Komiksy

Tales of the Jedi: Redemption



Tytuł oryginału: Tales of the Jedi: Redemption #1-5
Tytuł TPB: Redemption
Scenariusz: Kevin J. Anderson
Rysunki: Chris Gossett
Tusz: Chris Gossett, Andrew Pepoy
Litery: Willie Schubert
Kolory: Dave Nestelle
Okładki: Igor Kordey
Tłumaczenie: brak
Wydanie USA zeszytowe: Dark Horse Comics 1998
Wydanie USA zbiorcze: Dark Horse Comics 2001
Wydanie PL: brak


Recenzja Jetha

Redemption jest ostatnim komiksem z serii „Tales of the Jedi”. Jego fabuła prawie w całości poświecona jest powrotowi Ulica Qel-Dromy na jasną stronę mocy.

Akcja rozpoczyna się 10 lat po zakończeniu wojny Sith. Ulic poszukuje planety, na której mógłby w spokoju spędzić resztę życia. W tym samym czasie wszyscy Jedi zbierają się na Exis Station, by dyskutować o przyszłości Republiki. Problem rozpoczyna się, gdy młoda Vima Sunrider, postanawia zacząć naukę w posługiwaniu się Mocą, a jako mistrza wybiera Ulica Qel-Droma.

Czytałem, dużo komiksów, ale tak dobrego opracowania graficznego jeszcze nie widziałem. Chris Gosset wykonał lepszą robotę, niż Carrasco. Oczywiście zdarzały się i tu drobne potknięcia, ale całość jest naprawdę świetna. Wspaniałe kolory, oraz cienie, oraz inne rzeczy, które w porównaniu z bardzo dobrym poprzednikiem – „Złoty wiek Sith” można by nazwać efektami specjalnymi.

Jeżeli mam więc się do czegoś przyczepić to do trochę naciąganej fabuły – Vima stająca się Rycerzem Jedi w kilka dni, wszyscy cudownym trafem trafiają na planetę Rhen Var, która miała być przecież oazą spokoju, oraz problemy wyszkolonej Jedi – Sylvar z pokonaniem pozbawionego mocy Ulica.

Mimo tych kilku błędów dla fanów „Tales of the Jedi” Redemption jest pozycją obowiązkową, choć niestety ostatnią.


Ocena końcowa
Ogólna ocena: 8/10
Klimat: 8/10
Rozmowy: 9/10
Opis świata SW: 10/10
Opis walk: 5-6/10
Rysunki: 10/10
Kolory: 8/10
Papier: 8/10


Okładki wydań zbiorczych:




Oceny użytkowników:
Aby wystawić ocenę musisz się zalogować
Wszystkie oceny
Średnia: 9,34
Liczba: 29

Użytkownik Ocena Data
Dark Count 10 2016-05-29 18:16:48
bmw830 10 2015-06-17 23:36:12
Onoma 10 2014-05-17 15:54:45
Master of the Force 10 2012-12-26 17:21:03
Tsavong Anor 10 2011-09-14 18:12:55
Dzizys 10 2011-03-08 23:09:35
masterjade 10 2010-09-27 15:10:08
Lord Sidious 10 2009-05-21 18:55:35
masterYoda 10 2007-07-04 16:29:51
Articles 10 2007-02-07 18:36:41
kudlaty696 10 2005-07-13 00:26:24
Nadiru Radena 10 2005-01-21 14:48:15
Shedao Shai 10 2004-12-10 17:34:23
Kyp Durron 10 2004-11-14 23:10:18
Jeth 10 2004-06-26 18:09:00
FEL-1996 9 2014-03-22 19:51:16
LoboCorazon 9 2013-10-14 11:41:19
smajlush 9 2013-03-19 19:22:00
Wookie3e 9 2012-03-11 03:36:09
Carno 9 2012-03-03 13:47:58
Wolf Sazen 9 2011-03-05 15:21:19
Piett 9 2011-02-03 11:45:04
Strid 9 2009-11-07 23:06:10
Pepcok 9 2009-05-21 14:41:10
Terrapodian 9 2008-03-21 16:20:57
San Holo 8 2017-02-08 10:37:40
weird.vector 8 2016-06-25 14:57:39
Nestor 8 2007-09-12 12:38:15
dooku 7 2004-11-02 21:46:45

