Różne

Aktorskie przygody George'a Lucasa

Autor: Leonidas


Dzień zapowiadał się pogodnie. Niebo było bezchmurne i błękitne, a efekt działania słońca łagodził lekki, orzeźwiający wiaterek. Mężczyzna koło pięćdziesiątki przystanął i zdjął okulary przeciwsłoneczne. Plan filmowy, na który przybył znajdował się w Los Angeles - Mekce każdego filmowca, w tym również George'a Lucasa, bo o nim mowa. Spojrzał on na panujący zewsząd harmider, wsłuchał się w przelotne rozmowy i uśmiechnął się lekko. W ten dzień nie zamierzał jednak stawać za kamerą i dyrygować ekipą. Nie miał również zamiaru pilnować spraw związanych z produkcją filmu. W ten dzień, George Lucas zamierzał w nim zagrać.

George'a Lucasa chyba specjalnie nie trzeba przedstawiać. Znakomity producent, reżyser, człowiek-instytucja. Zwykle jest osobą, która stoi po drugiej stronie kamery i my - widzowie, podziwiamy jedynie efekty jego pracy. Jednak wbrew pozorom nawet Lucas chce czasem pokazać się na ekranie, bynajmniej nie jako bohater filmów dokumentalnych. Tym bardziej, że filmy z jego udziałem nie są produkcjami nisko-budżetowymi, o których wiedzą tylko koneserzy i najbardziej wyrafinowani krytycy. Z drugiej strony role postaci, których podjął się zagrać, są jedynie kilkusekundowymi, nic nie wnoszącymi do fabuły, epizodami. Jednakże dla nas, fanów "Gwiezdnych wojen", już samo pojawienie się Lucasa w kadrze powoduje, że choćby z tego względu zapamiętujemy film, a jego występ nagradzamy aplauzem. Wielokrotnie nie zdajemy sobie jednak sprawy, iż George Lucas w danej produkcji wystąpił, gdyż jego nazwisko nie pojawia się nawet w napisach. Pomimo tego, że Lucas nie kontynuuje tradycji Alfreda Hitchcocka i nie występuje w każdym swoim dziele, na pewno w jakiś sposób nawiązuje do zachowania mistrza suspensu.

Po raz pierwszy Lucas pojawił się na ekranie w 1984 roku w filmie "Indiana Jones i świątynia zagłady", którego był producentem. Swoją obecność zaznaczył rolą jednego z wielu misjonarzy pojawiających się w Pałacu Pankot, gdzie przybywa tytułowy bohater.

Jako, że z Frankiem Ozem łączą Lucasa przyjacielskie stosunki, nie mógł mu odmówić udziału w słynnej "Ulicy Sezamkowej", a ściślej mówiąc w pełnometrażowym filmie "Follow the Bird" z udziałem bohaterów "Ulicy...". Lucas miał za zadanie "bycie tłem" dla głównych postaci, ale mimo tego jego fani wypatrzyli go na jednym z dalszych planów.

W 1987 roku powstał krótkometrażowy (bo zaledwie trzyminutowy) film pod tytułem "Star Tours", opowiadający o grupie turystów, poruszających się po świecie "Gwiezdnych wojen" specjalnym kosmicznym autobusem. Odgrywana przez Lucasa postać to Egroeg Sacul(czyli George Lucas pisany od tyłu;) ). Sacul pojawia się pod sam koniec jazdy tym specjalnym środkiem transportu i jest postacią, która w pewnym momencie schyla się pod biurko. Jedynie najwięksi sympatycy Lucasa wiedzą, że obiekt ich kultu znalazł się również w obrazie pt. "Hook", zrealizowanym przez Stevena Spielberga w 1991 roku. Nie wcielił się on jednak w rolę żadnego z piratów, ani też mieszkańców Nibylandii. W scenie ze swoim udziałem całuje się namiętnie na moście z Carrie Fisher. Dzieje się to w czasie "porwania" Robina Williamsa przez Julię Roberts, odgrywającą rolę Dzwoneczka. Kiedy Williams jest zawinięty w kocyk i unosi się w przestworzach, przelatuje nad rzeczonym mostem. Dodatkowo Dzwoneczek rozpyla magiczny proszek, która spady na wspomnianą parę, a ci pod jego wpływem unoszą się w powietrzu.

Któż nie zauważa George'a Lucasa w obrazie "Gliniarz z Beverly Hills III", kiedy to grający główną rolę Eddie Murphy wpycha się przed niego do kolejki i wsiada do wagonika karuzeli. Jest to jedyny jak na razie film, w którym Lucas otrzymał kwestię mówioną, gdyż George zawołaniem "Hej!" wyraża swoją dezaprobatę w stosunku do takiego zachowania Murphy'ego. Nazwisko Lucasa pojawia się również w napisach, a jego rola zostaje nazwana "Disappointment man". Być może nikły dorobek aktorski George'a Lucasa nie jest oszałamiający, ale przecież aktorstwo nie jest tym elementem branży filmowej, na której najbardziej się zna, i w której realizuje się najlepiej. Mimo to myślę, że powodem, dla którego pokazał się w kilku obrazach jest chęć stania się uczestnikiem świata przedstawianego, a nie tylko jego kreatorem. Kto wie, może Lucas pojawi się także po raz pierwszy w gwiezdnowojennej Sadze i wystąpi w Części III?


Tagi: ciekawostki (9) Disneyland (14) George Lucas (30) Publicystyka (77)
Loading..

Ustawienia


Ustaw kolejność w prawej i lewej sekcji.
Możesz przesuwać elementy również pomiędzy nimi.