanwie i odbiegała od wypracowanego dotychczas kanonu pisania powieści. Okazuje się, iż nie tylko my fani widzimy potrzebę jakiś zmian. Również twórca podąża za znakiem czasu i próbuje dostosować swój produkt do potrzeb wymagających czytelników. Osobiście uważam, że powinniśmy być szczęśliwi z takiego obrotu spraw. Zdaję sobie jednak sprawę, iż takie eksperymentowanie z nowościami na pewno zaowocuje pozycjami, które zostaną okrzyknięte gniotami. Mimo wszystko warto chyba czekać na to, co dostaniemy.

Zmiany, które są nam oferowane wraz z nowymi pozycjami książkowymi, co zresztą pokazują opisane powyżej przypadki, koncentrują się przede wszystkim na jednej wspólnej kwestii - na urealnieniu świata SW. W NEJ już każdy może umrzeć, w "Punkcie przełomu" sypią się głowy i lecą kończyny, w "Masce kłamstw" każdy może być podejrzany, w "Darth Maul - Łowca z Mroku" okazuje się, że również czarny charakter czuje i myśli... Owo urealnienie jest chyba wymuszone czasami, w jakich obecnie żyjemy. Poszukuje się naturalności, a realność przedstawianych faktów jest mile widziana (i nie chodzi mi tu o jakiś reality show).

W planach LucasBooks posiada jeszcze wiele pozycji - część z nich jest właśnie realizowana. Osobiście wydaje mi się, że realność, którą cechują się przedstawione przeze mnie książki, będzie kontynuowana w nadchodzących premierach pozycji SW. Podejrzewam także, że pisarze będą chcieli zaprezentować kolejne udoskonalenia i zmiany. Jakie? Oj, to już chyba temat na następny tekst...


Tagi: Publicystyka (77)
Loading..

Ustawienia


Ustaw kolejność w prawej i lewej sekcji.
Możesz przesuwać elementy również pomiędzy nimi.