Tagi: Chris Gossett (1) Dark Horse Comics (594) Kevin J. Anderson (31) Opowieści Jedi (Tales of the Jedi) (10)

Komentarze (14)

Seria Talesów miała swoje wady i zalety, ale nikt nie zaprzeczy, że jest to najbardziej epicka historia w universum SW. Jednak w końcu wojna się skończyła, skończyli się sithowie, skończył się Exar Kun, a w The Sith War dostaliśmy finał na jaki wszyscy czekali... czy aby na pewno ?
Redemption pokazuje nam losy znanych bohaterów 10 lat później. Anderson przyzwyczaił nas do bardzo narratywnego stylu opowiadania. Zwykle dostajemy ogromny rysunek na całą kartkę, który przedstawia nam jakąś ważną scenę, i multum okienek wokół niego, które tłumaczą nam co się właściwie dzieje. Jednym się takie zabiegi podobały, innym nie, ja nie miałem z tym nigdy problemu. Ale na pewno nie jest to "graficzny" sposób opowiadania. Tutaj jest inaczej, tutaj Anderson wyraźnie przystopowuje z "dymkami" i rozdziela je pomiędzy kolejne warstwy rysunków. Wszystkim wychodzi to na dobre. Inna sprawa, że z powodu ograniczeń graficznych wcześniej nie było to możliwe. A skoro już przy rysunkach jesteśmy, to są one bardzo dobre. Trochę minimalistyczne, może trochę nazbyt matowe, ale dobrze oddają zimną, samotną atmosferę komiksu. Przypominają Weavera, Foremana.
Fabularnie również jest świetnie. Mamy bardzo ciekawe konstelacje Nomi-Vima-Ulic / Ulic-Sylvar. Nomi ma problemy z córką Vimą, która słysząc o bohaterze wojennym Ulicu, postanawia go odnaleźć i rozpocząć szkolenie na Jedi. Popadający w depresję Ulic, bez woli do życia, staje się nie tylko nauczycielem młodej jedi, ale uzmysławia sobie jak wiele może się od niej nauczyć. Po drugiej stronie barykady mamy Sylvar, która to wszelkie koszmary wojny zarzuca Ulicowi i przypisuje mu odpowiedzialność za śmierć swojego towarzysza Crado, dla którego to Kun był większym autorytetem niż ona sama (tym większa szkoda że wątek Crada został w the sith war potraktowany.. cóż mówiąc łagodnie po macoszemu).
Ulic widzi zatem swoje odbicie zarówno w Vimie jak i Sylvar. Mamy tu ciekawe postacie, ciekawe są też związki między nimi. Minusy ? Hmmm... może zbyt pasywna w całej sytuacji Nomi, może zbyt przerysowana Skylvar, przy której rage mode Vader się chowa, może to że przez nowy styl graficzny nawet jej za pierwszym razem nie poznałem. Ale to tylko błahostki, naprawdę tylko się czepiam. Ten komiks bierze wszystko to co najlepsze z Talesów, nie powielając ich błędów. Powiem więcej, ten komiks w pojedynkę lepiej wyjaśnia o co chodzi w całej serii, niż wszystkie inne razem wzięte. Chodzi bowiem o historię Ulica i o jego tragedię. Zakończenie jest powalające i interesujące w kosmologicznego punktu widzenia -
Może technika Nomi nie była taka efektywna jak wszyscy zakładali ? A może moc to coś więcej niż liczba midichlorianów we krwi ?
Redemption może nie przebija epickością Złotego wieku Sith/Upadku imperium Sith, ale moim zdaniem jest co najmniej drugim najlepszym Talesem. 10/10

Po przeczytaniu mogę powiedzieć tylko tyle szkoda,że reszta komiksów z cyklu nie miała prowadzonej narracji w tym stylu co tutaj. Niewątpliwie by zyskały na głębi i niezaangażowaniu emocjonalnym czytelnika. Tak to patrzy się na nie troszkę z "góry". Ale o Redemption miało być. Jak wspomniałem świetnie napisane plus oprawa wizualna, doskonale oddająca charakter opowiadanej historii. Ideale połączanie tych dwóch czynnikó, czyli to czym jest komiks 10/10

Redemption to domknięcie historii Ulic Qel-Dromy. Muszę przyznać że sam pomysł na takie zakończenie wszystkich wątków TOTJ bardzo mi się spodobał gdyż bardzo rzadko autorzy decydują się na tak gorzki koniec histori. Kiedy bohater nie odchodzi w blasku chwały, na oczach milionów tylko gdzieś w swojej samotni. Zabity przez jeden strzał wystrzelony przez jakąś mało znaczącą postać. Zabity na oczach tych, których kochał. Jednocząc się z Mocą tuż przed swoją śmiercią, odpokutowując za swoje czyny. Można przyczepić się kilku dziur fabularnych ale w tym wypadku jest to niepotrzebne. W takich momentach trzeba po prostu pożegnać bohatera. Rysunki są zdecydowanie inne niż w poprzednich miniseriach ale mimo to wciąż cieszą oko i są bardzo klimatyczne. Zapowiadają zmianę stylu rysowania, którą widzimy właśnie dziś. 9/10

Graficznie to najciekawszy komiks SW jaki czytałam/oglądałam. Jeśli chodzi o dłuższe historie faktycznie wolę rysunki Duursemy lub Chinga, ale "Redemption" jako odrębna zamknięta historia narysowana w taki właśnie sposób jak zrobił to Chris Gosset jest po prostu przepiękna. Sterany życiem Ulic z blizną po tatuażu Sithów na czole, młodzieńcza i pełna entuzjazmu Vima Sunrider, zgorzkaniała balansująca na krawędzi ciemnej strony Sylvar i lodowe rzeźby na Rhen Var... niesamowity klimat po prostu. I piękne zakończenie.

Zasanawiam się czy dać 10 czy 9.
Dam 9.

Redemption jest moim zdaniem wspaniałą historią. Z jednej strony mamy Ulica, który żałuje tego co zrobił, a drugiej Sylvan, która oślepiona nienawiścią szuka sprawiedliwości.
Historia ta pokazuje, że każdy może zrobić coś dobrego nawet jeśli w przeszłości wyrządził wiele zła.
Naprawdę dobry komiks.

To wydaje mi się wepchnięte na siłę. Wolałbym nie zaliczać tego do kanonu KotORa, ale i tak komiks może być.

AntyFan <-- Sam jesteś gówno. Szczytem kretynizmu jest rejestrowanie się na stronie o znienawidzonej rzeczy, tylko po to, aby pisać w komentarzach komiksów "gówno nie komiks". Większego kretyna od ciebie nie widziałem. Szczere gratulacje inteligencji.

gówno nie komiks

Komiks bardzo dobry tylko zakończenie, a właściwie sposób w jaki się komiks skończył mi sie nie podobał . Daje 9

Daje 9 - wreszcie rysunki na swiatowym poziomie!

Świetne zakończenie serii!

Calkiem, calkiem 8/10

Dobry, choć nie najlepszy. kurcze, ilu jeszcze odkupionych ujrzywmy w świecie SW :-P

No nawet fajna 7/10

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować:

Login:
Hasło:
Loading..

Ustawienia


Ustaw kolejność w prawej i lewej sekcji.
Możesz przesuwać elementy również pomiędzy nimi.